Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Coś na upał? Vinho Verde!!!

    21.07.03, 02:32
    Jestem coraz większym fanem vinho verde, czyli
    "zielonego wina" z północnej Portugalii. Zielone wino
    może być czerwone lub białe, o czerwone łatwiej w
    Portugalii, białe można spotkać i u nas. Zieleń w
    nazwie pochodzi stąd, że grona przeznaczone do
    produkcji tego rodzaju wina zbiera się nie w pełni
    dojrzałe, co zapewnia winom wysoką kwasowość i
    stosunkowo małą zawartość alkoholu, w granicach 9%. Na
    ogół są to wina leciutko musujące, dzięki temu i dzięki
    kwasowości są niezwykle orzeźwiające, stanowią
    doskonały dodatek do jedzenia, zwłąszcza w upalny letni
    dzień. Niestety niewielu importerów ma je w swojej
    ofercie, warszawiacy mogą się udać na Kabaty do sklepu
    Grand Cru przy Wąwozowej 55, pawilon 3, Ana-Porto też
    miewa vinho verde, Atlantika spodziewa się dostawy lada
    moment, więc radzę pytać w ulubionych sklepach. I nie
    kupujcie jednej butelki, od razu kupcie więcej (trzeba
    liczyć co najmniej butelkę na głowę).
    Pozdrawiam!
    Obserwuj wątek
      • holita Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 21.07.03, 13:03
        MMM... Wlasnie! Cudowne sa tez wina z hiszpanskiej Galicji, zwlaszcza z
        apelacji Ribeiro (chyba w Polsce nie do dostania) i Rias Baixas (szczep
        Albarino, w Portugalii zwany Alvarihno - odpowiedzialny za wiele swietnych
        Vinhos Verdes). Cudownie orzezwiajace!
        Wiem, ze hiszpanskie Albarino od Martina Codaxa (niezle) sprowadzal kiedys Dom
        Wina - nie wiem tylko, czy maja "swieze" roczniki. Niestety, nie sadze, zeby te
        wina sie u nas przyjely. Po pierwsze maja spora kwasowosc (nie kazdemu to
        odpowiada), a jesli chodzi o dobor do potraw, to najlepiej pasuja do jakze
        popularnych [:-)]u nas owocow morza... Rybnym narodem tez raczej nie jestesmy,
        wiec...
        Trzeba bedzie czesciej jezdzic do Minho i Galicji!
      • Gość: monty Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! IP: *.ipartners.pl 21.07.03, 13:10
        Jest jeden szkopuł. Ale na pocztek drobne wyjaśnienie. Vinho Verde jest
        poddawane dwukrotnej fermentacji, stąd delikatne bąbelki. Możma powiedzieć, że
        jest to wino perliste. Większość dostępnych w Polsce "zieleniaków" jest z
        najnizszej półki cenowej (i jakościowej), a co za tym idzie, gazowanych
        sztucznie, nie tak jak wymaga tradycja.
        • winoman Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 21.07.03, 17:09
          Gość portalu: monty napisał(a):

          > Jest jeden szkopuł. Ale na pocztek drobne wyjaśnienie.
          Vinho Verde jest
          > poddawane dwukrotnej fermentacji, stąd delikatne bąbelki.


          Owszem, ale nie do końca, ta druga fermentacja to nie
          jest zwykła fermentacja alkoholowa (jak w przypadku
          szampanw i innych win musujących), tylko fermentacja
          jabłkowo-mlekowa, zwana też malolaktyczną. Przechodzi ją
          zdecydowana większość win, tyle że nie w butelce, w
          przeciwieństwie do tradycyjnych vinho verde. Poddanie
          wina w butelce fermentacji jabłkowo-mlekowej wymaga
          spełnienia kilku warunków, najważniejszym jest obecność w
          winie odpowiednich bakterii, które są dużo bardziej niż
          drożdże wrażliwe na SO2, w szczególności wino przed
          zabutelkowaniem nie może tego SO2 zawierać zbyt dużo, co
          znacznie zaburza stabilność wina, w szczególności takie
          wina bardzo źle podróżują. Do tego podczas tej
          fermentacji wino mętnieje, a klarowność jest jednym z
          atrybutów tradycyjnie przypisywanych winom dobrej
          jakości. Stąd decyzja o niepoddawaniu vinho verde tej
          drugiej fermentacji. O ile wiem wiele win z wyższej
          półki cenowej też jest sztucznie nasycana SO2 (zresztą
          "nasycana" jest złym słowem, wina te w żadnym razie nie
          są gazem nasycone.

          Pozdrawiam!



          Możma powiedzieć, że
          > jest to wino perliste. Większość dostępnych w Polsce
          "zieleniaków" jest z
          > najnizszej półki cenowej (i jakościowej), a co za tym
          idzie, gazowanych
          > sztucznie, nie tak jak wymaga tradycja.
          • Gość: monty Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! IP: *.ipartners.pl 22.07.03, 10:18
            winoman napisał:

            > Gość portalu: monty napisał(a):
            >
            > > Jest jeden szkopuł. Ale na pocztek drobne wyjaśnienie.
            > Vinho Verde jest
            > > poddawane dwukrotnej fermentacji, stąd delikatne bąbelki.
            >
            > Owszem, ale nie do końca.

            Owszem do końca. Fermentacja jabłkowo-mlekowa jest procesem, w którym kwas
            jabłkowy, obficie występujący w gronach niedojrzałych (a takie właśnie zbiera
            się do vinho verde), daje kwas mlekowy i dwutlenek węgla (CO2). I własnie ta
            druga fermentacja (malolaktyczna) jest odpowiedzialna za naturalny CO2
            w "zieleniaku", jego perlistość.

            > O ile wiem wiele win z wyższej
            > półki cenowej też jest sztucznie nasycana SO2 (zresztą
            > "nasycana" jest złym słowem, wina te w żadnym razie nie
            > są gazem nasycone.

            Piszesz o dwóch różnych sprawach. SO2 czyli dwutlenek siarki, jest
            wykorzystywany do przeciwdzaiłania lub przerywania fermentacji malolaktycznej.
            Tak robi się w wielu winach o niskiej kwasowości albo w vinho verde, które po
            przerwaniu drugiej fermentacji nie będzie perliste i wtedy sztucznie się je
            nasyca CO2 czyli dwytlenkiem węgla.

            Pozdrawiam serdecznie!
            • winoman Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 22.07.03, 10:38
              > > > Jest jeden szkopuł. Ale na pocztek drobne
              wyjaśnienie.
              > > Vinho Verde jest
              > > > poddawane dwukrotnej fermentacji, stąd delikatne
              bąbelki.
              > >
              > > Owszem, ale nie do końca.
              >
              > Owszem do końca. Fermentacja jabłkowo-mlekowa jest
              procesem, w którym kwas
              > jabłkowy, obficie występujący w gronach niedojrzałych
              (a takie właśnie zbiera
              > się do vinho verde), daje kwas mlekowy i dwutlenek
              węgla (CO2). I własnie ta
              > druga fermentacja (malolaktyczna) jest odpowiedzialna
              za naturalny CO2
              > w "zieleniaku", jego perlistość.

              Napisałem "nie do końca", bo zwykle o dwukrotnej
              fermentacji mówi się przy okazji win musujących, gdzie
              zachodzi druga fermentacja alkoholowa. Tak jak Ty to
              ująłeś, przez nieobeznanych z zagadnieniem mogło to być
              odczytane jako stwierdzenie, że tylko vinho verde jest
              poddawane tej drugiej fermentacji, co jak obaj wiemy nie
              jest prawdą, prawie wszystkie wina przechodzą fermentację
              jabłkowo-mlekową, vinho verde od pozostałych win różni
              tylko miejsce tej fermentacji - butelka. Właśnie na to
              chciałem zwrócić uwagę.


              >
              > > O ile wiem wiele win z wyższej
              > > półki cenowej też jest sztucznie nasycana SO2
              (zresztą
              > > "nasycana" jest złym słowem, wina te w żadnym razie
              nie
              > > są gazem nasycone.
              >
              > Piszesz o dwóch różnych sprawach. SO2 czyli dwutlenek
              siarki, jest

              Tutaj oczywiście palce mi się pomyliły, nie napisałbym
              świadomie o "nasycaniu" wina SO2 :-))) Miało być CO2.

              > wykorzystywany do przeciwdzaiłania lub przerywania
              fermentacji malolaktycznej.
              > Tak robi się w wielu winach o niskiej kwasowości albo w
              vinho verde, które po
              > przerwaniu drugiej fermentacji nie będzie perliste i
              wtedy sztucznie się je
              > nasyca CO2 czyli dwytlenkiem węgla.
              >
              > Pozdrawiam serdecznie!

              Też pozdrawiam, też serdecznie!

      • Gość: Rural Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! IP: 213.134.140.* 03.11.03, 16:08
        Spragnionym Vinho Verde polecam warszawskš Dyspensę. Jest wybór kilku etykiet.
        Ostatnio wypiłem butelkę od Aveledy. Fantastyczna historia.
      • prezesus1 Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 07.11.03, 13:34
        Musze Cie Winomanie ucieszyc, mianowicie Atlantika juz owo Vinho Verde sprowadzilo. W tej chwili mamy 4 rodzaje:
        Lagosta - producent "Dom Teodosio".
        Casal Garcia - prod. "Quinta de Aveleda" - ponoć najlepiej sprzedajace sie vinho verde w Portugalii.
        Sao Rosendo - "Quintas de Malgaco"
        Quinta da Pena - "Solar da Pena"

        do tego dochodzi jeszcze ta ciekwostaka mało dostepna w Polsce czyli czerwone Vinho Verde, niestety nie na sprzedaż.
        Sao Rosendo - "Quintas de Melgaco"
        Wpadnij to otworzymy jedną buteleczkę:-).
        Wszystkie białe są "niestey" półwytrawne.
        • winoman Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 07.11.03, 18:21
          prezesus1 napisał:

          > Musze Cie Winomanie ucieszyc, mianowicie Atlantika juz owo Vinho Verde sprowadz
          > ilo. W tej chwili mamy 4 rodzaje:
          > Lagosta - producent "Dom Teodosio".
          > Casal Garcia - prod. "Quinta de Aveleda" - ponoć najlepiej sprzedajace sie vinh
          > o verde w Portugalii.
          > Sao Rosendo - "Quintas de Malgaco"
          > Quinta da Pena - "Solar da Pena"
          >
          > do tego dochodzi jeszcze ta ciekwostaka mało dostepna w Polsce czyli czerwone V
          > inho Verde, niestety nie na sprzedaż.
          > Sao Rosendo - "Quintas de Melgaco"
          > Wpadnij to otworzymy jedną buteleczkę:-).
          > Wszystkie białe są "niestey" półwytrawne.

          Właśnie, niestety! Próbowałem chyba wszystkich, mi ten cukier resztkowy wyraźnie przeszkadza, ale
          rozumiem, że moje zamiłowanie do "kwachów" nie jest typowe.

          A co do "wpadania", pracujecie w poniedziałek? Chyba będę w okolicach.

          Pozdrawiam!
          • kochamwino Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 08.11.03, 09:42
            winoman napisał:

            >
            > A co do "wpadania", pracujecie w poniedziałek? Chyba będę w okolicach.
            >
            > Pozdrawiam!

            Tak, tak pracujemy:-(
            Czekam z tym listkiem klonowym na Ciebie. Zadzwon do mnie w poniedzial;ek to
            wstawie butelke do lodowki.

            pzdr
            • miszka44 Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 08.11.03, 14:20
              O której spotkanie Loży :-)?
              • kochamwino Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 08.11.03, 14:54
                miszka44 napisał:

                > O której spotkanie Loży :-)?

                Dla Ciebie butelczyna jest zawsze otwarta:-)
                Zapraszam

                TT
      • Gość: g Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! IP: *.elb.vectranet.pl / *.elb.vectranet.pl 09.11.03, 02:39
        ciesze sie, ze ktos o vinho verde napis
        • Gość: g juz niedlugo sao martinho IP: *.elb.vectranet.pl / *.elb.vectranet.pl 09.11.03, 02:46
          al (nie wiem co sie dzieje - przerywa. swego czasu mieszkałam pare miesiecy 3
          kilometry od quinta de avaleda. doskonale vinho verde i jeszcze lepsze sery!
          razem stanowily calosc-nie-do-podrobienia. dane mi tez bylo sprobowac vinho
          verde z prywatnych, malych winnic. rewelacja. jesli kiedykolwiek bedziecie
          mieli okazje - nie wahajcie sie! a propos 11 listopada - sao martinho - wielkie
          swieto vinho verde. w calym minho wielkie festyny - chodzi sie z kubeczkiem i
          kuponem za ok. 4-5 euro (na cały dzien) po stoiskach wszystkich najwazniejszych
          wytworcow i pije sie do woli. tylko pozazdroscic!
      • nie.my Re: Coś na upał? Vinho Verde!!! 22.12.03, 11:25
        winoman napisał:

        > Jestem coraz większym fanem vinho verde, czyli
        > "zielonego wina" z północnej Portugalii.
        (ciach)

        warszawiacy mogą się udać na Kabaty do sklepu
        > Grand Cru przy Wąwozowej 55,

        Tam tez sie udalem, co prawda nie po to wino ale pan Pulawski tak ladnie o nim
        opowiadal, ze zal bylo nie wziac ;-)

        I nie
        > kupujcie jednej butelki, od razu kupcie więcej (trzeba
        > liczyć co najmniej butelkę na głowę).

        Zagadzam sie w 100%, jedna butelka na dwie osoby to stanowczo za malo.

        Chociaz nie ma juz upalow (niestety) to Vinho Verde Primavera (29,90pln) bardzo
        mi smakowalo, nie perlilo sie w kieliszku jak zapowiadal sprzedawca ale milo
        szczypalo w jezyk. W pojedynku z (nigdy wczesniej nie jedzaona) szynka jamon
        zostalo zdecydowanym zwyciezca ;-) POLECAM.

        pozdrawiam

        NieMy

        P.S. Mojej kobiecie przypominalo w smaku polaczenie sera plesniowego z bialym
        winem (cokolwiek to znaczy).
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka