Dodaj do ulubionych

alkoholizm tylko dla znawcow

06.03.08, 11:26
Co to jest alkoholizm...?Nie wiem...
To musial byc moment,doslownie sekunda,w ktorej to zapomnialem o
wszystkim... wczesniejszych zlych doznananiach z czasow picia i
cierpien kacowych,przysiegi i postanowienia,rozwazone i dlugo
wypracowywane systemy ostrzegawcze,doslownie w mig zapomnialem
wszystka wiedze o alkoholizmie,setki postow co sam napisalem lub
przeczytalem przez dlugi okres mojej abstynencji,to wszystko
nagle,po wypiciu kolejnego piwa,wyparowalo...

A przeciez juz myslalem(ba!nawet bylem pewny na 100%!),ze po ponad
trzyletniej abstynecji i po kilkudziesieciu dokonanych "probach"
picia zakanczanego za kazdym razem na jednym/dwoch...a nawet trzech
piwach,mam(w pewnym sensie) moj alkoholizm pod kontrola.


Okazalo sie,ze nie!
Poczulem sie za pewny siebie i to byl pierwszy blad,a zaczelo sie
niewinnie jednym towarzyskim piwem w srode,
w czwrtek poszly dwa,
w piatek w czasie nastepujacych kolejno po sobie zderzen
towarzyskich,po piwach zaliczylem lampki wina...
czulem sie wrecz wysmienicie,za wysmienicie...

I w tym momencie bylem juz kim innym,ale wtedy tego nie zauwazylem,
u "normalnego" czlowieka zapalaja sie lampki ostrzegawcze(uwaga
goraco!nie lez dalej,bo sie poparzysz!),ale nie u mnie!

Odezwal sie u mnie,schowany gdzies gleboko ten alkoholicki "zew
krwi",takze nocny telefon pijanego kolegi(niby w
interesach),zadzwieczal jak odglos rogu wzywajacego "do boju",w
takich chwilach nie mysli sie o piciu alkoholu...

Znuzony durnowatymi rozmowami i wypitym alkoholem powrot nastapil
nad ranem,taxi do domu.Marnosc nad marnosciami...itd...
W niedziele obudzielm sie z okropnym kacem psychicznym i
fizycznym,resztkami sil(skacowany) wylalem wszystkie 10 piw do zlewu
(dla pewnosci)i zaczely sie...kacowe cierpiegi...

Choc nie pije juz od niedzieli,czuje sie jeszcze "slaby" ale z
ochota na trzezwe zycie.

PS:
Dziekuje Wszystkim za posty w moim(ostatnim po pijanemu)watku,
a za te sympatyczne w szczegolnosci!;))
Obserwuj wątek
    • pavucina Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 12:11
      Żyjesz,jesteś cały,zdrowy(aż na naturalną "karę"),nie narozrabiałeś na więcej
      niż własny wstyd,to jesteś w lepszej sytuacji niż byłeś myśląc,że wróciło
      "kontrolowane" picie.Już się stało,a wtedy jeszcze wszystkie możliwości były
      przed tobą.Teraz wierzysz,że nie da rady.Zawsze to daje szansę na
      dłużej.Wykorzystaj to doświadczenie.I tyle.
      • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 17:51
        pavucina napisała:
        Wykorzystaj to doświadczenie.I tyle.

        -Czyli trzeba by sie zaczac zaprzyjazniac z mysla,ze do konca
        zycia,bez wzgledu na wszystko,ani kropli alkoholu,tylko jak tego
        dokonac...

        A patrzac na ostatni moj wyskok,ktory pokazal mi,ze
        wypicie jednego piwa,to dla mnie troche jak ruska ruletka,jak raz
        czy dwa sie uda i nie wypali to nie znaczy,ze zawsze tak bedzie,wiec
        wszystko raczej wskazuje na dozganna abstynecje,czyli nie kusic losu.
        Gdyby to tylko tak wszystko od moich dobrych checi zalezalo...
        Szczegolnie biorac pod uwage zyczenie,aby zyc godnie i
        szczesliwie,czyli byc ciagle trzezwym(nawet po piwie)i do tego
        pozostac calym i zdrowym,trzeba chyba cos szczegolnego...ale na
        dzisiaj sam nie wiem dokladnie czego.
        • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 18:08
          aati napisał:
          > ... do konca zycia,bez wzgledu na wszystko,ani kropli
          alkoholu,tylko jak tego dokonac...
          ___________________________________________.
          Daj sobie to prawo, takze do picia... - bez
          wzgledu na wszystko...!
          Gdybym ja mial zyc na takim d..._scisku, wolalbym pic dalej!
          A...
          • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 18:44
            aaugustw napisał:
            > Gdybym ja mial zyc na takim d..._scisku, wolalbym pic dalej!

            -Ty to moglbys pod kontrola lekarska(w kaftanie:)raz na rok piwo
            wyic!
            Z jednej strony poswiecic sie dla dobra nauki i ludzkosci.
            Z drugiej dla siebie...spuscilbys z siebie troche tego napiecia:)
            • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 20:32
              aati napisał:
              > Z jednej strony poswiecic sie dla dobra nauki i ludzkosci.
              > Z drugiej dla siebie...spuscilbys z siebie troche tego napiecia:)
              _______________________.
              O moczu zapomniales...!?
              A... ;-))
              Ps. Zacznij trzymac sie zwyciezcow, a staniesz sie tez
              szczesliwy... - To gwarantuje KAZDEMU chcacemu PRAKTYKA ! ;-))
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 12:17
      Aati, nie chce Cie "dotlukiwac" na kacu, ale no coz, klasyczny
      system alkoholowy, jak z wpisow jarasa- pokora na kacu i hardosc po
      jakims czasie:)

      To zdanie "a przeciez juz myslalem ze mam kontrole" jest dosyc
      pretensjonalne, wyglada jak wyznanie zbitego psa- troche wyprostuj
      cialo, jakas kontrole w koncu masz, skoro mowisz- kilkadziesiat razy
      pod rzad skonczylo sie na jednym piwie- no to jaki brak kontroli?

      Oczywiscie, chyba ze chcesz miec gwarancje dozywotniego nie upicia
      sie to nie ma innej drogi niz abstynencja- ale jak piwkujesz to
      chyba powinienes sie licvzyc, ze kiedys "zaskoczysz", nie rozumiem
      Tojej wczesniejszej buty, nawet "noralny' czlowiek jak pije to co
      jakis czas sie uwala, a co powiedziec o kims z epizodem alkoholowym-
      a Ty tu odkryles cudowny eliksir - oto Aati niegdys lobuz i
      alkoholik nauczyl sie pic kontrolowanie i bedzie teraz do konca
      zycia po jednym piwie pil- to brzmi jeszcze gorzej niz "nigdy sie
      juz nie napije", bo mniej realnie.

      Ogolnie zycze Ci "wyzdrowienia" i podjecia doroslej decyzji- hehe
      kto to mowi- czy pijesz czy nie, jak pijesz to sie musisz liczyc z
      konsekwencjami a nie sie zaklamywac, ze "mam kontrole i nigdy sie
      nie napije"- bo jak widzisz, to nie do konca prawda:)

      pozdro
      • arielka49 Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 13:10
        Beka :


        > alkoholik nauczyl sie pic kontrolowanie i bedzie teraz do konca
        > zycia po jednym piwie pil- to brzmi jeszcze gorzej niz "nigdy sie
        > juz nie napije", bo mniej realnie.


        Nigdy się nie napiję - brzmi dla Ciebie strasznie , beko ?
        Nie dziwię się .
        Mnie alkohol nie jest potrzebny.Tobie jeszcze tak.
        Dlatego tak strasznie to brzmi. :-)


        ***********************************************
        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 13:22
          arielka49 napisała:

          > Beka :
          >
          >
          > > alkoholik nauczyl sie pic kontrolowanie i bedzie teraz do konca
          > > zycia po jednym piwie pil- to brzmi jeszcze gorzej niz "nigdy sie
          > > juz nie napije", bo mniej realnie.
          >
          >
          > Nigdy się nie napiję - brzmi dla Ciebie strasznie , beko ?
          > Nie dziwię się .
          > Mnie alkohol nie jest potrzebny.Tobie jeszcze tak.
          > Dlatego tak strasznie to brzmi. :-)
          >
          >
          > ***********************************************
          > Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.



          chodzilo mi bardziej o realizm sytuacji niz o podejscie do alkoholu-
          ja osobiscie jak pomysle, ze mialbym sie juz nigdy nie napic to nie
          rozpaczam zbytnio nad samym faktem, bardziej boje sie tego, ze
          takiej presji nie udzwigne.
          a jeszcze gorsza presja to pic tylko po jednym piwie- bo to tak
          jakbym ciagle musial miec wlaczaony alert, czerwony alarm- wolno
          jedno a nie wolno dwoch, juz lepszy alarm pomaranczowy- nie pije w
          ogole i juz, chociaz to ciagle alarm:)
          • arielka49 Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 13:29
            Adi :

            > chodzilo mi bardziej o realizm sytuacji niz o podejscie do alkoholu-
            > ja osobiscie jak pomysle, ze mialbym sie juz nigdy nie napic to nie
            > rozpaczam zbytnio nad samym faktem, bardziej boje sie tego, ze
            > takiej presji nie udzwigne.

            Udżwigniesz. Kiedy przestaniesz nazywać swoje niepicie - niepiciem pod PRESJĄ .


            > a jeszcze gorsza presja to pic tylko po jednym piwie- bo to tak
            > jakbym ciagle musial miec wlaczaony alert, czerwony alarm- wolno
            > jedno a nie wolno dwoch, juz lepszy alarm pomaranczowy- nie pije w
            > ogole i juz, chociaz to ciagle alarm:)

            Ja nie piję i nie włącza mi się żadny alarm !!! :-)
            Po co ma się włączać , skoro postanowiłam NIE PIĆ ????
            Czy rozumiesz , o czym mówię ?

            ***********************************************
            Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 13:36
              ariel, mi sie pomaranczowy alarm wylaczyl jak zlamalem abstynencje,
              dzieki temu wiem, ze nie od razu jak sie napije to umre- predzej
              bede mial czas na "przemyslenia" ( chyba ze zdarzy sie pechowy
              wypadek i spadne z wiaduktu albo potraci mnie autobus).

              Bardziej mowilem o swoim wczesniejszym nastrouj, tym napieciu- ktore
              zeszlo, ale zastapilo je inne- bo teraz pokusa duzo wieksza i duzo
              latwiej siegnac po piwo- bo strach jest minimalny, komfort picia
              odzyskany itp- a zarazem mam swiadomosc, ze to nie do konca tak
              powinno byc.
              9choc z ta swiadomoscia to ja zyje od ponad 30 lat:))
          • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 13:29
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > a jeszcze gorsza presja to pic tylko po jednym piwie- bo to tak
            > jakbym ciagle musial miec wlaczaony alert, czerwony alarm- wolno
            > jedno a nie wolno dwoch, juz lepszy alarm pomaranczowy- nie pije w
            > ogole i juz, chociaz to ciagle alarm:)
            ______________________________________.
            To ja (dzieki AA), mam dobrze, bo mam
            stale zielone swiatlo na alkohol...!
            A... ;-))
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 13:39
              august Ty bez AA to bys nawet samodzielnie wody w kibelku nie
              spuscil, nie kreuj sie wiec tu na goscia bo jestes slabeuszem.
              • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 15:33
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > august Ty bez AA to bys nawet samodzielnie wody w kibelku nie
                > spuscil, nie kreuj sie wiec tu na goscia bo jestes slabeuszem.
                ____________________________________.
                No, beka, nie badz mi tu zlosliwym...
                Za mna nikt wody nie musi spuszczac!!
                Choc tacy, jak ty - spoza AA mi ja leja.
                A to, ze ja slabeuszem wobec alkoholu
                i Sily Wyzszej jestem zawsze to podkreslam!!
                Dlatego wlasnie jestem dzis taki mocny...!! ;-)))
                A...
      • aaugustw * Uwaga: dot. zwyklych pijokow... 06.03.08, 13:22
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > Aati, nie chce Cie "dotlukiwac" na kacu, ale no coz, klasyczny
        > system alkoholowy, jak z wpisow jarasa- pokora na kacu i hardosc
        po jakims czasie:)
        > To zdanie "a przeciez juz myslalem ze mam kontrole" jest dosyc
        > pretensjonalne, wyglada jak wyznanie zbitego psa- troche wyprostuj
        > cialo, jakas kontrole w koncu masz, skoro mowisz- kilkadziesiat
        razy pod rzad skonczylo sie na jednym piwie-no to jaki brak kontroli?
        ____________________________.
        Uwazam, ze Addi ma racje Aati
        Wez sie teraz w garsc, a potem
        dalej esperymentuj, az sie uda...! ;-))
        A...
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: * Uwaga: dot. zwyklych pijokow... 06.03.08, 13:32
          aaugustw napisał:

          > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > > Aati, nie chce Cie "dotlukiwac" na kacu, ale no coz, klasyczny
          > > system alkoholowy, jak z wpisow jarasa- pokora na kacu i hardosc
          > po jakims czasie:)
          > > To zdanie "a przeciez juz myslalem ze mam kontrole" jest dosyc
          > > pretensjonalne, wyglada jak wyznanie zbitego psa- troche
          wyprostuj
          > > cialo, jakas kontrole w koncu masz, skoro mowisz- kilkadziesiat
          > razy pod rzad skonczylo sie na jednym piwie-no to jaki brak
          kontroli?
          > ____________________________.
          > Uwazam, ze Addi ma racje Aati
          > Wez sie teraz w garsc, a potem
          > dalej esperymentuj, az sie uda...! ;-))
          > A...

          no moze troche nieodpowiednio napisalem- nie chcialem bron boze
          namawiac tranzyta do picia tylko do tego, by sie nie zachowywal jak
          zbity pies, bo to takie stereotypowe, a tranzyt daleki od stereotypu
          powinien byc i basta.
          razem sie sklecilo ze zdaniem o kilkudziesieciu udanych probach- co
          nie oznacza "pij dalej, to wypadek przy pracy" tylko jest apelem o
          niedramatyzowanie- boznowu- to takie egzaltowane- Tranzyt sobie iles
          tam razy pije bez cugu, publicznie wu pisze, ze panuje nad
          wszystkim, ze ma pelna kontrole itp
          a nagle jeden raz idzie w tango i nagle dramatyzuje "oh nie moge, oh
          pomylilem sie, alez te kilkadziesiat razy to byla zmylka"

          po prostu namawiam do spojrzenia TRZEZWYM okiem, czyli obiektywnie.
          opierajac sie na faktach.

          Mysle, ze nie popelniam bluznierstwa, jezeli pisze do trnzyta
          konkretnie- bo tak jest- ze jak chce pic to musi sie liczyc z
          zaskokami, a jak nie chce zaskokow to jedyna metoda to nie pic- czy
          cos tu jest nie tak? cos sie nie zgadza?

          Oczywiscie ja wiem, ze na tym forum wielu wolaloby pojsc tym
          dramatycznym trpoem i teraz zatrzec te kilkadziesiat razy i
          powiedziec teraz- juz wiesz, zawsze gdy sie napijesz polecisz w
          ciag, przekolaes sie wlasnie-= bo sie wcale nie przekonal.

          to byloby nie tylko zaklamanie, ale tez pulapka- bo znowu kiedys
          tranzyt golnie jednego, nie pojdzie w cug i pomysli "ha, jednak mam
          kontrole a juz myslalem ze nie mam"
          i tak w kolko panie Macieju.

      • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 17:40
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > To zdanie "a przeciez juz myslalem ze mam kontrole" jest dosyc
        > pretensjonalne, wyglada jak wyznanie zbitego psa- troche wyprostuj
        > cialo, jakas kontrole w koncu masz, skoro mowisz- kilkadziesiat
        razy
        > pod rzad skonczylo sie na jednym piwie- no to jaki brak kontroli?


        -Nie rozumie dlaczego tym razem pilem do upicia sie,jak przed
        czteroma laty?
        Nie rozumie dlaczego nie przestalem...?To mnie przeraza najwiecej!
        Dlaczego,majac dzisiaj duza wiedze o skutkach picia bez umiaru,
        pilem tym razem dalej?

        Jezeli czegos nie chce robic,a robie wbrew mojej woli,to chyba mozna
        nazwac brakiem kontroli?


        > a Ty tu odkryles cudowny eliksir - oto Aati niegdys lobuz i
        > alkoholik nauczyl sie pic kontrolowanie i bedzie teraz do konca
        > zycia po jednym piwie pil- to brzmi jeszcze gorzej niz "nigdy sie
        > juz nie napije", bo mniej realnie.


        -moze musze zmienic myslenie i podejscie do mojego picia,
        czyli uznac sie za zwyciezce gdy wogole nie bede uzywal alkoholu,a
        nie za jakiegos przegranego zyciowego kaleke?


        > Ogolnie zycze Ci "wyzdrowienia" i podjecia doroslej decyzji- hehe
        > kto to mowi- czy pijesz czy nie, jak pijesz to sie musisz liczyc z
        > konsekwencjami a nie sie zaklamywac, ze "mam kontrole i nigdy sie
        > nie napije"- bo jak widzisz, to nie do konca prawda:)

        -Doszedlem do siebie,juz po kacu,ale prawde mowiac sam nie wiem co
        mam robic.Szybko zapomniec?:)
        Dzisiaj to ja jestem(na sto procent) przekonany,ze mam w sobie sile
        na pokonanie kazdych problemow,ale co bedzie za trzy/cztery tygodnie?
        Tego juz nie wiem i tego glownie sie obawiam.

        > Ogolnie zycze Ci "wyzdrowienia"

        -dzieki!chcialbym wyzdrowiec ale raz i to na zawsze,a nie po jednej
        dziesiatej...:)
        • 1962wolf Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 17:50
          ...."Dlaczego,majac dzisiaj duza wiedze o skutkach picia bez umiaru,
          pilem tym razem dalej?...........napisał aati

          a może Ty naprawdę jesteś alkoholikiem?
          to by wyjasniało czemu nie potrafisz pić z umiarem
          wiesz........ja do takich wniosków doszedłem dośc dawno temu-
          bez specjalnych dywagacji naukowych
          zaobserwowałem ,że moi kimple , którzy nie mają takich
          dylematów jak ja, nawet gdy urżną się jak świnie na jakis
          czas, to nie deliberują jak się napić jedno piwo i nie pić
          więcej...............poprostu piją ile chcą, kończą kiedy chcą,
          nie musza kombinować kiedy skończyć powinni itd itd
          a gdy się upiją , no to się upiją i szlus, nia martwią
          się rano ,że się upili poraz kolejny , tylko mają kaca i
          ich suszy.......tylko tyle
          hej
          trzymaj się i nie daj się
          powodzenia
          • 1962wolf Re: alkoholizm tylko dla aaugusta 06.03.08, 17:57
            żeby być alkoholikiem ,potrzeba 3 rzeczy:
            1.alkoholu
            2.ktoś z boku to zdiagnozuje
            3.albo delikwent wie to sam o sobie i ma tego świadomość na
            podstawie korzystania z własnego rozumu..
            natomiast wśród aaowców nie ma alkoholików-więc nie ma
            fachowców.
            aaowcy są fachowcami od "trzeźwości" -co ma nic wspólnego z
            alkoholizmem.
            życze miłego mityngu aauguscie
            o pogodzie ducha nie będę Ci pisał- bo coś takiego w sensie
            dialektycznym nie istnieje.
            istnieje natomiast swego rodzaju literacko-iluzyjna metafora
            pogodna duchem , lecz martwa rozumem.
            • 1962wolf Re: alkoholizm tylko dla aaugusta 06.03.08, 18:04
              samo pojęcie "anonimowy" alkoholik jest synonimem paradoksu
              anonimowość symbolizuje coś , czego w istocie nie ma, lub
              jest wytworem chorej wyobraxni.
              nawet urzędy państwowe nie mają obowiązku reagować na anonimy
              choć ostatnio w ordynacji podatkowej wprowadzono takie
              zapisy ,które pozwalają czytac urzędnikom donosy na sąsiadów,
              pisane przez sąsiadów.
              lecz nie mozna się na taki donos powoływac w trackie
              wszczynania działń kontrolnych.czyli wniosek prosty
              anonimowość jako taka -to dowód nieistnienia
              a alkoholik anonimowy- to logiczna bzdura
              równie dobrze mozna by twierdzić ,że złamana noga ,która jest
              w gipsie jest anonimowa.tylko w jaki sposób wiadomo która to
              jest i czemu akurat ta własnie swędzi?

              • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla aaugusta 06.03.08, 18:20
                1962wolf napisał:
                > samo pojęcie "anonimowy" alkoholik jest synonimem paradoksu
                > anonimowość symbolizuje coś , czego w istocie nie ma, lub
                > jest wytworem chorej wyobraxni.
                - - - - - - - - - - - - - - - -
                Twoja chora wyobraznia tak to widzi, a w gruncie rzeczy ty nie masz
                zielonego pojecia co anonimowosc w AA oznacza...
                _______________________________________________.
                1962wolf nabalakal dalej:
                Bla, bla, bla...
                A...
            • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla aaugusta 06.03.08, 18:16
              1962wolf napisał:
              > żeby być alkoholikiem ,potrzeba 3 rzeczy:
              > 1.alkoholu
              > 2.ktoś z boku to zdiagnozuje
              > 3.albo delikwent wie to sam o sobie i ma tego świadomość na
              > podstawie korzystania z własnego rozumu..
              > natomiast wśród aaowców nie ma alkoholików-więc nie ma
              > fachowców. aaowcy są fachowcami od "trzeźwości" -co ma nic
              wspólnego z alkoholizmem. życze miłego mityngu aauguscie
              > o pogodzie ducha nie będę Ci pisał- bo coś takiego w sensie
              > dialektycznym nie istnieje. istnieje natomiast swego rodzaju
              literacko-iluzyjna metafora pogodna duchem , lecz martwa rozumem.
              ___________________________________________________.
              W twoim przypadku: martwa rozumem, cialem i dusza...! ;-))
              Ale nie o tym chcialem pisac...
              Twoje wypracowanie jest niestety napisane na dwojke!
              1. Zeby byc alkoholikiem, nie trzeba nosic przy sobie alkoholu.
              2. Z boku to moze diagnozowac ten kto ma zeza...
              3. Ta odpowiedz jest czesciowo prawidlowa... - rozum nie ma tu nic
              do szukania, gdyz to on (chory) przyprowadzil nas na terapie..
              Pogody Ducha zycze, bedzie ci dzisiaj potrzebna...! ;-)))
              A...

              • 1962wolf Re: alkoholizm tylko dla aaugusta 06.03.08, 19:04
                ja nigdzie nie pisałem ,że potrzeba nosić alkohol przy
                sobie by byc alkoholkiem
                napisałem tylko ,że alkohol to 1 powód dla którego stajemy
                sie alkoholikami
                nie słyszałem jeszcze o alkoholiku, który nie miał kontaktu
                z alkoholem.
                przypadek drugi czyli "ktoś z boku" jest na tyle
                czytelny ,że nawet psycholog , lub terapeuta z zezem jest
                go w stanie pojąć , widocznie aaowcy nawet bez zeza tego
                nie dostrzegają.
                przypadek trzeci niestety jest nie zawsze obowiązujący,lecz
                jak am zauwazyłeś nawet chory rozum nas na terapię prowadzi-
                co oznacza ,że jednak rozum-nawet w formie jak Wy to
                mówicie siły wyższej
                odnosze jednak wrażenie po ostatnich moich doświadczeniach z
                wieloletnimi aaowcami rozwiniętymi nad podziw duchowo, lecz
                nagminnie wracającymi do chlania, lub robienia nawet w
                abstynencji takich głupot jakich pijany nie wymmysli,że
                jedyne czego w aa nie rozwijają to własnie rozumu,
                choćby w formie szczątkowej.
                sądząc po Twoim przypadku-Twój duch pozbył się sam rozumu
                a Twój rozum tego nawet nie zauwazył.

                zycze Ci , aby siła wyższa oszczędziła Ci w tym błądzeniu
                po omacku-nabijania sobie guzów na łbie. bo więcej strat
                Twój łeb już nie jest w stanie znieść .

                • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla aaugusta 06.03.08, 20:41
                  1962wolf napisał:
                  > ...alkohol to 1 powód dla którego stajemy sie alkoholikami
                  - - - - - - - - - - -
                  O nie moj zagubiony wolfiku... - To jest tylko srodek o czym
                  piszesz...! - Bladzisz jeszcze...!
                  ______________________________________________________.
                  1962wolf napisał dalej:
                  > przypadek drugi czyli "ktoś z boku" jest na tyle
                  > czytelny ,że nawet psycholog , lub terapeuta z zezem jest
                  > go w stanie pojąć , widocznie aaowcy nawet bez zeza tego
                  > nie dostrzegają.
                  - - - - - - - - - - -
                  Znowu bredzisz, przypomnij sobie Billa i dr. Boba... - Jak to bylo.
                  _____________________________________________________.
                  1962wolf napisał dalej:
                  > przypadek trzeci niestety jest nie zawsze obowiązujący,lecz
                  > jak am zauwazyłeś nawet chory rozum nas na terapię prowadzi
                  - - - - - - - - - - - - -
                  Nie nas, nie nas...! - Ja mialem ciebie na mysli i twoj rozum!
                  _____________________________________________________________.
                  1962wolf napisał dalej:
                  Bla, bla, bla...
                  A... ;-))
                  Ps. Czasami mam wrazenie, ze tobie przydaloby sie kopniecie
                  konia w twoj leb...
                  • 1962wolf Re: alkoholizm tylko dla aaugusta 06.03.08, 21:02
                    mój drogi aauguscie
                    ja zacytowałem Twoje słowa-chory rozum zaprowadził " NAS" na
                    terapie------
                    więc z łaski swojej kontroluj co piszesz , lub znikaj do
                    aalandii dla pajacyków
                    a jesli znasz inny sposób, by stać się alkoholikiem bez
                    uzycia alkoholu------to opublikuj te senscje w "newsAA" na
                    pewno Ci podziekują -za kolejne kompromitowanie ich

                    bila i boba sobie nie przypominam bo mało mnie
                    obchodzą,choc z mojej wypowiedzi wynika,że człowiek
                    korzystający z rozumu chocby i pijany -jak Twój bill-bez
                    wyraźnej diagnozy lekarskiej dostrzeże swój alkoholizm- lub
                    jak wolisz uzaleznienie od niego. czyzby bill z bobem
                    doznali objawienia na temat swego uzależnienia bez udziału
                    rozumu , za to tylko przy pomocy siły wyższej?

                    weź Ty się chłopie za naukę-bo bredzisz takie bzdety ,że
                    az wstyd
                    jesli z takimi informacjami łazisz do pudła pomagac
                    alkoholikom-to muszą mieć niezły ubaw z Ciebie

                    • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla aaugusta 06.03.08, 21:10
                      1962wolf napisał:
                      > bila i boba sobie nie przypominam bo mało mnie
                      > obchodzą...
                      - - - - - - - - - - - - -
                      To porozmawiajmy lepiej o polityce, tam tez byl niejaki Bill,
                      lub o gwiazdorach sceny, (ktora tu starasz sie podbic), tam
                      wystepowal jeden taki Bob...
                      A...
                    • 1962wolf Re: Jaras ratuj 06.03.08, 21:10
                      takich bzdur na temat alkoholizmu to nawet pies pluto by
                      nie wymyslił -
                      alkoholizm bez alkoholu
                      alkoholizm bez diagnozy
                      alkoholizm niedostrzegalny okiem pijanego ,co się czołga na
                      detox ze strachu przez zaszczanym zgonem i delirą.
                      Jaras ratuj swego kumpla-weź mu coś napisz budującego
                      bo od nadmiaru siły wyższej wyparował mu mózg z głowy.
                      dawno się tak nie ubawiłem
                      • 1962wolf Re: pajacyku z aa 06.03.08, 21:15
                        nie pogadamy o polityce, bo mnie to nudzi
                        o podatkach też nie pogadamy, bo się na tym nie znasz
                        o koniach pojęcia nie masz
                        szołbiznes jaki Ciebie interesuje- jest dla mnie mało ciekawy
                        a poza tym: o ile NAS dwóch korzytało z terapii i poszło
                        tam po pomoc-to tylko ja z tej pomocy korzystam
                        na Ciebie stracili czas i pieniądze.
                        z chorym umysłem tam poszedłeś i wyszedłeś jeszcze bardziej
                        chory
                        chyba ,że....................siła wyższa tak postanowiła za
                        Ciebie i uczyniła Cie pajacem tego forum
                        • aaugustw Re: pajacyku z aa 06.03.08, 21:30
                          1962wolf napisał:
                          > nie pogadamy o polityce, bo mnie to nudzi
                          > o podatkach też nie pogadamy, bo się na tym nie znasz
                          > o koniach pojęcia nie masz szołbiznes jaki Ciebie interesuje- jest
                          dla mnie mało ciekawy...
                          - - - - - - - - - - - - -
                          Z ciebie musi byc zatem nudny facet w realu...! :-((
                          ______________________________________.
                          1962wolf napisał dalej:
                          > ... NAS dwóch korzytało z terapii i poszło
                          > tam po pomoc-to tylko ja z tej pomocy korzystam
                          - - - - - - - - - - - - -
                          Fajnie to ujales: MY dwaj tam poszlismy, a ty dalej tam
                          jestes i korzystasz (doslownie i w przenosni...!) ;-))
                          A... ;-))
                      • aaugustw Potrzebna Sila Wyzsza i PD...! 06.03.08, 21:21
                        1962wolf napisał:
                        > takich bzdur na temat alkoholizmu to nawet pies pluto by
                        > nie wymyslił - alkoholizm bez alkoholu alkoholizm bez diagnozy
                        > alkoholizm niedostrzegalny okiem pijanego ,co się czołga na
                        > detox ze strachu przez zaszczanym zgonem i delirą. Jaras ratuj
                        swego kumpla-weź mu coś napisz budującego bo od nadmiaru siły
                        wyższej wyparował mu mózg z głowy. dawno się tak nie ubawiłem
                        _________________________________________________.
                        A mowilem, ze dzisiaj bedzie ci potrzebna Pogoda Ducha...!
                        Nie denerwuj sie...!
                        A... ;-))
                      • tenjaras Re: Jaras ratuj 07.03.08, 17:21
                        wolf, ja jestem alkoholikiem bez grama alkoholu we krwi

                        dopóki nie uświadomiłem sobie tego we własnym sercu, każdy mógł mi
                        na pukiel włosów skoczyć ze swoimi mądrościami na temat pijaństwa

                        mój rozum służył mi w uzależnieniu, natomiast to co mnie przed nim
                        broni to rozsądek (dlatego nie sięgam po alkohol i nie
                        eksperymentuję), inaczej mówiąc Siła wyższa, bo jaki niby mam wybór,
                        żyć tak jak zapijący, w kółko w amoku i rozpierdusze, czy tak jak
                        teraz?

                        tak jak żyję teraz, żyję dzięki Billowi i Bobowi, bo to byli pierwsi
                        ludzie (jasne, że zainteresowani), którzy potrafili zrobić coś
                        realnego dla alkoholików, wymyślając program zdrowienia, dzięki
                        któremu można powrócić do społeczeństwa

                        nie trzeba mnie izolować, nikomu i niczemu nie zagrażam, a
                        jednocześnie robię to co lubię - jest tak, bo odrzuciłem siebie i
                        postanowiłem nauczyć się siebie jeszcze raz, wykorzystałem tą szansę
                        i nie mam dziś żadnych dolegliwości związanych z moim alkoholizmem,
                        ale nie wynika to przecież z abstynencji, a z czegoś
                        znacznie "większego" ;-)

                        Ty, wolfie, narazie się bawisz, pogadamy, jak będziesz musiał się za
                        to co tak teraz Cię bawi, wziąć na serio - o ile zdążysz...
                        • 1962wolf Re: Jaras ratuj 07.03.08, 17:35
                          Jarasie , czy ja kwestionuję Twóją czystośc od alkoholu?
                          czy ja zmieniam definicję alkoholizmu?
                          ja jedynie twierdze co zresztą jest oczywiste , że aby
                          stac się alkoholikiem potrzebny jest alkohol
                          zresztą, to nie jak tak twierdzę , tylko tak jest napisane
                          w każdej poradni leczenia uzaleznień
                          a Bil z Bobem- tez nie stali się alkoholikami używając
                          wczesniej tylko i wyłącznie swojej anonimowości
                          i odnosze coraz bardziej dziwne wrazenie:
                          albo głupich udajecie -odpowiadając nie na temat
                          lub niestety nie udajecie...........
                          i nie mówi mi czy ja się bawię teraz czy nie
                          bo ja sam wiem kiedy się bawie-i gdy to robię pisze to
                          wprost
                          a : co mnie bawi , to mnie bawi, lecz zapewne mnie nie zbawi
                          choc zakładam ,że naprawi.
                          ja Ciebie Jaras na swój sposób rozumiem
                          ale aaugusta uważam za oszołoma-nie dlatego ,że jest oszołomem
                          tylko dlatego ,że osmiesza to co usiłuje postulować
                          i jesli w realu choc w 1/3 jest w swym wyrażaniu mysli i
                          poglądów taki jak na tym forum----------to naprawde nie
                          jest to zabawne
                          dzieki własnie takim facetom jak aaugust-aa ma opinię sekty ,
                          w której masturbacja trzeźwością urosła do rangi świętości

                          mam więcej szacunku pisząc o aa ironicznie
                          niż aaugust pisząc o aa -tak jak pisze
                          dziwi mnie ,że tego nie kumasz, lub udajesz ,ze tego nie
                          widzisz
                          zreszta chyba mi to od jakiegoś czasu zwisa coraz bardziej.

                          • tenjaras Re: Jaras ratuj 07.03.08, 17:46
                            to, co piszesz mi o Auguście, jest tylko subiektywną oceną wolfie -
                            nikt z nas nie jest od tego wolny, ale powtarzasz słowa tych, którym
                            nie pasuje tutaj wcale nie August, ale dokładnie to, co w ich oczach
                            on reprezentuje, jeżeli będziesz trzymał z nimi, to nie wyjdziesz
                            poza ich krąg - na tym, Twoim zdaniem, polega wolność?

                            narazie alkoholizm traktujesz jako przedawkowanie alkoholu, jak
                            zrozumiesz o co tu naprawdę biega, to będziesz wiedział, że alkohol
                            ma najmniejsze znaczenie w tej udręce duszy, która nam akurat,
                            wylazła brakiem umiaru w piciu...

                            czyjeś zachowanie dla Ciebie (też każdego z nas) będzie ważniejsze
                            dopóty, dopóki nasze własne nie nabierze cechy najważniejszego
                            • 1962wolf Re: Jaras ratuj 07.03.08, 18:02
                              Jaras na litośc boską przestac mi snuć projekcje chłopie
                              na temat moich własnych mysli
                              poczytaj sam co piszesz
                              nie pisz mi jako co ja traktuje alkoholizm- bo sie
                              osmieszasz
                              dla mnie zachowanie aaugusta nie jest wazniejsze od czegoś tam
                              nawet mnie mozna powiedzieć guzik obchodzi
                              czasami słuzy mi za rozsmieszacza, czasami mnie zwyczajnie
                              nuży
                              mnie na przykład Twój "wykład" o duszy nie przeszkadza
                              ale mnie nie dotyczy-bo ja nie posiadam duszy
                              i moja trzeźwośc za rok, za 10 lat itd-jest zależna od
                              stopnia w jakim sam popracuję nad leczeniem swojej choroby
                              a nie nad dostrzeganiem duszy w swym sercu
                              w moim sercu sa zastawki, przedsionki, mięsień, krew, itd
                              i niczyich słów nie powtarzam na temat aaugusta
                              jak sam słusznie zauwazyłeś oceniam go subiektywnie-a
                              subiektywizm to ocena moja własna -a nie zwerbalizowana
                              przez innych
                              subiektywizm też nie wyklucza ,że to co subiektywne jest
                              prawdziwe.
                              to dość prosta prawda, znana od dawna
                              stosowana nawet w kościele katolickim
                              jednym z pierwszych subiektywnych przykładów prawdy
                              uniwersalnej, było gdy Jezus postanowił umrzec jako człowiek z
                              bólem i smrodem wydzielin ludzkiego ciała na krzyżu.
                              subiektywne też było gdy go kładli do grobu.
                              i choc kładli do grobu ścierwo ludzkie- subiektywnie połozyli
                              jednocześnie boga i człowieka w jednej osobie.

                              zaczynam się nudzić
                              trzymaj się Jaras


                              • 1962wolf Re: Jaras ratuj 07.03.08, 18:04
                                własnie w tym cały pic aauguscie ,ze ty wiele gadasz o
                                programie AA-lecz to co reprezentujesz tu na forum
                                to nie zadna prezentacja tego programu
                                to jego kompromitacja
                                życze Ci facet bys kiedyś wytrzeźwiał
                                albo niech Cię ktoś wreszcie naprawde zacznie leczyć na głowe
                                • tenjaras Re: Jaras ratuj 07.03.08, 18:13
                                  wolf, wytrzeźwiej, uzdrów swoją głowę (w końcu alkoholizm odbiera
                                  rozsądek), poznaj prawdę o programie, a nie potoczną opinię
                                  dyktowaną przez osoby pozbawione nawet tego subiektywizmu, którym Ty
                                  się w nich wpasowujesz na siłę, a potem mi napisz, że się nudzisz,
                                  pisząc do mnie coś, co nie dotyczy naszego dialogu

                                  swoją drogą, gratuluję tego miesiąca, rozumiem, że kosztuje Cię coś,
                                  czym jeszcze (albo dotychczas niewiele) w życiu nie "płaciłeś" ;-)
                                  • 1962wolf Re: do Jarasa 07.03.08, 18:23
                                    nie mam nic do programu AA-by było jasne
                                    nie lubię gdy kto odwraca ogonem kota pod wiatr
                                    program znam, nic do niego nie mam
                                    nudze się zawsze gdy w rozmowe wcina się aaugust-bo
                                    sprowadza każda dyskysje nawet taka z której nic nie kuma
                                    do poziomu gleby
                                    ja co prawda lubię czasem kopnąc durnia w łeb , gdy sie
                                    wcina w gadke i obalić go na glebe.
                                    lecz nie toleruję gdy potem taki wcinający sie gamoń płacze
                                    z powodu ,ze dostał w dziób.
                                    prosze Cię Jaras nie staraj sie wyjśc tu na jakiegoś
                                    znawce programu AA -wyjątkowego-bo to żałosne
                                    ja moge z całą odpowiedzialnością powiedzieć ,że program AA-
                                    jest nie dla mnie , własnie dlatego ,że go znam
                                    natomiast nie twierdze ,że program jest zły-
                                    to zupełnie inne postawienie sprawy.


                                    spadam
                                    miłego wieczoru dla forumowiczów


                                    • 1962wolf Re: do Jarasa 07.03.08, 18:26
                                      istota naszego dialogu jest Aaaugust , który nie panuje
                                      nad rozumem, emocjami i robi obciach programowi z którego nie
                                      przerobił nawet 1/12-a udziela na jego temat mnóstwa
                                      informacji
                                      to przypomina sytuacje , gdy latające dywany reklamuje facet,
                                      z fobią aviacyjną
                                      • 1962wolf Re: do Jarasa 07.03.08, 18:33
                                        stosujesz Jaras metody -bardziej dziecinne niż gra w ping-ponga
                                        w naszych dialogach nie idzie o poglądu jakie reprezentujecie
                                        tylko o forme w jakiej to robicie
                                        tak naprawde spór na tym forum nie dotyczy programu AA-tylko
                                        formy jego prezentacji
                                        o ile z Tobą moge się pokłócić
                                        pomysleć
                                        przemysleć
                                        odrzucić
                                        itd itd
                                        to prezentacja aaugusta-jest pospolicie nazywając "szukaniem guza"
                                        i na tego guza on może sobie pozwolic tylko tutaj w necie
                                        w realu by nie podskoszył nawet pół minuty
                                        dzis pewien mój kumpel z AA-usadził na tyłku takiego
                                        jednego oszołoma w jednym zdaniu.
                                        nie powtorze go -bo jest zbyt "nieaowskie"

                                        hej
                                        • tenjaras Re: do Jarasa 07.03.08, 18:40
                                          to naprawdę jest Twoja, a nie moja, sprawa

                                          inaczej mówiąc, Ty sobie będziesz deliberował nad wpływem blasku
                                          księżyca na wzrost baranich jajec, a tymczasem inni, którzy oglądają
                                          się na siebie, będą robić swoje
                                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: do Jarasa 07.03.08, 19:57
                                            tenjaras napisał:

                                            > to naprawdę jest Twoja, a nie moja, sprawa
                                            >
                                            > inaczej mówiąc, Ty sobie będziesz deliberował nad wpływem blasku
                                            > księżyca na wzrost baranich jajec, a tymczasem inni, którzy
                                            oglądają
                                            > się na siebie, będą robić swoje
                                            >



                                            ale to juz bylo!!!

                                            dalbys raz cos od siebie a nie te wytwory artystyczne z mityngow,
                                            baranie jajca i wplyw ksiezyca, hahaha ale sie usmialem,
                                            a tak w ogole
                                            to DeMelo, Bill W czy Bronek alkoholik?
                                            • tenjaras Re: do Jarasa 07.03.08, 20:48
                                              mój ojciec

                                              powtarzał mi to bardzo często
                                      • tenjaras Re: do Jarasa 07.03.08, 18:37
                                        August nie jest i nie będzie istotą moich rozmów z kimś trzecim,
                                        podobnie jak o Tobie nie gadam z innymi

                                        zdaję sobie doskonale sprawę, że nie jestem święty i nagle nie
                                        przestałem plotkować, odnosić się czy ośmieszać albo gloryfikować,
                                        po prostu staram się postępować inaczej niż kiedyś, być lepszym od
                                        siebie wcześniej i robię to tylko dla osobistej satysfakcji i chęci
                                        życia wygodniej, swobodniej ;-)
                                    • tenjaras Re: do Jarasa 07.03.08, 18:33
                                      umiejętność dostrzegania własnych złych i dobrych działań i cech
                                      charakteru oraz coraz lepsze rozumienie swojego miejsca, lepsze
                                      działanie i lepsze wykorzystywanie swoich umiejętności w życiu, nie
                                      jest dla Ciebie?

                                      to Kroki 10 i 11, pierwsze trzy służą trzeźwieniu, reszta to nauka
                                      normalnego postępowania, po latach degrengolady, a te są tego
                                      kontynuacją, to Ci się nie podoba?

                                      Krok 12 również nie jest niczym "krzyżowym", skoro coś umiem i wiem,
                                      to się tym dzielę, gdy się dzielę, oddaję, robię miejsce na kolejne,
                                      nowe i lepsze w jakości, bo nie zadowalam się tym co już miałem,
                                      rozumiesz?

                                      co tu nie jest dla Ciebie?
                              • aaugustw Re: Jaras ratuj 07.03.08, 18:11
                                1962wolf napisał:
                                > ...dla mnie zachowanie aaugusta nie jest wazniejsze od czegoś tam
                                > nawet mnie mozna powiedzieć guzik obchodzi czasami słuzy mi za
                                rozsmieszacza, czasami mnie zwyczajnie nuży...
                                _______________________________________________.
                                Klamiesz jak z nut...! - Jak wytlumaczysz to swoje
                                pijane wk.....nie sie? ;-))
                                Dalej wolfie nie mam czasu pisac, ani checi dalej
                                twoich bazgrolow czytac...!
                                Nie musisz wiec tyle dzisiaj wyc, poza tym ksiezyc jest w nowiu,
                                wiec i ksiezycowka ci odpadnie...! :-((
                                Ide jesc. Do jutra, czesc:
                                A... ;-))
                                • 1962wolf Re: Jaras ratuj 07.03.08, 18:14
                                  własnie w tym cały pic aauguscie ,ze ty wiele gadasz o
                                  programie AA-lecz to co reprezentujesz tu na forum
                                  to nie zadna prezentacja tego programu
                                  to jego kompromitacja


                                  i tak do usranej smierci
                                  amen


                                  ps-a żeby mi nikt nie zarzucał naduzycia religijnego.
                                  amen to po łacinie koniec
                                  więc moge go sobie uzywać jak na łysej kobyle pchły
                                  • tenjaras Re: Jaras ratuj 07.03.08, 18:42
                                    pamiętaj o cenzurze na łacinę ;-) no i na kilka staropolskich
                                    określeń na wykonywanie :-D
                                • tenjaras Re: Jaras ratuj 07.03.08, 18:25
                                  ciekawostką, jaką tu rzadko się podnosi, jest to, że wobec Augusta,
                                  jacyś ludzie nie mają zastrzeżeń

                                  jedyne co o nich przeczytałem, to to, że prawdopodobnie mają wspólny
                                  interes...

                                  ale pisali to ludzie, którzy są nieprzychylnie nastawieni, zarówno
                                  do Augusta, jak i do tej grupy ludzi, czyli tacy, którzy muszą
                                  znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla swojej nieprzychylności,
                                  wybielacza swojej postawy, z gruntu przecież negacyjnej, a więc
                                  determinowanej poczuciem winy lub wstydu

                                  kto ma oczy, niechaj czyta, kto ma wagę, niechaj waży ;-)
                          • aaugustw Re: Jaras ratuj 07.03.08, 17:56
                            1962wolf napisał:
                            > ... ja Ciebie Jaras na swój sposób rozumiem
                            > ale aaugusta uważam za oszołoma-nie dlatego ,że jest oszołomem
                            > tylko dlatego ,że osmiesza to co usiłuje postulować...
                            - - - - - - - - - -
                            Czyli to taki glupi glupek...!
                            (ale trzezwy wolfie...!!) ;-))
                            ____________________________________.
                            1962wolf napisał dalej:
                            > ... mam więcej szacunku pisząc o aa ironicznie
                            > niż aaugust pisząc o aa -tak jak pisze
                            > dziwi mnie ,że tego nie kumasz...
                            - - - - - - - - - - - -
                            Ciesz sie zatem, ze ty (na ten swoj sposob) rozumiesz Jarasia...
                            On nie potrzebuje nas obu rozumiec... - On rozumie juz siebie...!!
                            A ty dopoki nie zrozumiesz, ze ten duchowy Program AA nie jest
                            programem antyalkoholowym, lecz Programem na zycie alkoholika,
                            dopoty bedziesz sie szwedal pijany po tym padole - ty wole...!
                            (to dla rymu i na zakonczenie, bo zaraz jade na Mityng AA,
                            w realu i nie bede mial wiecej okazji by cie cucic...!) ;-))
                            A...
        • aaugustw Zapytaj lepiej Hugo, on ci powie... 06.03.08, 18:03
          aati napisał:
          > -Nie rozumie dlaczego tym razem pilem do upicia sie,jak przed
          > czteroma laty? Nie rozumie dlaczego nie przestalem...? To mnie
          przeraza najwiecej!
          - - - - - - - - - -
          Bo chciales chlac...!
          _____________________________________.
          aati napisał dalej:
          > Dlaczego,majac dzisiaj duza wiedze o skutkach picia bez umiaru,
          > pilem tym razem dalej?
          - - - - - - - - - - - -
          Twoj wyuczony rozum tak kazal...!
          _________________________________.
          aati napisał dalej:
          > -moze musze zmienic myslenie i podejscie do mojego picia,
          > czyli uznac sie za zwyciezce gdy wogole nie bede uzywal alkoholu,a
          > nie za jakiegos przegranego zyciowego kaleke?
          - - - - - - - - - - - - - - -
          Ja sugeruje tobie wogole nie myslec...
          Sprawdz, czy masz jeszcze serce...(!?)
          Dlaczego TY masz uwazac sie za zwyciezce...!???
          (ze nie wspomne juz o tym drugim za ktorego sie uwazasz...!) ;-))
          _______________________________________.
          aati napisał dalej:
          > ... chcialbym wyzdrowiec ale raz i to na zawsze,a nie po jednej
          > dziesiatej...:)
          - - - - - - - - - - - - -
          Z czego chcialbys wyzdrowiec... - I jak sobie to wyobrazasz...!?
          A...
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 12:30
      cos mi tu nie gra- pisales 1 marca czyli w sobote o 22.40, ze jestes
      w koncu porzadnie pijany i rozbawiony- domyslam sie, ze byles pod
      ostrym wplywem- wiec nad jakim ranem powrot, niedzielnym, ale kolega
      musial dfzwonic w nocy z piatku na sobote, czyli rozumiem wtedy
      wpadles w cug i cala sobote chclales aby o 22.40 wystukac swoj
      przekaz tu na forum?
      i wtedy to tez poczules sie znudzony i wrociles nad ranem w
      niedziele?
      tylko tak mi sie to sklada.

      no i jeszcze raz ode mnie- jak to mowia stare babcie
      "jak nie mnisz psic to nie psij"
      :):):)
    • arielka49 Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 13:14

      tranzycie - nie chce mi się grzebać w twoich postach,ale pamietam , kiedy po
      trzyletniej przerwie - wypiłeś po raz pierwszy.
      Wtedy też to się skończyło nieciekawie dla Ciebie.
      Wtedy pisałes również - ,,przekonałem się , że nie chcę tak ,, .
      Za jakiś czas pisałes nam tutaj , że potrafisz pić kontrolowanie.
      Juz zapomniałeś , że - ,,nie chcę tak ,, .
      Życzę - byś teraz nie rzucał już słów na wiatr.


      ***********************************************
      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
      • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 13:26
        arielka49 napisała:
        > tranzycie - ...pamietam , kiedy po
        > trzyletniej przerwie - wypiłeś po raz pierwszy.
        > Wtedy też to się skończyło nieciekawie dla Ciebie.
        > Wtedy pisałes również - ,,przekonałem się , że nie chcę tak ,, .
        > Za jakiś czas pisałes nam tutaj , że potrafisz pić kontrolowanie.
        > Juz zapomniałeś , że - ,,nie chcę tak ,, .
        ____________________________________________.
        On chce udowodnic swiatu dwie rzeczy:
        1. Ze jest alkoholikiem...!
        2. ze potrafi sam przestac!
        A... ;-))
      • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 18:37
        Sam nie moge pojac dlaczego zajmuje tak skrajne dwa stanowiska.
        W czasie trwania kaca i jeszcze dlugo po,jestem doglebnie przekonany
        o idiotyzmie,bezsensie i szkodliwosci jakiegokolwiek picia alkoholu,
        wrecz nienawidze nawet troche podpitych ludzi,nie mowiac o calkiem
        pijanych.Ale mija kilka tygodni i bzdec...nagle moje zapatrywanie
        samo sie zmienia...i zaczynam uwazac,ze wypicie jednego/dwoch piw to
        rzecz najnormalniejsza na swiecie...i bylbym glupcem gdybym w tak
        krotkim i wypelnionym czesto cierpieniem zyciu,sobie tego mial
        odmowic.

        I nie wiem dlaczego tak mysle.
        • myszabrum Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 19:35
          Tranzyt - to w pewnym sensie normalne, że tak kombinujesz. Jakbym czytała samą siebie z niedawnego w końcu okresu. To są dokładnie moje myśli.

          Alkoholik niestety musi mieć twarde, jasne i ścisłe zasady. I wyobrażony scenariusz zachowania w trudnych sytuacjach. Napisz sobie na kartce, co zrobisz, gdy następnym razem zadzwoni ten czy ów.

          Katastrofa, jak tu piszą inni, się nie stała. Każdy błąd posuwa nas w drodze do zrozumienia samych siebie. Może wydrukuj sobie wszystkie swoje posty z "poranka po"? I czytaj je czasem...

          Nigdzie nie jest powiedziane, że MUSISZ przestać pić. Życie naprawdę jest ciężkostrawne. Naprawdę mało w nim radości. Byc może nie warto? Nikt za Ciebie nie odpowie na to pytanie.

          Bonusem za niepicie jest jednak dobre zdanie na własny temat, poczucie pewnej "szlachetności". No i nie ryzykujesz, że wdepniesz w stare kłopoty - a takie ryzyko nasila każdy kieliszek.

          <:3)~~ brrrum :)
          • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 20:55
            myszabrum napisała:
            > ... Alkoholik niestety musi mieć twarde, jasne i ścisłe zasady. I
            wyobrażony scenariusz zachowania...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Dawno juz nie czytalem takich bzdur...! - Przypomnialas mi je! ;-)))
            Alkohol prowadzi pijoczkow z cala ich konsekwencja i tym
            ich "WIELKIM rozumem" na dno, a oni dalej swoje o swoich
            zasadach i wymyslonych przez ten "mysi rozum" zasadach...!
            _________________________________________________________.
            myszabrum napisała dalej:
            > ... w trudnych sytuacjach. Napisz sobie na kartce, co zrobisz, gdy
            > następnym razem zadzwoni ten czy ów.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            A kiedy zadzwoni "ona", lub w uszach, co wtedy robic...!? :-((
            ________________________________________________________.
            myszabrum napisała dalej:
            > Katastrofa, jak tu piszą inni, się nie stała.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            I nie stanie sie nawet wtedy, kiedy juz nie zdazy...
            ___________________________________________________.
            myszabrum napisała dalej:
            > Nigdzie nie jest powiedziane, że MUSISZ przestać pić.
            - - - - - - - - - - - - -
            No wlasnie...! ;-))
            ______________________________.
            myszabrum napisała dalej:
            > Życie naprawdę jest ciężko strawne.
            - - - - - - - - - - - -
            Mow pani tylko za siebie... - myszo...! ;-))
            _______________________________.
            myszabrum napisała dalej:
            > ...Naprawdę mało w nim radości.
            - - - - - - - - - -
            Wspolczuje szczerze...!
            A... ;-))
          • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 22:11
            myszabrum napisała:
            > Katastrofa, jak tu piszą inni, się nie stała. Każdy błąd posuwa
            nas w drodze do
            > zrozumienia samych siebie

            Ja,jak do tej pory,nie mam zadnego pomyslu(a picie wykluczam!) na
            doglebne zrozumienie i poznanie siebie samego,ale czuje tez,ze
            mogloby to byc wytrychem do rozwiazania moich problemow z
            alkoholem.Na pewno jeszcze nie poznalem siebie na tyle,jak to
            powinno w zyciu kazdego czlowieka nastapic.Tylko jak i gdzie zaczac
            i czy wogole warto...?
            Przyznam sie,ze tego typu psychologiczne opary(wszelakie analizy)
            pachna dla mnie jak nic nie znaczaca wilgoc z zamurszalej ciemnej
            piwnicy,maja z prawda tyle wspolnego co psychologiczne roztrzsanie
            sie nad wplywem kubizmu na rozwoj seksualny aziatow.
            Ja z reguly nie lubie tracic czasu na "wypotne" psychologow na moj
            temat.
            Blizsze sa mi juz " twarde, jasne i ścisłe zasady".

            Tu napisalas ladne slowa:
            ">Bonusem za niepicie jest jednak dobre zdanie na własny temat,
            poczucie pewnej "szlachetności". No i nie ryzykujesz, że wdepniesz w
            stare kłopoty - a takie ryzyko nasila każdy kieliszek."

            Dzieki!:)


            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 22:24
              Nie wiem, mowienie o zyciu duchowym jest dla mnie nieco ujmowaniem
              prostych rzeczy w metafory.
              Skad sie bierze to, ze niektorzy ludzie sa podatni na uciekanie w
              swiat uzywek a inni nie?
              Pmijajac takich, co sie niemal urodzili z kielonkeim w reku, od
              strony psychologicznej istnieja wg mnie dwie odwrotne hipotezy:
              1. Albo podatni czuja sie gorzej niz niepodatni
              2, albo czuja sie tak samo ale maja zawyzone oczekiwania co do
              jakosci samopoczucia.

              jedno i drugie prowadzi do tego samego- samopoczucie wlasne mi sie
              nie podoba- i co z tym zrobic?

              Uswiadomiony alkoholik ma dwie drogi- nazwijmy je droga pijaka i
              droga Jarasa.
              Droga pijaka to stojace na polce trunki i zmiana po najdalej pol
              godzinie, pelna gwarancja, sprawdzona skutecznosc.
              Droga Jarasa to zmiana za powiedzmy 15 lat i zadnej gwarancji.

              Droga pijaka- w pol godziny ze spietego, sztywnego, zestresowanego
              znudzonego zyciem szaraka zmieniam sie w zadowolonego, spokojnego i
              pelnego energii entuzjaste zycia.
              Co z tego, ze chemia, co z tego, ze glupie- zmieniam sie.

              Droga jarasa- to wielki wysilek i efelt polegajacy glownie
              na "poznaniu siebie" czyli temu, ze jak bede sie zle czul to bede
              swiadomy tego, ze sie zle czuje- przy wielkim szczesciu troche sie
              poprawi po latach ciezkiej orki.

              W momencie pokusy te dwie drogi stoja otworem.
              Rozum podpowiada te druga, ale co z tego?
              Czlowiek decyduje rozumem w niewielkim procencie.

              Stad wedlug nie bierze sie sila ucieczek. W nalogi, uzywki,
              internety, adrenaline, sen.

              Rozwiazanie jest tylko w punkcie poczatkowym.

              Pisze tylko o wlasnych odczuciach.


              • corret Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 08:53
                Zauważyłam, że zastanawianie się nad przyczynami moich skłonności do używek,
                jakoś pogarsza mi samopoczucie i paradoksalnie wzmaga złe zachowania.
                Na własny użytek wymyśliłam sobie taką teorię, że żyję w ciągłym konflikcie. Mam
                głęboko zakodowane przeświadczenie, że mnie
                nie wolno palić i nie wolno mi pić alkoholu, bo to wstrętne, niezdrowe i rozmemłane.
                Więc właściwie to ja nigdy nie palę i nie piję, ja tylko w tym jednym, jedynym
                momencie ulegam brzydkiej pokusie. A jeśli już jej ulegam, no to spróbuję tak
                trochę więcej tego zakazanego środka, wypalę może nie jednego papierosa, tylko
                tak pięć naraz, bo potem to już koniec, bo ja przecież wcale nie jestem jakimś
                obrzydliwym palaczem, tylko osobą, która chwilowo zrezygnowała ze swoich ze
                wszech miar właściwych zasad.

                Ale takie rozmyślania tylko mi szkodzą.

                No to do roboty cor-cośtam!
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 15:22
                  corret napisała:

                  > > Na własny użytek wymyśliłam sobie taką teorię, że żyję w ciągłym
                  konflikcie. Ma
                  > m
                  > głęboko zakodowane przeświadczenie, że mnie
                  > nie wolno palić i nie wolno mi pić alkoholu, bo to wstrętne,
                  niezdrowe i rozmem
                  > łane.
                  > Więc właściwie to ja nigdy nie palę i nie piję, ja tylko w tym
                  jednym, jedynym
                  > momencie ulegam brzydkiej pokusie. A jeśli już jej ulegam, no to
                  spróbuję tak
                  > trochę więcej tego zakazanego środka, wypalę może nie jednego
                  papierosa, tylko
                  > tak pięć naraz, bo potem to już koniec, bo ja przecież wcale nie
                  jestem jakimś
                  > obrzydliwym palaczem, tylko osobą, która chwilowo zrezygnowała ze
                  swoich ze
                  > wszech miar właściwych zasad.

                  O kurcze, mam bardzo podobne doznania
                  Wypalenie papierosa, wypicie piwa- to automatycznie "zlo", wiec moze
                  faktycznie- jak juz czynie zlo to niech tam- do konca- bo jutro juz
                  nie bedzie wolno?
                  Ja wyroslem w pruderyjnym i rygorystycznym domu, szczegolnie
                  odnosnie uzywek, zabawy i seksu.
                  Uzywki sa zle, bo pozwalaja czlowiekowi sie oderwac, zabawic,
                  dodatkowo zieniaja czlowieka w "bestie"- jest niepowazny, glupawy, a
                  wrecz zdemoralizowany- a tu trzeba trzymac reke na pulsie, stac na
                  bacznosc- bo sad ostateczny, bo smierc nagla.
                  Tak samo seks, zabawa, lenistwo w czasie wolnym- zakazane! Trzeba
                  pracowac, cierpiec i w ogole dostawac w dupe od zycia- bo to jest
                  szlachetne.
                  Paranoja lekka- ale tak bylo, jak to takie rzeczy w czlowieku
                  gleboko siedza.
                  • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 15:49
                    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                    > corret napisała:
                    > Mam głęboko zakodowane przeświadczenie, że mnie nie wolno palić i
                    nie wolno mi pić alkoholu, bo to wstrętne, niezdrowe i rozmemłane.
                    > > Więc ...jeśli już jej ulegam, no to ...wypalę może nie jednego
                    > papierosa, tylko tak pięć naraz, bo potem to już koniec, bo ja
                    przecież wcale nie jestem jakimś obrzydliwym palaczem...
                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                    (beka.):
                    > O kurcze, mam bardzo podobne doznania
                    > Wypalenie papierosa, wypicie piwa- to automatycznie "zlo", wiec
                    moze faktycznie- jak juz czynie zlo to niech tam- do konca- bo jutro
                    juz nie bedzie wolno?
                    ______________________________________________.
                    A moze to nie tyle "zlo", co przyzwyczajenie do
                    smrodu, (jezeli chodzi o papierosy) i ciagoty
                    rozumu do glupoty, (jezeli chodzi o alkohol)...!?
                    A... ;-))
              • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 14:27
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > Nie wiem, mowienie o zyciu duchowym jest dla mnie nieco ujmowaniem
                > prostych rzeczy w metafory.
                - - - - - - - - - - -
                Do tego trzeba miec odwage...!
                (albo byc juz zdesperowanym).
                _____________________________.
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                > Skad sie bierze to, ze niektorzy ludzie sa podatni na uciekanie w
                > swiat uzywek a inni nie?
                - - - - - - - - - - - - - -
                Sila Wyzsza, na ktora czlowiek nie ma wplywu...!
                _______________________________________________.
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                > Pisze tylko o wlasnych odczuciach.
                - - - - - - - - - - - -
                To widac. Pominalem je, bo nie ma w nich zadnych
                doswiadczen...!
                A...
              • tenjaras Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 17:34
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > Pisze tylko o wlasnych odczuciach.

                dokładnie jakoś w wieku 14-15 lat myślałem, że modlitwa i medytacja
                to trzy kwadranse, a dwa piwa to trzy minuty (te małe wtedy były) ;-)

                wybierałem to co uważałem za wygodniejsze, potrzebowałem sporo
                czasu, by się zapewnić, po upewnieniu, co jest naprawdę
                wygodniejsze...

                dziś mam dużo czasu ;-)
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 19:55
                  tenjaras napisał:

                  > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  > > Pisze tylko o wlasnych odczuciach.
                  >
                  > dokładnie jakoś w wieku 14-15 lat myślałem, że modlitwa i
                  medytacja
                  > to trzy kwadranse, a dwa piwa to trzy minuty (te małe wtedy
                  były) ;-)
                  >
                  > wybierałem to co uważałem za wygodniejsze, potrzebowałem sporo
                  > czasu, by się zapewnić, po upewnieniu, co jest naprawdę
                  > wygodniejsze...
                  >
                  > dziś mam dużo czasu ;-)
                  >



                  ja jak mialem 14-15 lat to czytalem tomka wilmowskiego a nie pilem
                  piwo w 3 minuty, dla ciebie to zadna roznica a dla mnie zasadnicza.
                  • tenjaras Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 20:52
                    ja czytałem tytusa, gazetę młodych, razem, itd i takie tam, dzieci z
                    dworca zoo, pamiętnik narkomanki, adama mickiewicza, biblię, treści
                    rastafariańskie i wiele, wiele innych rzeczy, które utwierdzały mnie
                    w mojej drodze życiowej
                    • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 20:59
                      jaras...
                      ja czytałem tytusa, gazetę młodych, razem, itd i takie tam, dzieci z
                      dworca zoo, pamiętnik narkomanki, adama mickiewicza, biblię, treści
                      rastafariańskie i wiele, wiele innych rzeczy, które utwierdzały mnie
                      w mojej drodze życiowej
                      -----------------------------
                      Te lektury przyczyniły sie do Twojego alko... ?
                      • tenjaras Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 21:08
                        daleh czytaj moje teksty pomiędzy pomiędzy wierszami - tam nie ma
                        żadnych tajemnic, wszystko jest zawarte w tych czarnych znaczkach,
                        umownie określanych literami, które odpowiednio poukładane tworzą
                        słowa i zdania - pisałem, że drogę życiową, alkoholizm jest jej
                        elementem, tak jak mój światopogląd i lektury
                        • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 21:17
                          tenjaras napisał:

                          > daleh czytaj moje teksty pomiędzy pomiędzy wierszami - tam nie ma
                          > żadnych tajemnic, wszystko jest zawarte w tych czarnych znaczkach,
                          > umownie określanych literami, które odpowiednio poukładane tworzą
                          > słowa i zdania - pisałem, że drogę życiową, alkoholizm jest jej
                          > elementem, tak jak mój światopogląd i lektury
                          To miałem na myśli:które utwierdzały mnie
                          w mojej drodze życiowej
                          ---------------------------
                          Kiedy Cie utwierdziły przed uzależnieniem czy po ?

                          • tenjaras Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 21:35
                            mam wrażenie, że nie rozumiesz co mam na myśli pisząc "droga życiowa"

                            otóż urodziłem się powiedzmy w punkcie A (gdzieś w okolicy punktu G)
                            i podążam do punktu Z (choć większość ludzi na Ziemi uważa, że jest
                            coś więcej), po drodze napotykam różne literki, ale żadna z tych
                            liter nie stanowi całości
                            • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 21:46
                              jaras...
                              otóż urodziłem się powiedzmy w punkcie A (gdzieś w okolicy punktu G)
                              i podążam do punktu Z (choć większość ludzi na Ziemi uważa, że jest
                              coś więcej), po drodze napotykam różne literki, ale żadna z tych
                              liter nie stanowi całości
                              -----------------
                              Sposób przedstawienia tej drogi jest dość oryginalny,co do reszty to wszyscy na
                              tych zasadach żyjemy...
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 22:39
                          tenjaras napisał:

                          > daleh czytaj moje teksty pomiędzy pomiędzy wierszami - tam nie ma
                          > żadnych tajemnic, wszystko jest zawarte w tych czarnych znaczkach,
                          > umownie określanych literami, które odpowiednio poukładane tworzą
                          > słowa i zdania - pisałem, że drogę życiową, alkoholizm jest jej
                          > elementem, tak jak mój światopogląd i lektury
                          >




                          kurde jaras ty to taki gosc umiesz tak powiedzic ze ten ze normalny
                          czlek alkocholik jak ja lapie siem za glowe jak to mozna tak mondrze
                          powiedziec tak takimi slowami i jak poeta jak mickiewicz albo jak
                          rzeromski nie karzdy tak umie!
                          tak muwisz ze ja nic nie rozumiem niby ale ja tam rozumiem
                          wewnentsznie to ja jsz wiem ja gupi alkholik jestem ale wiem tam
                          ziarno jest posiane i kielkuje i ja wiem ze chociasz to taka wola
                          sily wyrzszej od mnie samego!
                          kurcze jak pszyjaciel jaras powiedzial o tych literach co tworzom
                          znaczki to ja pomyslal o boze jakie to pienkne jak ta sila wyrzsza
                          ma plany a ja maly alkocholik nie wiem ale sie dowiem koncze jusz
                          oddac glos mondrzejszym.
                          • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 22:53
                            beka...
                            kurde jaras ty to taki gosc umiesz tak powiedzic ze ten ze normalny
                            czlek alkocholik jak ja lapie siem za glowe jak to mozna tak mondrze
                            powiedziec tak takimi slowami i jak poeta jak mickiewicz albo jak
                            rzeromski nie karzdy tak umie!
                            tak muwisz ze ja nic nie rozumiem niby ale ja tam rozumiem
                            wewnentsznie to ja jsz wiem ja gupi alkholik jestem ale wiem tam
                            ziarno jest posiane i kielkuje i ja wiem ze chociasz to taka wola
                            sily wyrzszej od mnie samego!
                            kurcze jak pszyjaciel jaras powiedzial o tych literach co tworzom
                            znaczki to ja pomyslal o boze jakie to pienkne jak ta sila wyrzsza
                            ma plany a ja maly alkocholik nie wiem
                            -------------------------------
                            Światłym człowiekiem jesteś,bo ja nie potrafiłem dostrzec tej głębi zawartej
                            miedzy wierszami jego postu...
                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 23:07
                              daleh napisał:
                              > Światłym człowiekiem jesteś,bo ja nie potrafiłem dostrzec tej
                              głębi zawartej
                              > miedzy wierszami jego postu...

                              to nie ja to sila wyrzsza
                              • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 23:48
                                Tobie Addicted1 proponuje...za kazdym razem wchodzac na
                                forum,najlepiej zaraz za tematem,podaj cyferke ile wypiles piw!

                                Ulatwi Ci to robienie miesiecznych zestawow finansowych i
                                oczywiscie tez tych zdrowotnych:)
                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 00:41
                                  aati napisał:

                                  > Tobie Addicted1 proponuje...za kazdym razem wchodzac na
                                  > forum,najlepiej zaraz za tematem,podaj cyferke ile wypiles piw!
                                  >
                                  > Ulatwi Ci to robienie miesiecznych zestawow finansowych i
                                  > oczywiscie tez tych zdrowotnych:)



                                  Podaje: dzis 0
                                  wczoraj 0
                                  ostatnio: sobota 5
                                  przedostatnio piatek chyba 8 albo 9
                                  wczesniej jeszcze niedziela jakies 6
                                  a wczesniej juz nie pamietam ale dosyc dawno
                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 00:52
                                  aati napisał:

                                  > Tobie Addicted1 proponuje...za kazdym razem wchodzac na
                                  > forum,najlepiej zaraz za tematem,podaj cyferke ile wypiles piw!
                                  >
                                  > Ulatwi Ci to robienie miesiecznych zestawow finansowych i
                                  > oczywiscie tez tych zdrowotnych:)

                                  dodam jeszcze, ze jak cos pije to raczej nie wchodze na to forum (
                                  raczej, pojedyncze przypadki sie zdarzaly) raczej ide w miasto i jak
                                  wracam to ide spac, a na drugi dzien leze i ogladam tv i
                                  niespecjalnie mysle o forum, to dziwne nawet, bo powinienem sie
                                  schizowac i walic tu jak w dym z przepsosinami:)
                                  odnosnie kwestii finansowej to wiesz, masz racje, teoretycznie to
                                  moglbym sobie tym glowy nie zawracac, gdybym wypil w domu do lustra
                                  to za godzine pracy jestem detka, ale ze wychodze na disco to koszty
                                  wzrastaja kilkukrotnie, ale tak sobie tlumacze, ze place za rozrywke
                                  a nie za alkohol ( wiem wie, nieco sie oszukuje).
                                  • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 12:22
                                    aati napisał:
                                    Tobie Addicted1 proponuje...podaj cyferke ile wypiles piw!



                                    Addicted1 Podaje:
                                    dzis 0
                                    wczoraj 0
                                    ostatnio: sobota 5
                                    przedostatnio piatek chyba 8 albo 9
                                    wczesniej jeszcze niedziela jakies 6
                                    a wczesniej juz nie pamietam ale dosyc dawno

                                    > dodam jeszcze, ze jak cos pije to raczej nie wchodze na to forum...
                                    -------------------------------------------------------------------

                                    -ale twoja zona(gdybys takowa mial) to z pewnoscia by weszla i
                                    napisala
                                    cos w stylu----->kochani forumowicze ratujcie! zycie moje to pieklo!
                                    nie wiem co mam robic?!mam za meza nalogowego alkoholika,byl kiedys
                                    na terapii dla alkoholikow i krotki czas nie pil,ale znowu zaczal i
                                    zapija sie teraz co tydzien,na poczatku pil malo ale teraz potrafi
                                    juz w piatek wyzlopac az 9(slownie:dziewiec!) piw!,pijany idzie
                                    czesto w miasto na dalsze picie a jak wraca to znowu idzie...ale
                                    spac...nie swinia?!i tak co tydzien,pomozcie!co ja biedna mam poczac?
                                    jak go ratowac...?
                                    O terapii nie chce sluchac,mowi ze tam sami wariaci...ze to oni sa
                                    winni,ze on teraz pije...itd.,itp.

                                    Addi powiedz sam,kto by takiej kobiecie nie uwiezyl? :)))
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 14:59
                                      ale twoja zona(gdybys takowa mial) to z pewnoscia by weszla i
                                      > napisala
                                      > cos w stylu----->kochani forumowicze ratujcie! zycie moje to
                                      pieklo!
                                      > nie wiem co mam robic?!mam za meza nalogowego alkoholika,byl
                                      kiedys
                                      > na terapii dla alkoholikow i krotki czas nie pil,ale znowu zaczal
                                      i
                                      > zapija sie teraz co tydzien,na poczatku pil malo ale teraz potrafi
                                      > juz w piatek wyzlopac az 9(slownie:dziewiec!) piw!,pijany idzie
                                      > czesto w miasto na dalsze picie a jak wraca to znowu idzie...ale
                                      > spac...nie swinia?!i tak co tydzien,pomozcie!co ja biedna mam
                                      poczac?
                                      > jak go ratowac...?
                                      > O terapii nie chce sluchac,mowi ze tam sami wariaci...ze to oni sa
                                      > winni,ze on teraz pije...itd.,itp.
                                      >
                                      > Addi powiedz sam,kto by takiej kobiecie nie uwiezyl? :)))
                                      >

                                      bunjna masz wyobraznie, choc nieco stereotypem poleciales.
                                      nie zwrociles uwage na drobny szczegol- a mianowicie fakty- a te sa
                                      takie, ze ja zony nie mam, gdybym ja mial to ( mam nadzieje)
                                      wolalbym spedzac czas z nia a nie z butelka.

                                      poza tym na pewno nie wzialbym za zone takiej panikary i to
                                      bezrozumnej, bo ja swojej przyszlej wytlumacze okolicznosci
                                      pojscia "na terapie", zeby nie bylo bedzie mogla o tym porozmawiac
                                      swobodnie z ludzmi, ktorzy mnie znaja- aby nie bylo szans na
                                      maniuplacje.

                                      no i nie zgadza sie kilka szczegolow- nie mowie, ze na terapii sami
                                      wariaci, tylko ze dogmatycy, nie bede komentowal "ilosci" bo i tak
                                      mi nikt nie uwierzy.


                                      Tak ogolnie tranzyt to martwilbym sie na twoim miejscu bardziej
                                      wlasna realna zona a nie moja wyobrazona:)
                                      • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 20:57
                                        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                        > nie zwrociles uwage na drobny szczegol- a mianowicie fakty- a te
                                        sa
                                        > takie, ze ja zony nie mam...


                                        napisalem---->"> ale twoja zona(gdybys takowa mial) to..."


                                        ja zony nie mam, gdybym ja mial to ( mam nadzieje)
                                        > wolalbym spedzac czas z nia a nie z butelka.


                                        -nadzieje...?Ta to ma na poczatku kazdy.Ciekawe tylko jak dlugo,moze
                                        max. rok,a potem...?Kiedys trzeba chociaz raz gdzies wyjsc samemu.
                                        A ten kto umie,zaliczyc 9 piwek,bawic sie w milej knajpce,predzej
                                        czy pozniej tam wroci,z regoly SAM :)


                                        > poza tym na pewno nie wzialbym za zone takiej panikary i to
                                        > bezrozumnej, bo ja swojej przyszlej wytlumacze...

                                        -co...?!Upijanie sie na koniec tygodnia?Tego zadnej nie wytlumaczysz!
                                        Ale Szukaj,moze znajdziesz...lepsza od siebie:)


                                        > no i nie zgadza sie kilka szczegolow- nie mowie, ze na terapii
                                        sami
                                        > wariaci, tylko ze dogmatycy

                                        -"wariaci" uzylem jako potocznego okreslenia ludzi sfiksowanych
                                        tylko na czyms jednym,
                                        a dogmatycy to najniebezpieczniejszy gatunek,patrz aaugustw:)


                                        > Tak ogolnie tranzyt to martwilbym sie na twoim miejscu bardziej
                                        > wlasna realna zona a nie moja wyobrazona:)

                                        -chcesz mi powiedziec,zebym sie od Ciebie odp...--->il?!
                                        Jak wiesz,sam pic nie powinienem,wiec troche podokuczam takiemu co...
                                        jeszcze moze;)
                                        PS:
                                        Zapomniales wpisac,przy temacie,ile bylo dzisiaj piw?:)))
                                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 21:27
                                          Tranzycie, w watku obok podalem ilosc piw dzis, na razie zero i
                                          niestety bedzie juz zero dzis, jutro i dlugo, bo teraz nie moge, no
                                          moze jedno jakiegos dnia ale watpie:)

                                          Piszesz w sferze hipotez "gdyby" "moze" "kiedys" no i dobrze, moga
                                          te hipo byc sluszne ale nie musza.

                                          tlumaczac ze "wytlumacze" zonie nie mialem na mysli, ze ja przekrece
                                          na to, by z usmiechem na twarzy reagowala na informacje "wychodze
                                          sam do lokalu nie wiem kiedy wroce" bo wtedy oczywiscie ma reagowac
                                          zloscia- no jeszcze tego brakowalo, zeby mojej przyszlej zonie
                                          wisialo to, gdzie ja spedzam wieczor- ma chciec spedzac ze mna i
                                          zebym ja z nia:)

                                          pijaczki nie chce, od razu zastrzegam:)

                                          nie masz ie ode mnie odp...., tak tylko sbie napisalem, a ze chcesz
                                          podokuczac to wiem, ale tu ja juz mam zaprawe, niczym mnie nie
                                          nastraszysz, Deoand dal mi niezle szczepionki- jego rozpacz
                                          wspoluzaleznionego "matki ojca zal" oraz przewidywaia smietnikowe
                                          daly mi odpornosc:)
        • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 20:29
          aati napisał:
          > I nie wiem dlaczego tak mysle.
          _______________________________.
          No wlasnie, nie mysl - spojrz na
          swoja dusze ona ci wskaze to EGO
          A...
          • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 22:16
            > swoja dusze ona ci wskaze to EGO


            -a kto(co) wskaze mi dusze?
            (tylko nie mow,ze AA)
            • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 14:23
              aati napisał:

              (A...):
              > > swoja dusze ona ci wskaze to EGO
              - - - - - - -
              > -a kto(co) wskaze mi dusze?
              > (tylko nie mow,ze AA)
              ____________________________.
              Ty sam musisz chciec najpierw
              sie na nia otworzyc i posluchac
              jej glosu, ktory tak mocno boli,
              ze uciekasz od tej Prawdy...!
              A...

            • tenjaras Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 17:49
              > -a kto(co) wskaze mi dusze?
              > (tylko nie mow,ze AA)

              tak mówić mogą tylko ludzie nie wiedzący co to jest AA, za to
              wiedzący wszystko lepiej ;-)

              duszę wskaże Ci serce, posłuchaj głosu własnego serca, głos innych
              ludzi tylko Cię zwiedzie
              • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 13:06
                tenjaras napisał:
                > duszę wskaże Ci serce, posłuchaj głosu własnego serca, głos innych
                > ludzi tylko Cię zwiedzie


                -a coz jarasie sie stalo,ze taki pesymizm wali z Twoich postow?
                Szczescie wydumane ci pryska? Widocznie za krotko codziennie
                uprawiasz to swoje hokus-pokus,moze z uzaleznieniem od "duchow"
                gorzej jak od alkoholu i szybciej dawki trzeba zwiekszac... :)

                Pustoslowia jakiegos o sercu uzywasz,poeta`s jakis jeste czy cus..?
                Napisz lepiej konkretnie,szczesliwys czy nieszczesliwy,placzesz czy
                parskasz bo np. interesy ida kozacko?
                A moze loze Twe zrobilo sie za twarde lub za ciasne...:))
                Nie remontuj(jak siebie;) kup najlepiej nowe!;)
                • tenjaras Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 13:21
                  zwiódł Cię głos ;-)

                  u mnie wszystko lepiej niż bym sobie życzył, ale to nie znaczy, że
                  brak mi czasu by poczuć się zmęczonym, zimowo-przesilonym, cycuś...

                  wciąż dokładam klocek, po klocku, do tej swojej konstrukcji życia ;-)
                  bez pięściojebnięć
    • aaugustw Pijackie jednorazowe eskapady...! 06.03.08, 13:19
      aati napisał:
      > Znuzony durnowatymi rozmowami i wypitym alkoholem powrot nastapil
      > nad ranem,taxi do domu.Marnosc nad marnosciami...itd...
      > W niedziele obudzielm sie z okropnym kacem psychicznym i
      > fizycznym,resztkami sil(skacowany) wylalem wszystkie 10 piw do
      zlewu (dla pewnosci)i zaczely sie...kacowe cierpiegi...
      ____________________________________________.
      Pijak, ktory na kacu potrafi wylac 10 piw, da
      sobie sam rade z takim kawalerskim wyskokiem!
      A... ;-))
    • 1962wolf Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 17:25
      w pewien sposób alkoholizm jest dla znawców:żeby go
      zdiagnozowac trzeba byś specjalistą w tej dziedzinie
      nie wystarczy pszystawic do siebie kilka punktów z tak
      zwanych faz rozwoju choroby alkoholowej
      gdy robi się to bez konsultacji fachowej-za alkoholika może
      się uznac 7 letnie dziecko ,które w ramach poznawania świata
      wokół siehbie wypije 50 gram nalewki wisniowej popije potem te
      paskudztwo winem musującym w ilości całej lampki , a potem
      uśnie grzecznie pod stołem biesiadnym i nic ,a nic potem
      nie pamięta.
      • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 17:47
        1962wolf napisał:
        > w pewien sposób alkoholizm jest dla znawców:żeby go
        > zdiagnozowac trzeba byś specjalistą w tej dziedzinie...
        ________________________________________________________.
        W pelni przyznaje ci racje...!
        Bo czyz nie sam alkoholik jest tym specjalista, od ktorego
        wszyscy inni potem sie ucza...!? (pyt. retoryczne!).
        A... ;-))
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 21:56
      tranzyt, zadajesz wg mnie dziecinne pytania i jeszcze pytasz ludzi,
      ktorzy zamiast logicznych i prostych wyjasnien z glebi duszy
      odpowiedza ci kalkami sloganow z skiazek aa, nic nie mowiacych i
      oglnych.

      :)

      zastanawiasz sie nad tym, dlaczego piles.
      wg mnie po prostu dlatego, ze chciales.

      moja teoria nt alkoholizmu jest prosta- alkoholik po prostu bardzo
      lubi uczucie po alkoholu. lubi ja patologicznie mocno, a gdy juz go
      troche poczuje to jest w niebie i chce tam pozostac, a potem jak juz
      jest podciety zdrowo to traci umiar i tyle.

      a im bardziej marne zycie, chore emocje, zle samopoczucie itp- tym
      bardziej zwieksza sie kontrast miedzy stanem niewazkosci a marnoscia
      trzezwosci.

      wiec tym wieksza ulga dla alkoholika.

      wszelkie teorie "pil bo musial" " choroba duchowa" itp sa po prostu
      bajkami z zielonego lasu. napiles sie bo miales dzika ochote, nie
      wiem jak ty potrafiles sie tak zaklamac i wmowic sobie, ze nie
      lubisz pic, a zarazem pic po tym jednym piwie, to dla mnie zagadka
      stulecia.

      • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 22:24
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > zastanawiasz sie nad tym, dlaczego piles.
        > wg mnie po prostu dlatego, ze chciales.

        -nie zastanawiam sie dlaczego pilem,tak jak nie zastanawiam sie
        dlaczego sie mylem,moj problem polega na tym,ze myc przestaje sie
        kiedy chcei nigdy nie zdarzylo sie abym myl sie wbrew mojej woli i
        wiedzy:),a nad piciem nie mam kontroli i ostatnio pilem bez mojej
        woli i bez jakiejkolwiek kontroli,poprostu starym zwyczajem,na tzw
        zywiol!
        • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 22:33
          ati...
          ,a nad piciem nie mam kontroli i ostatnio pilem bez mojej
          woli i bez jakiejkolwiek kontroli,poprostu starym zwyczajem,na tzw
          zywiol!
          ----------------------
          Ale aby zacząć pic na żywioł to musi sie coś zadziać takiego co Ci pozwoliło
          zapomnieć,jak zawsze sie to dla Ciebie kończyło...
          Nie pytam tylko ze zwyklej ciekawości...
          • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 22:54
            daleh napisał:
            > Ale aby zacząć pic na żywioł to musi sie coś zadziać takiego co Ci
            pozwoliło zapomnieć,jak zawsze sie to dla Ciebie kończyło...

            -tego mechanizmu sam nie rozumie,nie mam pojecia jak to moje JA
            (swiadomosc?),moze tak ze MNA(aati jako osoba;) postepowac,nie znam
            sie na psychologii,ale gdyby rozgrysc to o co pytasz,umiec poznac
            siebie samego,alkoholizm przestal by istniec:)
            • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 17:16
              aati...
              ale gdyby rozgrysc to o co pytasz,umiec poznac
              siebie samego,alkoholizm przestal by istniec:)
              ----------------------
              W pewnym sensie niezbędne jest poznanie siebie,aby odpowiednio szybko
              reagować,kiedy zaczyna sie z nami dziać coś znajomego,co już przerabialiśmy
              przed kolejnym piciem po jakimś okresie abstynencji...
              Przez ten czas jaki nie pije,a jest zbliżony do Twojego,udaje mi sie zauważyć w
              porę i odpowiednio zareagować,kiedy mam dola...Ostatnimi
              czasy zdarza mi sie to bardzo rzadko,stad było moje pytanie do Ciebie
              Co takiego sie zadziało ,ze nie zauważyłeś dokąd moze to Cie zaprowadzić...Moze
              tak być ,ze ja tez czegoś nie dostrzegam...
              Roznie moze być...
              • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 23:55
                " Co takiego sie zadziało ,ze nie zauważyłeś dokąd moze to Cie
                zaprowadzić..."


                -a Ty jak sadzisz,dokad niby mialo mnie zaprowadzic...?:)

                PS:
                Chce zwrocic uwage,ze wstrzymanie sie od odpowiedzi lub unikanie
                odpowiedzi,jest tez odpowiedzia,ale nie jest to rownoznaczne ze
                pochwalam lub kompletnie neguje sens postawionego pytania.

                Albo!
                > Roznie moze być...------>:)
                • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 00:08
                  aati...
                  a Ty jak sadzisz,dokad niby mialo mnie zaprowadzic...?:)
                  --------------------------
                  Ciebie to już wiem...Wypiłeś i po zabiegu.Dalo mi to do myślenia,żeby nie popaść
                  w rutynę i niepostrzeżenie nie rozwinąć skrzydeł.
                  Znam siebie i wiem,ze tak szybko jak ty bym nie skończył...jeśli wogole bym
                  potrafił znów sie zatrzymać...
                  • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 12:48
                    Ty Daleh to pozostan trzezwy do konca zycia,
                    zycze ci tego od serca,
                    oraz
                    rozkazuje!;)
                    • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 22:13
                      aati napisał:

                      > Ty Daleh to pozostan trzezwy do konca zycia,
                      > zycze ci tego od serca,
                      > oraz
                      > rozkazuje!;)
                      -------------------
                      Po tym rozkazie spoko mogę pójść sie nawalić,choćby dlatego aby udowodnić,ze
                      nikt mi rozkazywać nie moze ha,ha,ha...
          • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 14:37
            daleh napisał:

            > ati...
            > ,a nad piciem nie mam kontroli i ostatnio pilem bez mojej woli i
            bez jakiejkolwiek kontroli,poprostu starym zwyczajem,na tzw zywiol!
            ----------------------
            > Ale aby zacząć pic na żywioł to musi sie coś zadziać takiego co Ci
            pozwoliło zapomnieć,jak zawsze sie to dla Ciebie kończyło...
            > Nie pytam tylko ze zwyklej ciekawości...
            _________________________________________.
            I takie pytanie zadaje niby alkoholik...!?
            Zapytaj kobiet, dlaczego po porodzie zapominaja o bolach
            i chca nastepne miec dziecko...! - Sila Wyzsza (zapytaj wolfa!).
            A... ;-))
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 23:02
          aati napisał:

          >> -nie zastanawiam sie dlaczego pilem,tak jak nie zastanawiam sie
          > dlaczego sie mylem,moj problem polega na tym,ze myc przestaje sie
          > kiedy chcei nigdy nie zdarzylo sie abym myl sie wbrew mojej woli i
          > wiedzy:),a nad piciem nie mam kontroli i ostatnio pilem bez mojej
          > woli i bez jakiejkolwiek kontroli,poprostu starym zwyczajem,na tzw
          > zywiol!



          aati,
          zaloze sie, ze "tak ogolnie" nie chciales pic, ale w tamtym
          momencie, gdy dryndnal kolega- chciales. A moze nie?
          Jezeli wtedy nie chciales a jednak sie napiles- to rzeczywiscie to
          zagadka i jest sie nad czym glowic.

          A jezeli wtedy w tym momencie chciales, a tak sie sklada ze nie
          zgadza sie to z tym, co "ogolnie" planujesz- no to normalna sprawa-
          brak samodyscypliny, pokusa, wplyw lejca, otepienie alkoholem-

          wedlug mnie cos takiego jak wola nie istnieje, wola zmienia sie z
          czasem, a nawet w kazdej chwili, a nasza niby wola to po prostu
          zbudowany na doswiadczeniach system nakazow, ktorego jestesmy
          zakladnikami.
        • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 14:34
          aati napisał:

          > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > > zastanawiasz sie nad tym, dlaczego piles.
          > > wg mnie po prostu dlatego, ze chciales.
          - - - - - -
          > -nie zastanawiam sie dlaczego pilem...
          _______________________________________.
          Ja tez nie pytam; dlaczego jestem alkoholikiem...(!?).
          Najwazniejsze w tym jest to, ze nim jestem...!
          A...
      • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 22:43
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > moja teoria nt alkoholizmu jest prosta- alkoholik po prostu bardzo
        > lubi uczucie po alkoholu. lubi ja patologicznie mocno, a gdy juz
        go
        > troche poczuje to jest w niebie i chce tam pozostac, a potem jak
        juz
        > jest podciety zdrowo to traci umiar i tyle.


        -alkohol to dla mnie jakby przyblizacz ludzi,jak pijesz,jestes z
        nimi "blisko",mozna pogadac jakos inaczej,od serca...ja chyba siegam
        po to pierwsze piwo tylko ze wzgledu na towarzystwo,ale zawsze moge
        sie mylic:)

        > a im bardziej marne zycie, chore emocje, zle samopoczucie itp- tym
        > bardziej zwieksza sie kontrast miedzy stanem niewazkosci a
        marnoscia
        > trzezwosci.

        -z chorymi emocjami moge sie zgodzic,z reszta nie!

        > wszelkie teorie "pil bo musial" " choroba duchowa" itp sa po
        prostu
        > bajkami z zielonego lasu. napiles sie bo miales dzika ochote

        -z poziomu trzezwosci nigdy nie mialem dzikiej ochoty na alkohol,
        ale byc moze w pewnych sytuacjach i po pewnych przezyciach wpadam w
        stany blizej mi nie odczuwanych napiec(jakis podswiadomych
        bzdetow,czy cos z tej beczki?;),zwalic mozna na wszystko,nawet na
        pogode,tylko dlaczego po jednym piwie nastepuje picie bez umiaru?

        Dlaczego ja przy zamawianiu pierwszego piwa,juz mysle o
        drugim,przeciez to anormalne?To ze mam ochote na piwo lub dwa,to
        jest normalne,ale miec ochote na pietnaste,jak moj kolega?
        Tego juz niczym nie wytlumaczysz!
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: alkoholizm tylko dla znawcow 06.03.08, 23:11
          aati napisał:


          >
          >
          > -alkohol to dla mnie jakby przyblizacz ludzi,jak pijesz,jestes z
          > nimi "blisko",mozna pogadac jakos inaczej,od serca...ja chyba
          siegam
          > po to pierwsze piwo tylko ze wzgledu na towarzystwo,ale zawsze
          moge
          > sie mylic:)


          wg mnie to tylko slowa, wymijajace- bo co to znaczy, ze "jestes
          blisko po alko", ze niby czemu nie mozesz "zblizyc" sie na trzezwo?
          co Ci nie pozwala?

          >

          z poziomu trzezwosci nigdy nie mialem dzikiej ochoty na alkohol,


          no to skoro nie powinienes a pijesz, nie majac dzikiej ochoty- to
          jestes po prostu wysoce nierozwazny, wrecz nieodpowiedzialny- ot tak
          sobie, z nudow ryzykowac ostrym chlaniem?:)


          > ale byc moze w pewnych sytuacjach i po pewnych przezyciach wpadam
          w
          > stany blizej mi nie odczuwanych napiec(jakis podswiadomych
          > bzdetow,czy cos z tej beczki?;),zwalic mozna na wszystko,nawet na
          > pogode,tylko dlaczego po jednym piwie nastepuje picie bez umiaru?


          bo jedno piwo to tylko poczatek i zapowiedz najlepszego, jak
          pierwsza klatka w kinie- mowimy oczywiscie o alkoholikach roznej
          masci.
          >
          > Dlaczego ja przy zamawianiu pierwszego piwa,juz mysle o
          > drugim,przeciez to anormalne?To ze mam ochote na piwo lub dwa,to
          > jest normalne,ale miec ochote na pietnaste,jak moj kolega?
          > Tego juz niczym nie wytlumaczysz!

          No jak nie, myslisz przy zamawianiu 1szego o trzecim, bo jestes
          zachlanny na to uczucie alkoholowe a poza tym znasz siebie i wiesz,
          ze po jednym bedzie w tobie poczucie "film sie zaczal i co dalej,
          akcja!:)
          dodatkowo gra w tobie uczucie "nie powinienem", ktore jakby mowi
          ci "nie wolno drugiego" wiec o nim automatycznie myslisz.

          a ze masz ochote a piwo lub dwa i dalej lecisz- no to nie wiem,
          wejrzyj sie wglab i odpowiedz sobie, czy naprawde masz ochote na
          piwo- dwa, czy sie oklamujesz, ja szczerze mowie- rzadko kiedy mam
          ochote na jedno lub dwa, jak cos to na cztery w przypadku lajtowym i
          na osiem gdy jest okazja.
          normalne to na pewno nie jest, z tym sie akurat zgodze- ze nie
          wystarczy ten lekki szumek, jakim darza sie szaraczkowie, tylko musi
          byc szum i dziki taniec hormonow i endorfin.



          • hwast1 Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 10:48
            No i co takiego sie stało ?
            Wypiłeś ,przetrzeżwiałeś i zyjesz !!
            Po co te żale,ekspiacje tłumaczenia . To Twoje życie i Twój problem
            (chociaz ja tu żadnego nie widzę )
            I co ? Zawalił się świat z powodu ,że się napiłes ? Słońce zgasło ?
            Przestały wychodzic gazety ?
            Drobny incydent i nic więcej ........... tak ja to widzę.Nie umrzesz
            od tego, ani Twój świat się z tego powodu nie zawali !!
            Poza tym !! Musisz chyba przyznać ,że jak piłes to byłes szczęśliwy.
            Czy nawet dla tych paru chwil radości ,nie warto było sobie na ten
            drobny wyskok pozwolic ?
            Wedle mnie nic złego nie zrobiłes a nawet wręcz przeciwnie.
            Masz jaja !! Tak trzymac !!
            • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 11:20
              Do kogo Ty,Purpurowy-Pajaku,wlasciwie skierowuje slowa..."> Masz
              jaja !! Tak trzymac !!"

              do koziolka-matolka atti?...czy do fiki-miki beczki...?
        • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 14:45
          aati napisał:

          > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > > moja teoria nt alkoholizmu jest prosta- alkoholik po prostu
          bardzo lubi uczucie po alkoholu.
          - - - - - - - - - - - - -
          Wymieniasz beka jedno uczucie... - To tak, jakbys powiedzial;
          Ten ktory jest zakochany, lubi sie pocalowac...!
          Wiedz, ze u czynnego alkoholika drga kazdy miesien, kazda mysl
          i zmysl... tylko w jednym kierunku aby sie NAPIC...!
          A...
      • aaugustw Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 14:19
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > wszelkie teorie "pil bo musial" " choroba duchowa" itp sa po
        prostu bajkami z zielonego lasu.
        ______________________________________.
        Z ciebie beka. (za przeproszeniem) taki
        alkoholik, jak z koziej d... traba.
        A...
    • ela_102 Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 19:11
      Tranzyt:

      Choc nie pije juz od niedzieli,czuje sie jeszcze "slaby" ale z
      ochota na trzezwe zycie.

      własnie tego alkoholik potrzebuje jedynie;-)trzeżwego życia...cala
      reszta przychodzi sama:-)))))
      • aati Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 21:52
        Szkoda tylko,ze tych "wariackich" niezapomnianych chwil juz nigdy
        nie bedzie:/

        Posluchaj piosenki "O ela ela"
        www.youtube.com/watch?v=5sf-H33CPBs&feature=related
        • tenjaras Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 22:13
          niezapomnianych i zapomnianych
          pl.youtube.com/watch?v=H2TDPTTlhGk
          rzecz jasna
          • daleh Re: alkoholizm tylko dla znawcow 07.03.08, 22:25
            pl.youtube.com/watch?v=hFRc4SCgrMo
        • ela_102 Re: alkoholizm tylko dla znawcow 08.03.08, 14:02
          Tranzyt:

          Szkoda tylko,ze tych "wariackich" niezapomnianych chwil juz nigdy
          nie bedzie:/

          będą inne o NIEBO lepsze...przezywać życie na trzeżwo...to gra warta
          świeczki...tamte "wariackie" "niezapomniane chwile przy obecnych to
          bladość marność i wielki KAC;-)(NIEWOLA)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka