Gość: Laura
IP: *.bibl.pg.gda.pl
30.04.04, 11:20
Hej,
proszę Was bardzo, poradźcie mi coś. Mój mąż dostał skierowanie na zbadanie
hormonów. Dodam, że wcześniej zrobił badanie nasienia i wyszło mu, że średnio
w 1 ml ma około 10 mln plemników, objętość ejakujatu 5 ml, przy czym pomiar
ruchliwości po 1 godzinie stwierdził, ze plemników typu A (ruch postępowy)
jest 4 %. Oto wyniki hormonów:
b-estradiol - pon 15pg/ml
prolaktyna - 235mU/l
testosteron - 253 ng/dl.
Ocena wyników hormonów przez lekarza była taka: "wyniki hormonów są dobre, a
złe nasienie jest spowodowane uszkodzonym nabłonkiem plemnikotwórczym, i że
nie da się tego nabłonka odtworzyć". Załamałam się takim stwierdzeniem, bo
prawdę mówiąc myśleliśmy, że wyniki hormonów nie są zbyt dobre (jak dla mnie
to prolaktyna jest w górnej granicy, a testosteron mieści się w dolnej, co
może dla mężczyzny nie jest dobrym wynikiem i należało by to podrasować, ale
lekarzem nie jestem). Teraz to już nie wiem, co robić. Czy ktoś z Was mógłby
podzielić się jakimiś uwagami, może mieliście podobny problem? Może lekarz
źle ocenił te wyniki? Bo niby na jakiej podstawie stwierdził,że nabłonek
plemnikotwórczy jest uszkodzony, chyba nie można tego stwierdzić mając w ręku
badanie nasienia i wyniki hormonów? Bardzo Was proszę o pomoc w ocenie
wyników tych hormonów i o jakieś rady co zrobić w takiej sytuacji?
Załamana Laura