koguciik-2972
28.07.12, 13:31
.........jasna cholera...........ile można............
siedział ledwo, czytając kolejne epistoły o ludziach, których nie znał i szczerze mówiąc - średnio go obchodzili. Po wielu dniach opowieści, miał wrażenie, że znalazł się w jakimś świecie równoległym, stworzonym przez psychodelicznego szaleńca. Setki linków........screenów...... i ciągłe - czytaj...........czytaj.........czytaj..........patrz..........patrz.........widzisz ?.........co widzisz ?..........krzywdy..........straszne..........potwory.............skorumpowane administracje forów...........straszliwe ataki kosmicznych stworów...............podłość............trolle............złodzieje...........bandyci............
kurde..........24 h na dobę. I od rana to samo. Czytał, bo to ponoć sprawy dziejowe, straszne krzywdy. Niewdzięczność. No czytał. Dał się wciągnąć, słuchając tych strasznych opowieści.
I nagle, ni z tego ni z owego - starsza pani kokieteryjnie gaworząc, zapełniła ekran.............patrzył lekko zszokowany. Kobieta, która dopiero co, zawodziła łkaniem, lamentując nad jej zniszczonym przez różne dziwadła image - wychynęła w radosnym uśmiechu, we frywolnej pozie............matkooooooooooo
nie bardzo wiedział co zrobić..............jak zareagować..........parsknął śmiechem w pierwszym odruchu..........ale skomentował grzecznie, omijając starannie kwestię zbyt chyba głębokiego dekoltu, jak na nobliwą panią, jaką chciała, żeby ją widział.
kobietoooooooooo mogłabyś być moją matką.................pomyślał lekko zdegustowany.
starsza pani, nie zauważywszy konsternacji......ciągnęła wywód o lodach i nowym autku.
coś mi tu nie pasuje.............pomyślał. Ale pożegnał się grzecznie, jako że prawie świtać zaczynało i nie miał już siły i ochoty na dalsze wywody, które i tak prowadziły donikąd.
poszedł lekko wpieniony spać, wiedząc, że od rana zacznie się znowu..................
cdn.