Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Grand Cru Classe

    IP: *.kielce.lotto.pl 07.11.01, 14:49
    Wielce Szanowni Degustatorzy.
    Dość chowania się po kątach. Popijamy sobie jakiś Hoya de Cadenas
    Reserva 1995 (reserva - ha,ha - chyba dlatego, aby do niego podchodzić z
    rezerwą),Wine Spectator, Score: 84, Best Buy,..ho,ho,ho,mniam, mniam,(winoman -
    bez urazy),Faustinusy, Chianti Classico, szukamy nie wiadomo czego w Chile,
    Argentynie i innych 'sławnych' apelacjach. Dobre i niedrogie.
    Panowie i Panie powiedzmy sobie szczerze, w tych strefach nie ma czego
    degustować. Możemy sobie to popijać z panienkami/chłopakami i
    najprzyjemnieszymi wrażeniami są rumieńce na ich policzkach.
    A gdzie nasza ułańska fantazja?
    Gdzie są ci straceńcy gotowi zrujnować się, byle choć raz poczuć się Parkerem
    degustującym coś powyżej 90 pkt.
    Chciałbym wywołac do tablicy tych co pamiętają jakiś ogon, choćby 15 sekundowy.
    Pochwalcie sie.
    Niech sczezną sikacze. Niech żyje Grand Cru Classe.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Vittis Grand Cru Classe jest mi obcy klasowo IP: 212.160.147.* 07.11.01, 15:35
        mnie tam Grand Cru Classe i jego ogon jest obcy klasowo.
        Przytoczę słowa pani, która oprowadza zwiedzających po Chateau Palmer: drogie
        wino jest warte swojej ceny, jeśli ktos potrafi je docenić. W kontekscie
        oznaczało to: możesz kupić u nas butelkę za 500 FF, jeśli znasz się na winie;
        największą szkodą byłoby, gdybyś ją kupił, spróbował, i powiedział: "dobre, ale
        drogie". Innymi słowy, trzeba mieć naprawdę bogate doswiadczenie, żeby docenić
        wielkie wino i wiedzieć, dlaczego jest wielkie. Inaczej nie ma żadnego sensu
        wydawać poważnych pieniędzy. No, chyba że dla kogoś wydatek 2000 zł za Chateau
        Margaux nie stanowi większego problemu, wtedy - dlaczego nie.
        Wcale nie twierdę, że w naszym forumowym gremium nie ma osób, które w ciemno
        odróżnią Mouton Rotschild od Lafitte, ale... mała popularność wątku "Chwalimy
        się" świadczy chyba o tym, że raczej poprzestajemy na niższych przedziałach
        cenowych.
        Oczywiście, Waldku, jeśli wypijesz jakieś dobre wino (z literatury polecam
        np. "Chateau Cheval Blanc" z rejonu Saint Emillion, młodsze roczniki nie
        powinny być droższe niż jakieś 1500 zł) to chętnie poczytamy, jak Ci smakowało
        i czy ma korzystną relację jakości do ceny ;-)))
        pozdrawiam
        • Gość: Michel Re: Wina ............ IP: *.ppp1-1.odn.worldonline.dk 07.11.01, 18:10
          Moi drodzy, nie mam najmniejszego zamiaru stroic sie w piorka znawcy win. Lubie
          wino, pijam wina a staram sie pic wino, ktore mi smakuje.
          Eksperci, cha, cha, cha !!!!!
          Jeden z najwiekszych autorytetow pisze:
          "znawca wina poda nam z jakiego dystriktu wino pochodzi, od jakiego producenta,
          z jakich winogron i z jakiego rocznika. Jesli takie postawimy kryteria znawcom
          to nie ma wogole znawcow wina.
          Celem znawcy win jest stwierdzenia czy wino jest takie jak byc powinno, czy sie
          rozwija czy juz ma to za soba oraz jak i do czego nalezy je pic"
          Sprawa cen i jakosci: zalezy w duzej mierze od podatkow w danym kraju. Zalozmy
          wiec, ze w Polsce dobre wina zaczynaja sie gdzies na poziomie 70-80 zl. butelka
          3/4 L
          "Przy tym powinno sie wiedziec, iz gorna granica jakosci wina jest
          ograniczona".
          Im bardziej cena oddala sie w gore od 70 zl, "tym udzial czesci placonej za
          sama etykiete bedzie coraz wiekszy".
          Tyle ekspert.
          Mozna wiec smialo powiedzic, ze zawartosc butelki np. Petrusa (bez watpienia
          najdrozsze wino) warta jest powiedzmy 200-300 zl (i to chyba mocno wygorowana
          cena) a kilka tysiecy zl. kosztuje etykieta Petrus. Bierze sie to z mody i ze
          snobismu. Nie ma w tym zadnej winy producenta. Wino jest wysmienite ale popyt
          bogatych jest tak wielki, okres oczekiwania tak dlugi, ze producent nie ma
          wyboru jak tylko windowac cene w gore tak dlugo jak dlugo sa chetni do jej
          placenia.
          Tyle o "wielkich winach".
          Oczywiscie, ze jest roznica miedzy winem tanim a drogim, trzeba jednak troszke
          poczytac aby miec przynajmniej podstawowe wiadomosci co do typu winogron,
          dystryktow, producentow i rocznikow, przynajmniej w przypadku win francuzkich.
          I nie musi byc koniecznie Cru Classé, zeby wino smakowalo, poniewaz wina
          wytrawne smakuja w zaleznosci co sie je. Nawet najlepsze wino z pierwszej ligi
          np. Cháteaux Lafite mozna dokladnie zepsuc popijac je do sosu pomidorowego.
          Sztuka picia wina polega wiec na wlasciwym dobraniu wina do sosu ale to juz
          rutyna, na to trzeba troche czasu, nauczyc moze sie kazdy.
          Przyjemnych wrazen z dobrym winem !!!!
          • Gość: Amsti Re: Wina ............ IP: 149.156.22.* 15.02.02, 16:53
            >Petrusa (bez watpienia najdrozsze wino)

            Lepiej byłoby: jedno z najdroższych win

            Amsterdam
          • Gość: Stanley Re: Wina ............ IP: *.bear.dialup.pol.co.uk 14.02.03, 20:30
            W odpowiedzi na Twoj komentaz o "Petrusie" To nie jest najdrozszy "Claret"
            czyli Boedeaux.Zaszczyt ten przypada Chateau Le Pin tez pomerol.jesli chodzi o
            cene Petrusa to uwazam ze jest warty kazda zlotowke gdyz jest to wino bez
            porownania leprze od kazdego innego bordeaux. A poniewaz zawiera merlot i nie
            polega co roku na cabernet sauvignon i cabernet franc wiec "Is consistently
            of high quality"Nie widzialem tego wina w Polsce, ale to napewno nie znaczy
            ze go niema.Niestety nie mieszkam w Polsce wiec nie moge dyskutowac o Polskich
            cenach rynku.Wiem jednak ze pewne wina ktore widzialem w Polsce sa nawet
            drozsze niz u nas w Anglii.Nie wiem jak wysoki jest tax w polsce na wina
            Francuskie ale w Anglii jest tez wysoki z tym ze wszystkie wina czy to
            Petrus czy Vin de pays sa tak samo taxowane, w ogole to jest anomalia.
          • Gość: Stanley Re: Wina ............ IP: *.bear.dialup.pol.co.uk 14.02.03, 20:30
            W odpowiedzi na Twoj komentaz o "Petrusie" To nie jest najdrozszy "Claret"
            czyli Boedeaux.Zaszczyt ten przypada Chateau Le Pin tez pomerol.jesli chodzi o
            cene Petrusa to uwazam ze jest warty kazda zlotowke gdyz jest to wino bez
            porownania leprze od kazdego innego bordeaux. A poniewaz zawiera merlot i nie
            polega co roku na cabernet sauvignon i cabernet franc wiec "Is consistently
            of high quality"Nie widzialem tego wina w Polsce, ale to napewno nie znaczy
            ze go niema.Niestety nie mieszkam w Polsce wiec nie moge dyskutowac o Polskich
            cenach rynku.Wiem jednak ze pewne wina ktore widzialem w Polsce sa nawet
            drozsze niz u nas w Anglii.Nie wiem jak wysoki jest tax w polsce na wina
            Francuskie ale w Anglii jest tez wysoki z tym ze wszystkie wina czy to
            Petrus czy Vin de pays sa tak samo taxowane, w ogole to jest anomalia.
            • ducale Re: Wina ............ 15.02.03, 11:03
              Gość portalu: Stanley napisał(a):

              > W odpowiedzi na Twoj komentaz o "Petrusie" To nie jest najdrozszy "Claret"
              > czyli Boedeaux.Zaszczyt ten przypada Chateau Le Pin tez pomerol.
              zalezy od rocznika ,sprawdź
              jesli chodzi o
              > cene Petrusa to uwazam ze jest warty kazda zlotowke gdyz jest to wino bez
              > porownania leprze od kazdego innego bordeaux.
              co jest dla ciebie miernikiem oceny wina ,jego cena ,dostępność,na jakiej
              podstawie twierdzisz ze Petrus jest LEPSZY od Chateau Palmer?

              A poniewaz zawiera merlot i nie
              > polega co roku na cabernet sauvignon i cabernet franc wiec "Is consistently
              > of high quality"
              zawiera równiez petit verdot
              by the way doszły mnie słuchy o jakimś duzym przekręcie zwiazanym z Petrusem i
              jego sprzedażą szejkom arabskim, czy ktoś cos wie?
              Stanley ,czy zdarza ci sie czasami odpowiadać na wczesniej zadane pytania,bez
              urazy
              pozdr
              • giorgio_primo Ducale... 15.02.03, 13:08
                ...nie wiem czy zadanie jakiegokolwiek pytania ma wiekszy sens. Jeszcze kilka
                dni temu ten "najwiekszy merlot" byl dla Pana Stanleya "najwiekszym cabernet
                sauvignon". A cena Le Pin jest faktycznie wyzsza, ale dopiero od przelomu lat
                80 i 90. Wczesniej Petrus dzierzyl niepodzielnie palme pierwszenstwa w
                cenie "bordosow". Oczywiscie w rocznikach tzw. "aktualnych". Zastanawia mnie
                tez skad pojawil sie w jakims innym poscie 1961 jako "wielki" dla Petrusa?
                Sprawdzilem dostepne mi zrodla i jest on raczej wsrod "srednich" - w
                przeciwenstwie do np. 1949, 1950, 1989, 1990 uwazanych za "wielkie". Temat
                Petrusa dosyc mnie bawi, bo to wino ktore zupelnie mnie nie interesuje z
                prozaicznych powodow. Niemniej jednak chetnie uslysze odpowiedz jedynego na tym
                forum (jak wnioskuje z postow) uczestnika, ktory pija Petrusa i ma porownanie
                roznych rocznikow.
                • amsti Re: Ducale... 17.02.03, 16:20
                  giorgio_primo napisał:

                  > Zastanawia mnie
                  > tez skad pojawil sie w jakims innym poscie 1961 jako "wielki" dla Petrusa?

                  1961 to wielki rocznik bordoski i kolekcjonerzy za nim szaleja. Nie zmienia to
                  faktu, ze cena ktora podal jest zupelnie bzdurna.

                  Amsterdam
                • amsti Re: Ducale... 17.02.03, 16:20
                  giorgio_primo napisał:

                  > Zastanawia mnie
                  > tez skad pojawil sie w jakims innym poscie 1961 jako "wielki" dla Petrusa?

                  1961 to wielki rocznik bordoski i kolekcjonerzy za nim szaleja. Nie zmienia to
                  faktu, ze cena ktora podal jest zupelnie bzdurna.

                  Amsterdam
            • amsti Rok i 3 miesiace 17.02.03, 16:23
              Dlugo Ci zeszlo z ta odpowiedzia

              Jest jeszcze pare innych win, bylo juz o tym na forum

              Amsterdam
      • shuriken Re: Grand Cru Classe 07.11.01, 21:22
        Jako dość stały bywalec tego forum powiem od razu - mnie taki wątek nie
        interesuje. Pijam wino dla przyjemności. Ważniejszy jest dla mnie smak i
        kontekst (kulinarny, towarzyski, kulturowy, zdrowotny wręcz) niż cena na półce,
        cuda na etykietce czy nawet - z całym szacunkiem - gwiazdki różnorakich
        Parkerów (nota bene - mam przewodnik Parkera w domu).

        Dzięki temu forum mogę się dowiedzieć, na co warto zwrócić uwagę, a na co
        pieniędzy szkoda. Jako że nie zarabiam fortuny, nie stać mnie na wina o cenach
        trzycyfrowych (o większych w ogóle nie wspomnę). A jako że piłem bardzo dobre
        (jak na moje podniebienie) wina "dwucyfrowe", to nawet nie mam chęci na takie
        specjały. Nie jestem bowiem winnym maniakiem; znam inne, być może bardziej
        przyziemne, ale pożyteczne formy inwestowania większej gotówki.

        Nie mam nic przeciwko wątkom koneserskim. Ale przykre jest to, jak tacy
        koneserzy jak Ty wykazują snobistyczny i zarozumiały brak taktu. Wino za 50 zł
        to nie sikacz (no chyba, że ktoś trafi na coś wyjątkowo nieudanego albo da się
        oszukać sprzedawcy) - i nie jest to tylko moje zdanie, ale statystycznej
        większości użytkowników forum. Pijący takie wino nie jest prostakiem i chamem,
        niegodnym dyskusji o winie. Przynajmniej nie dla mnie.
        • Gość: waldek Re: Grand Cru Classe IP: *.kielce.lotto.pl 12.11.01, 08:36
          Tak, jestem snobem, ponieważ uważam, że jazda mercedesem to nie to samo co
          maluchem, czy polonezem.
          Tak, jestem snobem, ponieważ uważam, że seks z piękną kobietą to nie to samo co
          masturbacja z Catsem w drugiej ręce.
          Tak, jestem snobem, ponieważ uważam, że dobry jazz to nie to samo co Ich Troje.
          Tak, jestem snobem, ponieważ uważam, że Morze Śródziemne to nie to samo co
          Bałtyk.
          Tak, jestem snobem, ponieważ uważam, że Paryż to nie to samo co Warszawa.
          Tak, jestem snobem, ponieważ uważam, że dobre Bordeaux to nie to samo co
          hiszpańskie winko za 7$.
          Przykro mi, że nie masz chęci na takie specjały, ale dopóki czegoś nie
          spróbujesz, to będzie to dyskusja ze ślepym o kolorach. Gdybyś choć raz
          zamienił trzy Hoye na jedno Cantemerle, d'Issan, d'Armailhac - to mógłbyś
          zajrzeć do sieni świata win.
          Ale przecież to snobizm, znacznie lepiej puszyć się własnym kompleksem
          zaścianka, bo przecież "... Słowacki wielkim poetą był".
          Smutne jest także to, że z zaścianka nie widać poczucia humoru, a przecież wino
          to kobiety i śpiew. To jest forum o napoju bogów, a nie o technikach
          mumifikacji.
          Pozdrowienia z Olimpu.
          Waldek
          • Gość: winoman Re: Grand Cru Classe IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 11:47
            W zasadzie zgadzam sie w wszystkim, co napisal waldek,
            ale mam jedno zastrzezenie:
            po spedzeniu upojnej nocy z piekna kobieta nawet
            najblizszym przyjaciolom nie bede opowiadal jak dlugo
            itd. Takie przezycie, jesli juz trzeba je uwiecznic,
            wymaga innej formy, dlatego czekam z niecierpliwoscia na
            poemat waldka poswiecony pieknej Cantemerle.

            Co innego, gdy z jakichs przyczyn piekna kobieta jest
            chwilowo niedostepna (chocby dlatego, ze jest za mloda i
            dopiero dojrzewa), wtedy chetnie na takim forum jak to
            podyskutuje na temat przewagi Cats rocznik 2000 nad
            Penthousem rocznik 1999, chocby po to, zeby umiejetnie
            gospodarzyc ta ograniczona iloscia zasobow jaka mi dano,
            w koncu nie moge nimi szastac, piekne kobiety wiele od
            nas wymagaja.

            Pozdrawiam!
            • Gość: waldek Re: Grand Cru Classe IP: *.kielce.lotto.pl 13.11.01, 09:29
              Może kiedyś napiszę poemat o pięknej Cantemerle, ale muszę troche popracować
              nad stylem, aby znowu kogoś nie obrazić :-)). A jeśli ktoś chce już teraz
              poczytać o pięknych kobietach to proponuję "Kroniki wina" - Marka Bieńczyka.
              Pozdrawiam
          • shuriken Re: Grand Cru Classe 12.11.01, 11:58
            Gos´c´ portalu: waldek napisa?(a):

            Dzieki za spowiedz dzieciecia wieku. A wracajac do meritum:

            > Tak, jestem snobem, poniewaz˙ uwaz˙am, z˙e dobre Bordeaux to nie to samo co
            > hiszpan´skie winko za 7$.

            A kto mowi, ze to to samo? Wyobraz sobie, ze probowalem i tego, i tego. Ale nie uwazam,
            zebym mial sie z tego powodu wywyzszac. Nie traktuje - w odroznieniu od Ciebie - tych, ktorzy
            pija Hoya de Cadenas jako niedorozwinietych.

            Kazdy ma swoj gust i swoj smak - niektorzy zostaja przy Sophii i dobrze im z tym. Za co ich
            potepiac? I tak dobrze, ze pija wino - chocby i taniutkie - a nie swojska polska gorzale. Bo moze
            kiedys sprobuja innych win. I pobudza nieco ten skromny rynek krajowy.

            Kazdy ma swoje mozliwosci finansowe. Dlaczego mamy zawstydzac tych, ktorzy nie moga
            wydac XXX zl na butelke superwina? W imie leczenia wlasnych kompleksow moze?

            > Ale przeciez˙ to snobizm, znacznie lepiej puszyc´ sie˛ w?asnym kompleksem
            > zas´cianka, bo przeciez˙ "... S?owacki wielkim poeta˛ by?".

            Kto tu sie puszy i kto kompleksy leczy - oto jest pytanie. Mylisz skromnosc z kompleksami,
            tolerancje z parweniuszostwem.

            > Smutne jest takz˙e to, z˙e z zas´cianka nie widac´ poczucia humoru, a przeciez˙ wino
            > to kobiety i s´piew. To jest forum o napoju bogów, a nie o technikach
            > mumifikacji.

            Forum o napoju bogow, powiadasz? No to gratuluje skromnosci, bo Ty juz bogiem sie mianujesz,
            jak widze. Ja zas uwazam - i na dowod tego przytaczam znakomita wiekszosc watkow tego
            forum - ze wino jest napojem przede wszystkim LUDZI. To ludzie je pija, wesela sie i maja dobry
            humor. Bogowie zas - Twego pokroju - jak widze sa zdolni jedynie pluc (tym degustowanym
            trunkiem za XXX zl czy $, a moze juz nawet octem winnym na jego bazie poczynionym) na owych
            maluczkich, ze maja czelnosc smakowac, cieszyc sie i jeszcze o tym pisac.

            I w Twoich wypowiedziach jakos nie widac owego dionizyjskiego humoru. Probujesz
            "prowokowac", ale robisz to agresywnie i nieudolnie. Roscisz sobie pretensje do bycia wielkim
            znawca, ale zrozumienia dla tych, ktorzy nie roszcza sobie, jakos nie masz. Odwrotnie niz
            Winoman naprzykladowo, ktory na tym forum dzieli sie wiedza ze wszystkimi, nawet jesli pija
            oni jeno cienkie wina za nedzne 50 zl.

            Otrzezwienia zycze. Wino, jak wiadomo, nalezy kosztowac z umiarem.
          • Gość: Vittis spokojnie, Waldek... IP: 212.160.147.* 12.11.01, 12:10
            ...nikt z nas nie uważa, że Hoya de Cadenas jest lepsze niż grand cru classe z
            haut-medoc. Chodzi tylko o to, że mało kogo stać na naprawdę dobre wina do
            każdego obiadu, tym bardziej biorąc pod uwagę, ile to u nas kosztuje (przykład
            ekstremalny, już kiedyś pisałem: haut medoc Clos de Ramage, we Francji 55 FF, u
            nas - 87 zł !!!). Dlatego jak najbardziej wskazana jest wymiana informacji o
            ciekawych winach z niższego przedziału cenowego. Nikt nikomu nie sugerował
            otwierania Hoyi na specjalną okazję - to raczej ma być wino "na codzień".
            Podzielam zdanie, że najlepsze wina robi się w Haut-Medoc, co nie znaczy, że
            mam nie pić win włoskich, hiszpańskich czy australijskich. A dobry Pauillac -
            na specjalną okazję, to jest to!
            pozdrawiam
            P.S. Może to trochę przewrotne, ale gdybyś pił na codzień Petrusa, to nie
            uważałbyś go za coś wyjątkowego, ba, może z czasem przestałby Ci smakować! I
            wtedy dopiero byś pomyślał: "i po co mi to było..." :-)))
          • Gość: Joe_Stru Re: Grand Cru Classe IP: 192.168.0.* 12.11.01, 13:38
            Jako przykłąd czegoś wyjątkowego podajesz Waldasku np. d'Armailhac. No fakt , u
            nas tak. Ale w lepszym świecie to przecież nic wielkiego. W swej ojczyźnie
            taką flaszkę kupuje się w supermarkecie za ok. 60 - 70 złotych w przeliczeniu.I
            przy tamtejszej stopie życiowej to prostu niezłe wino 5tej klasy z Pauillac. Na
            pewno nic wyjątkowego. Ktoś taki jak Ty chyba nie kieruje się polską ,
            prowincjonalną skalą wartości. Przecież sypiasz z Claudią Schiffer , byłeś
            kumplem Milesa D. a pluskasz się wyłącznie w Baja California. To idź na całość
            , opowiedz który rocznik Valandraud'a cenisz najwyżej?Pozdraiwam
            • Gość: waldek Re: Grand Cru Classe IP: *.kielce.lotto.pl 12.11.01, 13:49
              Proponując d'armailhac mówiłem o sieni, a nie o służbówkach, kuchni czy, nie
              daj Boże - salonach.
              • Gość: Vittis Rozgryzłem Waldka IP: 212.160.147.* 12.11.01, 15:11
                już wiem, na trop naprowadziło mnie "lotto" w IP Waldka. To jest Waldemar
                Jamroży (zmienił imię z Władysław na Waldemar w celu zmylenia UOP). Jakbym ja
                miał tyle kasy, to też bym niżej Chateau Margaux nie schodził. Mam nadzieję, że
                by mi jednak nie zaszkodziło :-))
                pozdrawiam
                • Gość: waldek Re: Rozgryzłem Waldka IP: *.kielce.lotto.pl 12.11.01, 15:28
                  Brawo! Trudno, już dłużej nie będę się ukrywał. Sam się zgłoszę do prokuratora.
                  Dobrze, że piwnicę z winami mam na działce u sąsiada, może nie wywąchają.
                  Pozdrawiam wszystkich, jak mnie wypuszczą to może jeszcze kiedyś coś napiszę.
          • winoman Re: Grand Cru Classe 12.11.01, 15:08
            > Gdybyś choć raz
            > zamienił trzy Hoye na jedno Cantemerle, d'Issan,
            d'Armailhac - to mógłbyś
            > zajrzeć do sieni świata win.


            No wiec sprawdzilem co na temat tych win z nienajgorszego
            w koncu w Haut Medoc rocznika 1998 pisze Wine Spectator.
            Wyniki sa ciekawe!!!

            Winery: Château Cantemerle
            Wine: 1998 Haut-Médoc
            Score: 79
            Price: $22.00
            Country: France
            Region: Bordeaux
            Issue: Jan 31, 2001
            Hard to get excited about. Medium-bodied, with berry
            character, but rather weedy and funky. Not as good as
            from
            barrel. Tasted twice, with consistent notes. 26,000 cases
            made.

            Winery: Château d'Issan
            Wine: 1998 Margaux
            Score: 79
            Price: $22.00
            Country: France
            Region: Bordeaux
            Issue: Jan 31, 2001
            A well-made wine from unripe grapes. Green, with
            asparagus
            character. Tasted twice, with consistent notes. 10,000
            cases
            made.


            Winery: Château d'Armailhac
            Wine: 1998 Pauillac
            Score: 84
            Price: $23.00
            Country: France
            Region: Bordeaux
            Issue: Jan 31, 2001
            Fresh and vibrant aromas of flowers and berries.
            Medium-bodied, with fine tannins, but a little hollow at
            midpalate. Slightly disappointing. Best after 2004.

            Przypominam, ze ocena Spectatora nie jest uzalezniona od
            ceny wina! Wynika stad, ze slawetna Hoya Reserva rocznik
            1995 jest zdaniem recenzentow Spectatora o klase lepsza,
            niz Château Cantemerle i Château d'Issan, i jest tej
            samej klasy winem co Château d'Armailhac, wszystkie z
            roku 1998. Skoro te trzy wina przynaleza do sieni swiata
            win, to i Hoya dostapila juz zaszczytu przekroczenia
            progow!

            Pozdrawiam!
            • Gość: waldek Re: Grand Cru Classe IP: *.kielce.lotto.pl 13.11.01, 07:50
              No cóż, widocznie jestem w statystycznej mniejszości nie tylko na tym forum,
              ale nawet u jankesów. Ale bez zmrużenia oka zamieniłbym trzy Hoye na jedno
              d'Issan, nawet z mało docenianego roku '97.
              A swoją drogą, Kochany winomanie, chciałbym Ci przypomnieć, że rocznik 1998
              był całkiem dobry w Pomerol, ale w Medoc już niekoniecznie.
              Gdybyś był łaskaw sięgnąć do bardziej inspirującego rocznika np. '95, czy
              przytoczyć także inne opinie (np. R.P.) mielibyśmy trochę poszerzone horyzonty.
              Natomiast hipoteza, że ocena Spectatora nie jest uzależniona od ceny i z tego
              wynika, że wino za np. 100$ ocenione na 82 pkt. nie umywa się do wina za 10$
              ocenionego na 85 pkt. jest mooooocno dyskusyjna.
              • Gość: Vittis Re: Grand Cru Classe IP: 212.160.147.* 13.11.01, 08:14
                Trzy Hoye byłoby trochę mało. Wczoraj widziałem Ch. d'Armailhac za ok. 200 zł,
                a Hoya kosztuje ok. 40 zł, więc faktor wychodzi 5.
                23 $ to powinno być ok. 100 zł; stówę za dobrego Pauillaca - czemu nie, ale
                dwie stówy za marnego - lekka przesada.
                pozdrawiam
                • Gość: waldek Re: Grand Cru Classe IP: *.kielce.lotto.pl 13.11.01, 08:27
                  Masz całkowitą rację, relacje cenowe win w Polsce nijak sie mają do cen na
                  świecie. Ale np. w Centrum Wina - Cantemerle '98 kosztuje 147 zł, a
                  d'Issan '97 - 169 zł, d'Armailhac '98 jeszcze niedawno był za ok 170 - dziś go
                  już nie widze w ich ofercie. Co nie zmienia faktu, że jest to zdzierstwo
                  importerów.
              • Gość: Joe_Stru Re: Grand Cru Classe IP: 192.168.0.* 13.11.01, 08:18
                Gość portalu: waldek napisał(a):

                > No cóż, widocznie jestem w statystycznej mniejszości nie tylko na tym forum,
                > ale nawet u jankesów. Ale bez zmrużenia oka zamieniłbym trzy Hoye na jedno
                > d'Issan, nawet z mało docenianego roku '97.
                > A swoją drogą, Kochany winomanie, chciałbym Ci przypomnieć, że rocznik 1998
                > był całkiem dobry w Pomerol, ale w Medoc już niekoniecznie.
                > Gdybyś był łaskaw sięgnąć do bardziej inspirującego rocznika np. '95, czy
                > przytoczyć także inne opinie (np. R.P.) mielibyśmy trochę poszerzone horyzonty.
                > Natomiast hipoteza, że ocena Spectatora nie jest uzależniona od ceny i z tego
                > wynika, że wino za np. 100$ ocenione na 82 pkt. nie umywa się do wina za 10$
                > ocenionego na 85 pkt. jest mooooocno dyskusyjna.
                No właśnie na tym dowcip polega. Nie sztuka kupić dobre wino za 100 $. Sztuka
                zrobić to za 8 czy 10. Rozumiem , że nie możesz pogodzić się z tym stanem
                rzeczy , ale tak to już jest. Zadaj Spectatorowi , najlepiej przy dostępie do
                wszystkich win takie zadanie. Każ mu wyszukać wina wycenione powyżej 100$ a
                ocenione poniżej 70 punktów. Ot niespodzianka , roi się tam od Burgundów Grand
                Cru i win włoskich. Potem zrób odwrotnie - każ maszynie wyszukać wina za mniej
                niż 10 dolarów i ocenione powyżej 90-tki. I co tu widzimy? Masa win
                kalifornijskich. No może masa to przesada , ale są. Dlatego Waldku polowanie na
                wina jest fascynujące. Ale chętnie sprzedam Ci skrzyneczkę Sofii po 50$ za
                butelkę. Po takiej cenie będzie Ci bardzo smakowało. Pozdrawiam

                • Gość: waldek Re: Grand Cru Classe IP: *.kielce.lotto.pl 13.11.01, 08:39
                  Nigdy nie twierdziłem, że każde wino za 100$ jest warte swojej ceny. W wielu
                  przypadkach płacimy za markę. Ale nikt mnie nie przekona, że wino za 10$ jest w
                  stanie dorównać temu za 100, nawet wtedy gdy WS przyzna mu 99pkt.
                  • Gość: Joe_Stru Re: Grand Cru Classe IP: 192.168.0.* 13.11.01, 08:55
                    Gość portalu: waldek napisał(a):

                    > Nigdy nie twierdziłem, że każde wino za 100$ jest warte swojej ceny. W wielu
                    > przypadkach płacimy za markę. Ale nikt mnie nie przekona, że wino za 10$ jest w
                    >
                    > stanie dorównać temu za 100, nawet wtedy gdy WS przyzna mu 99pkt.
                    To spróbuj przekonać się sam. Kup jakąś chałę za 400pln a potem poij Hoyą ,
                    zobaczysz:) Albo może niech ktoś ci kupi takie dwa wina , a Ty kosztuj w
                    ciemno.Tylko przy świadkach.
                  • winoman Re: Grand Cru Classe 13.11.01, 09:02
                    Oj, jest w stanie i to jak! Moze po prostu miales
                    pecha do win za 10 dol. albo ja do tych drozszych :-)
              • winoman Re: Grand Cru Classe 13.11.01, 08:58

                > A swoją drogą, Kochany winomanie, chciałbym Ci
                przypomnieć, że rocznik 1998
                > był całkiem dobry w Pomerol, ale w Medoc już
                niekoniecznie.

                W Pomerol i St. Emilion byl chyba wiecej, niz calkiem
                dobry, zdaniem Hugh Johnsona byl lepszy od wszystkich
                wczesniejszych poczawszy od 1991, byl tez lepszy od
                wszystkich z lat 80-89, Owszem, w Medoc nie byl taki
                dobry ale i tak nie byl taki zly.


                > Gdybyś był łaskaw sięgnąć do bardziej inspirującego
                rocznika np. '95, czy
                > przytoczyć także inne opinie (np. R.P.) mielibyśmy
                trochę poszerzone horyzonty.

                Bylem w pracy i nie mialem latwego dostepu do innych
                zrodel informacji. Zreszta caly czas chodzi mi tylko o
                to, ze nie mozna sie sugerowac nazwa, trzeba sprawdzac
                dokladnie, co sie kupuje, zwlaszcza wydajac sumy
                trzycyfrowe.



                > Natomiast hipoteza, że ocena Spectatora nie jest
                uzależniona od ceny i z tego
                > wynika, że wino za np. 100$ ocenione na 82 pkt. nie
                umywa się do wina za 10$
                > ocenionego na 85 pkt. jest mooooocno dyskusyjna.


                Z opisu degustacji Spectatora wynika, ze zawsze sa to
                slepe degustacje, recenzent zna jedynie liste win i nie
                wie, czy akurat pije Chateau Margaux, czy tez cru
                bourgeois. W to akurat wierze. Roznica trzech punktow
                rzeczywiscie nie jest duza, ale piec ma jednak znaczenie,
                zwlaszcza jesli wziac pod uwage roznice ceny. Uwaga: nie
                wierze slepo w punkty Spectatora, moje wlasne wrazenia sa
                czasem inne, choc moze byc to spowodowane tym, ze moj
                niewyrobiony zmysl smaku nie dostrzega wad wina, ktore
                oni wychwytuja. Pijam wina ocenione przez Spectatora
                ponizej 80 punktow, tylko staram sie, zeby to kto inny
                wtedy placil :-))

                Pozdrawiam!
                • Gość: dandy Re: Grand Cru Classe IP: *.horsens.dk 13.11.01, 11:15
                  Pozwolicie panowie, ze wtrace w ta dyskusje swoaje trzy grosze. Otoz odnosze
                  wrazenie, ze odbiegacie znacznie od intencji autora postu. Facet ma racje, ze
                  wina z nizszej polki poprostu sie pije, wcale nie musza byc zle ale o nich sie
                  pisze i "bliznim nie opowiada".
                  Malo jest rodakow, ktorych codziennie stac do obiadu na wina w cenie
                  dwucyfrowej wcale nie wspominajc o trzech cyfrach. Mimi to uwazam, ze wielu
                  poczyta ciekawe opinie wlasnie o winach z gornych polek a nie jakies opisy na
                  temat win zupelnie obojetnych, za 40 zl., ktore od czasu do czasu moze i biedak
                  kupic. Wiec panowie eksperci do dziela. Zacznijcie opisywac swoje lub innych
                  przezycia z "napojem Bogow". Na swiecie i na internecie, ukazuje sie tego bez
                  liku ale nie kazdy zna obce jezyki a jeszcze mniej ma srodki na kupienie takiej
                  butelki.
                  Mala dygresja: wina z za oceanow moga byc wysmienite, wcale nie ustepujace
                  znanym i uznanym francuzkim ale to sa wina jednakowe rok w rok. Raz napisana
                  opinie o winie mozna swobodnie przenosic na rok nastepny i nastepny, itd.
                  Tylko wyjatkowosc budzi podziw, zazdrosc, uwielbienie i przenosi ludzi w swiat
                  marzen. Sama swiadomosc, ze zawartosc kieliszka moze kosztowac np. 500-800 zl.
                  wyzwala nieokielznane wodze fantazji. Nie odbierajmy sobie i innym tej prostej
                  przyjemnosci schodzac do kuchni zamiast bywac na salonach.
                  Osobiscie pijam wina rozne i co ciekawe, kupione za wlasne pieniadze.
                  • Gość: Vittis Re: Grand Cru Classe IP: 212.160.147.* 13.11.01, 12:08
                    oczywiście, że odbiegamy od intencji autora postu. No bo jaki jest sens w
                    opisywaniu tego, że się wypiło butelkę Chateau Margaux? Każdy wie, czego w tym
                    winie można się doszukać i nie potrzeba tu żadnej rekomendacji. Jest zresztą
                    założony wątek "chwalimy się", którego intencją jest właśnie opisywanie
                    wyjątkowych win.
                    Inną sprawą natomiast jest rekomendowanie win codziennych, bo każdy z nas staje
                    w sklepie przed półką na której jest 200 win i wtedy wiedza o tym, co komu
                    smakowało, a co nie, może się przydać. Oczywiście można i należy samemu szukać
                    faworytów, ale jak ktoś mnie ostrzega przed podłym sikaczem za 50 zł to ja mu
                    wierzę i nie powtarzam tego błędu. A jak chcę spróbować czegoś nowego, to mogę
                    skorzystać z rekomendacji któregoś z forumowiczów. Jest to dodatkowo istotne w
                    kontekście naszego chorego rynku, na którym oferta jest ograniczona i w
                    zasadzie przypadkowa. Zgadzam się z Waldkiem: niech żyje Grand Cru Classe,
                    natomiast "niech szczezną sikacze" w odniesieniu do win za 50 zł - to niestety
                    nie jest wyraz wyrafinowanego smaku, lecz braku podstawowej kultury.
                    pozdrawiam
                    • Gość: waldek Małe podsumowanie IP: *.kielce.lotto.pl 13.11.01, 13:18
                      Rozpocząłem ten wątek z pozoru taki sam jak Chwalimy się!!!, z myślą nie tylko
                      o wrażeniach z degustacji win z górnej półki. Mała popularność tamtego wątku
                      świadczy, że na wiele takich opisów liczyć bardzo nie można.
                      Miała to być szersza dyskusja na temat zjawiska ekskluzywności, w tym wypadku w
                      świecie win. Nie tylko co warto pić, ale czy w ogóle zawracać sobie głowę czymś
                      takim. Czy jest tam czego szukać, czy jest to tylko przejaw snobizmu, a cena i
                      tak nie ma znaczenia. Czy jest w Polsce miejsce na Grand Cru Classe. Nikt nie
                      oczekuje, że będziemy pić takie wina do obiadu. Ale głosy o obcości klasowej
                      też o czymś świadczą. Jeśli chcemy wiedzieć z czego ludzie na świecie czerepią
                      przyjemność, to nie możemy ominąć zjawiska elitarności, czy to się komuś podoba
                      czy nie. Tony prowokacyjne wprowadziłem celowo, kij włożony w mrowisko
                      najczęściej wywołuje efekt. Tak też stało się i tutaj.
                      Nikt nikomu nie zabrania dyskutować o winach do obiadu, czerpać z tego
                      przyjemności czy szukać porad co wybrać na półce w supermarkecie, ale do tego
                      jest wątek: Dobre i tanie. Tu pokłóćmy się o snobiźmie.
                      W morzu wina produkowanego w tysiącach hektolitrów w stalowych kadziach, z
                      dosypanymi wiórami dębowymi aby uzyskać namiastkę niuansu beczki, może są i
                      perły, ale nigdy takie, które możemy znaleźć w winnicach produkujących setki
                      czy najwyżej tysiące skrzynek, i żadne punktacje Spectatora nie pomogą. Wysokie
                      ceny win z Bordeaux czy Burgundii tylko w niewielkiej części wynikają z
                      chciwości francuskich winiarzy. Nigdy manufaktura nie będzie konkurować cenowo
                      z fabryką. Ale w fabryce nie produkuje się dzieł sztuki.
                      To wątek o hedoniźmie i dekadencji. O szaleństwie. Poszukajmy wypowiedzi o
                      wrażeniach nieziemskich, niekoniecznie tylko swoich. Zapuśćmy się w piwnice
                      sztuki świata win. Może tam jednak coś jest czego w supermarkecie nie
                      znajdziemy. Oderwijmy się na chwilę od ziemi. Jak tu jest każdy widzi.
                      Nie pozwólmy, aby szarość owładnęła nami całkowicie.
                      Dlatego jeszcze raz powtórzę: Niech zczezną sikacze, niech żyje Grand Cru
                      Classe!!
                      • Gość: Amsti Re: Małe podsumowanie IP: 149.156.22.* 15.02.02, 17:01
                        > ceny win z Bordeaux czy Burgundii tylko w niewielkiej części wynikają z
                        > chciwości francuskich winiarzy. Nigdy manufaktura nie będzie konkurować cenowo
                        > z fabryką. Ale w fabryce nie produkuje się dzieł sztuki.
                        > To wątek o hedoniźmie i dekadencji. O szaleństwie. Poszukajmy wypowiedzi o
                        > wrażeniach nieziemskich, niekoniecznie tylko swoich. Zapuśćmy się w piwnice
                        > sztuki świata win. Może tam jednak coś jest czego w supermarkecie nie
                        > znajdziemy. Oderwijmy się na chwilę od ziemi. Jak tu jest każdy widzi.
                        > Nie pozwólmy, aby szarość owładnęła nami całkowicie.
                        > Dlatego jeszcze raz powtórzę: Niech zczezną sikacze, niech żyje Grand Cru
                        > Classe!!

                        Hm, masz czesciowo rację, Bardzo dobrze, że poruszyłes ten wštek. Ale z tymi cenami win
                        jednak często jest tak, że zależš one w znacznym stopniu od renomy producenta, renomy danego wina, jego dostępno�ci i aktualnej mody czyli liczby osób zainteresowanych jego kupnem . Czyli innymi słowy może trafić się wino tanie lub bardzo tanie porównywalne jako�ciš z Grand Cru Classe. Zresztš samo pojęcie Grand Cru Classe jest dosć nieaktualne, lepszym byłoby Grand Vin. Cena rzecz jasna przede wszystkim wynika z chciwo�ci winiarzy, a następnie po�redników, wystarczy zobaczyć jak wzrastajš ceny (a wg mnie jest to chore) ceny win które zdobywajš popularno�ć (tak było z cenami win Zind-Humbrecht - choć jeszcze nie sš absurdalne). Acha i jeszcze jedno. Wielkie wytwórnie w Bordeaux to je�li chodzi o wielkosć produkcji to raczej niezłe fabryki. A co powiesz o Moet et Chandon największym producencie szampana? Trudno co� zarzucić jago winom

                        Amsterdam
                        • Gość: Stanley Re: Małe podsumowanie IP: *.bear.dialup.pol.co.uk 14.02.03, 20:40
                          Moet et Chandon to jest Shit Champagne sorry ale jesli sie Ci Moet przypada
                          do gudtu no to nie wiem co mam powiedziec.To jest fabrycznie produkowany
                          szampan i nie jest w smaku caly czas temn sam.
                          • winoman Szanowny kolego! 14.02.03, 21:04
                            > Moet et Chandon to jest Shit Champagne sorry ale jesli
                            sie Ci Moet przypada
                            > do gudtu no to nie wiem co mam powiedziec.To jest
                            fabrycznie produkowany
                            > szampan i nie jest w smaku caly czas temn sam.

                            Mądrzy ludzie nie dyskutują o gustach, więc lepiej nic
                            nie mów ...
                            A jeśli o zarzut zmienności smaku wina chodzi, to ja
                            powiem tylko, że zawsze tak samo smakuje Coca Cola. Nie
                            wiem, czy długo utrzymałaby się moja fascynacja winem,
                            gdyby każde z nich co roku smakowało tak samo. Wino jako
                            wspóne dzieło człowieka i natury musi być zmienne, tak
                            jak zmienni są jego twórcy! Tylko fabryczne (jak to
                            nazwałeś) wina smakują ciągle tak samo.

                            Przy okazji, mam małą uwagę do Twojego komentarza na
                            temat Petrusa. Pewnie wielu roczników spróbowałeś, skoro
                            tak kategorycznie twierdzisz, że "jest to wino bez
                            porównania lepsze od każdego innego bordeaux". Ja nie
                            mam aż takiego doświadczenia, Petrusa nigdy nie piłem i
                            pewnie nie wypiję, natomiast mogę powiedzieć, że Michel
                            Bettane, jeden z największych autorytetów jeśli chodzi o
                            wielkie wina francuskie, nigdy (o ile mam dobre
                            informacje) nie ocenił Petrusa na trzy gwiazdki, a notę
                            tę (maksymalną w jego skali) inne bordoskie Chateau
                            otrzymują.

                            Pozdrawiam!
                      • giorgio_primo Waldka chyba jednak "przymkneli"...))) 15.02.03, 13:24
                        Przeczytalem sobie caly watek raz jeszcze i tak mi sie cos wydaje, ze to musial
                        byc jednak ktoś z bliskiego otoczenia Jamrożego! Uboelwam, że nie był klientem
                        moim, bo postawiłbym wszystkie wina powyżej 200 PLN i miałbym świetnego klienta!
                        • ducale Re: Waldka chyba jednak 'przymkneli'...))) 15.02.03, 18:48
                          No ale Giorgio trzeba przyznać ze był z niego niezły herbatnik :))))
                        • cru Re: Waldka chyba jednak 'przymkneli'...))) 17.02.03, 15:19
                          'Przymkneli', ale dobrego wina nie żałują.
                          Waldek
                • Gość: Michel Re: do winomana IP: *.ppp1-7.odn.worldonline.dk 13.11.01, 19:48
                  Hugh Johnson "Wina 2001", strona 286 - przeglad rocznikow 1981 - 1999 dla
                  Pomerol:
                  2 - 4 91
                  3 - 5 92,
                  3 - 6 87,
                  4 - 7 97,
                  5 - 8 86, 93, 96, 99
                  5 - 9 94,
                  6 - 9 81, 83, 95, 98
                  7 - 9 82, 85, 88, 89,
                  8 - 10 90,

                  czyzby byly rozne opinie tego samego autora ?


                  • winoman Re: do winomana 13.11.01, 21:56
                    Gość portalu: Michel napisał(a):

                    > Hugh Johnson "Wina 2001", strona 286 - przeglad
                    rocznikow 1981 - 1999 dla
                    > Pomerol:
                    > 2 - 4 91
                    > 3 - 5 92,
                    > 3 - 6 87,
                    > 4 - 7 97,
                    > 5 - 8 86, 93, 96, 99
                    > 5 - 9 94,
                    > 6 - 9 81, 83, 95, 98
                    > 7 - 9 82, 85, 88, 89,
                    > 8 - 10 90,
                    >
                    > czyzby byly rozne opinie tego samego autora ?

                    Hugh Johnson, "Pocket Encyclopedia of Wine" (ksiazka, bez
                    ktorej od wielu lat nie wychodze z domu :-) , wydanie
                    2000 (kupuje co dwa lata). Na stronie 281 jest przeglad
                    rocznikow , m. in. dla Pomerol i St. Emilion (lacznie).

                    Liczby sa podobne, sa drobne, jednopunktowe roznice,
                    interesujacy nas rok 1998 ma ocene 6 - 10 (zas
                    Medoc/Graves 5 - 8) . Byc moze rok pozniej Johnson
                    obnizyl gorna granice punktacji. Rok 1996 to 6 - 8, rok
                    1994 to 5 - 8 punktow.

                    Wine Spectator ocenia rok 1998 na 98 punktow (na 100) w
                    Pomerol-St. Emilion, oraz tam, gdzie zebrano winogrona
                    przez pazdziernikowym deszczem i na 83 w pozostalych
                    regionach, dotyczy to glownie Cabernet Sauvignon w Medoc.

                    Pozdrawiam!
                    • winoman Re: do winomana - korekta 13.11.01, 22:19
                      Ech, ten pospiech ...


                      > Liczby sa podobne, sa drobne, jednopunktowe roznice,
                      > interesujacy nas rok 1998 ma ocene 6 - 10 (zas
                      > Medoc/Graves 5 - 8) . Byc moze rok pozniej Johnson
                      > obnizyl gorna granice punktacji. Rok 1996 to 6 - 8,
                      rok
                      > 1994 to 5 - 8 punktow.

                      Koryguje: o ile rok1998 w Pomerol-St.Emilion mial, jak
                      pisalem, rzeczywiscie ocene 6 - 10, to rok 96 i 94 maja
                      takie same oceny jak w poscie Michela. W pospiechu
                      spojrzalem do sasiedniej kolumny. Byc moze czesciowym
                      wytlumaczeniem tego pospiechu bedzie fakt, ze juz stoi
                      przede mna otwarta butelka Cotes du Rhone Tradition z
                      roku 1998 znanej firmy Barton & Guestier, kosztowala
                      jedynie ok. 30 zl, Wine Spectator daje jej 87 punktow i
                      juz nie moge sie doczekac :-)
                      Kilka miesiecy temu juz pilem to wino i nawet je tutaj
                      wspominalem, wiec ktos moze zapytac, skad ta
                      niecierpliwosc. Otoz poprzedni egzemplarz kupilem w
                      Warszawie, a dzis znalazlem to w osiedlowym sklepie
                      spozywczym! Pani sprzedawczyni nie potrafila mi
                      powiedziec jak dlugo to wino stalo na polce (troche
                      musialo, bo mozna juz dostac nastepny rocznik), jedyna
                      metoda klimatyzacji znana w tym sklepie sa przeciagi, ale
                      postanowilem zaryzykowac, no bo biorac pod uwage
                      punktacje Spectatora (tak, jestem do niej przywiazany :-)
                      ) oraz cene, dostajemy prawie 3 punkty za zlotowke! W
                      tym roku to chyba rekord, choc wlasciwie kazdy z nas moze
                      go latwo pobic, biorac pod uwage ze za samo slowo "wino"
                      na etykiecie zarowno Parker jak i Spectator daja 50
                      punktow, wiec nawet slynna Sophia Melnik ma szanse zostac
                      rekordzistka :-)

                      Pozdrawiam!

                      • winoman Re: do winomana - korekta 14.11.01, 18:14
                        > stoi
                        > przede mna otwarta butelka Cotes du Rhone Tradition z
                        > roku 1998 znanej firmy Barton & Guestier, kosztowala
                        > jedynie ok. 30 zl, Wine Spectator daje jej 87 punktow i
                        > juz nie moge sie doczekac :-)
                        > znalazlem to w osiedlowym sklepie
                        > spozywczym! Pani sprzedawczyni nie potrafila mi
                        > powiedziec jak dlugo to wino stalo na polce (troche
                        > musialo, bo mozna juz dostac nastepny rocznik), jedyna
                        > metoda klimatyzacji znana w tym sklepie sa przeciagi,
                        ale
                        > postanowilem zaryzykowac,


                        No wiec stwierdzam z przykroscia, ze rok w cieplym
                        sklepie to jak 10 lat w dobrej piwnicy, z dobrego wina
                        zrobil niezbyt ciekawe, choc na szczescie jeszcze
                        pijalne, ale gdzies zginal caly urok.

                        Tak wiec apel: w podejrzanych sklepach kupujmy tylko
                        wina, ktore niedawno tam trafily. Do sklepow
                        podejrzanych zaliczam tez supermarkety.

                        Pozdrawiam!
                  • Gość: janusz1941 Re: do winomana IP: *.ppp1-1.had.worldonline.dk 18.11.01, 11:06
                    Gość portalu: Michel napisał(a):

                    > Hugh Johnson "Wina 2001", strona 286 - przeglad rocznikow 1981 - 1999 dla
                    > Pomerol: 2001 2002
                    > 2 - 4 91 91
                    > 3 - 5 92, 92
                    > 3 - 6 87 87
                    > 4 - 7 97, 97
                    > 5 - 8 86, 93, 96, 99 86, 93, 96, 99
                    > 5 - 9 94, 94
                    > 6 - 9 81, 83, 95, 98 83, 95, 98
                    > 7 - 9 82, 85, 88, 89, 82, 85, 88, 89, 200
                    > 8 - 10 90, 90
                    >
                    > czyzby byly rozne opinie tego samego autora ?

                    Jak wynika z oceny nic nie uleglo zmianie. Oceny dla Medoc / Graves roznia sie
                    bardzo minimalnie od w.w. Hugh Johnson´s Pocket Wine Book 2002

                    >

            • Gość: Vittis Re: Grand Cru Classe IP: 212.160.147.* 15.11.01, 10:40
              winoman napisał(a):
              (...)
              > No wiec sprawdzilem co na temat tych win z nienajgorszego
              > w koncu w Haut Medoc rocznika 1998 pisze Wine Spectator.
              > Wyniki sa ciekawe!!!
              (...)
              > Winery: Château d'Armailhac
              > Wine: 1998 Pauillac
              > Score: 84
              > Price: $23.00
              > Country: France
              > Region: Bordeaux
              > Issue: Jan 31, 2001
              > Fresh and vibrant aromas of flowers and berries.
              > Medium-bodied, with fine tannins, but a little hollow at
              > midpalate. Slightly disappointing. Best after 2004.
              (...)
              tak przy okazji, bo akurat znalazłem:
              Wine Spectator, Best in market, april 2000:
              France, Bordeaux red, 87, Chateau d'Armaillhac, Pauillac, 1997, $21
              ... czyli jednak jest wymieniane pośród najlepszych (zakupów), a swoją drogą
              zrobiliśmy mu już taka reklamę, że producent powinien podesłać parę butelek
              gratis (nie będę się spierał, z którego rocznika) :-)
              pozdrawiam

              • janusz1941 Re: Grand Cru Classe 16.02.02, 11:39
                Amsti, Grand Cru albo Grand Win co to wlasciwie za roznica, kazdy producent
                moze to napisac. Classe stosuje sie tylko tam, gdzie jest oficjalna
                klasyfikacja a to moze dawac jakas gwarancje, ze to wino jest o´key, tzn.
                spelnia wymogi stawiane tej apelacji. Jak smakuje to juz zupelnie inne
                zagadnienie.
                Grand - wielki, duzy
                Cru - zbiory
                Grand Cru / Grand Win - wielkie zbiory, co nie znaczy ze dobre !
                • ducale Re: Grand Cru Classe 10.02.03, 18:18
                  Ten to chyba dla mnie watek ub. roku, swoja drogą szkoda Winomanie ze nie
                  podzieliłes sie z nami wrazeniami rocznika 2001 Cats :))))))
                  • Gość: AST Re: Grand Cru Classe IP: *.54.220.244.tisdip.tiscali.de 11.02.03, 14:21
                    Wiadomo ze rzeczy sa albo dobre, albo tanie. Wino rowniez.

                    Niestety, czesto tak bywa, ze za duzo oczekujemy od wina, ze ktore zaplacilismy
                    majatek. I doznajemy rozczarowania.

                    Moje najlepsze doznania winne zawdzieczam glownie winom, ktorych ceny nie
                    znalam w czasie picia....
                  • winoman Re: Grand Cru Classe 11.02.03, 22:58
                    ducale napisał:

                    > Ten to chyba dla mnie watek ub. roku, swoja drogą
                    szkoda Winomanie ze nie
                    > podzieliłes sie z nami wrazeniami rocznika 2001 Cats
                    :))))))

                    Aleś dał mi zadanie! Pół godziny szukałem, co ja o Cats
                    napisałem. Teraz to pewnie nikt nie uwierzy, że w życiu
                    tego w rękach nie miałem. Petrusa zresztą też nie.
                    Chateau d'Armailhac i owszem, nie tylko w rękach, w
                    ustach też. No cóż, lepsze wina też już piłem ...
                    Pozdrawiam!
      • Gość: Stanley Re: Grand Cru Classe IP: *.webport.bt.net 11.02.03, 17:00
        jesli chodzi o Grand Cru Classe to chcialem powiedziec ze tydzien temu
        mielismy kolacje i przy glownym daniu pilysmy Chateau Talbot Saint Julien
        Grand Cru Classe 1985.co moge powiedziec ze wino bylo dobre ale nie wiem czy
        naprawde takie fantastyczne za ta cene.na szczescie nie mosialem placic za
        wino bo bym byl napewno zrojnowanym po tym wieczorze. Stanley UK
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka