aaugustw
09.11.06, 16:03
Chcialem dzisiaj przedstawic nowy temat, dot. "pijanego myslenia"...
Jednak widze, ze Zyg_zyg_zyg mnie wyprzedzila, (pozdrawiam!) ;-))
Zmienilem wiec zdanie i postanowilem (dla siebie), od dzisiaj
sprobowac lepiej zrozumiec, dlaczego na takim forum uzaleznien wystepuja az
tak krase sprzecznosci miedzy uczestnikami w porownaniu z Mityngami AA...!?
Czyzby tylko dlatego, ze tutaj nie obowiazuje zasada mowienia o sobie, ze
tutaj obowiazuje tylko netykieta...(!?)
Sprobuje wylapywac(?)te prawde od klamstwa, to pijane myslenie od myslenia
trzezwego! - Po co?
Bo uwazam, ze robi sie tutaj krzywde osobom nowym i tym, ktore nie
znalazly jeszcze swej drogi do trzezwosci - tym ktorzy zyja w abstynencji...
Krzywde tym osobom wyrzadzaja ci, tzw. "nauczyciele" - uwazam ja.
Wiem, ze ci "pouczacze" nie zdaja sobie sprawy z tego, ze piszac te
swoje "prawdy" myla innych swoim, tzw. pijanym mysleniem. Dochodzi wtedy
tutaj do takich roznic myslenia, jak np.:
Jedna osoba pisze; "on nie obraza nikogo". Druga odpowiada; "on obraza".
Eska, np. stwierdza, (cyt.): "dlaczego ludzie po terapiach i 90 mityngach
piją gorzej niż przed."
- - - - - -
Takie i inne podobne w stylu pisania i stwierdzenie zawierajace w podtekscie
klamliwe sugestie uwazam za katastrofe dla nowych i dla samych abstynentow...!
A...
Ps. Mityngi AA maja te decydujaca przewage w zatrzymaniu choroby alkoholowej,
ze na nich mozna tylko podzielic sie wlasnym doswiadczeniem. Nie wolno nikogo
pouczac...!