22.09.07, 22:41
tekst piosenki Ściana - Piotr Banach


Mówię tylko do tych
Którzy chcą mnie słuchać
Ci, którzy nie chcą
Nie obchodzą mnie

Po co mam czas tracić
Na mówienie do ściany
Ściana i tak
Zawsze swoje wie

Ktoś na ścianie wyrył hasło
Ściana dobrze hasło zna
Ściana cała jest tym hasłem
Z dumą woła – Oto ja!
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: ściana 22.09.07, 23:31
      mozesz to zadedykowac takze samemu sobie
      ( w sensie- nie tylko mnie).

      a ja zacytuje inny tekst:

      Tilt » Nie wierzę politykom







      Nie wierzę politykom nie |

      Nie wierzę politykom | x2



      To oni oni wytyczyli granice

      To oni zbudowali mur

      To oni podzielili nas

      To oni patrzą na nas z góry



      To oni mają swoje sprawy

      O których my nic nie wiemy

      To oni wywołują wojny

      Na których to my giniemy

      Nie wierzę politykom...



      Ha ha ha Ciągle jeszcze mamy parę metrów do dna

      Ha ha ha Ciągle spadamy to jeszcze nie jest to



      We własnym domy trudno być prorokiem

      Ale mówię to co wiedzę ze swych okien

      I nie chcę was straszyć zobaczycie sami

      Że najciekawsze dopiero przed nami

      Nie wierzę politykom...





      • janulodz Re: ściana 22.09.07, 23:46
        Tacy sami, a ściana między nami...
        Tacy sami
        Tacy sami, a ściana między nami...
        Tacy sami
        • addicted11 Re: ściana 22.09.07, 23:52
          janulodz napisał:

          > Tacy sami, a ściana między nami...
          > Tacy sami
          > Tacy sami, a ściana między nami...
          > Tacy sami


          o nie Janu, raczej

          Kim też sa, że maja nas za nic
          Przecież ból ich zrodził ten sam
          Jaki znak na niebie zastali
          Że teraz nie chca go znać

          Kim też sa, że wierza w swe męstwo
          I od lat cytuja swój mit
          Kto im dał tę wiarę w zwycięstwo
          No i nauczył, jak żyć

          Ref.
          Nietykalni żyja posród nas
          Nietykalni oszukuja czas
          Nietykalni ciagle jeszcze sa
          Nietykalni, skamieniałe zło

          Nie od dzis ze swiatem skłóceni
          Mysla, że to ich wybrał los
          Wiedza, jak nie chodzić po ziemi
          Jak obok być cały czas

          Kryja się za sciana pozorów
          Każdy z nich uników zna sto
          Ale nikt nie sprawdził na pewno
          Jak blisko czasem na dno

          • janulodz Re: ściana 23.09.07, 00:09
            Może i masz rację Addi.
            Może jednak nie tacy sami


            budowaliśmy z kumplami coś płaskiego, jakby drogę,
            a że praca była ostra i częściowo za darmochę,
            droga wyszła całkiem prosta, tylko wyboista trochę

            lecz świeciła nam myśl główna,
            którą tak bym ujął tu:
            przyjdzie walec i wyrówna,
            przyjdzie walec i wyró,
            przyjdzie walec i wyró!

            więc choć się z początku sporo orłów na niej wywijało,
            niemniej, rzecz ogólnie biorąc, iść się po tej drodze dało,
            sprawa była oczywista, siwy mróz czy lipiec duszny,
            nic, że droga wyboista, ważne, że kierunek słuszny!

            niezależnie zaś myśl główna,
            wciąż nam dodawała tchu,
            przyjdzie walec i wyrówna,
            przyjdzie walec i wyró,
            przyjdzie walec i wyró!

            aż ktoś dostrzegł, że wertepy szlak nasz znaczą jako żywo,
            nie z nadmiernej, panie, krzepy, nie z romantycznego zrywu,
            tylko nacią od pietruszki wisi ludziom ta robota
            tylko każdy własnej dróżki szuka cichcem po wykrotach

            ale krzyczy, jak on krzyczy!
            jak on krzyczy, że rzecz główna
            ale wiecie, szybciej, naprzód, lu,
            przyjdzie walec i wyró,
            przyjdzie walec i wyró!

            a kto sobie koleiny już wydeptał, bierze szmalec
            i odwala partaninę powołując się na walec,
            więc nie martwię się, broń Boże, ale gdzie ta, ale gdzie ta,
            gdy się komuś nagle może nie spodobać ta kaseta,

            no to co, że forma brudna
            i że błędy tam i tu?
            przyjdzie walec i wyrówna,
            przyjdzie walec i wyró,
            przyjdzie walec i wyró!
            • ela_102 Po grani... 24.09.07, 09:41


              Jacek Kaczmarski:-) fragment z "Epitafium dla Wysockiego"


              ...."Po grani...po grani...po grani...
              Tu mi drogi nie zastapią POKONANI
              Tylko łapią mnie za nogi
              Krzyczą NIE IDŻ!
              Krzyczą STAŃ!
              Ci co wpół staneli drogi...i zębami...pazurami...kruszą grań....





    • e4ska Re: ściana 23.09.07, 00:47
      Etap mesjanistyczny może ciągnąć się i ciągnąć...
      Mesjasze mają to do siebie, że gdzie nie pójdą, zawsze wlezą na ścianę.
      Wszystko im się ścianą kończy. Albo wieprzem na perły nieczułym.

      Ileż mądrości się marnuje - objawionych bądź nieobjawionych... Nie chcą
      ścieniści słuchać i powiadają, że te mądrości głupie jakieś są... i że w perłach
      nie gustują.

      cóż, ja np. gustuję w diamentach...
      Tranzyt, gdzie ta kolia?
      • eduardo-1 Re: ściana 23.09.07, 19:27
        e4ska jesteś jakaś rąbnięta.Sorry
        • e4ska Re: ściana 23.09.07, 21:59
          No bo jakże nie być rąbniętym, kiedy sie nie przyjmuje objawień
          wyterapeutyzowanego mityngowca??? Gada więc on do ściany lub rzuca perły przed
          wieprze. Taki los.

          Please, Edzio... bez sorry.
          • ela_102 Re: ściana 23.09.07, 23:23


            Eska...Czyli twoje "rabniecie" do ktorego sie w koncu publicznie
            przyznalas jest skutkiem...nie przyjmowania czegos?

            szokujace wyznanie..jak dla mnie:-)
            • janulodz Re: ściana 23.09.07, 23:29
              Eska, tyle raz juz Cie prosiłem, żebyś pisała wolno i wyrażnie, teraz na dokładkę użyłaś skrótu myślowego znanego starym bywalcom tego forum i nie wszyscy łapią o co chodzi. Miejże litość.
              • tenjaras Re: ściana 23.09.07, 23:34
                lepiej niech już pisze niewyraźnie, bo się całkiem obnaży...
                • e4ska Re: ściana 24.09.07, 00:28
                  Właśnie - za chwilę - obnażę sie do snu:)

                  sugerujesz, jaras, że mam coś do ukrycia. A pewnie, siedzę w nocy - i piszę. Jak
                  nic - pociągam z gwinta... co...? pociągam krople na spirytusie, zagryzam tortem
                  rumowym... szampana lampki jedna po drugiej... jakżeby inaczej? Wszak pijak,
                  któremu terapeuta nie powiedział, jak ma mysleć, musi te kropelki wypijać...
                  musi sie trząść ze strachu, a podświadomość rozsadza mu czaszkę.

                  widzisz, jaras - wczoraj do późna bawiłam się w wesołym towarzystwie pijących.
                  Były tańce połamańce, były żarty i anegdoty, śpiewy też były, i cud ploteczki, i
                  komplementy mnie próżnej - miłe. Ile ja sie o sobie dowiedziałam - że np. lubi
                  mnie bardzo pewna starsza pani i ma za co:))) I nie tylko ona.

                  A mój teraputa powiedział, że nie wolno alkoholikowi łazić na takie imprezy,
                  gdzie piją. Od tamtego czasu zaliczyłam takich imprez kilkadziesiąt. I jeszcze
                  gadał terapeta z namolną nudą, że najlepsze towarzystwo dla pijaka jest na
                  mityngu. A ja nie chodzę na mityngi. I nie piję. I jestem zadowolona oraz
                  uśmiechnięta. Żadne mnie lęki nie łapią. Żadne strachy. Więc ten terapeuta nie
                  zna sie na alkoholizmie. Albo bezczelnie kłamie. Oszust-terapeuta: miałam sie
                  napić już ponad dwa lata temu... i co? Takie jego puste gadanie... powiedział co
                  wiedział:)))

                  wolę ludzi normalnych - nie-alkoholików. Żeby byli przy mnie weseli, żeby się
                  śmiali, żeby nie trajlowali o jakiś wyimaginowanych duchach i cierpieniach.
                  Gościnni, pocieszający w smutkach, pomocni... doradzający... wspólnicy mojego
                  jedynego życia.

                  Dobrej nocy.
                  • addicted11 Re: ściana 24.09.07, 00:39
                    Kiedy pierwszy raz poszedlem do AA, zachwycilem sie tym, ze tam
                    lduzie rozmiawiaja o powaznych spraw, potrafia rozmawiac szczerze,
                    uczciwie, potrafia wysluchac itp.

                    Bylem tym naprawde zachwycony.

                    I wpadlem w pulapke, w jaka wpada wielu alkoholikow- ktorzy zyja w
                    przekonaniu o wyjatkowosci AA, ludzi tam przychodzacych itp.

                    A pulapka ta polega na tym, ze wczesniejnie probowalem z nikim
                    rozmawiac powaznie, szczerze, o uczuciach, bolach.

                    Kiedy to zrobilem odkrylem, ze nie tylko w AA moge znalezc partnera
                    do szczerej i powaznej rozmowy.
                    Niestety wielu alkoholikow, ktorzy wczesniej nie probowalo, po
                    wejsciu do AA nadal nie probuje i zyje w iluzji, ze tylko w AA sa
                    ludzie do takich rozmow.

                    A tacy sa i w AA i poza AA.
                    Naprawde bylem zdziwiony, wiele razy, jak latwo i fajnie rozmawia
                    sie z ludzmi.
                    Jakis czas temu bardzo zblizylem sie z pewna znajoma, ktora na
                    dodatek dosyc krotko znalem.
                    Bylem wobec niej bardzo szczery, i co sie okazalo?
                    Ze znalazlem wiele zrozumienia, pomocy, naprawde fajnego partnerstwa.

                    DLatego szkoda mi ludzi, kotrzy zyja w iluzji, ktorzy przekonani sa
                    o jakichs wyjatkowych mocach terapii, AA, a wywodza to przekonania
                    po prostu z braku doswiadczen na szerszym gruncie.

                    Potem w dobrej wierze powtarzaja w kolko, jak to ich AA uratowalo,
                    jak tu znalezli przyjaciol- a nalezaloby zapytac- a czy gdzie
                    indziej ich szukales?

                    Jaras, czy szukales gdzie indziej?
                    Rauchen, August, szukaliscie?


                    • tenjaras Re: ściana 24.09.07, 22:56
                      terapia trwa zaledwie dwa lata, można potem kontynuować inne tematy,
                      ale to już inna inszość (niealkoholowa), AA jest takim miejscem,
                      gdzie na początku się bierze, a potem daje - a energię trzeba z
                      czegoś czerpać ;-)

                      tak więc są rzeczy, które na początku pozwalają się pozbierać, takie
                      ochronne, potem jest wyjście do życia, wciąż trzeba szukać jakichś
                      inspiracji, pisałem Ci wielokrotnie, szukaj tych, z którymi Ci po
                      drodze, i którzy Cię inspirują, a nie dołują

                      to nie jest tak, że szukam gdzie indziej, szukam tu i tu, tam i tam,
                      jak pisałem, na potrzeby AA wykorzystuje się dokładnie to samo co
                      wykorzystuje się wszędzie indziej, kwestia tylko tego przymiotnika,
                      że tu dla alkoholików, bo na początek potrzeba odpowiednich warunków

                      są ludzie, którzy bez tych warunków w ogóle sobie nie radzą, są
                      tacy, którzy sobie radzą i są tacy, którzy zupełnie zostawili AA,
                      odeszli w jakieś inne klimaty, które pomagają im się rozwijać

                      w każdej z tych grup są ludzie, którzy wracają do picia, tak więc
                      warunek trwałej trzeźwości leży w czymś innym ja "przynależność" ;-)
                  • ela_102 Re: ściana 24.09.07, 10:47


                    Ja osobiscie bardzo sie cieszę ze masz takie cudowne zycie...i ze sa
                    ludzie ktorzy cie lubia.
                    W MOIM przypadku jednak szukanie "szczecia" tam gdzie go nigdy nie
                    zaznalam...lub jak patrze na to dzis...wydawalo mi sie ze
                    zaznaje...nie ma juz najmniejszego sensu...bo przeciez przerabianie
                    wkolko czegos co sie nie udalo...tak naprawde swiadczylo by tylko o
                    mojej niepoczytalnosci...
                    Swiat w ktorym sie znalazlam...a o ktory ty sie nawet nie
                    otarlas...jest tak piekny..ze powrot do tych pijanych gadek..i
                    smiechow po wodce...jest w moim przypadku zwyczajnie niemozliwy...

                    napisze cos co moze zrozumiesz...

                    W pijanym swiecie "miewalam orgazmy"
                    teraz mam orgazm nieustanny...:-)
                    a jak sama rozumiesz trudno z tego zrezygnowac na rzecz tyci tyci
                    uniesien..:-)
                  • tenjaras Re: ściana 24.09.07, 11:33
                    eska, dopóki sama tego nie powiesz, ja pierwszy nie powiem, że
                    pijesz, to Twoja sprawa, nie moja, choć czytając Twój wpis
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=69346221&a=69475156
                    miałem mieszane uczucia, ale tutaj mi się rozjaśniło, z czego wynika
                    taka, a nie inna, Twoja pisanina

                    cały czas też zauważam, że pragniesz, aby ktoś wziął za Ciebie
                    odpowiedzialność, żeby było na kogoś

                    ja nie pamiętam co mi mówiła moja terapka, ale wiem, co słyszałem -
                    to moja decyzja co będę robił ze swoim życiem, ale dopóki nie
                    odnajdę w sobie pewnego dystansu do alkoholu i nie zmienie nawyków
                    to lepiej, żebym uważał na pewne czynniki, które nazywane są
                    wyzwalaczami, pokazała mi listę takich, poprosiła bym określił
                    szczególnie mnie dotyczące i napisał w zeszycie jak sobie z nimi
                    radzić, takiego zeszytu nie założyłem, ale prawdopodobnie
                    wystarczająco sprawę przemyślałem, bo nie piję

                    jednym z takich niewątpliwych wyzwalaczy jest przebywanie w
                    miejscach, w których się piło, okazało się wtedy, że musiałbym
                    wyjść, bo piłem w tym budynku zanim ona jeszcze wiedziała, że będzie
                    zajmować się alkoholikami - uśmialiśmy się wtedy radośnie

                    samo niepicie nigdy nie wydawało mi się atrakcyjne - zwykła nuda,
                    ale dzięki AA wiem, że nie jestem skazany na abstynencję, bo
                    abstynencja jest zwyczajnie pierwszym krokiem do czegoś znacznie
                    większego i dostępnego nawet najbardziej zatraconemu człowiekowi pod
                    jednym tylko warunkiem - woli

                    jeśli Ty wolisz ludzi normalnych - nie-alkoholików to trzymaj z nimi

                    ja wolę ludzi normalnych alkoholików - zawsze mogę na nich liczyć
                    nawet w najbardziej delikatnej natury problemach, nikt mnie nie
                    wyśmieje, zrozumieją i pomogą, bo potrafią się przyznać, że też tak
                    mieli i opowiedzą jak sobie z tym poradzili, jedynym wysiłkiem jest
                    to, żebym się przyznał do problemu i go w sobie zaakceptował, a
                    jestem człowiekiem wielkiego ego i nie jest to takie łatwe, aż
                    używam określenia "orka po betonie"

                    życzę Ci obnażania do czegoś więcej niż sen ;-)
                    • e4ska Re: ściana 25.09.07, 00:12
                      tenjaras napisał:

                      > eska, dopóki sama tego nie powiesz, ja pierwszy nie powiem, że
                      > pijesz, to Twoja sprawa, nie moja, choć czytając Twój wpis
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=69346221&a=69475156
                      > miałem mieszane uczucia, ale tutaj mi się rozjaśniło, z czego wynika> taka, a
                      nie inna, Twoja pisanina

                      Jaras, obsessyję nabyłeś - ani chybi. Z tym, że popełniłeś błąd, bo cytowany
                      fragment to tekst z późnej niedzieli, nie z soboty (trzeźwy jesteś na pewno?) -
                      a ja całą niedzielę pracowałam remontowo - w towarzystwie moich przyzwoitych
                      panów: męża i syna.

                      Najzwyczajniej - z twojej pisaniny wynika: nie jesteś w stanie pojąć tak prostej
                      rzeczy, że alkoholik może bawić się bez picia, mimo że na stole stoją
                      niebylejakie trunki. Druga rzecz - podejrzewasz nietrzeźwość u innych
                      forumowiczów. Mimo że osoba pisząca pod wpływem ma specyficzny sposób pisania -
                      to się da wyczuć.

                      Podejrzliwość Jarasowa - skąd sie bierze? Według mnie - z ledwie maskowanego
                      poczucia własnej niższości. Bo czymże możesz się wyróżnić z naszej gromadki?
                      Tym, że nie pijesz. No to inni muszą - muszą - muszą - pić. Choćby to było jedno
                      piwo na pięć lat... ale muszą - muszą - muszą - żeby Jarasowi wydawało się:
                      jestem lepszy.

                      Niestety dla ciebie - ja nie piję. Mam za dużo pracy, za dużo planów, za dużo
                      przyjemności, za dużo obowiązków, za dużo rozsądku... Mam też silną wolę - wiem,
                      czego chcę i znam zagrożenia.

                      "cały czas też zauważam, że pragniesz, aby ktoś wziął za Ciebie
                      > odpowiedzialność, żeby było na kogoś"

                      Jarasie...:))) co ty wypisujesz? Co ma być "na kogoś"? Czy ja chcę, żeby mnie
                      ubezwłasnowolniono? Kto powinien brać za mnie odpowiedzialność? Pewnie, mam
                      bliskich - ojca, matkę, brata, bratową, męża, syna, krewnych i znajomych - wiec
                      się wspieram - finansowo też - kiedy trzeba, ale żeby mnie
                      ubezwłasnowolniać... tak z głupia frant? Bo Jaras podejrzewa? a to zmartwienie
                      Jarasa, nie moje:)))

                      chyba że Jaras widzi rzecz następująco: wychodzę na imprę, a tu matka sie
                      pojawia i mówi - nie pójdziesz... bo tam piją. Tymczasem matka mi już dziurę
                      wierci z brzuchu, żebym tylko poszła na najbliższe wesela... - bo mi trochę
                      daleko na jedno z nich.

                      Wesela, spotkania towarzyskie - to bardzo miłe zdarzenia.... jak lody rumowe na
                      deser po niedzielnym obiedzie:)

                      A że tearpauci mówią inaczej - trudno, do nich eski nie przychodzą. Bo i po co?

                      A w istocie - nie wiem, o co ci chodzi z tą odpowiedzialnością... poważnie - nie
                      rozumiem. Masz coś konkretnego do przekazania - jakąś uwagę cenną dla nas tutaj
                      zgromadzonych - to napisz. Będę wdzięczna.
                      • addicted11 Re: ściana 25.09.07, 00:43
                        Wedlug mnie to, co pisze Jaras i co mo mowil jego terapeuta jest
                        sluszne, szkopul polega na tym, ze slusznosc tego oparta jest na
                        paru zalozeniach, ktore Jaras uwaza za obiektywne, a ktore takimi
                        nie sa.

                        Popatrzmy- alkoholik na imprezie i piwo.
                        TO jest wyzwalacz. Jezeli wyzwalacz- to moze ( choc nie musi)
                        spowodowac zapicie.
                        DLaczego?
                        I tu wlasnie tkwi zalozenie, takie mianowicie, ze alkoholik na widok
                        butelki dostaje chetki na wypicie- niewazne, czy sobie to
                        uwsiadamia, czy nie.

                        A to zaozenie wcale nie musi byc prawdziwe.
                        Wedlug mnie mozliwe sa rozne reakcje- mozliwy jest wstret do
                        alkoholu, mozliwa jest reakcja na zasadzie poczucia wyzszosci "nie
                        musze juz tego pic", mozliwa jest obojetnosc.

                        Ale Jaras zaklada, ze kazdy pod sloncem na widok piwa dostanie
                        predzej czy pozniej godu.
                        Nie wiem, na pewno byly osoby, ktore mialy takie doswiadczenia,
                        ktore je potem rozpowiedzialy w AA>
                        Ale to nie znacza, ze wszyscy tak maja.

                        Jaras tego nie potrafi pojac i dlatego dyskusja toczy sie w sosb
                        wymijajacy- ja swoje a wt swoje.

                        Przeciez sprawe moznaby zalatwci bardzo prosto- terapeuta mowi
                        delikwentowi " jezeli pojdziesz na impreze z alkoholem i tam
                        poczujesz sie zle, zachce ci sie pic- wyjdz stamtad i uwazaj na
                        takie sytuacje, jakis czas ich unikaj".
                        proste jak budowa cepa- kazdy sie okresli i zrobi, co uwaza za
                        sluszne.
                        Nawet przyjmijmy, ze istnieje jakies ryzyko- ze ktos nie zauwazy, a
                        to a tamto- ale zycie to stale pasmo ryzykowanych sytuacji.

                        ALe nie, tu trzeba z gory zalozyc, co pijak poczuje w pubie, w
                        ktorym pil, za niego pomyslec i nie kazac mu tam isc, a jak sie
                        opiera to dotad mu wmawiac, ze tak ma sie czuc, ze sie w koncu tak
                        poczuje- i wtedy uslyszy " a nie mowilem".

                        • e4ska Re: ściana 25.09.07, 00:57
                          Nie, Addi - wczytaj się w chaos jarasowy - on naprawdę uważa, że wszyscy piją.
                          Albo że każdy z nas bez wyjątku potrzebuje sternika. Tęskni za sternikiem. Za
                          łańcuchem i budą. Bo to są gwaranty bezpieczeństwa.

                          Robi mu się to samo co augustowi. Zatracił się. Nie on jeden, nie pierwszy i nie
                          ostatni.
                          Ofiara systemu.

                          Dla Jarasa wolność to przekleństwo. Fromm się tutaj uśmiecha od ucha do ucha:)))
                          - bo wykrakał to, co wykrakał. Są tacy ludzie. Nie potrzebują prawa do
                          samostanowienia o sobie. Nie chcą decydować o ważnych rzeczach. I nie ma na to
                          rady. Im dobrze. A nam też dobrze, byle z daleka. W sumie - na plus wychodzi.

                          Każdy jest zadowolony:)

                          • addicted11 Re: ściana 25.09.07, 01:02
                            wiesz, mi chodiz o pulapke, ktra swiadomie lub nie zastawia jaras.
                            uznaje pewne swoje umamienia za fakty bezdyskusyjne i na ich
                            podstawie snuje rozbudowane, piekne teorie.

                            tak to i ja moge udowodnic, ze wszyscy kibice pilkarscy to chuligani.
                            a bo co, nie widac w telewizji, jak dymia na stadionach?
                            a nie rzucilinozem w Dino Baggio?

                            I na tej podstawie moznaby kazdego kibica pilkarskiego traktowac jak
                            przestepce, zalozyc mu kartoteke, nalozyc areszt domowy na czas
                            meczu, tak na wszelki wypadek.
                            No bo przeciez logiczne- jak bedzie areszt i kartoteka, to kibic
                            moze nie zadymi.

                          • ela_102 Re: ściana 25.09.07, 08:43

                            Eska Mi sie Ciebie nawet czytać nie chce...
                            A zastanawic nad twoja Iluzja zyciowa...choc bardzo zblizona do
                            mojej z okresu chlania...to juz wogole;-)

                            Wiem jedno...gdy widze twoje wpisy nocne...
                            Tylko wpisy...bo tresc jest nie dla mnie....
                            wiem jakie meki przezywasz...

                            Jestes dla mnie wspomnieniem tego z czego juz dawno sie wypisalam..
                            i wtedy odczuwam ogromna radosc...ze mi sie udalo :-))))))))))
                            • e4ska Re: ściana 25.09.07, 09:58
                              ela_102 napisała:

                              "Eska Mi sie Ciebie nawet czytać nie chce..."

                              Zwrot charakterystyczny dla terapeutyzowanych - pisany do eski przez osoby
                              twojego typu. Nie czytaj. Jam nie aowska broszurka:)))i nie piszę do ciebie.

                              "zastanawic nad twoja Iluzja zyciowa...choc bardzo zblizona do
                              > mojej z okresu chlania.."
                              Ubliżasz świadomie czy nieświadomie? Nie mam z tobą nic wspólnego - oprócz
                              uzależnienia i wyznaczników gatunkowych sapiensa.

                              Słynny zwrot - "miałem tak samo" - kierowany monotonnie do Addiego i innych...
                              Nie pocieszaj się. Nigdy nie żyłam w nienawiści, zawsze miałam i mam swoje
                              marzenia, kochających szaleńczo wręcz ludzi, zaś "małą stabilizację" postrzegam
                              w kołtuńskiej scenerii...

                              iluzja, że jakiś alkoholik musi mieć tak samo jak ty, jest iluzją żałosną. Nigdy
                              nie miałam tak jak ty i żeby tak nie mieć - bo łatwo sobie stan kompletnej
                              degradacji wyobrazić i zobaczyć: wokół przykładów mnóstwo - więc żeby TAK NIE
                              MIEĆ - przestałam pić.

                              "gdy widze twoje wpisy nocne..." - stary studencki nawyk. Sowa jestem.
                              Wystarcza mi parę godzin snu. Od czasu do czasu nadrabiam i śpię np. 11 godzin -
                              jak zabita. Kiedy popijałam, potrafiłam spać już po Dobranocce:)

                              "wiem jakie meki przezywasz..."
                              Ciekawa jestem. Jakie męki przeżywam??? Heh:)

                              Elu... silni ludzie, o wystarczającej samoakceptacji, z życiowym fartem, sami
                              wybierają sobie styl życia, określają role, kształtują relacje z innymi.
                              Terapeutyczna orka na ugorze to marnotrawienie cennego czasu, jedynego czasu -
                              pomrzemy kiedyś, może za chwilę, może za sto lat - i nigdy nie odrodzimy się
                              tutaj- szkoda mitręgi na wyimaginowane choroby, skoro istnieje prawdziwy trąd i
                              prawdziwa malaria. Człowiek zdrów fizycznie i pewien siebie powinien korzystać z
                              niepowtarzalnego daru. Jesteś skazana na życie sztucznie kreowane, na
                              realizację książkowych mętlików - twój wybór. Ja sie nie pozwolę skazać na
                              wykonywanie cudzych rozkazów.

                              alkoholik ma prawo do wolności i niezależności duchowej. Jeśli potrafi zerwać z
                              nałogiem - niczego się nie lęka. Jest nie gorszy niż reszta ludzi - jest taki
                              sam. Może upadać i może się wspinać. Z wolną wolą i swobodą własnych wyborów.
                              To istota człowieczeństwa, gwarantowana Księgą. Prawdziwą Wielką Księgą.
                              • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 10:16
                                > Ja sie nie pozwolę skazać na wykonywanie cudzych rozkazów.

                                wiem, że to wykracza poza temat przewodni forum, ale myślałem, że
                                jesteś dziennikarką w Polsce...
                              • ela_102 Re: ściana 25.09.07, 10:25


                                O ile ja uzywam terapeutycznych zwrotow...Tylko skad Ty je znasz?
                                O tyle ty ciagle uzywasz znanych mi doskonale pijackich...

                                Wolnosc? wyczytalas gdzies o niej?
                                Ja czuje bardziej w Tobie zaciętą samowolę...niz wolnosc.
                                Ludzie wolni nie robia tego wszytkiego co Ty tutaj wyczyniasz...

                                Nawyk studencki...sprzed 20 lat...funkcjonuje jeszcze w twoim zyciu?
                                Wyobrazam sobie wiec jaka sile moga miec w tobie inne nawyki...
                                i dlaczego ciagle gadasz jak "potracaona"
                              • daleh Re: ściana 25.09.07, 19:13
                                alkoholik ma prawo do wolności i niezależności duchowej. Jeśli potrafi zerwać z
                                nałogiem - niczego się nie lęka. Jest nie gorszy niż reszta ludzi - jest taki
                                sam. Może upadać i może się wspinać. Z wolną wolą i swobodą własnych wyborów.
                                To istota człowieczeństwa, gwarantowana Księgą. Prawdziwą Wielką Księgą.
                                Areo to jest piekne co napialas,powodzonka...
                                • addicted11 Re: ściana 25.09.07, 19:54
                                  Podoba mi sie to wracajace jak bumerang zaklecie
                                  " tez kiedys taki/ taka bylem/ bylam".
                                  Och jakze to pokazuje skromnosc mowiacego, ze on sie wcale nie
                                  wywyzsza, bo przeciez tez KIEDYS taki byl.
                                  Co prawda dzis to co innego, dzis to dojrzaly soczysty owoc, ale
                                  kiedys TEZ byl jablkiem zielonym.

                                  Och jaka ulga splynela na mnie, dzieki hojnosci przyjaciol.

                                  Jaki ten swiat fascybyjacy, ktos dzi jest taki jak ja 10 lat temu, a
                                  ktos inny jest taki jak ja bylem 10 lat temu, czemu kurcze wszyscy
                                  nie sa tacy sami, czyli zeby ktos byl dzisiaj jak ja dzisiaj a jutro
                                  jak ja jutro.
                                  • aaugustw Re: ściana 25.09.07, 20:00
                                    addicted11 napisał:
                                    > ... czemu kurcze wszyscy nie sa tacy sami, czyli zeby ktos byl
                                    dzisiaj jak ja dzisiaj a jutro jak ja jutro.
                                    ___________________________________________.
                                    Bo Ty zawsze bedziesz "wczoraj"...!
                                    A... ;-))

                                    • addicted11 Re: ściana 25.09.07, 20:04
                                      aaugustw napisał:

                                      > addicted11 napisał:
                                      > > ... czemu kurcze wszyscy nie sa tacy sami, czyli zeby ktos byl
                                      > dzisiaj jak ja dzisiaj a jutro jak ja jutro.
                                      > ___________________________________________.
                                      > Bo Ty zawsze bedziesz "wczoraj"...!
                                      > A... ;-))
                                      >

                                      ile razy na mityngu opowiadales o swoim dnie, ostatnim piciu?
                                      ( ktore bylo nieco dalej niz wczoraj)

                                      obstawiam ponad 10 tysiecy.
                                      • aaugustw Re: ściana 25.09.07, 20:08
                                        addicted11 napisał (do Augusta):
                                        > ile razy na mityngu opowiadales o swoim dnie, ostatnim piciu?
                                        > ( ktore bylo nieco dalej niz wczoraj)
                                        > obstawiam ponad 10 tysiecy.
                                        _______________________________________.
                                        Pomylka...! - Na Mityngu nie licza sie
                                        eskapady pijackie, lecz to jak wyszlo sie
                                        z tego "szamba"...!
                                        A...
                                        • addicted11 Re: ściana 25.09.07, 20:19
                                          aaugustw napisał:

                                          > addicted11 napisał (do Augusta):
                                          > > ile razy na mityngu opowiadales o swoim dnie, ostatnim piciu?
                                          > > ( ktore bylo nieco dalej niz wczoraj)
                                          > > obstawiam ponad 10 tysiecy.
                                          > _______________________________________.
                                          > Pomylka...! - Na Mityngu nie licza sie
                                          > eskapady pijackie, lecz to jak wyszlo sie
                                          > z tego "szamba"...!
                                          > A...



                                          no dobra, to ile razy opowiadales, jak wyszedles z tego bagna?
                                          ( co tez juz kawalek czasu temu bylo)
                                          no chyba ze stad koncepcja wiecznego trzezwienia- mozna w kolko
                                          klepac o hisotorii, bo to "proces trzezwienia"
                                          a jak ktos klepie o przeszlosci to jest wczorajszy.
                                          • aaugustw Re: ściana 25.09.07, 20:45
                                            addicted11 napisał (do Augusta):
                                            > no dobra, to ile razy opowiadales, jak wyszedles z tego bagna?
                                            > ( co tez juz kawalek czasu temu bylo)
                                            > no chyba ze stad koncepcja wiecznego trzezwienia- mozna w kolko
                                            > klepac o hisotorii, bo to "proces trzezwienia"
                                            > a jak ktos klepie o przeszlosci to jest wczorajszy.
                                            ____________________________________________________.
                                            Nie Addi. Potem juz kiedy stalem sie przebudzony duchowo
                                            w rezultacie tych 12 Krokow naszego duchowego Programu AA
                                            zaczalem niesc poslanie innym alkoholikom i staram sie
                                            stosowac te zasady we wszystkich moich poczynaniach...! ;-))
                                            Sluzba innym...!
                                            A...
                          • aaugustw Re: ściana 25.09.07, 19:46
                            e4ska napisała:
                            > Robi mu się to samo co augustowi.
                            > Fromm się tutaj uśmiecha od ucha do ucha:))
                            __________________________________________.
                            Zastanawiam sie wlasnie, nad czym usmiecha
                            sie Eska...!?
                            Fromm mial uszy, (jak mowi Eska)...
                            Eska tez ma uszy, (jak mowi August), ale po co
                            ona je ma skoro nie umie nimi sluchac...!? :-((
                            A... ;-))
                        • for-ever Re: ściana 25.09.07, 01:13
                          Mój Drogi i śmieszny,żartobliwy kolego:-)
                          Otóż,wymiękam,ale
                          :
                          > Przeciez sprawe moznaby zalatwci bardzo prosto- terapeuta mowi
                          > delikwentowi " jezeli pojdziesz na impreze z alkoholem i tam
                          > poczujesz sie zle, zachce ci sie pic- wyjdz stamtad i uwazaj na
                          > takie sytuacje, jakis czas ich unikaj".
                          > proste jak budowa cepa- kazdy sie okresli i zrobi, co uwaza za
                          > sluszne.
                          > Nawet przyjmijmy, ze istnieje jakies ryzyko- ze ktos nie zauwazy,
                          a
                          > to a tamto- ale zycie to stale pasmo ryzykowanych sytuacji.
                          > .................................
                          Zastanawiam się skąd znasz budowe cepa? Gratuluję!!!Brawo!

                          Nikt ze znajomych nie zna budowy CEPA-tylko TY!
                      • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 10:47
                        > Najzwyczajniej - z twojej pisaniny wynika: nie jesteś w stanie
                        > pojąć tak prostej rzeczy, że alkoholik może bawić się bez picia

                        przecież tylko dlatego przestałem pić, że to pojąłem

                        późniejsze Twoje dalsze odniesienie do alkoholu, nie ma żadnego
                        znaczenia dla trzeźwości, ale myśl kobieto - nie pije kilka lat i
                        nie zrezygnowałbym z muzyki, którą kocham, wręcz odkryłem ją na nowo
                        i wrażenia jakie odbieram są znacznie silniejsze niż w okresie
                        picia, gdy myślałem, że alkohol i lekkie narkotyki coś poprawiają

                        i nie myśl za mnie, to, że ja nie pije, w ogóle nie znaczy, że inni
                        piją, albo cokolwiek muszą, tej mentalności też potrafiłem się
                        wyzbyć na potrzeby trzeźwości

                        na potrzeby trzeźwości przyjąłem też odpowiedzialność za siebie -
                        nie terapia, czy te młode terapki, które mnie wtedy otoczyły troską,
                        albo AA i ludzie tam spotkani, uleczyło mnie z alkoholizmu, ale to
                        ja wyleczyłem się korzystając z tej pomocy

                        w Twoich słowach wciąż czytam taki przekaz - był na terapii i pije,
                        nic mu to nie dało - to nie do końca tak, dało mu wszystko, a on
                        wybrał co z tym robi, choć alkoholicy to, można powiedzieć -
                        niedojrzałe i nieodpowiedzialne dzieciaki (nie obrażając dzieciaki)
                        i często na początku trzeba tak ich traktować
                    • addicted11 Re: ściana 25.09.07, 00:49
                      a apropo zrozumienia i wysmiania- owszem, zgodze sie ze
                      nieuzalezniony nigdy nie zrozumie pewnych dylematow nalogowca, ale
                      dlaczego od razu jak nie rozumie mialby je wysmiac?

                      Kazdy czlowiek ma w swojej glowie rzeczy, ktorych inni nie pojma.
                      Jeden dziecinstwo, drugi zahamowania seksualne, trzeci alkoholizm,
                      czwarty agresje, piaty problemy z koncentracja a szosty cos tam.

                      A wysmiac od razu nie musi, zreszta nikt w zyciu tak nie wysmial
                      moich dylematow jak alkoholicy z tego forum- a zaznacze, ze wielu
                      osobom- nie alkoholikom- mowilem o tych samych rozterkach, o swoich
                      buntach itp

                      Nikt tego nie wysmial, z reguly nawet znajdowalem zrozumienie, a
                      tutaj na forum albo u terapeuty zostalem potraktowany jak szczyl,
                      ktorego trzeba strzelic po lapach.

                      Dziekuje wiec za takie zrozumienie hurtowe u wszystkich alkoholikow,
                      wole byc nierozumiany przez nich a rozumiany przez po prostu ludiz
                      myslacych, niewazne czy alkoholik czy nie.

                      • for-ever Re: ściana 25.09.07, 01:47
                        Wiesz co-Ty to chyba powinieś być moim synem...Zachowujesz się jak
                        16 letni szczyl-czyli pod;lotek...Czy Ty wiesz o Co Ci chodzi?NiE!
                        Ty na wszystko raczej jesteś- na NIE!.....To super-bo spędzenie
                        czasu z Tobą -to porażka!!!I ja mówię NIE!





                        addicted11 napisał:

                        > a apropo zrozumienia i wysmiania- owszem, zgodze sie ze
                        > nieuzalezniony nigdy nie zrozumie pewnych dylematow nalogowca, ale
                        > dlaczego od razu jak nie rozumie mialby je wysmiac?
                        >
                        > Kazdy czlowiek ma w swojej glowie rzeczy, ktorych inni nie pojma.
                        > Jeden dziecinstwo, drugi zahamowania seksualne, trzeci alkoholizm,
                        > czwarty agresje, piaty problemy z koncentracja a szosty cos tam.
                        >
                        > A wysmiac od razu nie musi, zreszta nikt w zyciu tak nie wysmial
                        > moich dylematow jak alkoholicy z tego forum- a zaznacze, ze wielu
                        > osobom- nie alkoholikom- mowilem o tych samych rozterkach, o
                        swoich
                        > buntach itp
                        >
                        > Nikt tego nie wysmial, z reguly nawet znajdowalem zrozumienie, a
                        > tutaj na forum albo u terapeuty zostalem potraktowany jak szczyl,
                        > ktorego trzeba strzelic po lapach.
                        >
                        > Dziekuje wiec za takie zrozumienie hurtowe u wszystkich
                        alkoholikow,
                        > wole byc nierozumiany przez nich a rozumiany przez po prostu ludiz
                        > myslacych, niewazne czy alkoholik czy nie.
                        >
                        • tranzyt80 Re: ściana 25.09.07, 12:02
                          for-ever napisała:

                          > Wiesz co-Ty to chyba powinieś być moim synem...

                          -Synem...?!Ciekawe z kim chcialabys(o ile wogle?),miec takiego syna?
                          Czyz nie trwala "Innosc-de.presja?" twym bratem,siostra,synem,celem
                          i wypelnieniem...?
                      • ela_102 Re: ściana 25.09.07, 11:49


                        Ludzie nasmiewajacy sie w necie z innych...to norma:-)
                        Wywalaja w ten sposob swoj zbierany w realu
                        jad..niedowartosciwanie..kompleksy.
                        Ty tak masz..tez...
                        ja tak miewam ..tez...kazdy..

                        z tym ze dla mnie jest to ogromna nauka..nie powod do "placzu":-)
                        Ucze sie w ten sposob radzic sobie z takim ludzmi...na dzis
                        zwyczajnie smieszy mnie ich jadowitosc...lub budzi wspolczucie...
                        ale musialam przejsc okres zazenowania...i
                        poczucia "niesprawiedliwosci"

                        sama tez zauwazam jak mi jest "kipsko" kiedy kogos obsmieje...
                        i budzi to we mnie coraz lepszego czlowieka...

                        mam pewnosc ze nikt z tych "obsmiewaczy" nie potarfilby tak wprost
                        powiedziec komus w oczy...bo tak naprawde sam nie jest pewnien z kim
                        walczy...z nim czy z soba...

                        real jest z natury inny...
                        kontakt bezposredni z drugim czlowiekiem zawsze jest tresciwszy...a
                        jeszcze jak ten czlowiek jest przychylny...to juz nic leszego nie
                        moze sie stac...
                        Gdy jest wrogi...zostawiasz go...
                        i juz sie nad nim nie zastanawiasz...

                        Tutaj wracasz..aby oddac..dowalic...bo jest to bezkarne:-)

                        Gdy sie wie..po co sie wraca...mozna nie wracac z tego
                        powodu...przeczekac.

                        ale to bardzo trudne...
                        a dla niektorych wrecz niemozliwe;-)



                        • tranzyt80 Re: ściana 25.09.07, 12:16
                          To,ze z kleju przedszkolaka i starych bajkowo-gazetowych madrosci,
                          mocnej fortecy nie zbudujesz,wiedza wszyscy...
                          jednak Ty usiadlas akurat tam,bo musialas,ok!,ale niepotrzebnie
                          teraz tak czesto i tak duzo,jak dla dla mnie,chcesz
                          najmadrzej "miewac"...

                          • ela_102 Re: ściana 25.09.07, 12:53


                            Tranzyt...Twoje slownictwo jest dla mnie niezruzmiale...
                            moge zaryzykowac sformuowanie ze NIGDY..nie rozumiem o co ci chodzi.

                            i jakbys chcial odnieść sie do mojego intelektu...
                            to ja Cie uprzedze...
                            Nie pisze ze piszesz niezrozumiale...
                            ale pisze ze TO JA CIE NIE ROZUMIEM....dodam KOMPLETNIE ;-)

                            nie wiem czemu ...chcialam to jednak wyjasnic;-)
                            • tranzyt80 Re: ściana 25.09.07, 14:07
                              Chodzi mimo glownie o to,mowiac prosto,ze niektore osoby-kobiety,po
                              np. dwutygodniowym kursie z ksiedzem,uwazaja sie,ze polknely cala
                              tajemnice ludzkosci,wsio...!
                              Czesto odnosze wrazenie,czytajac Twoje posty,ze Tobie juz nikt chyba
                              z niczym nie "zaszkodzi".Stanelas raz i na zawsze,na pierwszym
                              suchym miejscu i wrzeszczysz w kolo,basta i wara,ja mam i znam
                              odpowiedz na wszystko.

                              Nie cen tego co Cie poklepuje,zastanow sie nad wpisami np.Janu,
                              on naprawde chce Ci oczy szerzej otworzyc.

                              Przez klej przedszkolaka,chcialem pokazac gdzie ja Cie umiescilem:)
                              • ariel48 Re: ściana 25.09.07, 14:13
                                Bo to jest tak , Tranzycie :

                                ,,Mówię tylko do tych
                                Którzy chcą mnie słuchać
                                Ci, którzy nie chcą
                                Nie obchodzą mnie

                                Po co mam czas tracić
                                Na mówienie do ściany
                                Ściana i tak
                                Zawsze swoje wie

                                Ktoś na ścianie wyrył hasło
                                Ściana dobrze hasło zna
                                Ściana cała jest tym hasłem
                                Z dumą woła – Oto ja! ,,.


                                Własnie tak jest z Elką ... :)))

                                • ariel48 Re: ściana 25.09.07, 14:15
                                  Dodam jeszcze , że inaczej ... to wywyższanie się nad innych ...
                                  • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 20:41
                                    Ariel naprawdę negujesz to, że ktoś nie chce walić głową w mur?
                                    • ariel48 Re: ściana 25.09.07, 20:51
                                      Jaras :

                                      > Ariel naprawdę negujesz to, że ktoś nie chce walić głową w mur?

                                      Jarasie ... czy Ty naprawdę sądzisz , że ja walę przez siedem lat
                                      głową w mur ?
                                      • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 21:09
                                        nie

                                        ale dziwię się, że niechęć do walenia głową w mur nazywasz
                                        wywyższaniem się
                                        • ariel48 Re: ściana 25.09.07, 22:05
                                          Jaras :

                                          > ale dziwię się, że niechęć do walenia głową w mur nazywasz
                                          > wywyższaniem się

                                          A ja się dziwię ... bo nie rozumiem , kiedy piszesz o waleniu
                                          głową w mur.
                                          Czy świadomość , że spełniam się w zyciu osobistym i zawodowym ...że mam swoje
                                          cele i marzenia ...że jestem trzeżwa i ta trzeżwość powoduje , że - chcę , dążę
                                          , pragnę , uczę się i mam oczy, uszy szeroko otwarte na życie ...- tylko dlatego
                                          , że nie jestem członkiem AA - Ty nazywasz waleniem głową w mur .
                                          A ktoś jeszcze inny nazywa to głupotą.
                                          Gdybym ja nazwała głupotą i waleniem głową w mur - czytanie WK , łażenie po
                                          mityngach , zjazdy , zloty .... świeczki ... i 12 kroków ., to co byś czuł ?
                                          Odnosze wrażenie , że Wy ..Aowcy - czujecie się lepsi od nas - nieaowców.
                                          Wywyższacie się .
                                          To ja Ci na to powiem - że są trzy prawdy .
                                          Ta trzecia prawda .... to g ó w n o prawda . )))

                                          • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 22:29
                                            nie nie... to nie tak - ja nie mówię, że walisz głową w mur,
                                            przejżyj jeszcze raz cały nasz dialog tutaj - napisałaś, że Elka tak
                                            ma, cytując tekst, że nie gada z tymi co nie chcą jej słuchać i że
                                            to oznacza wywyższanie się - zapytałem czy odpuszczenie sobie
                                            bezsensownej walki to wywyższanie się

                                            nie pisałem nic o Tobie, z czego wynikają Twoje wnioski?
                                            niech to będzie pytanie dodatkowe ;-)

                                            i jeszcze jedno - w moim mniemaniu nie jestem Aowcem, w moim
                                            mniemaniu nie ma czegoś takiego jak Aowiec, dla mnie to chore
                                            przeniesienie z ZSMP, bo AA to nie organizacja tylko mądrość na
                                            temat alkoholizmu i umiejętność poradzenia sobie z tą podstępną
                                            chorobą, nie ludzie, ludzie, a do takich zaliczam siebie, mogą
                                            jedynie uczestniczyc w tej mądrości, przyjąć ją i przekazywać dalej -
                                            w sposób zorganizowany, to prawda, ale nie pod wodzą organizacji,
                                            taka pomyłka funkcjonuje również wśród samych AA, ale to inna
                                            inszość, Ciebie nie dotyczy, skoro się odżegnujesz od AA
                              • ela_102 Re: ściana 25.09.07, 14:51


                                Tranzyt...biedaku...dobrze wiem gdzie mnie umiesciles...nie muszisz
                                o tym pisać.
                                wiem nawet dlaczego zakwafifikowałeś mnie tak a nie inaczej...

                                Uwolnilam sie od takich ludzi jak ty i janu...juz wowczas gdy na
                                stale opuscilam moj pijany dom rodzinny...Oni tam zostali...tacy
                                sami jak Ty "wspaniali" bo nie zdajacy sobie sprawy z wlasnego
                                zycia...Powrot do tego mi proponujesz?

                                mysle ze szybciej porozumialabym sie z Twoim czy Eski czy
                                janu ...dziecmi...pogadalibysmy sobie o waszej cudnej "przemianie"

                                Mi tez kiedys wydawalo ze wystarczy jak moja mama przestanie pic...
                                Starczylo..ale tylko na dwa lata...potemz zrobila sie taka sama albo
                                jeszcze gorsza...Wlasnie to widze w was...bo ariel i magtomal jest
                                zwyczajnie glupia:-)

                                Na co mi chcesz otworzyc oczy?
                                jedyne co czytam od eski Ciebie janu ...to to jaka jestem
                                glupia..schematyczna...szara...i do niczego...

                                Na takie wiesci chcesz mi otwierac oczy?
                                Czy zmieniec moje zycie ktore juz mialo miejsce...
                                dobijac w terazniejszosci...
                                Sterowac przyszloscia...

                                Te tranzyt..Ty normalnie Bogiem jestes:-)

                                • ela_102 Re: ściana 25.09.07, 14:55


                                  Bo Bóg nawet jakby byl alkoholikiem...to popiwkowac sobie by
                                  mogł...no w koncu jest Wszechmogacy :-)
                                • magtomal Re: ściana 25.09.07, 15:05
                                  A teraz Elu przeczytaj swoje ostatnie wpisy, mając w pamięci swoje deklaracje:
                                  "ja nikogo nie oceniam". I co? Jak się ma jedno do drugiego?
                                  Najbardziej podoba mi się nieustanne zarzucanie innym, że są nietrzeźwi. Jakbym
                                  Augusta czytała.
                                  Pozdrawiam - głupia (ten epitet to też nie ocena?)Magda
                                  • aaugustw Re: ściana 25.09.07, 19:48
                                    magtomal napisała:
                                    > A teraz Elu przeczytaj swoje ostatnie wpisy, mając w pamięci swoje
                                    deklaracje: "ja nikogo nie oceniam". I co? Jak się ma jedno do
                                    drugiego? Najbardziej podoba mi się nieustanne zarzucanie innym, że
                                    są nietrzeźwi. Jakbym Augusta czytała.
                                    _____________________________________.
                                    A ta intrygara dalej swoje uskutecznia
                                    A... ;-))
                                    • e4ska Re: ściana 25.09.07, 20:58
                                      aaugustw napisał: - o Magdomal:

                                      > A ta intrygara dalej swoje uskutecznia
                                      > A... ;-))

                                      Auguście, zamieściłeś tekst, który nic nie wnosi do dyskusji, natomiast obraża
                                      innego użytkownika forum. Na jakiej podstawie zarzucasz Magtomal intryganctwo?

                                      Bardzo proszę o przesłanie mi na maila informacji o intryganctwie Magtomal.
                                      Jeśli takiego wyjaśnienia nie otrzymam, będę zmuszona skasować twój wpis.

                                      Jeśli udowodnisz, że Magtomal intryguje ze szkodą dla naszych forumowiczów,
                                      wtedy będę namawiać główną moderatorkę do usunięcia użytkowniczki Magtomal z FU.

                                      Jak widzisz, sprawa jest poważna, dlatego proszę o poważną odpowiedź.
                                      • e4ska Re: ściana 25.09.07, 21:04
                                        Napisałam z błędem - Magtomal nie Magdomal. I proszę o maila na moją skrzynkę.
                                        Przepraszam.

                                        Czekam.
                                        • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 21:12
                                          eska!!! eska!!! eska!!!
                                          doo booju doo boju
                                          ESKA!!!!
                                          • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 21:20
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=69041470&a=69066410
                                            • e4ska Re: ściana 25.09.07, 21:31
                                              Co masz na myśli, Jarasie?
                                              Czy uważasz, że Magtomal intryguje? Jeśli tak - wpis Augusta pozostanie.
                                              Jeśli jednak Magtomal nie jest intrygantką - to co radziłbyś uczynić - bez
                                              stronniczenia jakowegoś?
                                              • aaugustw Sciana 25.09.07, 21:38
                                                e4ska napisała:
                                                > Co masz na myśli, Jarasie?
                                                > Czy uważasz, że Magtomal intryguje? Jeśli tak...
                                                _________________________________________________.
                                                Kto jest ZA, moze opuscic rece i odejsc od sciany!
                                                A...
                                              • aaugustw Re: ściana 25.09.07, 21:42
                                                e4ska napisała:
                                                > Co masz na myśli, Jarasie?
                                                > Czy uważasz, że Magtomal intryguje? Jeśli tak - wpis Augusta
                                                pozostanie...
                                                ______________________________________________________________.
                                                Co to za pytania - Eska...?
                                                Albo jestes kompetentna do obiektywnej i neutralnej oceny, albo
                                                daj sobie spokoj...!
                                                Ja osobiscie wynik koncowy znam juz od momentu przeczytania
                                                Twojego maila w tej sprawie!
                                                A...
                                                • aaugustw Re: ściana 25.09.07, 21:46
                                                  aaugustw napisał:
                                                  :::::::::::::::::
                                                  > A...
                                                  ________________.
                                                  Dobranoc...!
                                                  A...

                                              • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 21:51
                                                > Co masz na myśli, Jarasie?

                                                rozbawiłaś mnie swoim wpisem - Ty tu jesteś woźna, a nie sędzina

                                                ja nie uważam Magtomal za intrygantkę, uważam za wredną nie
                                                rozumiejącą potrzeby istnienia tego forum, babę, która wyrównuje tu
                                                swoje frustracje życiowe
                                                • e4ska Re: ściana 25.09.07, 22:09
                                                  Że takie jest twoje zdanie, Jaras, wiem ja i nie tylko ja - wie o tym sporo
                                                  osób. Fajnie, że - nareszcie - jasno wyartykułowałeś swoje spostrzeżenie, bez
                                                  owijek. Masz do tego prawo - tak odbierasz "ścianę" - całą, bo Magda to zaledwie
                                                  jedna cegiełka. Więc twój wpis, chociaż ostry, nie przekracza pewnych granic.

                                                  Natomiast zwrot "intrygara" to zupełnie inny problem. Jako woźna będę wymiatać
                                                  każdy obraźliwy, nie umotywowany sytuacją, zarzut czy epitet. Nawet autorstwa
                                                  Jarasa czy innych sił niższych.

                                                  Jeśli więc znasz powody, dla ktorych można określić naszą koleżankę mianem
                                                  "intrygary", proszę przesłać infa stosowne moderatorom.

                                                  I nie potrzebujesz grać mi tutaj sygnałów dymnych. Żadne "do boju!". Mogę
                                                  wycinać bez fanfar, Jarasie.
                                                  • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 22:21
                                                    teraz weź głęboki oddech, przemyśl dlaczego August nazywa was dwie
                                                    intrygantkami, bo mnie między wami nie ma i nie chce mi się szukać,
                                                    to wasz dialog

                                                    nasuwa mi się tylko to, że w wielu wątkach można znaleźć określenia
                                                    typu "tak jak August" przy nieprzychylnych słowach - a więc
                                                    urabianie opinii - spróbuj tędy, to mi się nasuwa od razu, resztę
                                                    wiesz co sama piszesz i co pisze Magtomal
                                                • magtomal Re: ściana 25.09.07, 22:19
                                                  tenjaras napisał:

                                                  > ja nie uważam Magtomal za intrygantkę, uważam za wredną nie
                                                  > rozumiejącą potrzeby istnienia tego forum, babę, która wyrównuje tu
                                                  > swoje frustracje życiowe
                                                  >
                                                  Gdybym miała jakieś kompleksy, to Wasze zainteresowanie moją osobą mogłoby mnie
                                                  dowartościować.
                                                  To forum mi pomogło, więc rozumiem potrzebę jego istnienia.
                                                  Babą jestem - fakt. Choć wolę, gdy mówią o mnie "kobieta" (albo "dziewczyna"-też
                                                  miło).
                                                  A moją jedyną frustracją życiową było pijaństwo mojego Męża. Teraz ich nie mam.
                                                  A może Jarasie, wiesz o mnie coś więcej niż ja sama?
                                                  • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 22:47
                                                    nie wyleczyłaś się ze swojego współuzależnienia

                                                    jesteś tu dokładnie po to by się dowartościować i załagodzić ból
                                                    istnienia tymi, którym nie potrafisz pomóc, a jedynie szkodzisz by
                                                    zobaczyć głupszych, nie zdając sobie sprawy ze skali swojego
                                                    postępowania, to nie jest czat towarzyski, a forum uzależnienia - tu
                                                    się patrzy śmierci w oczy i wyrywa jej ludzi spod kosy - piszę o
                                                    alkoholiźmie, chorobie śmiertelnej i nie stojącej w miejscu, nawet
                                                    abstynencja od alkoholu nie do końca temu zaradzi
                                                  • magtomal Re: ściana 26.09.07, 00:00
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > nie wyleczyłaś się ze swojego współuzależnienia

                                                    A jednak wiesz o mnie więcej niż ja sama!?
                                                    >
                                                    > jesteś tu dokładnie po to by się dowartościować i załagodzić ból
                                                    > istnienia tymi, którym nie potrafisz pomóc, a jedynie szkodzisz by
                                                    > zobaczyć głupszych,

                                                    Jaras, wybacz, ale nie rozumiem. Dowartościowywać się nie muszę - już pisałam,
                                                    że nie mam kompleksów. Ból istnienia? Witkacy się kłania. Trochę naciągane. W
                                                    jaki sposób komukolwiek tu szkodzę? Eli, bo się z nią nie zgadzam? A jak zacznę
                                                    się zgadzać, to jej pomogę? W czym?

                                                  • addicted11 Re: ściana 26.09.07, 00:02
                                                    bez zadnego przylizywania- ale uwazam Magtomal za jedna z
                                                    najlagodniejszych osob na tym forum, August musial sie naprawde
                                                    ostro napracowac aby uslyszal od niej pare gorzkich slow.
                                                    nie wiem jak mozna tak nazwac magtomal, i to jeszce w kontekscie
                                                    rozmowy z Ela, ktora naprawde lutuje ciosami dookola, nie patrzy w
                                                    co bije.
                                                  • magtomal Re: ściana 26.09.07, 00:06
                                                    addicted11 napisał:

                                                    > bez zadnego przylizywania- ale uwazam Magtomal za jedna z
                                                    > najlagodniejszych osob na tym forum, August musial sie naprawde
                                                    > ostro napracowac aby uslyszal od niej pare gorzkich slow.
                                                    > nie wiem jak mozna tak nazwac magtomal, i to jeszce w kontekscie
                                                    > rozmowy z Ela, ktora naprawde lutuje ciosami dookola, nie patrzy w
                                                    > co bije.

                                                    O, jak miło Addi! Dziękuję! A pamiętasz, jak kiedyś doprowadziłam Cię do takiej
                                                    pasji, że nazwałeś mnie... właśnie, jak? Nie pamiętam, ale trochę tych epitetów
                                                    było! I to za to, że tak się o Ciebie martwiłam :)
                                                  • addicted11 Re: ściana 26.09.07, 00:25
                                                    Oj Agtomal, ja tam msciwy nie jestem ani zadny krwi,
                                                    nie pamietam akurat Ciebie, ale pamietam jak Tranzyt mnie tak
                                                    wnerwial, ze ochrzcilem go komuchem, Janu tez mi kiedys powiedzial,
                                                    abym sie powiesil, Aniol napisal, ze baba na dworcu czytajaca
                                                    komunikaty jest bardziej interesujaca niz ja i oskarzyl mnie o
                                                    dewastacje forum, jak Eska napisala mi, ze jestem spranym w terapii
                                                    mozgiem i zebym tam wrocil bo sie nie nadaje do samodzielnego
                                                    myslenia.

                                                    a dzis to moi najlepsi kumple, git ludzie, kreca bajere razem ze mna.

                                                    No to nie szamac, nie drynic, pula!
                                                    :)
                                                  • magtomal Re: ściana 26.09.07, 07:04

                                                    No, widać, że ZUPEŁNIE nie jesteś pamiętliwy :) Będę uważać, gdy przyjdzie mi
                                                    ochota napisać Ci coś złośliwego, bo mi to wypomnisz po 15 latach.
                                                    A poważnie, to widać, że można się kłócić, denerwować, a może to być
                                                    konstruktywne, nie musi być chamskie i obrażające. Truizm, ale na tym forum
                                                    ostatnio coś niewyobrażalnego.


                                                  • tenjaras Re: ściana 26.09.07, 10:54
                                                    > a dzis to moi najlepsi kumple, git ludzie, kreca bajere razem ze
                                                    mna.

                                                    no i masz jak masz...
                                                  • tenjaras Re: ściana 26.09.07, 10:46
                                                    Addi, ja nie siedzę między Magdą, a Elką, po prostu piszę co widzę

                                                    nie jestem w stanie wspomnieć, w którym momencie zrodziło się moje
                                                    spostrzeżenie, to całokształt, nie wycinek
                                                  • addicted11 Re: ściana 26.09.07, 16:28
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > Addi, ja nie siedzę między Magdą, a Elką, po prostu piszę co widzę
                                                    >
                                                    > nie jestem w stanie wspomnieć, w którym momencie zrodziło się moje
                                                    > spostrzeżenie, to całokształt, nie wycinek
                                                    >



                                                    Jaras,nie wykrecaj sie, nie zapytalem Ciebie dlaczego nazwales
                                                    Magtomal wredna baba tylko co w kontekscie tego okreslenia sadzisz o
                                                    rauchen i jej wpisach a moj temat.
                                                    ( zeby bylo jasne- nie chodzi mi tez o Twoja opinie na temat moich
                                                    wpisow do rauchen, przyznaje uczciwie, czasem sa chamskie, jak kuba
                                                    bogu)

                                                    p.s. nie chodzi mi tu o dowalenie rauchen, ona jest srodkiem chodzi
                                                    o zapytanie jarasa.
                                                  • addicted11 Re: ściana 26.09.07, 16:36
                                                    dopiero przeczytalem opinie o rauchen, wiec wycofuje pytanie.

                                                    Oczywisxcie odpowiedz otrzymalem taka, jak sie spodziewalem, czyli
                                                    skrajnie stronnicza.

                                                    Rauchen wyzywa w dobrych celach, Magtonal jest wredna bo to widac.

                                                    MAgtomal zamiescila 100 wpisow i ja poznales na wylot, rauchen
                                                    zamiescila 1000 wpisow i jej prawie nie znasz.



                                                    Watpliwosci przemawiaja na niekorzysc mag i korzysc rauchen.
                                                    Jestes kolego naprawde zaslepiony, chyba kazdy to widzi.

                                                    ja osobiscie gdybym mial isc po pomoc, to jednak wybralbym magtomal,
                                                    bo wole pomoc i przyjazn bezwarunkowa, a nie, zeby przypodobac sie
                                                    tobie czy rauchen musialbym spelnic 100 warunkow wstepnych a potem
                                                    isc jak po sznurku.

                                                    czy jaras do ciebie dotrze w koncu, ze Rauchen mnie przynajmniej w
                                                    niczym nie pomaga?
                                                    Nic kompletnie od niej nie wzialem, jedynie co to kiedys mnie
                                                    strasznie wkurzala a potem zaczela smieszyc.
                                                    Gdzie ta pomoc?
                                                    Jakos jej nie widze.

                                                    A moze to taka wyzszego charakteru duchowa pomoc, ktorej nie widac-
                                                    no tak, jak duchowa to jej nie widac, ale ja wybieram cielesna.
                                                  • aaugustw Tez mi pytanie...! 26.09.07, 21:43
                                                    addicted11 napisał (do Jarasia):
                                                    > ...dlaczego nazwales Magtomal wredna baba tylko co w kontekscie
                                                    tego okreslenia sadzisz o rauchen...
                                                    _____________________________________________.
                                                    Glupie pytanie, Addi... - Rauchen to kobieta !
                                                    A...
                                                  • tenjaras Re: Tez mi pytanie...! 26.09.07, 21:59
                                                    no i była chętna... na kawę... cycuś...
                                                  • addicted11 Re: Tez mi pytanie...! 26.09.07, 22:52
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > no i była chętna... na kawę... cycuś...
                                                    >


                                                    klasyka aowskiego poczucia humoru.

                                                    Nominacja do wielkiej ksiegi
                                      • aaugustw DO eski...! 25.09.07, 21:21
                                        e4ska napisała:

                                        > aaugustw napisał: - o Magdomal:
                                        >
                                        > > A ta intrygara dalej swoje uskutecznia
                                        > > A... ;-))
                                        >
                                        > Auguście, zamieściłeś tekst, który nic nie wnosi do dyskusji,
                                        natomiast obraża innego użytkownika forum. Na jakiej podstawie
                                        zarzucasz Magtomal intryganctwo?
                                        _______________________________________________________________.
                                        Przeczytaj sobie wszystkie wypowiedzi z tego watku, to bedziesz
                                        wiedziala dlaczego...! - Nie mam zamiaru Cie obslugiwac...!
                                        A...
                                        Ps. To dotyczy takze Ciebie - Eska...! - Po moim tu powrocie
                                        czytam Twoje wypowiedzi, w ktorych mnie obrazasz - intrygaro...!
                                        • e4ska Re: DO eski...! 25.09.07, 21:34
                                          Ja nie żartuję, August.
                                          Wątek znam i nie widzę tutaj żadnego intrygowania - ani Magdy, ani mojego.

                                          Proszę o wyjaśnienie.
                                          • aaugustw Re: DO eski...! 25.09.07, 21:36
                                            e4ska napisała:
                                            > Ja nie żartuję, August.
                                            ________________________.
                                            Ja tez nie zartowalem...!
                                            A...

                                • janulodz Re: ściana 25.09.07, 16:19
                                  Trochę to smutna satysfakcja, kiedy po kilkutygodniowych zapewnieniach z Twojej strony Elu, jaka to jesteś wspaniała, obiektywna, łagodna i wyrozumiała - odkryłaś karty i ujawniłaś trochę inną osobowość, niż tę o której tak gorliwie zapewniałaś.
                                  Nie wiem jaka byłaś, kiedy piłaś, ale czytając Twoje posty i to co o sobie piszesz dochodzę do wniosku, ze znów takim ideałem za jakiego sie uważasz, wcale nie jesteś. Nie mnie Ciebie osądzać, ale stajesz się po prostu nieznośną sekutnicą. Nazywasz głupimi kobiety, które Ci nic nie zrobiły poza tym, że mają inne zdanie od Ciebie, ironicznie w odcieniu zgryżliwym i pogardliwym wyrażasz się o innych, w tym o mnie.
                                  Sama cały czas podkreslasz, ze to jest Twoje życie, a z mściwą satysfakcją oceniasz moje, Addiego, Eski.
                                  Przy tym podkreślasz, że jesteś ponad to.
                                  Ja siebie nie idealizuję, ani nie stawiam nikomu za wzór. Zdaję sobie sprawę, ze popełniam błedy. Ale wiem o sobie, że jestem trzeźwy, że moje życie jest pełne, że mam cele, marzenia i chcę je wykorzystać, bo pomimo dochodzenia do sześćiedziąstki czuję sie jeszcze młodo i zdrowo. Alkohol jest dla mnie mroczną przeszłościa, nie myślę jednak o piciu, bo z tym definitywnie skończyłem. Na pewno się zmieniłem, ale nie uważam, że alkoholizm to coś, co mnie może wywyższać i dawac prawo do stawania siebie ponad innych.
                                  To było potworne życiowe doswiadczenie i moją dumą jest, że z tego wszedłem. Pieć lat to kawał czasu. Nie mam nawrotów, suchych kaców, nie działają na mnie wyzwalacze. Mogę nie pić i jestem z tego powodu nawet zarozumiale dumny. Negowanie tego faktu poprzez innych, którzy nic o mnie nie wiedzą poczytuję sobie za obelgę.
                                  Proponuję zakonczyć obrzucanie sie inwektywami i zacząć dzielić doświadczeniami, dając każdemu prawo do własnego zdania.

                                  • ela_102 Re: ściana 25.09.07, 20:42


                                    janu bardzo ciekawa propozycja...ale zwyczajnie niemozliwa.
                                    Bywam na kilku forach gdzie ludzie rzeczywiscie dziela sie
                                    doswiadczeniem i sa w sposob naturalny dla siebie przyazni..

                                    Nie mogalam pojać dlaczego tutaj jest tyle "niezyczliwosci"...
                                    i zrozumialam...
                                    Ludzie ktorzy po kazdym wpisie robia sobie jazdy ...i wmawiaja innym
                                    rzeczy ktorych nie ma...i nabijaja sie w sposob wrecz oblesny jak
                                    matgomal pytajaca sie Ciebie Czy wisz kim jestes? i jakie sa twoje
                                    marzenia...zeby ponabijac sie z mojego zycia...to tutaj zwyczajna
                                    PLAGA...
                                    z bardzo prostego powodu...One nie maja nawet swiadomosci Ze TAK
                                    ROBIA...pisza o sobie jakby byly aniolami...i wbijaja sztylety w
                                    plecy..kazdemu kto pisze o swoim zyciu w sposob otwarty...
                                    zarzucaja innym dokladnie to do czego posuwaja sie
                                    praktycznie "bezprzerwy"....BRAK SWIADOMOSCI...to glupota.

                                    ja z nimi nie zamierzam wchodzic w zadne dysputy..
                                    i tym swterdzeniem (moim przemyslanym) ze sa poprostu
                                    glupie...zakonczylam okres "gwiezdnych wojen" i ewntualnych
                                    dogadan...bo widze ze nia ma takiej mozliwosci...

                                    janu sam masz ludzi..ktorych uwazasz za glupich...z ktorymi nie chce
                                    Ci sie nawet gadac?
                                    Ja tez takie mam...i one do nich naleza.
                                    Mialam tylko odwage to napisac....nic nie zamierzam udawac:-)
                                    • aaugustw Re: ściana 25.09.07, 20:53
                                      ela_102 napisała:
                                      > janu bardzo ciekawa propozycja...ale zwyczajnie niemozliwa.
                                      > Nie mogalam pojać dlaczego tutaj jest tyle "niezyczliwosci"...
                                      > i zrozumialam...
                                      > Ludzie ktorzy po kazdym wpisie robia sobie jazdy ...i wmawiaja
                                      innym rzeczy ktorych nie ma...i nabijaja sie w sposob wrecz oblesny
                                      jak matgomal pytajaca sie Ciebie Czy wisz kim jestes? i jakie sa
                                      twoje marzenia...zeby ponabijac sie z mojego zycia...to tutaj
                                      zwyczajna PLAGA...
                                      _____________________________________________________________.
                                      Elu na 102, nie przejmuj sie byle badziewiem...!
                                      W zyciu tak juz jest, ze nie ma takiego zadbanego ogrodka,
                                      na ktorym nie wyroslyby chwasty...!
                                      A co do tych dwoch prostakow: Janu i Magtomal, oni nic na to
                                      nie poradza. Oni juz takimi sie urodzili i nikt ich nie zmieni.
                                      A...
                                    • ariel48 Re: ściana 25.09.07, 22:21
                                      Ela :

                                      > ja z nimi nie zamierzam wchodzic w zadne dysputy..

                                      Z nimi ...
                                      Elka - kochanie ...
                                      Kiedy mam ochotę coś Ci powiedzieć - zwracam się bezpośrednio
                                      do Ciebie.
                                      Odwaga ... to również ważna rzecz w rozwoju.
                                      Ty piszesz o mnie ... nie do mnie.
                                      Więc bardzo Cię proszę ... O MNIE - DO MNIE . Oki ?
                                      Odwagi ... jezeli już decydujesz się kogoś nazywać głupcem - to
                                      miej tę cywilną odwagę i zwracaj się bezpośrednio do głupca ze
                                      swoją oceną.
                                • ariel48 Re: ściana 25.09.07, 16:54
                                  Ela pisze :


                                  > Mi tez kiedys wydawalo ze wystarczy jak moja mama przestanie pic...
                                  > Starczylo..ale tylko na dwa lata...potemz zrobila sie taka sama albo
                                  > jeszcze gorsza...Wlasnie to widze w was...bo ariel i magtomal jest
                                  > zwyczajnie glupia:-)

                                  A mnie ... to Ciebie zwyczajnie żal , Elu .
                                  Szczerze.
                                  Piszesz od jakiegoś czasu , że nikt nie jest w stanie Cię wkurzyć .
                                  Przecież wiesz doskonale , że to nieprawda.
                                  Jesteśmy tylko ludżmi. I alkoholizm nie ma tutaj nic do tego.
                                  I nie udawaj kogoś ... kim nie jesteś .
                                  Wkurzyłam Cię swoim ostatnim postem ... a może i przedostatnim też .
                                  Nie lubisz ludzi , którzy Cię nie podziwiają . To widać ..kochana ... gołym okiem.
                                  Ale masz do tego prawo. Sznuję to.
                                  Wolałabym jednak , abyś miała odwagę przyznać , że dajesz sobie prawo,jak
                                  zwyczajny,normalny człowiek ... do tego , aby się zwyczajnie wkurzyć .
                                  Dlaczego uważasz , że jestem głupia ?
                                  Dlatego , że nie podziwiam Ciebie ?
                                  Owszem ... nie podziwiam . Ale szanuję . Szanuję
                                  wszystkich ludzi. I nigdy nie powiedziałabym Tobie / nawet , gdybym tak myślała
                                  ... :))) / , że jesteś głupia.
                                  Masz chyba zbyt wysokie mniemanie o sobie , kobieto.
                                  A ja z kolei znam swoją wartość. I Twoja ocena nie zmienia mojego
                                  poczucia własnej wartości. Jak myślisz ... co jest ważniejsze dla mnie ?
                                  Ocena osoby , która nie ma zielonego pojęcia , jaka jestem ...
                                  czy to , że mnie jest dobrze z samą sobą ?


                                  Elka... nie piję siedem lat.
                                  I już się nie napiję. Przyjmij to do wiadomości.
                                  Zajmij się , kochana swoją ,,duchowością ,, ... bo na razie , to
                                  Twój rozwój osobisty , to jedna wielka ściema.
                                  Teraz wierzę , że niektórzy naprawdę potrzebują AA .
                                  • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 20:42
                                    Ariel, a co to jest AA, Twoim zdaniem?
                                    • ariel48 Re: ściana 25.09.07, 21:03
                                      Jaras :

                                      > Ariel, a co to jest AA, Twoim zdaniem?

                                      AA jest mi absolutnie obojętne , Jarasie.
                                      Byłam kilka razy na mityngach.
                                      Miało to miejsce , kiedy jeszcze zapijałam ... a może zwyczajnie
                                      piłam. Odbierałam mityngi , jako spotkania towarzyskie alkoholikow ,
                                      którzy zaprzestali picia , bądż tylko im się wydawało , że zaprzestali.
                                      Na wszystkich mityngach słyszałam jedynie historie , podobne mojej historii picia.
                                      Więc jak długo można tego słuchać ? Rok ? Dwa ? Pietnaście ?
                                      To nie dla mnie... szkoda mi czasu na wspomnienia pijackie...
                                      Trzeba żyć ... zyć dniem codziennym .
                                      Dni codzienne składają się na całe nasze życie.
                                      A czas upływa szybciej niż sądzimy.
                                      Od zawsze mam tą samą pracę , tą samą rodzinę ... tych samych przyjaciół.Mam
                                      radości i smutki. Jak każdy.
                                      Nie boję się przeciwności losu.
                                      Stoję twardo na ziemi. I mam oczy szeroko otwarte. :)))
                                      • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 21:14
                                        no masz bardzo fajnie

                                        ale pytałem o AA - co to jest AA?
                                        • ariel48 Re: ściana 25.09.07, 22:11
                                          Jaras :

                                          > ale pytałem o AA - co to jest AA?

                                          Jarasku . Bez urazy.
                                          Już zapomniałam , czym jest AA.
                                          AA mnie nudziło ... więc sobie poszłam.
                                          I od razu wytrzeżwiałam . CUD ?
                                          Nie ... to nie cud ... nie mieszam do tego ani terapii , ani AA.
                                          To minęły głody ... i zwyciężył rozum.
                                          Rozum zwyciężył , alkohol przegrał !!!
                                          Alkohol przegrał z silną wolą .
                                          Silną wolą osoby , która bardzo ....ale to bardzo pragnęła przestać
                                          pić.
                                          No w końcu mamy po coś rozum , co nie ?
                                          • tenjaras Re: ściana 25.09.07, 22:38
                                            różnica między nami polega na tym, że ja rozumiem co to jest AA i
                                            mam doświadczenie z AA

                                            nie zabieraj głosu nt. AA jeśli się tak odżegnujesz

                                            AA uczy, że do poradzenia sobie z alkoholizmem nie potrzebna jest
                                            żadna walka z nałogiem (silna wola), wystarczy wybór (wolna wola -
                                            dar Boży, cecha ludzkiego charakteru, zwał jak zwał) pijesz albo nie
                                            pijesz, a jak podejmiesz decyzję, że nie, a nie wiesz jak sobie
                                            poradzić to, to, to i to...

                                            AA podpowiada, że najlepszym sposobem na poradzenie sobie ze swoim
                                            alkoholizmem jest pomaganie innym, pod warunkiem, że wie się jak
                                            pomagać, dlatego każdy kto pisze na tym forum, że jest samodzielny,
                                            albo nie wie co pisze, albo chce szkodzić

                                            tu odbywają się właśnie spotkania alkoholików z alkoholikami
                                            dokładnie takie jak podpowiada książka "Anonimowi Alkoholicy"

                                            tak a propo, na której stronie Ci się znudziła?
                                            • ariel48 Re: ściana 26.09.07, 08:39


                                              jaras pisze :

                                              > nie nie... to nie tak - ja nie mówię, że walisz głową w mur,
                                              > przejżyj jeszcze raz cały nasz dialog tutaj - napisałaś, że Elka tak
                                              > ma, cytując tekst, że nie gada z tymi co nie chcą jej słuchać i że
                                              > to oznacza wywyższanie się - zapytałem czy odpuszczenie sobie
                                              > bezsensownej walki to wywyższanie się

                                              A ja uważam , że wcale nie odpuszcza.
                                              Wczytaj się i ty dokładnie w to , co pisze Ela.
                                              Dodatkowo ...wyrażnie daje do zrozumienia , że uważa się za lepszą.
                                              Ale ona wcale nie jest lepsza. Ona jest cyniczna w swoim wywyższaniu się nad
                                              innymi.

                                              Jaras pisze :

                                              > różnica między nami polega na tym, że ja rozumiem co to jest AA i
                                              > mam doświadczenie z AA
                                              >
                                              > nie zabieraj głosu nt. AA jeśli się tak odżegnujesz
                                              >
                                              > AA uczy, że do poradzenia sobie z alkoholizmem nie potrzebna jest
                                              > żadna walka z nałogiem (silna wola), wystarczy wybór (wolna wola -
                                              > dar Boży, cecha ludzkiego charakteru, zwał jak zwał) pijesz albo nie
                                              > pijesz, a jak podejmiesz decyzję, że nie, a nie wiesz jak sobie
                                              > poradzić to, to, to i to...





                                              Jarasie.
                                              Używasz w stosunku do mnie słów , które nie oddają mojego stosunku do AA.
                                              Ja się nie odżegnuję . Mnie po prostu nudzi AA . A inni – skoro się nie nudzą –
                                              niech sobie czytają WK.
                                              Pytasz mnie , w którym miejscu WK spowodowała , że się nudzę.
                                              Nie wiem . Nie znam WK. Nie zdążyłam jej poznać.
                                              Uczestniczyłam jedynie w kilku mityngach i to na nich się nudziłam , mimo , że
                                              brałam w nich czynny udział.
                                              To na nich dowiedziałam się , że 12 kroków ... to nic innego , jak moje sumienie
                                              , mój rozum ...
                                              Trzeżwość - uczciwość - dobro = SZCZĘŚCIE
                                              Nikt nie musiał mnie tego uczyć....ja to wiem . Po prostu wiem.
                                              Wiem , jak postępowałam , kiedy piłam...co złego
                                              zrobiłam .....
                                              I wcale kolega alkoholik nie musi wskazywać mi palcem na moje złe
                                              uczynki , czy postępki ....
                                              Jeżeli ktoś ma rozum , sam do tego dojdzie .
                                              Myślę , ze już w trakcie picia wiedzieliśmy o tym , dlatego chcielismy wytrzezwieć .
                                              Z kolei , jeżeli jest koniecznie potrzebny ktoś , żeby pokazać , co w Tobie jest
                                              złe , co powinieneś naprawić , to według mnie niekoniecznie musi to być kolega z
                                              AA..
                                              To , że ktoś jest złośliwy , chamski , bezczelny - to nie wina alkoholu .
                                              To , ze ktoś nie szanuje ludzi , to nie wina alkoholu ... to cecha charakteru
                                              , wada ....
                                              Jeżeli chcę z nią coś zrobić - wcale do tego nie jest potrzebny terapeuta od
                                              uzależnień albo AA .
                                              Jarasie - myslę , że kilka procent alkoholików tak ma , jak Ty masz , następne
                                              kilka procent nie widzi sensu w AA , nastepne kilka procent znudzi sie w końcu
                                              AA , jeszcze kilka procent nigdy nie bedzie korzystało ze wsparcia AA . T rzeba
                                              tylko po prostu przyjąć to do wiadomości i nie dziwić się , że jeden ma tak , a
                                              inny tak .
                                              I nie wmawiać , że jak ja nie mam tak , jak Ty ... to tracę coś ważnego.
                                              Nie tracę . Jestem tego pewna.
                                              I nie traci mnóstwo osób podobnych mnie. Takich , jak ja – jest większość .
                                              Członkowie AA stanowią mniejszość wśród trzeżwych alkoholików.
                                              Tego też akurat jestem pewna. W moim środowisku znam jedynie jednego , czynnego
                                              Aowca.
                                              Znam za to wielu trzeżwych – którzy nie uczestniczą w mityngach. I mają się
                                              świetnie.
                                              Mają się świetnie w życiu osobistym i zawodowym. Jest wśród nich facet , który
                                              nie pije 23 lata.
                                              I ma się wyjątkowo świetnie. Są wśród nich również tacy , którzy nigdy nie
                                              słyszeli o AA .
                                              I też mają się świetnie. Zapewniam , że w niczym nie różnią się od tego , który
                                              jest czynnym Aowcem.
                                              Nie widzę między nimi żadnej różnicy.
                                              • tenjaras Re: ściana 26.09.07, 11:15
                                                z Twoich słów wnioskuję, że AA nie ma dla Ciebie znaczenia, bo nie
                                                potrzebujesz drugiego alkoholika do trzeźwości, a potem piszesz, że
                                                trzymasz z innymi alkoholikami

                                                piszesz, że znasz AA, a nawet nie zdążyłaś o tym poczytać, a całą
                                                wiedzę posiadasz z kilku mityngów, które nie spełniły Twoich
                                                oczekiwań, dopytam - kogo spełniły? ja nie znam alkoholika AA, który
                                                by nie walczył, uznawał, że zna to lepiej, że nie potrzebuje, ale
                                                nie znam takiego, który w końcu nie oparłby się na tym co podpowiada
                                                AA, a jednak wytrwał w trzeźwości

                                                znam wielu ludzi, którzy nie chodzą kupować do supermaketów, bo tam
                                                mają kiepskiej jakości mięso, porównuję Ciebie do nich i Twój
                                                stosunek do AA

                                                piszesz, że zauważyłaś w AA złośliwość, chamstwo i bezczelność,
                                                piszesz też, że to forum ma podobnie, ja również przyrównuje to
                                                forum do AA, ale nie odchodzę po kilku spotkaniach, bo jeśli coś
                                                jarzę szybciej od innych, to zawsze tym innym mogę pomóc, a to nie
                                                jest nudne - to jest trudne, bo nie można pomóc komuś, dopóki się
                                                naprawdę nie wie jak


                                                i nadal nie odpowiadasz mi na pytanie, czy to, że nie rozmawiamy z
                                                tymi, którzy nie chcą z nami rozmawiać, jest wywyższaniem się?
                                                • ariel48 Re: ściana 26.09.07, 11:57
                                                  Jaras :


                                                  > z Twoich słów wnioskuję, że AA nie ma dla Ciebie znaczenia, bo nie
                                                  > potrzebujesz drugiego alkoholika do trzeźwości, a potem piszesz, że
                                                  > trzymasz z innymi alkoholikami

                                                  AA nie ma dla mnie znaczenia.
                                                  Jest mi obojętne.
                                                  Gdzie piszę , że trzymam z alkoholikami ?
                                                  Pisałam wyrażnie - znam alkoholików, Jarasie .
                                                  trudno - żebym nie znała swojego lekarza rodzinnego , który jest alkoholikiem .
                                                  Tak się akurat złożyło. To on jest tym czynnym Aowcem.
                                                  trudno , żebym nie znała męża siostry mijego męża .
                                                  To on jest tym , który nie pije od 23 lat. I świetnie mu się wiedzie.
                                                  Trudno ... żebym nie trzymała ze swoim mężem , który jest abstynentem 100
                                                  procentowym od prawie siedmiu lat.


                                                  > piszesz, że znasz AA, a nawet nie zdążyłaś o tym poczytać, a całą
                                                  > wiedzę posiadasz z kilku mityngów, które nie spełniły Twoich
                                                  > oczekiwań, dopytam - kogo spełniły? ja nie znam alkoholika AA, który
                                                  > by nie walczył, uznawał, że zna to lepiej, że nie potrzebuje, ale
                                                  > nie znam takiego, który w końcu nie oparłby się na tym co podpowiada
                                                  > AA, a jednak wytrwał w trzeźwości

                                                  Wybacz , ale wydaje mi się , że wogóle nie rozumiesz
                                                  o czym ja piszę .
                                                  I nie kładż w moje usteczka słów z łaski Twojej , których nie powiedziałam .
                                                  Gdzie powiedziałam , że znam WK , że znam AA ?
                                                  AA jest mi obojętne. To mówię cały czas.

                                                  > piszesz, że zauważyłaś w AA złośliwość, chamstwo i bezczelność,
                                                  > piszesz też, że to forum ma podobnie, ja również przyrównuje to
                                                  > forum do AA, ale nie odchodzę po kilku spotkaniach, bo jeśli coś
                                                  > jarzę szybciej od innych, to zawsze tym innym mogę pomóc, a to nie
                                                  > jest nudne - to jest trudne, bo nie można pomóc komuś, dopóki się
                                                  > naprawdę nie wie jak


                                                  Tak - uważam , że tak naprawdę AA nie zmieni chama w niechama.
                                                  Złośliwego w niezłośliwego.
                                                  zarzucasz mi , że odeszłam z AA po kilku spotkaniach.
                                                  A niby dlaczego miałabym zostać ? Skoro mnie nudzi ?
                                                  Dlaczego uważasz , że alkoholik niepijący koniecznie musi pomagać
                                                  drugiemu alkoholikowi ?
                                                  Jeżeli masz do tego powołanie , Jarasie ... pomagaj.
                                                  To tak , jak z księżmi , nauczycielami.
                                                  Do tego trzeba mieć powołanie i PREDYSPOZYCJE.
                                                  Jesteś pewny , że masz predyspozycje ?
                                                  Jesteś pewny , że niektórzy z Aowców nie tylko nie pomagają , a wręcz szkodzą ?


                                                  Jarasie :

                                                  > i nadal nie odpowiadasz mi na pytanie, czy to, że nie rozmawiamy z
                                                  > tymi, którzy nie chcą z nami rozmawiać, jest wywyższaniem się?

                                                  Za wywyższanie się uważam - wyrażne dawanie do zrozumienia , że jest się
                                                  lepszym . I tutaj rzeczywiście wtedy nie ma rozmowy bezpośredniej. Jest
                                                  rozmawianie z następnym lepszym - o tym gorszym i głupszym . Bo ten gorszy jest
                                                  głupi i ślepy. I nie umie czytać.
                                                  I nie przeczyta przecież , o czym rozmawiaja sobie Ci lepsi na temat głupiego.



                                                  • tenjaras Re: ściana 26.09.07, 12:28
                                                    > AA nie ma dla mnie znaczenia.

                                                    jesteś alkoholiczką?
                                                    nie ma dla Ciebie znaczenia wiedza o alkoholiźmie?
                                                    nie mają znaczenia sposoby radzenia sobie z alkoholizmem?

                                                    zapewne dlatego uważasz, że AA coś może, a to tak jakbyś miała do
                                                    młotka pretensje, że gwoździa nie przybił, wiedza może być
                                                    narzędziem do uwolnienia się alkoholika z alkoholizmu, chama zmienić
                                                    w niechama, a złośliwca w niezłośliwca

                                                    uważam, że żeby wytrzeźwieć trzeba mieć predyspozycje, nie każdemu
                                                    jest to dane, mi było i wiem co się stało, że przestałem pić,
                                                    każdemu kto zechce mnie wysłuchać powiem, jak to było i nie musze
                                                    przy tym porównywać się z księżmi, albo nauczycielami, gdyby im było
                                                    dane poznać sposób na wytrzeźwienie, to oni mieliby największą
                                                    zasługę w temacie, jednak największą mają trzeźwi alkoholicy

                                                    a wracając do wywyższania się i Eli - uważasz, że jeśli określiła
                                                    swoją osobę w obliczu uczestników tego forum, to wyniosła się ponad
                                                    nich, czy jednak, zwyczajnie, umieściła siebie tu gdzie się widzi

                                                    druga rzecz - na jakiej podstawie, Ty, czy ja, możemy to ocenić? czy
                                                    nie lepiej poczekać aż zweryfikuje to życie?
                                                  • ariel48 Re: ściana 26.09.07, 12:47
                                                    Jaras :

                                                    > druga rzecz - na jakiej podstawie, Ty, czy ja, możemy to ocenić? czy
                                                    > nie lepiej poczekać aż zweryfikuje to życie?

                                                    Ano właśnie .
                                                    Na jakiej podstawie Ela nazywa mnie i magtomal głupią ?
                                                    Widzisz w jej wpisach jedynie to , co chcesz widzieć.

                                                    > jesteś alkoholiczką?
                                                    > nie ma dla Ciebie znaczenia wiedza o alkoholiźmie?
                                                    > nie mają znaczenia sposoby radzenia sobie z alkoholizmem?

                                                    Jarasie. Ty naprawdę nie czytasz mnie ze zrozumieniem .
                                                    Albo widzisz to , co chcesz widzieć.
                                                    Już Ci napisałam . Na mityngach zauważyłam , że mam sumienie i rozum.
                                                    I moje sumienie i rozum działają dokładnie tak , jak powinny działać.
                                                    Nie będę się powtarzać . Bo już o tym pisałam.

                                                    Poza tym - nie wstydzę się mojego alkoholizmu.
                                                    Nie mam na tym punkcie kompleksów.
                                                    Jeżeli kogokolwiek interesuje mój alkoholizm - jestem w stanie rozmawiać
                                                    otwarcie i szczerze z każdym.
                                                    I robię to , jeżeli jest taka potrzeba.
                                                    Aby zakończyć definitywnie dyskusję z Tobą na temat mojego stosunku do mityngów
                                                    , powtórzę - NUDZIŁAM SIĘ.
                                                  • tenjaras Re: ściana 26.09.07, 14:08
                                                    co tu na FU masz zamiar robić?
                                                  • ariel48 Re: ściana 26.09.07, 14:35
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > co tu na FU masz zamiar robić?

                                                    Jeżeli pytanie jest do mnie , to odpowiadam :

                                                    Mam zamiar robić to samo co Ty , Jarasie.
                                                    Czyli pisać . Pisać na forum .
                                                • addicted11 Re: ściana 26.09.07, 16:30
                                                  znam wielu ludzi, którzy nie chodzą kupować do supermaketów, bo tam
                                                  > mają kiepskiej jakości mięso, porównuję Ciebie do nich i Twój
                                                  > stosunek do AA
                                                  >


                                                  a Ty kupujesz mieso w jednym tym samym sklepie 20 lat i nie mozesz
                                                  zrozumiec, ze sa na swiecie inne sklepy i ze tez jest tam mieso i ze
                                                  nawet jest niegorsze ( ju znie napisze lepsze zaby nie zaogniac).
                                                  • tenjaras Re: ściana 26.09.07, 18:26
                                                    jestem taki jasio wędrowniczek, przez ostatnie 20 lat nie zagrzałem
                                                    zbyt długo jednego miejsca, to i sklepy się zmieniały - Siła wyższa
    • for-ever Re: ściana 25.09.07, 00:26
      Tenjaras!
      To piękne słowa-dzięki!Chyba nauczę sie ich-
      -hmm...Banach chyba czytał Wyspiańskiego ;-)
      For-ever

      Mówię tylko do tych
      Którzy chcą mnie słuchać
      Ci, którzy nie chcą
      Nie obchodzą mnie

      Po co mam czas tracić
      Na mówienie do ściany
      Ściana i tak
      Zawsze swoje wie

      Ktoś na ścianie wyrył hasło
      Ściana dobrze hasło zna
      Ściana cała jest tym hasłem
      Z dumą woła – Oto ja!


    • tenjaras inny tekst 25.09.07, 15:42
      jak już wam tak ładnie zaczyna sie udawać szarpać Elkę za zbyt
      długie pióra to poczytajcie:

      Piotr Banach » Kurły

      Różne są ptaki
      Są orły i kury
      Orły wzlatują
      Wysoko pod chmury
      A z kur gdakania
      Jasno wynika
      Że wolą się trzymać
      Swojego kurnika

      I gdaczą kury
      Nie dla nas chmury
      Nie dla nas szczyty
      Wysokie góry
      I tylko patrzą
      Czy jakaś kura
      W zbyt długie
      Nie obrosła pióra
    • ela_102 Re: ściana 25.09.07, 22:59
      Jacek Kaczmarski..."Prosty czlowiek"

      Ja prosty człowiek wierzę w slowo
      Powiedzą wstań i idż...to idę
      zarabiam reką a nie glową
      Nie grzeszę pycha ani wstydem
      dla ludzi mam otwarte drzwi...niewiele zabrać można mi
      ale jak ktos mi da po pysku...oddam z nawiązką...Ja nie Chrystus.

      Ja prosty człowiek mądrym ufam
      sprytnym nie wchodzę raczej w drogę
      Mowię nie wiele...chętniej słucham...pojmuję to co pojąć mogę...
      Dla głodnych talerz mam i stół...z tego com zebrał oddam pół
      ale gdy sięgnie ktoś po wszystko...łapy przetrącę...Ja nie Chrystus

      Ja prosty człowiek krwi oszczędzam
      o byle co jej nie przeleję
      milsze mi życie niż smierć nędzna za obietnice i nadzieje
      bliżniemu też użyczę krwi...byle starczyło jeszcze mi...
      Lecz niechby kroplę ktoś mi wyssał...z gardła wyszarpię...Ja nie
      Chrystus..

      Ja prosty człowiek... cóż mi skarga?
      kadzą mi albo palcem grożą...
      Każdy swój krzyż przez życie targa...a jeszcze kamień mu dolożą...
      dzwignę-to dobrze nie-to nie...drzyjcie gdy krew zaleje mnie!

      zaleje mnie !!!!!!
      • addicted11 Re: ściana 25.09.07, 23:52
        Jaras, jesli dla Ciebie MAgtomal jest wredna baba, bo napisala pare
        razy, ze Augusta ma za idiote, to zadam Ci pytanie jak prawdziwemu
        facetowi:

        Co sadzisz o Rauchen?
        Nie chce mi sie szukac i nie widze celu szukac cytatow, ale z
        grubsza przypomne, ze ta pani przez dlugi czas celowala w
        insynuacjach, wyzwiskach
        ( ostatnio cos w rodzaju padalca)
        oczerniala mnie poslugujac sie przeklamanymi informacjami nt mojego
        zycia prywatnego i zycia mojej rodziny,

        porownaj postawe rauchen i Magtomal i uzasadnij mi roznice, dlaczego
        nie nazwiesz ( bo to wiem, ze nie nazwiesz) rauchen wredna baba, a
        nazywasz tak MAgtomal?

        Tylko bez duchowych argumentow ani manipulacji typu, ze rauchen dla
        mojego dobra albo ze rauchen zartowala albo ze ja sprowokowalem.

        oceniaj prosze fakty- suche fakty i biezacy kontekst, a nie swoje
        wizje.

        Czekam na odpowiedz.
        • tenjaras Re: ściana 26.09.07, 11:37
          Magtomal nie jest wredna, bo nazywa Augusta idiotą, a dlatego, że ta
          cecha charakteru jest u niej na tyle wyraźna, że ją dostrzegam

          jest osobą, do której nie poszedłbym z żadną moją rozterką, ani
          duchową, ani natury psychicznej, ani nawet z katarkiem, bo jej nie
          ufam, widzę ją jako osobę, która wyśmieje człowieka za kompleksy, a
          jak przytuli to tylko dlatego, że tulony ma i ma to wiedzieć, gorzej

          tu nie chodzi o dialogi na cztery nogi jakie na tym forum
          najczęściej się uskutecznia, a rzeczywisty stosunek do siebie, jaki
          wynika z tych niby przypadkiem używanych określeń na własny temat

          o rauchen wiem niewiele - radzi sobie ze sobą i rzeczywiście potrafi
          i chce pomagać innym

          o Tobie myślę jak o rozkapryszonym dzieciaku, który nie wie czego
          chce, ale balansuje na granicy życia i śmierci, tak zwracając na
          siebie uwagę, uważając, że niewiele jest wart bez tego, dlatego
          niektórzy traktują Ciebie, tak, a nie inaczej

          Ci, których nazywasz swoimi przyjaciółmi potrzebują Cie właśnie
          takiego, jakim jesteś teraz i mają w tym swoje cele, nie chcą, abyś
          się zmnienił, wytrzeźwiał i stał się sobą prawdziwym, popsujesz im
          tym ich własny wizerunek

          rauchen najwyraźniej ma podobne zdanie o Tobie jak ja
    • tenjaras dedykuję rozsądnym 25.09.07, 23:26
      Indios Bravos » Samo nic

      Życie to chwila zbyt krótka aby móc,
      narzekać i czekać aż stanie się cud.
      Że los się odmieni i milion innych bzdur,
      gdyby miało być inaczej,czy nie byłoby tak już?

      ref.
      Nie, nie, nie, nie, nie, nie, samo nic nie zmieni sie, nie, nie,
      nie, nie
      Nie, nie, nie, nie, nie, nie, samo nic nie zmieni sie

      Są sprawy ważne i są też ważne mniej,
      co zrobić masz to zrób to, nim skończy sie dzień.
      Nie zawsze jest łatwo, choć łatwo wierzyć że,
      na wszystko mamy czas, że szczęście samo znajdzie Cię!

      ref.
      Nie, nie, nie, nie, nie, nie, samo nic nie zmieni sie, nie, nie,
      nie, nie
      Nie, nie, nie, nie, nie, nie, samo nic nie zmieni sie
      Nie, nie, nie, nie, nie, nie, samo nic nie zmieni sie, nie, nie,
      nie, nie
      Nie, nie, nie, nie, nie, nie, samo nic nie zmieni sie

      Samo nic samo nic, Samo nic samo nic,
      Samo nic samo nic, Samo nic samo nic, Nic nie zmieni sie!
      Samo nic!
      • janulodz Re: dedykuję rozsądnym 26.09.07, 13:44
        Właśnie wróciłem z Warszawki, gdzie byłem po oprogramowanie i instrukcje do mojej dalszej pracy. W dwie godziny powrót przez zatłoczone do granic mozliwosci Janki to całkiem niezły wynik.
        Jaras nie odpowiedziałem Ci juz wczoraj na Twoja zaczepkę.
        Uważasz się pewnie za dumnego z siebie , kiedy użyłeś w stosunku do mnie wyrażnia "akwizytor" oceniajac ten zawód w znaczeniu pejoratywnym i niejako z pogardą wyraziłeś swoje zdanie na temat zawężonego pojmowania świata przez jego wykonawców.
        Nie będę się z tobą kłócił, czy prowadzący agencję ubezpieczeniową facet współpracujący z kilkoma "owcami" (Osoba Wykonująca Czynności Agencjne)jest akwiztorem w takim znaczeniu jakim napisałeś, ale Twoja broszka.
        Powiedz mi za to kim Ty jesteś człowieku namolnie wciskający wszystkim swój przeterminowany towarek, wyszkolony jak cyborg do jego rozprowadzania, z linkiem podawanym w każdym poscie do strony zawierającej nie tylko treści Aa owskiej propagandy, ale jeszcze do komercyjnych witryn zawierających propozycje zakupu róznych towarów.
        To się przypadkiem nie nazywa Akwizycja?
        Tylko, że mnie to nie przeszkadza. Nie wiem dlaczego tobie. Czyżby kompleksy?
        • tenjaras Re: dedykuję rozsądnym 26.09.07, 14:05
          ja, zawodowo, jestem pośrednikiem, używam sieci, moimi akwizytorami
          są strony internetowe

          a na tym forum, przede wszystkim, alkoholikiem
          • janulodz Re: dedykuję rozsądnym 26.09.07, 14:15
            A ja jestem Królewna Śnieżka
            • tenjaras Re: dedykuję rozsądnym 26.09.07, 18:27
              janulodz napisał:

              > A ja jestem Królewna Śnieżka

              wiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka