Dodaj do ulubionych

Proszę o radę...

05.02.09, 00:43
Moja Mama pije już dość długo,parę lat.Mam trójkę rodzeństwa.Dopóki ja i moja starsza Siostra mieszkałyśmy w domu to na nas wszystko spadało...ciągłe obwinianie,awantury,szantaże,manipulacje...Pewnie dlatego tak szybko uciekłyśmy z domu.Teraz,w domu została moja Siostra(14 lat) i Brat(20lat).Mama pije,nie chce się leczyć,wyrzucili ją z pracy...Ja mieszkam 200km od domu...,nie wiem jak mam pomóc mojemu rodzeństwu.Dziś Brat do mnie zadzwonił,żebym coś zrobiła,na jakiś odwyk Mamę zabrała,bo oni już nie mogą wytrzymać...:( Brat prosi o pomoc finansową,chciałby się wyprowadzić-wynająć stancje(chociaż nie pracuje)-mówi,że już nie może wytrzymać...
Ze mną też coraz gorzej-jestem w trakcie sesji-nie mogę się skupić,myślę o moim rodzeństwie i o Mamie(boję się,że coś sobie zrobi)
Jutro rano jadę do domu-chociaż nie mam pojęcia co mam robić:(
Chodzi mi po głowie izba wytrzeźwień,ale z drugiej strony wiem,że jestem za miękka,żeby zadzwonić na policje:( Zastanawiam się jak to będzie kiedy moja Mama wyjdzie z izby i co będzie dalej?Boję się,że ten krok może spowodować,że coś sobie zrobi:(...nawet będąc w "wytrzeźwiałce"...
Nie wiem co robić.Wiem,że jestem współuzależniona,wiem,że powinnam się leczyć...
Ale teraz proszę o Wasze zdanie.Jakie kroki powinnam podjąć teraz aby pomóc mojemu rodzeństwu?Mogę jechać tylko na 2 dni:(,więc cóż ja tak naprawdę mogę...(?)Zabrać pieniądze mojej Mamie i modlić się,żeby przestała pić...(?)
Obserwuj wątek
    • sandrine2008 Re: Proszę o radę... 05.02.09, 11:43
      wspolczuje ci, wiem co czujesz, mialam ten sam problem przez wiele,
      wiele lat, ale bylam sama z mama. wiele czytalam, tez wiem, ze nadal
      jestem wspoluzalezniona. nie bierz na siebie odpowiedzialnosci za
      swoja mame,nie zminisz jej na sile. to co bym zrobila na twoim
      miescu, to najpierw znalazla w twoim miescie organizacje ktore
      zajmuja sie alkoholikami, poszukaj lekarza, grupy wsparcia itp, daj
      te adresy twojej mamie, porozmawiaj z nia szczerze co czujesz, jaki
      to jest problem i jakie beda jego konsekwencje. Jesli nie bedzie
      chciala poddac sie leczeniu zawsze mozesz isc do sadu i wniesc
      sprawe o jej ubezwlasnowolnienie i przymusowe leczenie. I nie boj
      sie tego zrobic, nie lituj sie nad nia dlatego ze to wasza mama, ona
      dreczac was psychicznie przez wiele lat chyba zapomniala ze jest
      wasza matka i ze wyrzadza wam krzywde. Zycze duzo odwagi i sily bo
      wiem jakie to ciezkie. Czasami alkoholika trzeba po prostu zostawic
      samego sobie aby sie stoczyl sam na dno, zeby sam zrozumial co robi
      zle. Brutalne ale prawdziwe, gdzies to wyczytalam.
      • sandrine2008 Re: Proszę o radę... 05.02.09, 12:37
        chyba za mocno odpisalam, sama mam taki problem i przemawia przeze
        mnie zal i wscieklosc. Alkoholizm to choroba, chyba powinnysmy same
        poszukac pomocy u specjalistow (psychiatra, grupa AA) by lepiej
        zrozumiec ta chorobe i by moc pomoc a nie zaszkodzic. Ale czasem
        chyba nic nie pomaga.
        • aaugustw Re: Proszę o radę... 05.02.09, 13:17
          sandrine2008 napisała:
          > chyba za mocno odpisalam, sama mam taki problem i przemawia przeze
          > mnie zal i wscieklosc. Alkoholizm to choroba, chyba powinnysmy
          same poszukac pomocy u specjalistow (psychiatra, grupa AA) by lepiej
          > zrozumiec ta chorobe i by moc pomoc a nie zaszkodzic. Ale czasem
          > chyba nic nie pomaga.
          ______________________________________________________.
          Nie odpisalas za ostro - Sandrine. Opisalas prawde, szczera
          prawde, taka jak ona jest... - Jako alkoholik takze uwazam,
          zeby nie miec potem wyrzutow sumienia trzeba zrobic w tym
          kierunku swoje powinnosci, a reszta (jak mowia) w rekach Boga
          i alkoholika...
          (statystyki mowia, ze na 100 alkoholikow, ok. 6 z tego wychodzi) :-(
          A...
      • maras2011 Re: Proszę o radę... 06.02.09, 01:26

        Zgadzam się w 100% , niekiedy wstrząs powoduje że można zobaczyć
        to czego dotąd nie widzieliśmy.
        Terapia zamknięta, a tym bardziej sądowa to nie to samo co pójść
        samemu na dzienną, ale może podczas zajęć uszczypnie choć kęs wiedzy
        i pomyśli, to może być mobilizacją do następnego kroku.
        Samemu chęci zaprzestania picia .


        "Jeśli sam o siebie nie zadbasz, to nikt za ciebie tego nie zrobi"
    • 7zahir A pytałaś Tu ? 05.02.09, 16:50
      www.parpa.pl/samorzady/index.php?d=3&k=&a=8
    • bezsilna85 Re: Proszę o radę... 08.02.09, 01:23
      Dziękuję bardzo za odpowiedzi...
      Byłam w domu...Zrobiłam awanturę,wpadłam w szał,gdy zobaczyłam moją Mamę:(
      zaczęłam wrzeszczeć,żeby się pakowała,bo jedzie na odwyk...Zaczęła mnie
      błagać,żebym odwołała,że ona od jutra przestanie pić,że sama sobie poradzi...Po
      jakimś czasie wyszła i półtora dnia nie było jej w domu:( Wczoraj wróciła-w
      połowie trzeźwa,nie odzywa się do nikogo,robi z siebie ofiarę-jak zawsze...
      We wtorek dostanie pismo z Urzędu informujące o komisji,na którą ma się zgłosić
      w przyszły piątek,na którym przeczytają jej wszystko o czym mówiłyśmy z
      Siostrą...:( Teraz boję się jej reakcji,boję się o nią...Dla niej to będzie taki
      wstyd...:( Nie wiem jak zareaguje...:(
      • 7zahir Gratuluje ! 08.02.09, 09:39
        Świetnie się spisałaś.
        Trzymam kciuki!
      • maras2011 Re: Proszę o radę... 08.02.09, 12:42
        I super, wstyd i strach to normalne odruchy w
        tej sytuacji, broni sie gdyż chcecie zabrać jej coś
        bardzo cennego "alkohol"
        Powodzenia !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka