Dodaj do ulubionych

Auguście,

12.09.08, 15:49
bardzo Ci współczuję i chętnie uścisnąłbym,jeśli ten uścisk mógłby Ci ulżyć w
cierpieniu. Śmierć Twojego brata dała mi dużo do myślenia.
Wiesz,ja mam brata którego nie widziałem już 10 lat.Staliśmy się dla siebie
całkiem obcy,obojętni,a kiedyś nie mogliśmy bez siebie żyć.
Najgorsze jest jednak to,że ja już chyba nie chcę odnawiać kontaktu.Czuję jego
brak,a jednocześnie jak ćma lecąca na spotkanie śmiertelnego ognia,brnę dalej
i dalej,z każdym dniem oddalam się od niego.
3 tygodnie temu zmarła nam ciotka.Też nie mieliśmy najlepszych kontaktów,ale
jakieś jednak były.Jakiś czas przed śmiercią zrobiła się nieprzyjemna i trochę
się posprzeczaliśmy.Po kilku miesiącach dostałem wiadomość ze nie żyje.A cały
ten czas myślałem żeby zadzwonić i jakoś się pojednać.Nie zdążyłem.Górę wzięła
moja zawziętość.Mój żal nic nie pomoże.Przypomina jedynie że żyjemy raz i
powinniśmy się wszyscy szanować,nawet jeżeli nie umiemy się zrozumieć.
To smutne że dopiero w ciężkich chwilach stać nas na
refleksje,zadumę,spojrzenie z innego wymiaru na drugiego człowieka.
Tylko tyle chciałem napisać,nie wiem jak zakończyć,więc nie kończę
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: Auguście, 12.09.08, 16:35
      wyrazy współczucia Auguście.
      zawsze w takich momentach przychodzą mi na myśl słowa:
      "Spieszmy się kochaać ludzi, tak szybko odchodzą"

      też mam brata, jedliśmy razem z tych samych misek, a dzisiaj jest mi
      właściwie obcy, może gdybym go spotkał trzeźwego???
      na razie nadajemy na innych falach.
    • 7zahir Trzymaj się Auguście! 12.09.08, 17:01
      Wiesz, że nie jesteś sam.
      Współczuje i pozdrawiam ciepło :-)
    • ela_102 Re: Auguście, 13.09.08, 10:20
      finlandia:

      To smutne że dopiero w ciężkich chwilach stać nas na
      refleksje,zadumę,spojrzenie z innego wymiaru na drugiego człowieka.

      Nie wszyscy jednak tak mają...znakomita wiekszość mych obecych
      znajomych ma zupelnie inaczej...

      Są też tacy którzy nawet w obliczu ciężkich chwil nie mają reflekzji
      i zadumy...ale oni żyją z dala ode mnie.

      Kto z kim przystaje takim się staje...taki banał ;-) a taka
      mądrość...
    • aaugustw Finie... 13.09.08, 12:45
      finlandia07 napisał:
      > bardzo Ci współczuję i chętnie uścisnąłbym,jeśli ten uścisk mógłby
      Ci ulżyć w cierpieniu.
      > To smutne że dopiero w ciężkich chwilach stać nas na refleksje,
      zadumę,spojrzenie z innego wymiaru na drugiego człowieka...
      ___________________________________________________.
      Dziekuje Ci Finie za wyrazy wspolczucia i ten wirtualny uscisk...!
      Co do drugiego zdania, chcialbym je "lekko" skorygowac... - Na pewno
      chciales napisac:
      > To smutne że dopiero w ciężkich chwilach stać MNIE (nie "nas") na
      refleksje, zadumę,spojrzenie z innego wymiaru na drugiego
      człowieka...>
      Pozdrawiam: A... ;-)
      • finlandia07 Re: Finie... 13.09.08, 20:16
        aaugustw napisał:


        > Co do drugiego zdania, chcialbym je "lekko" skorygowac... - Na pewno
        > chciales napisac:
        > Pozdrawiam: A... ;-)
        >
        August,może mniej koryguj,co Ci to daje?
        Pozwól innym(w tym mnie)tak wyrażać swoje myśli jak im(mnie)serce
        dyktuje.Zresztą,egal,jeżeli Ci z tym lepiej,może tak być
        • aaugustw Re: Finie... 14.09.08, 19:24
          finlandia07 napisał:
          > August,może mniej koryguj,co Ci to daje?
          > Pozwól innym(w tym mnie)tak wyrażać swoje myśli jak im...
          _________________________________________.
          Widzisz Finie, ja nie musze juz podpierac sie "innymi", wiec nie
          mieszaj mojej ksywki z "takimi", wtedy pozwole pisac Tobie o sobie w
          liczbie mnogiej...
          A... :-))
          • oryginal23 Re: Finie... 15.09.08, 09:28
            Człowieku,ludzie ci współczują,a ty wypisujesz pierdoły o tym jaki
            to z ciebie twardy gość.
            Jesteś kiepski.
            23.
            • szacki epitafium dla aagusta 15.09.08, 10:40
              przez 30 lat abstynent.
              Zasłużony na niwie trzeźwości
              Myślą słowem i uczynkiem
              Walczył o wszechświatową abstynencję
              Od zgubnego w swych skutkach alkoholu.
              • drak02 Re: epitafium dla aagusta 15.09.08, 13:16
                Auguscie, przykro mi z powodu śmierci brata. Przyjmij moje
                kondolencje. Trzymaj się.
                • aaugustw Re: epitafium dla aagusta 15.09.08, 20:34
                  drak02 napisał:
                  > Auguscie, przykro mi z powodu śmierci brata. Przyjmij moje
                  > kondolencje. Trzymaj się.
                  __________________.
                  Mile to... - Dziekuje Ci Drak02
                  Pozdrawiam: A...
            • tenjaras Re: Finie... 15.09.08, 18:37
              oryginal23, chyba nie do konca rozumiesz w czym rzecz

              ja również nie należę do grupy ludzi, którzy są opisani przez
              finlandia07 jako "dopiero w ciężkich chwilach stać nas
              narefleksje,zadumę,spojrzenie z innego wymiaru na drugiego
              człowieka."

              finlandia07 nie napisał od siebie, tylko od Ciebie, ode mnie,
              Augusta i siebie, August stwierdza, że woli pisać od siebie

              ja również wolę pisac od siebie, ciężko mi brać odpowiedzialnośc za
              innych ;-)
              • finlandia07 Re: Finie... 15.09.08, 21:36
                tenjaras napisał:

                >
                >
                > finlandia07 nie napisał od siebie, tylko od Ciebie, ode mnie,
                > Augusta i siebie, August stwierdza, że woli pisać od siebie
                >
                -----------------------------------------------------------------------
                napisałem też od kilku milionów Polaków i pewno kilkunastu,albo kilkudziesięciu
                miliardów innych nacji,które by się pod tym podpisały.
                To jedyny komentarz jaki zamieszczam w tym temacie.
                • arielka49 Re: Finie... 16.09.08, 07:01
                  A pisałeś , Finie , że inne fora są dziwne. :-)
                  Ze nie potrafisz się odnależć gdzie indziej.
                  Wychodzi na to , że brakowało Ci Augusta.
                  I jego ,,zakrętasów ,, .

                  Pozdrawiam Cię , Finie.

                  Dla Augusta - wyrazy współczucia z powodu śmierci brata.

                  ***********************************************
                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                • tenjaras Re: Finie... 16.09.08, 10:51
                  żeby było jasne - miałem w swoim życiu okres, w którym nie
                  potrafiłem się zreflektować nad sobą, innymi i wydarzeniami, które
                  mnie spotykały i które zauważałem

                  ten czas jednak minął, teraz, na pewno, nie musi mi umrzeć bliska
                  osoba, bym wiedział jak ją kocham, potrzebuję i jak ważna jest dla
                  mnie, potrafię się zreflektować nad dniem dzisiejszym i jego
                  znaczeniem dla mojej przyszłości...

                  nie jestem kilka milionów Polaków i kilkunaście,albo kilkudziesiąt
                  miliardów innych nacji,które by się pod tym podpisały

                  ja się pod Twoimi słowami nie podpisuję i wcale nie oczekuję, że Ty
                  podpiszesz się pod moimi
                  • janulodz Jarasie 16.09.08, 12:23
                    To jest niepotrzebne wdawanie się w szczegóły i stawianie siebie w pozycji osoby
                    lepszej, wrażliwszej i bardziej uduchowionej.
                    Przecież wiadomo, że chodzi o to, że ŚMIERĆ jest SZCZEGÓLNYM ZDARZENIEM
                    wywołującym w nas falę wspomnień i refleksji. Tak, jak przeglądanie rodzinnych
                    fotografii, spotkanie dawno niewidzianej osoby, powrót do miejsc nieobecnych.
                    Wywołuje ten bodziec.
                    Ja też codziennie myślę o swoich najbliższych, "zadumuję" i "zareflektuję" się
                    nad sobą,teraźniejszością, przyszłością i życiem, ale śmierć, pogrzeb, nawet
                    stypa, czy nabożeństwo jest tym "wyzwalaczem". I o to w tym chodzi.
                    Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że krytykujesz osoby nie myślące na co dzień
                    Twoimi kategoriami, stawiasz się w innym, lepszym świetle.
                    Ja nie podpisuję się pod Twoimi słowami. Napisałem swoje.
                    • tenjaras Re: Jarasie 16.09.08, 20:31
                      moja opinia pozostanie moją opinią

                      niepotrzebne tu jest podciąganie jej do roli oceny innych ludzi, nie
                      sądzę, że stawiam się ponad kogokolwiek, tym, że nie wyrażam zgody
                      na traktowanie mnie jako "masę ludzką", jednego z wielu, który tak
                      reaguje i zachowuje się jak tych wielu, jestem indywidualistą i tym
                      się chlubię

                      rozumiem, że śmierć i inne większe wydarzenia wyzwalają różne
                      wspomnienia i emocje, ale u mnie nie jest to jedyny wyzwalacz, ani
                      podstawowy - to chciałem podkreślić

                      dlaczego czepiam się szczegółów?

                      bo z nich składa się całość
                    • ela_102 Re: Jarasie 16.09.08, 20:42
                      Janu:
                      ale śmierć, pogrzeb, nawet
                      stypa, czy nabożeństwo jest tym "wyzwalaczem". I o to w tym chodzi.

                      dla mnie takie wydarzenie nie są żadnymi wyzwalaczami...
                      dla mnie to oczywistości...
                      Życie , smierć , pogrzeb...życie wieczne...
                      mam świadomośc wszechobecności smierci... w kazdym wieku..
                      Czuję jej oddech na swoich plecach...i plecach swoich bliskich..
                      dlatego jestem gotowa na nią dosłownie w każdej chwili...
                      pomimo że jej sobie jeszcze nie życzę ;-)
                      • janulodz Re: Jarasie i Elu 17.09.08, 09:37
                        Ciekaw jestem, czemu ma służyć taki styl prowadzenia przez Was rozmowy. Dotąd
                        musicie dopisywać swoje komentarze, aż wszyscy pozostali dla świętego spokoju
                        przestaną Wam odpowiadać.
                        Przecież wiadomo, że każdy podkreślam KAŻDY o czymś myśli. To są błyski, takie
                        mgnienia, które przebiegają nasz mózg. W poważnej chwili myślimy często zupełnie
                        o czym innym. W wesołych może mniej. Nie mamy czasu na smutek. Myśli są nie
                        zawsze od nas zależne. Nieraz sami się ich wstydzimy. (Możecie się pod tym nie
                        podpisywać). Sytuacje stwarzają, że są one w pewnym stopniu ukierunkowane.
                        Tylko tyle.
                        Żadnej w tym filozofii i wyższej racji. Że nie tylko na pogrzebie myślimy o
                        zmarłych, i nie tylko na oglądanej komedii w kinie zarykujemy się ze śmichu.
                        Z tego, co pisze Jaras można by wnioskować, że on nawet swoje myśli okiełznał i
                        wyszkolił do tego stopnia, że każe im biegać tylko po, ściśle określonych
                        torach. Ela natomiast ma świadomość wszędzie czającej się śmierci.
                        Fajnie,że ja chociaż myśli mam wolne.
                        Tak na marginesie.
                        Podobno mężczyzna co 7 minut myśli o seksie.
                        Kobiety są daleko w tyle.
                        Myślą o tym tylko co 14 minut.:))
                        • ela_102 Re: Jarasie i Elu 17.09.08, 10:51
                          janu:
                          Fajnie,że ja chociaż myśli mam wolne.

                          własnie...
                          dlatego w rozmowie którą Ty uważasz za bezsensowną ja piszeę tylko i
                          wyłącznie o swoich myślach, o tym jak ja mam w związku z tą czy inną
                          kwestią...a nie o tym jak moim zdaniem ma cała ludzkość...
                          Bo kazdy w tej ludzkości może mieć inaczej ode mnie przecież.
                          To świadczy o wolności i świadomości siebie..
                          Twoja interpretacja jest Twoim wyrazeniem Myśli wszystkich ludzi...
                          nie Twoich...więc czy są one wolne? Skoro jednomyslność nie istnieje?
                          to tyle...
                          pisanie tylko o sobie i tylko w swoim imieniu to "ideał" do ktorego
                          warto dążyć bo tylko wtedy rozmowa jest mozliwa...

                          ja smykam tam gdzie ludzie potrafią to robić...
                          takie ble ble...już mnie nie pociąga;-)

                          a co do seksu...
                          napisałeś jak masz Ty...
                          i to rozumiem...
                          • janulodz Re: Jarasie i Elu 17.09.08, 11:39
                            - "a co do seksu...
                            napisałeś jak masz Ty...
                            i to rozumiem..."

                            Napisałem, jak ma większość statystycznie wyliczona.
                            W zbiorze liczb wyrażających cała ludzkość moja "majość" jest znikomym okruszkiem.
                            Ja mam co 8 minut :))
                            Napisałem o sobie i przedstawiłem wyniki badań.
                            • tenjaras Re: Jarasie i Elu 17.09.08, 13:38
                              o statystykach nie ma sensu gadać, jedni twierdzą, że szklanka do
                              połowy jest pusta, inni, że do połowy pełna, każdy boryka się więc
                              ze swoim podejściem do sprawy, a nie sprawą samą w sobie

                              przecież łyknąć wody mogą jedni i drudzy
                              • e4ska Re: Jarasie i Elu 19.09.08, 09:43
                                Kompletne niezrozumienie pewnych postaw...

                                Z punktu widzenia człowieka naszej cywilizacji stwierdzenie Janu, że: "Z tego,
                                co pisze Jaras można by wnioskować, że on nawet swoje myśli okiełznał i
                                wyszkolił do tego stopnia, że każe im biegać tylko po, ściśle określonych
                                torach. Ela natomiast ma świadomość wszędzie czającej się śmierci.
                                Fajnie,że ja chociaż myśli mam wolne"
                                - wydaje się słuszne, ale trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z mistykami.

                                Choćby to była mistyka pijacka, aowskie zaledwie wizjonerstwo, ale w czym one
                                gorsze od Mediolańskiej Nocy św. Augustyna?

                                Ponieważ przez krótki, jednak owocny duchowo etap mojego życia byłam osobą
                                żarliwie poszukującą transcendencji, więc pamiętam, że każdy dzień zaczynał się
                                od wielkich pytań metafizycznych i takimiż refleksjami kończył. Śmierć
                                "towarzyszyła" mi codziennie - ale nie jako groźna i kończąca jednostkowe
                                ludzkie losy, ale jako niezbędny składnik nadnaturalnego ładu. Jak cień w dniu
                                pełnym słońca.

                                I rzeczywiście - jakaś przemiana dokonała się we mnie na stałe, gdyż teraz, po
                                oświeceniu materialistycznym, mam w sobie tę dawną niezmąconą pogodę, która
                                pozwala mi z dystansem patrzeć na różne rzeczy. Oczywiście, zło realne, któremu
                                powinniśmy zabiegać my, ludzie, w tym my, uzależnieni, należy zwalczać - ale nie
                                tak, żebym miała np. wyzywać kogo konkretnego od ścierek, szmat, toreb czy
                                babochłopów ;-)

                                Rozumiem Augusta i rozumiem, dlaczego August rozumie się z Jarasem. Wiem, że ból
                                po stracie bliskiej osoby jest dla każdego silnym bólem, ale nie znaczy to, że
                                dopiero takie zdarzenie zwraca go ku temu, w czym od dawna jest się zanurzonym.
                                Wiem, że musi sobie August owo zanurzenie w przestrzeni ponad-codziennej na nowo
                                przysposobić. Że strata bliskiego człowieka, a może też - w niewielkim stopniu -
                                wydarzenia na tym forum wzburzyła sfery pogodne. Chciałabym, żeby nie wyrzuciło
                                augusta na mieliznę ani nie utopiło w dennym osadach.

                                Tak widzę Augustowe wielkie żeglowanie - i oby mu się wiodło w podroży. Niech mu
                                będzie pogodnie w układaniu tego, co człowiek sam jeden musi sobie układać...
                                jako i ja czynię:)
                                • aaugustw Wywolywanie duchow... 20.09.08, 11:55
                                  e4ska napisała:
                                  > Rozumiem Augusta... ...Wiem, że ból po stracie bliskiej osoby jest
                                  dla każdego silnym bólem, ale nie znaczy to, że dopiero takie
                                  zdarzenie zwraca go ku temu, w czym od dawna jest się zanurzonym.
                                  > Wiem, że musi sobie August owo zanurzenie w przestrzeni ponad-
                                  codziennej na nowo przysposobić. Że strata bliskiego człowieka, a
                                  może też - w niewielkim stopniu wydarzenia na tym forum wzburzyła
                                  sfery pogodne. Chciałabym, żeby nie wyrzuciło augusta na mieliznę
                                  ani nie utopiło w dennym osadach.
                                  > Tak widzę Augustowe wielkie żeglowanie - i oby mu się wiodło w
                                  podroży. Niech mu będzie pogodnie w układaniu tego, co człowiek sam
                                  jeden musi sobie układać...
                                  __________________________.
                                  Dziekuje za troske Eska...! ;-))
                                  Ja jednak na Twoim miejscu nie zajmowalbym sie tak szczegolowo takim
                                  alko, jak A... - On jest juz wyzwolony...! ;-))
                                  A przy okazji chce Ci powiedziec, ze Ty mnie nic, a nic nie
                                  rozumiesz... - Ale alkoholika trudno zrozumiec...! ;-))
                                  Moj ból po stracie bliskiej osoby skonczyl sie juz w pare godzin po
                                  smierci tejze bliskiej osoby, przy ktorej smierci bylem...
                                  Co sie dzialo ze mna...?
                                  Nic szczegolnego. Mialem duzo roboty, a teraz przede, na biurku
                                  lezy "porzadny" czek, ktory w poniedzialek ozywie i postawie na
                                  nogi...! ;-))
                                  A jezeli w czyms sie zanurze Eska, bedzie to ta moja pelnia
                                  szczescia, ktora jest mi dana przez Sile Wyzsza, czy Boga,
                                  jakkolwiek Go ani Ty, ani ja nie rozumiemy, ani pojac nie mozemy... -
                                  Mowic wiec w takim miejscu jeszcze o Pogodzie Ducha byloby czysta
                                  profanacja uczuc...!
                                  Pozdrawiam: A... ;-))
                                  Ps. Dalej mam jeszcze malo czasu... - Dzis przyjdzie do mnie spec
                                  kafelkarz (alkoholik). A od czwartku wyjezdzam na 4 dni do
                                  Carlsbergu, aby sie dalej (jak to nazywasz) nurzac w tej pelni
                                  szczescia...! ;-))
                                  (a jak starczy czasu i ochoty, przyjde i Ciebie tu znowu odwiedzic,
                                  zeby moc to moje szczescie doceniac lepiej...!) ;-))
                        • tenjaras Re: Jarasie i Elu 17.09.08, 14:03
                          trudno nie odpowiadać, jak się jest wywoływanym do tablicy...

                          temat, który podjąłem, to niezgoda na to, że jestem człowiekiem,
                          który ma refleksję dopiero przy śmierci kogoś... bliskiego lub
                          dalszego...

                          uważam że pisanie typu - nie ja, tylko jakaś nieokreślona grupa
                          ludzi, nie moje poglądy, tylko jakiejś nieokreślonej grupy ludzi...
                          to zwykła ucieczka od siebie

                          sam musiałem swego czasu schylić czoła i przyznać, że nie mogę tak
                          wyrażać swoich poglądów, nie było mi wcale z tym łatwo i przyjemnie,
                          ale dobrze, że przeszedłem taką szkołę, efekty zadziwiają nie tylko
                          mnie ;-)
                          • szacki Re: Jarasie i Elu, aauguscie, zahirze, esko, elu, 19.09.08, 16:27
                            beko w sali obok, madu, itd....

                            KOCHAM WAS!
                            • ela_102 szacki , szacki, szacki, szacki, szacki.... 19.09.08, 16:32
                              Mikołaju itd itp...

                              martwisz mnie!
                              • szacki przykro mi elu 19.09.08, 16:43
                                ;-(
                                • aaugustw Re: przykro mi elu 20.09.08, 12:07
                                  szacki napisał:

                                  > ;-(
                                  ___________________________________.
                                  To mi przypomina "rogi od zycia" na Twojej glowie...! :-((
                                  A... ;-))
                            • e4ska Re: Jarasie i Elu, aauguscie, zahirze, esko, elu, 19.09.08, 16:43
                              Jak złapię, to zaduszę... :)))
                              uściskiem bratniej dłoni.

                              Widzisz, Szacki, każdy może się zakochać. Ja zakochałam się nieszczęśliwie, gdyż
                              - ledwo miłość moja spadła na Augusta, ten dał do tyłu... Fin - znikł. Jaras -
                              co dwie elki to za dużo. ITD, ITP...

                              Z mudżahedinów forumowych została aby Arielka i na razie musi ci wystarczyć. Ale
                              - jako że natura nie znosi próżni - może się tam i znajdzie kto świeży na
                              właściwym poziomie bojowym. Może Kropka? Trzeba by do Augusta poselstwo słać i
                              nisko prosić... ale, jak mawiali antycy: nie wejdziesz, grzybku, dwa razy do tej
                              samej podgrzewanej zupy!

                              Jednakowoż można próbować. Smacznego:)))
                              • aaugustw Re: Jarasie i Elu, aauguscie, zahirze, esko, elu, 20.09.08, 12:06
                                e4ska napisała:
                                > Widzisz, Szacki, każdy może się zakochać. Ja zakochałam się
                                nieszczęśliwie, gdyż - ledwo miłość moja spadła na Augusta, ten dał
                                do tyłu...
                                _______________________________________.
                                Wrocilem i juz jestem przy Tobie Eska...
                                (bedzie jeszcze mala przerwa w tym tygodniu, ale moj duch jest stale
                                przy Tobie...!) ;-))
                                A...
                            • 7zahir Też Cie Kocham Bratnia Duszo....nawet jak... 20.09.08, 08:45
                              jesteś zagubiony w mroku działania uzależniaczy.
                            • aaugustw Re: Jarasie i Elu, aauguscie, zahirze, esko, elu, 20.09.08, 11:59
                              szacki napisał:
                              > beko w sali obok, madu, itd....
                              > KOCHAM WAS!
                              ________________________________.
                              To jest ta "powracajaca fala" za te oszczerstwa, ktore skierowales w
                              strone wszystkich Wspolnot 12-Krokowych...(!?).
                              A...
                              Ps. Dopoki tego nie zmienisz, nic sie ten (Twoj) swiat nie zmieni...
    • e4ska Przykro mi, Finie... 19.09.08, 16:31
      Coś nie masz szczęścia do pisania zgodnego z twoim usposobieniem. Jaki i gdzie
      wątek założysz, zawsze spaskudzi go ktoś z głupimi ambicjami albo głupek bez
      ambicji.

      Już raz siedziałam mozolnie i cierpliwie zaznaczałam, linijka po linijce,
      napastliwe bezsensowne wpisy w "bibliotece" Zahir, żeby moderatorce łatwiej było
      usunąć to, co zakłócało sens owego wątku.

      Przykro mi, że taki twój ciepły tekst, z serca, ktoś wykorzystuje po to, żeby
      drugiemu albo wykazać nienormalność, albo po prostu dać upust frustracjom - jak
      to u trolli w zwyczaju.

      Teraz, kiedy już patrzę spoza, bez osobistego zaangażowania w sprawy
      administracji forum, dopiero widzę, jak bardzo mi szkodziło nadstawianie karku
      za cudze harce. Mnie osobiście i sprawie innych ludzi, że już o trzeźwieniu
      samodzielnym nie wspomnę...

      Pamiętasz, Fin, jak cię wyciągaliśmy z oparów Finlandii?:)))) Jak się
      wspomagaliśmy, jak się cieszyliśmy, kiedy wróciłeś do domu... no, sporo też
      August ci napsuł nerwów, ale ty potrafisz zapomnieć o urazach w stosownym
      czasie. To były dobre rzeczy i dobre sprawy...

      Nikt tutaj - od kilkunastu chyba miesięcy - nie mógł wytrzeźwieć w spokoju, przy
      naszej serdecznej obecności. Teraz widzę, że jednak najwięcej wyczucia mają ci
      spychani na margines - "nawiedzeni".

      W sumie jest mi lepiej, kiedy piszę tylko w swoim imieniu. Moje błędy, moja wina
      - z cudzych wyskoków nie ma sensu się tłumaczyć. Jednak szkoda, że... hmmmm.

      Fin - chciałabym jakoś dotrzeć do ciebie, ale mam pewien problem pocztowy.
      Spróbuję posłać prywatną wiadomość... bo nic na to, co się tutaj dzieje, ani
      ja, ani ty - nie poradzimy. Tak już pewnie musi być - na pijackich forach.

      Zdrufka Twojej Penelopie i córkom, Finie:)

      No i
      Pozdrowienia dla Augusta, Eli, Jarasa... prawda, jaki szok!
      :))))

      • ela_102 Re: Przykro mi, Finie... 19.09.08, 16:46
        Es4ka:
        No i
        Pozdrowienia dla Augusta, Eli, Jarasa... prawda, jaki szok!
        :))))

        wiele szoków w życiu przeżyłam... prawdziwych...
        i uwierz mi Es4ka że tego przypadku tak bym nie nazwała.
        Dla mnie to raczej "zwykła kolej rzeczy"

        dziekuję za pozdrowienia i refleksyjne teksty...
        kobieta pisząca takie teksty musi postępować godnie
        bo godność i szacunek do drugiego człowieka ma na własciwym
        miejscu...
        W wielu przypadkach wystarczy wrócić do siebie...żeby było ok:-)
        też pozdrawiam i cieszę się że piszesz :-)))))))
      • tenjaras Re: Przykro mi, Finie... 19.09.08, 19:26
        e4ska napisała:

        > No i
        > Pozdrowienia dla Augusta, Eli, Jarasa... prawda, jaki szok!
        > :))))

        no wiesz... od kiedy przestałem pić - ja przestałem! - to już
        potrafię sobie poradzić z szokiem ;-)

        dobrego ykendu
      • finlandia07 Re: Przykro mi, Finie...i mnie też,e4sko... 19.09.08, 20:04
        e4ska napisała:

        > Pamiętasz, Fin, jak cię wyciągaliśmy z oparów Finlandii?:)))) Jak się
        > wspomagaliśmy, jak się cieszyliśmy, kiedy wróciłeś do domu... no, sporo też
        > August ci napsuł nerwów, ale ty potrafisz zapomnieć o urazach w stosownym
        > czasie. To były dobre rzeczy i dobre sprawy...
        ----------------------------------------------------------
        oj,pamiętam,aż mi się prawie łezka w oku zakręciła...
        Ty i Drak.Byliście pierwsi od których usłyszałem DUŻO.
        Wy cieszyliście się ze mną moimi wtedy "sukcesami", jakże mógłbym zapomnieć;)
        Tych nieprzyjemnych spraw wolę nie pamiętać,mam tego pełna świadomość że
        "psucze"nerwów to chorzy nie tylko na alkoholizm,ale także na manię
        wielkości,rozstrojone,fałszujące instrumenty dęte;)
        A to nie moja muzyka i słuchać jej nie muszę.
        Zresztą sama zauważyłaś że nie żywię długo do nikogo urazy,więc wolę nie pisać
        niż podgrzewać atmosferę.Nikomu to na dobre nie wychodzi,lepiej więc powiedzieć:
        pass.
        Dodam jeszcze z pewną dumą że jakiś czas temu pewien aaowiec(znajomy)poprosił
        mnie o to żebym był jego sponsorem,pomimo tego że zna moje poglądy,nalegał.I
        lubię z nim rozmawiać.
        Mam tez drugiego,anty aaowca,z nim też mi się fajnie rozmawia.Czujesz? Fin
        sponsorem 2 uzależnionych!

        Miałem już nic nie pisać,ale nie mogłem nie zareagować na Twój post.
        Nie ukrywam że bardzo Cię szanuję,cenię,lubię i jesteś bliska memu sercu,które
        pompuje mojej Penelopie(pamiętasz..;))
        Córeczki pozdrowione a Fin czeka na kontakt.
        Miłego..:)

        • ela_102 Re: Przykro mi, Finie...i mnie też,e4sko... 20.09.08, 09:30

          Natomiast moim sponsorem jest osoba nie mająca nic wspolnego ani z
          uzaleznieniem ani z AA ale świetnie przeprowadziła mnie przeze mnie
          samą, bo znała całe moje życie z boku, z dystansu...:-)

          Myślę sobie że to nie chodzi o to gdzie się należy lecz jakim się
          jest "światłym" czlowiekiem....
          zyczę Ci FIN powodzenia ale i czujności to ciężkie zadanie ;-)
        • aaugustw Re: Przykro mi, Finie...i mnie też,e4sko... 20.09.08, 12:14
          finlandia07 napisał:

          > e4ska napisała:
          > Pamietasz, Fin, jak cie wyciągaliśmy z oparów...
          > ...sporo też August ci napsuł nerwów, ale ty potrafisz zapomnieć o
          urazach w stosownym czasie. To były dobre rzeczy i dobre sprawy...
          ----------------------------------------------------------
          > oj,pamiętam,aż mi się prawie łezka w oku zakręciła...
          > Ty i Drak.Byliście pierwsi od których usłyszałem DUŻO.
          > Wy cieszyliście się ze mną moimi wtedy "sukcesami", jakże mógłbym
          zapomnieć;)
          > Tych nieprzyjemnych spraw wolę nie pamiętać,mam tego pełna
          świadomość że "psucze"nerwów to chorzy nie tylko na alkoholizm,ale
          także na manię wielkości,rozstrojone,fałszujące instrumenty dęte;)
          > Dodam jeszcze z pewną dumą że jakiś czas temu pewien aaowiec
          (znajomy)poprosił mnie o to żebym był jego sponsorem...
          > Mam tez drugiego,anty aaowca,z nim też mi się fajnie
          rozmawia.Czujesz? Fin sponsorem 2 uzależnionych!
          _______________________________________________.
          Zeby komus cos dac, najpierw trzeba samemu posiadac...! :-(
          A... ;-))
          Ps. Moja sugestia: Przeczytaj ten swoj (w.w.) tekst raz jeszcze za
          np. 5 lat... (moze wtedy zrozumiesz co ja tu napisalem...!?).
          • tenjaras Re: Przykro mi, Finie...i mnie też,e4sko... 21.09.08, 12:11
            > Ps. Moja sugestia: Przeczytaj ten swoj (w.w.) tekst raz jeszcze za
            > np. 5 lat... (moze wtedy zrozumiesz co ja tu napisalem...!?).

            no coś Ty, August...

            przecie Fin nie będzie tak jak Ty tkwić w AA (i moja nieskromna
            osoba rzecz jasna też), tak ON na tym forum w nieskonczoność, jemu
            potrzebne są zmiany...

            jak już nie tu, to jeszcze tam
      • aaugustw Re: Przykro mi, Finie... 20.09.08, 12:03
        e4ska napisała:
        > Pamiętasz, Fin, jak cię wyciągaliśmy z oparów Finlandii?:)))) Jak
        się wspomagaliśmy, jak się cieszyliśmy, kiedy wróciłeś do domu...
        no, sporo też August ci napsuł nerwów...
        _________________________________.
        Bez bolu nie ma nowonarodzenia...!
        A...
        Ps. Zastanawia mnie tylko, skad Ty Eska wiesz, ze on cierpial z mego
        powodu...!? ;-))
        (Ty jak Slowacki; cierpisz za "miliony"...)
        • e4ska Re: Przykro mi, Finie... 20.09.08, 12:49
          Widzę, że jesteś w formie, Auguście:)

          Trudno, ale nie mam teraz czasu, żeby jad mi ściekał z monitora... Może innym
          razem - co się odwlecze, do końca nie ściecze... W końcu FU by zdechło od tej
          dobroci;-)

          Wolę cię takiego niż nieuzależnionego od sieci.

          No to Eska do roboty, a ty - do czego możesz, musisz czy chcesz.
          Hej:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka