Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    05.06.10, 22:25
    Uwaga, na wstepie musze zaznaczyc, ze to nie jest reklama.
    Generalnie rzadko tego typu rzeczy robie, ale nie moge sie oprzec.
    Troche przypadkowo wybralem sie dzisiaj do piwnicy win 4senses w
    Warszawie przy Bema 65.
    Adres troche taki ze golebie zawracaja, ale co tam:)
    Tu musze dodac ze mialem ze soba dwojke malych dzieci, z ktorych
    starsze ma 3,5 roku i do najspokojniejszych nie naleza.
    W kazdym razie dotarlismy i zeszlismy razem do prawdziwej piwnicy:)
    Pozwole sie podzielic wrazeniami.
    Miejsce samo w sobie klimatyczne - kiedys byla tam fabryka, pozniej
    galeria - i jedno i drugie odznaczylo swoje pietno.
    Teraz jest piwnica z winami i co do tego nie ma zadnych watpliwosci -
    od wejscia widac polki z winami pomiedzy ktorymi mozna sobie
    swobodnie krazyc.
    Co do wrazen - bylo nadzwyczajnie:)
    Szef - sommelier po pierwsze zatroszczyl sie o moje latorosle, ktore
    zostaly uziemione pysznym (ich opinia:) sorbetem lodowym ananasowym.
    Dzieki czemu moglismy spokojnie chwile porozmawiac - a to rzadkosc w
    takim przypadku.
    Wybor win zacny i rzeklbym nie ma win przypadkowych, kazde ma sens i
    o kazdym wlasciciel moze i opowiada.
    Tak na marginesie, bardzo sympatyczny czlowiek, pozdrawiam i
    dziekuje za goscine, jesli czyta:)
    Duzy przekroj wina, bo mozna kupic cos w niskiej cenie - wtedy jest
    dobry stosunek jakosc/ cena - wsparty autorytetem Magazynu wino - bo
    od medalistow Grand prix MW az sie roi. Mozna tez zaplacic duzo
    wiecej za butelke - nie ma problemu, tez uznane etykiety.
    Wina od kilku importerow za bardzo rozsadne pieniadze - nie wyzsze
    niz bezposrednio u nich.
    No a poza tym duza przyjemnosc rozmowy z wlascicielem, widac ze wino
    to jego pasja.
    Az zaluje ze mlodszej latorosli skonczyly sie szybko lody...
    Podsumowujac - warto zajrzec, w mojej opini:)

    Naprawde nie jestem na procencie u nich i to nie jest reklama -
    pisze swoich wrazeniach z wizyty:):):)
    Obserwuj wątek
      • Gość: Mika Re: 4 senses IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.10, 22:38
        To fajnie, ze tak Ci sie trafilo. Jak ja tam bylam, to jakis gowniarz ktoremu sie wydaje ze cos wie o winie a poczytal tylko jakies przewodniki i pomodlil sie do tych dyletantow z reklamowej gazetki polskiej, wciskal zalosny kit. Koles wypil 3 wina na krzyz i z pamieci recytuje fiszki importerow i ich reklamy z gazety. Ceny wysokie, atmosfera odpowiednia dla biurowej klasy sredniej ktora sie dowartosciowuje obcowaniem z drobnym oszustem. Typowy lokal "warszawki", adresowany do niedawnego awansu z chloporobotnika na handlowca uslug finansowych. Odradzam, bo daleko, drogo i straaaasznie nadety koles ze wsi to prowadzi. Ta wies wychodzi na kazdym kroku.
        • misio_80 Re: 4 senses 07.06.10, 17:37
          pewnie po prostu jestem w grupie docelowej o ktorej piszesz i
          dlatego atmosfera mi odpowiadala...
        • Gość: Maciej Janowski Re: 4 senses IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.10, 11:05
          O kompetencjach właściciela można sobie poczytać na:

          4senses.pl/o-nas
          Ja również bardzo polecam 4senses - potwierdzam, że ceny są jak u importerów
          (m.in. Mielżyński), wybór duży i fajny. Oprócz wina często można dostać różne
          inne frykasy (np. dojrzewające sery, świetną czekoladę) albo napić się
          rewelacyjnej kawy. No i zawsze można liczyć na ciekawą i merytoryczną rozmowę o
          winie z samym właścicielem ;).

          Polecam i pozdrawiam,
          Maciej Janowski
        • Gość: szkop Re: 4 senses IP: *.warszawa.mm.pl 16.06.10, 17:47
          Zgodzę się z prawie każdym zdaniem napisanym przez Mika.
          Małomiasteczkowość przemawia na każdym kroku w najgorszym wydaniu.
          Niestety bywałem tam kilka razy, ale nie za pierwszym dostrzegłem
          słomę wystającą z butów... Pierwsze uczucia pozytywne, ale następne
          "odkrywają" prawdę. Te same opisy wyuczone na pamięć, te same
          przymiotniki, wszystko powtarzane w kółko... Robienie z ludzi
          idiotów, a za plecami chamstwo i kasa, tylko ona się liczy.

          Polecam artykuł o tym Panu - kelnerze z Zamościa, który przyjechał do
          Warszawki robić "karierę". Zresztą pochodzenie nie ma tu znaczenia,
          bo matołkiem człowiek się rodzi i geografia nie ma tu nic do rzeczy.
          Gdyby nie wino, to pozostałoby tylko kopanie rowów, ale "mama miała
          restaurację...":

          www.kronikatygodnia.pl/tekst.php?abcd=14241&dz=1


          Gość portalu: Mika napisał(a):

          > To fajnie, ze tak Ci sie trafilo. Jak ja tam bylam, to jakis
          gowniarz ktoremu
          > sie wydaje ze cos wie o winie a poczytal tylko jakies przewodniki i
          pomodlil si
          > e do tych dyletantow z reklamowej gazetki polskiej, wciskal zalosny
          kit. Koles
          > wypil 3 wina na krzyz i z pamieci recytuje fiszki importerow i ich
          reklamy z ga
          > zety. Ceny wysokie, atmosfera odpowiednia dla biurowej klasy
          sredniej ktora sie
          > dowartosciowuje obcowaniem z drobnym oszustem. Typowy lokal
          "warszawki", adres
          > owany do niedawnego awansu z chloporobotnika na handlowca uslug
          finansowych. Od
          > radzam, bo daleko, drogo i straaaasznie nadety koles ze wsi to
          prowadzi. Ta wie
          > s wychodzi na kazdym kroku.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka