Gość: agulha
IP: *.acn.pl
15.02.04, 01:32
Wiecie, byłam ostatnio w dwóch dużych centrach handlowych (dzisiejszy to był
Carrefour Wileńska). W każdym z nich mijając biuro turystyczne (chyba
Neckermann, przynajmniej eksponowali to logo) zauważyłam taki kant. Jest
kartka A-4 z ofertą wydrukowaną wielkimi literami wraz z ceną - np. 1799
euro. A pod spodem malutkimi literkami rewelacje takie, jak: "plus opłata
lotniskowa - 200 USD". Albo" "plus dolot do Frankfurtu 280 USD". Zatrzęsło
mną z wściekłości. Akurat teraz nigdzie się nie wybieram, ale do nich nie
przyjdę nigdy, skoro mają takie obyczaje. To jest próba nabrania klienta (bo
będzie mu głupio zrezygnować, albo wręcz może zorientuje się po fakcie?) i
brak rzetelności kupieckiej.