Dodaj do ulubionych

mala butelka piwa.

05.07.07, 14:58


zastanawia mnie ten powszechny nacisk na calkowita abstynencje.
Rozumiem, istnieja osoby, ktore maja jakos zmieniona przemiane materii i
nawet kropla alkoholu ponoc cos tam w ciele aktywuje.
ale mysle, ze duza czesc jesli nie wiekszosc alkoholikow nie ma takiej cechy.

dlaczego wiec nie moze byc granica np. picie alkoholu w ilosciach nie
mogacych wplywac na percepcje?

dzis patrzylem w sklepie na butelke z piwem- 0.33 litra, moc 4%
iprzeliczylem,
to jest tyle co bym wypil pollitrowe piwo o mocy 2.5%
(ciekawe, jak zmienilo sie moje podejscie- kiedys szukalem maksymalnego
woltazu a dzis minimalnego).

przeciez taka ilosc alkoholu nie zaszumi w glowie nawet niemowlakowi.
dlaczego ta granica nie moze stac w innym miejscu- mowie o tych osobach bez
reakcji.

Wytlumaczeniem najpowszechniejszym jest to, ze wtedy zaczeloby
sie "kombinowanie".
A wcale ze nie- jak jest jasna granica to jest jasna.
Kombinowac to mozna i majac granice zera nieskonczonego- mozna "wkurzyc sie
na kogos" i isc sie napic.
Pretekst zawsze sie znajdzie- czyli jak ktos chce kombinowac to i tak bedzie.
A jak ktos nie chce- to nie bedzie.

I tak pomyslalem sobie, ze to chyba ta personifikacja alkoholu, to dodanie mu
mocy nie tyle nawet ludzkich co boskich ( a raczej diabelskich) wplywa na to.

To myslenie opiera sie na przekonaniu, ze jak alkohol dostanie sie do
organizmu to przejmuje stery nad czlowiekiem.
Nie, nie jak czlowiek jest pijany- bo wtedy oczywiscie w przenosni przejmuje.

Kropla alkoholu wlana w cialo to nowa dusza razem z nia, nowy lokator
przejmuje dowodzenie, jest sprytny bo robi to tak, ze wlasciciel nie wie.



jest tez kolejna teoria - ze wypicie tej jednej kropli to juz jest
objaw "pianego myslenia".

Ale to zalozenie jest sluszne tylko przy tym radykalnym zalozeniu!!!

gdyby zalozenie bylo mniej radykalne, wtedy wypicie jednej kropli nie byloby
objawem pijanego myslenia- wiec moze nie sprowadzaloby metoda fatalizmu na
droge nietrzezwosci.



wszystko przeciez zalezy od kontekstu.
owszem, jeden z drugim Augustem bedzie wmawial, ze to nie sa zalozenia tylko
prawda objawiona, ale kurcze jak to naukowcy moga opierac swoje dzialania na
wymyslach ludzi opetanych religia i duchowoscia, przeciez to nie jest nauka
tylko szachrajstwo.
Obserwuj wątek
    • docelowo Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 15:34
      Piszesz dużo, ciekawie, i rzeczowo.

      Ja miałem okresy nie picia, bestia wtedy szalała, i kiedyś gdzieś po drodze,
      drink, piwko, i NIC

      I nawrót gotowy, nawet nie wiesz już KROPLA inicjowała wodospad, ja nie mogłem
      bez 8,9 piw...to jakby statek nie zwodowany, jakby w doku stał,

      Ha i wtedy paczuszka fajek, i w oknie patrząc na świat o 2 lub 3 w nocy
      chłonołem wszystko i wszystkich od razu, chłonołem wszystkie troski i sprawy,
      ale jak ZAŁATWIAŁEM je od ręki, wszyscy spali, i rodzina, i czasem kumple ja
      kładłem się dopiero rano...

      wiesz, kiedy robię coś z pasją robię to do bólu, nie mówiąc o piciu!

    • zyg_zyg_zyg Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 15:35
      A ja mysle, ze calkowite wyrzeczenie sie alkoholu nie jest wcale wielkim
      wyrzeczeniem - zwlaszcza ze cene spokoju. "To nie dla mnie" i spokoj.

      Jezeli masz Addi sile i chec, to szukaj tej granicy, do ktorej mozesz dojsc. Ja
      mysle, ze prosciej jest znalezc granice miedzy "zero alkoholu" a "niezero
      alkoholu", niz odroznic dopuszczalna (bezpieczna) dawke od niedopuszczalnej
      (niebezpiecznej). Alkoholizm to w koncu utrata kontroli nad spozywaniem, nie?
      Mysle ze wielu probowalo pic kontrolowanie i g...o im z tego wyszlo. Wiec po
      prostu nie wracaja do prob.

      I tyle.

      • docelowo Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 15:46
        bo to jak z granicami w UE, przekroczyłeś, a nawet nie wiesz, że przekroczyłeś,
        że już inne państwo!;-)

        pozdrawiam
        • anciax Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 15:57
          Tylko, że za granicami UE zwykle bywa lepiej na dłuższ metę, a za 'tą' granicą
          wręcz odwrotnie :)
          • docelowo Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 16:03
            Tak, przekraczając ją PORZućcie wszelką nadzieję;-(
    • janulodz Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 15:52
      To jest jeden kieliszek wódki ok. 30 ml.
      Albo 13 ml czystego spirytusu.
      Jakby to wlać do wiaderka z wodą to by było piwo bezalkoholowe. ( 0,5%).
      Ja bym nie wypił.


      • tranzyt80 Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 16:58
        janulodz napisał:
        > Jakby to wlać do wiaderka z wodą to by było piwo bezalkoholowe. ( 0,5%).
        > Ja bym nie wypił.

        -wiadra wody ?!!!
        • janulodz Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 18:01
          No jakbyś butelke tego piwa wlał do pięciu litrów wody to stężenie alkoholu spadłoby do.... 0,25 % Sorry pomyliłem się napisałem 0,5 %
          Ciekawe jakby alko wypił takie wiadro homeopatycznej wódeczki, czyby zaskoczył.

          Pamiętam jak kiedyś próbowałem sie uchlać cienkim piwem (2,7 %)
          Zrzygałem sie chyba po ósmej flaszce. No ale prawie 4 litry machnąłem.
        • aaugustw Re: mala butelka piwa. 05.07.07, 18:07
          tranzyt80 napisał:

          > janulodz napisał:
          > > Jakby to wlać do wiaderka z wodą to by było piwo bezalkoholowe. ( 0,5%).
          > > Ja bym nie wypił.
          >
          > -wiadra wody ?!!!
          ____________________________________________________________________.
          Janu, znajac Ciebie, zawartosc pol wiadra napewno bys wypil na ex...!
          A...
      • jerzy30 po h... pic wode zabarwioną piwem ? 05.07.07, 20:52
        albo woda albo piwo - inaczej to jest bez sensu.
        Ponadto gorzala to nie tlen i do zycia nie jest niezbedna.
        Nie wszycy pala fajki. Nie wszyscy pala skrety. Nie wszyscy palą marychę. Nie
        wszyscy pala dragi. Tak jak nie wszyscy pija gorzale. Czyli mozna bez gorzaly
        tak jak bez dragow.
        • addicted11 Re: po h... pic wode zabarwioną piwem ? 05.07.07, 23:38
          zyg_zyg_zyg 05.07.07, 15:35 + odpowiedz

          A ja mysle, ze calkowite wyrzeczenie sie alkoholu nie jest wcale wielkim
          wyrzeczeniem - zwlaszcza ze cene spokoju. "To nie dla mnie" i spokoj.

          Jezeli masz Addi sile i chec, to szukaj tej granicy, do ktorej mozesz dojsc. Ja
          mysle, ze prosciej jest znalezc granice miedzy "zero alkoholu" a "niezero
          alkoholu", niz odroznic dopuszczalna (bezpieczna) dawke od niedopuszczalnej
          (niebezpiecznej). Alkoholizm to w koncu utrata kontroli nad spozywaniem, nie?
          Mysle ze wielu probowalo pic kontrolowanie i g...o im z tego wyszlo. Wiec po
          prostu nie wracaja do prob.



          jerzy30 napisał:

          > albo woda albo piwo - inaczej to jest bez sensu.
          > Ponadto gorzala to nie tlen i do zycia nie jest niezbedna.
          > Nie wszycy pala fajki. Nie wszyscy pala skrety. Nie wszyscy palą marychę. Nie
          > wszyscy pala dragi. Tak jak nie wszyscy pija gorzale. Czyli mozna bez gorzaly
          > tak jak bez dragow.


          Ustosunkuje sie zbiorcz.
          To taki paradoks, ale- patrz watek obok- wlasnie dlatego nie pije.
          Nie, ze boje sie poleciec po jednym.

          ALe jak mam za jedno male piwko nasluchac sie kwekania i stekania ludzi albo
          dawac im preteksty do obrabiania mi rowa tonie jest to warte tego.

          I kolejny paradoks- jak AA i to zrobilo ze mnie wiekszego alkoholika.

          No bo po co mi narazc sie na jeki a za to jedno piwko???

          EEE tam, jak juz mam miec te jeki to chociaz niech sie nawale jak porzadny
          Polak.

          A wiec- paradoksalnie, dzieki terapie jezeli siegne po kieliszek to juz
          swiadomie dam ognia.
          Wiem to juz dzisiaj- ze tak moze byc.
          Nie musi- zalezy, jak bede myslal za rok czy dwa.
          Ale jezeli tak jak dzis- no to dam ognia jak sie patrzy, niech juz plotkuja na
          maksa i stekaja do utraty tchu.
    • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 18:01
      addicted11 napisał:
      > Rozumiem, istnieja osoby, ktore maja jakos zmieniona przemiane materii i
      > nawet kropla alkoholu ponoc cos tam w ciele aktywuje.
      > ale mysle, ze duza czesc jesli nie wiekszosc alkoholikow nie ma takiej cechy.
      - - - - - - - -
      Blad myslowy: Masz na mysli drobnopijoczkow, a nie alkoholikow...
      __________________________________________________________________.
      addi napisał dalej:
      > (ciekawe, jak zmienilo sie moje podejscie- kiedys szukalem maksymalnego
      > woltazu a dzis minimalnego).
      > przeciez taka ilosc alkoholu nie zaszumi w glowie nawet niemowlakowi.
      - - - - - - - - - - - -
      Z tego juz widac, ze jestes drobnopijoczkiem.
      ____________________________________________.
      addi napisał dalej:
      Bla, bla, bla...
      ____________________________________________.
      addi napisał dalej:
      > wszystko przeciez zalezy od kontekstu.
      > owszem, jeden z drugim Augustem bedzie wmawial, ze to nie sa zalozenia tylko
      > prawda objawiona, ale kurcze jak to naukowcy moga opierac swoje dzialania na
      > wymyslach ludzi opetanych religia i duchowoscia, przeciez to nie jest nauka
      > tylko szachrajstwo.
      - - - - - -
      Prawda objawiona to taka, ze nauka w konfrontacji z nalogami musi byc cicho,
      (i Ty tez powinienes wziasc z niej przyklad), bo kompletnie jeszcze nic ona
      nie wymyslila...
      A...
      • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 18:05
        Myśl Augusta:

        "Prawda objawiona to taka, ze nauka w konfrontacji z nalogami musi byc cicho"

        - Ja pierdykam. :O
        • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 18:08
          janulodz napisał:
          > - Ja pierdykam. :O
          _______________________________________________.
          Jak sie nie potrafi myslec, trzeba pierdykac...!
          A... ;-))
          • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 20:52
            aaugustw napisał:
            Jak sie nie potrafi myslec, trzeba pierdykac...!

            Cały August. Potrafi jedynie przepisywać i zaśmiecać forum idiotyzmami.
            Małpę też można nauczyć naciskać guziki.
            Siedź na tym drzewie i nie złaź bez pozwolenia.
            • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 21:01
              janulodz napisał:

              > aaugustw napisał:
              > Jak sie nie potrafi myslec, trzeba pierdykac...!
              >
              > Cały August. Potrafi jedynie przepisywać i zaśmiecać forum idiotyzmami.
              ________________________________________________.
              Nareszcie zdobyles sie na odwage i potwierdziles,
              ze ten August przepisal tylko Twoje idiotyzmy...!
              A... ;-)))
              • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 21:05
                Nie było pozwolenia zejścia z drzewa.
                Niedobry August. Nie dostanie banana
                • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 21:43
                  janulodz napisał:
                  > Niedobry August. Nie dostanie banana
                  __________________________________________________________________.
                  Narobiles mi tylko apetytu - ide na kolacje i koncze na dzisiaj...!
                  A...

                  • deoand Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 22:16
                    dzis patrzylem w sklepie na butelke z piwem- 0.33 litra, moc 4%
                    iprzeliczylem,
                    to jest tyle co bym wypil pollitrowe piwo o mocy 2.5%
                    (ciekawe, jak zmienilo sie moje podejscie- kiedys szukalem maksymalnego
                    woltazu a dzis minimalnego).

                    Zastanawia mnie czy na tym forum jest jakikolwiek normalny
                    alkoholik / no moze oprócz augusta / czy tylko same pijaczki co to
                    udaja alkoholików ... nie wiedziec po co ...

                    idiotyzmy addiego czasem przekraczaja granice zwykłej alkoholowej
                    głupoty ...

                    wiadomo , ze nawrót zaczyna sie własnie od tej jednej małej
                    buteleczki piwa ... i kazdy normalny alkoholik mówi gosciowi
                    proponujacemu taka buteleczke ... idź z Bogiem Synu ...

                    chyba ze jest pijaczkiem to idzie z takim addim na piwo

                    pzdr deo

                    • anciax Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 22:39
                      Obawiam się, ze Bóg nie poszedł by (z pijaczkiem) na piwo ;)
                    • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 22:50
                      Jak się odróżnia pijaczka od alkoholika ?

                      Przynależnością partyjną?


                      • deoand Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 22:57
                        po prostu ... pijaczek jutro śpi z przerwami cały dzień i nie może
                        patrzec na alkohol

                        a alkoholik juz z samego rana wypełza po flaszke i pije sobie nadal

                        az ląduje na detoksie albo ... ale o to to juz janulodz pytaj P.B.
                        • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:06
                          Oczekiwałem poważnej odpowiedzi.
                          • deoand Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:11
                            akurat jak najbardziej poważna janulodz ... skoro jej nie znasz jednak
                            to nie dziwie sie, ze bierzesz za swoje wszelkie kretyństwa alkoholowe
                            wypisywane przez addiego ....

                            tyle , że czasem przekraczaja one granice alkoholowej głupoty ...

                            • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:16
                              Addi jest przeciwwagą tego forum dla idiotyzmów wypisywanych przez Augusta. Patrzę na to z przymrużeniem oka. Radziłbym wiecej dystansu.
                              Do P.B. nie mam telefonu
                              • deoand Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:28
                                Zgoda addi wprowadza zawsze ożywienie na forum i niech sobie głosi
                                wszelakie filozofie , które pobudzaja do dyskusji mniej czy bardziej
                                sensownej ...

                                ... ale sa pewne granice dla których w alkoholiźmie nie ma ani
                                dystansu ani luzu ...

                                taka granica jest własnie ta butelka piwa ....

                                za nia jest juz tylko czysty alkoholizm ...

                                jeszcze raz ci powtarzam ... nie będzie inaczej ... chcesz to wierz
                                chcesz to nie ....

                                ale dobrze by było aby czytajacy ten temat dopiero co trzewiejący
                                alkoholik nie robil sobie złudzeń ... jak sobie zrobi to wyladuje w
                                najlepszym razie na detoksie - w gorszym na śmietniku ...

                                Ps .. do P.B . tez nie mam telefonu ... to chyba dobrze bo nie ma
                                tam po co za wczesnie dzwonić !!!

                                pzdr deo
                                • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:36
                                  Tu się zgadzam, że nie wszyscy kumają ironię Addiego.
                                  Czasem przegina. "Koty" mogą nie załapać. Stare wojsko wie.
                                  Też bym się słabego piwa nie napił. Nawet rozcieńczonego w wiadrze z wodą
                                  pzdr Janu
                                  • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 14:42
                                    janulodz napisał:
                                    > Tu się zgadzam, że nie wszyscy kumają ironię Addiego.
                                    > Czasem przegina. "Koty" mogą nie załapać. Stare wojsko wie.
                                    > Też bym się słabego piwa nie napił. Nawet rozcieńczonego w wiadrze z wodą
                                    > pzdr Janu
                                    _________________________________________________________.
                                    O q-rde, ale mocna wypowiedz przy tak slabym roztworze...! :-((
                                    A... ;-)))

                                  • anciax Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 14:55
                                    Wytłumacz mi jaki sposób ironia Addicta pomogła "kotom" ??
                              • addicted11 Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:32
                                janulodz napisał:

                                > Addi jest przeciwwagą tego forum dla idiotyzmów wypisywanych przez Augusta.
                                Pat
                                > rzę na to z przymrużeniem oka. Radziłbym wiecej dystansu.
                                > Do P.B. nie mam telefonu


                                O i to jest prawidlowe podejscie do mojej dzialalnosci.

                                Ja od pewnego czasu przybralem sobie- i pasuje mi ona- role swawolnego dyzia (
                                nie wiem czy to dobre porownanie).

                                Odbieram komfort niemyslenia, odbieram komfort slepego podazania za marchewka
                                na kiju.
                                Oczywiscie, niektorzy sa tak przywiazani do swojej roli ze juz poza marchewa
                                nic nie ujrza, ale inni moze cos pomysla.

                                Moje deklaracje to sa glownie pytania, chwytanie paradoksow, absurdow,
                                smiesznosci.

                                Jestem bardziej jak Kisiel za PRL niz jak Gomulka, za ktorego robi August.
                                Kiisiel- czyli glos logiki i umiaru w krolestwie bezmyslnosci i tepoty.

                                ( sorry za tak nieskromne porownanie i dodam, ze w krolestwie glupoty widze tez
                                innych poza soba nieglupich, zeby nie bylo)).


                                I osobista refleksja- moja mentalnosc od pewnego czasu ewoluuje od polskiego
                                ulanskiego romantyzmu ku czeskiemu przesmiewczemu cynizmowi i ironii.
                                Jestem w polowie drogi i tu juz chyba zostane.
                                Jednego Ulana na forum starczy:)
                              • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 14:39
                                janulodz napisał:
                                > Addi jest przeciwwagą tego forum dla idiotyzmów wypisywanych przez
                                Augusta. Patrzę na to z przymrużeniem oka. Radziłbym wiecej dystansu.
                                ____________________________________________________________________.
                                Jezeli Addi jest przeciwwagą tego forum dla Augusta, to kim Ty tu
                                jestes Janu dla tego forum...!?
                                Uwazam Janu, ze spelniasz tu role takiego mieszanca - szarego burka,
                                z duzym wybiegiem, ktory choc nic nie jest w stanie tu zrozumiec -
                                szczekac bedzie zawsze...!
                                A... ;-))
                          • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 14:25
                            janulodz napisał:
                            > Oczekiwałem poważnej odpowiedzi.
                            ___________________________________________.
                            I kto to smie mowic... - niepowazny jestes!?
                            A... ;-))
                      • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 13:56
                        janulodz napisał:
                        > Jak się odróżnia pijaczka od alkoholika ?
                        ____________________________________________.
                        Pijaczka moze sprawdzac wielokrotnie, a potem
                        nie musi, jak narozrabia - hahahahah...
                        A... ;-))
                    • e4ska Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:36
                      "wiadomo , ze nawrót zaczyna sie własnie od tej jednej małej buteleczki piwa ..."
                      A nie od popatrzenia na buteleczkę czy szklaneczkę? bo przecież tak tłumaczyłeś
                      Tranzytowi, który przyznał, że wypiłby sobie, gdyby mógł.

                      Żeby aż takiego zakłamania wymagać od uzależnionych pijaków - nie wolno
                      pomyśleć... bo to jest "nawrót".

                      Mamy władzę nad czynami, nie mamy władzy nad tym, co nam sie "pomyśli"...
                      niestety. Zagłuszać własne myślenie np. refleksją na dzień 2 lipca... czyli
                      zmuszać pijaka do sztuczek... tak - niech małpa skacze. Byle nie "pomyślała"...

                      Nie ma żadnych nawrotów - albo się pije, albo się nie pije. I smęci wyuczona
                      osoba "przez ostanie trzy miesiące byłam w jednym strasznym nawrocie" - bo
                      akurat jej nie szło w życiu, zresztą - jak zwykle.

                      "Zastanawia mnie czy na tym forum jest jakikolwiek normalny
                      > alkoholik / no moze oprócz augusta / czy tylko same pijaczki co to
                      > udaja alkoholików .."

                      Tak - august pasuje do twojego wyobrażenia o "normalnym alkoholiku". "Normalny
                      alkoholik" to po prostu nienormalny człowiek. Ciężko chory psychicznie.
                      Prymitywny. Wygrywający te swoje melodyjki... czytujesz augusta, Deo? Gratuluję:)))

                      Żywot "normalnego alkoholika" - nienormalny żywot... Podoba sie taki żywocik,
                      Deo? Chciałbyś tak żyć? Ja wolałabym umrzeć. Lepsza śmierć niż upodlone
                      nieludzkie bytowanie.

                      Czy my jestesmy normalnymi alkoholikami? Cóż, jeśli przyjąc kryterium, że
                      prawdziwy alkoholik to ten z AA - to nie jestesmy. Ale jak zwał, tak zwał - pić
                      nie możemy.

                      Natomiast Addi, który może pić piwo - nie on jeden. Sprawdziłam ostatnio jedna
                      rzecz - otóż z dziesięć lat temu bywał na imprezach facet, który zaliczył odwyk
                      i działał w AA. Wszyscy piliśmy gorzałę, on miał swoje JEDNO piwo.

                      Co z nim? nie wiem. Nie mam kontaktu. W każdym razie - w ciągu kilku lat
                      znajomości nigdy nie było problemów.

                      augustowi zaszkodziłaby czekoladka z rumem... syrop alkoholowy... ziołowa
                      nalewka na poty... a Addiemu piwo nie szkodzi. Trudno. Ale czemu miałby to
                      ukrywać? Że inni spróbują, pójdą w jego ślady? Ja nie spróbuję... piwa nie
                      lubię. Co innego wino albo koniak.

                      Poza tym - Addi został przez warszawskich fachowców zdiagnozowany jako
                      alkoholik. Odbył terapię jak należy... ba, nawet go molestowano psychicznie,
                      wmawiając, że musi kontynuować jakieś tam cuda a'la Jaras.

                      Czyli - waranowicz i spółka g. sie na alkoholizmie znają.
                      Nie odróżniają alkoholika od drobnopijoczka.

                      I jak tu szanować specjalistów:)))
                      • addicted11 Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:44
                        e4ska napisała:

                        > "wiadomo , ze nawrót zaczyna sie własnie od tej jednej małej buteleczki
                        piwa ..
                        > ."
                        > A nie od popatrzenia na buteleczkę czy szklaneczkę? bo przecież tak
                        tłumaczyłeś
                        > Tranzytowi, który przyznał, że wypiłby sobie, gdyby mógł.
                        >
                        >


                        Eska doskonale wyczula ten schemat o ktorym pisalem.Wszystko sprowadza sie do
                        tego, gdzie lezy granica.
                        Czy male piwo, czy bezalkoholowe, czy patrzenie na male piwo, czy patrzenie na
                        bezalkoholowe, czy chodzenie w miejsca, gdzie mozna zobaczyc piwo,czy chodzenie
                        w miejsca, gdzie mozna zobaczyc piwo bezalkoholowe, czy przestawanie z ludzmi
                        ktorzy pija piwao albo dalej bezalkoholowe,
                        i tak wedrujemy w gore drzewa az do codziennych mityngow, pie..nia o
                        nawrotach i strachu co ma wieeeelkie galki oczne.


                        To jest jak udowadnianie milosci dorewolucji, zawsze mozesz okazac sie "
                        niedostatecznie oddany sprawie" i dostac kule w leb, bo zawsze znajda sie
                        bardziej radykalni, ktorzy Ciebie przebija i chocbys byl nie wiem jakim
                        ultrasem to przy nich jestes elementem niepewnym, a nie ma nic gorszego w
                        totalitarnych organizacjach niz element niepewny.

                        bo w totalitaryzmie nie mozna "byc oddanym sprawie"

                        Trzeba caly czas stawac sie coraz bardziej oddanym, w gore i w gore.

                        Mocno mi to przypomina Aowska koncepcje "trzezwienia" i licytacje na mityngach
                        ( haha " do ilu nalezysz sluzb")
                        • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 14:46
                          addicted11 napisał:

                          e4ska napisała:
                          > "wiadomo , ze nawrót zaczyna sie własnie od tej jednej małej buteleczki
                          piwa ..."
                          > A nie od popatrzenia na buteleczkę czy szklaneczkę? bo przecież tak
                          tłumaczyłeś Tranzytowi, który przyznał, że wypiłby sobie, gdyby mógł.

                          Eska doskonale wyczula ten schemat o ktorym pisalem.Wszystko sprowadza sie do
                          tego, gdzie lezy granica.
                          Czy male piwo, czy bezalkoholowe...
                          _______________________________________________________________.
                          Luuudzie, alez Wy pier-dzielicie, jakbyscie byli juz nawaleni,
                          albo conajmniej po wypadku...!
                          A... ;-))
                      • addicted11 Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 05.07.07, 23:52
                        Żywot "normalnego alkoholika" - nienormalny żywot... Podoba sie taki żywocik,
                        Deo? Chciałbyś tak żyć? Ja wolałabym umrzeć. Lepsza śmierć niż upodlone
                        nieludzkie bytowanie


                        Jeszcze nie rozszyfrowalas Deo?

                        Co ten czlowiek, ktory nie ma problemow z piciem i moze pic robi na forum z
                        ludzmi, ktorym NIE WOLNO pic?

                        Bo co, niby bo ma kolegow alkoholikow?@
                        99,9% Polakow ma kolegow alkoholikow a na forum siedzi 30 osob.

                        Deo po prostu plawi sie, dostaje orgazmu na mysl, ze jest na tym swiecie ktos
                        gorszy od niego- alkoholik.
                        Oczywiscie Deo wielkodusznie lituje sie nad nim- ale ta wielkodusznosc ma swoja
                        cene- cena: podziekuj Panu i zamknij jape bo sie wielkodusznosc skonczy.

                        Dla Deodanda dobry alkoholik to alkoholik przygarbiony, zmeczony zyciem,
                        przepraszajacy ze zyje i dziekujacy wszystkim dookola, ze mu uratowali zycie.

                        Deo zrywa czeresnie w sadzie i bierze macha fajka.
                        W Sadzie Macha
                        Macha w Sadzie.
                        • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 00:12
                          "dobry alkoholik to alkoholik przygarbiony, zmeczony zyciem,
                          przepraszajacy ze zyje i dziekujacy wszystkim dookola, ze mu uratowali zycie."

                          -Bo taki obraz został stworzony kilkadziesiąt lat temu i te wszystkie "służby" są temu podporządkowane. Żadnych zmian, żadnych poprawek. Ordnung muss sein.
                          Nie ma trzeźwości bez Aaowości.
                          Tak mi dopomóż bóg. I nie jakkolwiek go pojmuję. Ten BÓG.
                          Zaścianek.
                          • addicted11 Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 00:29
                            No a jak sie jeden z drugim wypnie i piers dumnie wyprezy, to mu
                            sie "przypomni", znowu stara ubecka zasada- miec haka na kazdego, aby nie
                            podskakiwal.
                            I alkoholik do patreru, i alkoholik rozmontowany na dzien caly:)
                            • e4ska Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 00:51
                              Ponieważ: nie bywamy na mityngach... nie klękamy przed terapeutami... prowadzimy
                              zwyczajne życie - takie jak inni... nie dręczy nas suchy kac ani suchy
                              korsakow... nie mamy depresji... chodzimy tam, gdzie się pije... nie
                              wyrzuciliśmy kieliszków z domu i mamy pełne barki butelek... patrzymy na flaszki
                              z koniakami i myślimy - fajnie było sie kiedyś napić... jestesmy agnostykami
                              bądź ateistami... nie mamy żadnej siły wyższej... kierujemy sie własnym
                              rozumem...nie potrzebujemy żadnej pomocy "fachowców"... jesteśmy - wedle Jarasa
                              - pełni pychy... wedle augusta - pełni jadu i żółci... zajadamy bigos z winem...
                              nie straszny nam ani august, ani Deo...

                              to czemu jeszcze nie zapiliśmy sie na śmierć? albo chociaz - nie wylądowaliśmy
                              na detoksie?

                              Jesteśmy nienormalni:)))

                              • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 13:58
                                e4ska napisała:
                                > Jesteśmy nienormalni:)))
                                _____________________________.
                                Nie wiem. czy oni - Ty tak...!
                                A... ;-)))

                          • deoand Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 00:40
                            Deo po prostu plawi sie, dostaje orgazmu na mysl, ze jest na tym swiecie ktos
                            gorszy od niego- alkoholik.
                            Oczywiscie Deo wielkodusznie lituje sie nad nim- ale ta wielkodusznosc ma swoja
                            cene- cena: podziekuj Panu i zamknij jape bo sie wielkodusznosc skonczy.

                            No dokładnie addi ... masz swiętą rację ...

                            tylko mojej wielkodusznosci danej przez Boga zawdzieczasz to , ze
                            ostrzegam ciebie i paru innych forumowiczów aby mimo dziur w mózgu nie
                            wchodzili w gó.. i nie wykręcali za szybko numeru P.B...
                            wymaga to wielkiego wysiłku i prawdziwego hartu ducha jako ze
                            forumowi alko sa wyjatkowo odporni na wiedze ....

                            no trudno ...

                            eska mówiłem ci , ze nie ma kobiecego alkoholizmu tylko kobieca
                            głupota , która leczy sie za pomocą męskiej dłoni ....

                            ile razy mam ci to jeszcze powtarzac

                            pzdr deo
                            • addicted11 Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 00:46
                              deoand napisał:

                              >> tylko mojej wielkodusznosci danej przez Boga zawdzieczasz to



                              przedluzenie reki Boga- boski Deo

                              kiedys byla reka Boskiego Diego, teraz reka Boskiego Deo.



                              > eska mówiłem ci , ze nie ma kobiecego alkoholizmu tylko kobieca
                              > głupota , która leczy sie za pomocą męskiej dłoni ....
                              >
                              > ile razy mam ci to jeszcze powtarzac
                              >
                              > pzdr deo
                              >


                              o, znowu reka!

                              wszedzie reka Boskiego Deo.

                              bedzie lala.


                              ciekawy jestem, czy Deo nie planuje zamachu w jakims metrze, moze powiadomic
                              MI5 albo CIA, bo jego poglady dryfuja niebezpiecznie blisko takiego brodatego
                              pana ktorego szuak juz 5 lat wojsko amerykanskie.

                              Deo, mow, gdzie chowa sie brodaty!
                              Wydaj kumpla to dostaniesz kielicha.

                            • e4ska Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 00:56
                              Męską głupotę wciska się pod pantofel... i ciśnie krzepko, żeby nie wylazła. Bo
                              wyleczyć sie nie da...:))) Nawet laniem - szkoda pasa.
                          • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 15:01
                            janulodz napisał:
                            > "dobry alkoholik to alkoholik przygarbiony, zmeczony zyciem,
                            > przepraszajacy ze zyje i dziekujacy wszystkim dookola, ze mu uratowali zycie."
                            > -Bo taki obraz został stworzony kilkadziesiąt lat temu i te wszystkie "służby"
                            > są temu podporządkowane. Żadnych zmian, żadnych poprawek. Ordnung muss sein.
                            > Nie ma trzeźwości bez Aaowości.
                            > Tak mi dopomóż bóg. I nie jakkolwiek go pojmuję. Ten BÓG.
                            __________________________________________________________.
                            Janu, czy Ty wiesz, ze jezeli ktos urodzi sie alkoholikiem
                            ten ma szanse stac sie trzezwym...!?
                            A czy Ty wiesz, ze jezeli Ty urodziles sie glupkiem, nigdy
                            tej szansy bycia madrzejszym juz miec nie bedziesz...!?
                            A...
                      • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 14:23
                        e4ska napisała:
                        > "wiadomo , ze nawrót zaczyna sie własnie od tej jednej małej buteleczki
                        piwa ..."
                        - - - - - - - - - - - - -
                        Przykro mi Deo, ale Eska powtarza po Tobie jak przystalo na
                        wytresowana papuge, ale to nie jest prawda...!
                        Zanim nastapi ten chwyt tej malej - nawrot byl juz dawno w chorej glowie...!
                        ___________________________________________________________________________.
                        e4ska napisała dalej:
                        > A nie od popatrzenia na buteleczkę czy szklaneczkę?
                        - - - - - - -
                        Bla, bla, bla...
                        ____________________________________________________.
                        e4ska napisała dalej:
                        > Mamy władzę nad czynami, nie mamy władzy nad tym, co nam sie "pomyśli"...
                        > niestety. Zagłuszać własne myślenie...
                        - - - - - - -
                        Bla, bla, bla...
                        ________________________________________.
                        e4ska napisała dalej:
                        > Nie ma żadnych nawrotów - albo się pije, albo się nie pije.
                        - - - - - - - - -
                        Albo sie jest glupim, albo nie - Eska...! ;-))
                        ________________________________________.
                        e4ska napisała dalej:
                        > Tak - august pasuje do twojego wyobrażenia o "normalnym alkoholiku". "Normalny
                        > alkoholik" to po prostu nienormalny człowiek. Ciężko chory psychicznie.
                        > Prymitywny. Wygrywający te swoje melodyjki... czytujesz augusta, Deo?
                        - - - - - - -
                        Ale, po co ta zolc - Eska...!?
                        Zlosc pieknosci szkodzi...! ;-))
                        _____________________________.
                        e4ska napisała dalej:
                        > augustowi zaszkodziłaby czekoladka z rumem... syrop alkoholowy... ziołowa
                        > nalewka na poty... a Addiemu piwo nie szkodzi.
                        > Nie odróżniają alkoholika od drobnopijoczka.
                        - - - - - - - -
                        Odrozniaja, odrozniaja...- Eska...! ;-))
                        Dziwi mnie tylko, dlaczego Ty piszesz o innych z taka znajomoscia tematu...?
                        Mnie zaszkodzilaby by ta pralinka, gdybym zjadl ja z premedytacja,
                        ale kieliszek spirytusu mi nie zaszkodzi, jezeli wypilbym go przypadkowo...!
                        Czemu skrecilas tym swym rowerkiem na inne osoby (Addi), wstydzisz sie swego
                        drobnopijanstwa...!?
                        A... ;-))
                    • anciax Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 01:47
                      >Zastanawia mnie czy na tym forum jest jakikolwiek normalny
                      alkoholik / no moze oprócz augusta / czy tylko same pijaczki co to
                      udaja alkoholików ... nie wiedziec po co ...

                      A co Ci da taka wiedza? Nie kumam za bardzo pytania.
                      Jak na razie, to u. jest publicznym forum i nie masz do niego prawa własności.
                      Rozumiem, że jeśli ktoś nie jest alko tylko u. np od sexu/dragów to co z nim
                      zrobisz? Zabronisz pisać na u.?
                      • janulodz Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 08:46
                        Nie dziw się Anciax. D. to pouczacz, teoretyk. Taka konserwa. Powiedziałbym: pies ogrodnika. Sam nie jadł, ale wie jak się to robi. Tyle, że z wykopalisk.
                        Ten wpis podający Augusta jako przykład "normalnego alkoholika" to kompromitacja.
                        Albo wytyczne.
                        Co na jedno wychodzi.
                        • deoand Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 11:24
                          Eska ... głowa pijana dupa sprzedana ...

                          a wiesz jak się nazywa kobieta co sprzedaje d ....

                          ...jasnie pani alkoholiczka hahahahahahah czapki z głów hahahaha

                          Janulodz ... ludzie dzielą się na tych , którzy wiedza i tych
                          którzy nie wiedza ...

                          ci co wiedzą to nauczyciele ci co nie - uczniowie ...

                          rozumiesz ...

                          kochac każdy może i pisac też ... i nikomu nie zabraniam przeciez
                          pisania ... zastanawia mnie tylko to - jak ludzie wczesniej szczycący
                          sie na forum posiadaniem jakis tam dyplomów -doktoratów i tytułow
                          profesorskich niemal - moga byc tak odporni na wiedze ... gorzej niz
                          menele ....

                          nawet menel wie , ze jak nie pije to nie pije a jak wypije piwo
                          to po zawodach ....

                          a magister = doktor - doktor habilitowany - profesor ... NIE WIE - NIE
                          ROZUMIE - Nie SŁYSZAŁ - NIE WIDZIAŁ ....

                          ale widac takich mamy magistrów i profesorów albo z nadania komuny
                          kiedys albo z nadania pieniadza jak teraz ...

                          wszystko mozna kupic i piwo tez

                          więc z tak odpornymi na wiedze nie ma sensu rozmawiac o konkretach
                          choroby alkoholowej ... bo po co

                          tylko tak dla zabawy

                          hau hau miał miał łupu cupu itd

                          pzdr deo
                          • zyg_zyg_zyg Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 11:51
                            Deo,
                            jesli ktos nie wierzy w Twoje slowa i w doswiadczenia wielu, tylko musi
                            sprawdzic wszystko na swojej biednej dupie, to co Ci do tego? Ja nie wierze w
                            picie kontrolowane - tak samo nie wierze, ze jak wyskocze z dziesiatego pietra
                            to nic mi sie nie stanie. Ale nie wtracam sie do zycia i do wyborow innych
                            ludzi. Jesli Addiego czy Tranzyta kusi skok, to niech skacza.
                          • e4ska Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 12:00

                            "a wiesz jak się nazywa kobieta co sprzedaje d ....
                            ..jasnie pani alkoholiczka hahahahahahah czapki z głów hahahaha"

                            Ależ zgadzam sie z tobą, Deo. W stu procentach. Z tym hahahaha. Tyle że to
                            hahahaha odnoszę również do tych świętych, których bozia nawiedza w salce
                            mityngowej.

                            Pijaństwo - jednych degraduje do tego stopnia, że trudno im wytrzymać w dawnym
                            środowisko. Terapeuta powie: "nie wstydź się...", ale sasiad i tak nie zwróci
                            się: per "jaśnie pani alkoholiczka" - całkiem inaczej się zwraca.

                            Wioskowi i ludność tubylcza okolic nie zapomni nigdy, że "jaśnie pani
                            alkoholiczka" wylądowała na odwyku, choćby pani usilnie przekonywała na stu
                            forach, że ona szlachetna i mądra, tak jej sie aby genetycznie piło.

                            "ci co wiedzą to nauczyciele ci co nie - uczniowie ..."

                            Niestety, Deo. Nikt nie wie. Nauczyciele nie wiedzą, jak przerwać ciąg czy głód
                            alkoholowy. Nauczyciele, którzy kłamią - to gorzej niż pani od "hahahaha".

                            w czasie moich pobytów w poradni niskojurnych terapeutów tylko jedna osoba, pani
                            neurolog(?) bodajże, powiedziała prawdę.
                            Na pytanie: Dlaczego ludzie wracają do picia? (pytanie było postawione całkiem
                            serio, bez chęci przekpiwania - ponieważ przestałam, chciałam dowiedzieć sie,
                            czy i mnie grozi "zapicie", dlaczego itd.) padła rzetelna odpowiedź: A ŻEBYŚMY
                            MY TO WIEDZIELI.

                            Wtedy mnie zdenerwowała... ale dziś uważam, że powiedziała coś, co powinien
                            mówić każdy z nauczycieli - owo słynne: Wiem, że nic nie wiem o alkoholizmie.

                            Nie rozbudzać próżnych nadziei...

                            Nie wchodzić w konflikt z doświadczeniem klienta.

                            Klient widział pijących alkoholików, którzy po piwie nie wpadali w ciąg.

                            Chce doktor Addi sprawdzać? Sprawdził...
                            chce sprawdzić profesor Tranzyt? jego wola.

                            Ja sprawdzałam wielokrotnie, teraz nie muszę.
                            hahahahah.
                        • anciax Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 11:46
                          Poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej ... a co zrobię potem, to się zobaczy ;)

                          (w orginale było: Poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej i potem sam tez włączę
                          się do akcji)
                          • jerzy30 Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 12:33
                            Picie "kontrolowane" moga uprawiac jedynie osoby nieuzaleznione. U osob
                            uzaleznionych picie jest kontrolowane do pierwszego łyka. Potem idzie sie w
                            tango - wczesniej lub poźniej. Zaczyna sie od tego :pierwszego piwa". tak wiec
                            gdybym mial wrocic do chlania to bym zamiast butelki piwa kupil calą "krzynkę".
                            By tak jak addi nie wysluchiwac "no wypiles butelke !!!!!!!!!!!" jak juz
                            sluchac takiego gledzenia to przynajmniej za cos - np. za litra gorzaly.
                        • aaugustw Re: mala butelka piwa a duzo glupoty... 06.07.07, 14:06
                          janulodz napisał:
                          > Ten wpis podający Augusta jako przykład "normalnego alkoholika" to
                          kompromitacja...
                          ________________________________________________________________________.
                          Ha, Janu chcialbys...!? ;-))
                          To sa te paradoksy trzezwienia, ze z tych nienormalnych powstaja normalni,
                          z Janu-ludka orangutanek, z Eski- floreski, a z Addica-malpka dzika!
                          A...
    • tenjaras Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 13:36
      widzę, że rzeczywiście czekałeś te pare miechów na promocję, ale coś mam
      wrażenie, że gines nie potaniał i szukasz po cieńszych półkach...

      gratulować?

      wyjdź na chodnik Twojego miasta i przyjżyj się ludziom, ilu z nich oblicza
      właśnie "woltarz" - kto takie rzeczy przemyśla?
      • deoand Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 14:56
        do zyg zyg ... prawda nic mi do tego czy ktos sie upije czy nie i
        sprawdzi na swojej d ... czy sie myle czy nie ...

        ale z drugiej strony mam jakis wewnętrzny imperatyw aby mu o tym
        powiedzieć ...

        to jest w końcu forum uzależnien i mozna przekazywac swoją wiedzę
        akurat tu ... czy posłuchaja to inna sprawa ...

        a pozatem uważam , że całkowicie błednych poglądów na nawroty
        choroby alkoholowej nie mozna puszczać na żywioł bez komentarza ...
        bo kłamstwo powtarzane x razy przez X ludzi staje sie prawda jak
        powiedzial jeden z mistrzów propagandy ... i co sie potem stało ...

        stad moje prowokacyjne pytanie czy są tu prawdziwi alkoholicy ...

        i z pozostałych postów wynika , ze sa na forum normalni alkoholicy ,
        którzy wiedzą co to choroba alkoholowa ... i jakimi prawami sie ona
        rządzi

        augustów to że nawrót zaczyna sie w głowie a nie od butelki piwa
        to prawda ale to już uniwersytet a my dopiero bijemy sie z
        niektórymi o elementarz ...

        pzdr deo

        • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 15:03
          deoand napisał:
          > augustów to że nawrót zaczyna sie w głowie a nie od butelki piwa
          > to prawda ale to już uniwersytet a my dopiero bijemy sie z
          > niektórymi o elementarz ...
          __________________________________________________________________.
          No tak, masz racje - zagalopowalem sie...! ;-))
          A...
        • e4ska Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 15:39
          Niestety, Deo - choćbyś sie nie wiem jak starał - każdy ma prawo sprawdzić, czy
          sie upije, czy sie nie upije.

          Ty się uparłeś, żeby prawdopodobieństwo nieupicia się alkoholika po spożyciu np.
          flaszki piwa czy lampki szampana porównywać do skoku z dziesiątego piętra - ot,
          jeszcze jeden jeden slogan, Zyg też go zna.

          No widzisz... a ja wypiłam tę lampkę szampana, leczyłam żołądek nalewką na
          dębowym liściu... sam spirytus prawie... piłam pokrzywę, która też jest na
          spirytusie... spożywałam krem tiramisu, którego składnikiem jest wino i jakieś
          wódki... ale wiesz co, żebym skakała z dziesiątego piętra... brrr.

          Jakoś nawrotu nie miałam.

          Addi - wypił to swoje słynne piwo i co? Pracuje w lepszym miejscu, kasę ma
          wyższą niż glazurnik. Ale żeby to był skok z dziesiątego piętra...

          W jednym z postów Rauchen wspomniała, jak to na mityngu jeden z gości tak się
          nachlał, że jechało od niego alkoholem... i co? zjawił się po odbiór jakiegoś
          wielbłądka - nikt sie nie zająknął. Skoczył, co nie?

          Dziesiątki ludzi wokół wychodzi z picia samodzielnie - albo są całkowitymi
          abstynentami, albo piją z wielkim umiarem. Idź, Deo, do ludzi - nie siedź w
          swoim krążku maleńkim - rozejrzyj sie... ja widzę, a ty - nie widzisz?

          Jeśli kto odczuje głód - ale nie lęgnie się on w głowie - głowa tylko rejestruje
          - tak jak sygnał dochodzący z pęcherza moczowego - więc taki głodny nie skończy
          na jednym piwie. Będzie pił jak szalony. Nieważne, co potem powie... najczęściej
          na pytanie: czemu piłeś, skoro jesteś alkoholikiem, odpowie: wydawało mi się, że
          już mogę.

          Nie wiem, co jest bardziej szkodliwe - czy otwarte mówienie o tym, że nie
          zaszkodził mi szampan, czy głoszenie poglądu, że alkoholik musi zachować
          bezwzględną abstynencję, chadzać na mityngi, omijać knajpy itd.

          Każdy musi sprawdzić... i gadanie, że ktoś nie chce sie uczyć na cudzych błędach
          jest - Zyg kochana - śmieszne. Jakbyś się uczyła na cudzych błędach, nie
          latałabyś teraz po mityngach.

          Tobie, Zyg, nie wolno lampki szampana, augustowi nie wolno lampki szampana,
          jarasowi nie wolno lampki szampana, a mnie - wolno.

          No to mi powiedzcie, dlaczego tak jest... albo nie trujcie, kochani, że to
          niemożliwe...

          nie wszyscy alkoholicy, zaliczający ciągi i marskości, są tacy sami. Drogi
          Deo... twoja wiedza pasuje do augusta i Jarasa, ale nie pasuje do Addiego czy eski.

          Wróżyłeś mi - i nie tylko ty - zapicia katastrofalne... ano, jeśli chwyciłby
          mnie głód alkoholowy, wtedy, wzorem augusta leczonego już w więzieniu, znajdę
          pretekst, żeby sie opić. Na razie taka ewentualność mnie nie dotknęła.

          i tyle warta jest ta cała wiedza... póki nie znajdą piguł na tłumienie głodu,
          dotąd ludzie będą umierać z przepicia.

          i na nic im zda się ten wspaniały program duchowy aaugusta... i jego prymitywizm
          prawdziwego pijoka.
          • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 15:47
            e4ska napisała:
            > Niestety, Deo - choćbyś sie nie wiem jak starał - każdy ma prawo sprawdzić,
            czy sie upije, czy sie nie upije.
            - - - - - - - - - - -
            Ty to musisz miec dobrze Eska, Ty zawsze - za darmo - nawalona...! ;-))
            _________________________________________________________________.
            e4ska napisała dalej:
            > No widzisz... a ja wypiłam tę lampkę szampana, leczyłam żołądek
            nalewką na dębowym liściu... sam spirytus prawie... piłam pokrzywę,
            która też jest na spirytusie...
            > Jakoś nawrotu nie miałam.
            - - - - - - - - - - -
            Nie. Nie bedziesz nigdy go miala. Do czego Ty, ciagle pijana chcesz nawrocic?
            ____________________________________________________________________________.
            e4ska napisała dalej:
            > Addi - wypił to swoje słynne piwo i co?
            - - - - - - - -
            I nic. Mowilem Wam to juz przed paroma miesiacami, zesta drobne pijoczki!
            (Ty, Addi, Janu, Tranzyt...) ;-))
            Alkoholika nie oszukacie...! Pod wiatr was wyczulem...! ;-))
            A... ;-))
            • e4ska Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 16:29
              Gratulować węchu...

              Ale - Janu nie spożył ani piwa, ani lampki szampana... więc - on też nie jest
              alkoholikiem? No ale smaruje matce plecy spirytusem... to ani chybi -
              drobnopijoczek.

              Tranzyt - jeśli od trzech lat nie spożył, to jest alkoholikiem? a jak spożyje i
              nie wpadnie w cug, będzie drobnopijoczkiem?

              Utożsamianie alkoholizmu z głupotą to głupota, aaugust...

              Ależ - jak ty rozpoznajesz alkoholików od drobnopijoczków - na tych swoich
              mityngach? Poddajesz ich próbie szampana? próbie piwa?

              I wiesz, august, już ja wolę być tym, kim jestem - do bycia takim alkoholikiem
              jak ty - nie pali mi się.
              Wypraszam sobie. Tresuj sie dalej... i truj spokojnie.
              • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 16:37
                e4ska napisała:
                > Gratulować węchu...
                - - - - - - - - - -
                Dziekuje...! ;-))
                ____________________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > Ale - Janu nie spożył ani piwa, ani lampki szampana...
                więc - on też nie jest alkoholikiem?
                - - - - - - - -
                jest z Lodzi...! ;-))
                _______________________________________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > Utożsamianie alkoholizmu z głupotą to głupota, aaugust...
                - - - - - - - - -
                A Ty Eska robisz tak non stop... - Czy to nie glupota...?
                Uczestnicy Wspolnoty AA uwazaja alkoholizm jako smiertelna chorobe...!
                _____________________________________________________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > I wiesz, august, już ja wolę być tym, kim jestem...
                - - - - - - -
                A jakie masz inne wyjscie...!?
                A... ;-)))
                • e4ska Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 16:50
                  Mogę pójść na terapię. Mogę iść na mityng - mam blisko.

                  Ale ja ze swoją "chorobą" daję sobie radę sama. Wiem dobrze - że na
                  drobnopijactwo umiera się tak samo jak na twój święty alkoholizm.

                  A mnie jeszcze życie miłe.

                  no - to jak rozpoznajesz w realu drobnopijoczków od alkoholików??? Alkoholik
                  słucha augusta, a drobnopijoczek śmieje sie z jego dyrdymałów...
                  Na forum jest tylko dwóch alkoholików: ty i jaras. Deo ma rację:)))
                  • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:25
                    e4ska napisała:
                    > Mogę pójść na terapię. Mogę iść na mityng - mam blisko.
                    - - - - - - - - - - -
                    To jest tylko kolejny dowod Twojej glupoty...! :-((
                    _____________________________________________.
                    e4ska napisała dalej:
                    > Ale ja ze swoją "chorobą" daję sobie radę sama.
                    - - - - - - - - -
                    Wiem. Pisalem juz Janu, ze na wrodzona glupote nie ma lekarstwa... -
                    Tu nie pomoze juz nic. Z ta "choroba" musisz dac sobie sama rade.
                    Nie masz innego wyjscia...!
                    ________________________________________________________________.
                    e4ska napisała dalej:
                    > Wiem dobrze - że na drobnopijactwo umiera się tak samo jak na
                    twój święty alkoholizm.
                    - - - - - - - - - - - - -
                    Jezeli obydwie strony przestaly pic - tak!
                    _________________________________________.
                    e4ska napisała dalej:
                    > no - to jak rozpoznajesz w realu drobnopijoczków od alkoholików???
                    Alkoholik słucha augusta, a drobnopijoczek śmieje sie z jego dyrdymałów...
                    - - - - - - - - .-
                    Zmienilas tresc pytania, czyzby kolejny blad myslowy - Eska..!? ;-))
                    (powiem Ci na ucho; tego nie jestes w stanie Ty zrozumiec...!).
                    ______________________________________________________________.
                    e4ska napisała dalej:
                    > Na forum jest tylko dwóch alkoholików: ty i jaras...
                    - - - - - - - - - - - -
                    A skad Ty mozesz o tym wiedziec...?
                    Skad wiesz ilu nie aktywnych w pisaniu i trzezwiejacych alkoholikow
                    nas tu jeszcze czyta...!?
                    A...

          • zyg_zyg_zyg Re: mala butelka piwa. 07.07.07, 11:35
            > Każdy musi sprawdzić... i gadanie, że ktoś nie chce sie uczyć na cudzych
            błędac
            > h
            > jest - Zyg kochana - śmieszne. Jakbyś się uczyła na cudzych błędach, nie
            > latałabyś teraz po mityngach.
            >
            > Tobie, Zyg, nie wolno lampki szampana, augustowi nie wolno lampki szampana,
            > jarasowi nie wolno lampki szampana, a mnie - wolno.

            Oj mylisz sie e4ska, bardzo sie mylisz. Ale nawet nie bede cie juz probowac
            wybijac z tego nadetego poczucia wszechwiedzy. Ty masz swoje zycie i przezywasz
            je po swojemu, a ja mam swoje. Nie potrzebuje i wcale nie chce, zebys ty - ani
            ktokolwiek: Addi, Tranzyt - zyla po mojemu. Ja wiem, co mam robic zeby mi bylo
            dobrze zyc. I w dupie mam to co sie tobie wydaje o mnie a myslisz ze wiesz.
      • addicted11 Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 16:19
        tenjaras napisał:

        > widzę, że rzeczywiście czekałeś te pare miechów na promocję, ale coś mam
        > wrażenie, że gines nie potaniał i szukasz po cieńszych półkach...
        >
        > gratulować?
        >
        > wyjdź na chodnik Twojego miasta i przyjżyj się ludziom, ilu z nich oblicza
        > właśnie "woltarz" - kto takie rzeczy przemyśla?
        >



        Pewnie ze czekalem, a co cie to obchodzi?
        toja sprawa?
        zajmij sie swoimi ksiazeczkami a nie moim zyciem.
        po prostu sie odpie..


        a z tym przeliczaniem woltazu to nie- oczywiscie, nikt nie przelicza, nikt nie
        patrzy w ogole ile pije, ciekawe dlaczego ludzie sie nie upijaja, jak ktos
        siedzi na przyjeciu i proponuja mu trzeci kieliszek to oczywiscie on nigdy nie
        pamieta, ile wypil, bo skad niby, skoro w ogole nie zastanawia sie nad tym, po
        prostu w jakis magiczny sposob wie, ze juz nie. Juz nie i koniec.

        DLaczego?

        Skad to wie?

        Cud.

        A malo to cudow na swiecie?

        Cuda w AA to i cuda przy stole wsrod niealkoholikow sie moa zdarzac.
        Podejrzewam, ze Jezus Chrystus osobiscie interweniuje i mowi "stop", ale robi
        to tak sprytnie, ze osoba nie wie, dlaczego mowi " nie dziekuje".

        • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 16:30
          addicted11 napisał:
          > Pewnie ze czekalem, a co cie to obchodzi?
          > toja sprawa?
          > zajmij sie swoimi ksiazeczkami a nie moim zyciem.
          > po prostu sie odpie..
          ________________________________________________________.
          Addi, no wiesz, zachowujesz sie ja niegrzeczny chlopczyk,
          ktory zaraz ma dostac w dupe od rodzica... - (czyt. ktory
          ma byc ukarany przez los vel SW!) ;-))
          A... ;-))
          Ps. Trzezwy mezczyzna sie tak nie zachowuje...!
          • deoand Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 16:51
            Tobie, Zyg, nie wolno lampki szampana, augustowi nie wolno lampki szampana,
            jarasowi nie wolno lampki szampana, a mnie - wolno.
            Eska .
            widocznie nie jestes alkoholiczką ....

            ... a tak własciwie to czemu ty eska aadi czy janulodz określacie
            siebie szlachetnym mianem " alkoholik -alkoholiczka "

            na jakiej podstawie i dlaczego ????

            tak sobie klepać to kazdy potrafi ... sam sie moge nazwac
            Rockeffelerem i moze nawet mi uwierzycie ... a wszystko sie wyda
            przy okienku w banku ...

            pzdr deo

            PS. eska mogę ci postawić tę lampkę szampana i jeszcze jedną i
            drinka też jak chcesz !!!

            • janulodz Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:13
              Tak na szybko Deo odpowiadam, bo dzisiaj mam urwanie głowy w robocie.
              Zostałem zdiagnozowany jako alkoholik przez kierownika przychodni d/s uzależnień w Łodzi. Pan kierownik jest doktorem nauk medycznych z bodajże II- gim stopniem specjalizacji. No, ale chyba dyplom mu komuna dała, tak jak i Tobie i mnie i Esce, to pewno my wszystkie takie niedouki jesteśmy. August tego nie ma. Jest po podstawówce.
              • addicted11 Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:29
                August jest po podstawowce, powaznie????
                Jeszcze pewnie na trojkach i z mlodszym rocznikiem koczyles?

                A do deo- no przemoge Ci i odpowiem Ci.

                wedlug Ciebie istnieje cienka i ostra jak strzala granica miedzy byciem
                alkoholikiem a pijakiem.
                JAk pijak- to moze wszystko, jak alkoholik- to szkodzi mu kropla w lekarstwie.

                Ja mam odmienna koncepcje, wedle ktorej alkoholizm ma rozne oblicza i rozne
                przejawy oraz fazy.
                Dla mnie alkoholikiem jest juz ktos, kto upija sie raz na tydzien, mimo ze nie
                ma lejcow, nie pije na kaca, nie lataja mu lapy, nie wpada w ciagi i potrafi
                wypic 8 piw jesli zaplanuje osiem.
                Tylko ze to jest alkoholik wyleczalny.

                Mamy dwie kompletnie rozne wizje tej przypadlosci i tyle.
                Wedlug mojej jestem alkoholikiem wedlug Twojej musze sie okreslac- czarne albo
                biale.
                a dla mnie jest cala paleta barw.
                • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:36
                  addicted11 napisał:
                  > August jest po podstawowce, powaznie????
                  > Jeszcze pewnie na trojkach i z mlodszym rocznikiem koczyles?
                  ____________________________________________________________________.
                  Teraz widzisz Addi, co potrafi zrobic z alkoholikami Wspolnota AA...!
                  Przy nich dronbnopijoczki spoza AA, z tytulem doktora wysiadaja...!
                  A... ;-))))
              • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:31
                janulodz napisał:
                > Tak na szybko Deo odpowiadam, bo dzisiaj mam urwanie głowy w robocie.
                - - - - - - - - - - -
                Znowu asekurujesz siebie i swoje glupie odpowiedzi...!? ;-))
                ______________________________________________________.
                janulodz napisał dalej:
                > Zostałem zdiagnozowany jako alkoholik przez kierownika przychodni d/s
                uzależnień w Łodzi. Pan kierownik jest doktorem nauk medycznych z bodajże II-
                gim stopniem specjalizacji. No, ale chyba dyplom mu komuna dała, tak jak i
                Tobie i mnie i Esce, to pewno my wszystkie takie niedouki jesteśmy. August tego
                nie ma. Jest po podstawówce.
                - - - - - - - - - -
                A co mial on Tobie powiedziec, ze jestes drobnym pijoczkiem...!?
                Jak bys sie wtedy czul...!?
                Tacy madrzy ludzie nie uzywaja slowa pijak. Wyobraz sobie, powiedzialby on
                do Eski (ona tez z Lodzi) - pijaczka. Jak by to wygladalo Janu...!?
                A... ;-))
              • e4ska Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:48
                Podstawówka czy nie - ale chciałby pouczać mądrzejszych od siebie.

                Otóż - są alkoholicy, którzy wiedzą, że im pić nie wolno i nawet - jeśli wypiją
                łyżkę nalewki z pokrzywy, to nie wpadną w ciąg.

                I są tacy, którzy na sam widok kieliszka pójdą w cug.

                Od tego alkoholik ma rozum, aby sie nim posługiwał. Jeśli nie ma rozumu, musi
                całe życie mityngować i ględzić o sile wyższej. Po prostu nie ma innego wyjścia.

                Jak to jest, że jeden alkoholik - upiwszy sie - jeździ pijany, zabija lub
                okalecza ludzi, a drugi siedzi w domu - choć obaj są w sztok pijani - to nawet
                wtedy się różnią.

                jeden bije zone i dzieci, a drugi - siedzi cichutko i zdycha.

                Jednego nosi - i pokazuje sie ludziom kompletnie wstrętny, zasikany, ośliniony,
                a drugi - siedzi cicho... choć upija się do nieprzytomności.

                Jedna puszcza się za denaturat, a druga - nawet po pijaku nie mogłaby sie
                zeszmacić. A np. ta pierwsza jest w fazie dopiero ostrzegawczej - i mniej pijana...

                Dlaczego jeden alkoholik nie boi sie czekoladki z koniakiem, a drugi dostanie
                nawrotu?

                Bo ludzie różnią sie poziomem intelektualnym.

                august, ty jako kompletny głupiec nie możesz się napić i koniec. Bo żeby panować
                nad sobą, trzeba mieć wolę i rozum. A ty ich nie masz - ani trzeźwy, ani tym
                bardziej pijany.
                • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 18:05
                  e4ska napisała:
                  > Podstawówka czy nie - ale chciałby pouczać mądrzejszych od siebie.
                  - - - - - - -
                  Tak to odbierasz, kiedy mowie o swoim doswiadczeniu...!? ;-))
                  _______________________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Dlaczego jeden alkoholik nie boi sie czekoladki z koniakiem, a drugi dostanie
                  > nawrotu?
                  > Bo ludzie różnią sie poziomem intelektualnym.
                  - - - - - - - - - -
                  Eska, nie kompromituj sie publicznie. Cholera, ale
                  dlaczego ja musze rumienic sie za czyjas glupote...!?
                  _________________________________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > august, ty jako kompletny głupiec nie możesz się napić i koniec.
                  - - - - - - - - - - - - - -
                  Moj koniec nie pije, wrecz odwrotnie Eska (moge Ci pokazac)...!
                  A to ze nie pije wynika nie z glupoty - glupolko.
                  Powiem Ci na ucho, ze ja moge pic, ale ja nie chce... - Chodze do wspanialej
                  Wspolnoty AA (Anonimowych Alkoholikow), gdzie trzezwieje i staje sie coraz
                  bardziej szczesliwszy - pal szesc z glupota...! ,-))
                  A... ;-))
            • e4ska Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:33
              Przed podwyżką, Deo? Poczekam, jak cię będzie stać na co lepszego:)))
              • aaugustw Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:38
                e4ska napisała:
                > Przed podwyżką, Deo? Poczekam, jak cię będzie stać na co lepszego:)))
                _________________________________________________________________.
                Tobie to "wsio ryba" co pijesz, jak przypomne sobie te wyliczanke,
                ktora nam tu dzisiaj zaserwowalas...! - Brrr...
                A... ;-))
                • deoand Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 17:52
                  eska nawet i po podwyżce max średnie brandy ... na koniak rodem z
                  Cogniak i tak mnie nie naciagniesz ... po prostu skąpy jestem i
                  tyle ...

                  janulodz ... i ten doktor powiedział ci , że możesz wypic piwo
                  raz na tydzień czy nie ?????

                  no jak było ???

                  Addi chyba rozmijamy sie w określeniu chorego na alkoholizm ...

                  przy twoim podejsciu to rzeczywiście możesz pić dalej ... spoko

                  pzdr deo
                  • e4ska Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 18:30
                    Deo... choćby i najlepszy koniak... Samej pić nie wypada. A fundator... palić
                    nie może... pić nie może... a ostatnio to i jeść nie wypada:(((
                    Ciekawe, czego ty jeszcze nie możesz, Deo...???

                    august... jak mi matka podała torcika, to go wyssałam... do cna... popiłam
                    pokrzywą... syropem... orzechem zagryzłam...
                    I nic. Nadal jestem drobnopijoczkiem... bo my w Łodzi to same drobnopijoczki.
                    Nie tak jak ty - wypasiony niemiecki grubopijok.
                    • deoand Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 18:53
                      Na palenie mnie nie skusisz pod zadnym pozorem
                      na brandy .. i owszem przecie dotrzymam tobie towarzystwa .. z
                      jedzeniem oszczędnie niestety choc kto wie czy od poniedziałku ...
                      ... " powstańcie , których dręczy głód " ale w czwartek - piatek ..
                      " jutro wszytkiem My "

                      Eska ... przejdź sie wieczorem ok 22 Pietryną - to same
                      drobnopijaczki ... młode na dodatek ...

                      a własnie ... juz myslałem , że ci ta randka z młodym przystojnym
                      terapeutą wypaliła i jakos inaczej mówisz ale teraz widze , że
                      znowu cosik ... nie tak ...

                      za stary był ?????????

                      pzdr deo
                  • addicted11 Re: mala butelka piwa. 06.07.07, 19:19


                    deoand napisał:

                    > eska nawet i po podwyżce max średnie brandy ... na koniak rodem z
                    > Cogniak i tak mnie nie naciagniesz ... po prostu skąpy jestem i
                    > tyle ...
                    >
                    > janulodz ... i ten doktor powiedział ci , że możesz wypic piwo
                    > raz na tydzień czy nie ?????
                    >
                    > no jak było ???



                    Deo, Ty powinienes w rubryce zawod wpisywac " wrzucacz do wora"

                    Wrzucasz do jednego wora i alkoholikow ( tych prawdziwych) i drobnopijaczkow.

                    To ja ci przypomne, ze Janu nigdy nie daklarowal ze moze wypic piwo, wrecz
                    przeciwnie.
                    To ja deklarowalem, a nie Janu.
                    Ja to nie Janu, Janu to nie ja.
                    Nie jestesmy tacy sami ( i na cale sczescie)

                    To nie para TenJaras- August ze jak jednego zapytasz o zdanie, drugi odpowie to
                    i tak bedzie sie zgadzac.
                    Nie, my ludzie a nie "alkoholicy".

                    A aporpo doktora- to czy ktos widzial kiedys lekarza, nawte rodzinnego, ktory
                    zalecal by pacjentowi, nawet malo pijacemu, picie?
                    Zawsz lekarz powie " nie pije, nie pal, nie jedz tluszczu" bo po to jest
                    lekarzem, a pacjent po to jest pacjentem, zeby te zastrzezenia troche sobie
                    nagial, tak jest swiat zbudowany.
                    • jerzy30 ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 06.07.07, 19:41
                      nikt mu tego nie zabrania, ani Bóg, ani Siła Wyższa, ani cokolwiek inne. Niech
                      mi ktoś wytłumaczy dlaczego alkoholikowi nie wolno pić. To jakas bzdura
                      kompletna. Alkoholikowi jest niewskazane pic bo to mu moze zaszkodzic 0- z tym
                      sie zgodze. Kto zabrania ???????????????????????????. Ja moge wstac w tej
                      chwili od kompa i udac sie po "krzynke" piwa i nikt mi tego nie zabroni. Ja
                      zawsze bede sobie mogł pomyślec o wypiciu szklanki zimnego piwa. na razie [w
                      tej chwili] tego nie robie bo wiem ze dla MNIE moze to byc grozne, ze poplyne
                      jak setki razy. dlatego tylko po to piwo nie siegam. Ale co bedzie jutro to nie
                      wiem.
                      Co więcej tak samo mysle e4sce wolno sie leczyc nalewka na spircie. Jak janu
                      patrzyc na butelki piwa. A mnie skonsumowac czekoladke z rumem. To nie zabija.
                      • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 06.07.07, 19:58
                        jerzy30 napisał:

                        > nikt mu tego nie zabrania, ani Bóg, ani Siła Wyższa, ani cokolwiek inne.
                        Niech
                        > mi ktoś wytłumaczy dlaczego alkoholikowi nie wolno pić. To jakas bzdura
                        > kompletna. Alkoholikowi jest niewskazane pic bo to mu moze zaszkodzic 0- z
                        tym
                        > sie zgodze. Kto zabrania ???????????????????????????. Ja moge wstac w tej
                        > chwili od kompa i udac sie po "krzynke" piwa i nikt mi tego nie zabroni. Ja
                        > zawsze bede sobie mogł pomyślec o wypiciu szklanki zimnego piwa. na razie [w
                        > tej chwili] tego nie robie bo wiem ze dla MNIE moze to byc grozne, ze poplyne
                        > jak setki razy. dlatego tylko po to piwo nie siegam. Ale co bedzie jutro to
                        nie
                        >
                        > wiem.
                        > Co więcej tak samo mysle e4sce wolno sie leczyc nalewka na spircie. Jak janu
                        > patrzyc na butelki piwa. A mnie skonsumowac czekoladke z rumem. To nie zabija.


                        Pan juz jest pijany, Panu podziekujemy.

                        Alkoholikowi NIE WOLNO wypic ani grama DO KONCA ZYCIA pamietaj!
                        Inaczej umrze w ciagu 72 godzin.

                        Newsy w gazecie " 38 letni Wieslaw. N. zostal znaleziony martwy w bagnie pod
                        Warszawa, Wedle relacji znajomych dzien wczesniej Wieslaw N. zjadl wedlowska
                        czekoladke z likierem i poprawil kulka z rumem. "

                        Albo:
                        " 68 letni Jan W. po 30 latach abstynencji spojrzal na butelke wodki w sklepie,
                        co rozpoczelo jego 30 godzinny ciag zakonczony smiercia"

                        • deoand Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 06.07.07, 22:54
                          Jednak po głębokiej analizie waszych wypowiedzi addi i esko

                          doszedłem do wniosku ,że :
                          MĄDRZE PRAWICIE ... szacowni

                          więc

                          Wasze zdrowie addi eska and Con .

                          pzdr deo
                          • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 00:45
                            Wroce do tematu.

                            Ja dobrze rozumiem, skad wziela sie zasada "zero alkoholu"- w genezie AA lezy
                            odpowiedz.
                            ALe to nie znacza, ze zalozenie inne nie jest mozliwe.

                            Dowodem najlepszym na to sa wzorowane na AA grupy anonimowych obzeraczy i
                            anonimowych erotomanow.

                            Jakos nie wierze, zeby granica w przypadku jedzenia i seksu bylo Zero.
                            Musi to byc cos wyposrodkowanego, jakis kompromis.
                            Jak sie chce to sie da.
                            To nie jest kompletny surrealizm.

                            ( z tego co wiem, obzeracze maja zrezygnowac z cukru, pszenicy i czerwonego
                            miesa a erotomani z ogladania porno czy wycieczek do burdeli, ale nie a nakazu
                            glodu ani abtynencji seksualnej).
                            • tenjaras Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 11:21
                              kiedy zacząłem swoją przygodę z AA poznałem faceta, gość szacowny, wysoko
                              postawiony w mieście, szanowany, bogaty, byłem dumny po latach tułaczki komuś
                              takiemu podawać dłoń... ale niepokoiło mnie jego podejście do alkoholu, mówił,
                              że jeśliby go naszło tak, że miałby zwariować, to wolałby się napić

                              teraz żyje na poziomie śmietnika, a ostatnio go nie widuję wcale...

                              jeden z moich bliższych znajomych, ciągle dywagował na temat 24 godzin, że to
                              chodzi, o tamto, siamto, byleby o coś chodziło, pije strasznie i skutki odczuwa
                              straszne - a raczej unika odczuwania...

                              ostatnio poznałem babeczkę, która ciągle szuka jakiegoś pretekstu by AA nie
                              było dla niej, a to jej dokuczają, a to źle ludziska interpretują SW, a to nie
                              tak z tym Bogiem, a to zasady na mityngu są jakieś nieżyciowe...

                              to są ludzie, którzy pokazują mi jakąś tam postawę życiową, gdybym ja tak
                              postępował jak oni, wynikałoby to u mnie z postawy buntu, niczym wrodzonego,
                              stawiania się okoniem

                              świadomość tego, u mnie, pomaga mi niewalczyć z życiem, co nie do końca znaczy
                              poddaniem, a raczej pretekstem do poszukania jakiejś własnej drogi do
                              pogodzenia się z rzeczywistością, swego rodzaju kompromisem z samym sobą

                              dobrze wiem, na czym polega alkoholizm - gdybym postępował tak jak eska czy
                              addi byłbym wciąż chory, a alkoholizm zabija

                              wszystko zaczyna się od myślenia - jak tu się bezkarnie napić i polega na
                              wmówieniu sobie, że wszystko będzie dobrze i zapomnieniu o konsekwencjach
                              pijaństwa - od dawna nie czytam eska jak leżałaś pijana, addi w ogóle nie
                              pamiętam co wywijał, dla was, dziś jest ważniejszy brak konsekwencji niż pamięć
                              o nich, dlatego nie po drodze mi z wami, choć spotkaliśmy się, nasze drogi idą
                              obok siebie od jakiegoś czasu i będą jeszcze jakiś czas

                              wskazuje na to, bo to jest forum uzależnienia i tego typu treści muszą być
                              napiętnowane, każdy alkoholik, który dopiero szuka odpowiedzi na pytanie co
                              począć ze sobą, gdy zacznie czytać to co wypisujecie, zacznie siebie traktować
                              równie niepoważnie i też nie będzie sobie z tego zdawał sprawy, a stawka jest
                              za duża, są miejsca na świecie gdzie powaga jest wskazana - ale, rzecz jasna,
                              nie chodzi mi i sztywniactwo

                              trzeba pamiętać, że fizyczne uczulenie na alkohol może doprowadzić do śmierci

                              addi, a propo Twoich słów i porównania - uzależnienie to nie kompulsja, trzymaj
                              sie tego co Ci Twój własny rozum podpowiada, a nie tego czym chciałbyś się
                              przypodobać innym
                              • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 15:59
                                tenjaras napisał:

                                > kiedy zacząłem swoją przygodę z AA poznałem faceta,(...)
                                >
                                > teraz żyje na poziomie śmietnika, a ostatnio go nie widuję wcale...
                                >
                                > jeden z moich bliższych znajomych, ciągle dywagował na temat 24 godzin,(...)
                                pije strasznie i skutki odczuwa
                                >
                                > straszne - a raczej unika odczuwania...
                                >
                                > ostatnio poznałem babeczkę, ...


                                TenJaras, ty karmisz sie takimi przykladami, bo w ten sposob utwierdzasz sie w
                                swoim wyborze.
                                I ja Ciebie rozumiem, bo pewnie na Twoim miejscu robilbym to samo.
                                Tyle, ze te przyklady nie pokazuja zadnej reguly. To sa jednostkowe przypadki,
                                zreszta powierzchownie ocenione. Bo skad wiesz, czy to "dywagacje" doprowadzily
                                do zapicia- moze w tym czasie kobiecie zmarla matka?

                                W taki sposob jak Ty to mozna udowodnic wszystko, mozna pokazac Bila Gatesa i
                                powiedziec "kazdy moze ze zwyklego studenta stac sie najbogatszym- choc juz nie-
                                czlowiekiem swiata".
                                tylko co z tego- jakie wnioski?
                                ze teraz kazdy kto zrobi to co Gates pojdzie w jego slady?
                                Przeciez wiadomo, ze na 100 studentow najbogatszym czlowiekiem swiata zostanie
                                jedna miliardowa 9 zakladajac, ze co szosty obywatel swiata byl studentem).

                                To sa ladne przykaldy, barwne, nieraz wzruszjace, ale o niczym nie swiadcza.


                                >> świadomość tego, u mnie, pomaga mi niewalczyć z życiem, co nie do końca
                                znaczy
                                > poddaniem, a raczej pretekstem do poszukania jakiejś własnej drogi do
                                > pogodzenia się z rzeczywistością, swego rodzaju kompromisem z samym sobą

                                znowu ogolniki, za ktorymi moze kryc sie wszystko, lacznie z wstapieniem do
                                partii faszystowskiej, bo to tez "kompromis z samym soba i niewalczenie z
                                zyciem".


                                >
                                > dobrze wiem, na czym polega alkoholizm - gdybym postępował tak jak eska czy
                                > addi byłbym wciąż chory, a alkoholizm zabija
                                >
                                > wszystko zaczyna się od myślenia - jak tu się bezkarnie napić i polega na
                                > wmówieniu sobie, że wszystko będzie dobrze i zapomnieniu o konsekwencjach
                                > pijaństwa - od dawna nie czytam eska jak leżałaś pijana, addi w ogóle nie
                                > pamiętam co wywijał, dla was, dziś jest ważniejszy brak konsekwencji niż
                                pamięć
                                >
                                > o nich, dlatego nie po drodze mi z wami, choć spotkaliśmy się, nasze drogi
                                idą
                                > obok siebie od jakiegoś czasu i będą jeszcze jakiś czas


                                to proroctwo to rozumiem ta odwieczna pewnosc tego kto gdzie wyladuje?
                                Nie mow hop.

                                a swoja droga- czy swiadomosc konsekwencji picia musi stac w parze z uznaniem
                                sciezki Aowskiej za jedyna sluszna?
                                wedlug mnie nie, wedlug ciebie tak, i tu naprawde tkwi roznica.

                                mam swiadomosc bledow popelnionych po alkoholu,
                                rzecz w ty, ze z tych bledow mozna wyciagnac rozne wnioski a nie jedyne sluszne.


                                Ty zyjesz konsekwancjami i w nie wierzysz- twoja sprawa.
                                ja nie mialem wielkich konsekwencji picia, a te ktore byly to byly konsekwencje
                                mojej porabanej osobowosci a nie picia alkoholu. ALkohol tylko je wyzwalal.
                                Ale jak mam byc do konca szczery, to wiekszosc bledow popelnionych po pijaku
                                popelnilbym i na trzezwo, tylko nie mialem odwagi.


                                Ja nie kupuje teorii o przebieglym i cwanym alkoholu, dla mnie to jest chemia,
                                ktora uwalnia to co juz siedzi w czlowieku.
                                Czasem owszem mozna przesadzic- tak jak przesadza sie pod wplywem np emocji.
                                ALe to nie alkohol popelnial bledow tylko ja, addicted we wlasnej osobie, i to
                                moja odpowiedzialnosc.

                                A nie ze postrasze sie konsekwencjami i bede zdrowy- zreszta sam sobie
                                przeczysz, bo raz piszesz, ze piles bo miales taka a taka osobowosc a zaraz
                                piszesz "konsekwencje picia"

                                moze te picie cie uratowao, bo spuszczales pare spod czapki powoli, moze jakbys
                                nie pil to siedzialbys w kiciu bo sfrustrowany zastrzelilbys sasiada.
                                Konsekwencje niepicia?


                                > wskazuje na to, bo to jest forum uzależnienia i tego typu treści muszą być
                                > napiętnowane, każdy alkoholik, który dopiero szuka odpowiedzi na pytanie co
                                > począć ze sobą, gdy zacznie czytać to co wypisujecie, zacznie siebie
                                traktować
                                > równie niepoważnie i też nie będzie sobie z tego zdawał sprawy, a stawka jest
                                > za duża, są miejsca na świecie gdzie powaga jest wskazana - ale, rzecz jasna,
                                > nie chodzi mi i sztywniactwo
                                >
                                > trzeba pamiętać, że fizyczne uczulenie na alkohol może doprowadzić do śmierci


                                moze i co z tego?
                                jaka odpowiedz- ze nalezy wstapic do AA?

                                kto tu promuje nieodpowiedzialne zachowanie wzgledem alkoholu?
                                Powiem mysle obiektywnie, ze ja jestem chyba jedynym, ktory robi czasem sobie
                                jaja z tematu,
                                natomiast Eska, Janu czy inni maja tego pecha, ze przestali pic bez AA, a eska
                                na dodatek nie odstawila czekoladek z rumem- dlatego ich swiadectwo nie jest
                                prawdziwe i nie wolno sie nim dzielic, bo to jest ryzykowanie zyciem, a gdyby
                                trzezwieli w AA to bylobvy prawdziwe, tak tak.


                                Przypomne statystyke, bo juz wyleciala wszystkim pewnie z glow, ze jezeli przy
                                dobrych wiatrach do AA nalezy 3 miliony osob to jest to mniej niz jeden procent
                                alkoholikow swiata, a nie wierze, zeby ponad 99% alkoholikow zapijalo sie na
                                smierc w tempie blyskawicy, paredziesiat milionow pewnie tak robi, kolejne
                                kilkadziesiat pije do starosci i meczy siebie i innych, kolejne kilkadziesiat
                                ciagle walczy to pije wiecej to mniej, kolejne kilkadziesiat albo nawet
                                kilkanascie ograniczylo samemu, kolejne kilkadziesiat przestalo pic bez AA albo
                                nawet nie wiedzac, co to jest AA, a zaledwie 3 miliony jest w AA, z czego
                                wiekszosc regularnie zapija, a prawdziwie "trzezwych" jest pewnie z kilkaset
                                tysiecy, co w skali sswiata jest promilem.

                                Wiec teraz czlowieku spojrz, kto tu ludziom robi glowe z mozgu i klamie.



                                > addi, a propo Twoich słów i porównania - uzależnienie to nie kompulsja,
                                trzymaj
                                >
                                > sie tego co Ci Twój własny rozum podpowiada, a nie tego czym chciałbyś się
                                > przypodobać innym



                                komu???
                                >





                                • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 16:17
                                  addicted11 napisał:
                                  > Wiec teraz czlowieku spojrz, kto tu ludziom robi glowe z mozgu i klamie.
                                  _________________________________________________________________________.
                                  Spojrzalem i zobaczylem, ze to Ty Addi... - To Ty klamiesz i robisz ludziom
                                  wode z mozgu, bo jestes za glupi, zeby to zrozumiec i balakasz to innym dalej!
                                  A... ;-))

                                  • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 17:16
                                    aaugustw napisał:

                                    > addicted11 napisał:
                                    > > Wiec teraz czlowieku spojrz, kto tu ludziom robi glowe z mozgu i klamie.
                                    > _________________________________________________________________________.
                                    > Spojrzalem i zobaczylem, ze to Ty Addi... - To Ty klamiesz i robisz ludziom
                                    > wode z mozgu, bo jestes za glupi, zeby to zrozumiec i balakasz to innym dalej!
                                    > A... ;-))


                                    Prosilem o spojrzenie czlowieka a odezwalo sie zwierze.
                                    I to na dodatek kundelek obszczekujacy nawet drzewa i znaki drogowe.
                                    Hau hau!
                                    Co za uciecha.
                                    >
                                    • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 17:25
                                      addicted11 napisał:
                                      > Prosilem o spojrzenie czlowieka a odezwalo sie zwierze.
                                      ________________________________________________________.
                                      Znowu sie wyglupiles Addi... - A kimze jest ten czlowiek,
                                      jak nie drapieznym zwierzem...!
                                      A... ;-))
                                      • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 18:05
                                        aaugustw napisał:

                                        > addicted11 napisał:
                                        > > Prosilem o spojrzenie czlowieka a odezwalo sie zwierze.
                                        > ________________________________________________________.
                                        > Znowu sie wyglupiles Addi... - A kimze jest ten czlowiek,
                                        > jak nie drapieznym zwierzem...!
                                        > A... ;-))


                                        A kto to, Erazm z Rotterdamu, Tales z Miletu, Sedes z Bakielitu?
                                        • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 18:12
                                          addicted11 napisał:
                                          > A kto to... Tales z Miletu, Sedes z Bakielitu?
                                          _______________________________________________.
                                          Cy tata cyta cytaty Tacyta...!?
                                          • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 18:24
                                            aaugustw napisał:

                                            > addicted11 napisał:
                                            > > A kto to... Tales z Miletu, Sedes z Bakielitu?
                                            > _______________________________________________.
                                            > Cy tata cyta cytaty Tacyta...!?



                                            nowy jasio kobuszewski sie nam narodzil.
                                            i to w ciele psa.
                                            cud, Benedykta16 wolac niech potwierdzi.
                            • zyg_zyg_zyg Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 18:43
                              > Dowodem najlepszym na to sa wzorowane na AA grupy anonimowych obzeraczy i
                              > anonimowych erotomanow.
                              >
                              > Jakos nie wierze, zeby granica w przypadku jedzenia i seksu bylo Zero.
                              > Musi to byc cos wyposrodkowanego, jakis kompromis.

                              Obzeracze czy erotomani wprowadzaja lad i harmonie w swoje jedzenie i w swoje
                              zycie seksualne. Bo przewaznie zdrowy czlowiek nie moze zyc bez zaspakajania
                              potrzeb fizjologicznych takich jak jedzenie czy seks (no ja przynajmniej nie
                              moge...:-)). Czego nie mozna juz powiedziec o spozywaniu alkoholu, czy
                              uzywaniu hazardu - takie rzeczy mozna calkowicie wyeliminowac z zycia i nie
                              stracic na jakosci tego zycia.

                              Jezeli koniecznie musialabym porownywac te uzaleznienia to (na swoj prywatny
                              uzytek) przyrownalabym raczej alkohol dla alkoholika do chodzenia do burdelu
                              dla erotomana - nie do zycia seksualnego w ogole.
                              • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 18:58
                                zyg_zyg_zyg napisała:
                                > ...Bo przewaznie zdrowy czlowiek nie moze zyc bez zaspakajania
                                potrzeb fizjologicznych takich jak jedzenie czy seks (no ja
                                przynajmniej nie moge...:-)).
                                ____________________________.
                                Ja tez nie moge - Eska moze !
                                A... ;-))
                                Ps. Ciekawe, jakie bylyby odpowiedzi, gdybysmy zapytali
                                forumowiczow, kiedy oni mieli ostatni raz sex...!?
                                • e4ska Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 19:05
                                  Zamiast pytać forumowiczów, może lepiej zapytaj znajomą zakonnicę... tylko
                                  szczerze, to siostra odpowie.
                                  • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 19:07
                                    e4ska napisała:
                                    > Zamiast pytać forumowiczów, może lepiej zapytaj znajomą zakonnicę... tylko
                                    > szczerze, to siostra odpowie.
                                    _______________________________________________________.
                                    A coz mi to za odpowiedz - Eska...!?
                                    Wyraznie napisalem - FORUMOWICZOW...!
                                    Wstydzisz sie swej odpowiedzi, albo nie wiesz o co pytam...!?
                                    A... ;-))
                                    • e4ska Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 19:33
                                      nie zaprotestowałeś, gdy Zyg napisała:
                                      "Bo przewaznie zdrowy czlowiek nie moze zyc bez zaspakajania
                                      potrzeb fizjologicznych takich jak jedzenie czy seks (no ja
                                      przynajmniej nie moge...:-))".

                                      więc: Eski życie seksualne nie jest dla twojej wiadomości, dziadku mrozie.

                                      Ale - jeśli tak sobie używasz... tak ci fajnie... to przypomnij sobie, co
                                      napisałeś o kobiecie, która przez ciebie, w wyniku ciężkiego wypadku drogowego
                                      spowodowanego przez pijaka, poszła do zakonu.

                                      Mam znaleźć wątek?

                                      Jeszcze pod cudzą kołdrę byś właził, zboczeńcu. Jeszcze cię tam nie było...
                                      Marna pijaczyno - nie pierwszy raz ujawniasz na forum swoje prawdziwe oblicze
                                      czy raczej - policzki.
                                      • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 19:42
                                        e4ska napisała:
                                        > nie zaprotestowałeś, gdy Zyg napisała:
                                        > "Bo przewaznie zdrowy czlowiek nie moze zyc bez zaspakajania
                                        > potrzeb fizjologicznych takich jak jedzenie czy seks (no ja
                                        > przynajmniej nie moge...:-))".
                                        >
                                        > więc: Eski życie seksualne nie jest dla twojej wiadomości, dziadku mrozie.
                                        - - - - - - - - -
                                        A coz ja mialem protestowac... - ja lubie ten sport...! ;-))
                                        Tylko Ty mi tak jakos sie przypomnialas, ze Ty wolisz na rowerku...!
                                        ___________________________________________________________________.
                                        e4ska napisała dalej:
                                        > ....przypomnij sobie, co napisałeś o kobiecie, która przez ciebie,
                                        w wyniku ciężkiego wypadku drogowego spowodowanego przez pijaka,
                                        poszła do zakonu.
                                        - - - - - - - - -
                                        Przeze mnie...!? - Ty jestes CLOWN...! ;-))
                                        Tej kobiety do smierci nie zapomne...! - Ona jest dla nas (dla mojej
                                        zony i mnie) przybrana corka... - Czesto sie spotykamy i dzwonimy z soba.
                                        Byla juz ze mna na Mityngu AA i w Carlsbergu...! ;-))
                                        _______________________________________________.
                                        e4ska napisała dalej: >
                                        > Mam znaleźć wątek?
                                        - - - - - - - -
                                        A szukaj sobie tego watku - babo Jago wysuszona...!
                                        A... ;-))
                                      • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 19:50
                                        Nie rozmawiaj z nim Eska, bo to chyba logiczne i naturalne- dziwie sie ze sie
                                        dziwisz- ze on chce zagladac do lozka.
                                        On czy plotkara chcieliby zajrzec wszedzie i kontrolowac wszystko- to jest taka
                                        calosc. Oczywiscie dobudowuja do tego teorie, ze " nie mozna pomagac losowi za
                                        nas decydowac",ale rece ich caly czas swierzbia, aby tylko gdzie sie da to
                                        temu losowi pomagac, wszystko widziec, slyszec, kontrolowac, oceniac
                                        ot taka mentalnosc charakterystyczna- tu sie powtorze poraz chyba setny, ale
                                        lepszych porownan nie widze- do ubekow.

                                        zaraz kundel zapyta znajac zycie mnie o ostatni seks, to mu odpowiem- co go
                                        moze nieco zaskoczyc.


                                        • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 19:52
                                          addicted11 napisał:
                                          > Nie rozmawiaj z nim Eska, bo to chyba logiczne i naturalne- dziwie sie ze sie
                                          > dziwisz- ze on chce zagladac do lozka.
                                          _______________________________________________.
                                          Uderz w stol... - Juz mam drugiego erotumana...!
                                          A... ;-))
                                      • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 20:02
                                        Pies zasluzyl na kilka slow prawdy, sam sie prosi.

                                        Od dawna czesto tu na forum szczyci sie swoim seksem- podkresla to, jak on by
                                        bez tego nie mogl, jak to on ma tego seksu, jak sie wygina w lewo i prawo.

                                        A prawda jest smutna i prozaiczna- August to stary i nieatrakcyjny facet ( nie
                                        widzialem zdjecia, mowie o seksapilu intelektualnym, choc jakos w jego fizyczna
                                        urode tez malo wierze).
                                        Bez wyksztalcenia, bez polotu, bez nuty romantyzmu, tajemniczosci.
                                        Nawiedzony prostak- seks z takim to jak nie przymierzajac ze slepym zakonnikiem
                                        wyrzuconym z bractwa za brak higieny.

                                        Teraz spojrzmy obiektywnie- stary dziad nawiedzony dziad, ktory prawi o bujnym
                                        zyciu seksualnym- jak takiego traktowac inaczej jak zbereznika, starego oblecha
                                        albo fantaste?

                                        Ma zone, ocalil ja- i to caly jego dobytek, gdyby zona odeszla to zostaje chlop
                                        na lodzie. No moze udaloby mu sie zbajerowac jakas alanonke- choc te tez swoj
                                        rozum maja i raczej jak ktoras pleci na Augusta to jakas wyjatkowo
                                        nieatrakcyjna desperatka.

                                        A wiec August po prostu ma bujna wyobraznie- to jest jedyna dziedzina, w ktorej
                                        moze sie takowa pochwalic.


                                        No i przynajmniej moze sobie pogadac na forum i dowartosciowac sie.
                                        • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 20:11
                                          addicted11 napisał:
                                          > A prawda jest smutna i prozaiczna- August to stary i nieatrakcyjny facet (
                                          nie widzialem zdjecia, mowie o seksapilu intelektualnym, choc jakos w jego
                                          fizyczna urode tez malo wierze).
                                          > Bez wyksztalcenia, bez polotu, bez nuty romantyzmu, tajemniczosci.
                                          > Nawiedzony prostak- seks z takim to jak nie przymierzajac ze slepym
                                          zakonnikiem wyrzuconym z bractwa za brak higieny.>
                                          > Teraz spojrzmy obiektywnie- stary dziad nawiedzony dziad, ktory prawi o
                                          bujnym zyciu seksualnym- jak takiego traktowac inaczej jak zbereznika, starego
                                          oblecha albo fantaste?
                                          _________________________________________________________________________.
                                          Ale on ma jedna rzecz, ktorej Ty nie masz Addi... - On jest trzezwy...! ;-))
                                          A powiedz sam, ktora kobieta pojdzie do lozka z nietrzezwym...!?
                                          Glupio pytam. Skad Ty - prawiczek mozesz o tym wiedziec...!?
                                          A... ;-))
                                          • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 20:20
                                            _________________________________________________________________________.
                                            > Ale on ma jedna rzecz, ktorej Ty nie masz Addi... - On jest trzezwy...! ;-))
                                            > A powiedz sam, ktora kobieta pojdzie do lozka z nietrzezwym...!?
                                            > Glupio pytam. Skad Ty - prawiczek mozesz o tym wiedziec...!?
                                            > A... ;-))


                                            no tez tego wlasnie nie wiem.
                                            moze pojde pijany do burdelu i sprobuje, co wujku?
                                            wujek zaprowadzi i pokaze jak to sie robi?
                                            wujek taki kogut ze wszystkie prostytutki zajedzie to ja prawiczek juz bede
                                            mogl w 5 sekund skonczyc dzielo.
                                            umowa stoi?
                                            • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 21:17
                                              addicted11 napisał:
                                              > umowa stoi?
                                              ________________________________.
                                              Umowa tak, ale czy Tobie tez...!? :-(
                                              A...

                                              • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 22:22
                                                aaugustw napisał:

                                                > addicted11 napisał:
                                                > > umowa stoi?
                                                > ________________________________.
                                                > Umowa tak, ale czy Tobie tez...!? :-(
                                                > A...
                                                >

                                                u mnie pytanie "czy stoi"
                                                u ciebie " czy dyga".

                                        • deoand Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 20:13
                                          Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee

                                          pijaki ciszej ... spokojniej proszę ...

                                          bo zadzwonię na 997 i " do PIZY "

                                          albo " na dołek "

                                          hahahahahaha

                                          deo
                                          • aaugustw Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 20:16
                                            deoand napisał:
                                            > Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
                                            > > pijaki ciszej ... spokojniej proszę ... bo zadzwonię na 997
                                            _______________________________________________________________.
                                            Slyszysz Addi, co do Ciebie mowia...!? - Wiec zamknij wreszcie
                                            ten Twoj krzywy ryj...!
                                            A... ;-))
                                          • addicted11 Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 20:22
                                            deoand napisał:

                                            > Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
                                            >
                                            > pijaki ciszej ... spokojniej proszę ...
                                            >
                                            > bo zadzwonię na 997 i " do PIZY "
                                            >
                                            > albo " na dołek "
                                            >
                                            > hahahahahaha
                                            >
                                            > deo



                                            myslalem, ze sam wezmiesz sprawy w swoje rece a raczej w swoje pejcze Deo?
                                            • deoand Re: ależ alkoholikowi WOLNO pic, WOLNO 07.07.07, 21:01
                                              hahahahahahahahahah
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka