Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    sommelier cd.

    05.11.03, 14:00
    Fajny wątek ,ale dlugi sie robi,zaluje ze nie widzialem programu.Ale
    chcialem napisac ,zadac pytanie czy to co piszecie ma wogóle sens. Ilu
    sommelierów jest wogóle w Polsce , nie mylmy kelnerów podajacych nam wino z
    sommelierami.Z tego co pisze GP to rzec`zywiscie zawód elitarny ,a w
    szczególności w Polsce.Panie Michale J. ile osób tak jak pan ma wplyw na
    rolę wina w restauracji? na ile karta win jest naprawdę autorska, oddająca
    choc troche rolę sommeliera a na ile jest to tak jak pisze Bonkowski "pokaż
    mi pierwszą stronę karty a powiem Ci co jest dalej"Jak dla mnie to chyba co
    najwyżej 5 osób w Polsce,nie wiem wobec tego czy nie bijemy piany tutaj...
    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • Gość: TPB Re: sommelier cd. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.11.03, 15:51
        To o co pyta docg jest dużo istotniejszym problemem niż "hucpa" (ha, ha)
        programu DT. Zawodowych sommelierów jest w Polsce więcej niż pięciu
        ("związkowców" już chyba ponad 20). Z tego co wiem to jednak w większości
        hobbyści, tzn. ludzie, którzy może i chcieliby wykonywać swoją pracę, ale nie
        ma na nią zapotrzebowania (wśród restauratorów).
        Uczą się więc na własną rękę i inwestują w siebie. Karty win są nudne jak flaki
        z olejem, co dotyczy również najlepszych (ze względu na kuchnię) lokali. A
        kelnerzy (poza chlubnymi wyjątkami) - jeśli zachowują się tak jak podczas
        finału DT, to i tak mamy dużo szczęścia. Najczęściej słyszaną opinią o winie
        wypowiedzianą przez kelnera jest "...tego akurat nie próbowałem" i chyba wolę
        to szczere wyznanie, niż kiedy facet cytuje mi kontretykietę - "bardzo
        uniwersalne wino, pasuje w zasadzie do wszystkiego". To oczywiście nie wina
        kelnerów tylko restauratorów. Wino jest drogie, bo się go mało sprzedaje, a
        mało się go sprzedaje, bo jest drogie, nie ma więc kasy na zawodowca i nie ma
        komu polecić dobrego wina i tak w kółko panie pierdółko. Znamy tę mantrę
        doskonale. Przejżałem w weekend kartę pięciogwiazdkowego hotelu w tyrolskim
        Soelden i powiem szczerze, że chciałbym mieć taką książkę do czytania do
        poduszki. A ceny jak na 5 gwiazdek i topową knajpę w kurorcie znakomite. Dobre
        wina Pichlera po 40 euro, cała zresztą Austria bardzo promocyjna, a dla
        wycieczek Sperss Gaji w podwójnym magnum za jedyne 2900 euro. Żyć nie umierać!
        Tylko po co ja o tym piszę. Znacie to doskonale. Wspierajmy sommelierów!
        • Gość: TPB sorry IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.11.03, 16:07
          Sorry, w pierwszym zdaniu odnosiłem się rzecz jasna do ducale, a nie do docg.
          Przepraszam obu panów
        • giorgio_primo Re: sommelier cd. 05.11.03, 16:11
          Ja niestety zaryzykuję wsparcie DOCG w tej kwestii. Sommelierów jest w Polsce
          kilku i nie zmienia tego liczebność Związku Sommelierów. Miałem okazję paru z
          nich widzieć w "akcji" i to mnie utwierdziło w przekonaniu, że jest jednak
          tylko kiku.

          A co do nudności (a przede wszystkim powtarzalności) kart w Polsce to się
          zgadzam całkowicie, tyle że żeby nie wiem co robić, to przy ofercie krajowych
          importerów jest to zadanie niemal niewykonalne.
          • giorgio_primo A ja powieliłem błąd...))) n/txt 05.11.03, 16:11
        • ducale Re: sommelier cd. 05.11.03, 19:36
          Gość portalu: TPB napisał(a):

          > To o co pyta docg jest dużo istotniejszym problemem niż "hucpa" (ha, ha)
          > programu DT. Zawodowych sommelierów jest w Polsce więcej niż pięciu
          > ("związkowców" już chyba ponad 20). Z tego co wiem to jednak w większości
          > hobbyści, tzn. ludzie, którzy może i chcieliby wykonywać swoją pracę, ale
          nie
          > ma na nią zapotrzebowania (wśród restauratorów).


          ot kolego , i jesteSmy w ogródku...
          > Uczą się więc na własną rękę i inwestują w siebie.

          wybacz, a my nie uczymy sie na wlasną rękę?nie inwestujemy prywatnych money w
          wiedzę i temat "wino".Kazdy kto tu pisze robi to z wlasnej,nie przymuszonej
          woli i z przyjemnosci, ale nie oznacza to ze chcemy wstąpić do związku
          sommelierów
          Karty win są nudne jak flaki
          > z olejem, co dotyczy również najlepszych (ze względu na kuchnię) lokali.

          to przykre ale niestety prawdziwe

          > i tak w kółko panie pierdółko. Znamy tę mantrę
          > doskonale.

          ok,no ale co ,mamy nic nie robić?trzeba chyba jednak glosno o tym mówic,
          krzyczec,glos zrozumienia niech dotrze przynajmniej do czastki restauratorow,
          to i tak bedzie nasz sukces

          , a dla
          > wycieczek Sperss Gaji w podwójnym magnum za jedyne 2900 euro. Żyć nie
          umierać!

          hej TPB !!! ZORGANIZUJ nam`tą wycieczkę ;)

          > Tylko po co ja o tym piszę. Znacie to doskonale. Wspierajmy sommelierów!

          wspierajmy tez forum, wspierajmy siebie .... pijmy wino
          pozdr
          • Gość: TPB Re: sommelier cd. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.11.03, 19:52
            Tak liczę, ilu by nas musiało tam pojechać, żeby się rozsądnie złożyć na tego
            Sperssa... 3 litry to jest jakieś 30 kieliszków (no w wersji oszczędnościowo -
            degustacyjnej 60 - tyle, że tłuc się tyle kilometrów na 50 ml chyba nie
            warto...)... jezu, albo mnie zaślepiło, albo wychodzi po stówie (euro) za
            kieliszek (100 ml). To może kupmy coś tańszego, wtedy pobyt na nartach wyjdzie
            nam właściwie za darmo...:-)))))))
            Ja tam ciągnę dziś różowe Ch. Viranel, tak żeby przypomnieć sobie, że jest taka
            pora roku jak lato.
            Salut
      • shuriken Re: sommelier & kultura wina 06.11.03, 14:18
        To ja się wtrącę.

        Wydaje mi się, że mylimy tu pojęcia z dziedziny kultury. Wiadomo, że istnieje pop-kultura,
        kultura wysoka i coś pomiędzy. Istnieje też brak kultury. Podobnie jest, jak sądzę, w świecie
        win. Istnieją "masowe" wina z Nowego Świata (pop), istnieją wielkie wina francuskie czy
        włoskie (wysoka). Istnieje też Sofia i podobne rynsztokowe produkty.

        Zawód sommeliera z definicji - a także, jak widać, z polskiej statystyki, zalicza się do
        wysokiej kultury winnej. Bo nie sądzę, aby argentyński Malbec czy afrykański Pinotage
        wymagał dekantacji ;-) Więc jest to swego rodzaju dziwadło, burżuazyjny zbytek itpd.

        Oczywiście można się spierać, czy należy popularyzować kulturę wysoką, średnią czy niską,
        ale w przypadku bliskiego dna poziomu panującego w Polsce właściwie KAŻDA kultura winna -
        w nieironicznym sensie tego słowa - powinna być popularyzowana i chwała każdemu, kto
        chociaż spróbuje.

        Wspomniana "Druga twarz", mimo wszelkiej powierzchowności, umowności i niedociągnięć ma
        spory walor edukacyjny. Otóż ludzie, hołdujący dotąd pop-kulturze czy wręcz brakowi
        jakiejkolwiek kultury mogą zobaczyć inny świat. Ten świat może im się wydać dziwny, ale też
        i atrakcyjny. Bo fajnie by było pójść do restauracji i porozmawiać o winie ze ZNAWCĄ, a nie
        kelnerzyną-naciągaczem. Bo fajnie by było popatrzeć z bliska na taki ceremoniał. Bo fajnie by
        było pojechać na zwiedzanie winnicy, a nie tylko do sklepów z likierami (brr!) w San Marino.

        A to, że w programie pokazano drogę "od zera do bohatera" udowadnia, że tak naprawdę
        każdy może się czegoś o winie dowiedzieć, a przede wszystkim cieszyć się nim. A chyba o to
        chodzi przede wszystkim.
        • shuriken Re: sommelier & kultura wina 06.11.03, 14:23
          Tak właściwie to ja głównie piłem do niejakiego cecyla - to be exact :-) Ale on, jak widzę w
          wątku macierzystym, dość argumentooporny jest...
        • Gość: TPB Re: sommelier & kultura wina IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.11.03, 00:11
          Po kłótni Cecyla i Giorgio już mi się nie chce ciągnąć tego wątku. Powiem Ci
          tylko Shurikenie, że optymistyczne masz poglądy i to jest w jakimś sensie
          odpowiedź na moje pytanie czy lepiej milczeć, czy mówić o winie w taki sposób.
          Ja do końca nie wiem, bo gawiedź rządzi się swoimi prawami. Tak sobie myślę
          patrząc z dystansu na naszą tegotygodniową dyskusję, że jeśli choć jedna
          owieczka dała się nawrócić dzięki DT, to może jednak jakaś świeczka na
          dionizyjskim ołtarzu się TVNowi należy...
          A co do dekantowania argentyńskiego malbeca, to obyś miał okazję się zdziwić.
          Przepraszam za chamską autoreklamę, ale polecam uwadze własny tekst o malbecach
          w 5MW. W masie pewnie na karafkę jeszcze nie zasługują, ale pojedyncze sztuki
          (zwłaszcza w kupażach)...
          Smacznego
          • Gość: docg sommelier w radiu IP: 212.160.147.* 07.11.03, 07:54
            w końcu udało mi się posłuchać ostatniej audycji w PIN. Widocznie słowo mówione
            działa inaczej niż pisane, bo tym razem zgodziłem się z argumentami całkowicie.
            Szczególnie, że przypomniałem sobie, że w tzw konkursie uczestnicy mieli ocenić
            i rozpoznać wino (byłem szczególnie ciekawy jak sobie poradzą z
            rozpoznawaniem), a tymczasem udało im sie zaledwie ocenić barwę i wyglądało to
            dość kabaretowo.
            Ostatni akapit - dzięki za dedykację! - sympatyczny, oby tylko ci, którzy go
            posłuchali, trafili na odpowiednich sprzedawców (i nie kierowali się
            poradami "Przyjaciółki")... ale to już inny temat.
            pozdrawiam
          • cecyl Re: sommelier & kultura wina 07.11.03, 10:41
            Dzięki TBP za program. W pigułce zawarłeś to, co starałem się też wyrazić, ale
            widać mi się nie udało.
          • giorgio_primo Malbec 07.11.03, 12:20
            A ja powiem, że miałem okazję pić takiego Malbeca z Argentyny (z lat 70tych,
            żeby było śmieszniej!), który "pozamiatał" koncentracją i potęgą po wszystkim
            co piliśmy pewnego miłego wieczoru. Dla przykadu Solengo '97 wypado przy nim
            dość "słabo" (Chyba musicie sobie wyobrazić ile mnie to wyznanie kosztowało
            wysiłku - skręcam się aż!). Fakt, że warunki termiczne były nieco dziwne więc
            konkurencja nie całkiem fair, ale mimo wszystko to było wino zbliżające się
            ekstraktem do dobrego, rocznikowego porto.
          • shuriken Re: sommelier & kultura wina 07.11.03, 13:32
            Gość portalu: TPB napisał(a):

            > jeśli choć jedna
            > owieczka dała się nawrócić dzięki DT, to może jednak jakaś świeczka na
            > dionizyjskim ołtarzu się TVNowi należy...

            Dobra - to dam przykład. Małżonka moja, choć o winie wie więcej niż statystyczny Kowalski,
            po obejrzeniu programu w TVN zapragnęła udać się do knajpy, gdzie będzie prawdziwy
            sommelier, który z całym ceremoniałem zapoda nam coś wyjątkowego. Co prawda z realizacją
            tego pragnienia jeszcze poczekamy, ale niewątpliwie jest to jakiś przyczynek do edukacji
            społeczeństwa ;-)

            > A co do dekantowania argentyńskiego malbeca, to obyś miał okazję się zdziwić.

            Nie przy poziomie cenowym, którego staram się trzymać :-) Tzn. generalnie do 50-80 zł za
            butelkę.

            > Smacznego

            I nawzajemnie.
            • paniowca Re: sommelier & kultura wina 07.11.03, 17:34
              shuriken napisał:

              > Dobra - to dam przykład. Małżonka moja, choć o winie wie więcej niż
              statystyczny Kowalski, po obejrzeniu programu w TVN zapragnęła udać się do
              knajpy, gdzie będzie prawdziwy sommelier....

              natomiast mój panowca, o winach wie według mnie sporo, po obejrzeniu programu
              przytargał do domu śliwowicę łącką zdobytą niemałym wysiłkiem, czyli edukacyjny
              charakter programu podziałał w dwie strony.
              • hania55 Re: sommelier & kultura wina 07.11.03, 21:37
                paniowca napisała:

                >
                > natomiast mój panowca, o winach wie według mnie sporo, po obejrzeniu
                programu
                > przytargał do domu śliwowicę łącką zdobytą niemałym wysiłkiem, czyli
                edukacyjny
                >
                > charakter programu podziałał w dwie strony.


                A ja programu nie widziałam i teraz żałuję, bo nie wiem, czy wybrałabym opcję
                restauracji z sommelierem (jest taka w Warszawie?!) czy poszukiwań śliwowicy
                łąckiej. Na razie pozostaję przy napawaniu się pierwszym wieczorem w tym
                tygodniu nie spędzonym w pracy ;-)
                • winoman Re: sommelier & kultura wina 08.11.03, 00:32
                  > Na razie pozostaję przy napawaniu się pierwszym
                  wieczorem w tym
                  > tygodniu nie spędzonym w pracy ;-)

                  Mam nadzieję, że prócz wieczoru napawałaś się też winem
                  :-)) Ja właśnie skończyłem wieczór z przyjaciółmi, była
                  Quinta da Mimosa, Fazi Battaglia Rosso Conero, orac
                  Chianti Rufina Selvapianna. Sommelliera żadnego nie ma
                  na pewno w promieniu 150 km ode mnie (a pewnie i 200),
                  więc trochę musiałem udawać, ale i tak wieczór był bardzo
                  udany.

                  Pozdrawiam!
                  • hania55 Re: sommelier & kultura wina 13.11.03, 14:30
                    winoman napisał:

                    > Mam nadzieję, że prócz wieczoru napawałaś się też winem
                    > :-))

                    O, tak! Prostym, ale przyjemnym, tzn. Balducci Cabernet Sauvignon, chyba 2001.
                    Bez trzęsienia ziemi, ale wrażenia pozytywne.

                    Ja właśnie skończyłem wieczór z przyjaciółmi, była
                    > Quinta da Mimosa, Fazi Battaglia Rosso Conero, orac
                    > Chianti Rufina Selvapianna. Sommelliera żadnego nie ma
                    > na pewno w promieniu 150 km ode mnie (a pewnie i 200),
                    > więc trochę musiałem udawać, ale i tak wieczór był bardzo
                    > udany.
                    >

                    Oj, może nawet więcej niż 200. W każdym razie, w kierunku południowo-wschodnim
                    nie ma chyba żadnego :-)
            • Gość: tpb Re: sommelier & kultura wina IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.11.03, 19:09
              "Małżonka moja, choć o winie wie więcej niż statystyczny Kowalski,
              po obejrzeniu programu w TVN zapragnęła udać się do knajpy, gdzie będzie
              prawdziwy sommelier, który z całym ceremoniałem zapoda nam coś wyjątkowego."

              Boję się, że masz problem... Niestety najlepsi sommelierzy jakich znam od dawna
              nie pracują w restauracjach. Chyba, że umówisz się na prywatne tete-a-tete z
              MJ, ale to wyprawa do Krakowa lub W-wy.

              Ale jak spotkasz jakiegoś, to daj znać!
              pozdro
              tpb
              • miszka44 Gdzie pracują sommelierzy? 08.11.03, 14:22
                Gość portalu: tpb napisał(a):

                > Boję się, że masz problem... Niestety najlepsi sommelierzy jakich znam od
                dawna
                >
                > nie pracują w restauracjach.


                To co robią?! Przecież ten zawód jest (powinien być?) nierozerwalnie związany
                z restauracjami.

                Pzdr
                M44
                • sstar Re: Gdzie pracują sommelierzy? 11.11.03, 18:46
                  A propos wspomnianego Vincenta:

                  www.vincent.wroclaw.pl/wina.htm
                  Pozdrawiam
                  star
                  • Gość: docg oj wincent, wincent :-) IP: 212.160.147.* 12.11.03, 12:53
                    czytam sobie tą kartę win-centa i zastanawiam się, czy zobacze kiedyś w
                    polskiej restauracji kartę win bez śmiesznych literówek?
                    Na razie przyswoiłem sobie nową nazwę: "BAROLLO", brzmi o niebo lepiej niż
                    tradycyjna wersja :-))
                    pozdrawiam
                    • Gość: panowca tudzież Vouverey IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.03, 16:26
                      że nie wspomnę o
                      Stamps of Australia
                      Chardonnay Semillon '98 - nie dośc że Stamp to jeszcze za stary
              • shuriken Re: sommelier & kultura wina 12.11.03, 12:39
                Gość portalu: tpb napisał(a):

                > Boję się, że masz problem... Niestety najlepsi sommelierzy jakich znam od dawna
                > nie pracują w restauracjach. Chyba, że umówisz się na prywatne tete-a-tete z
                > MJ, ale to wyprawa do Krakowa lub W-wy.

                No to nie ja mam problem, ale fanatycy broniący z pianą na ustach świętości zawodu
                sommeliera. Bo z tego wynika, że w warunkach polskich jest to zupełna egzotyka,
                burżuazyjny wymysł itp. Aby zobaczyć w akcji dobrego dyrygenta (innego bohatera
                wspomnianego programu TVN) nie trzeba aż tyle zachodu!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka