verdana
06.06.15, 13:59
www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1620319,4,o-zaletach-i-wadach-samokontroli.read
Dawno zastanawiałam sie nad testem obarczonym moim zdaniem fundamentalną wadą wrodzoną. Badacz przyjął za pewnik, ze lepiej mieć dwa cukierki później, niż jeden od razu - i ze jest to oczywiste dla wszystkich. Dla mnie nie jest. Jesli mam ochotę na lody, to wolę jedną kulkę od razu niż dwie za dwie godziny, gdy mogę już ochoty nie mieć.
Poza tym ten test bada rzecz znacznie bardziej złożoną niż samokontrola. Bada przede wszystkim stopień rozwoju dzieci - być moze zbadano tylko to, ze dzieci rozwijające się szybciej i umiejące się łatwiej powstrzymać od zjedzenia (czego zwykle małe dzieci nie potrafią) robią karierę częściej, niz te, które rozwijają się wolno. Albo, że dzieci wychowywane surowo, które nie pozwolą sobie na zjedzenie cukierka, bo dla nich "jak nie zjesz dostaniesz więcej" oznacza "Jak zjesz, zostaniesz ukarany" (bo brak nagrody dla dzieci jest karą, o czym badacz zapomniał). Wtedy karierę robiłyby nie dzieci z większą samokontrolą, ale te, które same nie decydują, co jest dla nich korzystniejsze, a słuchają dorosłych.
No i w sumie takie grzeczne, posłuszne dzieci zawsze osiągają w szkole lepsze wyniki. Tego nie trzeba badać. A zadowolenie z życia - jesli badano je po zakończeniu szkoły to oczywiście koreluje sie ze szkolnymi wynikami. A czy badano je, gdy te dzieci miały lat 40?