Dodaj do ulubionych

sukces czy porazka?

13.03.07, 08:35
Slyszalem o pewnym czlowieku.
Mial on nature raczej pesymistyczna, czesto narzekal, byl nieufny i ostrozny.
Moze brala sie ona stad, ze mial wiele zlych wspomnien z dziecinstwa.
Jedno z nich bylo takie: mial okolo pieciu lat, byl malym chlopcem.
Jego rodzicielka miala mnostwo problemow osobistych, co wplywalo na jej
zachowanie wobec synka.
Jednym z takich zachowc bylo strasznie dziecka wyrzuceniem z domu oraz
pozwalanie mu, by blagal o to, by nie zostac wyrzuconym. Na kolanach.
Wyobrazcie sobie 5 letnie dziecko kleczace przed wlasna matka, przerazone, ze
zostanie wyrzucone z domu, przekonane ze nikt go nie obroni, skoro to jego
wlasna matka jest sprawczynia jego strachu.

Dzis ten czlowiek jest dorosly. Jak napisalem na poczatku- ma wiele problemow
z prowadzeniem udanego i satysfakcjonujacego zycia.
Jednak jakos te rzeczy probuje ukladac w calosc i trzyma sie.
Mimo demonow przeszlosci probuje, choc jest mu ciezko.
Przebaczyl tez swojej matce.

Jednak czlowiek ten nie mowi o swoich ciemnych przezyciach. A raczej mowi o
nich niewiwle i nie o tych najstraszniejszych.
Otoczenie czeto nie rozumie go, uwazajac ze "powinien cos ze soba zrobic".
Czlowiek ten opowiedzial ta historie pierwszy raz w swoim zyciu komukolwiek i
wiem, ze go to bardzo boli.

Co o nim sadzic?


Czy ten czlowiek
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: sukces czy porazka? 13.03.07, 08:39
      czy ten czlowiek zasluguje na podziw czy na pogarde?
      A moze na obojetnosc?
      Moze jego historia nie jest wcale nadzwyczajna?
      Moze przesadza?
      Wiem, ze wiele osob z jego otoczenia uwaza, ze sam sprowadza na siebie
      nieszczescia i cierpienia.
      Czy to sukces ze sie jakos trzyma
      czy porazka ze sie tylko jakos trzyma?

      Oto jest pytanie, na ktore nie znam odpowiedzi.


      • cortona Re: sukces czy porazka? 13.03.07, 09:47
        addicted11 napisał:

        > czy ten czlowiek zasluguje na podziw czy na pogarde?
        > A moze na obojetnosc?
        > Moze jego historia nie jest wcale nadzwyczajna?
        > Moze przesadza?
        > Wiem, ze wiele osob z jego otoczenia uwaza, ze sam sprowadza na siebie
        > nieszczescia i cierpienia.
        > Czy to sukces ze sie jakos trzyma
        > czy porazka ze sie tylko jakos trzyma?
        >
        > Oto jest pytanie, na ktore nie znam odpowiedzi.

        -----------------------------------------------------
        Wyobraźmy sobie kobietę, której nastroje podlegają częstym wahaniom.
        Ma na to wpływ sam fakt, że jest kobietą, co wiąże się z ciągłą huśtawką
        hormonalną, w dodatku ta kobieta jest meteopatką, więc do tego dołącza jeszcze
        silna reakcja na zmiany pogody i ona w tym stanie rzeczy robi mnóstwo głupot.
        Wpada w doły, obraża ludzi, nawet próbowała leczyć się alkoholem.
        Wiem, ze wiele osob z jej otoczenia uwaza, ze sama sprowadza na siebie
        nieszczescia i cierpienia. Czy to sukces ze sie jakos trzyma, czy porazka ze sie
        tylko jakos trzyma?
        Oto jest pytanie, na ktore nie znam odpowiedzi.

        • cortona Re: sukces czy porazka? 13.03.07, 10:01
          A tak swoją drogą, to bardzo współczuję temu człowiekowi.
          Rodzice to potrafią się znęcać nad dziećmi.
    • zyg_zyg_zyg Re: sukces czy porazka? 13.03.07, 10:41
      O Jezu...
      Czasem sie zastanawiam, jak mozna byc tak glupim lub nieswiadomym rodzicem,
      zeby robic dziecku taka krzywde i zostawiac go w szambie byc moze do konca
      zycia.

      Nie odpowiem na Twoje pytanie o sukcesie czy porazce. Nie zajmuje mnie taki
      kontekst.

      Powiem Ci tylko, ze ja mam tez swojego "trupa w szafie". Podobna historie z
      dziecinstwa, ktora wyryla mi sie glebokim zlebem. Kiedy pierwszy raz o niej
      opowiadalam (w ramach pracy nad programem i "inwentaryzacji" uraz) nie moglam
      wykrztusic slowa przez scisniete gardlo. Moja Mama nie pamieta o tym
      wydarzeniu. Bo dla niej bylo to pewnie chlapniecie czegos w poczuciu
      bezradnosci, albo niezupelnie swiadomie.

      Ja z reszta tez juz do tego nie wracam. Wspomnienie o tym teraz nie wzbudza we
      mnie zadnych intensywnych uczuc. Nie mam juz urazy do Mamy, jestem wolna od tej
      urazy i od tej historii (samo sie "zrobilo" po 4 i 5 kroku, nie pracowalam nad
      tym specjalnie).

      A dzis bardzo uwazam na to, co mowie do dzieci. Nie mysle, zebym mogla zrobic
      jakims taka krzywde, bo nie jestem matka i nie na mnie opieraja one swoje
      poczucie bezpieczenstwa, ale jak mowie jakiemus dzieciakowi w zabawie, ze np.
      go upieke w piekarniku, to od razu sprawdzam, czy nie trzeba dodac, ze tylko
      zartuje.

      Jestem z tym malym piecioletnim poranionym chlopczykiem.
    • tranzyt80 Re: sukces czy porazka? 13.03.07, 12:13
      biedny chlopczyk ;)...biedny,biedyn ;)...najlepiej zlapmy sie za raczki
      i chodzmy w koleczku zawodzac,biadolac i ryczac,widzac siebie w
      chlpczyku... :)))

      Mamuska raz zagrozila,ze wyp...i,ale nie wypierdzielila,
      wiec blefowala :)),dokladnie tak,jak za jedyne 250 zl poradzil proboszcz-
      terapeuta,cena porady sie nie liczy,najwazniejsze ze poskutkowalo:)))
      Z wstretnie,nieposlusznego,egocentrycznego i rozwrzeszczanego bekarta zrobil
      sie posluszny kleczacy baranek,
      a...zmeczona od ciezkiej pracy w kopalni;)kobieta ma nareszcie anielski spokoj
      w domu.
      Chlopczyk dorosl,a ze nie mogl sie wyzyc po swojemu na kobiecie-mamusi to msci
      sie zmyslona historyjka na innych kobietach...:))))

      PS.
      Mnie,moja Matka-tez Kobieta!,jeszcze jako 10latka okrywala recznikami i niosla
      na plecach do ucieplonego lozka,z czytania mi bajek wtedy juz
      zrezygnowalem ;))),
      Tez mnie kiedys bolalo...ze bylem za ciezki do dzwigania,ale co moglem zrobic ?
      Mialem sie szarpac,mialem odebrac jej i sobie ;) wielka radosc :)))
      Matce-Kobiecie okazywanie milosci zabronic ?:)
      Dzisiaj,zeby tylko kobieta chciala to i poklecze,co mi tam,cala przyjemnosc po
      mojej stronie :)
      Addi,znasz to,czym za mlodu nasiakniesz to cale zycie wytryska :))))


      • janulodz Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 12:35
        Hej szable w dłoń! Łuki w juki, a lupy wziąć w troki
        Hajda na koń! Hajda na koń! Okażemy się godni epoki, ach epoki
        Ruszamy w bój aby Baśkę uwolnić od zbója
        Tatarzyn zbój, okrutny zbój, nie zwycięży nas nigdy tralala

        Weź Ty się w garść Chłopie i nie bądź wieczne chłopię.

        • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 13:06
          zagralem na takiej nucie, celowo, to byl test
          juz sprawdzilem,
          ze nic nie warta uslugi psychoanalitykow z forum gazeta pl i czesc.


          nawet gdybym napisal ze bylem zmuszany do seksu z nieznajomymi jako 2 letnie
          dziecko
          i tak padlyby slowa " ha ha ha oj jakie biedactwo" a ptem " wez stary dorosni".

          w koncu to takie zwyczajne- obciagnac komus druta jak sie ma 2 lata, nie?

          • myszabrum Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 13:13
            A co Ty byś napisał komuś, kto ciągnął druta jako 2latek?
            • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 13:17
              myszabrum napisała:

              > A co Ty byś napisał komuś, kto ciągnął druta jako 2latek?



              Ze widac slabo ciagnal skoro kariery w biznesie nie zrobil.
              dobra odpowiedz?
              • myszabrum Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 13:32
                OK. Wku..łeś się, że cokolwiek o sobie napiszesz, ludzie wezmą to na serio.

                Ale tu nie siedzą jasnowidze przecież, tylko pan Jasiu z gazowni i pani Zosia z
                sekretariatu. A może pan Zenek z zarządu firmy albo pani Ziuta z Wybiórczej. I
                co z tego?

                Czemu traktujesz to wszystko tak serio? Opinions are like asses, everybody's got
                one.
                • myszabrum Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 13:34
                  Czemu Ci tak śmiertelnie zależy?
                  • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 13:57
                    myszabrum napisała:

                    > Czemu Ci tak śmiertelnie zależy?



                    wyjasnie Ci 2 rzeczy:
                    1. Piszac taka hisotoryjke nie chcialem wzbudzac litosci tylko zrozumienie. to
                    dwie zupelnie inne sprawy. Litosc o cos ponizajacego. A przy okazji czesto
                    okazja do dowartosciowania sie czyimis neiszczesciem. Jestem przeciw takiej
                    litosci.

                    2. Dlaczego mi tak zalezy? bo ja piszac o podobnych sprawach niejako apeluje do
                    sumien, moze naiwnie probuje uczuculac na pewne sprawy, zmieniac podejscie.
                    I kiedy spotykam sie z lekcewazeniem takich rzeczy- jestem przerazony. Mysle
                    wtedy o obojetnosci ludzi na cudzy bol, o znieczulicy, o egoizmie i
                    darwinistycznej postawie zyciowej. A wiedz, ze ja nienawidze darwinizmu
                    spolecznego.
                    Kiedy ktos wyraza sie lekcewazaco to ja mysle o tym, jak on traktyje swoje
                    dzieci, sasiadow? Czy gdy w jego sasiedztwie dzieje sie cos to on interweniuje?
                    czy zapatrzony we wlasne buty to racjonalizuje i "nie wtraca sie".
                    I takie tam.

                    Nie chce tu zgrywac wielkeigo spolecnzika- ale naprawde w takich historiach ja
                    isze o czyms wiecej niz o sobie. I reakcje odczytuje tez jako cos wiecej niz
                    reakcje na mnie.
                    DLatego takie sprawy mnie bulwersuja.

                    Moj poglad na swiat to poglad zawiedzionego idealisty. Chcialbym wierzyc
                    desideracie ze swiat jest piekny, ale ja widze odwrotnie, ze swiat jest okrutny.

                    Czy zastanawialas sie kiedys nad takimi sprawami- stosunek spoleczenstwa do
                    bezdomnych, do imigrantow, do biednych?

                    W Dziennikach bridget Jones jest taka scenka- nawet niespecjalnie wyszukana- w
                    gdzie jakas bogata dama na przyjeciu z zacietrzewieniem mowi 2biedni sa bedni
                    bo taki wybrali sobie los".



                    mnie taka tematy nie pozostawiaja obojetnym. I kiedy widze kpiacego tranzyta to
                    widze taka bezduszna dame.
                    • tranzyt80 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 16:56
                      addicted11 napisał:
                      > Czy zastanawialas sie kiedys nad takimi sprawami- stosunek spoleczenstwa do
                      > bezdomnych, do imigrantow, do biednych?

                      -widze,ze dostales jakiejs spolecznikowskiej ku..onki :),przypuszczam,ze w
                      Anglii jakos nikt sie jeszcze nie poznal,ze Addicted LAN,to "bolek" ze
                      Wschodu,nadajacy sie co najwyzej do przynies,odnies,posprzataj,i to wszystko
                      musi jeszcze na dodatek wykonywac w lekko zgarbionej pozycji z wskazujacym na
                      calkowite pooddanstwo usmiechem i nieustajacym dreptaniem w miejscu(stac
                      przeciez w pracy zabronione ;),oraz polcichy przyklask obiema wyciagnietymi w
                      gore sajkami,z glowka lekko przechylona na lewa strone.
                      W takiej pozycji nikomu sie swiat nie podoba;)Nawet osiol,mimo ze to sama
                      natura dala mu taka sluzebna i niewdzieczna role od czasu do czasu pokwikuje,
                      a niekiedy sie nawet,ale tylko na moment,zaprze ;)


                      > W Dziennikach bridget Jones jest taka scenka- nawet niespecjalnie wyszukana- w
                      >
                      > gdzie jakas bogata dama na przyjeciu z zacietrzewieniem mowi 2biedni sa bedni
                      > bo taki wybrali sobie los".
                      >
                      >
                      >
                      > mnie taka tematy nie pozostawiaja obojetnym. I kiedy widze kpiacego tranzyta
                      to
                      >
                      > widze taka bezduszna dame.

                      -Addi,pobyc chwile samemu robi dobrze,ale za dlugo byc samemu rzuca sie czasami
                      na oczy,a Ty chyba dostajesz juz niekiedy zeza,radze przerzuc sie od czasu do
                      czasu na Forum Randki,polow troche;))a nie mysl nad swiatem...popatrz w
                      spokoju,ludzkosc rozwinela sie i wytrzymala bez Twoich gdyban juz ok.trzy
                      miliony lat,badz spokojny,wytrzyma i nastepne trzy :)))
                      • aaugustw Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 17:18
                        > addicted11 napisał:
                        > > Czy zastanawialas sie kiedys nad takimi sprawami- stosunek
                        spoleczenstwa do bezdomnych, do imigrantow, do biednych?
                        _______________________________________________________.
                        A zastanawialiscie sie - Wy, ktorzy zastanawiacie sie
                        nad stworzeniem nowego swiata - nad tym, jak mozna pomoc
                        innemu alkoholikowi, ktory jeszcze cierpi...!?
                        A...
                      • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 18:10
                        tranzyt80 napisał:

                        > -widze,ze dostales jakiejs spolecznikowskiej ku..onki :)

                        nie dostalem tylko taki jestem od zawsze.
                        w 1995 roku w moim miescie rodzinnym wszystkie plakaty wyborcze Kuronia byly
                        wieszane przeze mnie 9 za darmo).
                        maielm wtedy 20 lat.


                        ,przypuszczam,ze w
                        > Anglii jakos nikt sie jeszcze nie poznal,ze Addicted LAN

                        addicted LAN?
                        Tranzyt modem moze?

                        ,to "bolek" ze
                        > Wschodu... w lekko zgarbionej pozycji z wskazujacym na
                        > calkowite pooddanstwo usmiechem i nieustajacym dreptaniem w miejscu(stac
                        > przeciez w pracy zabronione ;),oraz polcichy przyklask obiema wyciagnietymi w
                        > gore sajkami,z glowka lekko przechylona na lewa strone.
                        > W takiej pozycji nikomu sie swiat nie podoba;)Nawet osiol,mimo ze to sama
                        > natura dala mu taka sluzebna i niewdzieczna role od czasu do czasu pokwikuje,
                        > a niekiedy sie nawet,ale tylko na moment,zaprze ;)


                        bardzo sie mylisz. nawet nie wiesz jak. nie zawsze praca fizyczna musi sie
                        wiazac z ponizeniem. nie przy kazdym kierowniku trzeba dreptac. a klaskanie
                        niektorzy naeet nie lubia. ja trafilem na dobrych kierownikow.
                        a ze praca fizyczna- to tak jest, jestem bolkiem ze wschodu, Ty z tego samego
                        wschodu jestes.
                        ogolnie sporo w Tobie pogardy.

                        moze sie myle a moze nie, ale mowisz jak syn jakiegos PRLowskiego komucha albo
                        i sam komuch. wiecznie panisko nie wyobraza sobie inaczej.
                        przypadkowi ludzie nie jezdzili za komuny po hotelach w Budapesztach i Sofiach.
                        albo cinkciarz-waluciarz albo komuch.
                        jedno i i drugie plugawe i cyniczne.

                        (oczywiscie moge sie mylic, jak tylko pytam panie marszalku)


                        • tranzyt80 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 18:39
                          addicted11 napisał:
                          nie zawsze praca fizyczna musi sie
                          > wiazac z ponizeniem. nie przy kazdym kierowniku trzeba dreptac. a klaskanie
                          > niektorzy naeet nie lubia. ja trafilem na dobrych kierownikow

                          -ale Ty jestes facet po studiach !!!!

                          > ogolnie sporo w Tobie pogardy.

                          -dziekuj,ze pisze z Toba ;), samo to Twoje pisanie tez ma swoj uzdrawiajacy
                          cel :)))


                          > moze sie myle a moze nie, ale mowisz jak syn jakiegos PRLowskiego komucha albo
                          >
                          > i sam komuch. wiecznie panisko nie wyobraza sobie inaczej.

                          -grubo sie mylisz,ale ja i tak sie nie obrazam

                          > przypadkowi ludzie nie jezdzili za komuny po hotelach w Budapesztach i
                          Sofiach.

                          -:))))

                          > albo cinkciarz-waluciarz albo komuch.
                          > jedno i i drugie plugawe i cyniczne.

                          -tylko czlowiek,ktory sam wybral...a w zadnym kolku i partii nigdy nie
                          bylem :)))

                          • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 18:49
                            tranzyt80 napisał:

                            > addicted11 napisał:
                            > nie zawsze praca fizyczna musi sie
                            > > wiazac z ponizeniem. nie przy kazdym kierowniku trzeba dreptac. a klaskan
                            > ie
                            > > niektorzy naeet nie lubia. ja trafilem na dobrych kierownikow
                            >
                            > -ale Ty jestes facet po studiach !!!!
                            >


                            akurat przez ostatni rok pod tym wzgledem dojrzalem i stalem sie realista- czy
                            mi sie to podoba czy nie jestem obywatelem kraju o 18% bezrobociu, a
                            wyksztalcenie to teraz juz zaden atut.
                            tym bardziej takie ze tak pwiem sredniej rynkowej wartosci jak moje.
                            po drugie- jestem na emigracji i etz jestem realista i nie pluje na anglikow ze
                            sie na mojej wspanialosci nie poznali.
                            takich jak ja sa tysiace
                            ( np. ostatnio glosna sprawa- Agata wrobel, medalistka olimpijska, sortowala
                            smeici w fabryce w Anglii. gotarzysta Proletaryatu tez fabryka Anglia).

                            Tranzycie, soryy ze na Tobie wyzylem sie za komuchow z PRL
                            Naprawde nienawidze ich ze szczerego serca, bardziej niz Kaczynski i
                            Maciarewicz razem wzieci, odebrali mi mlodosc:)

                            Magtomal- byc moze podsiadomie pielegnuje w sobie tego malego skrzywdzonego
                            dzieciaka, nie wiem.
                            po prostu- kiedy sam siebie obserwuje i widze pewne patologiczne zachowania,
                            np. ze nie ufam ludziom to szukam odpowiedzi dlaczego tak jest.
                            i przychodzi mi do glowy dziecinstwo.

                            no moge jeszcze zwalic na komune, co tez czasem robie:)
                            ale komuna to tez moje dziecinstwo wiec wychodzi na 1.


                            powazniej- po prostu nie mam klucza. nie umiem sobie wyjasnic, dlaczego jestem
                            nieufny.
                            mam nieufnosc w genach? to chyba niemozliwe.
                            skad sie to gowno wzielo?
                            analizuje przeszlosc i wychodzi ze dom rodzinny.
                            yle ze teraz podchodze do tego bez emocji.
                            tzn bez emocji podchodze do wydarzen sprzed 30 lat

                            • aaugustw Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 19:30
                              addicted11 napisał:

                              > tranzyt80 napisał:
                              >
                              > > addicted11 napisał:

                              > Tranzycie, soryy ze na Tobie wyzylem sie za komuchow z PRL
                              ___________________________________________________________.
                              Tranzycie, powiedz mi jak Ty to robisz, ze obtancujesz ludzi
                              i jeszcze Cie za to przepraszaja...!?
                              A... ;-))
                              • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 20:47
                                aaugustw napisał:
                                > ___________________________________________________________.
                                > Tranzycie, powiedz mi jak Ty to robisz, ze obtancujesz ludzi
                                > i jeszcze Cie za to przepraszaja...!?
                                > A... ;-))


                                widzisz, sam tego nie zauwazylem.
                                to wlasnie te moj chore emocje.
                                mam racje a przepraszam
                                cinkciarza i komucha starego ktory m zycie zniszczyl
                                • tranzyt80 Re: Zaraz sie rozpłaczę 14.03.07, 13:16
                                  Pracowalem swego czasu w wydawnictwie gazety za komuny,i widzialem z mojego
                                  kata obserwacji dokladnie co sie dzialo na ulicy i wewnatrz redakcji,o 17
                                  dolarach miesiecznej pensji wole nie wspominac,nie mowiac o szerokich na
                                  przyszosc perspektywach i planach,ktore te 17 dolcow zwyczajnym ludziom
                                  umozliwialo.
                                  Tyle to ja ,gowniarz,kasowalem dziennie stojac wieczorem na bramce w
                                  dyskotece.Ale to tez bylo nic.Zrobilem wiec uprawnienia na prowadzenie
                                  knajpy.Ale dopiero prawdziwa kase,oczywiscie na moje warunki,
                                  w tamtych czasach to mozna bylo robic tylko za miedza.

                                  Zaden cinkciarz,durnowaty ty,durnowaty;),nikomu w Polsce zycia nie zniszczyl,
                                  wrecz odwrotnie,przyczynili sie,na swoj sposob,do upadku komuny :)))
                                  Wiem,ze jak ludziska widzieli na ulicy mlodego czlowieka w dobrej furce,
                                  to najchetniej by zlinczowali,z nienawistnej zazdrosci ?Chyba nie...
                                  • janulodz Re: Zaraz sie rozpłaczę 14.03.07, 14:01
                                    Za 17 dolców to można było w Pewexie kupić 20 półlitrówek Żytniej z kłoskiem (85 centów)
                                    Dzisiaj za 17 dolców możesz kupić najwyżej 4
                                    Komuno wróć!!!

                                    Żartowałem :)))
                                • aaugustw Re: Zaraz sie rozpłaczę 14.03.07, 15:25
                                  addicted11 napisał:
                                  > widzisz, sam tego nie zauwazylem.
                                  > to wlasnie te moj chore emocje.
                                  > mam racje a przepraszam
                                  > cinkciarza i komucha starego ktory m zycie zniszczyl
                                  ______________________________________.
                                  Wpadasz z jednej skrajnosci w druga...!
                                  A...
                              • tranzyt80 Re: Zaraz sie rozpłaczę 14.03.07, 12:40
                                aaugustw napisał:
                                > Tranzycie, powiedz mi jak Ty to robisz, ze obtancujesz ludzi
                                > i jeszcze Cie za to przepraszaja...!?

                                -a u siebie tego nie dostrzegasz,mnie tylko przepraszaja;),ale Ciebie za to
                                samo kochaja :)))
                                • aaugustw Re: Zaraz sie rozpłaczę 14.03.07, 15:33
                                  tranzyt80 napisał:

                                  > -a u siebie tego nie dostrzegasz,mnie tylko przepraszaja;),ale Ciebie za to
                                  > samo kochaja :)))
                                  ______________________________________________.
                                  Ja przynajmniej staram sie byc tu kochany...! ;-))
                                  A...
                • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 14:16
                  myszabrum napisała:

                  > OK. Wku..łeś się, że cokolwiek o sobie napiszesz, ludzie wezmą to na serio.
                  >

                  chyba odwrotnie- wlasnie malo na serio.

                  Ogladalas kiedys Ziemie Obiecana Wajdy?

                  Obejrzyj scene, w ktorej robotnika wciaga i zabija maszyna tkacka. Krew
                  zabitego brudzi duze ilosci przedzy, co bardzo denerwuje fabrykanta.

                  Nie mowie, z jedynego mnie na swiecie takla scena rusza.

                  ALe wiem, ze bardzo wielu taka scena nie rusza.
                  Albo rusza ich wlasnie ilosc zmarnowanej tkaniny.

                  W Polsce dyskutuje sie o placy minimalnej.
                  Przeciez w swietle kamer wiele uznanych autorytetow pie.. o reperkusjach
                  gospodarczych gospodarczych podwyzszenia placy mnimalnej o 30 zlotych.
                  I ja nie twierdze, ze takich reperkusji nie bedzie.

                  Ja tylko zauwazam, ze skoro takie reperkusje beda to bardzo zle swiadczy o
                  naszym swiecie.

                  W europie i USA rolnikom placi sie za to, aby nie uprawiali pszenicy albo by je
                  niszczyli.
                  W tej samej chwili w Afryce umiera co kilka sekund z glodu czlowiek.

                  Ale swiatowa cena pszenicy i reperkusje gospodarcze sa oczywiscie wazniejsze
                  niz jakis tam glodny czarnuch na poludniu, niech zdycha darmozjad, i tak jest
                  bezrobotny i bez pieniedzy.


                  A czytalas relacje cenowa- ile kosztuje wojna w Iraku do tego, ile kosztuje
                  pomoc USA dla Afryki?
                  (nawet nie pomoc, po prostu zwrot zajebywanego przez stulecia mienia)


                  I tak moglbym w nieskonczonosc.
                  Nie, swiat nie jest piekny.

                  A swiat robi sie taki malo piekny nie od razu.

                  Nie od razu mozna sobie pozwolic, by ludzie umierali z glodu na ulicy.
                  Najpierw trzeba obnizyc im zasilki i rozpoczac proces. Uruchomic lawine
                  uzasadnien, racjonalizacji.
                  A stoi za tym zwykla chciwosc i egozim.

                  Stad bulwersuje mnie obojetnosc na ludzka krzywde.
                  Naprawde, nie chodzi tu o moja krzywde.
                  Ja jestem tu anonimowy, pisze na forum i za chwile moge nie pisac, realnie i
                  tak nikt tu nie ma realnego wplywu na moje zycie i czy ktos mnie poglaszcze po
                  glowce czy zjebie jak psa to najwiecej co moze mi uczynic to wplynac na moj
                  nastroj.
                  Ale takie male postawy lekcewazenia i znieczulicy na forum byc moze- vbo tego
                  nie wiem- przekladaja sie na zycie w realu i cegla po cegle buduja swiat, w
                  ktorym mozliwe jest, ze jeden czlowiek zarabia tyle samo co kilkumilionowy kraj.
                  • cortona Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 14:27
                    Addi, no to zrób coś, żeby było lepiej. Do kogo masz pretensje?
                    Ja nie nakarmię wszystkich dzieci z Afryki, ale mam stałe zlecenie w banku na
                    Caritas Polska. Co miesiąc wpłacam 50 zł, czyli 600 zł. rocznie. Prócz tego
                    stworzyłam miejsca pracy dla czterech pracowników, w tym sprzątaczki, która jest
                    u mnie na pełnym etacie, a pracuje tak naprawdę na pół.
                    Nic sobie nie mam do zarzucenia. Płace podatki, ZUSy i wszystko co potrzeba.
                    A Ty co zrobiłeś dla innych?
                    • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 14:39
                      cortona napisała:

                      > Addi, no to zrób coś, żeby było lepiej. Do kogo masz pretensje?
                      > Ja nie nakarmię wszystkich dzieci z Afryki, ale mam stałe zlecenie w banku na
                      > Caritas Polska. Co miesiąc wpłacam 50 zł, czyli 600 zł. rocznie. Prócz tego
                      > stworzyłam miejsca pracy dla czterech pracowników, w tym sprzątaczki, która
                      jes
                      > t
                      > u mnie na pełnym etacie, a pracuje tak naprawdę na pół.
                      > Nic sobie nie mam do zarzucenia. Płace podatki, ZUSy i wszystko co potrzeba.
                      > A Ty co zrobiłeś dla innych?

                      Tto nie pretensje tylko refleksje.

                      Nie lubie takiego rozliczanie i licytacji pomocy.

                      Ale jak chcesz przyklad to ci podam z ostatniego ttygodnia.

                      Sasiad z bloku nie zna angielskiego. dostal wezwanie do zaplaty sporej sumy i
                      nie wiedzial nawet za co.
                      przetlumaczylem mu korespondencje, wyjasnilem o co chodzi a nastepnie poszedlem
                      z nim do odpowiedniej instytucji i wyklocilem sie o to, by mu to anulowali.
                      skutecznie.

                      ja ego nie rozpatruje jako wielkia pomoc. po prostu- facet nie znal jezyka, nie
                      byl w stanie upomniec sie o swoje to zrobilem to za niego i tyle.mimo,ze znam
                      go od miesiaca. nic mnie to ne kosztowalo poza chwila czasu wolnego.
                      mnostwo ludzi mi pomaga i mnostwo ludziom ja pomagam, w takich codziennych
                      sytuacjach.

                      marwti mnie jednak kondycja swiata.
                      marwi mnie to, ze w tym swiecie trzeba sie ddo ch..owych rzeczy przystosowac. i
                      tyle.
                      martwi mnie to, ze pewne male rzeczy robia sie welkie i tak dalej.

                      a wiec- nie mam do ciebie pretensji ze nie ratujesz glodnych z afryki. nawet
                      jezeli wyslesz im cala swoja wyplate to i tak niewiele zmienisz- to mnie
                      martwi. ze nie mozna nic z tym zrobic.

                      czasem wyslanie czeku na jakas sumke pozwala uspokoic sumienie i tyle.
                      9 nie mowie, ze tak jest w Twoim przypadku- tylko ze tak robia Ci, ktorzy
                      mogliby wiecej. Ty nie bardzo mozesz)

                      Ale mozes takie psrawy naglasniac i na nie uczulac. to wielka robota.
                    • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 14:42
                      Płace podatki, ZUSy i wszystko co potrzeba.



                      a wiesz,ze 80% najbogatszych anglikow nie placi podatkow?
                      w Polsce podejrzewam jeszcze wiecej.
                      i wcale sie ego nie wstydza- ba nawet sa dumni, ze nie daja sie "okradac".
                      to, ze sie nie wstydza i ze sa dumni to jest to o czym mowie- to swiadczy o
                      kondycji swiata, skoro mozna byc najbogatszym czlowiekeim i nie wstydzic sie
                      swojej zachlannosci.
                      • cortona Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 14:49
                        addicted11 napisał:

                        > Płace podatki, ZUSy i wszystko co potrzeba.
                        >
                        >
                        >
                        > a wiesz,ze 80% najbogatszych anglikow nie placi podatkow?
                        > w Polsce podejrzewam jeszcze wiecej.
                        > i wcale sie ego nie wstydza- ba nawet sa dumni, ze nie daja sie "okradac".
                        > to, ze sie nie wstydza i ze sa dumni to jest to o czym mowie- to swiadczy o
                        > kondycji swiata, skoro mozna byc najbogatszym czlowiekeim i nie wstydzic sie
                        > swojej zachlannosci.

                        Ale u nas jest teraz PIS i minister Ziobro, więc wszystko będzie dobrze, nie
                        niepokój się, jesteśmy w dobrych rękach...

                        A tak poważnie, to ja mam zasadę: róbmy swoje. I myślę, że sporo ludzi jednak
                        tak robi.
          • addicted11 2 pytania 13.03.07, 13:15
            do Janu i tranzyta.
            1. czy masz dziecko
            2 jezeli tak- czy kiedykolwiek je uderzyles.

            prosze o krotkie odpowiedzi tak. nie, bez uzasadnien.
            • janulodz Re: 2 pytania 13.03.07, 13:59
              Mam dziecko. Dostało ode mnie parę klapsów, poza tym widziało mnie pół swojego życia pijanego i zeszmaconego. Teraz jest pare latek starsza od Ciebie, ma rodzinę, zarabia kupę kasy i potrafi mnie zrąbać jak coś zchrzanię. Od matki dostawała częściej, a jak teraz coś potrzebuje , to ma wszystko, o co poprosi.
              Miała do mnie kiedyś sporo pretensji, ale sobie któregoś razu wszystko wyjaśnilismy.
              I zacznij w końcu żyć dniem dzisiejszym, nie rozdrapuj przeszłości. Ja z Ciebie nie kpię, chcę Ci tylko coś pokazać. Jak tego nie rozumiesz to sie wal.
              • addicted11 Re: 2 pytania 13.03.07, 14:21
                do Janulodza: a mi nie chodzi o zycie przeszoscia tylko o wskazanie uwagi na
                pewne terazniejsze mechanizmy i pewne relacje skutkowo- przyczynowe, o czym
                pisze odrebnie w poscie obok.

                Terazniejosc ma korzenie w przeszlosci.


                Moze kpina to konwencja, poza tym gwoli scislosci- akurat Ty tu nie kpiles
                tylko Tranzyt, ty po prostu wykazales sie niewielka empatia, moze jestes 100%
                facetem i tak masz, nie wiem.


                Staram sie rozumiec, ale czesciej pozostaje mi sie walic.
                • tranzyt80 Re: 2 pytania 13.03.07, 18:12
                  Mojego syna przyjalem z otwartym sercem i otwartymi rekoma,od pierwszej sekundy
                  jego narodzin,na pewno w duzej mierze intuicyjnie,to co ja otrzymalem i to jak
                  mnie traktowano staralem sie w duzo ulepszonej formie przekazac jemu.
                  Dzisiaj uwazam,ze najwazniejsze sa pierwsze piec lat zycia,to co w tym czasie
                  zaszczepisz,pozostaje na zawsze,to baza,to podstawa,to fundament zycia,na
                  ktorym mozna budowac,ewentualnie burzyc i budowac od nowa.

                  Wozilem syna dodatkowo,oprocz dziennej szkoly,przez cztery lata,dwa razy w
                  tygodniu do prywatnej szkoly,mial rozne kolka zainteresowan,tylko dzieki mnie;))
                  osiem lat byl ministrantem,naciskalem...?noo,ciut:),i choc dzisiaj z KK nie ma
                  za duzo lub nic wspolnego,nauczyl sie tam ogromnie duzo,przede wszystkim
                  otwartosci do ludzi,nieskrepowanie tlumami,pewnosci siebie,organizacji,
                  tez dzieki moim naciskom i pomocy stworzyl najlepsza gazetke szkolna,
                  od najmlodszych lat ciagle podrzucanie mu ciekawych artykolow,ksiazek,dlugie
                  dyskusje,i na koncu wepchniecie wrecz do mlodziezowo-uczniowskiej dzialalnosci
                  politycznej,od strony warunkow do uczenia i zycia jako dziecka-ucznia
                  zapewnialem mu wszystko,wlasny pokoj,
                  computer na pierwszym miejscu,rozrywke i od poczatku szeroka wolnosc
                  w ksztaltowaniu czasu wolnego.

                  Dzisiaj to kochany i oddany syn,a pracuje na samym szczycie,jest u tzw.zlobu
                  wladzy;).Czy jestem dumny ? Jestem.Podkresla i dziekuje za moje
                  poswiecenia.Stara sie i pomaga jak moze.A corka to moje oczko w glowie,tylko ze
                  obrala ciezki kierunek studiow,ma jeszcze rok do konca.

                  Addi,tu nigdzie nie ma miejsca na zadne kopiny wtopione w jakies konwencje,
                  to samo zycie nadaje tempo,uwazaj zebys nie stracil za duzo czasu na bzdetowe
                  gdybania dlaczego ziemia okragla,a ludzie wredni,bo cale Twoje zycie przeleci
                  ci kolo nosa...:)))
                  • addicted11 Re: 2 pytania 13.03.07, 18:22
                    syn ministrant, wiec jednak nie komuch.
                    zostaje waluciarz.

                    Tranzyt, po ile Euro?


                    • magtomal Re: 2 pytania 13.03.07, 18:26
                      addicted11 napisał:

                      > syn ministrant, wiec jednak nie komuch.
                      > zostaje waluciarz.
                      >
                      > Tranzyt, po ile Euro?
                      >
                      >


                      Addi, zaczynasz być wredny.
                      • aaugustw Re: 2 pytania 13.03.07, 18:36
                        magtomal napisała:

                        > Addi, zaczynasz być wredny.
                        ____________________________.

                        Addi jest wolnym - wolno mu !
                        A... ;-))
                      • addicted11 Re: 2 pytania 13.03.07, 18:37
                        magtomal napisała:

                        > addicted11 napisał:
                        >
                        > > syn ministrant, wiec jednak nie komuch.
                        > > zostaje waluciarz.
                        > >
                        > > Tranzyt, po ile Euro?
                        > >
                        > >
                        >
                        >
                        > Addi, zaczynasz być wredny.



                        to akurat mial byc zart.

                        a we wczesniejszym ustepie chcialem tylko uzmyslowic Tranzytowi, ze moze nie
                        kazdy mial tak dobrze.

                        Nie wiem czy byl aparatczykiem czy waluciarzem.
                        Nie sadze.

                        zaznaczam, ze akurat moja negatywna ocena aparatczykow PRL jest jednoznacznie
                        negatywna.



        • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 14:22
          prepraszam, sprawdzilem, jednak kpiles.
          juz zapomnialem. widzisz, jaki jestem malo pamietliwy?:)
        • addicted11 Re: Zaraz sie rozpłaczę 13.03.07, 14:30
          janulodz jeszcze do Janu.

          piszesz, ze sobie pewne sprawy wyjasniliscie. moze u Was poszlo to tak gladko.
          mi wyjasnienie sobie pewnych spraw w glowie zajelo lata.

          Na dzien dzisiejszy duzo lepiej rozumiem zachowania rodzicow, nie mam w sobie
          juz niemal zalu czy pretensji. moze tylko do losu.
          i uwazam to za wielki sukces a nie za cos co osiaga sie ot ak, pstrykieciem
          palcami.

          a ze sprawy z dziecinstwa maja na ludzi wplyw i pewne zachowanai maja korzenie
          w tym czy tamtym to nie jest to rozdrapywanie ran tylko zrozumienie mechanizmu,
          aby lepiej go naprawiac.

          inaczej ide przez zycie jak slepiec a wiedzie mnie gluchy, jak napisalby August.

          im lepiej rozumiem siebie tym lepiej rozumiem innych.
          brak zrozumienia na terapii wywolal u mnie eskalacje braku zrozumienia dla
          innych, arbitralnych ocen i osadzania, ktorej nigdy jako "pijany" nie znalem.
          i nie chce znac
          • baasil Re: ... 13.03.07, 15:10
            wielu zastanawiało się jak możliwe było,takie zło jak komory gazowe...mnie
            przypadła do gustu jedna sentencja : "zło ,to brak empatii". ja empatię
            rozumiem jako współodczuwanie. nie wymagam jednak od wszystkich tej
            umiejętności,do tego trzeba mieć wykształcone uczucia wyższe,nie dziw się więc
            reakcji niektórych tu piszących,którzy tylko z nazwy są ludźmi.
            widziałem wielu cierpiących z powodu przeszłości(też ofiary przemocy
            seksualnej,ludzi żyjących w wiecznym poczuciu winy,toksycznym
            wstydzie,strachu).widziałem jak uwolnienie się od traumatycznych przeżyć z
            okresu dzieciństwa,daje siłę do godnego życia(sam jestem tego przykładem).
            jest to możliwe.trzeba wiedzieć tylko jak.przebaczenie jest łaską(nie jest ono
            potrzebne temu co skrzywdził,bo on nawet może nie zdawać sobie sprawy,z tego co
            zrobił.potrzebne jest ofierze,by mógła sie uwolnić)
            • magtomal Re: ... 13.03.07, 18:01
              > a mi nie chodzi o zycie przeszoscia tylko o wskazanie uwagi na
              >pewne terazniejsze mechanizmy i pewne relacje skutkowo- przyczynowe, o czym
              >pisze odrebnie w poscie obok.

              A ja widzę Addi, że znów wracasz do dawnych swoich jojków nad nieszczęśliwym
              dzieciństwem, które tak mnie kiedyś denerwowały. Jeśli tak Cię to męczy, idz na
              psychoanalizę, rozpraw się z demonami przyszłości i zacznij walczyć o
              przyszłość. Samo rozczulanie się "oj,jaki byłem biedny" nic Ci nie da.
              • magtomal Re: ... 13.03.07, 18:02
                Miało być "z demonami PRZESZŁOŚCI", oczywiście.
              • addicted11 zaden zal. 13.03.07, 18:20
                Wcale nie chcialem sie rozczulac.

                Tlem napisania tego postu byla sprwa z Rauchen.
                rauchen kreuje mnie na emocjonalnego hipohondryka, wiecznie nieszczesliwego
                nieudacznika i calkowicie lekcewazy fakty z mojego zycvia.
                smieje sie w twarz z moich wad i jeszcze glosniej z moich proazek.
                inni z forum kupili ten opunkt widzenia.

                Napsiaelm ten wattek nie po to, by wolac o litosc i sie uczulac.
                tak naprawde moje emocje juz zapomnialy te wydarzenia z dziecinstwa.
                sprwy zamknalem, co trzeba bylo wybaczylem i wlozylem w historie.
                ale nie zmienia to faktu, ze mimo ze odcialem korzenie to galezie pozostaly i
                moje dzisiejsze pewne perturbacje maja tlo w przeszlosci.

                Ja uwazam, ze moge byc dumny z siebie pod wieloma wzgledami.
                Rzadko w zyciu dawalm porzadnie dupy,
                i gdy ktos kreuje mnie na kogos, kto dawal ciagle dupy i jest skrajnym
                nieudacznikiem- bo przeciez wsystko mial a nic mu sie nie udalo- to ja chcialem
                delikatnie zauwazyc ze bylo troche na opak- ze wzgledem tego co mail i rzezyl
                trzyma sie calkiem niezle.

                i to caly sens i znaczenie tego wpisu. nie zadne uzalanie.oprocz tych refleksji
                ogolnych, ktore mi zawsze towarzysza gdy pisze o sobie (chociaz niby jestem
                skrajnym egoista~).

                wcale nie uwazam, ze mam az tak zle.
                wiele zawdzieczam sobie samemu, niestety taka jest prawda chocby i sto roznych
                Rauchen nadal kreowalo mnie na pasozyta i niedojde placzacym nad swoim
                wymyslonym na potrzeby swego pasozytnictwa dziecinstwem czy czym tam jeszcze.

                • magtomal Re: zaden zal. 13.03.07, 18:25
                  addicted11 napisał:
                  > wiele zawdzieczam sobie samemu,

                  A zawdzięczasz coś innym? Np.swoim rodzicom? Sporo czytaliśmy o tym, jacy byli
                  źli; a dali Ci coś z siebie? Dostrzegasz to?
                  • addicted11 Re: zaden zal. 13.03.07, 18:41
                    magtomal napisała:

                    > addicted11 napisał:
                    > > wiele zawdzieczam sobie samemu,
                    >
                    > A zawdzięczasz coś innym? Np.swoim rodzicom? Sporo czytaliśmy o tym, jacy byli
                    > źli; a dali Ci coś z siebie? Dostrzegasz to?


                    oczywiscie ze tak.
                    ale po co mam o tym pisac?


                    p.s. rodice nie byli zli.
                    tez juz o tym pisalem.
                    do grzechu trzeba swiadomosci- a ja uwazam, ze moja matka czy ojciec po prostu
                    pewnych rzeczy nie umieli a innych nie dostrzegali.
                    nie potepiam ich za to.
                    kocham ich.

                    jesli juz kogos mialbym potepiac to tego brodatego fajansiarza na wysokosciach.
                    ale nie wiem, moze taki plan skonstruowal i jeszcze o czyms nie wiem?
                    • magtomal Re: zaden zal. 13.03.07, 18:55
                      addicted11 napisał:


                      > oczywiscie ze tak.
                      > ale po co mam o tym pisac?


                      Jeśli opisujesz, jak byli źli, może warto też pokazać pozytywy. Chodzi o pełny
                      obraz.
                      >
                      > p.s. rodice nie byli zli.
                      > tez juz o tym pisalem.

                      Jeśli tak, to bardzo niewiele...


                      • addicted11 Re: zaden zal. 13.03.07, 19:06
                        magtomal napisała:

                        > addicted11 napisał:
                        >
                        >
                        > > oczywiscie ze tak.
                        > > ale po co mam o tym pisac?
                        >
                        >
                        > Jeśli opisujesz, jak byli źli, może warto też pokazać pozytywy. Chodzi o pełny
                        > obraz.
                        > >
                        > > p.s. rodice nie byli zli.
                        > > tez juz o tym pisalem.
                        >
                        > Jeśli tak, to bardzo niewiele...
                        >
                        >


                        Zlo jest wtedy, gdy jest swiadome.
                        Dlatego nie uzywam okreslenia "zlo " w stosunku do nich,.

                        taka anegdota.
                        Ostatnio ojciec poskarzyl mi sie przez telefon, ze matka zabrania mu jesc ile
                        chce bo kaze oszczezac.

                        ale coz, ja wiem ze matka ma hopla na punkcie oszczedzania, ze to jest
                        silniejsze od niej.
                        ma w sobie silny lek przed przyszloscia. zauwzylem to dwno.
                        i co, mam ja za to potepic? mowie ojcu- niech je po kryjomu i juz.

                        wiedz Magtomal, ze ja calkiem powaznie bardzo czesto inaczej patrze na swoich
                        ropdzicow niz kiedys.
                        Patrze po ludzku i jak na ludzi.

                        Wiem, ze przez lata traktowalem ich przedmiotowo, paradoks- sami mnie tego
                        nauczyli.

                        W ogole nie zauwazalem, ze matka czy ojciec maja swoje potrzeby, ze sa tylko
                        ludzmi, ze tez chca polezec w wyrze nic nie robiac.
                        Ja wymagalkem od nich za wiele.

                        Mam taki wielki problem, ze moja matka ma w sobie jakies glebokie nieszczescie,
                        ale nie wiem o co chodzi.
                        Wydaje mi sie, ze cos bolesnego z przeszlosci obrosniete jakims silnym tabu.
                        Gdy pytalem o to bardzo sie uniosla, bardzo emocjonalnie zareagowala krzyczac
                        wrecz ze jej dziecintswo to nie moja sprawa.
                        Jej bardzo nieszczesliwa i nawet tego nie wie.
                        Ja wlasnie dlatego jej wybaczylem- i to mi pomoglo najbardziej.
                        Nie zadne wielkopanskie gesty ze oto ja jaki wspanialy i wybaczam.
                        Nie.
                        Po prostu szkoda mi jej i doskonale rozumiem ten paradoks, ze beda
                        nieszczesliwa krzywdzila nas dzieci.
                        Nie moge jej za to winic.
                        Nie wiem kogo, dlatego brodaty z najwyzszego pietra kiedys jeszcze pozna sile
                        mojej piesci.
                        • magtomal Re: zaden zal. 13.03.07, 19:51
                          Wreszcie napisałeś ciepło o swoich rodzicach. Faktycznie, zmienił się Twój
                          stosunek do Nich. Traktujesz Ich jak ludzi, pozwalasz na słabości. Tego nie było
                          w Twoich dawnych postach.
                          Bo oni są ludzni; ze słabościami, z może też trudną przeszłością, z wadami.
                          Dawniej chyba tego nie widziałes. I to mnie tak wściekało.
                      • addicted11 Re: zaden zal. 13.03.07, 19:11
                        Magtomal lubie Ciebie bo powaznie traktujesz mnie.
                        Dopowiem ci wiec cos jeszcze:)

                        Ja to porownuje do pieszego ktory ginie pod kolami szybko jadacego samochodu.
                        zabil go kierowca- to fakt.
                        jechal za szybko- to fakt.
                        mogl przewidziec- t fakt.

                        ale czy to znacza, ze jadac chcial zabic?
                        nie, po prostu mial za mala wyobraznie, za bardzo sie spieszyl czy co tam.

                        tak czy owak- pieszy nie zyje i sam z siebie nie zginal.
                        samochod tez sam siebie nie prowadzil.
                        ale wystarszony kierowca nie chcial nikogo skrzywdzic!
                        moze na kursie prawa jazdy nie uswiadomiono mu, ze szybka jazda jest
                        niebezpieczna?
                        to nie jego wina.
                        jego sprastwo ale nie jego wina.

                        Czy juz wiesz o co mi chodzi z ta odpowiedzialnoscia?
                        • aaugustw Re: zaden zal. 13.03.07, 19:39
                          addicted11 napisał:

                          > Magtomal lubie Ciebie bo powaznie traktujesz mnie.
                          _______________________________________________________________.
                          Addi, czy zalezy Tobie na tym, zeby byc powaznie traktowany...!?
                          A...
                          • addicted11 Re: zaden zal. 13.03.07, 20:45
                            Addi, czy zalezy Tobie na tym, zeby byc powaznie traktowany...!?
                            > A...



                            a co to za pytanie?

                            a komu nie zalezy?
                            • aaugustw Re: zaden zal. 14.03.07, 15:24
                              addicted11 napisał:

                              > Addi, czy zalezy Tobie na tym, zeby byc powaznie traktowany...!?
                              > > A...

                              > a co to za pytanie?
                              > a komu nie zalezy?
                              ________________________________________________________________.
                              Wiec nie staraj sie byc waznym...!
                              A...
                • addicted11 Re: zaden zal. 13.03.07, 18:34
                  Magtomal- precyzyjniej.

                  Mi nie chodzi o karmienie sie nienawiscia czy zalem.
                  Chodzi o to, ze - pewnie jak wielu z nas- pewne wydarzenia z przeszlosci
                  odbijaja sie perturbacjami na moim obecnym zyciu codziennym i koniec.
                  w takich syuacjcch jestem wkurzony lub bezsilny.



                  napislem hisoryjkke ckliwa i lzawa w formie i - to co powiem to kompromitacja
                  dla mnie,
                  ale po napisaniu jej naprawde wierzylem, ze inni nie przylaaja jej do mnie
                  tylko do kgos trzeciego.
                  ze nie skojarza ze pisze o swoim wspomnieniu.
                  niestety, juz cortona zajarala o co chodzi i plan splonal.

                  stad wyszlo ze sie zale.

                  a ja chcialem pulapke zastawic- napisac o osobie trzeciej, bbby historie ocenic
                  obiektywne a nie przez pryzmatmojej osoby. ale sie nie udalo.

                  liczyl sie problem a nie ja,.
                  liczylo sie ( jak w tytule) spojrzenie od innej strony a nie uzalenie sie nad
                  swym losem.

                  widac musze porpacowac nad soba i wyzej poprzeczke stawiac.
                  • magtomal Re: zaden zal. 13.03.07, 18:41
                    addicted11 napisał:

                    > Magtomal- precyzyjniej.

                    Zadałam - wydawało mi się - dość konkretne pytanie. Naprawdę nie chcesz napisać,
                    co zawdzięczasz rodzicom?
                    >
                    > Mi nie chodzi o karmienie sie nienawiscia czy zalem.
                    > Chodzi o to, ze - pewnie jak wielu z nas- pewne wydarzenia z przeszlosci
                    > odbijaja sie perturbacjami na moim obecnym zyciu codziennym i koniec.
                    > w takich syuacjcch jestem wkurzony lub bezsilny.

                    To oczywiste. Tylko Ty - takie mam wrażenie - swoją przeszłość demonizujesz. I
                    chcesz nią usprawiedliwiasz swoje obecne niepowodzenia. Zbyt rozczulasz się nad
                    tym chłopczykiem w sobie.
                    >

                    > napislem hisoryjkke ckliwa i lzawa w formie i - to co powiem to kompromitacja
                    > dla mnie,
                    > ale po napisaniu jej naprawde wierzylem, ze inni nie przylaaja jej do mnie
                    > tylko do kgos trzeciego.


                    Zbyt podobna była w formie i wymowie do tego, co dawnie oo sobie pisałeś, byśmy
                    nie odgadli, że piszesz o sobie.


                    >
                    > a ja chcialem pulapke zastawic- napisac o osobie trzeciej, bbby historie ocenic
                    >
                    > obiektywne a nie przez pryzmatmojej osoby. ale sie nie udalo.
                    >
                    > liczyl sie problem a nie ja,.
                    > liczylo sie ( jak w tytule) spojrzenie od innej strony a nie uzalenie sie nad
                    > swym losem.
                    >
                    > widac musze porpacowac nad soba i wyzej poprzeczke stawiac.

                    Nie doceniasz nas :)
                    • addicted11 Re: zaden zal. 13.03.07, 18:56
                      Zadałam - wydawało mi się - dość konkretne pytanie. Naprawdę nie chcesz napisać
                      > ,
                      > co zawdzięczasz rodzicom?
                      > >

                      jak mialem 6 lat kupili mi resoraka.
                      wiecej nic.

                      o jej, takie oglne pytanie.
                      moze Agtomal powiedz mi, co ty zawdzieczasz swoim to bede wiedzial o co Ci
                      chodzi.
                      chyba nie o banaly bowiem typu ze mie wychowali, karmili itp?

                      trudne pytanie.
                      sluchu muzycznego im nie zawdzieczam, bo im obojgu slon na ucho.
                      urode mam mieszana, bardziej po ojcu.

                      sam nie wiem, jak w takim patologicznym domu uchowalo sie takie cudo jak ja.




                      To oczywiste. Tylko Ty - takie mam wrażenie - swoją przeszłość demonizujesz. I
                      > chcesz nią usprawiedliwiasz swoje obecne niepowodzenia.

                      jakie niepowodzenia?
                      cechy charakteru. niepowodzen niemal nie miewm. jak juz cos robie to z
                      sukcesem, tylko ze niewiele robie.



                      • magtomal Re: zaden zal. 13.03.07, 18:58
                        addicted11 napisał:

                        >tylko ze niewiele robie.

                        Może właśnie o to chodzi.
                        • addicted11 Re: zaden zal. 13.03.07, 19:19
                          magtomal napisała:

                          > addicted11 napisał:
                          >
                          > >tylko ze niewiele robie.
                          >
                          > Może właśnie o to chodzi.


                          pamietasz malego ksiecia i pijaka?

                          to jest takie bledne kolo.
                          to ma wielu ludzi.

                          niewiele robisz bo boisz sie.
                          porazki, odpowiedzialnosci, nowego.
                          wiec nie robisz ale nie dlatego ze nie chcesz, tylko dlatego, ze twoje wlasne
                          emocje Ci w tym przeszkadzaja.
                          "Robenie" to jest ciagla walka z nimi.

                          to jest latwo powiedziec "nie boj sie" ale emocje to cos poza kontrola.
                          fajnie byloby pstryknac palcami i powiedziec sobie "od jutra bede ufny, pewny
                          siebie i zadowolony"
                          ale
                          oswajanie i niszczeni zlych emocji trwa bardzo dlugo.
                          wiem, bo juz kika udalo mi sie zwalczyc.
                          ( nikt mi nie uwierzy ale np ten za do rodzicow.)
                          ale jesczesporo rzede mna.

                          i ym optymistycznym akcentem koncze en niepotrzbny ( dla Was) ale potrzebny
                          dkla mnie watek


                          .
                          • magtomal Re: zaden zal. 13.03.07, 19:45
                            addicted11 napisał:
                            > ale
                            > oswajanie i niszczeni zlych emocji trwa bardzo dlugo.


                            Oby nie za długo,Addi, bo szkoda życia. On dość szybko mija...
                            • aaugustw Re: zaden zal. 13.03.07, 19:54
                              > addicted11 napisał:

                              > > oswajanie i niszczeni zlych emocji trwa bardzo dlugo.
                              ________________________________________________________.

                              Czy te zle strony emocji musza byc zniszczone...!?
                              Czy Addi musi byc poddany lamaniu kolem...!?
                              A...
                              • addicted11 Re: zaden zal. 13.03.07, 20:50
                                aaugustw napisał:

                                > > addicted11 napisał:
                                >
                                > > > oswajanie i niszczeni zlych emocji trwa bardzo dlugo.
                                > ________________________________________________________.
                                >
                                > Czy te zle strony emocji musza byc zniszczone...!?
                                > Czy Addi musi byc poddany lamaniu kolem...!?
                                > A...


                                co rozumiesz przez lamanie kolem?

                                ja definiuje je jako zmienienia czyjegos swiatopogladu a nie emocji.

                                dla mnie lamanie kolem to zlo.
                                a dla Ciebie?
                                • aaugustw Re: zaden zal. 14.03.07, 15:31
                                  addicted11 napisał:
                                  > co rozumiesz przez lamanie kolem?
                                  - - - - - - - - - -
                                  Wychowywanie mojego jeszcze pokolenia,
                                  na sile, tak aby kazdego dopasowac do
                                  istniejacych obyczajow, porzadku, religii
                                  i tradycji...!
                                  __________________________________________.
                                  addicted11 napisał dalej:
                                  > dla mnie lamanie kolem to zlo.
                                  > a dla Ciebie?
                                  - - - - - - -
                                  Takze.
                                  Dlatego zostawiam swoj charakter takim, jakim on jest - w spokoju.
                                  Wybralem tylko strone, po ktorej chcialem stac...!
                                  (swiatlo i postep... - swiadomosc i rozwoj duchowy...)
                                  A...
                  • aaugustw Re: zaden zal. 13.03.07, 18:42
                    addicted11 napisał:

                    > widac musze porpacowac nad soba i wyzej poprzeczke stawiac.
                    ___________________________________________________________________.
                    A dlaczego jej nie znizyc...!? - Po co ciagle obijac sobie czolo...!
                    A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka