Dodaj do ulubionych

moich oportunistów

09.10.08, 20:38
chciałbym przeprosić

nie jest mi ani miło, ani przyjemnie wchodzić w osobiste rozgrywki,
ale nie jest mi również łatwo pisać te słowa

zdaję sobie sprawę, że dotykam teraz progu pychy, być może to tylko
moja imaginacja, ale nie chcę tu grać w ping ponga i hodować sobie
jakichkolwiek wrogów

przestanę robić osobiste wycieczki, ale to nie znaczy, że moje słowa
się zmienią, być może nawet staną się bardziej uciążliwe i poważne

nie zmieniam poglądów i podejścia do choroby ani leczenia, moje
doświadczenie pozostaje moim doświadczeniem i będę opisywał podobne
sytuacje do wpisywanych przez innych uczestników tego forum, bez
przytyków i ocen, w poszanowaniu prawa do poczucia bezpieczenstwa
dla każdego, kto tu zajrzy

przepraszam wszystkich i każdego, kogo dotknęły moje słowa i w
jakimś stopniu uraziły, mam nadzieję, że w niektórych przypadkach
nie robię tego za późno
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: moich oportunistów 09.10.08, 20:54
      tenjaras napisał:
      > ...przepraszam wszystkich i każdego, kogo dotknęły moje słowa i w
      > jakimś stopniu uraziły, mam nadzieję, że w niektórych przypadkach
      > nie robię tego za późno
      _____________________________________.
      Trzezwy zawsze bedzie denerwowal swoja osoba pijanego na Forum...!
      A samo eksponowanie miodu z cukrem moze doprowadzic do jeszcze
      gorszych odruchow...
      Te "późne przypadki", o ktorych piszesz jezeli nie potrafia zniesc
      doswiadczen, z ktorymi sie z nimi ktos dzieli i nie wytrzymuja tej
      prawdy o sobie, musza widocznie pic jeszcze dalej... - To nie jest
      Mityng zamkniety AA, gdzie spotykaja sie tylko alkoholicy...
      A...
      • aaugustw Re: moich oportunistów 09.10.08, 21:03
        W "Ps"-ie powinienem byl jeszcze dopisac, ze slowa ktore
        przytoczylem mialy podkreslic tylko to, ze ja tutaj (na tym FU), jak
        i wszedzie indziej jestem jednostka, ktora nie jest ani zadnym
        Mistrzem, ani Jezusem z ktorego nauk nalezy brac przyklad i
        nasladowac. Jestem zwyczajnym alkoholikiem, ktory chetny jest do
        dzielenia sie swoim doswiadczeniem o tym jak zatrzymal swoja chorobe
        we Wspolnocie AA...
        A z doswiadczenia tego mozna albo skorzystac, albo i nie...!
        A jezeli komus przeszkadza moj styl pisania i to jak ja pisze, ten
        powinien szybciutko w takich przypadkach isc jeszcze sie napic
        gorzaly...!
        A...
        • daleh Re: moich oportunistów 09.10.08, 21:19
          August...
          A jezeli komus przeszkadza moj styl pisania i to jak ja pisze, ten
          powinien szybciutko w takich przypadkach isc jeszcze sie napic
          gorzaly...!
          ------------------
          Chce wierzyć w to co Jaras napisał ,dlatego nie rozumiem po co ten
          tekst...Mógłbyś uszanować choć swojego przyjaciela...
          • aaugustw Re: moich oportunistów 09.10.08, 21:58
            daleh napisał (do A...):
            > Chce wierzyć w to co Jaras napisał ,dlatego nie rozumiem po co ten
            > tekst...Mógłbyś uszanować choć swojego przyjaciela...
            ___________________________________.
            dale-hu.. z ciebie to taki (spontanicznie wymienie); intrygant,
            kretacz, dupoliz, facet bez zasad moralnych, podstepnie liczacy na
            to jak tu wyjsc na swoje, ot taki maly stale liczacy na zyski
            obleśnik... - po prostu stojacy w miejscu abstynent...!
            A...
            Ps. ariel by jeszcze zacytowala: "takie jest moje zdanie i ja je
            calkowicie popieram" ;-))

            • ela_102 Re: moich oportunistów 09.10.08, 22:01
              nie można nawet tego ufff zbyt dlugo mieć w duszy...
              zło wraca jak bumerang...ech
    • ela_102 Re: moich oportunistów 10.10.08, 08:20
      A ja swoich oportunistów - ludzi szkodzących mojejmu wizerunkowi
      i piszących na mój temat "bzdury" jakoże byłam bym głupia, podła
      i brzydka udzielam wirtulanego kopa w pewne narządy...
      to wobec "faceta" - choć za faceta go nie uważam...
      i wypinam wirtulanie tyłek na dwie "kobiety" które też nie zasługują
      na takie miano.

      reszcie serdeczne wirtulanie pozdrówki:-)
    • to_ja_pytam Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 09:57
      Nie jestem dokładnie w temacie, ale jak się domyślam chodzi o jakieś
      konflikty? Jeśli tak, to "oportunizm" chyba nie bardzo tu
      przystaje...
      • aaugustw Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 10:43
        to_ja_pytam napisała:
        > Nie jestem dokładnie w temacie, ale jak się domyślam chodzi o
        jakieś konflikty? Jeśli tak, to "oportunizm" chyba nie bardzo tu
        > przystaje...
        __________________________________________.
        Hmmm, ja uwazam, ze tak, (ze wszystko tu pasuje i przystaje).
        - wg. wikipedii:
        Oportunista - osoba postępująca adekwatnie do zaistniałej sytuacji,
        warunków, mająca na celu odniesienie pewnych korzyści; osoba bez
        zasad, naginająca się do panujących okoliczności dla własnego zysku.
        Tzw. choragiewka
        - - - - - - - - -
        Do takich osob naleza; daleh, ariel, janu, magtomal i kupe jeszcze
        innych...
        A...
      • ela_102 Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 10:49
        Dal mnie opozycjonista to człowiek mający pogłady skarajnie inne od
        moich...i jak najbardziej poważam istnienie takich ludzi w swiom
        życiu, zwłaszcza iż doświadczyłam przejścia ze stanu "pijaności" w
        stan do którego wówczas byłam w opozycji mianowicie - trzeźwosci

        dziś dzieki ludziom pijanym potrafię rozpoznać stan swojej
        trzęźwości...jak i ciągle ją udoskonalać...

        Oportunista to zwykły Cham, który z dokuczania czerpie siłę do
        swojego życia, jeden takich przeprosi a drugi odda...
        ja oddałam...
        To nie ma nic współnego z konfliktem pogladów...
        jest to wojna z konkretnym czlowiekim ot tak sobie, bo się go nie
        lubi...
      • to_ja_pytam Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 11:26
        aaugustw napisał:
        > Hmmm, ja uwazam, ze tak, (ze wszystko tu pasuje i przystaje).
        > - wg. wikipedii:
        > Oportunista - osoba postępująca adekwatnie do zaistniałej
        sytuacji,
        > warunków, mająca na celu odniesienie pewnych korzyści; osoba bez
        > zasad, naginająca się do panujących okoliczności dla własnego
        zysku.
        > Tzw. choragiewka
        No tak. Chodzi o to że jest to osoba wygodnicka. Jej postępowanie,
        poglądy są „modyfikowane” w zależności od sytuacji i potrzeby w
        jednym celu: osiągnięcie własnej korzyści. Nie wiem jakie "korzyści"
        chciałyby uzyskać wymienione przez Ciebie osoby, ale być może jakieś
        są. Jestem od dość niedawna na tym forum, stąd też moje pytanie
        powyżej, dla rozjaśnienia mi sytuacji.

        ela_102 napisała:
        > Dal mnie opozycjonista to człowiek mający pogłady skarajnie inne
        od
        > moich...i jak najbardziej poważam istnienie takich ludzi w swiom
        > życiu,
        Zgadzam się z tym stwierdzeniem.

        > Oportunista to zwykły Cham, który z dokuczania czerpie siłę do
        > swojego życia, jeden takich przeprosi a drugi odda...
        Zupełnie inaczej myślę, nie każdy oportunista musi być chamem. Cham
        to cham, po prostu ;)

        > To nie ma nic współnego z konfliktem pogladów...
        > jest to wojna z konkretnym czlowiekim ot tak sobie, bo się go nie
        > lubi...

        Myślę, że już rozumiem (przynajmniej po części) w czym rzecz...
        Pozdrawiam.
        • aaugustw Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 12:51
          to_ja_pytam napisała:

          > aaugustw napisał:
          > > > > .... Tzw. choragiewka
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          > No tak. Chodzi o to że jest to osoba wygodnicka. Jej postępowanie,
          > poglądy są „modyfikowane” w zależności od sytuacji i potrzeby...
          __________________________________________________.
          Ja nazywam takie osoby nietrzezwymi (jeszcze) - bez moralnosci
          i wlasnego zdania... - Niedojrzale emocjonalnie i psychicznie, na
          ktorych nie mozna jeszcze polegac... - O malej godnosci i duzym
          zaklamaniu... - Nie liczace sie z drugimi... itd... - Po prostu;
          osoby chore jeszcze...!
          (pisalem o grupie ludzi, zwanymi; nietrzezwymi alkoholikami...!).
          A...
          • janulodz Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 13:39
            Napiszę jakie wrażenie sprawiło na mnie przeczytanie wszystkich postów tego
            watku wątku.
            Otóż Jaras przeprasza wszystkich chamów, za to, że nie jest mu miło, ani
            przyjemnie wchodzić z nimi w osobiste rozgrywki. Nie urażając przy tym swojej
            pychy, przez przyznanie się do popełnionych błędów, chciałby nie grać w ping
            ponga i hodować sobie wrogów głosząc cały czas te same poglądy. Oznajmia
            również, że jego słowa będą bardziej uciążliwe i poważne. Obiecuje jednak, ze
            postara się nie robić osobistych wycieczek ( no to choć raz się przyznał, ze
            robił). Na koniec przeprasza za ostre słowa i wyraża nadzieję, że dla niektórych
            nie jest za późno na poprawienie się.

            Pod niektórymi stwierdzeniami mógłbym się również podpisać
            Też będę grzeczny, jak mi nikt nie nadepnie na odcisk.
            I będę konsekwentny.

            "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
            • 1962wolf Re: Czy to chodzi o Janu? 10.10.08, 13:47
              mnie mało zainteresowałą treść w całości Jarasowa-natomiast
              wpadło mi w oko niewałściwe uzycie zwrotu "oportunista"- a
              może i właściwe, tyle ,że uzyte z "przymrużeniem" oka
              i tyle
              nic mam do Jarasa
              póki on ma nic do takich jak ja
              sam już nie pamietam kto to i kiedy zaczął--------tak to
              dawno było temu ,że właściwie moznaby uznać pakt o nieagresji
              za obowiązujący?
              ale...................jesli ktoś już na samym początku
              ewentualną cudza zgodę ogłasza jako jego przegraną?
              to co wtedy Janu?.............jak potraktować takie wezwanie
              do zawieszenia broni?..............uznałbyś to za szczerę, czy
              za kolejną sztuczkę mająca na celu pobudzić martwe na wpół
              forum ?
              bo jak nie ma widzów--------to i spektakl odwolają
              • 1962wolf Re: Czy to chodzi o Janu? 10.10.08, 13:50
                a czy ja mam obowiązek się auguście tłuymaczyć z tego co
                chciałem osiagnąć?
                może chciałem zwrócić uwagę bobkowikrowiemu-że na przykład
                ja jestem bardzo chętny z nim pogadać
                a może chciałem mu zwrócić tylko uwagę, że czas pędzi
                nieubłaganie, a ziemniaki nieobrane
                a może chcę go poderwać?
                a może?.........
                a może?
                ja swych intencji nie ukrywam dla chcących je znaleźć, ani
                nie mam obowiązku się z nich tłumaczyć.
                • aaugustw Re: Czy to chodzi o Janu? 10.10.08, 13:53
                  1962wolf napisał:
                  > a czy ja mam obowiązek się auguście tłuymaczyć z tego co
                  > chciałem osiagnąć? może chciałem zwrócić uwagę bobkowikrowiemu-że
                  na przykład ja jestem bardzo chętny z nim pogadać...
                  ______________________________________________.
                  Wiem, bo u nowych masz pare dni szansy na znajomosc...
                  Potem to twoje "mundrowanie" sie rozmywa i gubi w lesie...! :-((
                  A...

                  • 1962wolf Re: Czy to chodzi o Janu? 10.10.08, 13:57
                    mój las i moje grzyby............szkodzi Ci toi coś?
                    twoja trzeźwość na tym cierpi?
                    bo nie rozumiem...........jeśli kogoś w tym przypadku
                    miało0by co dotknąć to trylko mnie
                    ale ja sobie z tym rade daję. i nie powołuję się w co
                    kilku postach ,na swoje niebywałe o siągnięcia trzeźwościowe,
                    bo ich zwyczajnie nie mam i mieć nie chcę w takim
                    znaczeniu jak Tobie by odpowiadało- chyba dawałem Ci to nie
                    raz do zrozumienia. Twja trzeźwość mnie nie interesuje
                    i tyle
                    tak jak nie interesuje mnie biblia
                    koran
                    talmud
                    sanskryt
                    bambusowe koraliki
                    szamańskie bebenki
                    ani żadna rzecz , która boska jest
                    fertig
                    • aaugustw Re: Czy to chodzi o Janu? 10.10.08, 14:03
                      1962wolf napisał:
                      > mój las i moje grzyby............szkodzi Ci toi coś?
                      > twoja trzeźwość na tym cierpi?...
                      ___________________________________.
                      Widze, ze wpadasz w panike...! :-(
                      Ale nie martw sie, bez wiary i tych wszystkich zrodel duchowych
                      przekazywanych nam przez stulecia tez mozna zyc w abstynencji...
                      A...
                      Ps. Lew N. hrabia Tolstoj powiedzial: "Zycie ludzkie bez wiary jest
                      zyciem zwierzecia" - wilczku...! ;-))
                    • ela_102 Re: Czy to chodzi o Janu? 10.10.08, 17:12
                      wilk:
                      ani żadna rzecz , która boska jest

                      rozumiem, że pochodzisz od małpy ?
                      a może nie! Boski wolf nie mógłby interesować się sobą przecież
                      gdyby był przez Boga stworzony;-)
            • aaugustw Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 13:49
              janulodz napisał:
              > Napiszę jakie wrażenie sprawiło na mnie przeczytanie wszystkich
              postów tego watku wątku...
              _________________________________________.
              Znowu krecisz i klamiesz...!
              Ty nie opisales o swoich wrazeniach, lecz subiektywnie oceniles...!
              Po drugie: Ty nie nawiazales do "wszystkich postów tego watku", jak
              piszesz, lecz tylko do Jarasiowego...!
              Nie jestes wiarygodny, czlowieku...
              A...
              • janulodz Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 14:01
                Poczekaj august na ocenę twoich głupot też przyjdzie pora, teraz już nie mam
                czasu. Siedź i się bój :)))
                • aaugustw Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 14:06
                  janulodz napisał:
                  > Poczekaj august na ocenę twoich głupot też przyjdzie pora, teraz
                  już nie mam czasu. Siedź i się bój :)))
                  __________________________________.
                  Siedze i sie boje... - Najgorsze przy tym sa te
                  trzesawki rak...! :-((
                  A... ;-))
                  • 1962wolf Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 14:18
                    a kto Ci powiedział ,że ja zyje bez wiary AUGUSCIE?
                    znów sobie coś roisz w głowie?............bo jak do tej
                    pory , to Ci wychpodzi najlepiej-rojenie sobie i odpowiedzi
                    na własne urojenia
                    ja mam całkiem sporo wiary w sobie...........wiary w siebie,
                    w innych ludzi, w szczeście, w naturalną kolej rzeczy, w
                    porządek i harmonię świata przyrody, mam duzo wiary w naukę,
                    w szcześliwą przyszłośc moich dzieci itd etc
                    jedynie nie potrzebuję do tego żadnych fikusnych pośredników
                    z dziwacznych ubrankach i pielgrzymek do miejsc podobno
                    uświęconych.
                    zawsze mnie fascynowało na czym polega wyższość wody z
                    lourd, od tej co płynie koło figurki matki boskiej w
                    krasnymbrodzie ,że o wodzie mineralnej nie wspomne.
                    hej
                    • ela_102 Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 17:19
                      wilk:

                      zawsze mnie fascynowało na czym polega wyższość wody z
                      lourd, od tej co płynie koło figurki matki boskiej w
                      krasnymbrodzie ,że o wodzie mineralnej nie wspomne

                      na tym samym co wyższość twojego ego od ego jakiekokolwiek innego
                      człowieka o kocie nie wspominając ;-)
            • ela_102 Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 16:39
              janu:

              Też będę grzeczny, jak mi nikt nie nadepnie na odcisk.
              I będę konsekwentny.

              dikladnie tak samo uważam :-))))
              • ela_102 ups... 10.10.08, 16:41
                ale jak np. na odcisk nadepnie mi wilk czy daleh...
                to się nie odniosę bo nie bedę o tym wiedzieć...
                nie czytam ich...od teraz
                tracę coś?
                z pewnoscią nie :-))))))
      • 1962wolf Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 12:56
        o ile wiem oportunista w takim znaczeniu w jakim uzył go
        Jaras w swoim poście--------jest pomyłką, ale spotkałem się
        już często z tym ,że pierwszym skojarzeniem niektórych osób
        do słowa: oportunizm " jest - opór.
        byc może jARAS tego zwrotu jako żartu, może prze pomyłkę-
        tego się pewnie nigdy już nie dowiemy
        natomiast możemy być pewni, że August będzie teraz dorabiał
        teorię do znaczenia tego pojęcia, wykręcał kota ogonem,
        wybielał swoich netowych sojuszników i robił posmiewisko z AA
        nadal.............ale oczywiście bedzie twierdził, że wcale AA
        nie osmiesza, tylko je ukazuje od jak najlepszej strony
        pozdrawiam
        • aaugustw Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 13:11
          1962wolf napisał:
          > ...możemy być pewni, że August będzie teraz dorabiał
          > teorię do znaczenia tego pojęcia...
          - - - - - - - - - - - - - - -
          Znowu sie podpierasz innymi...!? - Znowu liczba mnoga...!
          Znowu wypowiadasz sie za wszystkich, sugerujac i klamiac...!?
          _______________________.
          1962wolf napisał dalej:
          > ... (bedzie) wybielał swoich netowych sojuszników i robił
          posmiewisko z AA nadal.............ale oczywiście bedzie twierdził,
          że wcale AA nie osmiesza, tylko je ukazuje od jak najlepszej strony
          - - - - - - - - - -
          Czy ty wiesz, co ty bałakasz... ? - Czy ty wiesz co to jest ta
          Wspolnota AA...? - Jacy uczestnicy wchodza w jej sklad...!?
          Kogo ja niby moglbym tam osmieszyc, (lub chwalic)... - tego Hugo,
          Johna, Jasia czy Matilde...!?
          Idz lepiej tam skad przyszedles - tam nie podpadasz przynajmniej...!
          A...
          • 1962wolf Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 13:19
            czemu reagujesz tak nerwowo?
            czy jest coś złego w tym ,że Jaras się pomylił?
            według mnie nie. kazdemu się zdarzyc może.
            a swoim zachowaniem August-dajesz jak najgorsze świadectwo AA-
            i przemyśl to-bo jesteś tutaj chyba jedyną osoba , która
            nieustannie się powołuje na doświadczenie, intencje, osiągnięcia
            AA. to dośc proste chyba?
            i często stawiasz siebie samego jako przykład:
            trzeźwości
            pogody ducha
            chęci niesienia pomocy
            i innych takich górnolotnych stwierdzeń
            hej
            • ela_102 Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 13:27
              Wilk zwłaszcza, że to Ty sam piszesz o sobie same brednie.
              np, że nie zajmujesz się czyims czasem - pisząć do bobka "marnujesz
              tutaj czas" po czym sam go tutaj marnotrawisz...

              no chyba , że uważasz że coś madrego tutaj wniosłeś...
              no własnie uważać można, ale to wszystko :-)
              • 1962wolf Re: Eli 10.10.08, 13:34
                napisałem dośc jasno- do bobka,ze czas marnuje
                Tobie napisałem też jasno------że nic mi do Twego czasu
                czy na przykład napisałem Tobie, ze marnujkesz mój i swój
                czas teraz?
                teraz z Tobą rozmawiam...........sama odpowiedziałas na post
                nie do Ciebie i zareagowałas jakbyś jednak poczuła sie nim
                dotknięta
                ok.....mogłaś się tak poczuć
                ale nadal czasu nie marnujemy teraz--------póki co rozmwaiamy
                choć wyczuwam w powietrzu smak zadymy
                a wtedy zunam swój czas za stracony
                trudno............ale to może dopiero się stanie
                póki co -nie wiem jak będzie
                Twój wybór--bo nie mój
                • aaugustw Re: Eli 10.10.08, 13:44
                  1962wolf napisał:
                  > napisałem dośc jasno- do bobka,ze czas marnuje
                  - - - - - - - - - - - - - -
                  I co chciales przez to osiagnac...!?
                  __________________________________.
                  1962wolf napisał dalej:
                  > ... wyczuwam w powietrzu smak zadymy
                  > a wtedy zunam swój czas za stracony...
                  - - - - - - - - - - - - - -
                  Stracony czas jest dla tego, ktory zatracil swoje wartosci moralne,
                  swoj rozwoj duchowy... - (czyt. swoja trzezwosc i sens zycia...!).
                  A...
              • daleh Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 19:22
                ela_102 napisała:

                > Wilk zwłaszcza, że to Ty sam piszesz o sobie same brednie.
                > np, że nie zajmujesz się czyims czasem - pisząć do bobka "marnujesz
                > tutaj czas" po czym sam go tutaj marnotrawisz...
                >
                > no chyba , że uważasz że coś madrego tutaj wniosłeś...
                > no własnie uważać można, ale to wszystko :-)
                > -------------------------
                Ty wnoslas swoja gola d....pe...
                ----------------
                Ela napisal;a...
                A ja swoich oportunistów - ludzi szkodzących mojejmu wizerunkowi
                i piszących na mój temat "bzdury" jakoże byłam bym głupia, podła
                i brzydka udzielam wirtulanego kopa w pewne narządy...
                to wobec "faceta" - choć za faceta go nie uważam...
                i wypinam wirtulanie tyłek na dwie "kobiety" które też nie zasługują
                na takie miano.
                ---------------------
                To jest rozwojem czy niedorozwojem....?
            • aaugustw Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 13:28
              1962wolf napisał:
              > czemu reagujesz tak nerwowo?
              - - - - - - - - - -
              ;-)) gdybys byl choc troszke normalny, powiedzialbym ci: ty masz cos
              z glowa...! (ale nie powiem...!) ;-))
              ______________________________.
              1962wolf napisał dalej:
              > ... swoim zachowaniem August-dajesz jak najgorsze świadectwo AA-
              > i przemyśl to-bo jesteś tutaj chyba jedyną osoba , która
              > nieustannie się powołuje na doświadczenie, intencje, osiągnięcia
              > AA. to dośc proste chyba? i często stawiasz siebie samego jako
              przykład: trzeźwości pogody ducha chęci niesienia pomocy i innych...
              _______________________________________________.
              Wymyslił koło... - Od samego poczatku mowie tu, ze
              ja zawdzieczam zycie, trzezwosc, szczescie własne i rodziny,
              wolnosc, Pogode Ducha, itd... - Mityngom AA i calej Wspolnocie
              Anonimowych Alkoholikow - AA...
              A... ;-))
              • yankes1968 Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 14:57
                Tu nie chodzi o to, że bez przerwy piszesz, że znalazłeś wieczną szczęśliwość i
                za życia jesteś w niebie i zawdzięczasz całe życie AA. Masz prawo do takiego
                zdania i wyrażasz je.
                Chodzi przykładowo o taki tekst i setki podobnych :
                "dale-hu.. z ciebie to taki (spontanicznie wymienie); intrygant,
                kretacz, dupoliz, facet bez zasad moralnych, podstepnie liczacy na
                to jak tu wyjsc na swoje, ot taki maly stale liczacy na zyski
                obleśnik... - po prostu stojacy w miejscu abstynent...!"

                Nie widzisz różnicy w swoich postach a dajmy na to Daleha? Nie widzisz?
                • aaugustw Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 15:23
                  yankes1968 napisał (do A...):
                  > ... Chodzi przykładowo o taki tekst i setki podobnych :
                  > "dale-hu.. z ciebie to taki (spontanicznie wymienie); intrygant,
                  > kretacz, dupoliz, facet bez zasad moralnych, podstepnie liczacy na
                  > to jak tu wyjsc na swoje, ot taki maly stale liczacy na zyski
                  > obleśnik... - po prostu stojacy w miejscu abstynent...!"
                  >
                  > Nie widzisz różnicy w swoich postach a dajmy na to Daleha? Nie
                  widzisz?
                  __________________________________________________.
                  Nie, nie widze yankesie...! - Ktos kto mimo kilku prosb nie chce
                  pomoc choremu alkoholikowi, ktory nie zna danego jezyka kraju za
                  granica, w ktorym on przebywa, a dodatkowo zaczepia tu, na tym FU
                  trzezwych alkoholikow, nie ma u mnie nic do szukania, (ani zadnego
                  wyrozumienia...!).
                  A ty, jezeli nie znast faktow, to u nas mowili kiedys w knajpie:
                  morde w kubeł...! :-\
                  A... ;-))
                  Ps. Nie zapominaj, ze ja w wersalu nie pijalem...!
                  (a w sobie mam tyle samo dobra co i zla... - I ode mnie zalezy po
                  ktorej stronie stane w obcowaniu z niektorymi filozofami, politykami
                  i innymi szubrawcami...!)
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 15:57

                    zabawne interpretacje, co mial jaras na mysli piszac oportunisci.
                    najlepszy jest august, ktory wydumal kompletnie nieprzystajaca do
                    tresci wpisu interpretacje- otoz jaras przeprasza choragiweki za to
                    ze wchodzi w osobiste wycieczki, odtad bedzie to robil bezosobowo-
                    to ja pytam czemu Jaras wyroznil choragiewki i ich przeprasza?
                    hehe


                    A mnie sie wydaje, ze po prostu chcial napisac "oponentow" i mu sie
                    slowa pomylily.
                • ela_102 Re: Czy to chodzi o opozycjonistów?? 10.10.08, 16:44
                  ynakes czy sisimen:

                  Nie widzisz różnicy w swoich postach a dajmy na to Daleha? Nie
                  widzisz?


                  ja widzę, kolosalną...poprostu.
                  daleh nie ma nic do powiedzenia...
                  August bardzo wiele...
    • tenjaras definicje 10.10.08, 18:05
      nie mam i nigdy nie miałem zbyt dobrej pamięci do definicji, ale z
      fizy i chemi poradziłem sobie dobrze ;-)

      gdybym żartował, napisałbym aportuniści

      gdybym miał opozycjonistów, musiałbym być kimś innym niż jestem

      gdybym miał oponentów, musiałbym przestać być sobą

      choć nie twierdzę, że nie znajdą się tutaj tacy, którzy chcieliby
      przypisać sobie taką rolę wobec mnie

      za oportunistów uważam tych, którzy czerpią z mojego doświadczenia i
      mądrości, jaka z niego wynika, różnymi sposobami, wdzięczność swoją
      wyrażając w sposób uwłaczający zarówno mi jak i im samym - dlatego
      nie chcę już osobistych wycieczek

      proszę jednak pamiętać, że gdy odnoszę się do czyichś wpisów, to nie
      dlatego, że chcę coś podważyć, po prostu dopisuję coś od siebie
      • 1962wolf Re: definicje 10.10.08, 18:20
        z całym szacunkiem Jaras-na jaki mnie stać
        nie możesz definiować pojęć koniunkturalnie i wedle widzimisię.
        oportunizm w znaczeniu w jakim go podajesz i w 1 poście i
        drugim-nie istnieje . jako ustalona reguła definicja
        oportunizmu jest klarowna i tak jednoznaczna- ze bardziej
        być nie może.
        i nie ma w tym poście zjadliwości- tylko spostrzeżenie

        • 1962wolf Re: definicja Eli 10.10.08, 18:27
          ja nigdzie nie pisałem Elu o wyższośc swego ego nad kocim
          nawet nad Twoim ego Elu
          ja mogę powiedzieć o swej wyższości tam gdzie ona wsytepuję
          realnie.
          jestem dość błyskotliwy, niesłychanie złosliwy, jestem erudytą,
          w realu dodatkowo bywam agresywny fizycznie /ale tylko w
          bardzo jasno okreslponych sytuacjach/ -i oczywiście te
          wymienione moje wyższości wystepują tylko w odniesieniu do
          osób , od których sa wyższe.
          ale zareczam Ci ,że mam swiadomość z kim nie pogram zbyt
          wysoko, bo to nie moja liga.
          z Eską na ten przykład nie będę wchodził w dyskursy z
          gatunku "abstraakcyjno-literacko-filozoficznych" bo zjadła by
          mnie z ogonem. dlatego na osoby jej podobne wole stosować
          metodę "na chama"............bo w tym jestem mocniejszy.
          trzeba mieć swiadomość swoich rzeczy Elu- inaczej listonosz
          wyniesie Ci nie tylko ostatnią rentę, ale i podrzuci kilka
          niezguł na wychowanie jak kukułka.
          bez urazy
          • ela_102 Definicja wilka... 10.10.08, 21:23
            ja o fenomenie wody pisałam a nie o Tobie...

            Woda z Lurd jest jest wodą której wierni przypisują wielką moc i
            wierzą w jej ozdrowieńcze działanie...
            Woda mineralna może mieć identyczne działanie jesli ktoś w nie
            uwierzy...lub woda ze źródełka Swarzewskiego...
            kwestia wiary...
            fakt, że znacząca ilośc osób jedzie tam gdzie więcej "cudów"
            i "uzdrowień" udowodnionchy świadczy tylko o praktyczność ludzkiej...

            W twoje Ego wierzysz TY...
            czujesz się świetnie w swojej czpeczce listonosza, roznoszacego
            kłamstwa i wykrzywione lustra...w których wytarta mycka jawi się
            jako KORONA wysadzana drogocennymi kamieniami...
            w dotaku starasz się tak świetnym ludziom ja JA wmówić , że to co
            widzisz w tych lustrach i ja widzę....

            ale ja widzę tylko Twoją "nedzę"

            kiedyś być może tez ją dostrzeżesz... ale nie koniecznie...

            tak wiec wyzszość wody lurdzkiej jest tylko w eksponowaniu jej
            poprzez lud wiernych...
            Wyższość ego jednego osobnika nad drugim też polega jedynie na jego
            eksponowaniu...im wieksze ego, tym bardziej osobnik rozsądny, mądry
            i pokorny....wkurza.

            i o tym pisałam a nie o Tobie...
            ale skoro mnie tu wywołałeś wyjasniłam choć watpię abyś to
            zrozumiał...
        • tenjaras Re: definicje 10.10.08, 21:02
          być może trochę naciągam określenie oportunista, ale z grubsza rzecz
          biorąc pasuje

          ciekawym jakiego określenia byś Ty użył... ;-)
          • 1962wolf Re: definicje 10.10.08, 21:21
            czy ja wiem jak bym okreslił sam siebie?
            zatytułowałes temat :
            moich oportunistów przepraszam" itd etc
            miałoby to sens, gdyby osobo do których skierowałeś ten post-
            były w Ciebie wpatrzone jako w przewodnika i bezmyslnie
            naśladowały Ciebie, przy każdej Twopje zmianie zdania,
            światopoglądu itd-----wtedy okreslenie "moi oportuniści"
            miałoby sens jak najbardziej.

            ja bym użył takiego tytułu:
            "moich antagonistów przepraszam"..........itd tec
            • 1962wolf Re: definicje 10.10.08, 21:25
              mniej więcej od szkoły podstawowej- znałem pojęcie oportunizm
              jako niemal tożsame z konformizmem, brakiem swojego zdania,
              ugodowością dla zachowania własnych korzyści, czyli takie
              klakierstwo na widok silniejszych i z pozycją.
              tak mnie nauczono, wyjasniono i tak jest to chyba opisane w
              słowniku wyrazów obcych kopalińskiego
              polecam się i tak dalej
              trzym się Jaras i mimo wszystko nie daj się
              • 1962wolf Re: definicje 10.10.08, 21:31
                Elu-ani razy nie wywoływałem Ciebie-napisałem tylko do
                bobkakrowiego ,że traci czas -piszac o tym , co tu mało
                kogo interesuje-takie wnioski mozna wysnuć po przeczytaniu
                odpowiedzi na bobkowe posty........i tyle
                sama zaczęłaś się boczyć, tłumaczyc, wyjasniać, udowadniać ,że
                to nie Ty jesteś wielbłądem itd
                a o ego nic pisałem==Ty zaczełaś używac tego określenia w
                odniesieniu do mnie.
                ja tylko zadałem dośc proste pytanie o wode święconą-czym
                się różni jedna matka boska od drugiej-i czemu tamta matka
                boska czyni cudów więcej, a ta mniej? czyzby było ich
                kilka i każda na różnym poziomie mocy?
                mnie to ciekawi z punktu widzenia teologicznego wyjasnienia-bo
                jak działa "inbstynkt i inteligencja tłumu" tpo ja wiem
                doskonale od dawna...........nawet niedawno widziałem efekty
                takiego tłumnego rozumu............zareczam Ci -widok obrzydliwy.
                dosłownie i w przenośni.
                nic nie wygląda i nie cuchnie tak paskudnie jak ludzkie flaki
                po 3 dniowym leżeniu na ulicy w temp. powyżej 35 'C
                • 1962wolf Re: definicje 10.10.08, 21:35
                  Jaras , mam pytanie?
                  czy Ty jesteś dziś trzeźwy?
                  czt może braleś jakieś prochy?
                  do tej pory nawet jesli pisałeś coś z czym się nie zgadzam-
                  byłeś spójny i spostrzegawczy. a to co dziś piszesz ,zwłaszca
                  Twoje tłumaczenie oportunizmu i wszystkiego tego co z tego
                  wynika-dowodzi ,że dziś piszesz całkiem od rzeczy
                  i nie jest to ani jakiś ogon, ani moje niewyrobienie
                  poglądowe, ani czepianie się
                  pisze o tym ,o czym dziś czytam -a co Ty napisałeś nie ja,.
                  • tenjaras Re: definicje 10.10.08, 21:54
                    pamiętaj, że poruszamy się w obszarze alkoholizmu

                    jedni są tutaj ludźmi stojącymi na swoich nogach, inni wiszącymi za
                    swoje głowy w chmurach

                    pijany zawsze wyrazi się w negacyjnym tonie do tego, który mu
                    wskaże, czego nie potrafi osiągnąć, ale bardzo chce wierzyć, że już
                    to posiadł, trzeźwy nie potrzebuje nikogo i niczego wskazywać
                    palcem, wystarczy, że jest i pozostaje sobą

                    to nie jest rozmowa o technice pieczenia kiełbasek nad ogniem, ani
                    wyższości piekarników nad mikrofalowkami, tutaj odbywają się rozmowy
                    o osiągnietym komforcie życia i potrzebie lub braku metody jego
                    poprawiania

                    ktoś kto marzy lub drepce w miejscu dla pozoru ruchu traci swoją
                    pewność siebie przy kimś, kto zawędrowal już bardzo daleko i idzie
                    nadal

                    a ja nie chcę być postrzegany za wulgarnego tylko dlatego, że ktoś
                    próbuje mnie sprowokować do wymiany wulgaryzmów lub wulgarnego
                    zachowania, bo te czasy mam za sobą, mi wystarczy
                    • 1962wolf Re: definicje 10.10.08, 22:02
                      no to w takim razie powiwnienes zweryfikowac swój ton
                      względem spotej grupy osób pisujacych tutaj-bo negacja i
                      zarozumialstwo to Twój stan naturalny
                      o wulgarności nic pisałem -więc nie wiem skąd takie skojarzenia
                      u Ciebie, a nie wydaje mi się by ktoś inny Ci to zarzucał-
                      bo akurat w tej kwestii jesteś ok.
                      ale wiesz co?
                      skoro nie chcesz być postrzegany tak jak podobno jesteś----
                      to nie będziesz tak postrzegany -jesli taki naprwde nie jesteś
                      to proste jak drut...........to podstawa wiedzy tajemnej spod
                      znaku AA i paolo coehlo. powinieneś to wiexziec, bo sam
                      często się na to powołujesz
                      jest taki prosty test na trzeźwość:
                      3x8-11=?
                      • 1962wolf Re: definicje 10.10.08, 22:10
                        tak mi się przypomniało-jakieś 6 godzin temu -własnie
                        wspomniałem o komforcie zycia jako temacie rozmów nieodbytych
                        tutaj.
                        no i masz babo placek..........odezwałeś się własnie o tym.
                        piszesz dośc ogólnikowo ,ze ?.........bez podtekstów i
                        miedzywierszy..........osiagnąłeś swój komfort zycia? podnosisz
                        go?
                        ok- mnie to cieszy-zupełnie bezinteresownie
                        co zatem przeszkadza Ci akceptowac cudze komforty?-lub je nie
                        oceniać?...........gdyby nikt onegdaj nie oceniał apriori mego
                        komfortu zycia i moich wartości, mojej duchowości ---------jako
                        takiej ,siakiej i owakiej-nie odpłacił bym mu pięknym za
                        nieładne.
                        to chyba też proste jak drut
                        dawno dawno temu-gadałem z Tobą na jakims forum- o
                        szamaństwie-i gadało się nam w miarę składnie,aż zrobiło się
                        nieładnie, a zrobiło się wtedy gdy nie wykazałem zainteresowania
                        owymi metodami na uzytek własny.
                        ja doceniam wagę i rolę wielu zjawisk na świecie- ale sam
                        dokonuję ich wyboru-----i faktem jest ,że robię się
                        nieprzyjemny gdy ktoś nie rozumie co znaczy słowo "nie"
                        a gdy jeszcze dodatkowo nie reaguje na moje: "nie dziekuję"-
                        może liczyc tylko na kopa w ryj./w najlepszym przypadku ,
                        póki mi oczywiście styknie pary/
                        hej
                        • tenjaras Re: definicje 10.10.08, 22:36
                          no właśnie, komforty innych mi nie przeszkadzają, spotykam takie,
                          które mnie inspirują lub motywują, z różnych względów (chciałbym tak
                          mieć, tak mieć bym nie chciał)

                          wchodząc w rozmowy, które najłatwiej zcharakteryzować określeniem
                          sportowym - ping pong, tracę dystans i mogę być postrzegany jako
                          sportowiec, a ja poza rozróżnieniem meczów piłki nożnej od meczów
                          polskiej reprezentacji w piłkę nożną na sporcie się zbytnio nie znam

                          a znam się tylko dlatego, że kiedyś się za piłką uganiałem... ale do
                          elit nie należałem... już wtedy nie chciałem...
                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: definicje 11.10.08, 01:24

                            Powiem szczerze- pierwszy raz w zyciu spotkalem sie z
                            zestawieniem "moi oportunisci". W jezyku liczy sie zarowno znaczenie
                            slow, jak i ich zestawianie. Jezeli Jaras sie upiera, ze celowo
                            napisal oportunisci, to robi jeszcze wiekszy blad.

                            Moi oportunisc? Jedyny sens tego zgodny z jezykiem polskim to uzycie
                            slowa "moi" w sensie zdrobnienia- jak " och ty moj gluptasie".

                            Na pewno nie w sensie- osoby mnie nasladujace.


                            Druga rzecz- Jaras pisze, ze gdyby mia oponentow nie bylby soba.
                            Kompletnie niezrozumiale stwierdzenie.
                            Od kiedy to bycie soba polega na nieposiadaniu oponentow?

                            Chyba odwrotnie- jezeli jestem soba, to ich mam.
                            Jezeli jestem choragiweka- to ich nie mam, bo sie z kazdym zgadzam.


                            No chyba, ze kazdy sie ze mna zgadza- to juz jakas megalomania.
                            • aaugustw Re: definicje 11.10.08, 10:59
                              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                              > Powiem szczerze- pierwszy raz w zyciu spotkalem sie z
                              > zestawieniem "moi oportunisci". W jezyku liczy sie zarowno
                              znaczenie slow, jak i ich zestawianie. Jezeli Jaras...
                              ______________________________________________.
                              Otworzylem przed chwila kompa i co ja tu widze... -
                              Sfora wscieklych psow ujadajacych na Jarasa, (Jaras,
                              chyle czola, widac, ze jestes wielki, skoro tak oni
                              koncentruja swoje szczekanie: wolficzek, beka, Janu (nie wiem),
                              jeszcze nie czytalem...) ;-))
                              Pozdrawiam: A... ;-))
            • tenjaras Re: definicje 10.10.08, 21:31
              nie może to być antagonista, do tego trzeba mieć wyrobiony pogląd i
              własny

              miałem tu na myśli ludzi, którzy absolutnie są we mnie wpatrzeni,
              choć próbują to przedstawić w innym świetle, moje przeprosiny i
              zmiana nastawienia ma na celu obnażenie takich zachowań

              mam zwyczajnie dość ciągnąć za sobą nieodpowiedzialne i
              niesamodzielne ogony, bo jestem postrzegany jak i ony ;-)
              • janulodz Re: definicje 11.10.08, 09:04
                Jaras , skoro miałeś na myśli obnażenie zachowań ludzi absolutnie w ciebie
                wpatrzonych (co to dokładnie znaczy, mnie by się podobało, jak ktoś byłby we
                mnie absolutnie wpatrzony, szczególnie płci przeciwnej) i jeżeli masz dość
                ciągnąć za sobą ogony, to chyba najmniej odpowiednim słowem użytym przez Ciebie
                jest wyraz "przepraszam"
                Ja bym na Twoim miejscu napisał tak:
                Uprzejmie proszę o niełażenie za mną wszystkich, którzy nie zgadzają się z moimi
                pogladami, bo ja i tak będę robił swoje
                • aaugustw Re: definicje 11.10.08, 11:01
                  janulodz napisał:
                  > Jaras , skoro miałeś na myśli... itd... hau, hau...! ;-))
                  A...
                  Ps. Jaras, jego tez dopisuje na te liste...! ;-))
                  • janulodz Re: definicje 11.10.08, 13:51
                    August, czy ty mógłbyś w końcu wytrzeźwieć.
                    Pisać bez obrażania i durnych dopisków. Rozmawiam z Jarasem, ani go nie
                    obrażam, ani prowokuje. Napisał , jak dla mnie niejasno i zwracam się do niego o
                    interpretacje. Musisz wszędzie wstawić swój paluch?
                    Wszystko ma swoje granice, ale jeżeli takie zachowanie to jest twoja norma to
                    wybacz, nie mamy o czym rozmawiać.
                    • aaugustw Re: definicje 11.10.08, 14:29
                      janulodz napisał:
                      > August, czy ty mógłbyś w końcu wytrzeźwieć.
                      ____________________________________________.
                      Ja jestem trzezwy, Janu... - Ja tylko dopasowuje sie
                      z grzecznosci do oponenta, zeby potrafil mnie pokumac...!
                      A... ;-))

                      • janulodz Re: definicje 11.10.08, 15:07
                        Twoja zdolność dostosowawcza legła w gruzach, August. Ty sie zrobiłeś śmieszny.
                        Poczytaj siebie. Nic nie wnosisz od jakiegoś czasu na to forum, oprócz marnej
                        jakości docinków. Poza tym stałeś się taki przewidywalny. Powtarzasz te same
                        oklepane dyrdymały. Powiedziałbym betonowe. Zatrzymałeś się ???. Czy już cofasz????
                        Nie muszę czekać na Twoją odpowiedź, bo ją z góry znam .
                        ble, ble,ble

                        "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                        • aaugustw Jajczysz janu... - jajczysz...! 11.10.08, 15:11
                          janulodz napisał:
                          > Twoja zdolność dostosowawcza legła w gruzach, August. Ty sie
                          zrobiłeś śmieszny. Poczytaj siebie. Nic nie wnosisz od jakiegoś
                          czasu na to forum, oprócz marnej jakości docinków. Poza tym stałeś
                          się taki przewidywalny. Powtarzasz te same oklepane dyrdymały.
                          Powiedziałbym betonowe. Zatrzymałeś się ???. Czy już cofasz ????
                          > Nie muszę czekać na Twoją odpowiedź, bo ją z góry znam .
                          > ble, ble,ble
                          _________________________________.
                          I znowu wszystko na okraglo... - I znowu bez konkretow... I znowu to
                          JJ (jajczenie janu), tylko aby szczekac...!
                          A... ;-))
                          • janulodz Re: Jajczysz janu... - jajczysz...! 11.10.08, 16:33
                            August, a jak Ty zrozumiałeś przesłanie Jarasa?
                            • aaugustw Re: Jajczysz janu... - jajczysz...! 11.10.08, 17:46
                              janulodz napisał:
                              > August, a jak Ty zrozumiałeś przesłanie Jarasa?
                              __________.
                              Trzezwo...!
                              A...

                              • janulodz Re: Jajczysz janu... - jajczysz...! 11.10.08, 19:04
                                Kłamiesz august, tego - "bez poł litra nie rozbieriosz"
                • tenjaras Re: definicje 11.10.08, 16:11
                  janu mi się nie chce tłumaczyć co tutaj zrobiłem, po co i komu

                  każdy, kto choć raz zdobył się na refleksję nad prawidłowością
                  wydarzeń w przeszłości wie, że czas wyjaśni to lepiej niż ja w
                  najlepszych chwilach
                  • janulodz Re: definicje 11.10.08, 16:31
                    Ble, ble, ble jaras
                    Chciałeś kogoś przeprosić, czy upomnieć?
                    Zreflektowałeś się, ze ty również angażujesz się emocjonalnie w spory, czy
                    okazałeś pogardę tym, co w te spory z Tobą wchodzą?
                    Czy najważniejsze było dla Ciebie odparcie zarzutu, że źle użyłeś słowa
                    "oportuniści"?. Zamiast obrócić pomyłkę w żart, usiłowałeś zmienić Wikipedię.
                    Teraz też nonszalancko odpowiedziałeś . Jesteś ponad to Jaras? Czujesz się taki
                    wielki jaras?
                    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                    • tenjaras Re: definicje 11.10.08, 17:10
                      po co Ty mi zadajesz zadajesz pytania, które dręczą Ciebie?
                      co jeśli mnie Twoje dylematy nie interesują?

                      napiszesz, że się wycofuję?
                      czy postąpisz trochę bardziej odpowiedzialnie?
                      • janulodz Re: definicje 11.10.08, 17:32
                        Nic nie napiszę, bo i po co? Za to inni przeczytają:

                        tenjaras napisał:

                        po co Ty mi zadajesz zadajesz pytania, które dręczą Ciebie?
                        co jeśli mnie Twoje dylematy nie interesują?
                        • tenjaras Re: definicje 11.10.08, 18:32
                          czy nie lepiej byłoby, żebyś to Ty przeczytał:

                          > po co Ty mi zadajesz zadajesz pytania, które dręczą Ciebie?
                          > co jeśli mnie Twoje dylematy nie interesują?
                          • janulodz Re: definicje 11.10.08, 19:02
                            Jaras. Miałeś już nie grac w ping ponga. Po co odbijasz cały czas piłeczkę?. To
                            mnie broń boże nie dręczy, stwierdzam tylko fakt. Masz jakiś problem? Może pomóc?
                            • tenjaras Re: definicje 11.10.08, 19:13
                              taa... to ja odbijam piłeczkę... jasne

                              gdyby nie ja to byś nie pisał... taaa...
                              • janulodz Re: definicje 11.10.08, 19:26
                                Napisałem na Twoim wątku, poprosiłem o wyjaśnienie, nie otrzymałem go, zbyłeś
                                mnie jakąś nowomową, próbowałem nawiązać dialog, znów nie odpowiedziałeś,
                                napisałem ze może w czymś pomóc, odpisałeś, że odbijam piłeczkę. Hmmmm
                                • 1962wolf Re: definicje 11.10.08, 21:53
                                  zaczynam odnosić wrażenie ,że ; /mozliwości trzy/
                                  1-obserwuje ewidentny objaw obłędu
                                  2-obserwuję kiepski szamanizm, wzorowany na P. Coelho.
                                  3- obserwuję oba przypadki jednocześnie , wsparte alkoholem ,
                                  lub inną substancją zmieniającą świadomość.
                                  • aaugustw Nareszcie wolfik zaczyna obserwowac siebie...! 11.10.08, 22:56
                                    1962wolf napisał:
                                    > zaczynam odnosić wrażenie ,że ; /mozliwości trzy/
                                    > 1-obserwuje ewidentny objaw obłędu
                                    > 2-obserwuję kiepski szamanizm, wzorowany na P. Coelho.
                                    > 3- obserwuję oba przypadki jednocześnie , wsparte alkoholem ,
                                    > lub inną substancją zmieniającą świadomość.
                                    _______________________________.
                                    Ta mieszanka psychiczna doprowadzi cie do psychiatry...!
                                    (wied, ze: Nie ma przypadkow beznadziejnych...!) :-\
                                    A... ;-))
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Nareszcie wolfik zaczyna obserwowac siebie... 12.10.08, 03:02

                                      jaras jest po prostu przykry.
                                      szkoda slow. wzor. hehe
                                      • ela_102 Nie znam... 12.10.08, 10:17
                                        Przypadku "pijanego" alkoholika, ktróry jest w stanie zrozumieć i
                                        dofagać się z alkoholikiem "trzeźwym"
                                        a tutaj zdaje się Ci pierwsi nie są w stanie pojąć nawet tak prostej
                                        oczywistości...i to też jest zupełnie normalne....
                                        Tutaj nie ma sporu o definiecje, czy poglądy...
                                        Tutaj jest walka iluzji z rzeczywistością...NIC WIĘCEJ :-)
                                        • ela_102 Ale to co cieszy... 12.10.08, 10:20

                                          To to, że są przypadki które po pewnym czasie zaczynają rozumieć
                                          rzecz w sposób określany jako "trzeźwy"....

                                          Eska Dobrego Dnia :-))))))))))))
                                          • janulodz Re: Ale to co cieszy... 12.10.08, 11:30
                                            Witaj Elu, też Ci życzę miłego dnia.
                                            Napisz może, co oznaczają Twoje słowa o walce iluzji z rzeczywistościa w
                                            kontekscie pierwszego postu tego wątku
                                            • ela_102 Ok... 12.10.08, 14:38
                                              Jaras napisał pewnien tekst który można uznać za "refleksję" nad
                                              własnym postępowaniem...
                                              Inni zamiast przyjąć to i już...
                                              dyskutują nad jego słownictwem, nad jego omylnością, nad jego
                                              glupotą, nad jego (...) czort jeszcze wie czym?

                                              Reczywisty jest ten post...
                                              iluzja to cala na dedukcja i skupianie się zupelnie nie na tym co w
                                              tym istotne...
                                              To trochę tak jak pisanie co Jan Kochanowski miał na myśi - znane
                                              nam doskonale ze szkół - możemy uznać czyjąś narzuconą nam (jak
                                              jesteśmy leniwi)interpretację, albo wyrobic sobie własną i jej
                                              bronić...ale zawsze to będzie "iluzja" bo tylko Kochanowski wie o co
                                              mu chodzilo tak naprawdę.
                                              Ty napisałeś o swojej przygodzie na wyjezdzie.
                                              ja zadalam Ci kilka pytań, nie atakując , wyjasniłeś i zrozumiałam.
                                              A mogłabym bez konca Ci coś wmawiać nie uznając i nie szanując
                                              Twojego punktu widzenia...mogłabym, ale tego nie zrobiłam.

                                              Tutaj też rozumiem, ze jaras napisał to pod wpływem jakiejs jemu
                                              wiadomej chwili, że chcial coś z siebie "zrzucić"...zrobił to i
                                              kropka. Doptarywanie się w tym tekscie czegoś wiecej niż tam jest
                                              nie ma sensu dlatego JA tego nie robią, choc rozumiem że inni tak
                                              mogą bez konca.

                                              Pozdrowienia niedzielne ;-)
                                      • aaugustw Re: Nareszcie wolfik zaczyna obserwowac siebie... 12.10.08, 10:39
                                        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                        (przypuszczam, ze po paru piwkach):
                                        > jaras jest po prostu przykry.
                                        > szkoda slow. wzor. hehe
                                        ______________________________.
                                        "Spraw, abym przystąpił i zmężniał. A kto przybył [na Twoją ucztę],
                                        jeśli nie ubodzy, słabi, chromi, niewidomi? Nie przyszli natomiast
                                        bogaci, zdrowi, ci, którzy uważali, że chodzą dobrze i wzrok mają
                                        bystry, ludzie zadufani w sobie, a więc tym biedniejsi, im bardziej
                                        pyszni." - (Sw. Augustyn)
                                        - - - -
                                        A... ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka