docelowo
24.11.07, 17:45
parę razy w roku zaglądają do mojej miejscowości z szoferem by
wykonać zadanie, znamy się ze studiów, dają cynk, że są, ale zawsze
kończyło się to chlańskiem, a w poniedziałek praca, ODMÓWIŁEM, nie
chcę powielać, powielać, czegoś co mi już nie pasuje, choć coś tam
wewnętrznie ciągnie mnie do niech, ale co tam ONI odjadą ja zostanę,
może mi się odwidzi i się dobiję 4 piwami, ach CO ZA NIEUSTANNE
odpieranie ciosów...
takich mi nie potrzeba przyjaciół, choć wiem że mnie akceptują mówią
na mnie GURU, ale z powodu, że chlejemy razem tylko
a mi już to nie potrzebne nie kręci mnie