finlandia07
06.04.07, 18:46
10,calych 10 dni trwaly odwiedziny moich obu corek mieszkajacych w
anglii.Bardzo na nie z zona czekalismy,a ja obiecywalem sobie po nich bardzo
duzo.I chyba pierwszy raz udalo mi sie zrealizowac to co zamierzalem i to na
co wszyscy mieli ochote,wlacznie z przejsciem do porzadku dziennego nad tym
ze mialy ochote z mama napic sie dobrego wina.
Byly to chyba jedne z piekniejszych dni w moim zyciu,bylyby piekniejsze gdyby
zostaly na swieta,ale nie mozna miec wszystkiego...
Pamietam jak rozpaczalem po ich wyjezdzie,serce sciska mi nadal tesknota,wiem
jednak ze jest im dobrze,sa zdrowe i to daje mi niesamowity komfort
psychiczny.
Na dodatek za pare dni swieta ,spedze je z zona ktora mnie kocha bez
opamietania,nie pije,mam wewnetrzny spokoj i w miare uporzadkowane wlasne
sprawy,wiem czego chce,czuje sie silny w tym co robie i do czego daze.
Jest mi dobrze.
Zyczylbym Wam na forum byscie dla siebie znalezli wiecej samozadowolenia z
tego co robicie dla siebie i innych,niewazna opcja przynaleznosciowa.
Badzcie zdrowi,doslownie i w przenosni,cieszac sie na te swieta,ktore moga
byc dla jednych,jak dla mnie,pierwszymi trzezwymi,dla innych kolejnymi.
Trzymajcie tak dalej