Dodaj do ulubionych

definicja alkoholika

05.07.06, 11:38
Czy istnieje definicja alkoholika??
Alkoholik to chyba ktoś, kto pije codziennie lub prawie codziennie i nie
potrafi tego picia sam kontrolować. Poprostu jest uzależniony psychicznie i
fizycznie. Ale czy ktoś, kto pije tylko w czasie weekendu jest akoholikiem???
Ktoś tu kiedyś napisał, że jest "wekendowym alkoholikeim". Nie chciałabym tu
nikogo usprawiedliwiać, ale nie wydaje mi się, żeby osoba pijąca tyko w
piątki, soboty i niedziele była alkoholikiem.
Obserwuj wątek
    • rauchen Re: definicja alkoholika 05.07.06, 11:57
      tulla,
      od kilku dni na tym forum poszukujesz dla siebie odpowiedzi czy czasem nie
      jestes alkoholiczka.
      Wlasciwie w jakim celu?
      Gdyby alkohol nie odgrywal w twoim zyciu zadnej roli, moglby byc i mogloby go
      nie byc, wisialoby ci to po prostu, to raczej problem alkoholowy by ciebie nie
      dotyczyl. Nie byloby cie nawet na tym forum, bo i po co.
      Ale skoro tu jestes, znaczy ze cos cie meczy, i jest to zwiazane z alkoholem.
      Czyli cos jest nie tak.
      Czy w podobny sposob chodzisz po innych forach, typu cukrzycy, ADHD, menopauza,
      miazdzyca, itp, zeby znalesc sobie odpowiedz na pytanie czy na pewno na jakas z
      tych dolegliwosci nie cierpisz?
      • tullamore Re: definicja alkoholika 05.07.06, 12:31
        Rauchen, jak zawsze masz rację. Jestem na tym forum, bo istotnie uważam, że
        czasami piję zbyt często albo zbyt dużo piwa. Ale czasmi chyba tu niektórzy
        przsadzają z tą ostrożnością. Chociaż poewnie się nie znam, a Ci przsadzający
        mają rację. Pozdrawiam.
        • kylly Re: definicja alkoholika 05.07.06, 13:10
          hehe pijesz zbyt często ?? pijesz zbyt dużo ;) e tam - a tak poważnie czytając
          Twoje posty można bez cienia wątpliwości powiedziesz że MASZ PROBLEM i to wcale
          nie taki malutki...Toje picie dawno już straciło charakter towarzyski...to
          tyle...nie przesadzam z ostrożnością...
        • rauchen Re: definicja alkoholika 05.07.06, 17:11
          tulla,
          pewnie teraz pracujesz i nie masz czasu pic w ciagu tygodnia bo praca.
          A potem kiedys skonczy sie praca, przejdziesz na emeryture, i bedziesz miala
          weekend caly tydzien. I to nie wazne czy to bedzie za lat 20 czy 30, ale wtedy
          tez mozna skonczyc jak alkoholik.
          Poza tym cale zycie nie bedzie tak, ze twoja zdolnosc przetwarzania alkoholu
          bedzie taka sama. Weekend przeciagniesz na poniedzialek, bo bedziesz musiala
          leczyc kaca weekendowego, az wrescie z poniedzialku zrobi sie piatek.
          • tullamore Re: definicja alkoholika 05.07.06, 18:07
            "pewnie teraz pracujesz i nie masz czasu pic w ciagu tygodnia bo praca."-mam
            wkacje i mogłabym pić od rana i codziennie, a wcale tego nie robię.
      • addicted1 Re: definicja alkoholika 05.07.06, 15:01
        rauchen napisała:

        > tulla,
        > od kilku dni na tym forum poszukujesz dla siebie odpowiedzi czy czasem nie
        > jestes alkoholiczka.
        > Wlasciwie w jakim celu?
        > Gdyby alkohol nie odgrywal w twoim zyciu zadnej roli, moglby byc i mogloby go
        > nie byc, wisialoby ci to po prostu, to raczej problem alkoholowy by ciebie nie
        > dotyczyl. Nie byloby cie nawet na tym forum, bo i po co.
        > Ale skoro tu jestes, znaczy ze cos cie meczy, i jest to zwiazane z alkoholem.
        > Czyli cos jest nie tak.
        > Czy w podobny sposob chodzisz po innych forach, typu cukrzycy, ADHD, menopauza,
        >
        > miazdzyca, itp, zeby znalesc sobie odpowiedz na pytanie czy na pewno na jakas z
        >
        > tych dolegliwosci nie cierpisz?


        Bez urazy Rauchen, ale smieszy mnie troche taka argumentacja "znalazlas sie na
        forum to znaczy ze masz problemy z alkoholem". To jest oczywiscie bardzo
        prawdopodobne, ale nie od razu to oznacza nałóg. to moze swiadczyc o
        zapobiegliwosci i profilaktyce. perwersyjne wciąganie wszystkich do dołu z
        napisem alkoholizm jest dla mnie nieodgadniona misja wielu alkoholikow.

        dalej taki "gosc" na forum dowie sie, ze skoro ma problemy z alkoholem to do AA
        lub osrodka terapii, a jak pojdzie tam to uslyszy ze jest alkoholik, a
        najlepszym dowodem jest to, ze przyszedl do osrodka terapii!

        nie mówię, że to jest przypadek tego wątku tylko tak ogólnie.



        • e4ska Re: definicja alkoholika 05.07.06, 15:09
          Oj, Addi, to przecież Twój przypadek.
          Byłby śmieszny, gdyby się nie wydarzył.
          Ale Ty jeszcze chodzisz na spotkania, można wiedzieć, po kiego?
        • rauchen Re: definicja alkoholika 05.07.06, 17:05
          ty addi tez biegasz po tym forum jak kot z pecherzem i probujesz udowodnic ze
          nie masz problemu z alkoholem. Albo ze jestes lepszym alkoholikiem.
          No bo chyba jestes, bo po kiego pchales sie na terapie dla uzaleznionych od
          alkoholu, czyli alkoholikow???
          Tyle razy bylo ci powtarzane, idz sie napij, jak masz problem ze stwierdzeniem
          czy jestes alkoholikiem czy nie. To jedyny najprostszy sposob zeby to sprawdzic.

          • e4ska Re: definicja alkoholika 05.07.06, 18:30
            Rauchen, Addi ma pewien problem i można powiedzieć, że nie ma innego miejsca,
            gdzie problem ten powinien przedstawić czy nawet go rowiązywać. Nie zauwazyłam,
            aby gdziekolwiek, chyba że przyciśnięty do muru, probował wmawiać, że jest
            "lepszym" alkoholikiem.

            Z archiwów forum wynika, że został w jakiś sposób zachęcony do terapii właśnie
            tutaj. No ale zachęcacze dawno zniknęli. Nikt z wcześniej pisujących nie
            wspomniał słowem o minusach terapii, o tym, że może ona w niektórych
            przypadkach, niektórych - podkreślam, zwichnąć psyche, nieważne, czy alkoholika,
            czy nie-alkoholika, po prostu już niepijącego. Jak takie zwichnięcie wygląda,
            sama widzisz. Gdyby Addiemu wystarczało AA, przeciw to któremu ruchowi nic złego
            nie mam, gdyby chodził na pielgrzymki, tańczył w klubach abstynenckich, jego
            myślenie ograniczałoby się do przemielania w kółko cytatów terapeutycznych, to
            by było dobrze. A on przeszedł szkolenie i, o zgrozo, nadal myśli na swój
            sposób. I, co jest najbardziej szokujące, probuje konfrontowac dogmaty
            terapeutyczne z życiem. Z wiadomym skutkiem.

            Nie sądzę, że Addi "pchał się" na terapię. To tutaj się mówiło, teraz już trochę
            rzadziej, że jedynym sposobem rozstrzygnięcia problemu jest diagnoza
            "fachowców". To oni rozstrzygali, prawda? I tak rozstrzygnęli, że ni to pies, ni
            to bies.

            Rauchen, ja bym się bała podpowiadać komukolwiek, żeby się napił dla sprawdzenia
            siebie. Bo wiem, że są takie ciągi, które zaczynają się niewinnie, a kończą
            śmiercią. Niech lepiej Addi przeciąga swoje nabrzmiałe pęcherze po forum niż po
            knajpach.
            No i może warto byłoby powiedzieć coś o stereotypach, jakimi karmi się
            podopiecznych. Na pewno, wiem o tym, jest bardzo wielu porządnych i mądrych
            terapeutów, ale co innego mądry, a co innego przemądrzały.

            W gnoseologii powszechnie mówi się, że jeśli w danej dziedzinie wiedzy
            jakikolwiek element systemu jest chory, to chory jest cały system. Terapia nie
            opiera się na bezwzględnie naukowych przesłankach, jej system jest wewnętrznie
            sprzeczny. Trochę to, co napisałam, może wydawać się dziwne, ale tak jest z
            nauką. Chyba że terapia jest religią, tak, wtedy spełnia swoje zadania. Ale
            tylko wobec tych, którzy wierzą, wobec wiernych, nie wobec każdego.
            • addicted1 Re: definicja alkoholika 06.07.06, 20:35
              e4ska: Nie sądzę, że Addi "pchał się" na terapię. To tutaj się mówiło, teraz
              już trochę
              rzadziej, że jedynym sposobem rozstrzygnięcia problemu jest diagnoza
              "fachowców". To oni rozstrzygali, prawda? I tak rozstrzygnęli, że ni to pies, ni
              to bies.

              Moje zderzenie z systemem terapii przedstawie w formie anegdoty:

              Mam komputer. Nie działa mi Explorer. Idę więc do punktu napraw, mówię co jest
              i i pytam "Naprawicie to?"
              A oni" Jasne! Dobrze Pan wybrał, usuniemy uszkodzenie".
              No to ja ucieszony zostawiam komputer.
              Czekam.
              Za tydzien odbieram
              Pan z punktu napraw mówi:
              "Explorer w Pana komputerze wysiadl przez wirusa. Wgralismy Panu nowy
              Explorer. Usunelismy też wszystkie wirusy i trojany. Aby zapobiec mozliwosci
              infekcji komputera w przyszlosci zablokowalismy Panu sciaganie plikow z
              internetu. Na wszelki wypadek nie bedzie tez wyswietlal muzyki i obrazków.
              Wymontowalismy CD-RM, bo to potencjalne zrodlo sciagniecia wirusa. Aha, i dla
              bezpieczenstwa od dzis aby zainstalowac nowe oprogramowanie bedzie je Pan u nas
              certyfikował i sprawdzal.
              Takze od teraz gwarantujemy Panu, Explorer bedzie działał wysmienicie!!! Cieszy
              się Pan?".

              Albo inne opowiadanko:
              Idzie facet do dentysty z mala dziura w zebie, a lekarz mówi :"wie Pan, mozemy
              zaplombowac, ale plomba moze kiedys wypasc, wiec wtedy wda sie zapalenie
              miazgi, a od tego zgorzel i zapalenie korzeni. Proponuje usunąć zeba aby
              zapobiec tym nieszczęściom".


              Podoba się?:)
          • addicted1 Re: definicja alkoholika 06.07.06, 20:23
            rauchen napisała:

            > ty addi tez biegasz po tym forum jak kot z pecherzem i probujesz udowodnic ze
            > nie masz problemu z alkoholem. Albo ze jestes lepszym alkoholikiem.
            > No bo chyba jestes, bo po kiego pchales sie na terapie dla uzaleznionych od
            > alkoholu, czyli alkoholikow???
            > Tyle razy bylo ci powtarzane, idz sie napij, jak masz problem ze
            stwierdzeniem
            > czy jestes alkoholikiem czy nie. To jedyny najprostszy sposob zeby to
            sprawdzic
            > .
            >

            Nie planuje się napić w bliskiej przyszlosci. Nie będę się testował, bo po co?
            Wypije 1 piwo i nie polecę w ciag i co? Ja i tak wiem, że po 1 nie polecę wiec
            tym bardziej po co mi to?
            Nie pije nic dla zasady-nic to nic, bo z troche z czasem moze sie zrobic
            troche wiecej. Nie pije do odwolania, a raczej do czasu osiagniecia komfortu
            psychicznego. Wtedy sie zastanowie.
            Czy jestem alkoholikiem czy nie- czy koniecznie muszę się deklarować?
            Nie chce pic i juz. Deklaracje mi nie sa potrzebne, jedynie terapeutom po to by
            mnie straszyc i ciagac 5 lat po terapiach.
            Zauwazylem, ze jeden terapeuta gdy ze mna rozmawial powtorzyl chyba z 16 razy w
            godzine "jestes alkoholikiem" jakbym mial skleroze. Tzn. ja wiem po co- bo w
            jegotrzeba mi "przypominac", a jak jak bede chcial to i tak w 10 minut po
            terapii "zapomne". To moja wola.

    • e4ska Re: definicja alkoholika 05.07.06, 14:05
      Tulla, piątek, sobota i niedziela to są trzy dni na siedem. Prawie połowa danego
      nam czasu. Czyli: pracujesz albo pijesz. To kiedy żyjesz?
      Człowiek, który pracuje po to, aby pić, jest alkoholikiem.
    • onka75 Re: definicja alkoholika 05.07.06, 14:10
      Źle Ci się wydaje wobec tego.
      Pija się różnie, znam alkoholiczkę pijącą w weekendy, znam taką co pije kilka
      tygodni, potem pół roku przerwy, zależnie od tego czy ma siłę się z sobą
      spierać czy nie i ile jej wątroba wytrzymuje.

      Chcesz to sprawdzić. Przestań pić alkohol w ogóle. Jeśli każdego weekendu
      będziesz się budzić z marzeniem o kieliszeczku, no to sorry... ale masz
      problem. :/
      • janulodz Re: definicja alkoholika 05.07.06, 16:14
        Tullamore.
        Jesteś niepoprawna. Uparcie powracasz do tematu i oczekujesz, że utwierdzimy Cię w przekonaniu, że nic Ci nie jest i możesz sobie dowolnie spijać te swoje piwka.
        Oświadczam Ci, że nie możesz. My już to przerabialismy. Szukaliśmy usprawiedliwienia, chcieliśmy akceptacji i świętego spokoju. Tłumaczyliśmy sobie, że przecież możemy w każdej chwili z tym skończyc i wszyscy, którzy nam mówią, że mamy problem, są głupi.
        Jeżeli sądzisz, że nic Ci nie jest - sprawdź to. Wiesz jak. I nie pytaj wiecej, bo my zdania nie zmienimy.
        pzdr. Janu
        • tullamore Re: definicja alkoholika 05.07.06, 18:14
          Dzięki Wam za wszystkie odpowiedzi. Ale nadal będę uparcie twierdziła, że
          jeżeli wypiję 4 piwa w tyg. (jak każdy prawie przeciętny obywatel)-a nie 10 tak
          jak teraz-to z pewnością żadna terapia w AA nie będzie mi potrzebna. Wiem, że
          bez problemu mogę się ograniczyć i to właśnie zrobię. Natomiast zrezygnowanie z
          picia w ogóle zakrawa mi właśnie na postawę alkoholika, który wie że jak wypije
          jeden kieliszek, to na tym się nie skończy. Pozdrawiam.
          • janulodz Re: definicja alkoholika 05.07.06, 19:02
            Powodzenia. Napisz co jakiś czas jak Ci idzie. I zaglądaj. To forum jest nie tylko dla alkoholików :)))
            • tullamore Re: definicja alkoholika 05.07.06, 19:47
              Dzięki, Janusz. Będę tu zaglądać, na pweno.
              • modelorz Re: definicja alkoholika 06.07.06, 10:07
                Hej.
                Zrób sobie mały test myślowy. Postanów sobie, że przez całe wakacje, tj. około
                70 dni nie wypijesz ani odrobiny alkoholu :) Nawet łyka piwka w sobotni wieczór.
                Czy ta myśl Cię przeraża?
                Ja takie postanowienie powziąłem i nie wstydzę się przyznać, że odnoszę
                wrażenie, że czegoś będzie mi brakować... Jak wczoraj wieczorem. No, bo przeca,
                jak można ogladać mecz przy coli???

                A jednak można...

                pozdrawiam
                • e4ska Re: Bez piwa modelowany:))) 06.07.06, 11:19
                  Bo pije się z przyzwyczajenia też... Ja jestem przyzwyczajona na samym początku
                  dnia przyrządzać sobie kawę i, kiedy któregos dnia wyszedł problem z ekspresem,
                  to zupełnie nie wiedzialam, co ze sobą zrobić. Przyzwyczajasz się do miejsca, do
                  niektórych czyności, do ludzi, do rozmów takich a nie innych, do stacji
                  radiowej, do serialu, do ulubionej koszuli, przyzwyczajasz się do piwa:(((
                  Otwieranie puszki czy wychylenie kielonka jest odruchem warunkowym, to tak, jak
                  niechcący zrobić minę do lusterka. Często nie z alkoholem się walczy, ale z
                  całym ceremoniałem nawyków.
                  Ale jednak zmieniają się nawyki, coś tam w sobie modernizujemy... czy faktycznie
                  musisz oglądać mecz? naprawdę? bo kumple oglądają? bo wszyscy patrzą i wszyscy
                  piją wtedy piwo, bo wszyscy odpoczywają w weekend, bo wszyscy to, wszyscy
                  tamto... rób to, co lubisz, wsłuchaj się w siebie, może lubisz pelargonie
                  zapylać? zapylaj i nie pij:)))

                  Pozdrowienie, trzymaj się i nie odpuszczaj... szkoda kasy na piwo, Tranzyt
                  bodajże zrobił w wątku Blusa rozliczenie, bardzo dobre i rzetelne... picie się
                  nie opłaca, szkoda kasy, nerwów i zdrowia:)))
                  • modelorz Re: Bez piwa modelowany:))) 06.07.06, 14:45
                    Ale ja lubię oglądać mecze i to nie dlatego, że inni to robią :) I chyba lubię
                    przy tym konsumować, w sumie cokolwiek. Wczoraj były chipsy i cola i było git. A
                    jak fajnie czułem się rano! Silny, pewny, bez lęku, że znów o coś przytrę auto
                    na parkingu :)
                    Dziś czeka mnie kolejna mała próba. O 17 przychodzą koledzy i będziemy kłaść
                    kafle na podłodze w mojej łazience. Tym razem nie będę z nimi popijał piwa przy
                    robocie.
                    Wyliczyłem przy okazji, że po miesiącu remontu bez piwa zooszczędzę około 300
                    zł. (swoją drogą: masakra...) Wynika z tego, że po półtorej miesiąca będzie mnie
                    stać na wymarzoną witrynę na modele, po następnych dwóch tygodniach dorobię w
                    niej oświetlenie halogenowe :)))

                    pozdrawiam i 3mam kciuki za Was wszystkich :)
          • onka75 Re: definicja alkoholika 05.07.06, 19:57
            Jak Ty na to wpadlas? :) Alkoholik wlasnie nie wie, ze jak wypije jeden
            kieliszek to na tym sie nie skonczy. :) On jest przekonany (jak Ty) ze wypije
            jeden i skonczy, bo tak chce. :)
            Tyle ze sie myli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka