addicted11
05.07.07, 14:58
zastanawia mnie ten powszechny nacisk na calkowita abstynencje.
Rozumiem, istnieja osoby, ktore maja jakos zmieniona przemiane materii i
nawet kropla alkoholu ponoc cos tam w ciele aktywuje.
ale mysle, ze duza czesc jesli nie wiekszosc alkoholikow nie ma takiej cechy.
dlaczego wiec nie moze byc granica np. picie alkoholu w ilosciach nie
mogacych wplywac na percepcje?
dzis patrzylem w sklepie na butelke z piwem- 0.33 litra, moc 4%
iprzeliczylem,
to jest tyle co bym wypil pollitrowe piwo o mocy 2.5%
(ciekawe, jak zmienilo sie moje podejscie- kiedys szukalem maksymalnego
woltazu a dzis minimalnego).
przeciez taka ilosc alkoholu nie zaszumi w glowie nawet niemowlakowi.
dlaczego ta granica nie moze stac w innym miejscu- mowie o tych osobach bez
reakcji.
Wytlumaczeniem najpowszechniejszym jest to, ze wtedy zaczeloby
sie "kombinowanie".
A wcale ze nie- jak jest jasna granica to jest jasna.
Kombinowac to mozna i majac granice zera nieskonczonego- mozna "wkurzyc sie
na kogos" i isc sie napic.
Pretekst zawsze sie znajdzie- czyli jak ktos chce kombinowac to i tak bedzie.
A jak ktos nie chce- to nie bedzie.
I tak pomyslalem sobie, ze to chyba ta personifikacja alkoholu, to dodanie mu
mocy nie tyle nawet ludzkich co boskich ( a raczej diabelskich) wplywa na to.
To myslenie opiera sie na przekonaniu, ze jak alkohol dostanie sie do
organizmu to przejmuje stery nad czlowiekiem.
Nie, nie jak czlowiek jest pijany- bo wtedy oczywiscie w przenosni przejmuje.
Kropla alkoholu wlana w cialo to nowa dusza razem z nia, nowy lokator
przejmuje dowodzenie, jest sprytny bo robi to tak, ze wlasciciel nie wie.
jest tez kolejna teoria - ze wypicie tej jednej kropli to juz jest
objaw "pianego myslenia".
Ale to zalozenie jest sluszne tylko przy tym radykalnym zalozeniu!!!
gdyby zalozenie bylo mniej radykalne, wtedy wypicie jednej kropli nie byloby
objawem pijanego myslenia- wiec moze nie sprowadzaloby metoda fatalizmu na
droge nietrzezwosci.
wszystko przeciez zalezy od kontekstu.
owszem, jeden z drugim Augustem bedzie wmawial, ze to nie sa zalozenia tylko
prawda objawiona, ale kurcze jak to naukowcy moga opierac swoje dzialania na
wymyslach ludzi opetanych religia i duchowoscia, przeciez to nie jest nauka
tylko szachrajstwo.