Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zdumiewajace Los Cardos

    13.05.04, 22:54
    cabernet sauvignon (wybaczcie bledna wymowe:[sawinia]) Los Cardos a Argentyny
    pachnie jak boczek z suszonymi sliwkami i smakuje podobnie. Ciekawe, jak oni
    to robia? nie sa to moje klimaty ale obiektywnie, fajne wino. Chociaz forma
    troche przerasta tresc. Karykatura nowego swiata. Warto sprobowac.
    pozdrawiam znad flaszki,
    Deo
    p.s. w Dreznie tego nie maja!:-)
    Obserwuj wątek
      • Gość: ameli Re: zdumiewajace Los Cardos IP: *.compower.pl 13.05.04, 23:28
        Ja zaś kiedyś piłam Los Cardos Malbeck i muszę przyznać, że coś mi w nim nie
        odpowiadało a mianowicie słodycz (taka nowoświatowa) i to, że było dużo
        wszystkiego (taniny, bukiet,końcówka) a w efekcie niewiele...
        z Nowego świata jak narazie najbardziej odpowiada mi chile i carmenere ale będe
        próbować dalej a tak poza tym to właśnie jestem na etapie odkrywania włoskich
        win i muszę przyznać, że mi odpowiadają;-) chociaż Francja wciąż jak dla mnie
        najlepsza...
        a dzisiaj pilismy hiszpańskie wino z La Mancha Allozo reserva 1998 z winogron
        tempranillo i nawet, nawet ale nie było tego czegoś co by nas skłaniało do kupna
        nast butelki już jutro;-) - warto spróbować - garbnikowe co lubie, dość długa
        końcówka co też mi odpowiada ale jednak brak tego czegoś...
        miłej nocy życze
        • Gość: docg Re: zdumiewajace Los Cardos IP: 212.160.147.* 14.05.04, 07:58
          Gość portalu: ameli napisał(a):
          dzisiaj pilismy hiszpańskie wino z La Mancha Allozo reserva 1998...

          • Gość: kalino Re: zdumiewajace Los Cardos IP: *.plwaw.energis.pl 14.05.04, 09:51
            Gość portalu: ameli napisał(a):
            > dzisiaj pilismy hiszpańskie wino z La Mancha Allozo reserva 1998...

            Gość portalu: docg napisał(a):
            >
            • Gość: @ Re: zdumiewajace Los Cardos IP: *.crowley.pl 14.05.04, 10:03
              Moze i przyjemne, ale gdzies jekby czegos brakowalo. Takie strasznie wyciszone
              i przytlumione jak na mlode tempranillo. Nie bede kupowal nastepnych butelek,
              bo niby niezle, ale jednak nie bardzo..
        • joe_stru Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 08:16
          Gość portalu: ameli napisał(a):

          > Ja zaś kiedyś piłam Los Cardos Malbeck i muszę przyznać, że coś mi w nim nie
          > odpowiadało a mianowicie słodycz (taka nowoświatowa) i to, że było dużo
          > wszystkiego (taniny, bukiet,końcówka) a w efekcie niewiele...

          ---> Mogę się zapytać co to znaczy , że dużo , ale niewiele??????
          Piłem tego malbeka , dużo dębu , ale raczej z wiórków - trochę za dużo jak na
          ilość owocu. To i wysoki alkohol , chyba 13,5 daje słodycz. Ogólnie z
          powodzeniem da się pić.
          • Gość: docg dużo ale niewiele IP: 212.160.147.* 14.05.04, 08:43
            joe_stru i ameli napisali:
            - dużo wszystkiego (taniny, bukiet,końcówka) a w efekcie niewiele...
            > ---> Mogę się zapytać co to znaczy , że dużo , ale niewiele??????


          • Gość: ameli Re: zdumiewajace Los Cardos IP: *.compower.pl 14.05.04, 08:50
            dużo wszystkiego a w efekcie niewiele dla mnie znaczy, że
            wino nie ma jakiegoś konkretnego charakteru gdyż dominuje wszystko w
            zawyżonych ilościach - to takie moje odczucia, znam miłośników tego wina
            (Los Cardos malbeck) ale mnie nie odpowiada
            nie wiem czy wyjaśniłam dobrze ale to tylko moje wrażenia (zresztą nie tylko moje;-)
            pozdrawiam
            • panowca i tu się zgodzę z ameli 14.05.04, 10:49
              chociaż sam pod soba dołek kopie w ten sposób, ale mi ten atak aromatu słodyczy
              alkoholu nie odpowiada, to nie jest moje wino - wracam do Europy, jednak wino
              się przyjęło i sprzedaję go bardzo duzo - miłośnicy nowoświatowych konfitur
              bardzo sobie chwalą i chyba o to chodzi jedno z najcześciej słyszanych
              przezmnie zdań na jego temat to że jak za te cenę jest wyjątkowo
              skoncentrowane, soczyste, gęste
              • giorgio_primo Re: i tu się zgodzę z ameli 14.05.04, 12:32
                panowca napisał:

                > chociaż sam pod soba dołek kopie w ten sposób, ale mi ten atak aromatu
                słodyczy
                >
                > alkoholu nie odpowiada, to nie jest moje wino - wracam do Europy, jednak wino
                > się przyjęło i sprzedaję go bardzo duzo

                To że Sofii w Polsce sprzedaje się bardzo dużo nie świadczy bynajmiej o jej
                jakości... ;-)

                > - miłośnicy nowoświatowych konfitur
                > bardzo sobie chwalą i chyba o to chodzi jedno z najcześciej słyszanych
                > przezmnie zdań na jego temat to że jak za te cenę jest wyjątkowo
                > skoncentrowane, soczyste, gęste

                Ja obstaję przy swoim, że to jednak wióry dębowe takie wrażenie robią. :-P
                • panowca Re: i tu się zgodzę z ameli 14.05.04, 13:11
                  giorgio_primo napisał:

                  > panowca napisał:
                  >
                  > > chociaż sam pod soba dołek kopie w ten sposób, ale mi ten atak aromatu
                  > słodyczy
                  > >
                  > > alkoholu nie odpowiada, to nie jest moje wino - wracam do Europy, jednak w
                  > ino
                  > > się przyjęło i sprzedaję go bardzo duzo
                  >
                  > To że Sofii w Polsce sprzedaje się bardzo dużo nie świadczy bynajmiej o jej
                  > jakości... ;-)
                  >


                  tylko sophia nie kosztuje 40 zł - a poza tym to był argument mało fair



                  > > - miłośnicy nowoświatowych konfitur
                  > > bardzo sobie chwalą i chyba o to chodzi jedno z najcześciej słyszanych
                  > > przezmnie zdań na jego temat to że jak za te cenę jest wyjątkowo
                  > > skoncentrowane, soczyste, gęste
                  >
                  > Ja obstaję przy swoim, że to jednak wióry dębowe takie wrażenie robią. :-P
                  >

                  gdyby było inaczej martwiłbym się że wypadasz z formy

                  zawsze do dyspozycji Twój worek treningowy w zastępstwie tych wiszących wysoko
                  • giorgio_primo Re: i tu się zgodzę z ameli 14.05.04, 13:17
                    panowca napisał:



                    > tylko sophia nie kosztuje 40 zł - a poza tym to był argument mało fair

                    Hihi... nigdzie w "netykiecie" ni jest napisane, że argumentu mają
                    być "fair"! ;-)


                    > gdyby było inaczej martwiłbym się że wypadasz z formy
                    > zawsze do dyspozycji Twój worek treningowy w zastępstwie tych wiszących wysoko

                    Owca? Czy ty nie zbyt personalnie odbierasz to wszystko? Tak się obruszasz
                    jakbś sam to wino wyprodukował... ;-)
                    • panowca Re: i tu się zgodzę z ameli 14.05.04, 13:40
                      giorgio_primo napisał:

                      > panowca napisał:
                      >
                      >
                      >
                      > > tylko sophia nie kosztuje 40 zł - a poza tym to był argument mało fair
                      >
                      > Hihi... nigdzie w "netykiecie" ni jest napisane, że argumentu mają
                      > być "fair"! ;-)
                      >

                      to zostawię bez komentarza (kiedy jestem w porządku jakoś lepiej śpię)



                      >
                      > > gdyby było inaczej martwiłbym się że wypadasz z formy
                      > > zawsze do dyspozycji Twój worek treningowy w zastępstwie tych wiszących wy
                      > soko
                      >
                      > Owca? Czy ty nie zbyt personalnie odbierasz to wszystko? Tak się obruszasz
                      > jakbś sam to wino wyprodukował... ;-)

                      chodzi o to że wczoraj na czcie personalnie mnie zaatakowałeś a nie prezesa
                      firmy Dona Paula - a klient o którym mówiliśmy dostał co chciał - jego
                      życzenie było jasne chciał typowe nowoświatowe konfiturki w dobrej cenie i
                      dałem mu własnie Los cardos i Weightbridge'a Lehmanna - a zaperzyłem sie bo
                      personalnie skrytykowałes mój wybór - fakt takie porazki zdazają mi się na
                      tyle rzadko że reaguję na nie bardzo ambicjonalnie
                      • giorgio_primo Re: i tu się zgodzę z ameli 14.05.04, 13:50
                        panowca napisał:


                        > chodzi o to że wczoraj na czcie personalnie mnie zaatakowałeś

                        Nie wydaje mi się, żeby krytyka wina była "atakiem personalnym".

                        > a nie prezesa
                        > firmy Dona Paula - a klient o którym mówiliśmy dostał co chciał

                        Jednak nie to co chciał. I nie wydaje mi się, żebyśmy mówili o tej samej osobie.

                        > - jego
                        > życzenie było jasne chciał typowe nowoświatowe konfiturki w dobrej cenie i

                        Ten, o którym mówiłem, nie chciał nic konkretnego. Raczej skusił go fakt
                        jakoby "bezdębowego" australijczyka.

                        > dałem mu własnie Los cardos i Weightbridge'a Lehmanna - a zaperzyłem sie bo
                        > personalnie skrytykowałes mój wybór

                        Nie ja. Skrytykował go ten co zakupił wino, co uznałem za stosowne Ci
                        przekazać. Więcej się to nie powtórzy.

                        > - fakt takie porazki zdazają mi się na
                        > tyle rzadko że reaguję na nie bardzo ambicjonalnie

                        Może po prostu o nich nie wiesz. Na tym ja kończę ten temat, bo widzę
                        najwyraźniej, że traktujesz go jakby mógł dokonać skazy na honorze całej
                        rodziny.
                        • paniowca Re: i tu się zgodzę z ameli 14.05.04, 14:04
                          giorgio_primo napisał:


                          Na tym ja kończę ten temat, bo widzę
                          > najwyraźniej, że traktujesz go jakby mógł dokonać skazy na honorze całej
                          > rodziny.

                          Ja i imieniu "rodziny", faktycznie dajcie już spokój. Zrobiliście temu winu
                          taką reklamę, że zaraz się zapasy skończą, pewnie wielke osób bedzie chciało
                          spróbować tego kontrowersyjnego trunku, żeby wyrobić sobie własną opinię. Owca-
                          zamawiaj kontener!
                        • panowca Re: i tu się zgodzę z ameli 14.05.04, 14:11
                          zdecydowanie wolę ci na to odpowiedzieć prywatnie na czacie chociaź na dzisiaj
                          mam dosyć - już się rozruszałem - czuję się jak po treningu bokserskim
          • panowca Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 10:45
            joe_stru napisał:

            > Gość portalu: ameli napisał(a):
            >
            > > Ja zaś kiedyś piłam Los Cardos Malbeck i muszę przyznać, że coś mi w nim n
            > ie
            > > odpowiadało a mianowicie słodycz (taka nowoświatowa) i to, że było dużo
            > > wszystkiego (taniny, bukiet,końcówka) a w efekcie niewiele...
            >
            > ---> Mogę się zapytać co to znaczy , że dużo , ale niewiele??????
            > Piłem tego malbeka , dużo dębu , ale raczej z wiórków - trochę za dużo jak na
            > ilość owocu. To i wysoki alkohol , chyba 13,5 daje słodycz. Ogólnie z
            > powodzeniem da się pić.


            ;) chociaz v^niektórzy^v wylewają ;)
            • joe_stru Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 11:18
              panowca napisał:

              > joe_stru napisał:
              >
              > > Gość portalu: ameli napisał(a):
              > >
              > > > Ja zaś kiedyś piłam Los Cardos Malbeck i muszę przyznać, że coś mi w
              > nim n
              > > ie
              > > > odpowiadało a mianowicie słodycz (taka nowoświatowa) i to, że było du
              > żo
              > > > wszystkiego (taniny, bukiet,końcówka) a w efekcie niewiele...
              > >
              > > ---> Mogę się zapytać co to znaczy , że dużo , ale niewiele??????
              > > Piłem tego malbeka , dużo dębu , ale raczej z wiórków - trochę za dużo jak
              > na
              > > ilość owocu. To i wysoki alkohol , chyba 13,5 daje słodycz. Ogólnie z
              > > powodzeniem da się pić.
              >
              >
              > ;) chociaz v^niektórzy^v wylewają ;)

              ----> Nic się nie przejmuj , ja też "niektórym" polecałem już wino , które
              niektórzy wylali. tak to już jest. Ale wino nie jest znowu takie
              zlewozmywakowe , że "innym niektórym" smakuje dowód tu:

              Winery: Viña Doña Paula
              Wine: Malbec Luján de Cuyo Los Cardos 2002
              Score: 86
              Best Values
              Price: $8
              Country: Argentina

              Region: Mendoza

              Issue: Oct 15, 2003

              Herb and fur aromas sit atop plum, blackberry and mocha flavors, with a fleshy
              finish. A bit chunky and rustic, but solid. Drink now through 2004. 11,000
              cases made. (JM)

              "Tam" była mowa zdaje się o Cab'sie , o tym :

              Viña Doña Paula
              Wine: Cabernet Sauvignon Luján de Cuyo Los Cardos 2002
              Score: 86
              Price: $8
              Country: Argentina

              Region: Mendoza

              Issue: Oct 31, 2003

              Nice, focused black currant, cassis and coffee notes, with fine tannins on the
              finish. Light- to medium-bodied for a Cab, but fresh and balanced. Drink now.
              9,000 cases made. (JM)

              Oczywiście , nie to dobre co dobre , ale co się komu ...itd. Myślę ,że jak ktoś
              lubi nowy świat , to Los cardos może być. Oceny , które przytoczyłem są według
              mnie trochę na wyrost , ale WS już taki łaskaw ostatnio...pzdr.


        • panowca Allozo 14.05.04, 10:41
          Jeśłi chodzi o Allozo zdecydowanie polecam Crainze i podstawowe Tempranillo -
          reserva trochę mnie rozczarowała (co ja mówię trochę?) - uwazam że zaleta tych
          win jest nieszablonowośc - spodziewałem się kolejnych hiszpanów w drewnianym
          stylu a tu ciekawe zaskoczenie - polecam dla poszukiwaczy win dziwnych
          • ameli13 Re: Allozo 14.05.04, 11:54
            nie jest ze mną aż tak źle skoro nie tylko mnie rozczarowała ta reserva;-)
            a już myślałam , że coś jest nie tak... wczoraj pijąc to wino stwierdziłam, że
            fascynacja (to może za dużo powiedziane) hiszpanią sie kończy (a 5 lat temu mi
            odpowiadała bardzo) ale jeszcze nie miałam okazji pić tych wielkich hiszpanów
            wiec nie przekreślam jej ostatecznie;-)
            pozdrawiam
      • giorgio_primo Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 12:06
        docg napisał:

        > cabernet sauvignon (wybaczcie bledna wymowe:[sawinia]) Los Cardos a Argentyny
        > pachnie jak boczek z suszonymi sliwkami i smakuje podobnie. Ciekawe, jak oni
        > to robia? nie sa to moje klimaty ale obiektywnie, fajne wino. Chociaz forma
        > troche przerasta tresc. Karykatura nowego swiata. Warto sprobowac.
        > pozdrawiam znad flaszki,


        Cieszę się, że bez uzgadniania zeznań, Deo użył tego samego określenia co ja
        wczoraj na czacie: "karykatura". Ono właśnie takie jest - tak jak karykatura
        jako forma portretu może się podobać, to jednak karykaturą pozostaje.
        • panowca Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 13:13
          giorgio_primo napisał:

          > docg napisał:
          >
          > > cabernet sauvignon (wybaczcie bledna wymowe:[sawinia]) Los Cardos a Argent
          > yny
          > > pachnie jak boczek z suszonymi sliwkami i smakuje podobnie. Ciekawe, jak o
          > ni
          > > to robia? nie sa to moje klimaty ale obiektywnie, fajne wino. Chociaz form
          > a
          > > troche przerasta tresc. Karykatura nowego swiata. Warto sprobowac.
          > > pozdrawiam znad flaszki,
          >
          >
          > Cieszę się, że bez uzgadniania zeznań, Deo użył tego samego określenia co ja
          > wczoraj na czacie: "karykatura". Ono właśnie takie jest - tak jak karykatura
          > jako forma portretu może się podobać, to jednak karykaturą pozostaje.
          >


          napisał też że warto spróbować
          • giorgio_primo Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 13:31
            panowca napisał:


            > napisał też że warto spróbować

            Każdego wina warto spróbować. Gdybym go nie spróbował to bym nie wiedział jakie
            jest. Pragnę także podjąć się pobieżnej próby interpretacji wypowiedzi
            Deo: "warto spróbować" ma zupełnie inne znaczenie niż "warto kupować" (w
            domyśle regularnie). ;-)

            Ale się Owca zawziąłeś na to wino... czy masz akcje producenta? :-)))
            • panowca Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 13:50
              giorgio_primo napisał:

              > panowca napisał:
              >
              >
              > > napisał też że warto spróbować
              >
              > Każdego wina warto spróbować. Gdybym go nie spróbował to bym nie wiedział
              jakie
              >
              > jest. Pragnę także podjąć się pobieżnej próby interpretacji wypowiedzi
              > Deo: "warto spróbować" ma zupełnie inne znaczenie niż "warto kupować" (w
              > domyśle regularnie). ;-)
              >
              > Ale się Owca zawziąłeś na to wino... czy masz akcje producenta? :-)))
              >

              niestety nie - najgorsze jest to że musze bronić wina, które mi nie smakuje
              (chociaz jest o niebo lepszy od Malbeca Los Cardos) ale smakuje bardzo wielu
              moim klientom i szczerze mówiąc - przez ostatnie dwa miesiące to jest
              regularny hicior, który sprzedaje się w duzych ilościach - dlatego go bronie bo
              ja mówię "mi nie smakuje " a ty mówisz "syf, wylałem do zlewu" - chodzi mi o
              taki drobny wstęp "według mnie... to syf"
              bo jak wiemy rózne syfy różnym ludziom różnie smakuja i nie można brać
              człowieka czy owcy za rogi i krzyczeć masz pij to jest dobre a to jest niedobre
              pddtrzymuje to co napisaem wczoraj na czacie chętnie napiłbym się z Tobą wina w
              ciemno tzn z zamaskowanych butelek - bo umacnaim się w przekonaniu że zbyt
              osobiście traktujesz źródło pochodzenia wina i chcę ci udowodnić że kiedy się o
              tym nie myłśi jest duzo lepiej - po ostatnich doświadczeniach coraz bardziej
              przekonuję się do takiej zabawy - zauwazyłem że osoby z branży pija wino
              importerem, etykietą, ceną itd zamiast pić wino z kieliszka
              • giorgio_primo Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 14:13
                panowca napisał:


                > niestety nie - najgorsze jest to że musze bronić wina, które mi nie smakuje
                > (chociaz jest o niebo lepszy od Malbeca Los Cardos) ale smakuje bardzo wielu
                > moim klientom i szczerze mówiąc - przez ostatnie dwa miesiące to jest
                > regularny hicior, który sprzedaje się w duzych ilościach - dlatego go bronie
                bo
                >
                > ja mówię "mi nie smakuje " a ty mówisz "syf, wylałem do zlewu" - chodzi mi o
                > taki drobny wstęp "według mnie... to syf"

                Ręce mi opadają zupełnie. Czy Ty nie widzisz różnicy w tym co się pisze na
                forum i na czacie? Czat to dynamiczna wymiana zdań, obciążona przerysowaniami,
                uproszczeniami i różnymi innymi elementami typowymi dla rozmowy. Forum to co
                innego i nie napisałem nigdzie nic takiego na forum.

                > bo jak wiemy rózne syfy różnym ludziom różnie smakuja i nie można brać
                > człowieka czy owcy za rogi i krzyczeć masz pij to jest dobre a to jest
                > niedobre

                Kiedy piszę, że mi coś smakuje lub nie, to nie piszę że to ma ktoś pić lub nie.
                I krzyczeć mogę dopiero zacząć. :-P

                > pddtrzymuje to co napisaem wczoraj na czacie chętnie napiłbym się z Tobą wina
                w
                >
                > ciemno tzn z zamaskowanych butelek - bo umacnaim się w przekonaniu że zbyt
                > osobiście traktujesz źródło pochodzenia wina i chcę ci udowodnić że kiedy się
                o
                >
                > tym nie myłśi jest duzo lepiej - po ostatnich doświadczeniach coraz bardziej
                > przekonuję się do takiej zabawy - zauwazyłem że osoby z branży pija wino
                > importerem, etykietą, ceną itd zamiast pić wino z kieliszka


                Nie mierz innyc swoją miarą. Z łaski swojej.
                • ameli13 a ja juz miałam napisać 14.05.04, 14:23
                  o innym winie - tym razem włoskim, którego
                  też kiedyś mi polecano i kupiłam i piłam i wiem, że jest lubiane ale dla mnie
                  znowu nowoświatowe nawet bardzo...(a to ponoć klasyka)
                  ale nie napisze jakie, bo spory bedą;-))))
                  pozdrawiam;-)
                  ps nie dober to co dobre tylko co komu smakuje
                  to tak odnośnie tych sporów;-)
                  • Gość: cosecha Re: a ja juz miałam napisać IP: *.crowley.pl 14.05.04, 14:33
                    panie i panowie! nie robcie z forum RINGU. ocenianie i opisywanie win
                    zdecydowanie rozni sie od atakow ad personam. Od "ojcow założycieli" tym
                    bardziej wymaga się więcej :)
                  • panowca Re: a ja juz miałam napisać 14.05.04, 17:06
                    ameli13 napisała:

                    > o innym winie - tym razem włoskim, którego
                    > też kiedyś mi polecano i kupiłam i piłam i wiem, że jest lubiane ale dla mnie
                    > znowu nowoświatowe nawet bardzo...(a to ponoć klasyka)
                    > ale nie napisze jakie, bo spory bedą;-))))

                    napisz napisz przynajmniej się to forum trochę rozrusza

                    >>nie dober to co dobre tylko co komu smakuje

                    +
                • panowca Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 16:53

                  >
                  > Ręce mi opadają zupełnie. Czy Ty nie widzisz różnicy w tym co się pisze na
                  > forum i na czacie? Czat to dynamiczna wymiana zdań, obciążona
                  przerysowaniami,
                  > uproszczeniami i różnymi innymi elementami typowymi dla rozmowy. Forum to co
                  > innego i nie napisałem nigdzie nic takiego na forum.

                  myślałem że tak samo szanujemy się na czacie i forum

                  >
                  > > nie.
                  >
                  > I krzyczeć mogę dopiero zacząć. :-P


                  wiem aż sobie odświeżyłem stare watki ku swej przestrodze
                  >
                  > > pddtrzymuje to co napisaem wczoraj na czacie chętnie napiłbym się z Tobą w
                  > ina
                  > w

                  >
                  > Nie mierz innyc swoją miarą. Z łaski swojej.
                  >

                  jasne ;> już wracam na swoje miejsce efendi cicho popiskując
      • Gość: docg zdumiewajace Los Cardos-runda II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 17:02
        wlasnie jestem po kieliszku Los Cardos wypitym do obiadu -butelka ta sama co
        wczoraj. wino jest takie samo - przerysowane, "slodkie" i podtrzymuje, ze ma
        charakter karykatury lub co najmniej portretu kubistycznego. Ale w zadnym razie
        nie jest to wino do wylania. Na pewno warto sprobowac, wielu osobom taki styl
        moze odpowiadac
        pozdrawiam
        • nie.my Re: zdumiewajace Los Cardos-runda II 14.05.04, 17:53
          Gość portalu: docg napisał(a):

          > wlasnie jestem po kieliszku Los Cardos wypitym do obiadu
          Kurcze, a ja siedze glodny i o suchym pysku w pracy, co za zycie ;-(((

          Pozdrawiam

          NieMy
      • panowca Re: zdumiewajace Los Cardos 14.05.04, 18:48
        oddaję tę walke, to jak bujany fotel, niech jakis admin to zdejmie bo mi
        niedobrze
        • cecyl Re: zdumiewajace Los Cardos 15.05.04, 00:16
          Panowca nie poddawaj się! Wino nie jest dogmatem - jest sztuką! Dyskutujemy lub
          kłócimy się ze sobą tak jakbyśmy wypili wina świata całego. A my tymczasem parę
          beczułeczek to tego, to owego i od razu chcemy wyrokować. A przecież w winach
          nie ma wzorca w Sevres i nigdy nie było, i - dzięki Bogu - nie będzie. A kto
          uważa, że jest - niech pije wzorzec z Sevres do końca dni swoich. Ja - czyli
          mila, mimo wszystko coś lepszego od kilometra, że o wiorście nie wspomnę.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka