Dodaj do ulubionych

powrot ojca do picia

28.05.07, 10:02
Witam,
potrzebuje blyskawicznej porady psychologa od uzaleznien.
Moj ojciec po 15 latach niepicia, znow sie zachlal. Musze z nim pogadac,
jakos na niego wplynac, ale pojecia nie mam co mu powiedziec.

Nigdy nie korzystalam z pomocy psychologa, terapii DDA i innch takich, a
teraz czuje ze musze. A nawet nie wiem gdzie tego szukac. Jestem z Warszawy.
Poradzcie, gdzie isc itp. Sprawa jest bardzo pilna.
Pozdrawiam


Obserwuj wątek
    • baasil Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 10:32
      jeżeli zapicie twojego ojca jest dla ciebie problemem,to rzeczywiście masz
      problem.ze sobą.i jak sama zauważyłaś,czujesz,że musisz skorzystać z fachowej
      porady.w Warszawie jest dużo ośrodków zajmujących się tymi problemami.wystarczy
      kliknąć w necie albo poszukać informacji w każdej placówce zdrowia(na pewno
      mają tam adresy placówek)
      • kanapka_z_dzemem Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 10:58
        Zapicie mojego ojca wisialo by mi i powiewalo, gdyby nie matka. Mieszkam 300km
        od nich, a ona zostala z nim sama. A wiem, ze facet potrafi byc po alkoholu
        strasznie agresywny. Potrzebuje pomocy, zeby go "zatrzymac". Zeby to bylo
        jednorazowe zachlanie.

        Specjalisty potrzebuje zeby powiedzial jak to zrobic, a nie zeby robil mi
        wiwiseksje i kazal sie pokochac. Boje sie pojsc do jakiegos pierwszego z
        brzegu, zeby mnie jeszcze bardziej nie "rozpieprzyl". Dlatego tez pytam o kogos
        sprawdzonego....
    • tranzyt80 Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 11:23
      kanapka_z_dzemem napisała:
      > Moj ojciec po 15 latach niepicia, znow sie zachlal. Musze z nim pogadac,
      > jakos na niego wplynac, ale pojecia nie mam co mu powiedziec.

      -co chcesz mu powiedziec,zapil to zapil,wytrzezwieje,a jak nie,to widocznie tak
      sie przez te 15 lat nacierpial,ze z dalszego,swiadomie zrezygnowal,

      tu na forum tez sa dlugodystansowcy i u niektorych wyraznie widac,ze chetnie by
      sie napili,ale zapewne powstrzymuja ich jeszcze jakies zaleznosci
      rodzinne,mezowie,zony,dzieci,ukladziki,choroby,spadki,lub jakies inne strachy
      na lachy...streszczajac,nie sa rzeczywiscie wolni ani psychicznie,ani
      niezalezni finansowo,bo po dziesieciu latach majac to wszystko i nie
      sprobowac...;))))
      • alisa13 Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 11:52
        zwisało by mi i powiewało.he,he.wiesz co to jest pępowina?czyje to w końcu
        życie.żebyś się zesrała, to nie dasz rady za kogoś przeżyć jego życia.a matka
        powinna wiedzieć ,ze JAK ojciec jest agresywny i używa przemocy,to się wzywa
        policję,a nie dzwoni po córeczkę.tylko sobie możesz pomóc(niekoniecznie
        kochając)
        • kanapka_z_dzemem Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 12:27
          Wypowiedz powyzej to doskonaly przyklad, tego czego wlasnie chce uniknac.
          Nie potrzebuje chrzanienia o odcinaniu pepowiny, zyciu wlasnym zyciecm i tym
          podobnych bzdet. Nie bede w imie "zdrowego egozimu" patrzyla jak ojciec
          wykancza siebie i matke. Przerabialam to cale dziecisntwo i dziekuje bardzo.

          Nie wierze tez w to ze alkoholik musi chciec sam, nikt mu nie pomoze itp.
          Owszem, musi chciec sam, ale bez pomocy sie nie obejdzie. Na mojego ojca jakos
          15 lat temu jakos podzialal szantaz, persawazja, choc przynazje nie bylo lekko
          i trwalo to kilka dobrych lat. Wiec teraz probuje powstrzymac go nim stoczy sie
          bardziej.

          Obdzwonilam kilka istytucji do walki z uzaleznieniami i szlag mnie trafia. A to
          proponuja mi wlasnie terapie, a to rejonizacja, a to sramto, a to owamto. Czuje
          ze bede skazana sama na siebie...
      • kanapka_z_dzemem Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 12:31
        Swiadomie powiadasz?
        Bo sie nacierpial? Wzruszylam sie do lez i pobiegne mu kupic flaszke...

        Znasz kogos w pelni wolnego? Bo ja nie...wiec nie kaz mi sie tu rozczulac nad
        alkoholikami
        • alisa13 Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 13:14
          więc karm się dalej iluzjami,aż się udławisz.może jak zabraknie tchu,to
          zajarzysz.nie ma to jak być Bogiem...
          • janulodz Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 18:42
            Kanapka.
            Przepis to może być na bigos na winie, a na alkoholika przepisu ni ma. Chyba, że paragraf, albo psychiatryk. Jak on sie chce napić to się napije i ma w dupie wszystkich. Możesz mu najwyżej skoczyć. Jak chcesz to idź do psychologa. Prywatnie, jak nie masz cierpliwości do NFOZ-u. Weźmie kasę i tak nic nie zdziała za jednym razem. Taka zołza ten alkoholizm.
        • tranzyt80 Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 19:01
          Okreslenie-"nacierpial sie"-jest trudne do zrozumienia przez osobe
          nieuzalezniona od alkoholu,ale przyjmij do wiadomosci,ze kazdy alkoholik tylko
          cierpi,cierpi jak pije,bo wie ze musi pic,by "normalnie" zyc i cierpi jak nie
          pije,bo wie ze nie moze wogole pic,by normalnie zyc.

          "Dobrowolne" chodzenie na mittingi,chronia niekiedy przed zapiciem,ale tylko
          tak dlugo,jak dlugo wytrzymasz to samoistne oszukiwanie sie(wgadywanie
          sobie),ze cos tam "wyzszego" patrzy na ciebie i bedzie bardzo zle,gdy nie
          bedziesz grzeczny... :)
          Konia z rzedem temu kto nie nauczy sie na terapii,siebie samego tak sprytnie
          oszukiwac,ze to swoje uzaleznienie od alkoholu nie przerzuci na uzaleznienie od
          spotkan alkoholikow,
          to tylko taki tam sobie na cale zycie terapeutyczny "zabieg" w
          mozgu,"chirurgiczna" manipulacja bez powrotu :)))),
          ale wtedy,bron cie panie boze,przestac uczeszczac lub zrezygnowac ze spotkan
          mittyngowych,kolejne zapicie z reguly jest murowane i dlugie,jak mur chinski :)
        • tranzyt80 Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 19:11
          kanapka_z_dzemem napisała:

          Tatus zapewne wolny i finansowo niezalezny czlowiek,
          wiec jak bedzie chcial pic,pic bedzie ile jego dusza zapragnie,
          a Ty z mamusia mozecie mu...wiesz gdzie?:)

          "Zajmij sie soba"-dobrze ci ludzie,znajacy sie na rzeczy,radza!
          Jedyny problem jaki teraz masz,to czy posluchasz ich rady... ?
          • kanapka_z_dzemem Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 22:43
            Wy nie rozumiecie o co mi chodzi. Ja naprawde nie martwilam sie o ojca, tylko o
            matke...Ale juz mniejsza o to, bo problem, wg. mnie, rozwiazal sie niejako sam.

            Otoz okazalo sie ze ojciec zapil na umor,owszem, pierwszy raz od nastu lat, tyle
            ze jak sie przyznal popijal sobie od lat 3. Jakim cudem tego cala rodzina,
            wyczulona na to jakby nie bylo, nie zauwazyla, bedzie dla mnie zagadka. Na
            pytanie matki i siostry czy wroci do AA, stwierdzil, ze ...wstydzi przed tymi
            ludzmi z mitingow.
            W zwiazku z czym w zadne pogadanki i inne sratatata bawic sie nie bede.
            Zabieramy matke chocby sila z tego domu, a ojczulek niech sie zapije na smierc.
            Voila. Cale dziecinstwo sie wstydzilam jak lezal obrzygany pod drzwiami, a on
            sie wstydzi isc do AA, bo co koledzy alkoholicy powiedza. Od tego momentu zero
            litosci i zero wsparcia. Sam wybral.

            Dzieki za wsparcie. Chociaz bylo ono specyficzne dosc;)
            Pozdrawiam
            • tranzyt80 Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 23:11
              pozdrow ode mnie Kozaka Tatusia(az 15!) i powtorz mu,ze jego Corusia,widac tez
              jak juz tnie to po kozacku,
              a nie tak,jak jakas tam sratatata... :)))
              • kanapka_z_dzemem Re: powrot ojca do picia 28.05.07, 23:21
                Nie 15, tranzystorku, tylko 12 (3 lata popijal ukradkiem jak napisalam)...

                I niestety, nie powtorze, gdyz nie mam zamiaru sie do niego odzywac, poki nie
                zobacze ze jest trzezwy i chodzi na AA.

                A tak w ogole pozdrawiam (mimo tych zlosliwosci;)) i owocnego trzezwienia zycze:))
                • prozaic Re: powrot ojca do picia 02.06.07, 08:41
                  Zycze Ci wszystkiego najlepszego.
                  I pozostaje tylko wyrazic zal, ze tak wyglada to forum.
                  Znikad pomocy po porostu.
                  Zdaje sie, ze sluzy ono niemal wylacznie do rzucania zlosliwosciami.
                  Widocznie byli tak maja.

                  Az sie czlowiek zastanawia czy byc bylym...
                  Fajni jestescie, nie ma co...
                  • tranzyt80 Re: powrot ojca do picia 02.06.07, 09:17
                    prozaic napisał:
                    > Fajni jestescie, nie ma co...

                    -a ktory to juz dzisiaj odbity z koleji Kapselpiwny "zacmokal" do Ciebie... ?
                    Pardon! "Cmoka" to chyba Butelkowe,a Ty moze tak wogole to tylko syczysz do
                    puszkowego ?:)))
                    Nie wazne!
                    Najwazniejsze,ze wogole sie pochwaliles,tylko jakos ciezko odgadnac czym... ?
                    Madroscia?Glupota?A tak wogole to zdecyduj sie,lubisz to piwo,czy nie lubisz?
                    Bo jakos jak na razie krytykujesz wszystko,tylko nie siebie!
                    • prozaic Re: powrot ojca do picia 13.08.07, 12:52
                      Pamiętasz ciołku? napisałem kiedyś, że wrócę na to forum jeszcze tylko raz.
                      Dotrzymuję słowa.
                      Od tamtej pory nie wypiłem ani kropli alkoholu (nawet płyn do płukania ust
                      wyrzuciłem). A - uwierz mi - lał się strumieniami (jako że był za darmo).
                      Ale ja nie o tym. Nie ma się czym przechwalać, wszak nawroty zdarzają się i po
                      kilku latach (choc głęboko wierzę, że w moim przypadku będzie inaczej).

                      Chciałem tylko napisać wszystkim alkoholikom chcącym skończyć z nałogiem:

                      NIE CZYTAJCIE TEGO FORUM!

                      Jest ono depresjogenne, sprawi Wam przykrość (vide: posty tranzyta80),
                      absolutnie w niczym nie pomoże, a jeszcze sprawi, że zaczniecie myśleć
                      kategoriami pt.: "Walić ich wszystkich", a wtedy łatwo się sięga po butelkę.

                      PS. Podczas kilkudniowego pobytu na odtruciu miałem przyjemność (sic! - w
                      kategoriach tego forum to nawet "SIC!!!") porozmawiać z psychologiem, który
                      chciał sprawdzi, czy może polecać swoim podopiecznym fora i czaty internetowe o
                      tej niechlubnej tematyce. Otóż stwierdził, że nie dość, iż nie może, co wręcz
                      kategorycznie zabrania! Kolejne (sic!) się nasuwa.
                      Pamiętajcie o tym.
                      I błagajcie żony (mężów), by Wam pomogli. To oni są najbliżej, to oni
                      potrzymają Cię za drżącą rękę, to oni będą czuwać, to oni będą na Ciebie
                      krzyczeć i grozić. I co najważniejsze - to na NICH zależy Ci najbardziej...
                      nie na jakimś - jakby nie było anonimowym - "tranzycie"

                      pozdrawiam
                      • e4ska Re: powrot ojca do picia 13.08.07, 14:36
                        "Podczas kilkudniowego pobytu na odtruciu miałem przyjemność (sic! - w
                        > kategoriach tego forum to nawet "SIC!!!") porozmawiać z psychologiem, który
                        > chciał sprawdzi, czy może polecać swoim podopiecznym fora i czaty internetowe o
                        >
                        > tej niechlubnej tematyce. Otóż stwierdził, że nie dość, iż nie może, co wręcz
                        > kategorycznie zabrania!"

                        Psycholog może sobie podskoczyć. Ale - ty się go słuchaj.... już tu wlazłeś -
                        wyspowiadaj sie z przestępstwa psychologowi i więcej tego nie rób... opijesz się
                        jak w banku.

                        Mój durnowaty terapeuta też bardzo nie teges... bo sie tu można różnych rzeczy
                        dowiedzieć...

                        np. że można wytrzeźwieć samodzielnie.

                        Gdzie i kiedy ten detoks był... trzy lata temu? Pranie mózgu nie daje skutków
                        wiecznych - mózg się brudzi - i od nowa detoksy oraz zakaz czytania forum
                        alkoholowego.
    • szacki Re: powrot ojca do picia 13.08.07, 13:55
      Moj ojciec po 15 latach niepicia, znow sie zachlal. Musze z nim
      pogadac,
      > jakos na niego wplynac, ale pojecia nie mam co mu powiedziec.


      powiedz : dziekuje ci tato
    • aaugustw Re: powrot ojca do picia 13.08.07, 20:07
      kanapka_z_dzemem napisała:
      > potrzebuje blyskawicznej porady psychologa od uzaleznien.
      > Moj ojciec po 15 latach niepicia, znow sie zachlal.
      ____________________________________________________.
      Zglosilo sie ich az siedmiu, co poradzili Tobie...!?
      A...
      Ps. Ja nie jestem psychologiem, lecz alkoholikiem,
      radze zadbac o siebie i pojsc blyskawicznie do Al-Anonu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka