Gość: Marcin Osikowicz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.03.06, 00:30
Zermatt jest urokliwym górskim kurortem. Nie znajdziesz w nim nikogo
biednego, nikogo czarnego i nikogo nieszczęśliwego. Mieszkańców cechuje
skalne bogactwo łamane przez wyszorowaną mydłem skromność. Poruszają się
pieszo lub elektrycznymi pojazdami. Samochód posiada jedynie lekarz, który
nie ma wiele pracy, ponieważ w Zermatt nikt się nie rodzi ani nie umiera.
Jest na to zbyt drogo i zbyt bezdusznie. Nad doliną wznosi się Matterhorn -
symbol braku tlenu. Zermatt powiela go w milionach kopii niczym Andy Warhol
krzesło elektryczne. Zegarki, scyzoryki, zapalniczki, breloczki.
Do tego raju dla Japończyków można dostać się wyłącznie pociągiem z
miejscowości Tasch. Tasch jest śluzą oddzielającą to co może od tego co nie
może dostać się do Zermatt. Tasch jest brzydkie, by Zermatt mogło błyszczeć.
Byłem w Tasch.
cdn