Dodaj do ulubionych

odwiedziny

06.04.07, 18:46
10,calych 10 dni trwaly odwiedziny moich obu corek mieszkajacych w
anglii.Bardzo na nie z zona czekalismy,a ja obiecywalem sobie po nich bardzo
duzo.I chyba pierwszy raz udalo mi sie zrealizowac to co zamierzalem i to na
co wszyscy mieli ochote,wlacznie z przejsciem do porzadku dziennego nad tym
ze mialy ochote z mama napic sie dobrego wina.
Byly to chyba jedne z piekniejszych dni w moim zyciu,bylyby piekniejsze gdyby
zostaly na swieta,ale nie mozna miec wszystkiego...
Pamietam jak rozpaczalem po ich wyjezdzie,serce sciska mi nadal tesknota,wiem
jednak ze jest im dobrze,sa zdrowe i to daje mi niesamowity komfort
psychiczny.
Na dodatek za pare dni swieta ,spedze je z zona ktora mnie kocha bez
opamietania,nie pije,mam wewnetrzny spokoj i w miare uporzadkowane wlasne
sprawy,wiem czego chce,czuje sie silny w tym co robie i do czego daze.
Jest mi dobrze.
Zyczylbym Wam na forum byscie dla siebie znalezli wiecej samozadowolenia z
tego co robicie dla siebie i innych,niewazna opcja przynaleznosciowa.
Badzcie zdrowi,doslownie i w przenosni,cieszac sie na te swieta,ktore moga
byc dla jednych,jak dla mnie,pierwszymi trzezwymi,dla innych kolejnymi.
Trzymajcie tak dalej
Obserwuj wątek
    • zyg_zyg_zyg Re: odwiedziny 06.04.07, 18:55
      :-)
      dobrze Cie czytac...
      • finlandia07 Re: odwiedziny 06.04.07, 18:58
        to co napisalas,sprawilo ze te swieta beda dla mnie jeszcze milsze...
        • magtomal Re: odwiedziny 06.04.07, 22:59
          finlandia07 napisał:

          >Jest mi dobrze.

          I to jest najważniejsze. Oby tak było dalej. Jak powtarza Anioł "niepicie jest
          fajne" - dla wszystkich.
          Dzięki za miłe życzenia. Ja też wszystkim Wam życzę wszystkiego co najlepsze.
    • dogrose Re: odwiedziny 06.04.07, 22:49
      Wszystkiego dobrego;z okazji świąt i nie tylko. Miło poczytac, że komuś się
      układa i czuje się szczęśliwy.
      • havana06 Re: odwiedziny 08.04.07, 19:52
        Finlandio, ja też wróciłam do domu po wielu tygodniach spędzonych "na sucho'.
        Czuję się doskonale.
        Moje odwiedziny u dzieci są więcej niż udane, tym bardziej Ciebie rozumiem.
        havana.
        • aaugustw Re: odwiedziny 08.04.07, 20:59
          havana06 napisała:
          > ...wróciłam do domu po wielu tygodniach spędzonych "na sucho'.
          > Czuję się doskonale.
          _______________________________________________________________.
          Ciesze sie razem z Toba...!
          Wesolych Swiat...
          A... ;-))
    • e4ska Re: odwiedziny 09.04.07, 22:53
      Pozdrowienia, drogi Finie:)
      staż coraz dłuższy - ani sie obejrzysz, a dotrzesz do tych słynnych czterdziestu
      i czterech lat trzeźwości - w gronie wnuków i prawnuków...
      ciekawe, czy AA będzie jeszcze istniało... jak też netowe mityngowanie... czy
      będzie istniał august z Jarasem, niedościgłe wzory trzeźwości:))))

      Ciekawam, czy pochwalą cię czasami za trzeźwość - Żona, Córki... bo ja to się
      sama muszę pochwalić - od czasu do czasu. Moi domownicy zapomnieli, że piłam - i
      w sumie jestem z tego zadowolona.

      I Ty, Havano - moje gratulacje - nie pić jest łatwiej niż pić - jeśli się
      przestawimy na inne obroty:)
      • aaugustw Pojedyncze bobki na caly dzien... 10.04.07, 15:14
        e4ska napisała w tym tutaj swoim jedynym wczorajszym bobku (niby do Fina i
        Havany) takie oto slowa:
        > ciekawe, czy AA będzie jeszcze istniało... jak też netowe mityngowanie... czy
        > będzie istniał august z Jarasem, niedościgłe wzory trzeźwości:))))
        - - - - - - - - - - - - - -
        Eska, cieszy mnie ta Twoja troska o AA i augusta z Jarasiem, bez wzgledu
        na powody, ktore Cie do do tego zmobilizowaaly...! ;-))
        Ty to nie Magtomal, ktorej AA, ani Al-Anon nic nie obchodzi... - Ona tylko
        za mna lata, jakby mi chciala odgryzc ogona, (jedyny jej post - z tych
        ostatnich, ktore napisala, w ktorym nie uzyla ksywki; August, to ten z tego
        watku). Ona czyta wszystkie moje wypociny! - W tej chwili takze czyta wlasnie
        tego maila...! ;-))
        Wroce jednak do tematu... - Pytasz, czy AA bedzie istnialo...?
        Otoz, z cala pewnoscia moge Tobie odpowiedziec, ze dopoki
        alkohol bedzie istnial, dopoty AA bedzie takze istnialo...!
        A za czterdziesci lat, (nie wiem jak Jaras), ja bede siedzial
        przy stole, za ktorym siedza takze Bill i Dr. Bob, na wiecznym
        Mityngu Anonimowych Alkoholikow - AA...! ;-))
        ______________________________________________________________.
        e4ska napisała dalej (niby do Fina i Havany):
        > Ciekawam, czy pochwalą cię czasami za trzeźwość - Żona, Córki... bo ja to się
        > sama muszę pochwalić - od czasu do czasu. Moi domownicy zapomnieli, że piłam -
        > i w sumie jestem z tego zadowolona.
        - - - - - - - - - - - - -
        Ty, Eska nic nie piszesz o sobie... - Ty tylko umiesz oceniac innych...!
        Ale, napisz Eska konkretnie, co chcialabys wiedziec - ja odpisze...!? ;-))
        U mnie w domu nie ma alkoholu, ani szkiel do niego...
        Na scianie, w odpowiednim miejscu wisi obrazek Billa i Dr. Boba:
        Moi domownicy nie zapominaja, że jestem chorym alkoholikiem...
        Pilnuja, np. zeby w wypiekach nie znalazl sie alkohol...
        Wspieramy sie wzajemnie duchowo, wspominamy, cieszymy sie i
        jestesmy wszyscy bardzo wdzieczni dzisiaj tej chorobie, ktora
        ogromnie zmienila oblicze naszej rodziny na lepsze...
        Zona dodatkowo jeszcze udziela sie w Al-Anon - w realu...
        Tez nie pije od ponad 10 lat...! Solidaryzujac sie ze mna, (czego
        nie moglas ostatnio pojac, ani zrozumiec - Eska, kiedy to napisalem...!) ;-))
        Robimy wspolnie wszystkie te rzeczy, ktore przyjeto nazywac trzezwymi...
        To znaczy; kochamy sie, klocimy sie, wybaczamy sobie, smiejemy sie,
        planujemy wspolnie, rozmawiamy z soba bez przeszkadzania sobie...itd...
        (i rocznice "plocienna" mamy juz takze za soba... - mlodo zaczalem!). ;-))
        A...
        • finlandia07 Re:( niby odpowiedz 10.04.07, 20:01

          Nie bede sie porownywal z nikim,co i jak robie.
          Wazne ze moje trzy ukochane kobiety kochaja mnie jak waryjatki-))
          Bardzo sie do siebie zblizylismy,potrafimy rozmawiac na takie tematy ktore do
          niedawna byly nie do pomyslenia czy tez wstydliwe.
          I na pewno sa ze mnie dumne.Ja sam z siebie tez jestem dumny i wcale ani tego
          nie ukrywam ani sie tego nie wstydze.
          W koncu nie kazdy moze przestac pic i zaczac trzezwiec,czas jest tu dla mnie
          mniej istotny,choc tez wazny.
          AA,bedzie istnialo,nie mam nic przeciwko niemu,jekby nie bylo jest to deska
          ratunku dla bardzo wielu ludzi.Ja sam z niej skorzystalem i wyszlo mi to na
          dobre.
          Mam staly konzakt z paroma znajomymi ktorym absolutnie nie przeszkodzil fakt ze
          wybralem inna droge niz oni.
          A czas ktory poswiecalem na mitingi spedzam teraz z zona,ot taka zamiana.
          Mi pasuje,jej rowniez,a co ktos inny o tym mysli to mi...
          Ciesze sie ze wielu dobrze idzie,ze pisza o forsycji,o atmosferze
          swiat,milosci,zadumie.Alkoholik ma do tego takie samo prawo jak inni i to na
          dodatek na forum "uzaleznienia"Pewnie to pomaga skoro o tym piszemy.
          Czyz moze byc lepsza terapia niz spokoj,milosc,piekno i to wszystko czym mozna
          sie podzielic z innym?Niech przeczyta,moze mu sie spodoba i sam sprobuje
          stworzyc sobie i bliskim podobne doznania...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka