Dodaj do ulubionych

Wątek skrajnie pesymistyczny

24.09.06, 22:56
Wiecie co mi przyszlo do glowy? Narobil mi swinstwo, cierpialam niewymownie,
teraz przechodze z nim przez terapie AA, jest STRASZNIE. Atmosfera w domu
nerwowa, facet klebek nerwow, zamkniety w sobie, jakis taki.. obcy. Nie
przytuli, dobrego slowa nie powie. Widac jedno- ze ja go nieprawdopodobnie
denerwuje po prostu.
On mnie 'pociesza' ze na mityngach slyszal ze taki stan trwa pare lat. Pare
lat uczynienia z mojego zycia piekla. Bo mnie sie w takim ukladzie zupelnie
nie chce zyc. Zdechlabym najchetniej.
Wiec mysle sobie, ze przejde z nim przez to wieloletnie leczenie, pod koniec
on juz bedzie wyleczony, sliczny i wypoczety.
I dojdzie do wniosku, ze stac go na kogos lepszego niz umeczona walka,
storturowana czterdziestoletnia zona.
Tak to widze.
Obserwuj wątek
    • myszabrum Re: Wątek skrajnie pesymistyczny 24.09.06, 22:57
      Dobrze widzisz.
    • sarkoid -może 24.09.06, 23:59
      i masz rację ale może jemu na trzeźwo jest głupio? Z tego powodu, ze przez
      jakiś czas swym piciem Cię krzywdził, ranił, widział tylko siebie. Nie wiem co
      mam myśleć, ja np jak teraz trzeźwieje mam czasami myśli, ze z moja dziewczyną
      coś nie tak, jakoś inaczej wygląda-ale za minutę/dwie odchodze od tych myśli bo
      wiem, że zaczynam kombinować-że chce rozpocząć od nowa-wiesz-mieć taka czystą
      karte w życiu-i pewnie jakbym tkwił w tych myślach to za jakiś czas zapije.
      Zdaje sobie sprawę, że to może być głód. Daj mu jeszcze czas..sobie daj czas.
      Ja wiem, ze duzo zawdzieczam mojej dziewczynie i jest dla mnie wszystkim. Nie
      mam ochoty jej zostawiać dla innej osoby, po co? Twój mąż też (tak
      przypuszczam), dużo Tobie zawdzięcza i wierzę, że przyjdzie czas, że to doceni.
      Nie moze przyjmowac tego co usłyszał na terapii za pewnik, ze bedzie to trwało
      latami-wiadomo, nie da sie wszystkiego naprawić na początku po latach picia ale
      powoli, małymi kroczkami...dacie radę....
      nosek do góry hiacyna! uśmiechnij się, za parę minut nowy dzień, na pewno
      któryś będzie lepszy.....
      pozdrowionka
      ps. jeszcze zdążysz się zamartwić!
    • alcine Re: Wątek skrajnie pesymistyczny 25.09.06, 07:24
      W moim przypadku tak właśnie jest. Właśnie się rozwodzimy. Trzy lata po
      zaprzestaniu picia czekałam cierpliwie na jakiś ruch z jego strony, na
      emocjonalny powrót do mnie... Nic z tego. Usłyszałam, że od początku to był
      błąd, że trzeba było już dawno...Pozostało mi poczucie zmarnowanego czasu i źle
      ulokowanych uczuć i nadziei. I poczucie, że całe nasze wspólne 20 lat życia
      było bez sensu. Też mi się chce zdechnąć.
      Nie czekaj tak długo jak ja. Daj mu rok na pozbieranie się i zorientowanie co
      czuje. A potem domagaj się twardo jasnych deklaracji co do jego intencji.
      **************************************
      Nic nie uczyni cię szczęśliwym bez twojej zgody. Nic nie uczyni cię
      nieszczęśliwym bez twojej zgody.
    • 7zahir Re: Wątek skrajnie pesymistyczny 25.09.06, 07:48
      "teraz przechodze z nim przez terapie AA"
      On przechodzi czy Ty?
      A co z Twoją terapią?
      Byłaś na mityngu Al Anon?
    • jerzy30 Re: Wątek skrajnie pesymistyczny 25.09.06, 12:54
      ten stan minie szybciej - ale byloby dobrze gdybys i ty pochodzila i na mityngi
      AA otwarte [i posluchala jak to jest] i na mityngi AL-anon

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka