Dodaj do ulubionych

ale jestem popier...ony!!!

03.01.08, 17:06
patrzcie kiedyś piłem, bo byłem słaby, chciałem oddalić samotność,
może i nie akceptowaną mordę, może coś jeszcze...

kiedy 2008 się zaczał, płyną z nieba dla mnie wspaniałe znaki,
powodzenie w pracy, u rodziny pociecha i pomoc, akceptuję już
ogoloną i świeżutką twarz, ktoś powiedział mi że znalazł chłopa o
tym samym imieniu, bo ja się wtedy kiedyś podobałem w chołdzie dla
mnie, bo wszystko jest lekkie mam tyle energii, która mnie
pozytywnie rozpierda...a

A ja po powrocie do domu, dostałem nieodpartą chęć kupna paczki
fajek i z 9 piw???

CZY JA CHCĘ POTĘGOWAĆ SZCZĘŚCIE, czy MAM przewrotną naturę, albo bóg
wie co

posmutniałem , pocieszczie forumy!!!


Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 17:11
      Docelowo:-)

      raczej Twoja chora natura chce to szczescie w Tobie pomiejszyć..
      taki autosabotazyk...
      Twoje zycie na trzezwo jest zbyt kruche...
      Musisz stawaic solidne fundamenty..
      a je sie stawia wlasnie poprze pokonywanie takich "pokus"
    • tenjaras Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 18:35
      pierwszy okres mojej abstynencji upłynął mi pod znakiem spotykania
      ludzi, którzy dokonali tego, co mi się właśnie zaczynało marzyć...

      wtedy jeszcze myślałem, że abstynencja to niebo, gdyby mi ktoś
      opowiedział, jakie życie mnie czeka, pomyślałbym, że gość bierze
      halucynogeny...

      ale od abstynencji trzeba zacząć, potem dopiero można zrozumieć
      siebie i swoje postępowanie, powoli poprawiać jakość życia, otoczyć
      się ludźmi, o których myślało się, że to za wysokie progi i żyć tak,
      jakby się nigdy alkoholikiem nie było, patrząc na swoją przeszłość
      jak na opowieść, bez strachu i wstydu
      • docelowo Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 18:51
        macie oboje kilka megabajtów prawdy!;-)
        tyle łask na mnie spływa, a ja chcę odmienne stany zażywać, aby
        potem wprowadzić się w melancholię

        o kurna ile wypiłem
        a co ja narobiłem
        kogo obraziłem
        a może się przewróciłem


        e tam po co mi to;-)))
    • aaugustw Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 18:54
      docelowo napisał:
      > CZY JA CHCĘ POTĘGOWAĆ SZCZĘŚCIE, czy MAM przewrotną naturę, albo
      bóg wie co posmutniałem , pocieszczie forumy!!!
      ________________________________________________.
      Docelowo, mialem podobnie, az do czasu kiedy moje
      chore emocje wreszcie zaczely sie stabilizowac...
      A to co piszesz o tej "przewrotnosci natury",
      cos w tym jest...!
      A... ;-))
      Ps. Cierpliwosci zycze...!
      • ela_102 Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 19:48
        Swietnie to zauważyłeś docelowo...
        ja tez robilam wszystko aby wpedzać się w "znajome poczucie winy"
        wynik alkoholizmu rodziców...
        taki kod podświadomości "nie zasluguję na nic dobrego"
        a jak przychodzi muszę to sobie zbrzydzić...

        ale to juz przeszlość...bardzo pomaga "dialog wewnetrzny"
        dzieki ktoremu zawsze zwyciezy rozsadek..
        i z czasem sie utrwali...

        fajnie ze znowu zacząłeś pisać docelowo:-)
        • docelowo Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 20:05
          haha, kochani, WY dajecie mi oparcie w słowach, piszecie tak mądre
          rzeczy każdy że hohoho...

          zresztą ktoby mnie zrozumiał, jak nie gość, który pił jak ja, nie
          tam nalewkę babuni w mikrometrch mierzoną, ale hektolitry c2h5oh...


          dziękuję za Waszą szczerość będę pisał, LUBIĘ was;-))))
          • vivaeuro Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 20:38
            Tylko "LUBIE" ?!
            A gdzie AAowskie kocham i pozdrwaiam NAJCIEPLEJ jak umie?
            (ciekawe jak to wyglada w praktyce;)
            • aaugustw Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 20:59
              vivaeuro napisał:
              > Tylko "LUBIE" ?!
              > A gdzie AAowskie kocham i pozdrwaiam NAJCIEPLEJ jak umie?
              > (ciekawe jak to wyglada w praktyce;)
              __________________________________________________________.
              Docelowo, uderz w stol, a pijoczek sie odezwie...!
              Popatrz, jak zazdrosci Twoje drogi do trzezwosci !
              A... ;-))
              • vivaeuro Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 21:23
                docelowy napisal:
                ale jestem popier...ony!!!
                aaugustw napisał
                Popatrz, jak(viva) zazdrosci Twoje drogi do trzezwosci !


                -Docelowy uczciwie,ze jest(czasami;) popier...ony,
                ty AAugustw,ze takiej(popier...onej) trzezwosci ja zazdroszcze,
                przyznam,ze po tym,wytrzezwialem :)



                • aaugustw Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 21:28
                  vivaeuro napisał:
                  > -Docelowy uczciwie,ze jest(czasami;) popier...ony,
                  > ty AAugustw,ze takiej(popier...onej) trzezwosci ja zazdroszcze,
                  > przyznam,ze po tym,wytrzezwialem :)
                  __________________________________.
                  ;-)) - A jednak na cus sie to p....
                  przydaje...!
                  A... ;-))
                • docelowo Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 21:32
                  vivaeuro napisał:


                  > -Docelowy uczciwie,ze jest(czasami;) popier...ony,


                  tak bo zachlewał radość świata, i nie wiem absolutnie dlaczego się
                  do mnie dopie.....eś o co Ci chodzi? czujesz się teraz lepiej?
                  • vivaeuro Re: ale jestem popier...ony!!! 05.01.08, 17:10
                    docelowo napisał:
                    dlaczego się
                    > do mnie dopie.....eś o co Ci chodzi? czujesz się teraz lepiej?


                    -Za bardzo sie nie podniecaj,alkoholizm to nie opalenizna na
                    raczka,ze zchodzi po kilku odkrywczych "ale bylem
                    popier...ony ze ..." i wszystko po kilku dniach wraca do bladej
                    normalnosci,alkoholizm to powazna niepelnosprawnosc.


                    Sadzisz,ze nie pijac kilkadziesiat dni,odkryles jakas tam "radosc
                    swiata"... ? Dobrze udajesz:)
                    Przy.gotuj sie dobrze!Wiesz ze bedziesz chcial sie napic przez cale
                    zycie!
                    Do samego konca,dzien w dzien...bedziesz chcial i myslal.
                    A z drugiej strony bedziesz sobie powtarzal,ze picie jest zlem,lecz
                    mimo to chec poczucia szmerku pozostanie.Tego nikt z alko nie
                    zakrzyczy,nie zaczyta,nie przespi... .Z tym sie zyje!
                    Juz poranne wypowiadanie palindromow "moje picie to zguba"
                    lub "zguba to picie moje" wywracane na wszystkie strony i formy,to
                    nic innego jak twoja codzienna walka z piwkiem.Jak sadzisz,po co
                    ludziska biegaja 25-lat na spotkania AA? Dla szpasu?
                    Z przyzwyczajenia...?
                    To strach i uzaleznienie nimi kieruje.Oni sami mowia,ze "tankuja" tam
                    energie aby miec sile do niepicia.I chwala im za to.


                    -Rzeczywistośc jest zgrzebna i bez blichtru.




                    • aaugustw Re: ale jestem popier...ony!!! 05.01.08, 18:29
                      vivaeuro napisał (do Docelowo):
                      > Sadzisz,ze nie pijac kilkadziesiat dni,odkryles jakas tam "radosc
                      > swiata"... ? Dobrze udajesz:)
                      > Przy.gotuj sie dobrze!Wiesz ze bedziesz chcial sie napic przez
                      cale zycie! Do samego konca,dzien w dzien...bedziesz chcial i myslal.
                      ______________________________________________.
                      Docelowo, nie wierz temu "staremu cyganowi"...! ;-))
                      Jezeli poddasz sie temu duchowemu Programowi AA,
                      ktory uratowal zycie milionom juz chorym, wtedy
                      zobaczysz, (on nie), ze mozna miec niebo na ziemi...!
                      A... ;-))
    • halberek Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 21:02
      Ja tu generalnie nie piszę, ale uderzyłeś w problem mi bliski. Możliwe, że
      chcesz potęgować szczęście. Możliwe, że nauczony jesteś, że jak jest fajnie, to
      musisz to podkręcić jeszcze, żeby było jeszcze fajniej. Ale jak już będziesz o
      tym wiedział, to się nie zdziwisz, że kiedy znowu cię najdzie ochota na 9 piw.
      Masz jakieś nawyki, kumasz, a pozbywanie się alkoholizmu nie dzieje się w trzy
      tygodnie, to jest kurde blaszka cały proces.
      Ale jest dobrze, bo wiesz co zrobić w takiej sytuacji : napisałeś tutaj.
      Wiedziałeś jak sobie pomóc. A przecież normalnie byś stał w sklepie już. Także
      gratulacje. Ja trzymam kciuki za Ciebie, a Ty trzymaj za mnie, dobra, bo nigdy
      nie wiadomo kiedy nagle chętka wyjdzie z ciemnego kąta.
      • docelowo Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 21:21
        dzięki halberek, trzymam kciuki, bardzo ładnie napisałeś,
        podtrzymałęs w ryzach, oj tak!!!

        nie chodzę na żadne AA, ale otrzymałem wiele ciepła TU i tyle, to mi
        starsza i własna świadomość, że hlałem jak szewc!

        widzisz, przynajmniej jestem szczery, widzę wady u siebie i za
        chlanie moje nie obwiniam kumpli z osiedla, oj nie, to nie męskie,
        to ja byłem winien i tyle...

        dzięki hal!
        • ela_102 Re: ale jestem popier...ony!!! 03.01.08, 22:00
          Otrzeć sie o prawdziwą prawdę o sobie...to w alkoholizmie w zasadzie
          caly sukces...potem pozmieniac jeszcze to co przeszkadza w zdrowym
          funkcjonowaniu...lub to zaakceptowac jak sie zmienic nie da...
          i do przodu..łapać zycie całymi garściami :-)))))

          tego Ci zycze od poczatku...
          bo jestes prawdziwy...i to taka wyga jak ja czuje:-)
          • docelowo Re: ale jestem popier...ony!!! 04.01.08, 15:30
            faktycznie jak pomyślę o Twych słowach ŁAPAĆ ŻYCIE GARŚCIAMI i wiesz
            masz rację, nie wiem ile mi zostało, ale może w te dni warto czytać,
            oglądać i słuchać, tworzyć, spacerować, uczestniczyć, rozwiązywać,
            pytać, odpowiadać

            i są piękne słowa KOHELETA wiecie

            czas siania, czas zbierania itd. skojarzyłem sobie

            czas głupoty i czas rozumu!
            • aaugustw ale jestem szczesliwy...! 05.01.08, 16:50
              docelowo napisał:
              > i są piękne słowa KOHELETA wiecie czas siania, czas zbierania itd.
              skojarzyłem sobie czas głupoty i czas rozumu!
              ____________________________________________.
              Znam te slowa, teraz poznalem te Twoje a mnie,
              (pod natchnieniem) przyszly takie oto slowa;
              Czas choroby, czas zdrowienia...
              A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka