Tunezja-Libia: Horror z Triadą

03.07.05, 19:59
Daliśmy się skusić (na swoje nieszczęście) ofertą Triady na imprezę pobytowo
– objazdową Tunezja – Libia w dniach 14.06 – 28.06. Co prawda, mimo że
podróżujemy sporo, z tym biurem nigdy nie mieliśmy kontaktu, a skusiła nas
przede wszystkim Libia, bo Tunezję już znamy. I jedynie to przeważyło, że
wpłaciliśmy po niemal 2000 PLN („Dni gorących cen Tunezja Libia 15 dni –
wybrane hotele”) od osoby licząc, że odpoczniemy i poznamy Libię. Jak było –
możecie poczytać w kopiach pism reklamacyjnych, jakie wystosowaliśmy do Triady.
Hotele nie odpowiadające standardom; jedzenie marne i w niewystarczających
ilościach; zaskakiwanie zmianami cen, hoteli, tras, miejsc zwiedzania;
nieprzygotowanie logistyczne (brak miejsc w hotelach po przyjeździe, brak
polskiego pilota w czasie objazdu, brak stołu szwedzkiego, itp.) – to tylko
niektóre z „przyjemności” które nas spotkały.
Mamy prośbę do pozostałych uczestników imprezy Tunezja-Libia
14(15).06.2005-28.06.2005, aby nie dali się złamać i twardo występowali
przeciw Triadzie, nawet na drogę sądową. Ponieważ praktycznie nic nie
odpowiadało opisom katalogowym, macie szansę na odszkodowanie w wysokości
dwukrotnych kosztów wycieczki.
Wszystkim służymy pomocą – proszę komunikować się ze mną pocztą elektroniczną
na adres: jur47@NOSPAM.gazeta.pl lub pentera@wp.pl – podamy, kogo i jak należy
poinformować o oszustwach Triady.

Pismo I (złożone na ręce rezydenta w trakcie wycieczki)
Hotel Dimess, 17.06.05.

Biuro podróży Triada
na ręce Rezydenta Biura, p. Moniki Miązek.

My, niżej podpisani mieszkańcy hotelu Dimess – strefa turystyczna Mahdija,
Tunezja, składamy na ręce Rezydenta Biura, p. Moniki Miązek skargę na sposób
organizacji imprezy oraz warunki pobytu w hotelu Dimess.
Ponieważ część z punktów tego pisma nie dotyczy wszystkich uczestników, każdy
z niżej podpisanych wymienia punkty jego dotyczące.
Punkt 1 – Termin podróży – część uczestników imprezy wylatująca z lotniska w
Bydgoszczy została postawiona przed faktem skrócenia imprezy z 15 dni na dni
14 – wylot nastąpił w dniu 15.06.05 o godz. 2:45, odlot ma nastąpić 28.06.05.
Punkt 2 – Po kilkunastu godzinach podróży – w przypadku pasażerów z Gdańska
było to 16 godzin (zbiórka godz. 18:45, przyjazd do hotelu 10:45) po
interwencji otrzymaliśmy na śniadanie bagietkę, kawałki kiełbasy i resztki
surówki z pomidorów, a do picia zimną kawę i również zimną rozwodnioną
herbatę. W jadalni było brudno, na stołach resztki jedzenia, brudne naczynia
po poprzednikach i roje much. Zarówno surówek, jak i pieczywa było za mało,
dopiero po kilkukrotnych interwencjach i długim oczekiwaniu pojawiły się
dodatkowe porcje, zresztą w znikomej ilości.
Punkt 3 – Uczestnicy zostali zakwaterowani w pokojach z licznymi usterkami,
często brudnych. Pościel i ręczniki wskazywały cechy użycia. Często
przydzielano 1 ręcznik kąpielowy na 2 osoby, brak mydła, papieru toaletowego.
Punkt 4 – Ilość, jakość i higiena posiłków przedstawia wiele do życzenia. Np.
do śniadania podawane są niepokojone bagietki i jedzący sami muszą je kroić.
Talerze ociekają wodą, brak jest jakichkolwiek soków do śniadania, chronicznie
brakuje kawy bądź herbaty. Np. w dniu 17.06.05 o godz. 8:00 zabrakło kawy i
pojawiła się po kilkunastu interwencjach u kelnerów, w kuchni i recepcji o
godz. 9:00 (śniadania wydaje się do godz. 9:00 i część chętnych odeszła
wcześniej). Początkowo do obiadokolacji nie podawano żadnych owoców, a zestaw
potraw był identyczny – z mięs i ryb codziennie był kurczak i ryba. W dniu
17.06.05 na obiadokolację podano bardziej urozmaicony jadłospis z racji tego,
że w tym dniu w hotelu była rezydentka.
Punkt 5 – Hotel, położony na uboczu ani swym wyposażeniem, ani położeniem nie
spełnia naszym zdaniem warunków hotelu trzygwiazdkowego. Brak animacji, pustka
i brak możliwości rozrywki (kilka okolicznych hoteli niechętnie widzi obcych
przybyszy).
Punkt 6 – Większość uczestników planowanej wycieczki do Libii dopiero w
autobusie lub w dniu 17.06.05 w czasie spotkania z rezydentką dowiedziała się,
że musi posiadać 97 euro zamiast 60 euro. Jest to jaskrawe naruszenie warunków
umowy, gdyż w katalogu okazywanym uczestnikom kwota ta wynosiła „około” 60
euro. Podwyżka 60% w stosunku do wartości początkowej nie może być
zinterpretowana na niekorzyść uczestników. Ponieważ biuro powinno być
ubezpieczone na wypadek podobnych sytuacji i nie mogą one niespodziewanie
obciążać uczestników, odmawiamy wpłaty 97 euro, a jedynie 60 euro zgodnie z
kwotą z katalogu. Uczestnicy imprezy nie mogą być zaskakiwani w jej trakcie
gwałtownymi zmianami kosztów, gdyż mogą być na nie nieprzygotowani.
Lista podpisanych (tu zawiera tylko ilość osób do danej umowy i miasto):
1. - 2 osoby - umowa 140323 – Gdańsk
2. – 1 osoba – umowa 132310 – Gdańsk
3. – 2 osoby – umowa 125080 – Wrocław
4. – 2 osoby- umowa 122295 – Warszawa
5. – 2 osoby – umowa 121772 – Łódź
6. - 2 osoby – umowa …. - Sopot
7. - 1 osoba – umowa 132011 – Kraków
8. - 1 osoba – umowa 132012 – Kraków
9. - 1 osoba – umowa 142473 – Gliwice.

Pismo II, złożone po powrocie w Biurze, w którym kupowaliśmy:

Gdańsk, 30.06.2005 r.
80-463 Gdańsk


Triada. Biuro Podróży
Warszawa
ul. Puławska 66/70


Uzupełnienie reklamacji 09551 z dnia 18.06.2005 r złożonej na ręce p. Moniki
Miązek wynikające z dodatkowych faktów powstałych po złożeniu reklamacji. O
faktach tych na bieżąco informowany był pilot, p. Jacek Zalewski, na co
posiadamy potwierdzenie pozostałych uczestników wycieczki objazdowej Tunezja –
Libia 21.06 – 27.06.

1. Brak przygotowania logistycznego imprezy:
a) zaskakiwanie uczestników ciągłymi zmianami przebiegu imprezy i jej warunków;
b) niezabezpieczenie odpowiedniej, zgodnej z umową, bazy hotelowej i żywieniowej;
c) brak weryfikacji wniosku wizowego przed wyruszeniem na granicę
tunezyjsko-libijską;
d) wynikające z poprzednich błędów spędzanie po kilkanaście godzin w autokarze;

2. Niezapewnienie właściwej opieki pilotów podczas objazdu;

Ad. 1a)
- Dla uczestników odlatujących z lotniska w Bydgoszczy bez uprzedzenia
skrócono imprezę z 15 na 14 dni (wylot do Tunezji dnia 15.06.2005 godz. 02:45,
wylot do Polski 28.06 o godz. 22:50);
- Dopiero na lotnisku w Tunisie dowiedzieliśmy się o zmianie kolejności pobytu
i zwiedzania – miało być najpierw zwiedzanie, potem odpoczynek – było
odwrotnie. Dla nas maraton autokarowy po Libii bez możliwości wypoczynku był
nie do przyjęcia;
- Po przebytym poważnym zabiegu na sercu znając scenariusz pobytu nie
zdecydowałbym się na tak forsowny sposób spędzenia urlopu;
- O zmianie wysokości opłat dodatkowych z 60 euro i 60 zł na 97 euro wszyscy
uczestnicy wy-cieczki dowiedzieli się na spotkaniu z rezydentem następnego
dnia po przylocie, , pilot wycieczki do Libii przedstawił nam opinię TRIADY,że
jeśli nie uiścimy podwyższonej opłaty , nie będziemy mieli prawa uczestniczyć
w wycieczce do Libii.
- Pierwszy dzień wycieczki dla mieszkających poza Hammamet polegał na
przewiezieniu uczestni-ków do hotelu na peryferiach Hammamet, dodatkowo po
drodze zmieniono hotel, w którym mieli-śmy nocować – w rezultacie zamiast w
Les Pyramides nocowaliśmy w hotelu Kilma;
- Po zwiedzeniu Kairuanu pojechaliśmy przez Medenin do Tataouin, w którego
okolicach mieliśmy nocleg;
- Trzeci dzień rozpoczął się od powrotu do Medenin i przejazdu na Djerbę,
gdzie mieliśmy nocleg w Zarzis;
- W Libii nie zwiedzaliśmy Nalutu, duża część „zwiedzania” to widok z okien
autokaru;
- W dniu 27.06 po wyjeździe z hotelu pod Trypolisem o godz. 7:00 i krótkiej
przerwie na zwiedza-nie Sabratah oraz długiej, sześciogodzinnej n
    • jur47 Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą 03.07.05, 20:05
      Ponieważ II pismo nie zmieściło się w całości, spróbuję jeszcze raz:

      Gdańsk, 30.06.2005 r.
      80-463 Gdańsk


      Triada. Biuro Podróży
      Warszawa
      ul. Puławska 66/70


      Uzupełnienie reklamacji 09551 z dnia 18.06.2005 r złożonej na ręce p. Moniki
      Miązek wynikające z dodatkowych faktów powstałych po złożeniu reklamacji. O
      faktach tych na bieżąco informowany był pilot, p. Jacek Zalewski, na co
      posiadamy potwierdzenie pozostałych uczestników wycieczki objazdowej Tunezja –
      Libia 21.06 – 27.06.

      1. Brak przygotowania logistycznego imprezy:
      a) zaskakiwanie uczestników ciągłymi zmianami przebiegu imprezy i jej warunków;
      b) niezabezpieczenie odpowiedniej, zgodnej z umową, bazy hotelowej i żywieniowej;
      c) brak weryfikacji wniosku wizowego przed wyruszeniem na granicę
      tunezyjsko-libijską;
      d) wynikające z poprzednich błędów spędzanie po kilkanaście godzin w autokarze;

      2. Niezapewnienie właściwej opieki pilotów podczas objazdu;

      Ad. 1a)
      - Dla uczestników odlatujących z lotniska w Bydgoszczy bez uprzedzenia skrócono
      imprezę z 15 na 14 dni (wylot do Tunezji dnia 15.06.2005 godz. 02:45, wylot do
      Polski 28.06 o godz. 22:50);
      - Dopiero na lotnisku w Tunisie dowiedzieliśmy się o zmianie kolejności pobytu i
      zwiedzania – miało być najpierw zwiedzanie, potem odpoczynek – było odwrotnie.
      Dla nas maraton autokarowy po Libii bez możliwości wypoczynku był nie do przyjęcia;
      - Po przebytym poważnym zabiegu na sercu znając scenariusz pobytu nie
      zdecydowałbym się na tak forsowny sposób spędzenia urlopu;
      - O zmianie wysokości opłat dodatkowych z 60 euro i 60 zł na 97 euro wszyscy
      uczestnicy wycieczki dowiedzieli się na spotkaniu z rezydentem następnego dnia
      po przylocie, , pilot wycieczki do Libii przedstawił nam opinię TRIADY,że jeśli
      nie uiścimy podwyższonej opłaty , nie będziemy mieli prawa uczestniczyć w
      wycieczce do Libii.
      - Pierwszy dzień wycieczki dla mieszkających poza Hammamet polegał na
      przewiezieniu uczestników do hotelu na peryferiach Hammamet, dodatkowo po
      drodze zmieniono hotel, w którym mieliśmy nocować – w rezultacie zamiast w Les
      Pyramides nocowaliśmy w hotelu Kilma;
      - Po zwiedzeniu Kairuanu pojechaliśmy przez Medenin do Tataouin, w którego
      okolicach mieliśmy nocleg;
      - Trzeci dzień rozpoczął się od powrotu do Medenin i przejazdu na Djerbę, gdzie
      mieliśmy nocleg w Zarzis;
      - W Libii nie zwiedzaliśmy Nalutu, duża część „zwiedzania” to widok z okien
      autokaru;
      - W dniu 27.06 po wyjeździe z hotelu pod Trypolisem o godz. 7:00 i krótkiej
      przerwie na zwiedzanie Sabratah oraz długiej, sześciogodzinnej na granicy dzień
      upłynął w autokarze,w tym dniu jedliśmy tylko śniadanie kontynentalne, (gdzie
      nasz szwedzki stół za który zapłaciliśmy?). Do hotelu Dimess dotarliśmy 28.06 o
      godz. 01:50 w nocy,
      Ad. 1b)
      - Hotel Dimess nie spełniał kryteriów hotelu trzygwiazdkowego: Położony na
      pustkowiu (6 km od Mahdimi), brak szwedzkiego stołu, brud, roje much, brak
      mydła, szamponu, ręczników kąpielowych, brudne ręczniki, brak łatwego dostępu do
      plaży, brak soków, kawy, herbaty na śniadanie, nieświeże jedzenie, brak
      wystarczającej ilości jedzenia, brak surówek, owoców, ciast na obiadoko-lacje;
      - Hotel Kilma w Hammamet położony kilkaset metrów od plaży z dala od centrum
      turystycznego;
      - W dniu 22.06 w okolicach Tataouin w hotelu, do którego nas zawieziono, po
      wyładowaniu naszych bagaży okazało się, że brak dla nas miejsc. Musieliśmy z
      powrotem załadować bagaże do autokaru i jechać do innego hotelu – hotel bez
      basenu i jadalni, na kolację i śniadanie dowożono nas do reszty grupy;
      - W Libii noc z 24.06 na 25.06 spędziliśmy w hotelu z nieczynnymi windami;
      następny hotel, w którym spędziliśmy dwie noce posiadał dwa baseny - bez wody,
      plaża wąska i brudna, bez parasoli i leżaków;
      Ad. 1c) W drodze do granicy Tunezja-Libia okazało się, że na zbiorczym wniosku
      wizowym jednej z uczestniczek wycieczki pomylono dane osobowe. Rezultat –
      sześciogodzinne stanie po stronie libijskiej i cofnięcie dwóch osób na stronę
      tunezyjską;
      Ad. 1d)
      - Dla osób zakwaterowanych w Tunezji środkowej przylot do Tunisu i
      kilkusetkilometrowy prze-wóz autokarem spowodował, że w XXI wieku podróż z
      Gdańska do Mahdiji trwała 16 godzin (14.06 godz. 18:30 wyjazd z Gdyni, 15.06
      godz. 11,00 przyjazd do hotelu Dimess);
      - Powrót trwał niewiele krócej – wyjazd z hotelu Dimess o godz. 16:45, przyjazd
      do Gdańska następnego dnia o godz. 7:15 – a więc ponad 14 godzin;
      - Jazda z Mahdiji do Hammamet, powrót na południe w okolice Tataouin, ponowny
      powrót przez Medenin na Djerbę to strata czasu na bezsensowne podróże tam i z
      powrotem;
      - Zaplanowanie przejazdu z Tunisu przez Sabatah do hotelu Dimess w Mahdiji
      spowodowało, że obiadokolację jedliśmy o godzinie 02 w nocy – a więc po 19
      godzinach od śniadania;
      Ad. 2
      - Dwa autokary wiozące uczestników wycieczki znajdowały się pod opieką jednego
      pilota polskie-go oraz dwóch pilotów libijskich nie mówiących po polsku ani
      angielsku. W rezultacie każdy z au-tobusów na zmianę po kilka godzin jechał bez
      polskiego pilota i bez informacji o otoczeniu;
      - Informacje o dalszym przebiegu wycieczki jej uczestnicy otrzymywali w
      ostatniej chwili, bardzo często ulegały one zmianie. Np. na Djerbie po przybyciu
      do hotelu o godz. 14:00 pilot ogłosił, że o godz. 16 – tej odbędzie się zebranie
      informacyjne (można je było zrobić przed obiadokolacją, tym bardziej, że
      uczestnicy zakwaterowani byli w bungalowach rozrzuconych na kilkudziesięciu
      hektarach). Na spotkaniu ustalono, że nazajutrz na śniadaniu będą zebrane
      paszporty i pojadą z libijskim opiekunem na granicę. Na kolacji pilot ogłosił,
      że jest zmiana i w ciągu pół godziny paszporty mają być dostarczone do stołówki;
      - Grupa 75 osób pod opieką jednego pilota była zbyt duża do zwiedzania obiektów,
      co powodowało, że znaczna część informacji nie docierała do większości uczestników;
      - Pilot wszelkie protesty uczestników bagatelizował, pomijał milczeniem lub
      komentował, że tak musi być. Interes biura był stawiany na pierwszym miejscu,
      natomiast uczestnicy byli traktowani jak rozkapryszone dzieci, mimo 100%
      niezadowolonych z przebiegu wycieczki.

      W rezultacie rażącego naruszenia przez Organizatora przepisów Ustawy z dnia 29
      sierpnia 1997 o usługach turystycznych, m. in. Rozdz. 3 art. 11a, 11b, Art. 14
      ust. 2, 5, Art. 16a, 16b, Art. 17 ust.2, Art. 19 ust. 1 i 2, Art. 30 ust. 1 i
      innych a także niedotrzymania warunków wynikających z Katalogu i Umowy żądamy:
      1. Zwrotu całości kwoty 97.00 euro na osobę (razem: 194.00 euro lub ich
      równowartości);
      2. Odszkodowania w wysokości dwukrotnych kosztów imprezy wynikających z umowy,
      t.j. 2x3910.00 PLN = 7820.00 PLN.
      W przypadku braku odpowiedzi w ustawowym terminie kierujemy sprawę do Sądu
      właściwego dla miejsca zawarcia umowy.

      Podpisy.


      ……………………
      ..……………..
      • Gość: kmt Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą IP: *.gdynia.mm.pl 04.07.05, 20:52
        Bylismy na imprezie DJERBA-LIBIA dokladnie turnus przed Wami. Wszystkie
        oszustwa i matactwa TRIADA powtorzyla u Was z niesamowita dokladnoscia. Nasze
        perypetie sa w watku "TRIADA-POWINNI TEGO ZABRONIC".
        • jur47 Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą 05.07.05, 18:18
          Skontaktował się ze mną Pan Jacek Konikowski z Pulsu Biznesu - prosi o kontakt
          wszystkich niezadowolonych z Biur Podrózy - przygotowuje materiał dotyczący
          nierzetelnych biur podróży. Podaję kontakt - skorzystajcie !!!! Podaję adres:
          J.Konikowski@pb.pl
          Napiszcie! Naprawdę warto!
          • evil_ka Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą 14.07.05, 15:42
            Sprostowanie dot. artykułu red. Jacka Konikowskiego „Marek Pol ma projekt nowej
            ustawy drogowej” (Puls Biznesu z 12.05.2003 r)

            p.o. Dyrektora
            Biura Komunikacji Społecznej
            Ryszard Nałęcz

            Warszawa, 12 maja 2003 r

            Redaktor naczelny „Pulsu Biznesu”

            Pan Jarosław Sroka

            Na podstawie art. 31, pkt 1 ustawy Prawo prasowe z 26 stycznia 1984 r. (Dz. U.
            Nr 5, poz. 24 z późn. zm.) uprzejmie proszę o zamieszczenie poniższego
            sprostowania:

            SPROSTOWANIE


            W artykule „Marek Pol ma projekt nowej ustawy drogowej” (Puls Biznesu z
            12.05.2003 r) red. Jacek Konikowski przekłamał moją wypowiedź dotyczącą
            przygotowywanego projektu ustawy o finansowaniu budowy autostrad. Nigdy nie
            stwierdziłem, że jeśli opłata paliwowa zostanie przyjęta to ”prawdopodobnie
            będzie wprowadzana dwustopniowo: najpierw 5, a potem 9 groszy”, lecz
            poinformowałem red. Konikowskiego, że mogłoby to być najpierw 5, a potem 4
            grosze, ale nic nie jest jeszcze przesądzone.

            źródło: www.mi.gov.pl


            piszcie, piszcie...
      • Gość: iwona Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 16:25
        my wrócilismy z tej koszmarnej wycieczki 12 07, to było mniej więcej to samo co
        u was tyle ze na granicy stalismy 13 i 9 godzin, tez uslielismy płacic 97Euro
        zamiast 60 i zostalismy tym faktem zaskoczeni. w Libii było tak jak pisałeś, za
        tpo po powroce do tunezji zanim zakwaterowano nas w naszym pobytowym hotelu
        Sidi Mansur, 6 godzin spędziliśmy dosłownie na przeciw "naszgo" Sidi Mansur, w
        towarzystwie karaluchów 7cm(prawda ze ładne sztuki?!)całego stada zresztą, a na
        kolacje i śniadanie mieliśmy wydzielone porcje dla krasnoludków. Chcielismy sie
        odwołac, ale niestety nie było takiej grupy, która nie miała oporów, jedynie
        stworzylismy pismo na temat przekracznia granicy, miało zostać wyslane do
        krajowej izby turystyki
    • Gość: ja. Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą IP: *.pkobp.pl 19.07.05, 16:51
      nie mam pojęcia czego można się spodziewać wyjeżdzając do tego typu krajów.
      Jeżeli szukaliście komfortu i leżenia plackami na brzuchu i zajadania się
      uprzednio "pokrojonymi bagietkami" (sic!) to zdecydowanie Libia byla zlym wyborem.

      Denerwują mnie "turyści", którzy wierzą, iż w szeroko pojętych krajach arabskich
      i arabskopodobnych hotel 3-gwiazdkowy będzie odpowiadal standardowi zachodniemu.

      Prosty przyklad -> Instanbul i tamtejsze hotele 3gwiazdkowe - identyczna historia.
      Następnym razem radzę poczytać, podowiadywać się a nie zawierzać jakiejkolwiek
      firmie organizującej tego typu wyjazd. Idealnym rozwiązaniem i najlepszym jest
      wybranie się samemu i organizacja wyjazdu na wlasną rękę.
      • Gość: Mucha Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą IP: 213.25.145.* 26.07.05, 14:17
        Zgadzam się w 100 %!!
        Jak zwykle największy problem to sam turysta.
        Kiedy wreszcie nasze społeczeństwo osiągnie ten poziom, że nie postydzimy się
        naszych rodaków na wyjazdach zagranicznych.
        A mamy na wycieczkach głównie marudzenie, awantury. Nie dość, że taki pseudo-
        podróżnik sam twierdzi, że ma wyjazd do bani, to psuje wakacje innym.
        Jeżeli jest się nastawionym na luksusy należy odpowiednio wybrać biuro i
        ofertę. A jeżeli budżet jest okrojony to i wymagania trzeba do niego
        odpowiednio dostosować - albo siedzieć w domu.
        • Gość: kmt Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą IP: 213.25.91.* 27.07.05, 12:29
          Krew mi sie zagotowala!!! Nie oczekiwalem luksusow! Wiedzialem, ze jade z
          przasna Triada! Oczekiwalem normalnego, przyzwoitego, standartowego etc.
          traktowania. Od kiedy wydanie 2500zł na osobe nie upowaznia do żądania
          powaznego stosunku do klienta?! Triada i inne biura sa cwane: wiadomo, ze nikt
          nie trzasnie drzwiami i nie opusci wycieczki. W innej branzy ludzie tworzacy
          Triade dawno by zbankrutowali. A tu co?! Po prawie 2 miesiacach od swego pobytu
          w Tunezji i Libii czytam te same opisy "przygód" z Triada!!! To oznacza, ze
          firma ma ludzie gleboko w ...!!!!

          A od 2 powyzszych wpisywaczy - pracownikow Triady domagam sie odwagi cywilnej
          przy kolejnych komentarzach.
          • Gość: Mucha Re: Tunezja-Libia: Horror z Triadą IP: 213.25.145.* 27.07.05, 13:44
            Posądzanie kogoś o to że jest pracownikiem biura tylko dlatego, że nie obrzuca
            go błotem daje podstawy sądzić, że być może to właśnie ty pracujesz w jakimś
            biurze konkurencyjnym...
            Ciągniesz już tak 2 mies. Długo jeszcze to masz zamiar kontynuować? Do
            emerytury?
            Po co te nerwy. Wyluzuj. Są na świecie tragedie o których widać nie masz
            pojęcia. Ciesz się, że nie byłeś w Egipcie. I co, i kim byś wtedy walczył? Czy
            też pisałbyś reklamację?
            Zacznij myśleć o tym co będzie jutro, a nie o tym co już dawno minęło. Zaplanuj
            następne wakacje, może tym razem z innym biurem...
Pełna wersja