hepik1
01.12.03, 10:29
to rodzina dysfunkcjonalna-jest r.zamkniętą-izoluje się czyli "kisi w własnym
sosie"Stosuje się do zasady,że "brudów się nie wynosi poza cztery
ściany"Skutkuje to tym,że kontakty z światem zewnetrznym stają się
powierzchowne i luźne.Nie zapraszamy do domu znajomych,unikamy dalszej
rodziny a rozmowy toczą się wokół spraw banalnych lub czysto
intelektualnych.Chora rodzina jest też zakłamana.Dziecko,które opowiada że
tatuś się upił-dostaje klapsa i każe mu się milczeć.Gdy mąż wraca pijany a
żona ma pretensje"znów się upiłeś" on ,na to "jesteś idiotka,wcale nie jestem
pijany,zwariowałaś"Jeśli sytuacja się powtarza a on coraz więcej pije to
wmawia jej ,że to przez nią , każda w końcu w to zaczyna wierzyć.Skutkuje to
albo tym,że nikt nikomu nie pomoże lub na odwrót -nadopiekuńczością.Alkoholik
pije a małzonka załatwia wszystko za niego,kryje w pracy czy przed rodziną
jego nałóg.Poczucie krzywdy wzrasta,nawarstwia się,traci się zaufanie do
innych,ma się poczucie bezwartościowości.I nawet gdy alkoholik picia
zaprzestaje to poczucie krzywdy budzi potrzebę odwetu i zemsty.A to suchego
alkoholika znowu może popchnąć z powrotem do picia.Czy jest wyjście z
zaklętego kręgu?