agnicha6
15.07.11, 22:31
Ależ jestem wkurzona! Żeby nie powidziec inaczej.
Kierowcy jadą z grupa ze swoich stron, ja jestem"obca".
Oni dbają o swoją dobrą opinię. Trasa jest trudna, więc kiedy dojedziemy gdzieś bez problemu , to oczywiście jest ich zasługa, co podkreślają głośno,mówiąc,że jestem im winna piwo.I nie chodzi o to piwo, bo mogę im potawić cały transporter.Jeśli zaś jest coś nie tak, to jest moja wina.I wyolbrzymiają to okropnie. Nie jestem przewrazliwiona na tym punkcie. Oczywiście ,że daje radę, ale , kurczę, czy takie łosie muszą mi zatruwać życie?Nie wspomnę już o słownictwie owych mistrzów.Jeden z nich był we Francji dłuższy czas( pracował na budowie),więc cokolwiek powiem, to onton komentuje głośno. W ogóle wszystko wie najlepiej, a to czego nie wie, to jest po prostu nie ważne, na przykład zwiedzanie jakiegoś obiektu. Wiem, daję radę i ok, ale nie ukrywam,że prymitywni kierowcy czasami mnie przerastaja i tyle.
Pozdrawiam brać pilocką. Musiałam się wygadać.