addicted11
13.03.07, 08:35
Slyszalem o pewnym czlowieku.
Mial on nature raczej pesymistyczna, czesto narzekal, byl nieufny i ostrozny.
Moze brala sie ona stad, ze mial wiele zlych wspomnien z dziecinstwa.
Jedno z nich bylo takie: mial okolo pieciu lat, byl malym chlopcem.
Jego rodzicielka miala mnostwo problemow osobistych, co wplywalo na jej
zachowanie wobec synka.
Jednym z takich zachowc bylo strasznie dziecka wyrzuceniem z domu oraz
pozwalanie mu, by blagal o to, by nie zostac wyrzuconym. Na kolanach.
Wyobrazcie sobie 5 letnie dziecko kleczace przed wlasna matka, przerazone, ze
zostanie wyrzucone z domu, przekonane ze nikt go nie obroni, skoro to jego
wlasna matka jest sprawczynia jego strachu.
Dzis ten czlowiek jest dorosly. Jak napisalem na poczatku- ma wiele problemow
z prowadzeniem udanego i satysfakcjonujacego zycia.
Jednak jakos te rzeczy probuje ukladac w calosc i trzyma sie.
Mimo demonow przeszlosci probuje, choc jest mu ciezko.
Przebaczyl tez swojej matce.
Jednak czlowiek ten nie mowi o swoich ciemnych przezyciach. A raczej mowi o
nich niewiwle i nie o tych najstraszniejszych.
Otoczenie czeto nie rozumie go, uwazajac ze "powinien cos ze soba zrobic".
Czlowiek ten opowiedzial ta historie pierwszy raz w swoim zyciu komukolwiek i
wiem, ze go to bardzo boli.
Co o nim sadzic?
Czy ten czlowiek