addicted11
15.09.07, 22:25
Ostatnio tu na forum spotkalem sie kilka razy z zarzutem wobec
mnie "pijesz po kryjomu".
tak sobie pomyslalem bardziej ogolnie- picie po kryjomu, wstydzenie
sie picia, nerwowe reakcje- jakiz to absurd jest tego zarzutu.
Ktos, kto mial klopoty z alkoholem i dostal czy sam sobie nakleil
etykietke alkoholik- wyedukowana rodzina, zapewniona przez
terapeutow z rodu prof. W ze absolutnie nigdy nie ma picia
kontrolowanego, wylekniona boi sie, ze jak pojdzie jeden to pojdzie
ciag. tak samo mysla znajomi, ktorzy wiedza, jesli sa "w temacie".
Nie wspomne o naukach wyniesionych z terapii.
Teraz przyjmijmy, ze ktos taki chce sprobowac "picia kontrolowanego".
A niechze sprobuje!
Juz wszystkie czy skierowane naq niego- alez nie wolno, alez to juz
dno, alez wtarda milosc konieczna- i jak tu sie dziwic reakcjom
wstydu, ukrywania sie?
No to jedyna naturalna reakcja jest jakies mniejsze lub wieksze
zazenowanie, ukrywanie, tlumaczenie sie.
I co?
Pojawia sie "argument" i to wielokrotny- picie po kryjomu, wstyd,
nerwowosc.
A co to jest?
Alkoholizm!
I niewazne, czy ten ktos wypije jedno piwo i polozy sie grzecznie
spac, niewazne czy wypije 10 razy po 1 piwie i nic, diagnoza czeka i
czuwa.
Trudno mi sobie wyobrazic osobe, ktora powie
" moi kochani, wiecie ze mialem problem z alkoholem, ale wierze w
picie kontrolowane, chce sprobowac, jak mi nie wyjdzie to wyciagne
wnioski".
Toz to herezje, kto mu uwierzy?
Wiec taki ktos pije po kryjomu. Zapomnijmy o przyczynach- ale pije
po kryjomu, pojawia sie wstyd, poczuycie porazkim, twarda milosc.
Jesli gosc jest slaby- to leci w ciag.
A jak polecial w ciag- to co sie okazuje? Mieli racje!
I sznur.
Sznur i twarda milosc twardnieje na kosc.