Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Peage 2002

    02.04.03, 15:35
    Tak jak zapowiadałem zaczynam nowy wątek bo uważam. że warto.
    Jest to wino zrobione pod Wrocławiem przez pasjonata, który już od dłuższego
    czasu zapowiadał mi swoje ostre wejście próbkami (kieś przyniósł wannowego
    CS, którego bogactwo do diś za mna chodzi).
    Wspomniany Peage jest jakąś amerykańską odmianą i zdaje się nie z pnia vittis
    vinifera (?) - nie wnikam
    dostałem wino ręcznie napisana informacja na etykiecie mówiła że jest to
    Peage 2002 zaw alk. 13,5 % zaw cukry 40 g/l
    Matko moja co to za wino sączyłem je cały niedzielny wieczór pełne soczyste
    gęste jak smoła długie jak wszyscy diabli. Producent,którego od dziś tytułuję
    mistrzem napisał na etykiecie że jes to wino półwytrawne trudno porównać mi
    je do czegoś co piłem do tej pory . może tak smakuje Amarone, które nie
    dojrzewało ale to wino nie miało żadnych znamion młodego rocznego wina. Wino
    syciło jednym kieliszkiem a kubki smakowe zwariowały od nadmiaru wrażeń
    Z tego co mówił wino to ma dojrzewać w kamionkowych zbiornikach
    Dlaczego pisze o tym tak dużo bo jes to kolejny dowód na to że w Polsce można
    robić dobre wina i to wina czerwone bede błagał o druga butelkę a kiedy uda
    mi sie ją zdobyć urządzę degustację a wino to będzie w zakrytej butelce obok
    zachodniuch tłuścioszków
    jest jeden minus - koszt produkcji takiego wina - to było nie tyle garażowe
    co kuchenne wino zrobione w niewielkiej ilości z wielkiej ilości winogron
    oczywiście producent mimo swojego zaawansowania jak sie okazuje dział już
    ładnych parę lat działa in koguto gdyż obawia sie kar za nielegalne pędzenie
    w iościach przekraczających normy
    Obserwuj wątek
      • Gość: docg Re: Peage 2002 IP: 212.160.147.* 03.04.03, 08:02
        też myślę, że można... ostatnio zadziwiło mnie domowe wino (z winogron), które
        znalazłem podczas robienia porządków w piwnicy. Dostałem je kiedyś i
        zapomniałem... nawet bym nie wiedział kiedy było zrobione, na
        szczęście "producent" nakleił kartkę z rocznikiem: 1997. To było wino
        dosładzane (nieco zbyt mocno, niestety), więc dość mocne i intensywne. Zupełnie
        coś innego niż z przemysłowej produkcji, ale ciekawe i bardzo pijalne.
        pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka