Dodaj do ulubionych

Święty Mikołaj

26.11.12, 12:09
Czym jestem starsza, tym bardziej staję sie osobistym wrogiem tego pana.
Dziś przeczytałam w RZ. krótki wywiad z panią psycholog Ohme, która uwaza, że Święty Mikołaj to magia swiąt, a dziei, którym rodzice powiedzą, ze Mikołaja nie ma będą miały powazny problem w przedszkolu - bo będą odrzucane i wyśmiewane, a że dzieci chcą być takie, jak wszyscy, to rodzice mają im mówić, że Mikołaj istnieje, albo "nie zostawiać samych z tym problemem".
No zesz - jak w przedszkolu dzieci uwazają, ze niemowleta znajduje się w kapuście, to też nie wolno własnemu dziecku powiedzieć prawdy?
Ale nie tylko o to mi chodzi. Mam do tego Pana trzy zastrzezenia, co najmniej
a. Oszukuje sie dziecko. Nie jestem betonem i póki mowimy o Mikołaju dwu-trzylatkowi, to mi się jeszcze nóż w kieszeni nie otwiera. Ale jak słyszę od znajomej, że sześciolatka przychodzi z wątpliwościami, bo widzi, ze coś tu nie gra, bo kolegom zabawki kuppują rodzice, to zamiast pochwalić dziecko za logiczne myślenie i rewolucyjną czujność, znajoma wmawia mu, zę to tylko dlatego, zę Mikołaj jest taki fajny, ze niektórzy rodzice się w nigo bawią. Robienie z dziecka idioty, moim zdaniem.
b. Prezenty w ten sposób dziecko tylko otrzymuje, a nie daje. Cholernie wygodne dla rodziców, bo "prezent od dziecka" to oczywiscie albo kolejny wydatek, albo posiedzenie z dzieckiem, by coś narysowało czy wykleiło. Tyle, ze dziecko uczy się brać, nie dawać. Bardzo dużo ludzi niem ma z dawania żadnej zabawy - a moim zdaniem wybieranie prezentów i zastanawianie się, czy ktoś się ucieszy jest fajniejszą magią świąt niż Mikołaj.
c. Co roku czytam co najmniej kilka postów, ze konieczny jest Mikołaj, "bo jak sie dowiedziałam, że to nie Mikołaj, tylko rodzice, to swięta straciły cały urok". No własnie - najlepszy argument przeciw...
Obserwuj wątek
    • ginny22 Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 14:01
      Mam wrażenie, że od zawsze wiedziałam, że nie ma św. Mikołaja. Że to my sami sobie dajemy prezenty na jego pamiątkę. Na pewno już jako starszy przedszkolak robiłam "prezenty" dorosłym pod postacią rysunków czy innych cudów na kiju. Nie czuję, żeby przez to święta straciły magię - przeciwnie. Nauka dawania i radości z tym związanej jest za to cenną lekcją, która mi procentuje całe życie.
      A kłamanie dziecku, która się domyśla prawdy, jest bez sensu.
      • ding_yun Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 14:33
        Dość wcześnie zorientowałam się, że Święty Mikołaj nie istnieje, nawet nie pamiętam już jak, a moment rozdawania prezentów i tak był magiczny. To, czy Święta są udane zależy przede wszystkim od atmosfery i stosunków panujących w rodzinie, a nie od tego w co dziecko wierzy lub nie.

        Natomiast co do dawania prezentów dorosłym, to moim zdaniem niekoniecznie trzeba tego od dziecka wymagać. Tak naprawdę jedyne, co może zrobić maluch, to jakiś rysunek, laurka, wycinanka - innymi słowy jakaś praca plastyczna. To teraz sobie woybraźcie kilkulatkę (tu ding yun poddaje się retrospektywie), która ma zerowy talent, cierpliwość i zamiłowanie do zajęć manualnych. I co, zmusić ją, żeby machnęła parę schematycznych laurek? Bez sensu moim zdaniem. Wyrosłam w przekonaniu, że na święta dzieci dostają prezenty od dorosłych, w programie miałam najwyżej jakiś krótki monodram dla wszystkich i na egoistkę nie wyrosłam jak mi się wydaje. Wiedziałam skad się biorą prezenty, wiedziałam, że ktos musi na nie zarobic i mi je kupić, cieszyłam się z każdego i to wystarczyło.
        • verdana Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 14:47
          Nie. Iś z dzieckiem do sklepu i kupić jakiś drobiazg, maskotkę, cokolwiek. Aby dziecko mogło cieszyć się nie tylko z prezentów, ale i z tego, ze inni się ciesza tym, co od niego dostali. To co najmniej połowa radości na święta i nie nalezy tego dziecka pozbawiać.
          Pewnie, że nie musi prezentów dawać wszystkim, jeśli rodzina jest duża, ale choćby rodzicom - tak.
          • ding_yun Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 18:26
            Pamiętam, że zaczęłam kupować prezenty na święta od kiedy zaczęłam dostawać kieszonkowe, a zaczęłam dosyć wcześnie. I to była dla mnie rzeczywiście radość, bo chociaż pieniądze technicznie rzecz biorąc rodziców, a nie moje, to jednak czegoś tam sobie trzeba było odmówić, żeby uskładać sumkę na prezent dla mamy czy babci. Jako małe dziecko jakoś po prostu nie miałam takiej potrzeby, ale jasne, że można inaczej.
            • hankam Re: Święty Mikołaj 27.11.12, 10:10
              Też tak uważam - obdarowywane dziecko wcale nie wyrasta na egoistę, po prostu w pewnym momencie dorasta do tego, aby ze swojego kieszonkowego kupić coś siostrze, rodzicom, dziadkom.
              Tak jak dziecko w pewnym momencie chce się nauczyć chodzić, jeść samo, a nie być karmione, tak też kiedyś zaczyna chcieć dawać prezenty.
          • bi_scotti Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 18:28
            Moi rodzice byli ateisci i do tego o dosc zdecydowanych lewicowych pogladach (co zreszta nie przeszkodzilo im w byciu "groznymi wrogami klasowymi" w PRLu wink ) ale wbrew takiej "podstawy ideologicznej", Sw. Mikolaj przychodzil do nas do domu 6 grudnia a potem niejaki Aniolek podkladal prezenty pod choinkowa galaz stojaca w takim jednym, specjalnym wielkim wazonie. Sw. Mikolaj dostarczal drobiazgi typu czekolada albo niedroga ksiazka do butow/kapci specjalnie ustawionych bardzo porzadnie kolo lozka w nocy z 5 na 6 grudnia. Natomiast Aniolek najczesciej przynosil cos wiekszego/drozszego/porzadniejszego (choc i z tym roznie bywalo) gdy jedlismy kolacje 24 grudnia. Mysle, ze mialam jakies 7-8 lat gdy zorientowalam sie, ze Sw. Mikolaj nie istnieje a gdy on padl, padl i Aniolek. I od tego czasu sama zaczelam podkladac do butow/kapci w te noc z 5 na 6 grudnia i potem po cichu cos pod te galaz 24 grudnia. Do dzis dajemy sobie w rodzinie drobne prezenty wlasnie w te dwie daty i sa to zawsze "tajemnice", zadne tam zamowione dobra czy inne gift cards wink Ma byc indywidualnie, specjalnie, z pomyslem i czuloscia dla obdarowywanego. Moim rodzicom udalo sie podarowac mi radosc z calej tej magii przygotowywania prezentow i dawania ich "pokryjomu" i za to jestem im bardzo wdzieczna; wydaje mi sie, ze moje dzieci przejely te same uczucia i przezycia zwiazane z ta cala zabawa w tajemniczych "dostawcow" paczuszek smile
            Wkurza mnie zas totalnie to, o czym pisze Verdana - utozsamianie postaci Sw. Mikolaja (a chyba bardziej coca-colowego Santa Claus rodem z Atlanty) z jakims cudem dziecinstwa przy jednoczesnej skrajnej komercjalizacji Christmas i totalnych absurdow w zapozyczaniu sie na prezenty etc. W tym kontekscie tez jestem anty temu panu w czerwonym kubraku w sankach ciegnietych przez renifery wink
            • godiva1 Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 19:54
              A ja sie nie zgadzam z Wami i juz.
              Moja 11 latka czuje magie Swiat (wiem bo o tym duzo mowi jak grudzien to jest dla niej magiczny czas) chociaz naturalnie w Mikolaja nie wierzy juz od dawna. Nawet jak byla malutka to wiedziala, ze ten Swiety Mikolaj to jest abstrakcyjna teza, ze tych panow w czerwonych kubrakach przed sklepami jest za duzo, ze prezenty dla babci i dziadka kupujemy my itp. Podobnie jak wiedziala ze w ksiazkach zwierzeta mowia do siebie a w realu nie, ze czarownice w Halloween sa tylko folklorem, ze to co w TV nie przeklada sie na to co w domu.
              Dzieci sa w stanie trzymac w mozgu wiecej niz jeden paradygmat, i ze nalezy byc podejrzliwym co do tego co sie czyta albo slyszy.
              Jesli dla dziecka magia Swiat sie konczy wraz ze Swietym Mikolajem, to cos jest nie tak.
              • verdana Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 20:09
                To z czym się nie zgadzasz? Przecież to własnie piszemy...
                • joa66 Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 20:24
                  No to ja tym bardziej się nie zgadzam smile

                  Zarówno ja jak i moje dziecko przeszło gładko przez wiarę w Mikołaja , poprzez wątpliwości, aż do pewności, że Mikołaja nie ma. "Nasz" Mikołaj nie zakładał przynoszenia rózgi i dawał prezent bezinteresownie a nie za zasługi. Dziecko się cieszyło, że bierze udział bajce, ze bajka się dzieje , a nie jest tylko na kartach książek.

                  Pozostałością wiary w Mikołaja jest specyfika prezentów i opakowań - takie są tylko w Boże Narodzenie.

                  p.s. mój syn zgadza się z tym co napisałam, tylko bardziej dobitnie - wiem, bo kiedyś był podobny temat i z nim rozmawiałam
                • godiva1 Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 21:53
                  No nie zgadzam sie ze mowienie dzieciom o Sw Mikolaju jest zle. Ja swojemu mowilam i polecalam pisac listy i robilam odciski stop w sniegu i zostawialam ciasteczka kolo kominka w Wigilie, a podejrzewam ze Ania w glebi mozgu zawsze wiedziala ze to jest pic na wode.
            • jhbsk Re: Święty Mikołaj 27.11.12, 13:23
              bi_scotti napisała:
              , Sw. Mikolaj przychodzil do nas do d
              > omu 6 grudnia a potem niejaki Aniolek podkladal prezenty pod choinkowa galaz

              To tak jak u mnie smile
    • gaja78 Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 20:42
      Zgadzam się z Verdaną.

      Dodatkowo, jako matka przedszkolaka, czuję się zaskoczona, wręcz zażenowana hipotezą zakładającą (a więc niejako sankcjonującą), że dzieci w przedszkolu będą wyśmiewały czy odrzucały kogokolwiek.

      Dzieci w przedszkolu nie muszą nikogo wyśmiewać. Do tego wystarczy jeden zasadniczy czynnik: brak takich wzorców wśród dorosłych. Jeśli w domu nie ma wyśmiewania "inności", a opiekunowie w przedszkolu są na tyle ogarnięci, żeby takie ewentualne zakusy wśród dzieci dusić w zarodku, to czemu maluchy miałyby kogokolwiek odrzucać ?

      W dzieci warto wierzyć. Jeśli się w nie wierzy, wyrastają na ludzi, których się w nich w tej wierze widzi. Dlatego jak słyszę, że przedszkolaki będą kogoś odrzucały i wyśmiewały, to się we mnie z lekka gotuje ...
      • joa66 Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 20:47
        Ale przedszkolaki wysmiewają ! Mój osobisty syn został kiedyś wyśmiany (plus dźwiękowe efekty specjalne) bo lubił szpinak.

        • gaja78 Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 22:36
          joa66 napisała:

          > Ale przedszkolaki wysmiewają ! Mój osobisty syn został kiedyś wyśmiany (plus dź
          > więkowe efekty specjalne) bo lubił szpinak.
          >

          Nie wyśmiewają, jeśli opiekunowie tego pilnują. Takie zaniedbania trzeba piętnować. Mam nadzieję, ze zwróciłaś uwagę nauczycielom przedszkolnym ?
          • joa66 Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 22:48
            Nie sądzisz, że najpierw trzeba wyśmiać, żeby nauczyciel mógł zareagować? smile


            • gaja78 Re: Święty Mikołaj 27.11.12, 16:21
              joa66 napisała:

              > Nie sądzisz, że najpierw trzeba wyśmiać, żeby nauczyciel mógł zareagować? smile
              >

              Nie sądzę.
              Takie rzeczy (zasady co do wyśmiewania) przerabia się z przedszkolakami profilaktycznie. Małe, pojedyncze epizody duszone w zarodku to brak wyśmiewania zbiorowego. W przedszkolu. W przedszkolu moich córek to jedno z najgorszych "wykroczeń". Gorsze od kradzieży przedszkolnej zabawki.

              W szkole już się nad tym skutecznie zapanować nie da, ale dzieci uczone w przedszkolu, że pewne zasady są ważne, że pewne rzeczy są dobre a pewne złe, mniej chętnie poddają się owczym pędom w życiu szkolnym.
              • joa66 Re: Święty Mikołaj 27.11.12, 19:06
                Zapominasz o roli domu smile Niezależnie od pracy przedszkola, dzieci maja na sumieniu "małe epizody", na które personel może reagować.

                Trzylatki to nie grupa nieskażonych doświadczeniem niewinnych dzieciątek - one przez te 3 lata czegos się nauczyły, niekoniecznie dobrych rzeczy.

                Dlatego wierzę, że istnieje wyśmiewanie, mimo najwiekszych starań personelu nauczycielskiego. Nawet jeżeli takie zachowania sa natychmiast korygowane, to wyśmiewane dziecko też ma swoje 30 sekund przykrości.

                Nie twierdzę, że takich przykrości należy za wszelką cenę unikać, jednak dziwi mnie zdziwienie, że w przedszkolu może istniec coś takiego jak wyśmiewanie.

                p.s. tak na marginesie- nie bardzo wierzę w wysmiewanie akurat z powodu Mikołaja , ale to inna bajka
    • croyance Re: Święty Mikołaj 26.11.12, 21:37
      U mnie bylo bez dramy: najpierw wierzylam w Sw. M. totalnie i wypatrywalam san, gwiazdki i reniferow - bardzo magiczne i przyjemne wspomnienia smile a potem jakos naturalnie przeszlam do tego, ze to nie Sw. M. przynosi prezenty, ale rodzice kupuja je w jego zastepstwie (bo sam nie zdazy), a potem, ze to wlasciwie takie symboliczne bardziej, taka symboliczna postac, taki zwyczaj, tradycja. Zadnego szoku nie bylo, sa za to mile wspomnienia.
    • zwiatrem Re: Święty Mikołaj 27.11.12, 00:15
      Pamiętając, od strony dziecka tego Mikołaja ... to było coś jedynego, dobrego, tylko dla mnie. Rozczarowanie że go nie ma, było straszne. Kompletny absurd.
      Pewnie życie tak mi w tych czasach dopieprzyło, że sama się tego Mikołaja uczepiłam, a nikt mi prawdy nie wyjaśnił przed koleżankami, więc trwało dłużej niż można przypuszczać. Oczywiście tylko on był hojny i zawsze dostałam coś tylko dla siebie.

      Moim dzieciom nie fundowałam takich wierzeń absolutnych, poza tym cały rok dbamy o zaspokojenie ich potrzeb, więc nie czekają na Mikołaja jako wielkie objawienie, a magia świat istnieje dzięki nam wszystkim, a nie podarunkom.
      Poza tym kilka wpadek ten święty zaliczył, bo bez opamiętania podrzuca prezenty do szkoły i to takie, które dzieci widziały u pani w szafie, do babci, chociaż w domu już był i dlaczego wtedy zapomniał wszystko zostawić od razu i u cioci, która wszystko przekazała babci jakby nie mógł od razu kiedy u tej babci już był ? No i jeszcze te pytania, całkiem logiczne, wymagające logicznej odpowiedzi muszę docenić.

      Tymczasem nasza 7letnia córka, sama z siebie w tym roku pobrała krepinę, taśmę klejącą, nożyczki, zamknęła się w pokoju i zaczęła produkcję podarunków. Od siebie i na święta dla całej rodziny (tutaj sznureczek planowanych obdarowanych) z przesłaniem dosłownym.
      Żadnych Mikołajów.
    • ambivalent Re: Święty Mikołaj 27.11.12, 12:03
      Ja sie nad tym ostatnio zastanawialam i doszlam do wniosku, ze dam dziecku samej wybrac w co chce wierzyc. Wmawiac nie bede, ze mikolaj istnieje, szopek odstawiac tez nie. Jak bedzie wierzyc w mikolaja (bo dzieci w przedszkolu opowiedza, albo panie albo babcie) to ok. Jak przyjdzie i spyta czy mikolaj istnieje, to zapytam, co ona o tym sadzi. Dopoki bedzie mowila, ze tak, bede sie zgadzac. Jak zacznie miec watpliwosci, postaram sie w delikatny sposob wyjawic jej prawde smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka