Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dobry szampan

    IP: *.crans.org 01.01.10, 19:01
    Jak go zdefiniować? I jak smakuje? Słyszałam mityczne opowieści o
    tym jaki jest drogi i pyszny. Niedawno piłam, zdaje się, szampana -
    wino pochodzące z rejonu Champagne, choć wcale niedrogie. Było
    kwaśne i niczym nie zachwycało. Czy to kwestia ceny czy gustu?
    Celuję w Martini Asti i nie spodziewam się by było lepiej.
    Obserwuj wątek
      • Gość: michel Re: dobry szampan IP: *.rev.stofanet.dk 02.01.10, 05:54
        skoro nie wiesz co pilas, dlaczego mowisz o szampanie ?
        czy kupujac ciuch na polskim bazarze tez opowiadasz kolezankom, ze
        nosisz najlepsze ciuchy z Paryza ?
        "Czy to kwestia ceny czy gustu?" - troszke jednego i drugiego ale
        najbardziej zalezy od poziomu intelektualnego konsumenta

        • tomba-1 Re: dobry szampan 02.01.10, 10:36

          > "Czy to kwestia ceny czy gustu?" - troszke jednego i drugiego ale
          > najbardziej zalezy od poziomu intelektualnego konsumenta

          ??? Ciekawa teoria...

          Znam wiele osób niewątpliwie inteligentnych - prfesorów, prezesów
          dużych instytucji, którzy uwielbiają Moscato d'Asti, a nie
          przeszkadza im to pić także szampana.

          A z drugiej strony pamiętam pracownika zatrudnionej przeze mnie
          firmy remontowej, tynkarza, który z dużą atencją i orientacją w
          temacie zachwycał się szampanami, na które potrafił wydać
          niejednego "zaskórniaka".

          Raczej skłaniałbym się do wersji dotyczącej tylko gustu i
          zorientowania lub doinformowania. Substytut szampana można wszak
          kupić za niewielkie pieniądze - Cava, Cremant, Franciacorta.

          pozdrawia
          tomba
          • ernest31 Re: dobry szampan 03.01.10, 08:07
            > Znam wiele osób niewątpliwie inteligentnych - prfesorów, prezesów
            > dużych instytucji, którzy uwielbiają Moscato d'Asti, a nie
            > przeszkadza im to pić także szampana.

            ach, stanowisko nie swiadczy jeszcze o intelekcie
            ( znam profesorow, prezesow, ktorzy nie potrafia odroznic mlotka od
            obcegow )

            > A z drugiej strony pamiętam pracownika zatrudnionej przeze mnie
            > firmy remontowej, tynkarza, który z dużą atencją i orientacją w
            > temacie zachwycał się szampanami, na które potrafił wydać
            > niejednego "zaskórniaka".

            co tu sam potwierdzasz

            zreszta zacytowany "intelekt" zrozumiales troche opacznie,
            intelekt - umysl, rozum, w odroznieniu od zmyslow, caloksztalt
            wiedzy, doswiadczenia i zdolnosci umyslowych czlowieka, pojecie
            czesto utozsamiane z inteligencja - ale niekoniecznie z papierkiem
            lub tytulem, dopisek moj

            pomijajac ten intelekt, sklanialbym sie raczej do ceny, dobry szmpan
            MUSI byc drogi no i napewno nie slodki, i to niezaleznie od gustu,
            wszystkie substytuty to oszukiwanie samego siebie, moze odpowiednie
            dla profesorow i prezesow ale napewno nie dla tynkarza,
            dobry szmpan albo wcale, oto moja dewiza
            • winersch Re: dobry szampan 03.01.10, 11:23
              "pomijajac ten intelekt, sklanialbym sie raczej do ceny, dobry
              szmpan MUSI byc drogi"

              Szampano czywiscie jest drogi, co poza dość drogą technologią wynika
              także z systemu skupu winogron przy narzuceniu ceny minimalnej oraz
              opodatkowania plonów i produkcji na rzecz związku producentów.
              Jednak co to znaczy drogi ? Można znaleźć dobry szampan za 15 euro i
              gorszy za 20 i więcej. Cena nie do końca jest wyznacznikiem jakości,
              choć zgadzam sie, że w Polsce gdzie specyfika rynku i dystrybucji
              winduje ceny w górę, znacznie bardziej, bo mało komu chce sie
              importowac inne, często ciekwasze szampany niż przeszacowane grandes
              marques.

              "no i napewno nie slodki i to niezależnie od gustu"

              Z tym sie zupełnie nie zgadzam, bo decyzje czy szampan ma być slodki
              czy nie producent podejmuje w momencie hutelkowania i dobierania
              składu "liqueur de dosage". Do tej chwili, wszystkie parametry
              technologiczne, jakość owocu itd są takie same. Jest to więc tylko
              kwestia gustu - czy ktoś lubi słodkie czy nie. Oczywiście fakt, że
              większość zdecydowana szampanów jest wytrawna wynika z
              konsekwentnego promowania szampana jako trunku nie tylko do toastów
              światecznych ale dobrze sprawdzajacego sie przy stole. Zresztą
              początkowo wszystkie szampany były słodkie, a wielka światowa ich
              kariera zaczęła się wraz z wprowadzeniem wytrawnych właśnie ze
              względu na zastosowania kulinarne.

              "wszystkie substytuty to oszukiwanie samego siebie, moze odpowiednie
              dla profesorow i prezesow ale napewno nie dla tynkarza"

              tego zdania nie rozumiem. Co to znaczy odpowiednie dla profesorów
              ale nie dla tynkarza ? Jeśli chodzi o dobre wina musujące, np z
              Franciacorty, to ani ceną ani bardzo czesto jakością nie odbiegają
              od niezłych szampanów, choć styl tych win jest na ogół inny.

              "dobry szmpan albo wcale, oto moja dewiza"

              Trudno się nie zgodzić z dwoma zastrzeżeniami:
              1. Dobry, to niekoniecznie ten najdroższy
              2. Ta dewiza działa w obie strony. Lepszy dobry "substytut" niż
              marny szampan

              pozdrawiam
              winersch
            • tomba-1 Re: dobry szampan 03.01.10, 12:54
              > ach, stanowisko nie swiadczy jeszcze o intelekcie
              > ( znam profesorow, prezesow, ktorzy nie potrafia odroznic mlotka
              od
              > obcegow )

              Świadczy, świadczy. Trzeba nieźle kombinować, by takie stanowisko
              zająć, nieważne w jaki sposób...
              I to jest właśnie moja interpretacja podanej przez ciebie definicji:
              intelekt = inteligencja. A wiedza i zmysły mogą, lecz nie muszą, być
              kształtowane lub zdobywane dzięki posiadanemu intelektowi. I
              dokaładnie dlatego twierdzę, zresztą tak jak wcześniej to już
              robiliśmy obydwaj, że murarz/wdowa/karateka mogą posiadać wysoki
              poziom intelektualny, lecz nie muszą uwielbiać szampana, tak jak
              sugerował autor postu, na który odpowiadałem.

              > pomijajac ten intelekt, sklanialbym sie raczej do ceny, dobry
              szmpan
              > MUSI byc drogi no i napewno nie slodki, i to niezaleznie od gustu,

              Drogi być nie musi, lecz paradoksalnie my, konsumenci, niemalże
              wymagamy od producentów, by tak było. Wystarczy przejrzeć wątek o
              LIDLU, by się o tym przekonać. Tak zresztą dzieje się z większością
              populacji mającej pojęcie, że szampan istnieje. Z własnych
              obserwacji pamiętam sytuację, gdy zmiana ceny szampana, w związku z
              inną ceną zakupu i kursem euro, z 90 kilku na ponad 100, ułatwiała
              przekonanie klienta do zakupu. Wymagamy, by szampan był czymś
              luksusowym. No to jest. Ciekawostka: w czasach kryzysu wzrost
              sprzedaży szampana przyspieszył. Bo jest jednym z niewielu łatwo
              dostępnych towarów luksusowych, poprawiających samopoczucie w
              ciężkich czasach...
              Co do smaku szampana, to winersch wyczerpał temat.

              > wszystkie substytuty to oszukiwanie samego siebie, moze
              odpowiednie
              > dla profesorow i prezesow ale napewno nie dla tynkarza,

              Substytuty rzeczywiście dla większej jasności powinienem był wziąć w
              cudzysłów. Dlatego że wiele z nich, oprócz niuansów różnicy aromatu
              i smaku, ma regularnie lepszą jakość techniczną niż szampan.
              > dobry szmpan albo wcale, oto moja dewiza
              To twoja dewiza. I absolutnie nie wsadzam szpili, ale ospróbuj
              odpowiedzieć sam sobie, na ile jest to twój gust, a na ile snobizm.

              Moja za to jest nie lepsza, ale inna: "Albo wino będzie mi
              smakowało, albo nie. Nieważne jak się nazywa". To niestety pociąga
              za sobą konieczność ciągłego degustowania/kupowania win różnej
              maści... Czasami sukces, czasami zlew...

              W czasie kilkanastu lat pracy związanej z serwowaniem i sprzedażą
              win, częściej spotykałem się z takimi dewizami: "szampan? - nieee.
              za drogi.", lub "dziękuję, ale szampan jest dla mnie za kwaśny". Nie
              znaczy to wcale, że dziś te osoby nie piją szampana, bo ich gust
              mógł się (powinien) zmienić ulegając rozszerzeniu, rzadziej
              eliminując poprzednie preferencje.

              pozdrawia
              tomba
      • tomba-1 Re: dobry szampan 02.01.10, 11:05
        To zależy czy chcesz zdefiniować smak czy jakość.
        Niestety szampan będzie zawsze droższy od porównywalnych jakościowo
        win musujących z innych regionów, chociażby ze względu na koszty
        zakupu winogron. Trzeba też od razu powiedzieć, że odtworzenie w
        pełni charakteru szampana w innych regionach wydaje się ciężkie, o
        ile w ogóle możliwe, do zrealizowania. Oczywiście nie znaczy to, że
        pozostałe wina musujące nie mogą być winami niepowtarzalnymi i
        najwyższej jakości w swoim typie, np. Cuvee Annamaria Clementi czy
        DVX.
        Proponuję przechodzić stopniowo od win Asti do wytrawnych win
        musujących, w tym szampanów.
        Dobrą drogą może się okazać Asti - Cava semi-seco/Cremant demi-
        sec/Champagne demi-sec - Franciacorta Saten/Cremant/Blanquete de
        Limoux - Champagne brut/Franciacorta Brut.

        pozdrawia
        tomba

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka