Dodaj do ulubionych

leczenie przymusowe

30.10.07, 22:40
Jak skierować kogoś na leczenie odwykowe przymusowe (choroba
alkoholowa). Czy jest to możliwe? Jeżeli tak to jakie warunki należy
spełnić?
Obserwuj wątek
    • deoand Re: leczenie przymusowe 31.10.07, 16:32
      Składasz wniosek do Gminnej Komisji d/s zwalczania problemów alkoholowych
      ... i czekasz aż wniosek przejdzie stosowne procedury i osoba zostanie
      przez Sąd zobowiązana do leczenia i w końcu placówka zamknieta
      przyśle zaproszenie na leczenia ...

      jeśli jest to mąż to po analizie sytuacji czy wasze małżeństwo rokuje
      na przyszłośc składasz albo - nie składasz = równolegle wniosek o
      rozwód ...

      deo
      • kajda28 Re: leczenie przymusowe 31.10.07, 22:20
        I jeżeli sam zainteresowany bedzie grzecznie w terminie się wstawiał
        to wszystko potrwa ok 4 miesięcy. Następnie dostanie kuratora
        społecznego i już nic więcej nie będziesz mogła zrobić, chyba że
        napisać skargę na w/w kuratora że z głowy wypisuje stan chorego w
        sprawozdaniach do sądu, albo przez telefon go pyta czy dalej pije.

        Nie napisałaś kto i jak często pije, ale pomimo tego co napisałam
        powyżej, pisz wniosek do Komisji, często sama procedura wystarczy
        aby chory uświadomił sobie swoją chorobę i chciał z nią walczyć.
    • smutny81 Re: leczenie przymusowe 01.11.07, 20:07
      Wg mnie lecznie przymusowe w pl to fikcja. Na początku składasz wniosek tak jak
      pisali poprzednicy ale opowiem ci na własnym przykładzie.Złożyłem taki wniosek
      na bliską osobę z rodziny aby odrazu ją zamknęli bo naprawdę z nią źle ponad rok
      temu, ale komisja uznała że trzeba dać jej szansę nie mogą zamykać tak odrazu :)
      (pare miesięcy picia więcej). Potem złożyłem drugie pismo że nic się nie
      zmieniło że pije dalej,podobno sąd się tym zajął. Dostała kuratora.No i terapie
      2 razy w tygodniu. Na terapie raz chodzi raz nie jak zapije,kurator czasem
      przyjdzie popatrzy i pójdzie (mówie wszystko kuratorowi ten postraszy tę osobę i
      na tym się kończy) i tak naprawde nic takiej osobie w tym kraju nie można
      zrobić, pozostaje tylko dzwonić na policje ale policja oczywiście odsyła do
      kuratora i terapeuty i koło się zamyka. Tak naprawde w Polsce nikomu nie zależy
      na leczeniu,chodzi tylko o to aby instytucje miały co robić,kurator musi z
      czegoś żyć terapeuta też (widziałem te terapeutki to starsze kobiety które
      powinny być dawno na emeryturze więc nie dziwne że terapia nie skutkuje :)A na
      odwyk zamknięty to niewiem czy się doczekam aż tę osobę skierują.Może to przykre
      ale prawdziwe
      • ela_102 Re: leczenie przymusowe 01.11.07, 20:15
        Bliska osoba?
        To moze sprobowac inaczej...
        zawsze jest cos co zadziala...
        szukac..
        Nikomu nie bedzie zalezalo na alkoholiku jesli on sam nie zechce
        zmian...
      • kajda28 Re: leczenie przymusowe 02.11.07, 07:54
        Tak naprawdę to sam chory musi chcieć się leczyć, nikt inny za niego
        nie wytrzeźwieje, ani sąd, ani kurator, ani terapeuta. Myślę że to
        my najbliżsi możemy zdziałać najwięcej. Najlepsza jest terapia dla
        współuzależnionych , żeby wiedzieć jak postępować, np. nie wpuszczać
        do domu jak są pijani, nie usprawiedliwiać nieobecności w pracy, nie
        oddawać długów, nie skakać przy nich, zostawić samych sobie- bo
        tylko jak poznają konsekwencję swoich czynów będą mogli (ale wcale
        nie muszą) zrozumieć że coś jest nie tak, że maja problem.
        Mimo wszystko to są ludzie dorośli i mogą sami decydować o sposobie
        życia.
        • deoand Re: leczenie przymusowe 02.11.07, 09:35
          A niby z jakiej racji i na podstawie jakiego prawa śmiesz
          mnie nie wpuszczać do mojego własnego mieszkania za które
          płacę czynsz albo nie pozwalać mi korzystać z lodówki czy z
          kuchni ...

          moje mieszkanie ja za nie płacę i ty jako żona nie masz
          włąściwie nie powinnas mieć nic do tego czy pije alkohol
          czy nie ...

          w zasadzie to leczenie sądowe jest również bezprawiem ...

          a jak mi sie zachce to przestane pic i tyle ...

          jedna rzecz której powiedzmy możesz mi " nie dać "

          to odmówić pójścia do łożka w celu wiadomym ... a co do
          reszty .. nic żonie do tego

          pzdr deo

          • janulodz Re: leczenie przymusowe 02.11.07, 09:42
            Pijokowi nie podskoczysz. Jeszcze jak trenował boks i liznął jakieś szkoły, to
            amen w pacierzu. Będzie pił, bił i chędożył, kiedy zechce.
            Możesz najwyżej spakować walizki i wracać do mamusi. Albo tak się ustawić, żeby
            wszystko było twoje. Tylko na to trzeba mieć charakter.
            Panisko się zmieni, jak samo zechce.
            • deoand Re: leczenie przymusowe 02.11.07, 10:12
              nie , nie bił - to wchodzą paragrafy karne ...

              ale jeśli nie bije , nie gwałci i niczego nie robi złego
              oprócz tego że pije alkohol i do tego we własnym domu

              to właściwie o co chodzi .. jakim prawem mu tego
              zabraniaja ...

              a jak żonie jak sie nie podoba to faktycznie może sie
              wyprowadzić ..

              inna rzecz , że żony zwykle takiego delikwenta prowokuja
              i same gotowe sobie przyłożyc aby wezwać policje i
              zeznac , że zostały pobite ... i wtedy sytuacja delikwenta
              dramatycznie zmienia sie bo Temida jak wiadomo z opaską na
              oczach !!!

              ano bywa i tak ...
              • kajda28 Re: leczenie przymusowe 02.11.07, 11:41
                Nie wpuszczę, bo agresora mam prawo nie wpuścić do domu.

                > ale jeśli nie bije , nie gwałci i niczego nie robi złego
                > oprócz tego że pije alkohol i do tego we własnym domu

                Jakoś jest niewielu którzy sobie po cichutku, nikogo nie narażając
                na pijacki bełkot, piją. Pewnie że wtedy jak nie pasuje to trzeba
                się rozwieść, i podzielić majątek na pół.
                Mojego prowokowałam, przyznaje. Ale przestałam należeć do ludzi
                którzy wszystkim przytakują. A wystarczyło abym miała swoje zdanie
                inne jak on, żeby uważał że go prowokuje. Ma wyrok karny, i nigdy
                nie powiedziałam że mnie uderzył, poza tym nie wytrzymał 3 tygodni
                od sprawy do sprawy i zapił- ach jak się żali że nie miał prawa się
                bronić przed sądem.
                • deoand Re: leczenie przymusowe 02.11.07, 12:28
                  No własnie o tym piszę ....

                  leczenie przymusowe jest jakby ostatnia szansą ... niestety
                  nieuświadamiana sobie dla alkoholika przed definitywnym
                  wyrzuceniem z domu na bruk ... w jakieś tam perspektywie ..

                  czasem odnosi skutek ...

                  gorzej jak to tyczy syna .. wtedy to akurat ostatnia
                  deska ratunku dla matki czy ojca ...

                  niestety wtedy wyjątkowo rzadka dla syna !!!!
                  • kajda28 Re: leczenie przymusowe 02.11.07, 19:08
                    > gorzej jak to tyczy syna .. wtedy to akurat ostatnia
                    > deska ratunku dla matki czy ojca ...
                    >
                    > niestety wtedy wyjątkowo rzadka dla syna !!!!

                    Obłędem jest robienia wciąż tego samego, a oczekiwania innej reakcji.
                    Nigdy nie chciałabym być matką która widzi zapijanie się swojego
                    dziecka, ale nie robienie nic... to chyba nie ja. Tak na ironie Ci o
                    których tak bardzo się mamusie martwiły i opłacały im mieszkania,
                    przynosiły obiadki umarli właśnie w domu, w młodym wieku.Z drugiej
                    strony dużo się zapiło całkiem innym miejscu, na to nie ma reguły.
                    Dlatego uważam że jest bardzo ważnym wykorzystanie wszystkich
                    możliwości jakie są dane- nawet te mało skuteczne, a nóż widelec się
                    uda.
                    Znam przypadek kiedy matka zgłosiła kradzież jedzenia z lodówki
                    przez syna - chociaż mieszkali w jednym domu. Dostał 3-miesięczne
                    leczenie przymusowe, i już ponad 10 lat jak nie pije.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka