Dodaj do ulubionych

moja uczciwosc

08.12.06, 00:49
zaplacilem za zbytnia szczerosc i uczciwosc.

bylem "lamany" przez terapeutow wlasnie z tego powodu- poniewaz nie udawalem,
nie ukrywalem swoich obaw, zastrzezen i obserwacji.

moglem jak niektorzy ( wiem, ze zabrzmi to dziecinnie) mowic "tak tak, tak
tak!!!" a robic swoje.

ale nie, ja chcialem byc ucziciwy.

zaplacilem za to cene jak nie przymierzajac opozycja w systemie totalitarnym.

bierny mierny ale wierny jest ok.
buntownik i dyskutant- do lamania.

przygotowac kolo!
Obserwuj wątek
    • wojtech451 Re: moja uczciwosc - jest OK. 08.12.06, 06:04
      Prawdopodobnie zetknąleś się z ludźmi, którzy nie potraili odpowiedzieć na
      wszystkie Twoje pytania. Masz ich tak wiele i tak bardzo zróżnicowanych iż
      przekraczają myślę, możliwości przeciętnego człowieka-terapeuty. Pytania z
      pogranicza filozofii nie mieszczą sie w "programie" terapii odwykowej.
      Poza tym, czy istnieją odpowiedzi na wszystkie pytania?
    • halberek Re: moja uczciwosc 08.12.06, 09:06
      to nie do końca prawda, że zostałeś złamany.
      masz rację, o wiele łatwiej jest przytakiwać i robic swoje, ale przecież
      chodziłeś na terapię dla siebie. i jeśli miałeś pytania i wątpliwości, to je
      zadawałeś. a ludzi, którzy chcą myśleć i robić po swojemu, naprawdę, a nie tak,
      jak dookoła przyjęte jest żeby postępować czeka trudniejsza droga.
      tak mi się wydaje.
      ale z drugiej strony, uwierz mi, że ich chęć dowiedzenia się jak jest naprawdę
      przez niektórych jest doceniana i potrafi być inspirująca.Że w ogóle tak można.
      Mieć swoje zdanie i przyjmować na klatę to, że ma się inne niż inni to zdanie.
      moim zdaniem bardzo dobrze, że tu jesteś, że tu piszesz i że jesteś niepokorny.
      gorzej, że sam się ze sobą męczys, ale to może być wliczone w koszta bycia
      niepokornym .
      • marblad "Narkotyki" Witkacego 08.12.06, 09:32
        Nie wiem, czy "filozofia" nie moze pomoc, ze niby tylko samo "lamanie" i wywlekanie swoich brudow
        przed obcymi. Nie ma jednej metody, jako laik sadze.

        Ja bym zmienil terapeute, skoro juz cos ze soba robisz, Wolny32, i tyle wytrzymales. Patrz, ja siedze w
        domu i mam tych 150 czynnikow, ale zdaje sobie sprawe, ze czesc powstaje z "obsesji", z zatrutego
        lba. I wiem, ze to bedzie za mna chodzic i miesiac, dwa, trzy... Tez bede zalowal nie raz, ze nie moge
        wypic.

        Ja Ci proponuje przeczytac, mimo wszystko, "Narkotyki" Witkacego. Bo w jakims sensie ta ksiazka
        rozladowuje napiecie. Ja to czytalem kilka razy, po ciagach, i zawsze mi pomagala, "obsesje" lagodnialy,
        bo widzialem sie w krzywym zwierciadle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka