amsti
09.07.03, 19:07
Wrocilem niedawno z tego regionu i podegustowalem sobie calkiem sporo.
Generalnie mozna powiedziec, ze jest to rzeczywiscie region z doskonalymi i
tanimi winami (na szczescie). Natomiast jesli chodzi o apelacje, to jest
rzeczywiscie sporo zamieszania. O ile region traktowany jest generalnie jako
calosc, to zupelnie niezrozumiale dla mnie jest traktowanie odddzielnie
apelacji Langwedocji, a osobno Roussillon. Dla mnie jest to kuriozalne,
biorac pod uwage, ze np. apelacje Fitou (Langwedocja) i Rivesaltes
(Roussillon) sasiaduja ze soba i przewaznie wytwornia produkujaca Fitou ma
rowniez w swojej ofercie Rivesaltes. I tak na oficjalnej stronie win z
Langwedocji nie ma ani slowa o winach z Roussillon, co wiecej widzialem
sklep, ktory nie mial w ofercie ani jednego wina z Roussillon !!!
Zabawne jest tez, ze np. takieLimoux ma w tej chwili az cztery apelacje, 3
wina musujace - Blanquette de Limoux, Cremant de Limoux (w zasadzie nie do
odroznienia w smaku od Blanquette), Blanquette de Limoux Methode Ancestrale
i zwykle biale Limoux). A z kolei takie Rivesaltes moze byc robione
wylacznie z Grenache lub wylacznie z Macabeu w ramach tej samej apelacji,
podczas gdy Muscat de Rivesaltes to juz osobne AOC. Uff.
To wszystko nie zmienia faktu, ze region ma bardzo duzo do zaoferowania.
Wlasciwie za 4-6 juro mozna nabyc bardzo dobre wina, co wiecej mnogosc
miejsc degustacyjnych pozwala na wczesniejsze sprawdzenie tego co jest w
butelce. W tym momencie supermarketowe 4,15 juro za Barona de Lestac 2001,
czy tez 8,50 za Moutona Cadeta wyglada troche zalosnie. Dodam, ze tylko w
jednym przypadku przekroczylem kwote 15 za butelke wina z tego regionu
(nawiasem mowiac tego akurat nie degustowalem - wiec moze byc roznie, ale na
razie lezy sobie grzecznie :);) ).
Na mnie najwieksze pozytywne wrazenie zrobily vin doux naturels, a
konkretnie muskaty. Powiem wiecej, spodziewalem sie trafic na cos w rodzaju
syropu (takie tez sie trafiaja), tymczasem wiekszosc tych win oferuje
niesamowity aromat, dobra rownowage i calkiem zlozony smak. I to wszystko za
5, 6, 8 euro (nawet jesli producentem jest M. Chapoutier).
Musujace Limoux to odkrycie nr 2. Niezla alternatywa dla szampana, choc tu
musze zaznaczyc, ze jako bezposrednie porownanie mialem tylko szampana tylko
od jednego producenta (zgadnie ktos jakiego? - chyba najpopularniejszy we
Francji, bo byl w kazdym supermarkecie i nie Moet).
Generalnie najslabiej wypadaja zwykle wina biale, ale za malo ich wypilem,
zeby wyrobic sobie jakies szersze zdanie, wiec wstrzymam sie z tym do
przyszlego roku, kiedy bede mogl sobie przywiezc te 120 butelek jako
pamiatke z wakacji.
Pozdrawiam
Amsterdam