Dodaj do ulubionych

Dla nati2009 - Gdy ktoś bliski pije

10.01.09, 13:39

JAK SIĘ ZACHOWAĆ BY NIE POMAGAĆ PIĆ...

Nie należy zapominać, że alkoholizm
jest chorobą przewlekłą i aby pomóc w wyzdrowieniu, trzeba
koniecznie ten fakt zaakceptować i przestać się wstydzić.

Nie należy również traktować alkoholika tak jakby był hańbą dla
rodziny. Jest to bowiem jedna z chorób, a powrót do zdrowia jest
możliwy, podobnie jak w większości innych.

Nie należy traktować alkoholika tak jak niegrzeczne dziecko, bo
przecież nie postępuje się tak, kiedy ktoś cierpi na jakąkolwiek
inną chorobę.

Wątpliwy sens ma robienie wyrzutów i wdawanie się w kłótnie,
szczególnie wówczas, kiedy alkoholik znajduje się pod działaniem
alkoholu.

Wygłaszanie kazań i robienie wykładów, nie ma również większego
sensu, ponieważ alkoholik prawdopodobnie wie już to wszystko o czym
chcemy mu powiedzieć. Można natomiast sprowokować go do dalszych
kłamstw i wymusić obietnice, których nie będzie w stanie dotrzymać.

Nie należy przyjmować obietnic, o których wiadomo, że nie będą
możliwe w tym momencie do spełnienia.

Dając się okłamywać i udając, że się wierzy, można doprowadzić do
tego, że alkoholik dojdzie do przekonania, że potrafi przechytrzać.

Używanie szantażu w formie "gdybyś mnie naprawdę kochał(a) to
przestań pić..."., niczego nie zmienia, a jedynie zwiększa poczucie
winy; nie mówi się przecież "gdybyś mnie kochał(a), nie przeziębił(a)
byś się".

Wypowiadanie gróźb, których nie jest się w stanie spełnić, pozwala
alkoholikowi sądzić, że nie traktuje się poważnie swoich słów.

> Nie warto sprawdzać ile alkoholik pije, bowiem i tak nie ma szans
na to, aby wiedzieć o wszystkim.

Szukanie schowanego alkoholu, zmusza alkoholika do ciągłego
wymyślania nowych kryjówek.

Wspólne picie alkoholu nie spowoduje wcale, że alkoholik wypije w
sumie mniej, natomiast odwlecze to niewątpliwie moment, w którym
zdecyduje się on poprosić o pomoc.

Nie należy robić za alkoholika niczego, co mógłby zrobić sam;
natomiast usuwanie problemów, szkód, chronienie przed ponoszeniem
konsekwencji swoich własnych, nieodpowiedzialnych zachowań (np.
nieobecności w pracy, zaciąganie długów i inne skutki picia),
odbierają szansę na to, aby alkoholik zauważył do czego doprowadziło
go picie i aby zechciał zmienić swoje dotychczasowe postępowanie.

Nie należy oczekiwać natychmiastowego wyleczenia, bowiem tak jak w
każdej przewlekłej chorobie, okres leczenia i rekonwalescencji jest
długi, a nawroty choroby są możliwe.

Bardzo potrzebne jest alkoholikowi otrzymywanie miłości, wsparcia i
zrozumienia podczas podejmowania prób zaprzestania picia i
utrzymywania się w trzeźwości.

W tych wszystkich działaniach pomocne jest wsparcie ze strony grup
AA jak i profesjonalistów, tj. psychiatry, psychologa ( terapeuty).
Obserwuj wątek
    • ela_102 Co możesz zrobić... 10.01.09, 13:40
      CO MOŻESZ ZROBIĆ JAKO OSOBA WSPÓŁUZALEŻNIONA.
      Zacznij uczyć się faktów o chorobie alkoholowej i o tym jak
      współuzależnienie dotyka członków rodzin osoby pijącej.

      Wyjdź do ludzi. Spróbuj się przełamać w tej sprawie i uwierzyć, że
      jest to krok niezbędny w procesie zdrowienia całej rodziny. Wasza
      rodzina musi odbudować połączenia i każdy z was musi zacząć od
      siebie.. Poszukaj więc wspólnoty Al-Anon, gdzie znajdziesz niezbędne
      ci wsparcie. Al-Anon jest wspólnotą członków i przyjaciół ludzi
      uzależnionych, dzielącą się siłą i nadzieją. W twoim chaosie,
      samotności i cierpieniu jest to ci niezbędne. Grupy Al-Anon
      spotykają się często, więc możesz tam przyjść i być - nic nie mówiąc
      o sobie.

      Informację o grupach znajdziesz w poradni odwykowej lub telefonie
      zaufania.

      Jeśli będzie cię już stać na to, zacznij mówić z dziećmi o problemie
      uzależnienia w waszej rodzinie. Temat trzeba oswajać krok po kroku.
      Pamiętaj, wasze dzieci pobrały skuteczną naukę, że o tym się nie
      mówi.

      Zacznij wytyczać granice swojego terytorium i mówić "NIE". Jeśli
      trzeba, podejmij skuteczną i zdecydowaną ochronę siebie i swoich
      dzieci. Zrewiduj swoje poglądy w kwestii czy współżycie seksualne
      jest obowiązkiem małżeńskim, bez względu na koszty, czy też nie.
      Może uznasz, że jesteś wolnym człowiekiem, który nie musi gwałcić
      swoich zasad i granic.

      Buduj swoją pozytywną tożsamość. Zadbaj o swoje prawa, ich wyrażanie
      i obronę. Jesteś nie mniej ważna i nie mniej warta niż inni.
      Zasługujesz na szacunek i miłość.

      Pozwól alkoholikowi ponosić w pełni konsekwencje jego picia.
      Przestań leczyć jego kaca, kłamać, załatwiać zwolnienia, udawać, że
      nic się nie stało. Otwórz drzwi.

      Spróbuj metody interwencji wobec twojego pijącego alkoholika.

      Sięgaj po wsparcie i pomoc innych ludzi, zobacz, co może znaczyć dla
      ciebie być bardziej konstruktywnym rodzicem.

      Pracuj nad powstrzymaniem się od wkraczania na cudze terytorium,
      przestań myśleć za, chcieć za, załatwiać za, żyć za innych, ponieważ
      można przeżyć tylko własne życie.

      Zwróć uwagę czy równowaga między autonomią i wspólnotą znajduje się
      w waszej rodzinie we właściwym miejscu. Może komuś trzeba więcej
      autonomii i samodzielności, a komuś innemu więcej wspólnoty ?

      Ucz się stwarzać warunki otwartego i szczerego rozmawiania o ważnych
      sprawach waszej rodziny. Być może najpierw ty sam, czy sama, musisz
      się tego nauczyć poza rodziną.

      Badaj swoje uczucia, pragnienia, wartości i to, jak widzisz świat i
      innych ludzi. Poznawaj siebie i sprawdzaj wartość swoich poglądów.
      Dbaj o lepszą jakość swojego życia i relacji z innymi ludźmi.

      Zmieniaj w swoim życiu to, co możliwe, nie poprzestając na użalaniu
      się nad sobą i karmieniu się swoją ofiarnością. Być może nikomu ona
      nie służy w dobry sposób. Pamiętaj równocześnie, że nie na wszystko
      masz wpływ.

      Być może część tych zadań jest za trudna. Jeśli tak jest, poszukaj
      pomocy profesjonalnej. Wybierz kogoś, kto zna się na problemach
      uzależnienia, a szczególnie - rodzin alkoholowych.

      Wypis z: Alkoholizm jako choroba, B.T.Woronowicz, PARPA Warszawa
      1994
      • ela_102 Re: Co możesz zrobić... 10.01.09, 13:55
        Nati :-)
        Proponuję też przeczytać inny istotny dla sprawy atrykuł wklejony w
        innym wątku:

        Pomagierzy
        • nati2009 Re: Co możesz zrobić... 10.01.09, 18:48
          Elu, baardzo bardzo ci dziękuję. Znazlazlam ;), przeczytalam... daj
          to do myslenia, ale nie moge sobie jednk tego do konca wyobrazic...
          po pierwsze to moja mama... po drugie, sama mysl o tym dnie... mnie
          przeraza... jak ja wslasnie nie chce zeby ona osianela dno...
          inna sprawa ze w naszym przypadku ciezko o te konsekwencje... ona po
          prostu pije i spi... nie robi awantur, nie wychodzi, nie jezdzi
          samochodem... ptem wstanie posnuje sie po domu i tyle... najwiekza
          jakby dla nnas jest brak kontaktu wtedy z nia... :(
          dziekuje elu jeszcze raz!
          postaram sie poszukać tych grup o ktorych piszesz.

          Matko, czy na serio jedyym ratunkiem jst siegniecia dna?????
          • ela_102 Re: Co możesz zrobić... 11.01.09, 13:12
            Nati:

            Matko, czy na serio jedyym ratunkiem jst siegniecia dna?????

            nie należy zbyt mocno bać się tego słowa, albowiem "dno" nie jedno
            ma imię i zazwyczaj jest to taki stan lub wydarzenie po osiągnieciu
            którego osoba uzależniona jak skoro dopuścić swój upadek.
            W moim przypadku była to fizyczna niezdolność do życia (...) totalne
            wycieńczenie, ale nie miałam konfiktu z prawem czy też, nie wisiła
            nademną groźba kryminału.
            Znam faceta, który za własne dno uznal fakt powiedzenia mu przez
            jego 3 letnią córeczkę - "tato odejdź bo śmierdzisz"
            Znam też taką kobietę która dokonała morderstwa dzień przed własnym
            ślubem.

            Dno nie jedno ma imię.
            • nati2009 Re: Co możesz zrobić... 14.01.09, 17:33
              Elu, bardzo ci dziękuję za pomoc i wyjaśnianie dna...

              Wiesz, mam troszke wrazenie, albo moze nadzieje, ze dzis nastąpil
              maly przelom - mama powiedziala, ze chce isc do osrodka... a raczej
              powiedziala "zamknijcie mnie..." co genealnie jak dla mnie jest mega
              super, ze jednak jakos cos chce... z tym tylko ze to nie jest takie
              proste... i tu pojawia ten szok, ze tyle sie mowi o tej chorobie
              itp...a w sumie nie ma nigdzie napisane jak ZACZAC sie leczyć, gdzie
              sie zglosić... jak znależć ośrodek... jak sie do niego dostac... co
              z detoksem? mama chce na detoks...
              Masz elu jakis wskazowki? gdzie i jak zrobic ten pierwszy krok?

              ja mysle ze mama chce do osrodka bo sie boi ze sama nie da rady...
              ja tez z reszta to wiem... ale jak ten osrodek zalatwic to nie mam
              pojecia... frustrujace...:(
              • aaugustw Re: Co możesz zrobić... 14.01.09, 18:54
                nati2009 napisała:
                > Elu, bardzo ci dziękuję za pomoc i wyjaśnianie dna... Wiesz, mam
                troszke wrazenie, albo moze nadzieje, ze dzis nastąpil maly przelom -
                mama powiedziala, ze chce isc do osrodka... a raczej powiedziala
                "zamknijcie mnie..." co genealnie jak dla mnie jest mega super, ze
                jednak jakos cos chce... z tym tylko ze to nie jest takie proste...
                i tu pojawia ten szok, ze tyle sie mowi o tej chorobie itp...a w
                sumie nie ma nigdzie napisane jak ZACZAC sie leczyć, gdzie sie
                zglosić... jak znależć ośrodek... jak sie do niego dostac... co
                > z detoksem? mama chce na detoks... Masz elu jakis wskazowki? gdzie
                i jak zrobic ten pierwszy krok?
                > ja mysle ze mama chce do osrodka bo sie boi ze sama nie da rady...
                > ja tez z reszta to wiem... ale jak ten osrodek zalatwic to nie mam
                > pojecia... frustrujace...:(
                ___________________________________________________.
                Zamiast takiego wygodnego czekania na obsluge, wystarczyloby
                raz jedyny pojsc do innych alkoholikow, (np.) na Mityng AA,
                albo do wswpoluzaleznionych - do Al-Anon i wszystko byloby jasne...!
                Czlowiek z gotowoscia do dzialania to taki czlowiek, ktory bedzie
                trawe zarl, jezeli bedzie wiedzial ze to moze mu pomoc...!
                A...

                • nati2009 Re: Co możesz zrobić... 14.01.09, 22:54
                  Dzieki August. ja sie wybieram na al-anon, a mama obiecala pojsc na
                  aa...zobaczymy... nie chodzi o wygodne czekanie, ale wiesz jak ona
                  mi wreszcie mowi zeby jej pomoc, to chcialabym jej pomoc jak tylko
                  moge i potrafie... wiem wiem ze jak nie bedzie chciala to moje
                  chcenie nic nie pomoze... ale musze zrobic ile moge...
                  • ela_102 Re: Co możesz zrobić... 15.01.09, 08:08
                    Nati :-)
                    To, że Mama chce się "zamknąć" jest budujące.
                    Ja dokaładnie też czułam, że jak się nie zamknę, gdzieś z dala od
                    sytuacji w jakiej żyłam i od ludzi z którymi piłam, to mnie to
                    powali.
                    Nie nie byłam taka mocna aby wytrzymać dłuższy czas bez picia.
                    Nie potrafiłam odmawiać i wszystko kojarzyło mi się z jednym.
                    Totalny chaos w głowie, gonitwa myśli, masa klopotów i ciagła
                    tendencja do ucieczki w alkohol.
                    Ja zamknęłam się w Osrodku oddalonym od siebie 200 km, ale skłonna
                    byłam jechać jeszcze dalej - to takie symboliczne opuszczenie tego
                    co się ze mną wiązało, po to by się temu uważnie przyjrzeć.
                    Ośrodków w Polsce masa, do wyboru do koloru.
                    Mi też na początku pomogli przyjaciele, umawiajac mnie np. z
                    terapeutą i kierowali moimi ruchami (mówili gdzie mam dzwonić i
                    kiedy) bo sama z koncetracją uwagi miałam spore klopoty.
                    Wstyd, strach,zadziwienie,a nawet przerażenie lub, bardziej jego
                    brak, dominowalo moje myślenie.

                    Kuj żelazo poki gorące...
                    Zadzwoń do osrodka zamknietego, oddaj Mamie telefon - niech gada.
                    Wspieraj, ale wszystko niech załatwia sama, to ważane, aby brała za
                    siebie odpowiedzialność od początku.
                    W tamtym stanie umysłu jakim bylam, do AA nikt by mnie nie
                    przekonał, ale znam ludzi którzy zatrybili od samego początku :-)
                    • nati2009 Re: Co możesz zrobić... 15.01.09, 22:09
                      Ojej, elu, ale mialam dzien... tak jak moilam mama wczoraj
                      powiedziala zeby ja zamknac, wiec my z siostra dzis caly dzien
                      obdzwanialysmy wszystie numery itp zeby sie czegos dowiedziec...

                      wczoraj przestala pic,wiec dzis od rana rzygala dalej niz
                      widziala... srasznie sie meczyla... byla z nia babcia...my
                      wydzwonilysmy detoks, bylo wolne miejsce, powiedzieli ze ja
                      przyjma... ale nie chciala jechac... powiedziala ze do osrodka
                      zadnego nie pojdzie tez... ze wczoraj klamala... :(((

                      ze sie wyleczy sama, ze juz dzis sie oddtrula, i ze chce do
                      psychiatry... tlumaczylam, na spokojnie, n nerwowo, co i jak... nic,
                      nie chciala... strszna straszna szkoda... juz myslala ze moze sie
                      uda... powiedzial ze moze pojdzie do AA... jestem prawie pewan ze
                      nie... :(

                      ja juz nie mam sil, moja siostra tez nie, tata tez nie... nie moiwc
                      o babci ktora dzis caly dzien sprzatala jej zygowiny...

                      wiem ze powinna wziac odpowedzialnosc za siebie, ale ona zawsze taka
                      byla, boi sie ludzi, nigdy nic nie zalatwia sama, zawsze my...

                      o matko... al to jest ciezkie... a najgorsze jest to, ze wiem ze sie
                      napije jeszcze... ze nie da rady sama...

                      tego co
                      • ela_102 Re: Co możesz zrobić... 16.01.09, 08:53
                        Trudno nati, widać to jeszcze nie TEN czas, choć wydaje się
                        być "tuż, tuż". Ty zrobiłaś wszystko co na dany moment mogłaś
                        a nie wszystko przecież zależy do Ciebie.
                        Nie traktuj tego jako porażaki tylko jako jakąś kolejną istotną
                        naukę.Czytałam w innym wątku , że wybierasz się na Mityn Al-anonu,
                        czyli jest owoc tej nauki.
                        W moim odczuciu możesz być z siebie dumna.
                        pozdrówki :-)
                        • ela_102 Na prośbę Ani 16.01.09, 10:11
                          Czytajacej tylko to Forum i zadziwionej tendencją usuwania pewnych
                          rzeczy o rozwoju, wklejam tutaj ich 12 stopni, zazanaczając że nie
                          są to KROKI AA ani Al-Anon ani DDA. Najwyżej znowu wylecą..
                          usunięty wątek brzmiał - "Czy mozna mieć coś przeciw?"
                          widocznie można, skoro wyleciał, ale i tak nie wiem co?

                          1. Przyznaj otwarcie , że jest problem , którego nie jesteś w
                          stanie sama
                          rozwiązać . Uznaj prawdę , że w trudnej sprawie potrzebni są
                          sojusznicy

                          2. Określ prawdziwe powody swoich trudności .


                          3 .Zwróć uwagę , że Twoje trudności tkwią raczej w relacjach z
                          innymi ludźmi , a nie po prostu w innych ludziach .


                          4. Przestań oskarżać innych , że Ty masz problemy . Porzuć niszczącą
                          grę : " To przez ciebie ".


                          5. Przestań nieustannie krytykować się za błędy lub szukać we
                          wszystkim swojej winy


                          6. Zaprzestań manipulacji , słownych gierek , gderania , pomstowania
                          i awantur . Znajdź inne żródła psychicznego ożywienia .


                          7. Zdobądź się na szczerą prośbę , jasne wymagania lub rzeczową
                          informację , gdy czegoś potrzebujesz .


                          8. Naucz się pełniej odczuwać i bardziej konstruktywnie wyrażać
                          swoje
                          uczucia .

                          9. Podążaj w kierunku pogłębianaia swoich uczuć , potrzeb , wartości
                          i zasad , którymi chcesz się kierować w życiu .


                          10. Naucz się lepiej określać granice swojego " ja " w kontaktach z
                          innymi ludźmi . Masz prawo bronić się przed inwazją .


                          11. Naucz się prawdziwej bliskości z innymi ludźmi po to , by móc
                          brać od nich to , co mają ci do zaoferowania : troskę , informację ,
                          opiekę i więź . Naucz się lepiej dzielić soba z innymi .


                          12. Zaakceptuj zmienność swoich relacji z innymi ludźmi . Pozwól im
                          pulsować , rozwijać się i zanikać . Niech będą odbiciem prawdy .


                          tekst opracowany przez Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeżwości .
                        • nati2009 Re: Co możesz zrobić... 16.01.09, 11:00
                          o matko... myślałam ze cos sie uda, ze cos sie zmieni... :(:(((

                          dzis miała iśc na AA ale już coś kombinuje, ze nie ma siły itp... :(

                          matko co musi sie stać, żeby ona zaczeła sie leczyć...

                          dzieki elu za suupport... tak tak wybieram sie na al-anon, może mi
                          coś pomoże... bo jestem wykończona, nie mogę o niczym innym mysleć,
                          ani o pracy ani o innych sprawach w moim życiu... najchetniej
                          zwinęłabym się w kłębek i poszła spać... obudziła jak wszytsko już
                          będzie dobrze...
                        • nati2009 Jak sie zachowywać jak wytrzeźwiała...? 16.01.09, 11:07
                          Elu, a powiedz mi jeszcze, jak my mamy sie teraz zachowywać... czy
                          mamy być mili i dobrzy, czy obrazeni czy kurcze co.. jak ona nie
                          chce sie leczyć... nie mam pojęcia - jest trzeźwa wiec chce mi się
                          zachowywać jakby normalnie... no ale mam udawać ze tego wszystkiego
                          nie było... Powiedzcie jak sie zachowywać...???
                          • 1962wolf Re: Jak sie zachowywać jak wytrzeźwiała...? 16.01.09, 11:16
                            nati-wklep w gogle-"wspouzaleznienie"-i wywali Ci cala mase
                            materialow do poczytania...inaczej sie nie da w necie.
                            a najlepiej jest isc do osrodka leczenia uzaleznien, lub
                            nawet na al-anon.....jesli juz nic samemu do glowy nie
                            przychodzi.
                            tutaj /czyli na forum / mozna dostac kilka namiarow i nic
                            wiecej. rady dawane tutaj-------moga sie okazac szkodliwe.
                            a szukanie tutaj pomocy w znaczeniu bardziej niz powierzchownym-
                            tez jest szkodliwe dla samego zainteresowanego.
                            moge zrozumiec Twoja sytuacje............dlatego uwazam ,ze
                            pomocy szukaj w realu. tutaj mozesz sie tylko wygadac, ale
                            to w niczym nie pomoze realnie.
                            i wklep w te "gogle" < wspouzaleznienie>-poczytaj,
                            pomysl, "uspokoj" na tyle na ile to mozliwe emocje i wex
                            sie za konkrety.
                            tego Ci zycze

                          • ela_102 Nati 16.01.09, 12:09
                            Nie wiem na ile współuzaleznienie Cię dotyczy, nie każdy jednak w
                            nie popada mieszkając czy żyjąc z alkoholikiem, choc może w
                            nieznaczym nawet stopniu jego manipulacjom ulegać.
                            Skup się na faktach...
                            Konfrontowanie alkoholiczki z jej "uczynkami" po pijaku wydaje się
                            być najsłuszniejszą drogą. Nie wzbudzanie w sobie "litości" - bo
                            przecież czuje się tak nie dlatego, że wpadla pod auto, lecz dlatego
                            że nadużyła znacznie alkoholu - zwłaszcza w obliczu "niechęci" do
                            koniecznych zmian...
                            Co innego gdyby chciała rzeczywiście to zmienić, wtedy trzeba
                            otoczyć troską i wsparciem. Im wiecej konsekwencji poniesie sama tym
                            wieksza nadzieją( bo nigdy pewność) że przestanie pić.

                            Zaklamywanie tego co się stało, racjonalizowanie, usprawiedliwianie
                            i litowanie się nad nią biedną z pewnością jest tym o co jej chodzi,
                            na potrzeby trwania w nałogu.

                            dbaj szczególnie o siebie, bo mówienie prawdy takiej osobie nie
                            wiadomo czemu wpędza osobe mówiacą w "poczucie winy", nie daj się,
                            bo ty niczemu winna nie jesteś.
                            • nati2009 Re: Nati 16.01.09, 13:55
                              bardzo bardzo dziekuje za wsparcie!

                              postaram sie trzymać...

                              ach co do współuzalezniania, to ztego co czytałam to wydaje mi się,
                              że jednak byla i jestem i to calkiem bardzo... dlatego chce iść na
                              la anon...

                              dziękuję jeszcze raz!
                              • ela_102 Re: Nati 16.01.09, 14:32
                                Fajnie, że sama to zauważasz :-)))))
                                powodzonka.
                                • nati2009 Re: Nati 16.01.09, 23:51
                                  Ojej, mama miala isc dzis na AA... nie poszla... miala tsiac
                                  wymowek... :((( ale jest tez dobra wiadomosc... zapisala sie do
                                  psychologa... sama!!! sama znalazla numer i zadzwonila! jestem
                                  troche w szoku, że sama! to chyba dobry znak... prawda....???
                                  • ela_102 Re: Nati 17.01.09, 12:52
                                    Pewnie, że dobry, choć to tylko punkt zaczepienia, ale jednak.
                                    ja też wolałam być chora psychicznie, nawet posądzałam siebie o
                                    shizofrenię maniakalną niż okreslić siebie mianem alkoholiczki.
                                    Uważałam, że to moje bardzo trudne i wyjatkowo do "de" życie jest
                                    powodem mojego uzasadnionego picia, a nie że picie, jest powodem tej
                                    beznadziejności.
                                    Tą zalezność zrozumiałam znacznie później.
                                    Trzymam kciuki za Mamę i Ciebie :-)
                              • aaugustw Re: Nati 16.01.09, 14:34
                                nati2009 napisała:
                                > ... dlatego chce iść na la anon...
                                ___________________________________.
                                I tam stanie sie cud... - Bedziesz
                                "gorsza" od terrorystki dla alkoholikow...! :-(
                                A... ;-))
                                • nati2009 Re: Nati 16.01.09, 23:45
                                  :))) na to licze :))) ze dam rade!

                                  dzieki!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka