Dodaj do ulubionych

Dezyderata

17.11.07, 13:23
Dezyderata jest uznawana za nieoficjalny hymn ruchu AA i Al-Anon

„…Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych,
nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.….”

Tak więc zastanawiam się nad dyskusjami na tym forum...nie zauważam
tu skutecznych argumentacji w osiągnięciu przekonania innych do tego
co dana osoba chce przekazać...przecież sama słuszność / wg
piszącego / bez umiejętnego wykorzystania technik emocjonalnych w
prowadzeniu argumentacji nie daje żadnego rezultatu w dyskusji...no
chyba,że nie zależy tu nikomu na tym...jeśli tak jest to wracamy na
drzewo...niestety...

Dla mnie ten urywek z Dezyderaty kieruje w stronę tolerancji...a ona
jest podstawą do spokojnej dyskusji...nie posądzam nikogo o unikanie
takiej dyskusji i dlatego zastanawiam się z jakiego powodu jedni
potrafią, a inni nie, uszanować poglądy osób , w przypadku gdy one
nam się nie podobają...jeśli ja jestem inna od osób tu
piszących...jeśli zupełnie się nie zgadzam z tym co tu te osoby
piszą...i jeśli o tym powiem głośno to natychmiast mogę narazić się
na...sami wiecie na co...więc pytam dlaczego ?...dlaczego nie ma tu
wyrozumiałości dla osób o innym zdaniu...kto i komu daje prawo do
oceniania czy ja mam czy nie mam racji ?...wszystko to kojarzy mi
się z brakiem szacunku do drugiego człowieka...a przecież aby
szanować innych wystarczy akceptacja...akceptacja „…nawet tępych i
nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.….”

Nie zwracanie uwagi na czyjeś błędy i dziwactwa wypowiadając słowa
krytyki...i tego nauczono mnie w Al.-Anon.

Pozdrawiam serdecznie Gocha

Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Dezyderata 17.11.07, 13:31
      Gochar:

      ?...wszystko to kojarzy mi
      się z brakiem szacunku do drugiego człowieka...

      a ja uwazam ze jest to wynik jednak braku szacunku akceptacji i
      zrozumienia dla siebie samego...
      i jest to głeboko nie uswiadomione u wielu...

      pozdrawiam cielputko :-)
    • tranzyt80 Re: Dezyderata 17.11.07, 13:52
      gocharl napisała:
      >wysłuchaj innych,nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.….”

      -Ty oczywiscie zaliczylas sie do Tych...Wysluchujacych :)

      PS:
      Ciekawi mnie,co Wam wpierw zalecaja,po wysluchaniu tych Tepych?
      Poglaskanie po tepych lbach i agitacja,czy
      agitacja i klapsy na tepe lby ?
      • tranzyt80 Re: Dezyderata 17.11.07, 13:58
        Pytam,poniewaz chce wiedziec,jak mam postepowac,gdybys sobie kiedys
        zazyczyla,ze...mialbym Cie Wysluchac :)
        • janulodz Re: Dezyderata 17.11.07, 14:37
          „…Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych,
          nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.….”

          Takie sformułowanie tekstu "Dezyderaty" stawia od razu na uprzywilejowanym tych do których ten tekst jest skierowany. Zakłada bowiem, ze czytający jest "tym lepszym", któremu się tłumaczy, że inni są głupcami, tepymi i nieswiadomymi. Że ich opowieśc jest zła, na pewno niewłasciwa i nie po linii. Ten tekst jest tendencyjny i szowinoistyczny, gdyż zakłada "swoją" prawdę. Tak jakby ona była najważniejsza. I najprawdziwsza.
          To co mówia inni jest nieważne. Moja prawda jest prwdziwa.
          G...o prawda. :)))
          • gocharl Re: Dezyderata 17.11.07, 15:28
            janulodz napisał:
            > „…Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych,
            > nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.….”
            >
            > Takie sformułowanie tekstu "Dezyderaty" stawia od razu na
            uprzywilejowanym tych
            > do których ten tekst jest skierowany. Zakłada bowiem, ze czytający
            jest "tym l
            > epszym", któremu się tłumaczy, że inni są głupcami, tepymi i
            nieswiadomymi

            No nie wierzę,że nie znasz dalszego tekstu...ale może jednak nie...

            ".....Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub
            zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie...."

            janulodz napisał:
            > To co mówia inni jest nieważne

            Dlatego właśnie,że jest ważne ...dla mnie ważne ....nie ma ludzi
            lepszych i gorszych...głupiec ?...w czyjej ocenie
            głupiec ?...mojej ?...a jakie ja mam prawo do klasyfikowania
            ludzi ?...moja klasyfikacja zaczyna się i kończy na:odpowiada
            mi /nie odpowiada...podoba mi się/nie podoba mi się...i nie
            zagłębiam się w dlaczego tak jest...o gustach się nie rozmawia a na
            uczucia nie mamy wpływu...

            Pozdrawiam Gocha

            • janulodz Re: Dezyderata 17.11.07, 15:48
              Wyobraż sobie Gosiu, ze nie znam dalszego ciagu Dezyderaty ( nie znałem).Dlatego to wyrwane zdanie zrobiło na mnie takie wrażenie.
              Wczytaj sie uważnie w tekst tego, co zacytowałas, tak, jakbys nie znała dalszej częśći.
              - Wypowiadaj SWOJĄ prawdę..... wysłuchaj innych nawet TĘPYCH i NIEŚWIADOMYCH, oni też mają SWOJĄ opowieść.

              Ja tu znajduje wyrażne lekceważenie dla INNYCH.
              • gocharl Re: Dezyderata 17.11.07, 16:07
                janulodz napisał:
                > - Wypowiadaj SWOJĄ prawdę..... wysłuchaj innych nawet TĘPYCH i
                NIEŚWIADOMYCH,
                > oni też mają SWOJĄ opowieść.
                >
                > Ja tu znajduje wyrażne lekceważenie dla INNYCH.

                Ja nie...ja widzę wskazówki:
                1/ mów swoją prawdę jasno i spokojnie
                2/ słuchaj INNYCH...nawet TĘPYCH i NIEŚWIADOMYCH, oni też mają SWOJĄ
                opowieść.....
                Gdzie tu lekceważenie ?...bo określenie innych jako tępych i
                nieświadomych ?...a jakby było określenie różowych i
                żółtych...?...to perwsze to wskazówka ,że są również inni niż
                ja..niż Ty...niż inni od innych...a to nie oznacza że są gorsi
                tylko,ze tacy również isnieją...

                Pokuszę się na wklejenie całego tekstu Dezyderaty...przeczytaj
                prosze i powiedz co myślisz...nie wiem czy wiesz ale tekst ten był
                również hymnem hipisów...w latach dzieci kwiatów...

                Dezyderata

                Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój
                można znaleźć w ciszy.
                O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze
                wszystkimi.
                Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet
                tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
                Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
                Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem
                zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

                Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem
                radości.
                Wykonuj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie
                posiadasz w zmiennych kolejach losu.
                Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
                Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do
                wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
                Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
                Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości
                i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co Ci
                lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.

                Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
                Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze
                znużenia i samotności.
                Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
                Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz
                prawo być tutaj.
                I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia
                jest na dobrej drodze.
                Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje,
                czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w
                zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
                Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to
                piękny świat. Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.



                Pozdrawiam Gocha


                desideratio – życzenie, pragnienie, potrzeba
                • tenjaras Re: Dezyderata 17.11.07, 18:44
                  tekst ten był
                  > również hymnem hipisów...w latach dzieci kwiatów...

                  ja wiedziałem, zaskoczyło mnie to, ale poczytałem też jako dobry
                  znak, powrotu do wartości, które zagubiłem...
                • ariel48 Re: Dezyderata 17.11.07, 19:11

                  > O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze
                  > wszystkimi.

                  Gosiu ... własnie nie zawsze jest to możliwe , by być na dobrej stopie ze
                  wszystkimi ...
                  Nie mogę robić wbrew sobie ...

                  > Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.

                  Bycie sobą jest dla mnie najważniejsze ... bez względu na to , jak widzą to inni
                  ...
                  Czy każdy jest tutaj sobą ?



                  ************************************************

                  To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • gocharl Re: Dezyderata 18.11.07, 00:54
                    ariel48 napisała:
                    > Gosiu ... własnie nie zawsze jest to możliwe , by być na dobrej
                    stopie ze
                    > wszystkimi ...> Nie mogę robić wbrew sobie ...

                    Nie możesz odpuścić?...bo to nie będzie możliwe ?
                    Bo to nie będziesz Ty?..albo zrobisz to wbrew sobie ?...po prostu
                    spróbuj...

                    Pozdrawiam Gocha
                    • ariel48 Re: Dezyderata 18.11.07, 03:49
                      Gosia :
                      > Nie możesz odpuścić?...bo to nie będzie możliwe ?
                      > Bo to nie będziesz Ty?..albo zrobisz to wbrew sobie ?...po prostu
                      > spróbuj...

                      Gosiu ... odpuszczam , na ile to mozliwe ...:-)))
                      I tak niech zostanie.

                      ************************************************

                      To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Dezyderata 17.11.07, 22:35
                  Dezyderata to tekst, ktory wyprzedzil swoja epoke.
                  Wiele lat pozniej teksty podobnej tresci glosil m.in Aleksander
                  Kwasniewski.

                  To sie nazwya trojkowy system gloszenia pogladow: lewa strona, prawa
                  strona i srodeczek.
                  A ja oczywisice w nim.

              • cortona Re: Dezyderata 17.11.07, 22:12
                janulodz napisał:

                > Wyobraż sobie Gosiu, ze nie znam dalszego ciagu Dezyderaty ( nie
                znałem).Dlateg
                > o to wyrwane zdanie zrobiło na mnie takie wrażenie.
                > Wczytaj sie uważnie w tekst tego, co zacytowałas, tak, jakbys nie
                znała dalszej częśći.
                > - Wypowiadaj SWOJĄ prawdę..... wysłuchaj innych nawet TĘPYCH i
                NIEŚWIADOMYCH,
                > oni też mają SWOJĄ opowieść.

                > Ja tu znajduje wyrażne lekceważenie dla INNYCH.

                Janu, masz absolutną rację. Tekst jest niezwykle protekcjonalny.
                "Tępy i nieświadomy."? To pogarda w czystej postaci.


                • e4ska Re: Dezyderata 18.11.07, 00:09
                  Tekst ten przeczytałam podczas wizyty w ośrodku - wisiał koło biurka terapeutów.
                  Banał straszliwy. Nawet miałam zapytać, dlaczego ideologiczne odezwy w złym
                  guście ozdabiają ściany publicznej placówki.

                  Najlepsze w tekście jest to, że kompletnie nic nie znaczy - składa się z samych
                  ixów i ygreków. Wszystko można pod niego podłożyć - tylko jak np. odróżnić
                  głupca od mądrego? no jak? i dlaczego należy odsunąć się od zgiełku, zamiast
                  brać sie do roboty... zmieniać coś na lepsze. Przemówienia grabarza lewicy były
                  tak samo pojemne - dlatego niewielu dało sie na nie nabrać, zgrabne nudziarstwo
                  - Addi ma rację:)

                  Cóż, może dla żony alanony, zmuszonej do wysłuchiwania pijackiego bełkotu, to
                  jest dobra rada: niech se chłop bredzi, a ty rób swoje - olej po prostu - i nie
                  porównuj sie z malinowską, bo zbrzydniesz z zazdrości.

                  Ale hymny często bywają o niczym... taka ich natura hymnia:)
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Dezyderata wersja 2007 18.11.07, 00:19
                    Badz spokojny ale nie za spokojny. Jedz nie za duzo i nie za malo.
                    Spij nie za dlugo i nie za krotko.

                    Wstawaj o odpowiedniej porze. Ogladaj telewizji w sam raz.
                    Nastaw telewizor nie za glosno, bo zdenerwujesz sasiadow swych- i
                    nie za cicho, bo nic nie uslyszysz. rob zakupy i na rynku i w
                    supermarkecie. Jedz cieple i zimne dania.

                    Myj sie pod przysznicem albo w wannie albo w zlewie albo w misce.



                  • gocharl Re: Dezyderata 18.11.07, 00:42
                    e4ska napisała:
                    dlaczego należy odsunąć się od zgiełku, zamiast
                    > brać sie do roboty... zmieniać coś na lepsze

                    Ty chyba powinnaś to wiedzieć Eska...są takie momenty w życiu,że
                    czasami trzeba się odsunąć od zbyt aktywnej działalności,od tego co
                    się dotychczas robiło... aby w ciszy, z dala od zgiełku świata
                    nabrać sił i zregenerować ciało,aby potem wykonać swoje zamierzenia…

                    Pozdrawiam Gocha

                • gocharl Re: Dezyderata 18.11.07, 00:12
                  cortona napisała:
                  Tekst jest niezwykle protekcjonalny.
                  > "Tępy i nieświadomy."? To pogarda w czystej postaci.

                  Widzisz Cortona…Ty odbierasz ten tekst jako pogardę,a ja jako
                  zwrócenie uwagi na to,że bardzo prości ludzie są ignorowani…że są
                  odbierani jako nic nie warci …nie warci przez innych wysłuchania…
                  traktowani nierzadko arogancko…. nie każdemu przyjdzie do głowy ,że
                  może ich warto wysłuchać,że właśnie fakt ich wysłuchania może dla
                  nich znaczyć bardzo wiele…o wiele więcej niż jesteśmy w stanie to
                  pojąć…..

                  Pozdrawiam Gocha

                • aniolparys Język 18.11.07, 00:12
                  Postawiłem sobie dzisiaj pytanie skąd się wzięły tak odmienne interpretacje w
                  sumie niewinnego tekstu literackiego? Znów podział na te same dwa obozy, gdzie w
                  sumie trudno kogokolwiek posądzać o złe intencje. I nasunęła mi się ciekawa
                  refleksja, być może warta rozwinięcia.
                  Wiele nieporozumień wynika z odmienności języka, którymi posługują się osoby po
                  terapiach i pozostali. Tym samym słowom nadawane są odmienne znaczenia od
                  powszechnie przyjętych i powoduje to niemożność wzajemnego komunikowania się.
                  Słowo organizacja na przykład.
                  Albo pokora. Często to słowo pada z najbardziej aroganckich ust. Nie wiadomo
                  dlaczego nabiera ono dla nich pozytywnego znaczenia, a oznacza podporządkowanie
                  się wskazanym autorytetom.
                  Pojęcie rozwoju duchowego. Niedawno Jaras pisał co to pojęcie dla niego to
                  znaczy. Choćby dziesięć osób mówiło człowiekowi do końca rozwiniętemu, że ma
                  ogon, on nie spojrzy do tyłu, bo swoje wie. Postawa zresztą dosyć powszechna.
                  Miłość bliźniego. Wszystkich się kocha, całą ludzkość. Tylko Janu czy Magdy
                  jakoś nie można pokochać. Bo są inni. Bo burzą pewność nabytą na terapii.
                  Kochamy tylko takich samych jak my. Lub nam podporządkowanych tak czy owak.
                  Pozostałym najlepiej zaszyć usta.
                  Szczęście. Od rana do wieczora, budowane na wysokiej samoocenie rozwiniętego
                  duchowo.
                  Pomóc alkoholikowi: zapisać go do AA.

                  Wokół zmienionych znaczeń buduje się sztuczny świat, zamknięte społeczności. W
                  którym nie wstyd publicznie głosić, że się jest alkoholikiem. Że nie zna życia,
                  kto nie osiągnął upodlenia spowodowanego nałogiem. Świat, z którego jak się raz
                  wypadnie, nie ma już doń powrotu.
                  • ela_102 Re: Język 18.11.07, 10:17
                    Anioł:-)
                    Mnie innosć w niczym nie przeszkadza...
                    dzieki niej wiem kim ja jestem...
                    i jak kazdy czlowiek mam prawo wyboru..
                    czy te innosc chce w swoim swiecie czy nie.
                    Wybieram z kim rozmawiam..
                    z kim przebywam...
                    kogo kocham..
                    a kogo nie akceptuje..

                    zwyczajnie korzystam ze swoich praw Aniol:-)
                    do milosci to jeszcze nikt nikogo nie zmusil:-)
      • gocharl Re: Dezyderata 17.11.07, 15:18
        tranzyt80 napisał:
        > -Ty oczywiscie zaliczylas sie do Tych...Wysluchujacych :)

        A Ty pokusiłeś się na ocenę....chyba tego potrzebowałeś...

        tranzyt80 napisał:
        > Ciekawi mnie,co Wam wpierw zalecaja,po wysluchaniu tych Tepych?
        > Poglaskanie po tepych lbach i agitacja,czy
        > agitacja i klapsy na tepe lby ?


        Różnie można postrzegać ludzi...tępy człowiek to nie głupi człowiek…
        tępy człowiek nierzadko jest otępiały swoim bólem rozpaczy...tępy
        człowiek, jeśli gorąco wzbudzi w sobie determinację, osiągnie cel
        szybciej niż ktoś kto jest tylko inteligentny i
        elokwentny...wystarczy mu pomóc…nie mieć do niego uprzedzeń...nie
        osądzać...i tu również kłania się tolerancja...a do tego potrzebna
        jest mądrość serca i dokładne wczucie się w sytuację drugiego
        człowieka...ale trzeba po prostu chcieć...czyli dokonać
        wyboru.....każdy człowiek jest inny i właśnie tolerancja jest bardzo
        pozytywną postawą ułatwiającą współistnienie ludzi...

        I tu wkleję jedno z rozważań Al.-Anon:

        „...Potrzebuje i pragnę zachęty i uczuciowego wsparcia członków
        mojej grupy, jednak nie będę liczyć na niczyją pomoc. Chcę sama
        stawić czoła moim problemom i nie odsuwać ich na bok. Podobnie nie
        będę wtrącać się w życie innych, nawet jeżeli moim jedynym motywem
        jest chęć niesienia pomocy...”

        Jak widzisz nie ma tu poklepywania i głaskania….zachęta i uczuciowe
        wsparcie wystarcza…na wszelkie formy przekraczania tolerancji mówimy
        NIE...wystrzegamy się wulgarności...cynizmu...chamstwa i
        obojętności...możesz to pojąć ?

        Pozdrawiam Gocha
        • tigr1 Re: Dezyderata 17.11.07, 16:16
          Gocha - 3 listopada rozpocząłem wątek - tolerancja - gdzie przytoczyłem ten sam
          fragment Dezyderaty a nawet bardziej obszerny, janulodz stwierdził że to nudne
          (teraz twierdzi że nie znał tego tekstu) pouczono mnie co do definicji
          tolerancji i wszystko sie rozmyło kończąc sie na kupach w piaskownicy.
          Tekst Dezyderaty jest dla mnie ważny i czytam go często. I myśle że dotyczy to
          wszystkich - ... w zgiełku i pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swoja dusza...
          • gocharl Re: Dezyderata 17.11.07, 16:34
            tigr1 napisał:
            > Gocha - 3 listopada rozpocząłem wątek - tolerancja - gdzie
            przytoczyłem ten sam
            > fragment Dezyderaty

            Przepraszam...nie wszystkie czytam wątki...

            tigr1 napisał:
            janulodz stwierdził że to nudne
            > (teraz twierdzi że nie znał tego tekstu)

            Może zapomniał...może w tamten dzień miał inne
            zdanie...mógł ?..mógł...przynajmniej ja tak to odbieram...ale czy to
            jest ważne...przecież właśnie o tym piszę cały czas...nie
            osądzać...i nie ważne ,że mnie ktoś osądza...ja nie chcę
            osądzać...bronić swojej racji przez rzeczową argumentację nie
            krytykując przy tym innych...

            "...W zgiełku i pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swoja
            dusza...."

            Wiesz...co jakiś czas wracam do Dezyderaty...i łapię się na tym,że
            niekiedy widzę pewne słowa po raz pierwszy...

            PS.uprasza się wszelkich złośliwców do wyhamowania uwag na temat
            mojego ostatniego zdania:))...żartowałam...piszcie co
            chcecie...pozdrawiam Gocha
            • tigr1 Re: Dezyderata 17.11.07, 18:00
              ....Unikaj głosnych i napastliwych są udreka dla ducha.... I z tego powodu coraz
              rzadziej zaglądam na to forum.
              Pozdrawiam
              Tigr
              • e4ska Re: Dezyderata 17.11.07, 23:59
                A więc tekst robi tobie bardzo brzydkie kuku... bo taki jest. Zmusza ludzi do
                ustępstw nie tyle wobec nałogu, co w ogóle wobec świata... z opuszczoną głową,
                z zatkanymi watą uchem i otworem gębowym... hymn tchórzy i nieudaczników, co to
                zbierają swoje zabawki, jak ich kto przegada - zawsze pełni pretensji i
                pocieszający sie, że wokół nich sami głupcy.

                Głośni i napastliwi - ależ to cecha większości bystrych ludzi... i dobrze, bo
                ileż można szemrać przy świecach?

                • gocharl Re: Dezyderata 18.11.07, 00:27
                  e4ska napisała:
                  > Głośni i napastliwi - ależ to cecha większości bystrych ludzi...

                  A pomiędzy tymi głośnymi i napastliwymi , a szeptającymi przy
                  świecach istnieją osoby które potrafią w sposób kulturalny i
                  spokojny , bez wrzasku i ściszania głosu ,dyskutować na różne
                  tematy...ale Ty to wiesz Esko...a ja również wiem,ze Ty wiesz...

                  Większość filozofów twierdzi, że tolerancja jest nieodrodną córką
                  mądrości.


                  Pozdrawiam Gocha
                • aniolparys Re: Dezyderata 18.11.07, 00:41
                  e4ska napisała:

                  > Głośni i napastliwi - ależ to cecha większości bystrych ludzi...

                  Gdzieś to wyczytała?
                  Bo chyba nie jest to Twoje osobiste spostrzeżenie?
                  • e4ska Re: Dezyderata 18.11.07, 01:20
                    Parys, ja nie czytam. Szkoda czasu:)

                    Słowa "głośni i napastliwi" są niejednoznaczne. Jeżeli chcesz wyegzekwować prawo
                    - np. wymóc na władzach, aby trzymała od ciebie opiekę społeczną z daleka, to
                    musisz być głośny i napastliwy. Musisz być głośny i napastliwy wobec polityków,
                    wobec urzędników, wobec złodziei, wobec prześladowców zwierząt... demonstrować,
                    sprzeciwiać sie, walczyć...

                    idealiści bywają szlachetni i upierdliwi.

                    Dla mnie np. funkcjonowanie całego oszukańczego systemu leczenia alkoholików
                    jest czymś patologicznym. Tysiące ludzi nie ma żadnej pomocy - no, nie każdy
                    jest takim Parysem czy eską, żeby sobie bez problemu poradzić, pogodzić ze swoją
                    skazą, znaleźć sposób na bezpieczne funkcjonowanie i jakieś tam większe czy
                    mniejsze radości. Ale weź choćby praktyki psychiatrów, którzy - nie znając
                    dalekich skutków zażywania leków, aplikują je uzależnionym... kiedy czytam
                    wypowiedzi Szackiego, to mi nóż w kieszeni sie otwiera:(((

                    Zmusza się pijaków do wielotygodniowych terapii, po których im gorzej... zamyka
                    młodych narkomanów na lata całe do ośrodków, a potem taki młody człowiek
                    zupelnie nie radzi sobie w społeczeństwie - bo gdzie niby ma się tego nauczyć?
                    Oszukuje sie uzależnionych, wmawiając im, ze bez terapii nigdy nie odzyskają
                    spokoju - że bez terapii nie przestaną pić! albo ich wytrzeźwienie jest gorszej
                    jakości - to tylko abstynencja... że całe rodziny sa chore... pozbawia sie ludzi
                    prawa do prywatności, bo zetknęli sie z pijakiem! trzeźwiejący otumaniony dureń
                    sprzedaje największe tajemnice innym durniom, no żeby tylko swoje, ale swojej
                    kochanki, żony, syna, córki, siostry...

                    i tak sobie cichutko siedźmy, fajnie jest... nie bądźmy głośni i napastliwi, to
                    dalej państwo - zamiast sztucznej szczęki:) będzie esce fundować gadki
                    zapyziałego terapeuty.

                    czemu to ja nie mogę mieć np. darmowego laryngologa czy okulisty, ale detoks czy
                    odwyk darmowy to mi się z miejsca należy?

                    a jak mi sie taki system nie podoba - to znaczy - fobię mam albo ego mi
                    pęcznieje... prawda, Parysie?:)))
                    • aniolparys Re: Dezyderata 18.11.07, 07:12
                      Lubię koty, ale nie odwrócone ;-)
                      O ile instytucje państwa czasem dobrze reagują na głośnych i napastliwych, to w
                      życiu społecznym średnio się to sprawdza.
                      Żadna z osób, których poznanie uznaję sobie za zaszczyt, nie była głośna, a już
                      na pewno nie napastliwa. Najbystrzejszą istotę jaką znam nazywam w myślach
                      "Łagodna".
                      • corsica1 blues , panie Janek , blues 18.11.07, 07:53



                        [...] A kiedy ciemno już i wszyscy śpią,
                        Matka śpi, ciotka śpi, wujek śpi
                        Zapylaj georginie [...]

                        Eska , pozdrawiam :)






                    • tigr1 Re: Dezyderata 18.11.07, 08:52
                      Wspomnienie Oli Maurer, artystki Piwnicy pod Baranami (1983 r) "I nie mieliśmy
                      dla Niego żadnych upominków. Więc tylko zaśpiewaliśmy nasz hymn piwniczny
                      Dezyderata....Ogromnie sie wzruszył. Powiedział, że to niezwykłe przesłanie
                      moralne, zrodzone z ducha ekumenizmu i tolerancji. Ze przynosząc te słowa w
                      darze, zrobiliśmy mu najpiękniejszy prezent."
                      • hepik1 Re: Dezyderata 18.11.07, 10:45
                        tigr1 napisał:

                        > Wspomnienie Oli Maurer(...)

                        Do łodzkiej "inteligencji" takie argumenty nie dotrą ;))
                        • tigr1 Re: Dezyderata 18.11.07, 21:09
                          Myślę, że do kilku osób na tym forum nie dotrą żadne argumenty są
                          wszystkowiedzący mimo że nic nie wiedzą, nie czytają bo szkoda im czasu, głośni
                          i napastliwi to są Ci bystrzy..... całe szczęście że to nie mój świat:)))
                          • ela_102 Re: Dezyderata 19.11.07, 12:09
                            tigr:-)
                            super wpis:-)
                            to daje do myslenia...tylko komu?
                            • tigr1 Re: Dezyderata 19.11.07, 16:42
                              Tym, którzy myślą! Proste:)
                      • ariel48 Re: Dezyderata 18.11.07, 10:55
                        Przyjdzie taki dzień, kiedy moje ciało położą na białym prześcieradle starannie
                        zatkniętym pod cztery rogi materaca, ulokowanego w sali szpitala troszczącego
                        się o żywych i umierających. W pewnej chwili lekarz ustali, że mój mózg przestał
                        funkcjonować, a moje życie skończyło się dla wszelkich celów i zamysłów.
                        Gdy to się stanie, nie próbujcie wlewać w moje ciało sztucznego życia za pomocą
                        aparatury medycznej i nie nazywajcie miejsca mojego spoczynku łożem śmierci.
                        Nadajcie mu raczej nazwę Łoże Życia i zabierzcie zeń moje ciało, aby mogło
                        dopomóc innym w pełniejszym przeżywaniu ich egzystencji.
                        Mój wzrok oddajcie mężczyźnie, który nigdy nie widział wschodu słońca,
                        rozpromienionej twarzy dziecka i miłości w oczach kobiety. Moje serce oddajcie
                        osobie, której własne serce nie ofiarowało niczego więcej ponad nie kończące się
                        dni bólu. Krew niech powędruje do żył nastolatka wydobytego z wraku rozbitego
                        samochodu, tak aby mógł dożyć dnia, w którym zobaczy własne, bawiące się wnuki.
                        Moje nerki ofiarujcie komuś, komu życie z tygodnia na tydzień przedłuża
                        specjalna aparatura. Zabierzcie moje kości, każdy mięsień, włókienko i nerw i
                        znajdźcie jakiś sposób, by dzięki nim zaczęło chodzić kalekie dziecko.
                        Zbadajcie każdy zakamarek mojego mózgu. Jeśli to konieczne, weźcie moje komórki
                        i pozwólcie im rosnąć, tak aby pewnego dnia niemy chłopiec krzyknął, uderzając
                        piłkę kijem baseballowym, a niesłysząca dziewczynka usłyszała odgłos deszczu
                        pukającego o szyby jej okna.
                        To, co ze mnie zostanie, spalcie i rozsypcie popiół na wietrze, by użyźnił
                        ziemię, na której rozkwitną potem kwiaty.
                        Jeśli koniecznie musicie coś pogrzebać, niech będą to moje błędy, słabości i
                        przesądy krzywdzące moich braci.
                        Moje grzechy oddajcie Szatanowi. Moją duszę - Bogu.
                        Jeśli przez przypadek zechcecie mnie pamiętać, zróbcie to poprzez dobry uczynek
                        lub życzliwe słowo darowane komuś, kto znalazł się w potrzebie.
                        Jeśli uczynicie wszystko to, o co prosiłam, będę żyć wiecznie...


                        ************************************************

                        To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                        • ela_102 Re: Dezyderata 18.11.07, 11:11
                          Jeśli uczynicie wszystko to, o co prosiłam, będę żyć wiecznie...

                          czyli nigdy:-(
                          niektorzy za zycia robia część tych rzeczy sami...tez bez pewnosci...
                          ale z potrzeby.
                          • gocharl Re: Dezyderata 18.11.07, 11:41
                            ela_102 napisała:

                            > Jeśli uczynicie wszystko to, o co prosiłam, będę żyć wiecznie...
                            >
                            > czyli nigdy:-(

                            Będą.... w naszych sercach...w naszych wspomnieniach...

                            Pozdrawiam Gocha
                          • ariel48 Re: Dezyderata 18.11.07, 12:17
                            Ela :

                            > niektorzy za zycia robia część tych rzeczy sami...tez bez pewnosci...
                            > ale z potrzeby.

                            Nie mogłam oddać kawałka wątroby chłopakowi , który miał
                            przed sobą kilkadziesiąt godzin życia ... ale zdarzył
                            się cud , mimo , że Krystian już gasł ...
                            Znalazł się dawca w ostatniej chwili ...młody chłopak
                            zabił się na motorze ... Krystian żyje !!! Mimo, że miał kilka odrzutów . Jest
                            pod opieką Centrum Zdrowia Dziecka ...
                            A ja ? Założyłam z innymi osobami stowarzyszenie na rzecz pomocy
                            chłopakowi po przeszczepie wątroby ...
                            Zebraliśmy pieniądze ... kupiliśmy sprzęt komputerowy ... załatwiliśmy kursy
                            językowe ...informatyka , który uczył Krystiana ...To było trzy lata temu.
                            Dzisiaj Krystian jest informatykiem ze średnim wyksztłceniem .
                            Obecnie odbywa staż w moim zakładzie pracy.
                            I zaocznie studiuje na Politechnice Gdańskiej ...
                            Czy ja nie żyję ?
                            Doba jest dla mnie za krótka ...

                            Pozdrawiam wszystkich zorganizowanych optymistów .

                            ************************************************

                            To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                    • gocharl Re: Dezyderata 18.11.07, 11:38
                      e4ska napisała:
                      > Słowa "głośni i napastliwi" są niejednoznaczne.

                      Jak najbardziej są jednoznaczne...tylko do przeciętnego odbiorcy
                      przebijają się głośni i napastliwi...inni poszukują kontaktów z
                      osobami,które potrafią tonem wysublimowanym i jednocześnie
                      prawdziwym przekazać to co chcą przekazać i za tym coś
                      osiągnąć...harmonijność...spójność...sensowność...tymi cechami
                      możesz osiągnąć to wszystko o czym piszesz Esko...

                      Pozdrawiam Gocha

                      PS.
                      e4ska napisała:
                      Nie wolno ubliżać innym uczestnikom forum - w takim natężeniu:)))

                      A wogóle wolno ubliżać ?...za czyim pozwoleniem ?...w czyich rękach
                      znajduje się skala ?

            • ela_102 Re: Dezyderata 17.11.07, 20:08

              Ja uznalam wlasną bezsilność wobec alkoholu...
              potem słuchając innych alkoholikow...uznalam ze jestem "nieświadoma
              i tępa"bo jakimś cudem zobaczylam siebie jako przegrana(bo i takie
              byly fakty)ale nie na Amen...dzięki temu oświeceniu zechciałam się
              uświadamiać właśnie i mądrzeć...
              Jak porównam swoje obecne życie i myślenie do tego co bylo kiedys...
              mogę tylko sobie pogratulowć...a to jeszcze nie koniec..
              Uznanie się za bezsilną wyzwoliło mnie z przymusu picia...
              Uznanie się za nieświadomą w wielu kwestiach wyzwolilo we mnie chęć
              poznania i rozwoju...

              zasadę bezsilności i świadomosci że mogę czegoś nie wiedzeć...lub
              nie rozumieć...stosuję we wszystkich swoich dziedzinach zycia...

              i czasami ogłaszam bezsilność wobec innych ludzi... dla własnego
              spokoju...
              Ludzi mądrych i świadomych...nigdy nie unikam...
              Umiem tez ich znależć...
              kiedys szukałam i tylko szukałam..
        • tranzyt80 Re: Dezyderata 17.11.07, 19:50
          Na samym poczatku jedno spostrzezenie.Te czesto powtarzajace sie w Twoim wpisie
          niedomowienia,trzy kropki,co one,w/g Ciebie,maja sugerowac,a moze i znaczyc?

          gocharl napisała:

          > tranzyt80 napisał:
          > > -Ty oczywiscie zaliczylas sie do Tych...Wysluchujacych :)
          >
          > A Ty pokusiłeś się na ocenę....chyba tego potrzebowałeś...

          -E tam,od razu "potrzebowales",to tylko insynuacyjny drogowskaz,
          A znasz to ?:"Nie zamykaj oczu przed niewidoma".

          Niestety,na cala reszta Twojego wpisu nic nie odpowiem,nie zostal przeze mnie
          zrozumiany.Psychodelik przerywany czkawka.
          Uzywasz w nim stylu,jak np.jakis "duchowny" na(po) winie,ktorego sliniace sie
          usty, koncza zawsze slowami ,"...możesz to pojąć ?"
          • gocharl Re: Dezyderata 18.11.07, 00:17
            tranzyt80 napisał:
            Te czesto powtarzajace sie w Twoim wpisie
            > niedomowienia,trzy kropki,co one,w/g Ciebie,maja sugerowac,a moze
            i znaczyc?

            Nic nie mają sugerować...przy nich biorę głębszy oddech:))

            tranzyt80 napisał:
            > Niestety,na cala reszta Twojego wpisu nic nie odpowiem,nie zostal
            przeze mnie
            > zrozumiany

            Jakoś to przeżyję:))

            Pozdrawiam Gocha

    • ela_102 Wyrocznia:-) 18.11.07, 10:09
      Rozrorodnośź swiata...jego skrajność posiadania i
      spostrzegania ...nalezy do jego zalet jak sadze...
      Dezyderata to tekst dla ludzi ktorzy go sobie sami obiorą za
      afirmacje zycia...i maja do tego prawo przeciez...
      ja klade na szali skrajnie inny tekst "wyroczni"...
      ciekawe co w nim wyczytacie?

      Dziedzictwo zła
      Przelewa się jak mroczna rzeka
      Unosi strach
      Unosi piekielny zew.
      Tajemna moc
      Przybliża dzień walki demona
      Zatruty dźwięk
      Wydaje diabelski flet

      Szarańcza!
      Szarańcza!
      Szarańcza!
      Wyplułem śmierć

      Za czarny tron
      Za jego black
      I głosy cienia szepczące:
      - Pij za wiedzmy pijące krew
      Za czarci dzwon
      Złowieszczy kult
      Za heavy metal
      Wypijam ciecz
      Z owoców cierpkich jak grzech

      Szyderca!
      Szyderca!
      Szyderca!
      Chcieli mnie ściąć
      Wyplułem noc.

      Czarownica lubi noc
      Nawiedzona wie
      Kiedy przylatuje Czarny As
      Lucyfer
      Jego karta
      Moja twarz, naszyjniki z kości mam do pasa.

      Wszędzie budzę lęk
      Ludzie mówią:
      -On? To czart!
      Cicho skradam się
      Jak wąż
      Po ofiarę swą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka