finlandia07
12.09.08, 15:49
bardzo Ci współczuję i chętnie uścisnąłbym,jeśli ten uścisk mógłby Ci ulżyć w
cierpieniu. Śmierć Twojego brata dała mi dużo do myślenia.
Wiesz,ja mam brata którego nie widziałem już 10 lat.Staliśmy się dla siebie
całkiem obcy,obojętni,a kiedyś nie mogliśmy bez siebie żyć.
Najgorsze jest jednak to,że ja już chyba nie chcę odnawiać kontaktu.Czuję jego
brak,a jednocześnie jak ćma lecąca na spotkanie śmiertelnego ognia,brnę dalej
i dalej,z każdym dniem oddalam się od niego.
3 tygodnie temu zmarła nam ciotka.Też nie mieliśmy najlepszych kontaktów,ale
jakieś jednak były.Jakiś czas przed śmiercią zrobiła się nieprzyjemna i trochę
się posprzeczaliśmy.Po kilku miesiącach dostałem wiadomość ze nie żyje.A cały
ten czas myślałem żeby zadzwonić i jakoś się pojednać.Nie zdążyłem.Górę wzięła
moja zawziętość.Mój żal nic nie pomoże.Przypomina jedynie że żyjemy raz i
powinniśmy się wszyscy szanować,nawet jeżeli nie umiemy się zrozumieć.
To smutne że dopiero w ciężkich chwilach stać nas na
refleksje,zadumę,spojrzenie z innego wymiaru na drugiego człowieka.
Tylko tyle chciałem napisać,nie wiem jak zakończyć,więc nie kończę