Dodaj do ulubionych

Szwajcaria

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 00:30
Zermatt jest urokliwym górskim kurortem. Nie znajdziesz w nim nikogo
biednego, nikogo czarnego i nikogo nieszczęśliwego. Mieszkańców cechuje
skalne bogactwo łamane przez wyszorowaną mydłem skromność. Poruszają się
pieszo lub elektrycznymi pojazdami. Samochód posiada jedynie lekarz, który
nie ma wiele pracy, ponieważ w Zermatt nikt się nie rodzi ani nie umiera.
Jest na to zbyt drogo i zbyt bezdusznie. Nad doliną wznosi się Matterhorn -
symbol braku tlenu. Zermatt powiela go w milionach kopii niczym Andy Warhol
krzesło elektryczne. Zegarki, scyzoryki, zapalniczki, breloczki.
Do tego raju dla Japończyków można dostać się wyłącznie pociągiem z
miejscowości Tasch. Tasch jest śluzą oddzielającą to co może od tego co nie
może dostać się do Zermatt. Tasch jest brzydkie, by Zermatt mogło błyszczeć.
Byłem w Tasch.

cdn
Obserwuj wątek
    • tommix Re: Szwajcaria 01.03.06, 02:30
      To forum turystyczne, a nie dla poczatkujacych literatow... Serwujesz nam tu
      grafomanskie wypociny. Pelne bzdur w dodatku...
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: Szwajcaria IP: *.ae.krakow.pl 01.03.06, 14:38
      Właśnie zaczęła się ostatnia w tym roku śnieżyca i zamknięto jedyną drogę w dół
      doliny.
      Siedzieliśmy w restauracji w połowie drogi między parkingiem a warsztatem
      samochodowym. Nasz Golf po tygodniowym pobycie na parkingu nadawał się
      wyłącznie do warsztatu. Nie działały wycieraczki i parę nieistotnych drobiazgów
      w rodzaju ABS. Jazda bez ABS-u jest możliwa, jazda bez wycieraczek też, o ile
      nie pada. Ślepiąc doturlałem się do warsztatu Opla, gdzie wszyscy byli
      niezwykle zajęci sprzedawaniem łańcuchów śnieżnych. Menadżer – ryży chłopak o
      ruchach rugbisty - poradził nam znaleźć zepsuty bezpiecznik, ale wszystkie były
      całe i zdrowe. Poprosiłem więc o pilną pomoc – że z Polski, 1600 kilometrów do
      domu i tak dalej. Zgodził się i poprosił, żebyśmy wpadli za dwie godziny.
      Brodząc w śniegu dobrnęliśmy do restauracji zajęliśmy ostatni wolny stolik.
      Mimo rannej godziny knajpa była pełna i robiła się coraz pełniejsza. Stopniowo
      zamieniała się z statek uchodźców z Zermatt. Była sobota – dzień wymiany
      starych kuracjuszy na nowych. Po trzecim cappuccino poczłapaliśmy z powrotem.
      - I jak tam?
      - A w jakiej sprawie?
      - Naszego samochodu.
      - A, w tej sprawie. Nasz mechanik jest zajęty. Może wrócicie za dwie
      godziny?
      • Gość: Marcin Do moderatora IP: *.135.76.83.cust.bluewin.ch 01.03.06, 15:41
        Rozwazania na temat ABS naprawde nie sa zwiazane z tematem tej grupy... Te
        wypociny z turystyka nic nie maja wspolnego. Postuluje za przeniesieniem tych
        postow na jakies inne forum, bo tu tylko zasmiecaja!
        • Gość: web Re: Do moderatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 15:49
          tu bywaja setki postów nie na temat. Niech sobie pisze:)
          • Gość: Marcin Re: Do moderatora IP: *.135.76.83.cust.bluewin.ch 01.03.06, 16:05
            Problem w tym, ze to fikcja literacka. To co pisze o Zermatt mija sie z
            prawda...
      • Gość: Marcin Osikowicz Re: Szwajcaria IP: *.ae.krakow.pl 02.03.06, 11:34
        Śnieg padał, czas płynął. Co godzinę sprawdzaliśmy postępy, ale nie było czego
        sprawdzać.
        Mechanik w międzyczasie podniósł maskę, wybebeszył jakieś kable po czym
        zniknął. Po jakimś czasie zrezygnowaliśmy z restauracji i usiedliśmy w
        warsztacie, żeby wywierać bezpośrednią presję za pomocą ciężkich spojrzeń,
        znaczących chrząknięć i regularnych ponagleń.

        Zrobiła się czwarta po południu. Śnieg przestał padać, pługi już dawno
        odśnieżyły drogę. Kto miał odjechać pociągiem zo Zermatt, odjechał. Kto miał
        uciec w dół, uciekł. W Tasch zostaliśmy my i 5000 samochodów na parkingach.

        Mechanik skończył zakładać ostatni łańcuch na ostatnie koło i zaczął naprawiać
        nasz samochód. Po 10 minutach przerwał i znowu wyszedł. Jeszcze nie zdążyłem za
        nim wybiec, kiedy wrócił z menadżerem.
        - Jest jakiś problem z elektryką - przetłumaczył menadżer.
        - Wiemy.
        - Nie możemy naprawić waszego auta. To jest Volkswagen, a my jesteśmy serwisem
        Opla.
        Wtedy użyłem słów, a moja żona nagle znalazła się między mną a rugbistą.
        • Gość: web do Marcina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 12:54
          no właściwie masz rację, to grafoman.
        • Gość: Marcin Osikowicz Szwajcaria - Auf Wiedersehen IP: *.ksw.edu.pl 02.03.06, 18:01
          Żeby mechanik złożył to co wcześniej rozmontował, zapłaciliśmy 57 euro. Na
          rachunku jest napisane: "problemy z elektryką - diagnostyka". Zjeżdżaliśmy w
          dół obserwując niebo na choryzoncie. Dogoniliśmy deszcz na
          autostradzie tuż przed Lucerną. Było już kompletnie ciemno, więc
          postanowiliśmy zjechać do miasta. To był błąd. Ulewa, refleksy światła z
          każdej strony, skrzyżowania. Przejechaliśmy całe miasto nie widząc go
          wcale. Nie znaleźliśmy też hotelu. Wróciliśmy na autorstradę. Lało dalej,
          ale okazało się, że im szybciej jadę, tym lepiej widzę. Powyżej 140 km/h
          krople rozjeżdżają się na boki jak na szybie motocyklowego kasku. Więc
          grzaliśmy ile wlezie. Dłonie mi zdrętwiały, a zęby zaczęły boleć od napięcia
          mięśni. Zatrzymaliśmy się w pierwszym motelu, który zamajaczył po prawej. Dawno
          nie czułem takiej radości z faktu pozostawania przy życiu.

          Następny dzień był już odpoczynkiem w porównaniu. Przyspieszałem kiedy
          zaczynało padać. Zwalniałem kiedy przestawało. W Czechach wycieraczki naprawiły
          się same.
          • Gość: NYorker Re: Szwajcaria - Auf Wiedersehen IP: *.nycmny.east.verizon.net 04.03.06, 02:17
            na twoim miejscu zwolnilbym waps'a; wyraznie nawalil. a powaznie mowiac, nie
            wiem skad pelen bylem przekonania, ze jedynie wsrod motocyklowej pstrokacizny
            pelno zacietrzewienia, jednoosobowego ego, zainteresowania niczym poza manetka i
            zrzedzenia na wszystko, co ma mniej albo wiecej, niz dwa kola. przygnebia mnie
            to, ze coraz wiecej mysle o tym wszystkim tak, jak myslal o tym herling
            grudzinski. nasz polski dodupizm.
            nigdy nie bylem w szwajcarii, stad czytam z zainteresowaniem. jestem tez
            czlowiekiem ciekawym wszystkiego i dlatego chetnie wyzieram spomiedzy wlasnych
            posladkow.

            gdyby wszyscy pisali to, co chce czytac, zdechlbym z nudow.
    • Gość: asf Re: Szwajcaria IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.03.06, 18:12
      www.travel.forumer.pl forum o pdorozach po swiecie dosyc poczatkujace. polecam
      wejsc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka