Dodaj do ulubionych

Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do .....

30.06.07, 00:13
Nie wchodzi mi na wątek Jarasowy (dziwne), to daję nówkę...

Koncepcja człowieka wedle wiernego ucznia szarlatanów...
Człowiek pokraka, dręczony koszmarami, walczący ustawicznie z bólem i wstydem,
rozdarty i bezbronny. Nieporadny głupiec. Kupa brudu, potu i łez.
Jaras, to ty? taki jesteś bez swoich pomagierów?

Czemu pytanie takie...

Spojrzałam jeszcze na post Jarasa, gdzie użalił się nad Eską... i muszę
przyznać, że mnie zadziwił.
Bo cóż ja czytam:
"nawet gdy wypłyniesz gdzieś na natury łonie, to tylko
> odpędzasz najtrudniejsze odczucia"
!!!!!!!!!
co odpędzam? Jakie najtrudniejsze?
Owszem, myślę o wielu rzeczach - o miłych i niemiłych też. O zarobkach. O
planach finansowych. O kolorze nowych zasłon. O pracy. O przeszłości. O
przyszłości. O zdrowiu i chorobie. Myślę sobie nawet o miłych forumowiczach - co
robią, jaki jest ich sposób myślenia - nawet sobie prowadzę niby-rozmowy - taka
ze mnie gaduła - mimo że milczę, a jednak - słyszę, prawie widzę:)

Smutne, że wyterapeutyzowany pokazowo facet nie rozumie, że być wśród zieleni to
nie dla jakiego odpędzania... to z miłości do świata... kiedy zdychałam z
przepicia, myślałam, że już nigdy nie zobaczę leśnej dróżki. A zobaczyłam:)

W nędzy salek mityngowych i cienkiej herbaty ostatniego sortu - nie ma piękna.
Przynajmniej niektórzy są ślepi - dla nich piękno to zbędne nic...

"odpędzasz najtrudniejsze odczucia, nie próbując doszukać się z czego się biorą
> i wciąż powracają"
Idiotyzm kompletny. Z czego się mają brać najtrudniejsze odczucia, skoro wcale
się nie biorą... w dodatku "wciąż powracają"... co to - sugestia jakiegoś
natręctwa myśli, gonitwy jakiej, intelektualnego i emocjonalnego w koło macieju?
heh... co trzymają w głowach "leczeni" przez terapeutów - rany rany rany hej:)))
Że tez im te łby nie eksplodują... cud.

"szydzisz, by przywrócić w sobie stan dobrego myślenia o sobie" ja wcale nie
szydzę, np. teraz piszę ze śmiertelną powagą. Niestety, ku zgrozie idoli
Jarasowych - cały czas dobrze myślę o sobie... co mam sobie przywracać? Ja
bardzo siebie lubię - trudno, taka moja natura plugawa:))) nigdy się ze sobą nie
nudzę - wiem, że Eska zawsze co wymyśli, żeby sie pośmiać... toteż i śmieję się
w polach swoich - na głos. Jak nikt nie słyszy, oczywiście:)

"wciąż bujasz między poczuciem żalu i
> wstydu, a co za tym idzie żyjesz negacją i koszmary powracają"
Jaras, to są chyba te słynne projekcje czy cóś:)

Jakiego, kura, żalu??? Pisałam wielokrotnie, i to bodajże do ciebie, że ja nie
przekreślam swojej przeszłości - nie żałuję, że piłam - gdybym miała jeszcze raz
przeżyć swoje życie, to też bym piła... nic bym nie zmieniała... picie dało mi
tyle dobrego - a teraz, kiedy nie piję - też mi dobrze - bo wszystko ma swój
porządek, także i nasze losy - układają się same, jeśli rozumiesz siebie... a
wstyd znoszę dobrze, bo sama przed sobą sie nie wstydzę... jestem kompletnie
bezwstydnym zwierzęciem. Wstyd pojawia sie w relacjach z innymi, nie ze sobą.
Nie robiłam jakichś głupstw straszliwych, miałam szczęście. Gdyby kto sie
dowiedział - a... to bym sie wstydziła. Nie biedę pić, żeby nie wyszło szydło z
worka - ale to nie najwalniejszy motyw mojej trzeźwości. Jestem za cwana, żeby
sobie popsuć szanse:)))

I nie mam żadnych koszmarów... jakie znów koszmary???

Pijaki trzeźwiejące - nie dajcie sobie wmawiać podobnych głupot! a jak już wam
wmówiono, to oświećcie mnie:

Co to jest, jakie są te KOSZMARY, które niby powinny wracać?

Bardzo proszę - co to takiego? Addi? Mysza? Zyg? Jaras? Szacki?

Bo nie wiem, czego mam sie bać????????

Zwłaszcza że jutro wyjeżdżam znów w swoje ukochane rodzinne strony, mogę sobie
myśleć w podróży...
heh, i tu mi się wyprostowało:)))

W ogóle -----
Moje życie jest jak sen. Niech trwa...:)
Obserwuj wątek
    • szacki Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 00:18
      Co to jest, jakie są te KOSZMARY, które niby powinny wracać?
      >
      > Bardzo proszę - co to takiego? Addi? Mysza? Zyg? Jaras? Szacki?

      - tak jest zglaszam sie ...hmmm koszmar z ulicy wiazow słyszalem ale za to nie
      wiem kto to jest Jaras ...

      a co do koloro zasłon - wybrałbym zielone ( moj ulubiony kolor)
      • e4ska Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 00:29
        To jest koszmar z koszmarami. Oczywiście, żartuję:))) to jest facet, który
        przestał pić - i został idealistą... buja... wysoko wysoko.
        W sumie sympatyczny, ale dogmatyczny.
        Myślę, że mu się ułoży bez koszmarów... i że da sobie radę.

        I ty też dasz sobie radę, Szacki. Na pewno. Trzymaj się:)

        O koszmary pytałam serio - wietrzę w tym jakieś machloje psychologiczne. Że się
        straszy klienta koszmarami, jak nie wygada głupot przed grupą... A skutek -
        odwrotny:(((
    • szacki Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 00:24
      pozwolilem sobie skopiowac mojego posta bo mi sie nie chce tego samego pisac -
      bo to dla mnie koszmar ;-)

      Terapii indywidualnej mowie zdecydowane TAK. Odmienne zdanie mam co do terapii
      grupowej, mityngow i wszelkich form stadnych. Uwazam ze teraputa kierujac dana
      jednostke na taka forme pomocy powinien najpierw poznac pacjenta, jego
      osobowosc, cechy charakteru, podejcie do leczenia. NIe kazdy moze uczeszcac na
      grupowki. moim zdaniem ja nie moglem. Ale chodzilem. mysle ze ponad rok. Tylko
      ze ja jestem takim typem co uwaza ze nie wezmie jesli nie ma podstaw do brania.
      Chca leczyc cpuna to beda go mieli. Nakrecalem sie ze jesli nie zarzuce czegos
      przez 3 tygodnie to juz nie jestem narkomanem wiec mnie na pewno usuna z
      osrodka i zostane niewysluchany samotny i upuszczony. Wiec wparowywalem co
      jakis czas ze zrenicami jak spodki i dorobilem sie najpierw jednego kontraktu,
      potem nastepnego az w koncu mnie wykopali. Wrocilem po paru miechach zaczac
      jescze raz. Nie cpam okolo 2 lat. Ale to nie jest taka super czystka. Pije - co
      zgodnie z zasadami mojego osrodka jest nie do przyjecia. twierdzenie ze alkohol
      to narkotyk - nigdy nie zostalo przyjete do mojej swiadomosci. Zrezygnowalem
      zupelnie z terapii dla nowego lepszego zycia. Zaczalem zyc pełna para. Ale
      mialem super profesjonalna pomoc. Zmiana miejsca zamieszkania, nowe znajomosci,
      wyjazdy, zobaczylem w jakim pieknym kraju mieszkam. Bylem zabierany w rozne
      miejsca, otoczony, opieka , miloscia i zrozumieniem. Stanalem na nogi.
      Zobaczylem ze warto pamietac, tak było ze mna. Ale czy nazwałbym ta droge
      koszmarem???? nie....raczej nie.... ja nazwalbym ja mega koszmarem!
    • szacki zapłace za siedzenie ze mna w nocy na forum 30.06.07, 00:41
      znam jeszcze jedno znaczenie koszmarow- koszmary senne ( zwane tez nocnymi) -
      ja na takie cierpie i niechetnie sie klade do lozka odwlekam to w czasie jak
      tylko moge albo poprostu padam z braku btaerii. Dostaje bialej goraczki jak
      wybija 24.00 bo wiem ze juz wszyscy spia i nie ma z kim zamienic paru zdan. a
      ja nie lubie byc sam bo sie boje ....siebie pozatym ja siebie nie lubie i moje
      towarzystwo mi nie lezy. moze ktos by ze mna tu nocował ...zapłace
      zdeterminowany szacki ;-/
    • myszabrum Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 09:22
      Eska.
      Ja Ci wierzę, że Ty tak masz, jak piszesz, a nie, jak sobie Jaras wyobraża.

      Dramat Jarasa polega m.in. na tym, że on sobie chyba nie potrafi wyobrazić
      szczęśliwego niepijącego alkoholika bez terapii. Ja potrafię, czemu nie :)?

      Mój koszmar, na ten przykład: natrętna myśl, żeby się napić. Ni z gruszki ni z
      pietruszki. Bo mi za dobrze albo mi źle. Bo rośnie we mnie napięcie.

      Myśl irracjonalna, z którą muszę walczyć, bo w momencie, gdy nachodzi, wydaje
      się RACJONALNA BARDZO. Wydaje się pochodzić z krynicy mądrości. Naprawdę.

      Ty takich myśli nie masz, a ja mam.
      Nie bądź Jarasem i spróbuj to sobie wyobrazić.

      PS. Tak miałam DŁUGO PRZEDTEM, zanim trafiłam do jakiegokolwiek terapeuty.
      • cortona Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 11:33
        myszabrum napisała:

        > Eska.

        > Mój koszmar, na ten przykład: natrętna myśl, żeby się napić. Ni z gruszki ni z
        > pietruszki. Bo mi za dobrze albo mi źle. Bo rośnie we mnie napięcie.

        > Myśl irracjonalna, z którą muszę walczyć, bo w momencie, gdy nachodzi, wydaje
        > się RACJONALNA BARDZO. Wydaje się pochodzić z krynicy mądrości. Naprawdę.

        A pomyślcie sobie, kto ma tak dobrze, jak nałogowcy?
        Kto poświęca tyle czasu na analizowanie swoich nastrojów, chciejstw
        i niechciejstw, podgląda, podsłuchuje innych sobie podobnych?
        I kto wreszcie ma taki luksus w życiu, że może uznać dzień za zakończony
        sukcesem tylko z takiego powodu, że się nie napił, a jeszcze lepiej jeśli się
        nie napił i nie zapalił?
        Mysza, ja też tak mam, że 50% mojego życia upływa w poczuciu jakiegoś
        irracjonalnego smutku. Tak było również wtedy kiedy jeszcze nie piłam i nie
        paliłam.
        Dzisiaj mam zamiar nie pić i nie palić.
        Pozdrawiam:))
        • szacki Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 11:35
          cortona napisała:

          > A pomyślcie sobie, kto ma tak dobrze, jak nałogowcy?
          > Kto poświęca tyle czasu na analizowanie swoich nastrojów, chciejstw
          > i niechciejstw,

          kto? to proste - EGOIŚCI!!!!!!!!
        • myszabrum Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 11:58
          A najgorsze, że to wcale nieprawda że "starczy nie pić", "starczy nie ćpać" etc.
          To tylko takie łudzenie się świeżych abstynentów.

          W rzeczywistości trzeba zachrzaniać jak każdy inny człowiek, bo wtedy mimo
          abstynencji za parę lat znów ręka w nocniku itd. itp.

          PS. Mam Corti sposób na rozpakowywanie walizek (pisałaś kiedyś).

          W momencie jak wchodzę do domu to nie sprawdzam maila, nie rozsiadam się przy
          kawie, nie robię kolacji, nie biorę prysznica itp.

          Tylko NATYCHMIAST rozpakowywuję, wrzucam do pralki, odwieszam.

          To jest jak część drogi powrotnej. Bo jak sobie pozwolę "wsiąknąć" w dom, to
          walizki rzeczywiście mogą stać nieruszane i przez tydzień.
        • e4ska Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 13:18
          Tak, Corti:))) Zwłaszcza że - dzisiaj sobota, dzień wyznaczony - dla wszelkiego
          rodzaju wykazywania się hartem:)))

          popłakałam sie na myśl, że Janu się popłakał... jak się dowiedział, że odważne
          plany manufakturalne były efektem smakowitej lampeczki:))) I co by było, gdyby
          siedem pik napisało: "Cortona zapiła!!!" - ile ostrych racji, bezkompromisowych
          słów o dupościsku i śmietnisku... Cóż, może ten telefon to było twoje dno, Corti
          - wydzwaniać do pijaków i kusić, no no:)))))))

          Zdruweczki serdeczne - a plany manufakturalne z przyzwoitką???, co??? - może by
          tak w sierpniu, co??? Bo muszę się odchudzić - chorowałam sposro w tym roku i
          przytyłam nieładnie - nawet nie mam za bardzo w co sie ubrać... czeka mnie ostra
          jazda z tym odchudzaniem, brrrr.
          • janulodz Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 13:26
            Corti.
            Powoli dochodzę do siebie po nieudanej randce.
            Eska - jestem za. Tylko kto ma być przyzwoitką?

            (z tym odchudzaniem to bez przesady)
            • cortona Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 16:15
              I jak ja mam teraz Janu spojrzeć w oczy...?
              Ale ten telefon to na pewno nie było żadne dno. Sympatyczne to było...-:))
              Eska, a ile czasu zajmie Ci to odchudzanie? Bo rozumiem, że jak się już
              odchudzisz, to mnie przewidujesz na przyzwoitkę?
              • szacki Re: do cortona 30.06.07, 16:38
                cortona napisała:

                > I jak ja mam teraz Janu spojrzeć w oczy...?
                > Ale ten telefon to na pewno nie było żadne dno. Sympatyczne to było...-:))
                > Eska, a ile czasu zajmie Ci to odchudzanie? Bo rozumiem, że jak się już
                > odchudzisz, to mnie przewidujesz na przyzwoitkę?


                zwariowalas? ty przyzwoitka? hahahaah kon by sie usmial. Przyzwoitka nie moze
                byc kobieta rozwiazła ja bede jej przyzwoitka, bede ja chronił, słuzył
                ramieniem w trudnych chwilach, bronił przed zlem i przepuszczał w drzwiach bo
                ty w tych drzwiach mozesz sie jedynie (prze)- PUSZCZAĆ ;- )
                • cortona Re: do cortona 30.06.07, 16:55
                  Szacki, Ty nawet nie fantazjuj na temat mojego puszczania. To strefa dla Ciebie
                  nieprzepuszczalna;/
                  • cortona Re: do cortona 30.06.07, 17:04
                    A może potrzebny mi taki Szacki, żeby mnie stąd przegonić.
                    Przecież nie mogę tu zaglądać wiedząc, że mogę się narazić na inwektywy tego
                    chama.
                    • szacki Re: do cortona 30.06.07, 17:06
                      też Cie kocham maleńka
                      • cortona Re: do cortona 30.06.07, 18:57
                        nie maleńka, tylko mamuśka!
                        A Ty się nie wstydzisz pisać tak do pani w mocno średnim wieku?
                        • szacki Re: do cortona 30.06.07, 19:01
                          dla mnie zawsze bedziesz mloda i piekna
                          • aaugustw Re: do cortona 30.06.07, 20:38
                            szacki napisał:
                            > dla mnie zawsze bedziesz mloda i piekna
                            _____________________________________________________.
                            Przestan kadzic mr. Szacki, wystarczy ze ona kopci...!
                            A... ;-))
                            • szacki Re: do cortona 30.06.07, 20:50
                              musialem zmienic obiekt uczuc jak ciebie nie było

                              • cortona Re: do cortona 30.06.07, 20:55
                                Szacki, już nie musisz walić główką w stół, że nikt Cię nie lubi. Ale gdybyś
                                niechcący walnął, to nie szukaj pomocy u Augusta, tylko przyłóż sobie do guza
                                lód.
                              • aaugustw Re: do cortona 30.06.07, 20:56
                                szacki napisał:
                                > musialem zmienic obiekt uczuc jak ciebie nie było
                                __________________________________________________.
                                Rozumiem, to zmienia postac rzeczy...!
                                A...

                                • szacki Re: do cortona 30.06.07, 20:59
                                  ale skoro juz jestes...........wole Ciebie bo cortina sie starsznie obraza i
                                  mam z nia mnostwo klopotu pozatym co facet to facet ( podtrzymuje swoja teorie
                                  o dziewczynach)

                                  Ps. chyba nie jestes stary zazdrosny a aniaxa? to miła laska wogole wiesz co
                                  aagust.....przygarniemy ja do naszej ekipy
                                  • aaugustw Re: do cortona 30.06.07, 21:17
                                    szacki napisał:
                                    > Ps. chyba nie jestes stary zazdrosny a aniaxa? to miła laska wogole wiesz co
                                    > aagust.....przygarniemy ja do naszej ekipy
                                    ____________________________________________.
                                    Jestem ZA !
                                    A...
                                    A moze zapytamy ja o to...!? :-/
                                    • szacki Re: do cortona 30.06.07, 21:52
                                      yyyyy ( niesmialo) aniax!
                                      co?
                                      yyy chcesz byc kumpela moja i augusta -
                                      (?!)
                                      - yyy bo wiesz ( cały czerwony)
                                      jestes fajna dziewczyna i bysmy Cie chetnie przyjeli do naszej paczki, jesli
                                      sie zgadzasz to jutro pod wielkim dębem o 10, yyyy no to czesc.

                                      ps. stary to w zyciu nie przejdzie ona nawet nie spojrzy w nasza strone ;-(
                                      • aaugustw Re: do cortona 30.06.07, 22:24
                                        szacki napisał:
                                        > ps. stary to w zyciu nie przejdzie ona nawet nie spojrzy w nasza strone ;-(
                                        ____________________________________.
                                        Umowmy sie w nocy - po ciemku..!
                                        A... ;-))

                                      • anciax do Szacki :)))) 30.06.07, 23:26
                                        Szacki napisał:

                                        > yyyyy ( niesmialo) aniax!
                                        > co?
                                        > yyy chcesz byc kumpela moja i augusta -
                                        > (?!)
                                        > - yyy bo wiesz ( cały czerwony)
                                        > jestes fajna dziewczyna i bysmy Cie chetnie przyjeli do naszej paczki, jesli
                                        > sie zgadzasz to jutro pod wielkim dębem o 10, yyyy no to czesc.
                                        >
                                        > ps. stary to w zyciu nie przejdzie ona nawet nie spojrzy w nasza strone ;-(

                                        ..chol.ra, tylko skąd tu dab wytrzasnąć ?? U mnie same lipy i kasztany i jodły ;))
                                        • szacki Re: do Szacki :)))) 30.06.07, 23:31
                                          no to lipa ;- (

                                          august posadzi jakiegos na szybcika i bedzie! on jest od czarnej roboty ja od
                                          podrywania i trzymania za reke
                                          • anciax Re: do Szacki :)))) 30.06.07, 23:45
                                            Lipa tysz (od biedy) moze być, przynajmniej będzie pachniała :))
                                  • anciax Re: do cortona 01.07.07, 00:33
                                    szacki napisał:

                                    > ale skoro juz jestes...........wole Ciebie bo cortina sie starsznie obraza i
                                    > mam z nia mnostwo klopotu pozatym co facet to facet ( podtrzymuje swoja teorie
                                    > o dziewczynach)


                                    A propos: co to za teoria??? zaciekawiła mnie :)
                                    • szacki Re: do cortona 01.07.07, 00:38
                                      a widzisz mała gdybys czytała " te moje wypociny "....
                                      (bez szału - nie wszystkie, bo nie mam tyle cierpliowści;) ).
                                      cierpilwie i dokladnie to bys znalazła ;- ) cium
                                      • anciax Re: do cortona 01.07.07, 00:40
                                        ale jesteś :PPP

                                        nie to nie.... :/
                                        • szacki Re: do cortona 01.07.07, 00:48
                                          podrocze sie z Toba troche a wrrrrrrrrrr
                                          • anciax Re: do cortona 01.07.07, 00:49
                                            wrrrrrrrr - tak robia kotki ))
                                            warczą jak motorki ;)
                                            • tenjaras Re: do cortona 01.07.07, 14:00
                                              chopaki! pójde z wami...

                                              tylko podejrzewam, że anciax nie ma wacka :-/
                                              video.google.pl/videoplay?docid=7579465547285765525
                                              • szacki Re: do cortona 01.07.07, 20:52
                                                buhahahahah w deche stary az sie wzruszyłem i złapaaałem muuuche
                                                zgarniemy cie ale weż nabój
                                                • anciax Do Czesiów ;-) 01.07.07, 23:36
                                                  ...To ja wam juz do szczęścia nie jestem potrzebna <chlip chlip>
                                                  bo już wiecie do czego służy nabój <chlip chlip>
                                                  <chlip chlip>

                                                  ;)))
                                                  • tenjaras Re: Do Czesiów ;-) 03.07.07, 09:27
                                                    zanim pójdziesz to udowodnij mi, że nie masz wacka ;-)
                                                  • anciax Do tenjaras 03.07.07, 16:57
                                                    Zapomnij o tym, zbereźniku !!
                  • szacki Re: do cortona 30.06.07, 17:18
                    nie moge sie opanować He gave the door a hard push ( pusz pusz oł jeeeeeee)
                    prze- PUŚC mnie w swoich drzwiach o piekna cortono ach ach
                    zakochany po uszy szacki
              • janulodz Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 17:37
                Telefon był bardzo symptyczny. Spotkanie mam nadzieję, że kiedyś do niego dojdzie również będzie miłe, może w więcej osób ? Rezerwuję sobie sierpień.
                Też się zaczynam odchudzać.
                • szacki Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 17:42
                  janulodz napisał:

                  > Telefon był bardzo symptyczny. Spotkanie mam nadzieję, że kiedyś do niego
                  dojdzie również będzie miłe, może w więcej osób ? Rezerwuję sobie sierpień

                  koniecznie w wiecej janu, po trzy przyzwoitki na głowe conajmniej a cortona na
                  pewno kiedys dojdzie takie jak ona szybko dochadza......hehehe (zlośliwie)..do
                  siebie
                  • janulodz Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 17:47
                    Ty Szacki też możesz przyjść. Najpierw przeprosisz Cortonę, potem dostaniesz na kino. Pójdziesz se na Shreka, albo na inną bajeczkę.
                    • szacki Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 17:57
                      dzieki za zaproszenie
                      a za co ja mam przepraszac pania C ?????

                      hmmm szhrek ...lajtowo opłaca mi sie przyjsc na spotkanie wyciagne ze soba
                      augusta do kina bo on nie wysiedzi dluzej na tylku o suchym pysku a w kinie
                      przynjmniej maja popcorn pozatym pewnie byscie nas tam zaszczuli (addi)
                      zaprzytulali na smierc ( ty-janu) , przepuscili (cortona) , zabili wzrokiem (
                      myszabrum), zagadali (eska),
                      ale na pewno sie stawimy nie Prze- PUŚCIMY takiej okazji zeby sie z wami napić
                • myszabrum Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 18:32
                  Pisałam, że się nigdy nie poznamy, ale w tej sytuacji może... ;))

                  Ja bym się pisała. Parys też (jest w Grecji, konsultowałam).
                  • janulodz Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 21:15
                    Mysza, tylko bez odchudzania.
                    A co jest z Tranzytem
                    • myszabrum Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 21:23
                      Jam jest jedyna Mysz na świecie, która się nie odchudza :))

                      A co jest z Tranzytem, to ja nie wiem.
                      (i mówiąc szczerze nie wiedziałam nigdy :-/ )

                      <:3)~~
                      • aadolf Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 21:27
                        Za to fajna zabawa była, co nie :))?
                    • tranzyt80 Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 03.07.07, 17:08
                      janulodz napisał:
                      > Mysza, tylko bez odchudzania.
                      > A co jest z Tranzytem

                      -troche urlopuje,a w sobote wyjezdzam znowu,na cztery tyg.,
                      daj namiar tel.,jak bede w Lodzi,zadzwonie,moze nareszcie pogadamy jak facet z
                      facetem:)))

                      • aaugustw Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 03.07.07, 17:15
                        tranzyt80 napisał (do Janu...):
                        > daj namiar tel.,jak bede w Lodzi,zadzwonie,moze nareszcie
                        pogadamy jak facet z facetem:)))
                        __________________________________________________________.
                        Niepoprawny optymista...! ;-))
                        A...
                        • tranzyt80 Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 04.07.07, 10:00
                          aaugustw napisał:

                          > tranzyt80 napisał (do Janu...):
                          > > daj namiar tel.,jak bede w Lodzi,zadzwonie,moze nareszcie
                          > pogadamy jak facet z facetem:)))
                          > __________________________________________________________.
                          > Niepoprawny optymista...! ;-))
                          > A...

                          -Myslisz,ze Janu z tych co...nie dam nie pozycze i nie sprzedam ?
                          W nic nie wierze,szczegolnie Tobie!:),
                          bo trzymasz z jakimis Duchami i Mocami nieczystymi,
                          poczekam na realne fakty! :P
                          • aaugustw Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 04.07.07, 16:57
                            tranzyt80 napisał:

                            > aaugustw napisał:
                            > > tranzyt80 napisał (do Janu...):
                            > > daj namiar tel.,jak bede w Lodzi,zadzwonie,moze nareszcie
                            > > pogadamy jak facet z facetem:)))
                            __________________________________________________________.
                            > > Niepoprawny optymista...! ;-))
                            > > A...
                            >
                            > -Myslisz,ze Janu z tych co...nie dam nie pozycze i nie sprzedam ?
                            - - - - - - - - - - -
                            On cyrograf z Toba zawrze... - To wystarczy jemu...!
                            ___________________________________________________.
                            Tranzyt napisal dalej:
                            > W nic nie wierze,szczegolnie Tobie!:),
                            > bo trzymasz z jakimis Duchami i Mocami nieczystymi,
                            > poczekam na realne fakty! :P
                            - - - - - - - - - - - -
                            Sprawiasz zagubionego faceta (nie idz do Janu...!) ;-))
                            Gdybys potrafil ocenic te realnosc, wiedzialbys, ze
                            to co Ty nazywasz "Duchami i Mocami nieczystymi", to nic
                            innego jak otaczajaca nas (i Ciebie) rzeczywistosc, ktorej i Ty
                            jestes wydany na dobre i zle. Czy Ty tego chcesz, czy nie...!
                            A... ;-))
          • szacki do eski 30.06.07, 13:54
            nienawidze slowa " odchudzac" diety, kalorie, herbatki przeczyszcajace,
            wymioty, tabletki na brak apetytu, BMI, waga, bleeeeeeee
            paranoja ale moge Ci doradzic jak zejsc grubo pod 50
            kup sobie waze - ( taki chlebek) i serek lajt i butelke wody mineralnej
            powies sobie an lodowce kartke ( zakaz wstepu) i na scianie tablice z kaloriami
            tv ustaw na fashion week - tylko uwaga - bardzo dolujace
            jak to nie zadziala zglos sie do mnie po zwrot kosztow
            pozdro szacki
    • tenjaras Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 11:00
      tak eska - to smutne

      pisałem, że nie musisz sie odnosić do moich słów, pisałem, że moge zniknąć na
      dłużej i pisałem, że to tylko moja wyobraźnia, że niekoniecznie tak jest

      przyznam sie do jeszcze jednego - widze tylko literki, nie Ciebie

      reakcja jednak jest, a to znaczy, że coś poruszyłem, a co? to już tylko wiesz

      zwróć uwagę na swoje słowa:
      > Koncepcja człowieka wedle wiernego ucznia szarlatanów...
      > Człowiek pokraka, dręczony koszmarami, walczący ustawicznie z bólem i wstydem,
      > rozdarty i bezbronny. Nieporadny głupiec. Kupa brudu, potu i łez.
      > Jaras, to ty? taki jesteś bez swoich pomagierów?

      > W nędzy salek mityngowych i cienkiej herbaty ostatniego sortu - nie ma piękna.
      > Przynajmniej niektórzy są ślepi - dla nich piękno to zbędne nic...

      i o sobie:
      > Owszem, myślę o wielu rzeczach - o miłych i niemiłych też. O zarobkach. O
      > planach finansowych. O kolorze nowych zasłon. O pracy. O przeszłości. O
      > przyszłości. O zdrowiu i chorobie. Myślę sobie nawet o miłych forumowiczach -
      c
      > o
      > robią, jaki jest ich sposób myślenia - nawet sobie prowadzę niby-rozmowy -
      taka
      > ze mnie gaduła - mimo że milczę, a jednak - słyszę, prawie widzę:)


      > przeżyć swoje życie, to też bym piła... nic bym nie zmieniała... picie dało mi
      > tyle dobrego - a teraz, kiedy nie piję - też mi dobrze - bo wszystko ma swój
      > porządek, także i nasze losy - układają się same, jeśli rozumiesz siebie... a
      > wstyd znoszę dobrze, bo sama przed sobą sie nie wstydzę... jestem kompletnie
      > bezwstydnym zwierzęciem. Wstyd pojawia sie w relacjach z innymi, nie ze sobą.
      > Nie robiłam jakichś głupstw straszliwych, miałam szczęście. Gdyby kto sie
      > dowiedział - a... to bym sie wstydziła. Nie biedę pić, żeby nie wyszło szydło
      z
      > worka - ale to nie najwalniejszy motyw mojej trzeźwości. Jestem za cwana, żeby
      > sobie popsuć szanse:)))


      dopóki w Twoich słowach będę zauważał element walki - pogarda i porównania -
      nie będziesz dla mnie wiarygodna osobą, czasem też, będę Cie podpuszczał byś
      się wykazała swoim pięknym światem, w którym "programowo" nie ma miejsca
      na "koszmary"

      zdaję sobię sprawę, że mój wpis jest ocenny, że to naganne postępowanie i
      śliska sprawa, bo może wynikać z projekcji, ale kilka osób musi tu byc
      napiętnowanych ze swoim przesłaniem, bo forum zarośnie ludźmi pokroju Addiego,
      którzy mają pobłażanie i wsparcie u tych osób, a stawką jest ludzkie życie

      podobnie Cortona - mając wewnętrzne przekonanie, że zostanie to zaakceptowane
      dzwoniąc do janu napiła się alkoholu

      życie pijaka to nie jest zabawa w pijanego zajączka
      • e4ska Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 13:47
        Jarasie. Z mojej perspektywy patrząc - to, co z wielką kokieterią piszesz o
        pechu, że "pech chciał, spotkałem ludzi..." - to jest, niestety, prawda. Miałeś
        pecha.

        Nie wiem, co ma być smutne? To, że jestem zadowolona, bo mi się układa? Że
        wreszcie, po siedmiu latach chudych, siedem kłosów pełnych? Nie wszystko od nas
        zależy, to prawda, ale ja oto zbieram plon - ze swoich godziwych uczynków.

        Natomiast - jakby to obrazowo przedstawić... widzisz, szkodnictwo terapeutyczne
        polega nie tyle na wyssaniu delikwenta, co na zainfekowaniu. Pająk, żeby strawić
        muchę, musi wstrzyknąć swoje soki trawienne - a zewłok żyje w męczarniach. To,
        co było jej, muchy - muchowate, teraz jest też jej, ale już - pajęcze. Tak i ty
        w sobie odkrywasz pajęcze treści, jesteś terapeutycznym podręcznikiem - z
        pijacką doskonałością i rozbrojonymi kompleksami dzieciństwa... A Jaras - ten,
        który mógł być - niepijący tak jak ja niepijąca - gdzie on jest? Zginąłeś,
        przepadłeś - zapajęczyłeś się... ale skoro ci dobrze... to nie lataj, drgaj
        sobie bezpiecznie za szybą. Nic gorszego już się stać nie może.

        "reakcja jednak jest, a to znaczy, że coś poruszyłem, a co? to już tylko wiesz".
        Jaras, typowy zwrot terapeutyczny. Banał rozmówek z klientem. Na mnie nie
        działa. Nic nie poruszyłeś, bo rozmowa zwykła służy wymianie poglądów,
        zaspokojenia ciekawości wobec drugiego człowieka. Rozmawiajmy, a nie
        "poruszajmy". M.in. dlatego moje rozmówki z terapeutą nie stały się terapią w
        ichnim podejściu- bo nic mnie nie brało - Eski pancerzyk z damasceńskiej stali
        nie da sie przegryźć byle komu.

        Alkoholizm jest jakimś przestawieniem sie organizmu na lżejsze formy pobierania
        energii. Widocznie lenistwo wpisane mamy w komórki:) Podobnie z czekoladkami...
        nie jem słodyczy z pół roku i wcale mi nie smakują... A jak raz - poczęstowała
        mnie matka super torcikiem (krem ze spirytusem oczywiście, nasączacz też) - i
        wczoraj zeżarłam całe ptasie mleczko, a przedwczoraj, a ... a... a... tak od
        dwóch tygodni. Czemu mi słodycze smakują? Bo coś się uruchomiło - i rady nie ma,
        tylko omijać półeczki z ciasteczkami.

        Co ma do tego kompleks dzieciństwa czy rozwój duchowości? Cóż, wedle terapii
        uzależnień - nastąpił w moim przypadku upadek duchowy... heh:)))

        Faza ostrzegawcza bulimiczna czeka:)))

        Zdrufka, Jaras, ważne - mieć swój dach nad głową i konto bez debetu, a reszta -
        sama przyjdzie:)))
        • tenjaras Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 01.07.07, 13:56
          mój pancerzyk służył mi do zguby, tam go zostawiłem, chociaż nie było łatwo się
          poddać

          a co do pajączka, prania mózgu itp. to po prostu, jeśli tamten system myślenia
          mnie gubił, to dobrze, że pozwoliłem pomóc sobie ten system zmienić, pech
          polega na tym, że nie miałem wyjścia...

          a w Twoją duchowość nie wątpię - od kiedy rozumiem swoją ;-)
          piętnuję tylko pobłażanie tam, gdzie go być nie może, podejrzewam, że gdybym
          przyjechał na to sierpniowe spotkanie, to byśmy sie świetnie bawili, ale
          podnosiłbym palec w chwili, gdybym widział lekceważenie powagi alkoholizmu

          --
          www.tenjaras.webpark.pl
    • aaugustw Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 30.06.07, 21:19
      e4ska napisała:
      > W ogóle -----
      > Moje życie jest jak sen. Niech trwa...:)
      _______________________________________.
      Kiedy sie obudzisz...!?
      A... ;-))
    • zyg_zyg_zyg Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 01.07.07, 16:08
      e4ska napisała:
      > W nędzy salek mityngowych i cienkiej herbaty ostatniego sortu - nie ma piękna.

      Jest e4ska, jest.

      Ostatnio po dlugiej nieobecnosci na "moim mityngu" w koncu przyszlam. Po tym
      jak siadlam na wolnym krzeselku, dostalam herbate ostatniego sortu, rozejrzalam
      sie po sali, dotarlo to do mnie. Nie "kurde, znowu musze ogladac te zapijaczone
      mordy", ani "no i jestem - nedzny trybik w bezdusznej machinie", ani nic w tym
      stylu. Pomyslalam "Jezu, jak mi tu dobrze!"

      Poczekaj e4ska jeszcze z litosciwym zalamaniem rak... Poczekaj. Bo ten mityng
      nie byl jedyna rzecza, ktora ostatnio mi sie zdarzyla i z ktora bylo mi dobrze.
      Bo lezac na trawie i patrzac na kolyszace czubki moich ukochanych drzew sosen
      tez myslalam "jak mi dobrze". Chodzac na bosaka po igliwiu i czujac jednosc z
      Matka Ziemia myslalam "dobrze mi, jak dobrze". Siedzac na balkonie zawinieta w
      koc i obserwujac blyskawice nadchodzacej burzy, wdychajac zapach maciejki
      myslalam "jak mi dobrze". Patrzac na moja liczna rodzine, zebrana i gadajaca
      przy niedzielnym obiedzie - na ich wszystkich, bliskich, myslalam "jak mi
      dobrze". Wtorujac serdecznie szczerbatemu smiechowi dzieciakow myslalam "jak mi
      dobrze". Wtulajac sie w piers Mezczyzny myslalam "jak mi dobrze". Dobrze mi
      zyc, e4ska.

      Slowo o pieknie - niedawno na mityngu slyszalam opowiesc pewnego czlowieka o
      umieraniu i smierci jego syna. Opowiesc pelna milosci i wlasnie piekna. Piekno
      jest w roznych dziwnych miejscach e4ska. Nie tylko tam, gdzie czlowiek nie
      wepchnal swoich lap. W ludziach tez jest piekno. Na mityngu tez - bo tam tez sa
      piekni ludzie. Nie alkoholicy, tylko wlasnie ludzie.

      Dalekie sa mi Twoje rozwazania. Dalekie mi jest teoretyzowanie kto lepszy - ten
      co sam, czy ten kto z terapeuta czy AA. Dalekie mi checi okreslania ogolnej
      kondycji wspolczesnej terapii, wyszukiwania bledow i zalamywanie rak. Dla mnie
      najwazniejsze jest to, ze tych pare lat temu terapia uratowala mi zycie. Tobie
      nie byla potrzebna - to jeszcze lepiej, choc zadna to podstawa do
      wartosciowania kogokolwiek.

      Nie mam koszmarow dzisiaj - jednym z wielu cudow ktore mnie spotkaly bylo
      znikniecie obsesji i wysysajacego mnie od srodka glodu. Nie mowie ze na zawsze -
      bo nic nie musi mi byc dane na zawsze. Ale gdyby nawet kiedys glod i obsesja
      wrocily, to wiem, gdzie szukac pomocy.
      • aaugustw Do Zyg_zyg_zyg... 01.07.07, 16:14
        Zyg_zyg_zyg, dziekuje Ci za ten list...!
        Jest mi teraz jeszcze lepiej...! ;-))
        Fajno, ze jestes...!
        A... ;-))
      • addicted11 Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 01.07.07, 18:12
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > e4ska napisała:
        > > W nędzy salek mityngowych i cienkiej herbaty ostatniego sortu - nie ma pi
        > ękna.
        >
        > Jest e4ska, jest.


        Eska w swoich wypowiedziach jest czesto cyniczna, ale jak mowia, cynizm to jest
        realizm idealisty.

        A realia sa takie: sala jest nedzna, uczestnicy pod wieloma wzgledami nedzni
        (oczywiscie nie wszyscy), literatura nedzna, opowiesci nedzne ( z reguly
        najwiecej krzycza najnedzniejsi).

        Mozna powiedziec- nie o o chodzi, bo to sa pozory, wszedzie jest piekno, tylko
        trzeba je umiec dostrzec.

        To ja bede jeszcze bardziej cyniczny jak Eska i powiem, ze owszem, mozna je
        znalezc tez na wysypisku na smieci i na Bialoruskiej prowincji.

        Ale nie bardzo widze sens szukania piekna na wysypisku smieci jak w centrum
        miasta stoi XIV wieczna katedra albo ratusz, a od bialoruskiej wioski lepsze
        Tatry albo Himalaje.
        • aaugustw Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 01.07.07, 18:55
          addicted11 napisał:
          > Eska w swoich wypowiedziach jest czesto cyniczna, ale jak mowia, cynizm to
          jest realizm idealisty.
          - - - - - - - - - - - -
          Cynikiem, tu na tym forum uzaleznienia moga byc tylko tacy ludzie, ktorzy
          (jak powiedzial O. Wilde) znaja cene rzeczy, ale nie znaja jej wartosci...!
          Czyli (jak mowi August), sa to drobnopijoczki, ktorzy niby mowia prawde,
          ale oni nie maja pojecia o problematyce i mowia te prawde w nieodpowiednim
          momencie...! :-((
          _______________________________________________________________________.
          addicted11 napisał dalej:
          A realia sa takie: sala jest nedzna, uczestnicy pod wieloma wzgledami nedzni
          (oczywiscie nie wszyscy), literatura nedzna, opowiesci nedzne ( z reguly
          najwiecej krzycza najnedzniejsi).
          - - - - - - - - - -
          A tu masz racje Addi, ze krzycza ci najnedzniejsi, a robia to nie na salach
          mityngowych AA, gdyz tam obowiazuja pewne zasady, lecz robia to poza tymi
          salami, np. na forach, w knajpie, czy innych osiedlach...! ;-))
          _________________________________________________________.
          addicted11 napisał dalej:
          > To ja bede jeszcze bardziej cyniczny jak Eska i powiem, ze owszem, mozna je
          > znalezc tez na wysypisku na smieci i na Bialoruskiej prowincji.
          - - - - - - - - - -
          Gdybys byl Bialorusinem, gadalbys z pewnoscia inaczej...!
          A...
          • addicted11 Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 01.07.07, 20:20
            A realia sa takie: sala jest nedzna, uczestnicy pod wieloma wzgledami nedzni
            (oczywiscie nie wszyscy), literatura nedzna, opowiesci nedzne ( z reguly
            najwiecej krzycza najnedzniejsi).
            - - - - - - - - - -
            A tu masz racje Addi, ze krzycza ci najnedzniejsi, a robia to nie na salach
            mityngowych AA, gdyz tam obowiazuja pewne zasady, lecz robia to poza tymi
            salami, np. na forach, w knajpie, czy innych osiedlach...! ;-))
            ______________________________________________

            Tak, oczywiscie ze mam racje.
            zgodnie z ta zasada wszyscy ludzie sa rowni, Pan na zagrodzie rowny wojewodzie
            a menel spod budki z piwem moze dyskutowac jak rowny z rownym z ALbertem
            Einsteinem.
            No bo co, jak Einstein ma jakies obiekcje to zawsze mozna mu zamknac usta
            slowami : Najglosniej krzyczy glupek".

            Nie wolno krytykowac mityngowcow!
            KAzdy glupiec ma swoja madrosc.

            Kazda potwora znajdzie swojego amatora.
            Potwor nie potwor aby otwor.
            Mara nie mara aby szpara.

            Oto moje credo od dzis.
            • szacki Re: Koszmary - czyli bez terapeuty pijak jest do 01.07.07, 20:53
              buhahahahah dobre !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka