arielka49
09.04.08, 13:14
Kiedy wysłuchałam - mówię - NIE CHRONIĆ.
Gdyby mnie to dotyczyło bezpośrednio- pewnie bym zmieniła zdanie.
Przed chwilką miałam telefon od męża.
Jego pomocnikiem jest najprawdopodobniej alkoholik.
Pomocnikiem jest od niedawna.Ale od dawna pije.
Nie można na nim polegać.
Mój mąż mu nie ufał , ponieważ facet przychodził do pracy zawsze pod wpływem
, a często ,,bardzo ,, pod wpływem. W sprawach bardzo ważnych – decydował za
siebie i za niego. Po ostrych rozmowach – facet wczoraj po raz pierwszy
przyszedł do pracy trzeżwy. Mój mąż po raz pierwszy mu zaufał i pozostawił na
głowie swojego pomocnika włączenie JEDNEGO guzika . Połozył się spać. Bo musi
kiedyś spać ,a w pracy jest 24 godziny na dobę. !!!! Tak się złożyło , że
jednak nie zasnął / warunki atmosferyczne , które nazywamy sztormem/ . W
pewnym momencie wyczuł zapach paliwa . I co ? Na gaciach – tam gdzie należało
zajrzeć w związku z docierającym zapachem ... owszem – guzik włączony , ale
nie ten. Kilka ton paliwa w tzw. ,,zęzach ,, i gdzie tam jeszcze. A pomocnik ?
Nawalony , jak beczka. Ja bym dała facetowi w zęby co najmniej. Mój mąż --NIE
.Pytam – co z tym zrobisz? A on mi na to – NIC. Bo zamkną pomocnika
...prokurator na głowie ...praca na kilka tygodni – też z głowy. Mówię – wywal
go na zbity pysk. A on – NIE. Bo nie ma ludzi do roboty !!!
Przyjmują już najgorsze łajzy , które kiedys nie miały wstępu za bramę firmy.
Jak nie zgodzi się na ,,łajzę,, - to ,,mały zakład pracy ,, nie będzie
dopuszczony do PRACY. Liczy się sztuka ludzi. Bez sztuki ludzi – zakładzik nie
funkcjonuje ...nie ma go...liczy się ilość sztuk. Nieważne, że JEDNA z tych
sztuk – robi za DWIE. Reszty dowiem się , jak wrócę do domu ...
***********************************************
Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.