Dodaj do ulubionych

Alkoholizm a rozwiazlosc

11.09.06, 00:31
Moj - niegdys naprawde przywoity - maz, ostatnio mial okres zupelnie dla
niego nietypowych wybrykow seksualnych. Czy polaczenie ich z alkoholizmem
meza jest rozsadne?
Jak sie ma jedno do drugiego?
Od wykrycia kaskady tych karykaturalnych (nie normalnych zdrad, ale wlasnie
zupelnie chorych, dziwnych) zdrad zaczela sie w mojej rodzinie wogole rozmowa
o jego alkoholizmie. Niedawno zaczal sie leczyc.
Obserwuj wątek
    • myszabrum Re: Alkoholizm a rozwiazlosc 11.09.06, 00:39
      Moj - niegdys naprawde przywoity - maz, ostatnio mial okres zupelnie dla
      > niego nietypowych wybrykow seksualnych. Czy polaczenie ich z alkoholizmem
      > meza jest rozsadne?

      Czy rozsądne, to nie wiem, ale zapewne przyjemne (dla męża) :))

      • hiacynaa Re: Alkoholizm a rozwiazlosc 11.09.06, 01:04
        Wiesz, w tym okresie to on na szczesliwego nie wygladal... Klebek nerwow byl z
        niego.
        • myszabrum Re: Alkoholizm a rozwiazlosc 11.09.06, 01:25
          Masz rację, żart nie na miejscu. Ale jak właściwie brzmi Twoje pytanie?
          • myszabrum Re: Alkoholizm a rozwiazlosc 11.09.06, 10:34
            Jak się ma jedno do drugiego?

            Jeśli to jest pytanie - hmm, po alkoholu traci się refleks i trudniej zatrzeć
            ślady...
    • e4ska Re: Alkoholizm a rozwiazlosc 11.09.06, 09:32
      Oczywiście, że taki związek istnieje. Rozejrzyj sie wokoło: czy nie znasz - z
      opowieści, nie osobiście:))) - żadnego zlumpiałego pijaka, ktory np. ma trójkę
      dzieci, każde z inną kobietą, "siedzi" z czwartą i lata za piątą. Kumple kuflowi
      doradzają z praktyki, co i jak, żeby alimentów nie płacić - tutaj solidarnośc
      pijacka znajduje swoją najpełniejszą formę.

      Alkoholizm zakłóca nie tyle popęd, o tym możesz sobie poczytać, to dość znane
      afrodyzjak krótko działający - co społeczne zachowania. Wiesz, chodzi o
      autentyczny zwiazek z ludźmi nie tylko w tej jednej sferze. Pożycz pijakowi
      pieniądze, to zobaczysz, kiedy odda... i jeszcze będzie mieć żal, że jest
      zapożyczony. Pijak jest egoistą, ma dość ze sobą samym, depresja, poczucie
      bezsensu, zarzuty wobec bliskich, toteż chce się pocieszyc, wmawia sobie: bo to
      przez nie taką kobietę jak trzeba się marnuję, ta moja żona, bo ona... ale nie
      ja, nie przeze mnie, nie... I szuka ideału, powodowany wysokoprocentową fantazją.

      Przyzwoity czlowiek nie mogłby, bez wyrzutów sumienia, krzywdzić swoich
      partnerów. A jak myślisz, czy te kobiety, ta jego koleżanka np., czy one nie
      zostały pokrzywdzone? Pijakowi ograniczenia szlachetnej natury wypadają ze łba
      jak śmieci, i tak czuje sie nieszczęsliwy, pokrzywdzony, niezrozumiany. Alkohol
      działa chemicznie na mózg, a skoro jest na duszy źle i boli okrutnie, trzeba coś
      zrobić, żeby się rozweselić, a najłatwiej kogos zarwać... o konsekwencjach sie
      zapomina czy w ogóle nie bierze pod uwagę.

      Z tym, Hiacyno, że abstynenci też potrafią świnić i to jeszcze jak... więc nikt
      Ci niczego nie wyjaśni. W każdym razie alkohol - to jest pewne - rozwija i
      utrwala w człowieku złe skłonności. Trzeźwy aż tylu głupstw nie narobiłby...

      Jaka jest prawda o charakterze Twojego wybranka, dowiesz się w ciągu paru
      najblizszych lat. Dlatego lepiej zawczasu pomyśleć o sobie. Nie wszyscy z
      alkoholizmu wychodzą, to wiesz, ileś tam odwykow, terapii i innego pudru... a
      sklonnosci i tak w końcu na wierzch wyłażą. Zasada ograniczonego zaufania dobra
      jest nie tylko wobec współużytkowników asfaltu:)

      No a z ciekawości: zmienia się coś na korzyśc po rozpoczęciu terapii? lepiej?
      weselej? Tak samo? Jak Ty się teraz czujesz? Lżej?

      zdrufki
      • hiacynaa Re: Alkoholizm a rozwiazlosc 11.09.06, 11:36
        Byl na jednym spotkaniu terapeutycznym (podobalo mu sie, ale nie bylo zadnych
        zaskoczen) i jednym spotkaniu AA - po ktorym wrocil wstrzasniety! Mowil ze jak
        wszedl na sale, to poczul duzy dystans, ale jak ci ludzie sie otworzyli, zaczeli
        mowic - byl niesamowicie, gleboko poruszony.
        Mowi ze po tym jednym juz spotkaniu poczul ze odradza sie duchowo.
        Bo widzicie - narobil swinstw, przeprosil, mijaly tygodnie a ja widzilam ze nic
        w nim nie drgnelo, zadnej przemiany duchowej, zmiany byly tylko pozorne i
        zewnetrzne. A przeciez ten - niegdys wrazliwy i dobry czlowiek - byl juz duchowo
        skarlaly, w nim obumarla wszelka uczuciowosc i wrazliwosc.
        Zamiast uczuc - instynkty.
        (to nie w aspekcie, ze mnie zdradzil, ale te zdrady byly chore, dziwne,
        kartykaturalne).
        Nie myslalam ze ruch AA moze tak dzialac, ze nie wystarczy przestac pic, ale
        takiemu czlowiekowi potrzebna jest gleboka wewnetrzna przemiana!
        • drak02 Re: Alkoholizm a rozwiazlosc 11.09.06, 11:50
          Nie chciałbym absolutnie usprawiedliwiać twojego męża, ale poprzez długoletnie
          picie nałogowe zmienia się psychika człowieka. Wieloletnie picie uszkadza
          centralny układ nerwowy i alkoholicy nie do końca są w stanie uśwaidomic sobie
          że pewne zachowania są nienormalne. Często wrażliwi i prawi ludzie zmieniają się
          zupełnie nie do poznania. I nie chodzi tylko o te chwile gdy alkovholik jest
          pod wpływem ale również o okresy czasowej abstynencji pomiędzy kolejnym piciem.
          Przypadek twojego męża nie jest osdosobniony, niestety alkohol zbiera swoje
          żniwo nawet w tak intymnych sprawach jak pożycie małżeńskie, zdrady, dziwne
          zachowania seksualne itp.
    • addicted1 Re: Alkoholizm a rozwiazlosc 11.09.06, 14:31
      Slynny Terapeuta Andrzej s. połączył fascynacje alkoholowe i fascynacje
      parapsychologiczne i zagustował w kilkulatkach.
      (na to wygląda na dzien dzisiejszy).

      wedlug statystyk z grubsza ponad polowa morderstw, gwaltow, pobic, samobojstw-
      odbywa sie pod wplywem alkoholu.
      Przedziwnie zareagowac na alkohol moze kazdy, nawet ten co wypil 1 raz w zyciu.

      Na pewno spotkalas sie nieraz z sytuacja, ze szanowany dżentelmen, co to nigdy
      nie pija, raz przedobrzył i np. obłapywał koleżanki za kolana.

      a jak ktoś jest alkoholikiem i pije duzo i często- to mu to wchodzi w krew.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka