Dodaj do ulubionych

Gdzie szukać pomocy?

16.02.08, 12:37
Dziś nad ranem...obudzilo mnie ostre pukanie w drzwi..
wystraszylam się bo po calym cięzkim tyg nastawiłam się na
wypoczynek i pomyślałam że pewnie stalo się coś strasznego...
Pukala sasiadką z boku...z która swego czasu ostro dawałysmy w
palnik pocieszająć się wzajemnie...
Okazla się że calutkie mieszkanie ma zalane wodą...
nie widziałam jeszcze tak zalanej chaupy...woda ciekla z sufitów jak
w czasie solidnego deszczu...
na podlodze woda po kostki...widok przerażający...i ona bliska
zawalowi serca...

dzieja sie tam teraz rózne rzeczy...
zalal ją napity sąsiad...wola musiala lac sie godzinanmi..
dosć że z pewnoscią Ona ma wieksze szkody od niego..

Kobieta to emerytowana listonoszka z 700 zl...emerytury..
mieszkanie nie ubezpieczone...a do remontu kapitalnego w tej chwili..
w piecech nie pali ...bo nie ma węgla..ROZPACZ..

napisalam juz do lokalnych mediów...bo wiem że jak cos sie naglosni
to szybciej dziala pomoc...

moze tutaj znajdzie sie ktoś kto ma pomysl na pomoc tej kobiecie...

z góry dziekuję.
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 12:49
      Dodam tylko do tego...bo to wydaje się ważne..
      Ze odkad ja nie 'sponsoruję" alkoholu...On praktycznie nie pije...
      tzn.napewno nie przepija pieniędzy ...bo ich zwyczajnie nie ma...
    • aaugustw Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 13:20
      ela_102 napisała:
      > moze tutaj znajdzie sie ktoś kto ma pomysl na pomoc tej kobiecie...
      > z góry dziekuję.
      ______________________________________________________.
      Janu jest specem w takich sprawach, ale nie wiem czy sie
      odezwie, wiec w zastepstwie odpowiem, jak ja bym zareagowal
      na miejscu tej pani,(w koncu mamy jedno UE) ;-)) :
      Szkody te zglosilbym wlascicielowi mieszkania i zwrocil sie do firmy
      malarskiej o oszacowanie szkod i wstepne koszty remontu mieszkania.
      (ona nie musi miec ubezpieczenia, bo nie zalala mieszkania.
      Martwic powinien sie ten kto to zrobil...).
      Zapytalbym jeszcze tego winowajce z gory, czy ma ubezpieczenie na
      tego rodzaju sprawy... - Jezeli tak: spisac wszystko i zglosic
      samemu do tej ubezpieczalni, zeby przyszli zobaczyc... - Jezeli nie
      ma, chyba wzialbym policjanta na swiadka i kazal potem firmie
      wyremontowac mieszkanie... - Pieniadze sciagnac potem dobrowolnie,
      na podstawie faktury koncowej, lub sadownie...(!?).
      A...
      • janulodz Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 18:42
        Najlepiej sporządzić dokumentację fotograficzną i opisać zniszczenia zebrać
        podpis choć jednego świadka, lepiej kilku.
        Potem zgłosić szkodę do Administracji Spółdzielni Mieszkaniowej. Musi być
        sporządzony protokół i potwierdzony na piśmie. Każda administracja ma służby
        remontowo budowlane i jakiegoś technika budowlańca. Z takimi dokumentami trzeba
        iść do sąsiada, żądać zadośćuczynienia. Jeżeli jest ubezpieczony powinien to
        zgłosić, lub chociaż podać gdzie i wtedy można osobiście u jego
        ubezpieczyciela. Jeżeli nie, pozostaje droga sądowa z powództwa cywilnego. Jak
        sąsiad niewypłacalny, sprawa przerąbana.
        Takie życie.
        Było się wcześniej ubezpieczyć. Firma ubezpieczeniowa bierze na siebie
        przepychanki z sąsiadem... Można i po szkodzie, żeby zapobiec następnym stratom.
        Pozostaje tylko pomoc dobrosąsiedzka. I łomot sąsiadowi.
        • 1962wolf Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 19:59
          istotne jest : rodzaj własności budynku:
          właściel prywatny?
          budynek komunalny?
          wspólnota?
          spółdzielnia mieszkaniowa?

          i bardzo istotny jest status własnościowy samego lokalu.
          w zależności od właściela budynku można starać się o remont
          na koszt właściciela, to wynika z pewnych przepisów itd itd
          w budynkach komunalnych zarządca , czyli właściciel ma
          obowiązek dbac o infratrukture
          jesli jednak loal jest samoistnie własnościowy -sprawa się
          komplikuje i pozostaje tylko powództwo cywilne- po uprzednim
          zrobieniu tak jak radzi JAnu
          ale............w każdym urzędzie gminnym , dzielnicowym/nie
          wiem co tam macie/ istnieją fundusze na tak zwaną pomoć w
          istotnych sytuacjach żywotnych mieszkańców, czyli coś w
          rodzaju pomocy społęcznej.
          korzystanie z takiej pomocy ma jeden plus-urząd sam wtedy
          zaczyna ścigać tego kto wyrządził całą szkodę-ale remont mozna
          robić już w trakcie
          hej
          • 1962wolf Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 20:10
            i nie usiłujcie jak najszybciej włączyć instalacji
            elekrtycznej w tym lokalu-nawet przy w miare pozornym
            przeschnięciu ścian, często tak ludzie robią , po uływie 2
            dni-włączają jakieś dmuchawy, olejaki inne piecyki by wysuszyć
            lokal-a w środku ścian wilgoć utrzymuje się bardzo długo
            i do potopu może dojść pożar
            -jesli już , to nalezy doprowadzić niezależne źródło prądu
            chocby długim przewodem pod klatce schodowej ,lub przez okna.
            napisz Elka dokładnie jaki to rodzaj budynku, jaki jego
            status i wezwijcie straż miejską na potwierdzenie faktu i
            stanu rzeczy-to służba municypalna i do tego służy.a od
            poniedziałku można wezwać kogo się da=-gazowników, strażaków,
            elektryków itd itp=-żeby wyeliminowac możliwość z korzystania
            z lokalu w takim stanie w jakim jest.to ułatwi wszelkie
            procedury ubiegania się o zasiłek pomocowy.
            • myszabrum Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 20:42
              Hej Wolfie, jak tam przed terapią?
              • 1962wolf Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 21:00
                myszabrum napisała:

                > Hej Wolfie, jak tam przed terapią?
                .......................
                myślę ,że są lepsze miejsca na odpowiedź na to pytanie
                tyle tu tematów, ze coś wymyśl
                hej
                • aaugustw Hej...! ;-)) 16.02.08, 21:16
                  1962wolf napisał:

                  > myszabrum napisała:
                  > > Hej Wolfie, jak tam przed terapią?
                  .......................
                  > myślę ,że są lepsze miejsca na odpowiedź na to pytanie
                  > tyle tu tematów, ze coś wymyśl > hej
                  _________________________________________________.
                  Mysza... - on przeciez jest juz po paru terapiach! :-((
                  Albo chodzi tutaj o terapie kubłem zimnej wody...!?:-\\
                  Hej ;-))
                  A...
                  • arielka49 Re: Hej...! ;-)) 16.02.08, 21:24
                    Von August :

                    > Mysza... - on przeciez jest juz po paru terapiach! :-((
                    > Albo chodzi tutaj o terapie kubłem zimnej wody...!?:-\\

                    Auguście - pukałeś się w główkę dzisiaj ?
                    Tak ? I co ? Nie pomogło ????!!
                    To napisz sobie na czole :- Pukanie zepsute. :-)

                    ***********************************************
                    Można być mądrym nie przeczytawszy ani jednej książki; wierząc zaś we wszystko,
                    co jest napisane w książkach, nie można nie być głupcem.
                    • aaugustw Re: Hej...! ;-)) 16.02.08, 22:11
                      arielka49 napisała:
                      > Auguście - pukałeś się w główkę dzisiaj ?
                      ________________________.
                      Nie. Czekam na Ciebie...! :-))
                      A...
                      Ps. Lubie, jak kobiety za mna ganiaja...! ;-))

                      • arielka49 Re: Hej...! ;-)) 17.02.08, 19:53

                        aaugustw napisał:

                        > arielka49 napisała:
                        > > Auguście - pukałeś się w główkę dzisiaj ?
                        > ________________________.
                        > Nie. Czekam na Ciebie...! :-))
                        > A...
                        > Ps. Lubie, jak kobiety za mna ganiaja...! ;-))


                        Tak ... pomarzyc dobra rzecz ....
                        Cóż innego pozostaje w Twoim wieku .
                        A wyobrażnię masz niewyobrażalną >>>>>
                        Science fiction w wydaniu mityngowo - aowcowym.


                        ***********************************************
                        Można być mądrym nie przeczytawszy ani jednej książki; wierząc zaś we wszystko,
                        co jest napisane w książkach, nie można nie być głupcem.
                        • aaugustw Re: Hej...! ;-)) 17.02.08, 20:28
                          arielka49 napisała:
                          > > > Auguście - pukałeś się w główkę dzisiaj ?

                          (A...):
                          > > Nie. Czekam na Ciebie...! :-))
                          > > Lubie, jak kobiety za mna ganiaja...! ;-))
                          - - - - - - - -
                          > ... wyobrażnię masz niewyobrażalną >>>>>
                          > Science fiction w wydaniu mityngowo - aowcowym.
                          ________________________________________________.
                          Arielko, a Ty masz zato wspaniala intuicje kobiety,
                          no bo skad moglas wiedziec, ze moja wyobraznia to
                          jeden z wazniejszych moich organow płciowych...!
                          A... ;-))
                          Ps. Przepraszam, ze tak dlugo musialas na mnie czekac,
                          ale mialem wczoraj gosci, dlatego caly dzien minał zanim
                          mnie znowu dopadlas...!? ;-))
                          • arielka49 Re: Hej...! ;-)) 17.02.08, 21:18
                            Gucio :
                            > no bo skad moglas wiedziec, ze moja wyobraznia to
                            > jeden z wazniejszych moich organow płciowych...!

                            A ja myślę , że to najważniejszy Twój ,,organ płciowy ,,
                            / czy wyobrażnia jest organem ?????!!!/.
                            Niektórzy faceci rozum mają w spodniach. :-)


                            ***********************************************
                            Można być mądrym nie przeczytawszy ani jednej książki; wierząc zaś we wszystko,
                            co jest napisane w książkach, nie można nie być głupcem.
                            • aaugustw Re: Hej...! ;-)) 17.02.08, 21:57
                              arielka49 napisała:

                              > Gucio :
                              > > no bo skad moglas wiedziec, ze moja wyobraznia to
                              > > jeden z wazniejszych moich organow płciowych...!
                              - - - -
                              > A ja myślę , że to najważniejszy Twój ,,organ płciowy ,,
                              > / czy wyobrażnia jest organem ?????!!!/.
                              > Niektórzy faceci rozum mają w spodniach. :-)
                              ________________________________________________.
                              Czy Ty cierpisz na zaniki wyobrazni...?
                              Najpierw stwierdzasz z cala pewnoscia, ze to najwazniejszy moj organ.
                              Zaraz potem watpisz, zeby wyobrażnia mogla byc organem...(!?).
                              Po chwili znowu stwierdzasz z cala pewnoscia praktyka, ze niektorzy
                              faceci rozum mają w spodniach...! - Jaka droga ty do tego doszlas u
                              tych "niektorych facetow"...(!?)
                              (a´propos; zaszywasz swojemu mezowi dziury w kieszeniach spodni?).
                              Z tego co czytam domyslam sie, ze Ty musisz wiedziec dlaczego do
                              powaznych instytucji (szkoly, koscioly, itp.) tak malo kobiet chodzi
                              w spodniach, bo w nich trzeba miec rozum...!
                              Dobranoc: A... ;-))
                              • arielka49 Re: Hej...! ;-)) 18.02.08, 06:03

                                Von Auguście ... pukanie masz nadal zepsute ?

                                ***********************************************
                                Można być mądrym nie przeczytawszy ani jednej książki; wierząc zaś we wszystko,
                                co jest napisane w książkach, nie można nie być głupcem.
    • 1962wolf Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 21:53
      znalazłem taki adres forum powypadkowego-może tam mają
      jakieś doświadczenia
      i coś mi się przypomina ,że są odpowiednie zapiasy w
      prawie lokalowym i zarządzaniu zasobami mieszkalnymi/ale to
      dotyczy tylko budynków komunalnych/---i chyba z właścicielami
      pryawtnymi budynków
      prawo spóldzielcze -mówi dośc jasno co robić w takich
      przypadkach o ile nie są własnościowe.
      czyli nalezy wystapić do spółdzielni o remont ze względu na
      brak mozliwości egzystowania i bezpieczeństwo reszty lokali -
      trcohę to pewnie trwa i trzeba się nachodzić ,ale nie ma
      innego wyjścia.
      statusy spółdzielni są dostepne dal każdego spółdzielcy i
      należy żądać ich udostepnienia w razie potrzeby-dobrze ,żeby
      zajął się tym ktoś , kto ma umiejtnośc czytania i rozumienia
      takich zapisów, bo jak wiem z dośwaidczenia są pisane w
      dośc specyficzny sposób.czyli pokrętny.
      • 1962wolf Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 21:54
        zapomniałem dac ten adres sory:
        www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=470
        • 1962wolf Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 21:56
          a tu są zapaisy prawa lokalowego w zasobach gmin-czyli
          komunalne
          www.prawnik24.pl/prawo%20lokalowe.htm
    • 1962wolf Re: Gdzie szukać pomocy? 16.02.08, 21:59
      artykół 4 mówi dość jasno o podstawowych obowiązkach w
      takim brzmieniu:


      Art. 4 [Zadania gminy] 1. Tworzenie warunków do zaspokajania potrzeb
      mieszkaniowych wspólnoty samorządowej należy do zadań własnych
      gminy.

      2. Gmina, na zasadach i w wypadkach przewidzianych w ustawie,
      zapewnia lokale socjalne i lokale zamienne," a także zaspokaja
      potrzeby mieszkaniowe gospodarstw domowych o niskich dochodach."

      zwłaszcza to w cudzysłowie daje pole manewru do dalszych
      działań-reszty nalezy szukac samemu w tych przepisach.
      • ela_102 Wielkie dzięki. 17.02.08, 13:23
        Chopaki dziekuję za rzeczowe wypowiedzi...
        Janu August wilk...
        szczegolnie wilkowi za dostęp do tych linków...
        poczytamy zadzialamy...
        prądu w chaupie nie ma...
        kobieta spi poza domem...ale od jutra zaczniemy procedury..
        zgloszone do ZBK zostalo...ekipa byla...
        swiadkowie są..
        facet z góry nie bardzo wie jeszcze co sie stalo:-(
        i tak jak janu pisze..nie wyplacalny nie ubezpieczony ...
        ale moze to spowoduje że koncu przesatnie loic..

        pozdrawiam cieplo:-)
        p.s chopaki nie płaczą;-)
        • aati Re: Wielkie dzięki. 17.02.08, 14:16
          "pomagac" jednemu czlowiekowi niszczac drugiego,to swinstwo wolajace
          o pomste do nieba,jak by na to nie patrzyc,prosze pani nawiedzona:)
          Niepotrzebnie podnioslas takie larum!
          Trzeba bylo "zwalic" na "sile wyzsza" np. na zatkane rury
          kanalizacyjne,przeciez i tak kazdy budynek jest(byc musi!)
          ubezpieczony.

          Zniszczylas i zrujnowalas czlowieka,nieprawda?
          • ela_102 Re: Wielkie dzięki. 17.02.08, 14:23
            tranzyt:
            Zniszczylas i zrujnowalas czlowieka,nieprawda?

            wiesz coś o czym ja nie wiem?
            • aati Re: Wielkie dzięki. 17.02.08, 14:51
              Co sie stalo,to sie nie odstanie.Przeciez glowy nikomu nie urwalo,to
              tylko mieszkania sa zalane.Dlatego dzisiaj trzeba szukac optymalnego
              (czyli najtanszego!)rozwiazania dla wszystkich,dla tego sasiada
              z "gory" tez.
              Popedzilas niepotrzebnie swoim "swietym kijem" wode sasiada na cale
              miasto!

              Po wpisach widze jak zawziete do siebie sa biedaki.
              "Mamy go(sasiada),jestem dzis gora,teraz zniszcze,zabije,zetre na
              proch i pokaze kto tu wielka pani(przez duze P)"-tak mysla tylko
              szare pionki:)
              Po wyschnieciu mieszkan(trzy miesiace),samo wymalowanie mieszkan,to
              pryszcz finansowy,w stosunku do kosztow wszelakich
              komisji,orzeczen,specow spod ciemnej gwiazdy,oficialnych firm,czyli
              calej gromady sepow.

              ela_102 napisała:
              > wiesz coś o czym ja nie wiem?

              -wszyscy wiedza:)
              • ela_102 Re: Wielkie dzięki. 17.02.08, 14:58
                dla sasiada tez...oczywiscie..
                bo często bywa że jak alkoholik poniesie konsekwencje swoich czynów
                to mu sie klapka w głowce przestawia na ..odpowiedzialność..
                Nikt na niego nie krzyczyczal nawet...
                wyobrazam sobie jego strach...
                przezd wyjsciem z domu...i to co w tej chwili przezywa..
                i z pewnoscią nie zadroszczę mu tego...
                i napewno nie chce go zniszczyć...wspólczuję mu tak samo jak jej..

                nie galpuj tak...bo się przemęczysz:-)
                zupelnie jakbys Ty tez kogos kiedys zalal w ten spsob...
                • aati Re: Wielkie dzięki. 18.02.08, 11:23
                  ela_102 napisała:

                  > dla sasiada tez...oczywiscie..
                  > bo często bywa że jak alkoholik poniesie konsekwencje swoich
                  czynów
                  > to mu sie klapka w głowce przestawia na ..odpowiedzialność..
                  > Nikt na niego nie krzyczyczal nawet...
                  > wyobrazam sobie jego strach...
                  > przezd wyjsciem z domu...i to co w tej chwili przezywa..
                  > i z pewnoscią nie zadroszczę mu tego...
                  > i napewno nie chce go zniszczyć...wspólczuję mu tak samo jak jej..



                  -teraz wszyscy juz wiemy,ze Ela sasiada tez kochala i nadal kocha!


                  > zupelnie jakbys Ty tez kogos kiedys zalal w ten spsob...


                  -widze,ze dobrze mi zyczysz

                  > nie galpuj tak...bo się przemęczysz:-)

                  -elowy galop "rym cym przez zycie w podskokach" jest nie do
                  zmalpowania,takze i przemeczenie mi nie grozi:)

              • ela_102 Re: Wielkie dzięki. 17.02.08, 15:07
                dla mnie to zdanie to "grzechotka" na wybuch kojącego śmiechu:

                wszyscy wiedza:)

                tranzyt ludzkość nigdy tak nie ma:-)))))))))))
                • aati Re: Wielkie dzięki. 18.02.08, 11:33
                  -A czytala bajke pt."Cesarz Trajan ma kozle uszy" ?
                  (nie czekajac na odpowiedz,aati dalej:)
                  -To niech przeczyta:)
              • tenjaras Re: Wielkie dzięki. 17.02.08, 15:07
                > "Mamy go(sasiada),jestem dzis gora,teraz zniszcze,zabije,zetre na
                > proch i pokaze kto tu wielka pani(przez duze P)"-tak mysla tylko
                > szare pionki:)

                tak myślisz? ;-)
          • aati Re: Wielkie dzięki. 17.02.08, 14:28
            Do Janu
            Mozna sie tez ubezpieczyc od nieswiadomie sporzadzonych szkod w
            nieruchomosciach nie bedacych wlasnoscia/wynajmem ubezpieczonego.
            Np. jak u znajomego nieswiadomie spowodowalem pozar...
            lub zapomnialem zakrecic wode...pokrywa moje ubezpieczenie.
            Karalne sa machlojki;)
    • e4ska Dobra pani 17.02.08, 11:59
      Eliza Orzeszkowa: "Dobra pani"
      Jarasela: "DobrAA pAAani"

      Nie ulega wątpliwości, kto zacz lepszy...
      • ela_102 Re: Dobra pani 17.02.08, 13:36
        ...Bo co może co może mały człowiek tak jak JA alko Ty?
        może Pani a może Pan odpowie...My zgodzimy się z tym..

        pospiewaj wnukom...
        • e4ska [...] 17.02.08, 17:27
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • ela_102 Zwiad przeprowadzony. 17.02.08, 20:44
      Wedlug ostanich doniesień z "frontu" sąsiadka dogadała się
      z "zalewajacym" przy flaszce...na temat kosztów remontu...
      choć nie do konca ufa w jego finansową wydolność...
      Ważne że chop się poczuwa do odpowiedzialności...
      a jeśli znajdą się środki z innych zródeł to remont moze być
      lepszego gatunku...
      Sprawa wydaje sie więc załatwiona polubownie ale czas pokaże...
      • aaugustw Re: Zwiad przeprowadzony. 17.02.08, 20:55
        ela_102 napisała:
        > Sprawa wydaje sie więc załatwiona polubownie ale czas pokaże...
        ___________________________________________________________.
        Dobrze by bylo, gdyby mialo to jeszcze od niego na pismie..!
        A...

      • aati Re: Zwiad przeprowadzony. 18.02.08, 11:28
        ela_102 napisała:

        > Wedlug ostanich doniesień z "frontu" sąsiadka dogadała się
        > z "zalewajacym" przy flaszce...na temat kosztów remontu...
        > choć nie do konca ufa w jego finansową wydolność...
        > Ważne że chop się poczuwa do odpowiedzialności...
        > a jeśli znajdą się środki z innych zródeł to remont moze być
        > lepszego gatunku...
        > Sprawa wydaje sie więc załatwiona polubownie ale czas pokaże...


        -Widac,ze wylanie na Ele kubla zimnej wody(moje posty) nie poszlo na
        marne.Opamietanie i ostudzenie pierwszych wrazen sklania do myslenia
        i pozytywnych rozwiazan.
        • ela_102 Re: Zwiad przeprowadzony. 18.02.08, 14:40
          Tranzyt:-)
          ze też ja tutaj wczesniej nie mialam czasu wdepnąć..
          masz racje chopie WSZYSTKO dzięki Twoim postom...
          ha ha ha ha...
          • aati Re: Zwiad przeprowadzony. 18.02.08, 16:37
            Ciekawe co by uczynila Eska,gdybys Ty zalala jej mieszkanie,jako jej
            pijana sasiadka?

            Zapewne puscilaby Cie z dymem...?:)))
            • tenjaras Re: Zwiad przeprowadzony. 18.02.08, 16:42
              hehehe...

              ela nie musi być sąsiadką eski, i tak dymi aż huczy ;-)
              albo huczy aż dymi ;-)
            • ela_102 Re: Zwiad przeprowadzony. 18.02.08, 17:14
              a może wysłała na terapię? ha ha ha ha
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka