Dodaj do ulubionych

jestem pracoholiczką- pomóżcie!

26.11.08, 16:00
Mam 22 lata i od ponad pół roku pracuje jako szefowa kuchni w duzej
restauracji. zarządzam 20 kucharzami. Mam do pomocy drugiego szefa
kuchni, ale nie potrafie korzystac z jego pomocy.Pracuje po 13
godzin dziennie, w systemie 2/2, czyli 2 dni pracy i 2 wolnego.mimo
ze po pracy padam ze zmeczenia, nie ide od razu spac- siadam do
komputera i pisze dokumenty do pracy, przygotowuje zmiany, pisze
zestawienia i rozmyslam nad nowym menu...w nocy sni mi sie praca,
przesladuja mnie sny, ze czegos nie dopilnowalam. kazde moje wyjscie
z pracy do domu trwa mniej wiecej pól godziny, poniewaz musze
sprawdzic czy zamkniecie kuchni zostalo zrobione prawidłowo.ostatnio
wiecznnie sie czepiam pracowników, przez caly czas wytykam im, co
robią niedokladnie- nie moge sie powstrzymac!
w dni wolne od pracy załatwiam sprawy zwiazane z restauraja, choc
to nie musi nalezec do moich obowiazkow, jezdze na zakupy i targi,
zaczytuje sie w pecjalistycznej prasie, kiedy mam urlop biore udzial
w roznego rodzaju kursach...nikt mi nie kaze tego robic, ja po
prostu nie moge sie powstrzymac. zawsze kiedy mam wolne dzwonie do
pracy dowiedziec sie jak sobie radza i jestem ciekawa ilu mielismy
klientów.
Gotowanie zawsze było moją pasja i spelnilo sie moje marzenie,
kiedy zostalam przyjeta na stanowisko szefa kuchni. pracy
poswiecilam cale swoje zycie...tyle ze nie zostalo juz nic dla mnie.
jest tylko praca. a kuchnia z mojej pasji zaczyna stawac sie moja
udreka...niedawno rozstalam sie z kims na kim mi zalezalo, bo tak
bardzo pochlonela mnie praca. mam 22 lata i z nikim sie nie
spotykam, nie wychodze do miasta, chyba ze ide do nowej restauracji,
zeby podejrzec ich menu. nie hodze na dyskoteki, nie sptykam sie z
przyjaciolmi, bo od wszystkich sie odsunelam...marze o psie, ale nie
wyobrazam sobie meczarni zwierzaka czekajacego na mnie calymi
dniami...
jezeli ktos z Was ma podobny problem, prosze niech podsunie mi
jakis pomysl, aby odzyskac siebie i swoje zycie...moze komus udalo
sie pokonac pracoholizm i jednoczesnie zostac w tej samej
pracy...bede wdzieczna za kazda rade...
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: jestem pracoholiczką- pomóżcie! 26.11.08, 17:31
      Witaj :-)
      Opisałaś tutaj swoje życie a bardzo konkretny sposób.
      Nazwałaś się prcaoholiczką - SAMA - tylko pogratulować świadomości.
      Na pomoc w necie, w szerokim aspekcie nie licz!
      Tutaj możliwe jest wsparcie (jak się je własciwie rozumie)
      zrozumienie, zwykłe wygadanie swego oraz znalezienie konkretnych
      informacji GDZIE UDAĆ SIĘ PO POMOC.
      ja jestem alkoholiczką, sama siebie nie potrafiłam ani zdiagnozować
      ani sobie pomóc. Przeszłam terapię i ostatecznie żyje mi się bardzo
      szczęsliwie pomimo, że alkoholiczką bedę do końca dni swoich.
      Jesteś mlodziutka i świadoma, kupa szczęśliwych chwil jeszcze przed
      Tobą - szukaj Pomocy w Realu, bo jest TAM z pewnością :-)

      pozdrawiam Cię :-)
    • 7zahir Nie wiem czy to pracocholozm.... 26.11.08, 18:03
      może po prostu tak bardzo lubisz swoja pracę,
      że teraz kiedy- jak piszesz- spełniły sie Twoje marzenia
      po prostu sie realizujesz?
      To pochłoniecie pracą z czasem nabierze
      innego kształtu - jak poczujesz sie w niej pewniej
      nabierzesz dystansu i zaczniesz wygospodarowywać sobie
      czas dla siebie.
      To kwestia organizacji.

      Bliskie jest mi to co napisalaś,
      bo równiez mam szczęscie łączyć w pracy przyjemne z poiżytecznym,
      a kiedy zaczynam robic w niej cos nowego
      to dosłownie noc wydaje mi sie za długa :-)

      Jesli myslisz o zwierzakach
      to 2-a kociaki nie beda sie nudzić
      nawet jak zostawisz je na kilka dni
      zapewniajac dostep do wody i suchej karmy,
      oraz - co dla ich psychiki - najwazniejsze
      kilka kuwet ze żwirkiem .
    • to_ja_pytam A może to perfekcjonizm? 26.11.08, 18:28
      Że czujesz potrzebę ciągłego "wykazywania się" oraz zrobienia
      wszystkiego "naj" i poczucia, że wszystko jest zapięte na
      przysłowiowy ostatni guzik? Nie chcesz aby Cię wyręczano, bo sama
      zrobisz lepiej?
      Takie pytania mi się nasunęły.
      • jerzy30 cos jest na rzeczy - bo ja po odstawieniu 26.11.08, 20:21
        gorzaly i po kilku juz latach terapii w Petrze - wpadlem w uzaleznienie kolejne
        czyli pracoholizm [jest to uzaleznienie o tyle nieslychanie niebezpieczne gdyz
        jest akceptowane spolecznie i szczegolnie przez szefow], pracowalem po 14
        godzin, wszystko inne bylo niewazne i niewarte uwagi, nawet przyjaciele, zona i
        rodzina [jak przy gorzale].
        Skonczylem nie z wlasnej woli - padlem na serce zawieziony na kardiologie -
        miesiac w szpitalu i spogladanie na umierajacych tam na serce ludzi [mlodszych
        ode mnie] z tego uzaleznienia mnie wyleczylo.
        Badz uwazna - i sobote idz na spacer - dlugi spacer, potem do kina a na koniec
        zrob sobie nude. jak tego nie zdolasz pokonac to cos jest na rzeczy.
        Ale z tego tez sie wychodzi - uszy do gory.
        P.S. kocham dobra kuchnie, nieznane potrawy. Ostatnio w Hong-Kong wcinalem
        potrawy jakich w zyciu nie widzialem. Pychota !!!!!
        Gdzie to Twoje smakowe imperium sie miesci ???
        • tenjaras [...] 26.11.08, 20:41
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • jerzy30 proacoholizm jest akceptowany - chcesz czy nie 26.11.08, 20:49
            chesz wiedziec [w Japonii chociazby to ogromny problem] - pracoholik zasuwa po
            16 godzin i robi za trzech, zdrowia nie szanuje - przyklad mamy w linku - ale ty
            by mi dochrzanic zaprzeczasz sam sobie, pracoholik nie jest wysmiewany, nie jest
            cieniem. Poczytaj sobie o uzaleznieniach.
            • jerzy30 ponadto ublizasz poniekad antonii 26.11.08, 20:52
              ma problem - podejrzewa u siebie pracoholizm a ty walisz z grubej rury ze
              pracoholicy to snujace sie cienie, nic nie warte i nieefektywne.
              Miarkuj sie troche.
              • jerzy30 dokoncze jeszcze [choc widze 26.11.08, 22:44
                ze admin zadzialal].
                Wysmiewajac sie z pracoholikow wysmiewasz sie z alkoholikow. Gdzie zasady AA. ?????
                Pracoholizm, alkoholizm, narkomania, seksoholizm, hazard, anoreksja ...
                [uzaleznien jest cos ze dwa tysiace] to jedynie "slowo". To uzaleznienia ktorych
                mechanizm jest niemal identyczny. I te uzaleznienia rozni JEDYNIE rodzaj uzywki
                [destruktywna praca, gorzala, dragi, sex, zetony z kasyna]. Skutki tez sa
                identyczne dla kazdego z nich - uszczerbek na zdrowiu. Metoda leczenia tez jest
                taka sama. Nawet 12 Krokow i 12 Tradycji z ruchu AA przyjeto stosowac w
                pozostalach uzaleznieniach.
                Niestety nie ma chyba jeszcze w Polsce grup anonimowych pracoholikow - sa grupy
                AA, AH, Asex, uzaleznionych depresantow, bulimikow.
                Dla autorki pierwszego wpisu przydatny moze byc test [jest w internecie]
                przeznaczony dla rozpoznawania u siebie objawow alkoholizmu [odpowiada sie na
                pytania]. Wystarczy jedynie w miejsce slowa "alkohol" wpisac "nadmierna praca".
                Test wykaze
                • antonia21xx Re: dokoncze jeszcze [choc widze 26.11.08, 23:34
                  chcialabym Wam wszystkim bardzo podziekowac za to, co napisalisce,
                  za to ze moj problem nie jest dla Was blahostką, ze moje slowa
                  potraktowaliscie powaznie- na tym mi zalezalo i jestem bardzo
                  wdzieczna...
                  mysle sobie po tym co przeczytalam, ze pewnie mozna stan, który
                  opisalam podciagnac pod perfekcjonizm, ale juz chyba nie tylko... i
                  bardzo chcialabym cos zmienic. chcialabym zeby w domu ktos na mnie
                  czekal, zeby byl ktos kto mnie przystopuje jesli zajdzie taka
                  potrzeba.
                  Mam do Was jeszcze jedno pytanie- sama nie mmoge sie zdecydowac-
                  czy powinnam porozmawiac o moim problemie z szefem? wydaje mi sie ze
                  on i tak cos widzi, bo czasem mówi, ze powinnam chyba odpoczac lub
                  isc wczesniej do domu, na co jeszcz nigdy sie nie zgodziłam, mimo iz
                  pracuje w tej restauracji juz prawie 2 lata ( wczesniej po prostu
                  jako kucharz). boje sie tej rozmowy, bo boje sie ze moj szef
                  podetnie mi troche skrzydla- bede miala problem, zeby go namowic na
                  wylozenie kasy na moje kursy, ze zacznie mnie traktowac jak
                  niepelnowartosciowego pracownika, albo co gorsza, wypalonego lub
                  leniwego...
                  • jerzy30 jesli szef ci mowi ze powinnas nieco zwolnic 27.11.08, 08:42
                    odpoczac to jest z pewnoscia Ci przyjazny. Mysle ze jak mu powiesz o
                    tym kursie i kasie to wcale sie nie obrazi. Przeciwnie moze dac Ci
                    finansowe wsparcie.
                    Dobrych pracwnikow sie wspera i szanuje.
                    Mozesz z nim porozmawiac ze sama widzisz u siebie objawy nadmiernej
                    pracy. Bo jesli on sam cos na ten temat napomyka to jest cos na
                    rzeczy. tak samo jest z alkoholizmem, narkomania. Osobom
                    bezposrednio dotknietym takim nalogiem wydaje sie ze nikt nie widzi
                    ze pija nadmiernie ze zazywaja dragi. Ale to sie tylko wydaje. Swiat
                    wokol nich widzi to doskonale. czasami probuje dac sygnal
                    ostrzegawczy - tak jak w Twoim przypadku nadmiernej pracy.
                    Uszy do gory i pogadaj z szefem - przeciez cie nie zje ani nie
                    wyrzuci przez okno.
                    Prawdopodobnie pracujesz siedem dni w tygodniu. Przystopuj troche
                    • antonia21xx Re: jesli szef ci mowi ze powinnas nieco zwolnic 27.11.08, 10:51
                      chyba sie troszeczke nie zrozumielismy Jerzy- z tymi moimi kursami
                      to jest\tak, ze ja sama je sobie wynajduje a moj szef zawsze za nie
                      placi- chyba czuje sie mile polechtany, ze jego kadra sie rozwija i
                      wzrasta jego prestiz.chodzilo mi o to ze nie pozwoli mi isc, jesli
                      powiem mu co czuje- to wlasnie mnie martwi.
                      Tak w ogole to czekam na gratulacje- dzis po raz pierwszy od dawna
                      wstalam bez budzika i przed pojsciem spac wylaczylam telefon- mam
                      przeciez wolny dzien:-) troche mi z tym bylo dziwnie wzoraj
                      wieczorem, ale wyspalam sie za wszystkie czasy:-)
                      • jerzy30 pozwoli na ten kurs - a jak sama placisz 27.11.08, 11:53
                        to sytuacja jest o wiele latwiejsza - tylko romowa cie czeka -
                        lekka, latwa i przyjemna [zobaczysz]
                        Apropo budzika to schowaj go do szafy. Wytsypoiaj sie i leniuchuj
                        sobie do woli
                      • to_ja_pytam Gratuluję :) 27.11.08, 12:30
                        Oby tak dalej :) Możesz starać się wykorzystywać dni wolne na pełny
                        odpoczynek, poobserwować siebie i wtedy zastanowić się co dalej.
                        Ja nauczyłam się (bo też kiedyś przesadzałam trochę z pracą) po
                        pracy zapominać o pracy. I jest mi z tym dobrze. Nie chcę i nie
                        muszę po pracy zajmować się sprawami służbowymi. To jest mój czas
                        prywatny, który wolę spożytkować w inny sposób. Wystarczy, że to
                        szef myli o firmie 24 godziny na dobę ;))
                • tenjaras Re: dokoncze jeszcze [choc widze 27.11.08, 13:03
                  kto Ci wmówił, że ja się smieję z pracoholików? nie słuchaj takich
                  doradców, bo kiepsko skończysz

                  napisałem jak traktuje się pracoholików w społeczeństwie i jak
                  podchodzą do tego przełożeni, podobnie jak alkoholików "gdybyś nie
                  pił, wszystko byłoby ok", pracoholizmu się nie rozumie
              • tenjaras Re: ponadto ublizasz poniekad antonii 27.11.08, 12:59
                nie pisałem ani o, ani do antonii, to co napisałem do antonii,
                fragment tekstu dr. Woronowicza, zniknął

                odnosiłem się do Twoich słów jerzy i wskazywałem ich szkodliwość,
                nieznajomośc tematu i to co tutaj zaczynasz robić

                nazywam to rozpierduchą, a nie próbą pomagania
                • jerzy30 tekst zniknal bo ublizasz w ten sposob osobom uzal 27.11.08, 13:16
                  uzaleznionym czy od pracy czy od gorzaly, piszac takie bzdety [i
                  znikac beda na zyczenie admina] szkodliwe moga byc papierosy.
                  za kazdym razem admin bedzie informowany.
    • jerzy30 antonia - zajrzyj do tego linka 27.11.08, 12:11
      www.psychologia.net.pl/testy.php?test=praca
      • tenjaras i do tego 27.11.08, 13:13
        www.akmed.waw.pl/praca.htm
    • antonia21xx Panowie- spokój! 27.11.08, 14:34
      Nie odpowiada mi czytanie Waszych utarczek słownych w moim
      wątku...niezaleznie od tego, co sadzicie na temat innych rozmówców,
      byłabym wdzieczna, gdybyscie skupili sie na temacie
      pracoholizmu...ja wiem ze internet daje czlowiekowi poczucie
      anonimowości, ale swoją złość prosze rozladowywac gdzie indziej.
      • antonia21xx .. 27.11.08, 14:35
        a linki dobre- OBA!
        • aaugustw Do Antonii... 27.11.08, 15:30
          Antonia, a kiedy ty pracujesz, jezeli tyle czasu pochlania ci
          komputer...?
          A...
          • antonia21xx Re: Do Antonii... 27.11.08, 15:55
            czytaj dokladnie, to bedziesz wiedziec ze mam dzis wolny dzien i
            wczoraj tez mialam:-)nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka