Dodaj do ulubionych

niepłodność - pomoc

    • Gość: DONA Re: niepłodność - do wszystkich IP: *.powered-by.skynet.be 15.05.01, 20:47
      Witam was wszystkie.Hather tak mi przykro ze sie nie udalo zbieraj sily na
      nastepny zabieg wiem ze to trudno sama to przezywalam .Ktoras z was pytala o
      rozmrozone blastoscyty, wiec ja mialam 3 i wszystkie mialam transferowane ale
      tez sie nie udalo to tylko 10% szansy ,robi sie to w czasie normalnego cyklu w
      18 dniu kiedy na echo widzi doktor ze macica jest przygotowana do jajeczkowania
      nastepuje ten sam proces jak przy ivf a potem tylko czekanie . Ja sama musze
      isc w piatek do kliniki bede miec echo i doktor zadecyduje czy moge zaczac
      humegon wstrzykiwac .To juz moje 2 ivf. WSzystkim moim rodaczkom zycze sukcesu
      i pamietajcie mamy siebie nawzajem . Buziaczki dona
    • Gość: Bacha Re: niepłodność - pomoc IP: 195.205.13.* 16.05.01, 09:31
      Dzieki za odzew. Jesli chodzi o zakres tematu to duzo zalezy od nas. Poza tym
      dziennikarka, do ktorej sie zwrocilam czesto porusza wazne i trudne tematy
      wykazujac sie przy tym duza delikatnoscia i wrazliwoscia. Stad tez moj wybor.
      Ja tez nie chcialabym by ktos z butami wchodzil w moje bardzo osobiste sprawy,
      ale o problemie mozna powiedziec delikatnie i zrozumiale no i tak, zeby nikt
      nie poczul sie dotkniety. Mysle tez, ze nasze zdecydowanie pomoze innym, mniej
      odwaznym czy tez po prostu nie korzystajacym z internetu. Zreszta bardzo
      polecam Zwierciadlo zanim zdecydujecie sie na cokolwiek. Moim zdaniem jest w
      nim miejsce na to, zeby poruszyc temat, bez obawy, ze zmiesza sie ze
      straganiarstwem, plotkami i bylejakoscia.
      EwaP i Rebas - dzieki za telefon (nie wiedzialam, ze jestescie razem), ja
      rowniez pozostawiam swoj, na wypadek gdyby komus latwiej bylo sie w ten sposob
      kontaktowac: 0-604-969-156. I taka jak pisalam wczesniej, Zwierciadlo da znac
      za ok dwa tygodnie, po kolegium redakcyjnym.
      Hathor - gdzie jestes ?
      Serdecznie pozdrawiam wszystkich. Bacha.
      • Gość: Malina Do Sarah IP: 157.25.86.* 16.05.01, 15:57
        Witaj,
        Nic nie pisalas, ze korzystaliscie z nasienia dawcy. Czy nie proponowali wam in
        vitro + mikromanipulacja?
        Przyznam Ci sie, ze i ja o takim sposobie rozmyslam. Jest to z pewnoscia trudna
        decyzja ale czy nie jest to lepsze rozwiazanie niz adopcja? Przynajmniej "w
        polowie" ma sie swoje dziecko (nosi sie je pod sercem, rodzi sie je, jest sie z
        nim od samego poczatku). Nie rozmawialam jeszcze o tym z mezem i doprawdy nie
        wiem jaka bylaby jego reakcja ale mam nadzieje, ze jezeli rzeczywiscie staniemy
        przed takim dylematem, bedzie to w stanie zaakceptowac. Wiem ,ze bedzie mu
        bardzo ciezko ale jestem pewna,ze pokocha te mala istotke, ktorej ja dalam
        zycie.
        Powiedz mi (o ile nie jest to temat, o ktorym wolalabys nie mowic) jak to u Was
        wygladalo?
        I jeszcze jedno - mimo nasienia dawcy musialas miec az 5 inseminacji?
        Jeszcze raz bardzo dziekuje, ze moge z toba "pogadac".
        Pozdrawiam,
        Malina
        • Gość: Sarah Re: Do Sarah IP: 172.24.0.* / *.chello.pl 16.05.01, 21:07
        • Gość: Sarah Re: Do Sarah IP: 172.24.0.* / *.chello.pl 16.05.01, 21:07
        • Gość: Sarah Do Maliny IP: *.ipartners.pl 16.05.01, 22:42
          Cześć Malina
          Nie wspominałam o tym bo to trudny temat do rozmowy . Badania wykazały u męża
          brak plemników . Robiono mu również punkcję, która wykazała że raczej nie ma
          szans na wyleczenie tego stanu. Nie umiem ci powiedzieć jak bardzo nas ta
          wiadomość dobiła. Byłam pewna że z tematem macierzństwa mogę się pożegnać.
          Zastanawiałam się jeszcze nad adopcją ale ze wstępnych informacji wynikało że
          nie mamy szans na niemowle ze względu nanasz wiek, 40-stka na karku. Z .nas
          dwojga to mąż zaczął pierwszy się zastanawiać nad możliwością skorzytania z
          nasienia dawcy . Mnie się to wydawało takie dziwne , no bo jak to , będę miała
          dziecko nie wiadomo z kim, nie chciałam , chciałam urodzić jego ,żeby miało
          jego pogodny charakter, poczucie humoru, odstające uszy. Mąż mnie przekonał a
          użył dokładnie takich samych słów co ty: zawsze to będzie dziecko chociaż w
          polowie nasze. No i tak trafiliśmy do Novum. A 5 inseminacji było z powodu
          wieku. Dr Wojewódzki na każdej wizycie najperw pytał ile mam lat a następnie
          uprzejmie mnie informował że jestem za stara a dzieci należy rodziić jak się ma
          20 anie 40. Na szczęscie udało się, a my nie potrafimy sobie wyobrazić życia
          bez dzidzi, mało tego chcemy zgodnie jeszcze jedno. Ozcywiście nikt nie wie o
          naszych problemach , natomiast cała rodzina i wszyscy znajomi zgodnym chórem
          twierdzą że dzidzia to kopia tatusia. Dziwne ale tak jest naprawdę. Pozdrawiam.

      • Gość: elzbieta Re: niepłodność - pomoc IP: 213.25.84.* 16.05.01, 16:15
        Kochane Dziewczyny.
        Jesteście bardzo mądre, wspaniałe i bardzo, bardzo dzielne.
        Z uwagą przesledziłam Waszą dyskusję. Jak się żyje bez dzieci po 10, 20 latach,
        znam z autopsji.
        Też lata przepłakane w poduszkę, rozsypane małżeństwo. Gorzej, jeśli nie zawini
        biologia, tylko psychika, nie ma na kogo zrzucić winy.
        Czas jednak leczy rany. Dużo pomaga skoncentrowanie się nie na sobie, ale na
        problemach innych ludzi.
        Moja praca, to rozmowy z ludźmi, czasami bardzo trudne rozmowy.
        Jak rozmawiać z matką, której 2 dorosłych synów popełnia samobójstwo w wojsku?
        Jak rozmawiać z ojcem niepełnosprawnej córeczki, którego żona nie wytrzymała
        presji środowiska i popełniła samobójstwo?
        Maju! Rzucić się pod samochód, lub wrzucić gaz do dechy - takie myśli często
        przychodzą do głowy. Pomyśl jednak nie o sobie, ale o swoich najbliższych, dla
        których Ty jesteś największą wartością. Ty jesteś radością dla swojego męża. On
        przecież też cierpi, chociaż może tego nie okazuje.
        życzę Wam wiele, wiele dobrego w każdej minucie życia.
        • Gość: Hathor Do Bachy - Re: niepłodność - pomoc IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.01, 17:30
          Jestem - nigdzie nie uciekam, pewnie malo Was to pocieszy ale chyba jestem w
          calkiem dobrej formie wcale nie bedac w ciazy. Zapomnialam Wam napisac ze w
          pierwszych trudnych dniach, kiedy sobie oplakiwalam kolejna porazka (nie pasuje
          mi to slowo chyba lepiej "proba") przeczytalam sobie mnostwo wypowiedzi na
          forum na temat jak to nie zajsc w ciaze bo nie chce sie miec dzieci i ... jakie
          to smieszne, ze w sumie kazdy ma problem ciazy w swoim zyciu, albo jej nie chce
          albo chce albo w niej jest. Tak Was chcialam rozweselic. Niestety moj
          dramatyczny list (staralam sie wtedy przedstawic pelen tragizm sytuacji) na
          razie nie zwrocil uwagi p. Pietkiewicz albo do niej w ogole nie dotarl.
          Sprobuje powtornie.

          Bacha, wiem ze to trudne przejsc nad tym wszystkim od tak i mnie to zajelo
          wiele miesiecy (rok czy dwa samam nie wiem). Ale walcz ze wszystkich sil o
          pozbycie sie smutnych uczuc bo naprawde szkoda zycia i nikt tego nie doceni.
          Nie zebym byla super radosnym skowronkiem i miala prawo pocieszac Cie. Wiem ze
          smutne oczy widza wiecej i glebiej i ze nic nie cieszy choc wiele mamy -
          kochajaca rodzine i ...(sama dopisz co masz o czym inni ludzie marza). Bedzie
          Ci lzej, choc to wcale nie daje gwarancji ze w nastepnej probie zajdziesz w
          ciaze (patrz moj przypadek). Uff ale sie rozfilozofowalam - mam nadzieje ze nie
          macie mi tego za zle. Bardziej mnie teraz boli cierpienie innych bo sama
          swojego tak bardzo nie odczuwam. A to zawdzieczam Wam i temu forum. smile))
          • Gość: Iwona Do Bachy - Re: niepłodność - pomoc IP: 212.160.79.* 16.05.01, 18:00
            Ja też niedawno wysłałam maila do Rozmów w Toku, po programie dotyczącym
            niepłodności, ale odzewu też nie ma.
            Hathor trzymaj się.
      • Gość: Aśka Re: niepłodność - pomoc - do Bachy IP: *.pai.net.pl 16.05.01, 22:38
        Ja chyba nie jestem najlepszym materiałem, bo od roku... "odpoczywam". Ale jak
        byś nie miała chętnych, to też jestem zainteresowana wzięciem udziału w
        wywiadzie dla Zwierciadła. Mój adres to ketups@poczta.fm
        • Gość: vida wywiad IP: *.public.uconn.edu 17.05.01, 04:54
          Ja tez moge porozmawiac z pania ze Zwierciadla.
          moj adres >lili@poczta.gazeta.pl<

          Z braku odzewu na nasze listy do waznych osob (pamietacie-
          wyborcza nam naobiecywala dyskusje ze specjalista i tez nic)
          wynika,ze temat jest dalej tabu. Musimy byc chyba przygotowane na
          rozne reakcje z zewnatrz,chocby z powodu stanowiska kosciola w
          sprawie in vitro.
          Nie mam jednak watpliwosci , ze trzeba cos z tym zrobic.
          My i tak jestesmy w niezlej sytuacji.Pomyslcie o tych,ktore sa
          zupelnie same ze swoim nieszczesciem.
          • Gość: Malina Do Sarah IP: 157.25.86.* 17.05.01, 09:10
            Sarah,
            Bardzo dziekuje za odpowiedz, tym bardziej, ze temat jest naprawde trudny.

            Sledze Forum juz od dawna ale po raz pierwszy poplakalam sie. Tak pieknie
            napisalas o swoim mezu (i te odstajace uszy!). Szczere gratulacje, ze wam sie
            udalo.
            A jesli chodzi o mojego meza to nie jest ponoc tak zle (plemnikow jest cale 15
            ml). Moze moje obawy sa na wyrost ale jest mi lepiej gdy mam swiadomosc, ze sa
            rozne sposoby na posiadanie potomstwa.
            Poki co, bedziemy walczyc abym zaszla w ciaze z mezem (i powiem Ci w sekrecie,
            ze gdzies w srodku czuje, ze sie nam uda) a jezeli okaze sie to nie mozliwe,
            nie bede (bedziemy) zwlekali z radykalniejszymi decyzjami.
            Goraca pozdrawiam,
            Malina
            PS. A co do podobienstwa, to tez znam taki przypadek. Moi znajomi adoptowali
            dziecko, ktore prawie jest kopia meza kolezanki.
            • Gość: Sarah Re: Do Maliny IP: 172.24.0.* / *.chello.pl 17.05.01, 20:05
              Trzymam za ciebie /i za wszystkie dziewczyny z forum/ kciuki. A kiedy ci się
              uda,, . daj znać, może będę mogła ci w czymś pomóc. Ciąża i oród to kolejny
              temat-morze. Pozdrawiam.
      • Gość: Aśka Nagłośnienia cd. IP: *.pai.net.pl 17.05.01, 23:52
        Przyznaję się, że dopiero dzisiaj przeczytałam
        wszystkie Wasze wypowiedzi (zapalenie spojówek
        murowane). Ale warto było!!!!
        Co do nagłośnienia, to mam jeszcze jeden pomysł. Co
        prawda amerykański, ale może się na naszym gruncie
        przyjmie. Otóż całkiem niedawno dostałam od koleżanki
        ze Stanów maila, który zawierał treść petycji do ich
        prezydenta (zawartość dla nas nieistotna) a pod nim
        chyba z kilkaset podpisów. Odbiorca podpisuje się
        imieniem i nazwiskiem i przesyła dalej. Co o tym
        sądzicie?
        • Gość: Iwona Re: Nagłośnienia cd. IP: 212.160.79.* 18.05.01, 16:35
          Jestem jak najbardziej za!!!!!!!!!
        • Gość: Aśka Re: Nagłośnienia cd. - do Maliny, Wrony , Bachy i do wszystkich IP: *.pai.net.pl 20.05.01, 19:09
          Jeśli jesteście ZA, tak jak Malina, to ja jeszcze proponuję, żeby treść
          skomponowała Bacha (moim zdaniem ma dar pisania). Potem każda by wysłała
          takiego maila do co najmniej jednej osoby, w ten sposób szybciej ogarniemy
          większą liczbę ludzi. Pod naszą petycją przecież nie muszą się podpisywać
          wyłącznie osoby, które mają taki problem, lecz również te, które są nam
          przychylne.
          Wrono, ile czekałaś na odpowiedź od pani prezydentowej? Bo zastanawiam się
          kiedy napisać kolejny list do prezydenta.
          • Gość: wrona Re: Nagłośnienia cd. - do Maliny, Wrony , Bachy i do wszystkich IP: 195.117.192.* 21.05.01, 11:56
            Witam wszystkich. Dziękuję Wam drogie Panie, że tyle dowiedziałam się o życiu z
            naszych rozmów. Staramy się z mężem o dziecko już ponad 6 lat ( przez 5 lat
            robiliśmy tylko same inseminacje, bo lekarz u którego się leczyliśmy uznawał
            tylko tą drogę zapłodnienia) no i dopiero 2 wizyty w Novum. Kiedy leczyliśmy
            się w Lublinie mąż miał 36 mln plemników (to było pół roku temu), teraz po
            badaniach w Novum okazało się, że ma tylko 3 mln.. Czy to jest możliwe, czy
            ktoś popełnił błąd? Wykryli u mnie też bakterie Escherichia Coli, czy ktoś coś
            wie jak długo to się leczy i czy są z tym duże problemy?
            Na list od Prezydentowej czekałam miesiąc.
            Pozdrawiam. Dziękuję, że jesteście.
            • Gość: Sarah Do wrony IP: *.ipartners.pl 21.05.01, 20:31
              Ja miiałam tę cholerną bakterię. Leczenie trwało ok. 3 miesięcy bo to
              cholerstwo nie reagowało na żaden antybiotyk. Wkrótce po skończeniu trzeciego
              zachorowałam na zapalenie zatok i internista przepisał mi kolejny. Chyba
              dopiero ta kuracja uderzeniowa pomogła bo bakteria zanikła .

              .
              • Gość: wrona Re: Do wrony IP: 195.117.192.* 22.05.01, 14:03
                Dziękuję Sarah za informację, jeśli Ty wygrałaś z tą paskudą to mam nadzieję,
                że i mi się uda. Pozdrawiam Wszystkich.
    • Gość: Gosia Re: niepłodność - pomoc IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.01, 19:40
      Czesc
      Ciesze sie, że Was znalazlam. Przynajmniej wiem, ze nie jestem sama. Ja z
      wiadomym problemem walcze od 2 lat i jak na razie efektow nie widac. Pierwszy
      lekarz, do ktorego trafilam chcial mnie prawie od razu polozyc na stol
      operacyjny (laparoskopia) nie interesujac sie nawet tym, jak sprawy wygladaja u
      mojego meza (pozniej sie okazalo, ze jego wyniki nie sa rewelacyjne). Teraz
      jestesmy na etapie inseminacji (ma byc za okolo 3 dni). W sumie to juz druga,
      ale z pierwszej nic nie wyszlo, bo po inseminacji okazalo sie, ze pecherzyk nie
      chcial peknac.Patrzac na niektore z Was, to jestem dopiero na poczatku drogi,
      ale fizycznie jestem juz wymaltretowana. Na USG chodze cala spieta, tak ze jest
      dla mnie bardzo bolesne. O psychice nawet nie wspomne, bo same wiecie. O naszym
      problemie nie wie nikt poza moja przyjaciolka, ale szczerze mowiac to jest mi
      coraz trudniej ukrywac przed rodzina wyjscia do ginekologa kilka razy w
      miesiacu. Na domiar zlego moja mama wiecznie sie dopytuje, kiedy bedziemy mieli
      bobaska, a tesciowa najprawdopodobniej mysli, ze nie mamy dzieci, bo dla mnie
      wazniejsza jest kariera zawodowa. Ja chyba juz stracilam nadzieje (mam 29 lat),
      choc tak prawde mowiac, to przed kazdym okresem ludze sie, ze moze jednak sie
      nie zacznie (nawet jak sie zaczyna to wmawiam sobie, ze moze to tylko na chwile
      i zaraz sie skonczy). Najgorsze jest robienie dobrej miny do zlej gry i
      udawanie przed calym swiatem, ze jest wszystko ok.
      O adopcji nawet nie mysle, bo nie wiem czy potrafilabym pokochac takie dziecko,
      a nie chce sie o tym przekonywac jego kosztem.
      W kazdym razie dobrze ze jestescie, bo samo cztanie Waszych listow troszeczke
      podnioslo mnie na duchu. Zeby jeszcze tylko latwiej bylo korzystac z tego
      forum, bo dla modemowca takiego jak ja sciaganie za kazdym razem wszystkich
      postow i szukanie tych nowych jest bardzo uciazliwe. Jednak nie mozna miec
      wszystkiego (o czym dobrze wiecie).
      Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny przed in vitro i przed inseminacja. W
      koncu komus musi sie udac.
      pa Gosia
      • Gość: Zosia niepłodność - pomoc IP: *.BMJ.net.pl 18.05.01, 20:56
        W przyszłym tygodniu wybieram się na kolejną inseminację (4). Od czterech dni
        biorę Clostilbegyt i czuję ból w okolicach jajników. Za poprzednimi razami nie
        miałam takich dolegliwości. Czy miałyście podobne odczucie, czy to jest
        normalne, czy juz powinnam dzwonić do lekarza?
        Pozdrawiam, Zosia
        • Gość: Amal Re: niepłodność - pomoc IP: *.gessel.com.pl 21.05.01, 11:30
          Zosiu, myślę, że ten ból raczej jest pozytywnym symptomem, ja brałam
          Clostilbegyt tylko przez jeden cykl (okazało się, że mój partner też
          jest 'winny' i teraz czekamy na jego operację i efekty) ale potem zaczęłam
          jajeczkować sama i taki ból jest dla mnie sygnałem, że to już za chwilę i jak
          dotąd za każdym razem się to potwierdziło (wzrost temperatury itd). Mimo, że na
          razie nie możemy tego jajeczkowania wykorzystać, przynajmniej cieszę się, że od
          czasu do czasu zdarza mi się normalnie funkcjonować.smile)

      • Gość: vida Do Gosi IP: *.public.uconn.edu 19.05.01, 22:38


        Gosiu,
        Moje doswiadczenia sa bardzo podobne.Jesli choc troche cie to
        pocieszy,to po dramatycznych pierwszych dwoch latach,jakos teraz
        latwiej mi z tym zyc.
        Moze dlatego ,ze nie probowalam za wszelka cene ukrywac naszego
        problemu.Na pytania rodziny i najblizszych przyjaciol odpowiadalismy:
        " tak , sa pewne problemy,ale bedziemy probowali wszystkich
        mozliwych sposobow."
        Dzieki temu mamy ich wsparcie i zrozumienie.
        Nie chce brac udzialu w powszechnej zmowie milczenia na ten temat.
        To przeciez dlatego ciagle pokutuja w spoleczenstwie najrozniejsze
        przesady na ten temat ,a to uderza wlasnie w nas.Chyba czas to
        zmienic,problem zaczyna byc coraz szerszy,maja go tysiace malzenstw.



        Gość portalu: Gosia napisał(a):

        > Czesc
        > Ciesze sie, że Was znalazlam. Przynajmniej wiem, ze nie jestem sama. Ja z
        > wiadomym problemem walcze od 2 lat i jak na razie efektow nie widac. Pierwszy
        > lekarz, do ktorego trafilam chcial mnie prawie od razu polozyc na stol
        > operacyjny (laparoskopia) nie interesujac sie nawet tym, jak sprawy wygladaja u
        >
        > mojego meza (pozniej sie okazalo, ze jego wyniki nie sa rewelacyjne). Teraz
        > jestesmy na etapie inseminacji (ma byc za okolo 3 dni). W sumie to juz druga,
        > ale z pierwszej nic nie wyszlo, bo po inseminacji okazalo sie, ze pecherzyk nie
        >
        > chcial peknac.Patrzac na niektore z Was, to jestem dopiero na poczatku drogi,
        > ale fizycznie jestem juz wymaltretowana. Na USG chodze cala spieta, tak ze jest
        >
        > dla mnie bardzo bolesne. O psychice nawet nie wspomne, bo same wiecie. O naszym
        >
        > problemie nie wie nikt poza moja przyjaciolka, ale szczerze mowiac to jest mi
        > coraz trudniej ukrywac przed rodzina wyjscia do ginekologa kilka razy w
        > miesiacu. Na domiar zlego moja mama wiecznie sie dopytuje, kiedy bedziemy mieli
        >
        > bobaska, a tesciowa najprawdopodobniej mysli, ze nie mamy dzieci, bo dla mnie
        > wazniejsza jest kariera zawodowa. Ja chyba juz stracilam nadzieje (mam 29 lat),
        >
        > choc tak prawde mowiac, to przed kazdym okresem ludze sie, ze moze jednak sie
        > nie zacznie (nawet jak sie zaczyna to wmawiam sobie, ze moze to tylko na chwile
        >
        > i zaraz sie skonczy). Najgorsze jest robienie dobrej miny do zlej gry i
        > udawanie przed calym swiatem, ze jest wszystko ok.
        > O adopcji nawet nie mysle, bo nie wiem czy potrafilabym pokochac takie dziecko,
        >
        > a nie chce sie o tym przekonywac jego kosztem.
        > W kazdym razie dobrze ze jestescie, bo samo cztanie Waszych listow troszeczke
        > podnioslo mnie na duchu. Zeby jeszcze tylko latwiej bylo korzystac z tego
        > forum, bo dla modemowca takiego jak ja sciaganie za kazdym razem wszystkich
        > postow i szukanie tych nowych jest bardzo uciazliwe. Jednak nie mozna miec
        > wszystkiego (o czym dobrze wiecie).
        > Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny przed in vitro i przed inseminacja. W
        > koncu komus musi sie udac.
        > pa Gosia

    • Gość: ol Re: niepłodność - pomoc IP: 212.244.46.* 21.05.01, 09:37
      • Gość: Malina Do Zosi i do wszystkich - endometrioza IP: 157.25.86.* 21.05.01, 10:11
        Czesc Zosiu,
        Objawy, ktore opisalas sa mi znane. Przed pierwsza inseminacja tez bralam
        Clostilbegyt i w 9-tym dniu cyklu, podczas badania USG okazalo sie, ze moje
        jajeczko uroslo duzo za duzo (ponad 3 cm) i niestety z inseminacji nici.
        Od tej pory nie biore tego leku i teraz jajeczko (co prawda tylko jedno, a
        Clostibegyt pomaga w wyprodukowaniu wiekszej ilosci))jest piekne: rosnie
        ladnie, peka ladnie i mam nadzieje, ze kiedys bedzie z tego dzidzius.
        Tak to ponoc jest czasami, ze organizm woli sam pracowac i decydowac o sobie
        niz byc sztucznie zarzadzany.

        Czy ktoras z uczestniczek Forum miala do czynienia z endometrioza?

        Pozdrawiam,
        Malina

        • Gość: Ola Re: Do Maliny i do wszystkich - endometrioza IP: 212.244.46.* 21.05.01, 10:16
          Tak, ja mam (miałam?) endometriozę - pisałam o niej wcześniej?
          A co byś chciała wiedzieć? Może będę umiała Ci odpowiedzieć...
          • Gość: AGA Re: Do Maliny i do wszystkich - endometrioza IP: 217.153.35.* 21.05.01, 12:13
            ja tez mam endometrioze; moze razem z Ola mozemy w czyms pomoc (tzn. cos
            opowiedziec); powiedz co cie interesuje
      • Gość: Ola Re: niepłodność - pomoc IP: 212.244.46.* 21.05.01, 10:20
        Taaakiego maila napisałam do Was wszystkich i gdzie on jest?!
        No chyba się załamię!
        • Gość: Malina Do Oli IP: 157.25.86.* 21.05.01, 11:10
          Czesc,
          Niepokoja mnie moje bole w dole brzucha. Potrafia sie pojawic (ale nie co
          miesiac) juz 14-15 dnia cyklu i trwaja do miesiaczki. Czytalam, ze takie bole
          moga sugerowac endometrioze.
          Zauwazylam tez jedna rzecz: w miesiacach, w ktorych mialam robiona inseminacje
          (2 razy) bol byl naprawde intensywny. W tym miesiacu (nie bylo inseminacji) i
          cos mi dokucza ale bardziej przypomina to zespol napiecia przedmiesiaczkowego.
          Prosze napisz mi o objawach jakie mialas (wiem, ze czesto choroba ta wystepuje
          bezobjawowo), jakie sa metody leczenia i wogole wszystko co o tym wiesz.
          Pozdrawiam,
          Malina
          • Gość: AGA Re: Do Maliny IP: 217.153.35.* 21.05.01, 13:52
            Ja mam bole bez wzgledu na dzien cyklu; te bole, to wlasciwie
            kilkunastosekundowe strasznie inensywne klucia w podbrzuszu i blizej odbytu;
            nie trwa to dlugo, ale takie ataki mam prawie codzienne lub co 2-3 dni; czasem
            sa tak intensywne, ze zastygam w miejscu nieruchomo i nie moge wydusic z siebie
            ani slowa, ale po chwili przechodzi; oprocz tego bolesne miesiaczki, a
            wlasciwie pierwszy dzien; to wszystkie moje objawy; endometrioze wykryto mi juz
            przy pierwszym badaniu USG, a potem potwierdzono po laparoskopii (jaki stopien,
            gdzie znajduja sie ogniska itp.). Przez 4 miesiace bralam zastrzyki (tzn. 1 raz
            na miesiac) – nie pamietam nazwy, ktore mialy m.in. zablokowac miesiaczkowanie
            (wprowadzaly organizm w stan przekwitania i towarzyszace jemu objawy –
            uderzenia goraca, suchosc pochwy itp). Wszystko po to, zeby troche “zaleczyc”
            endometrioze i zaczac proby inesminacji. Zadna nie wyszla, ale czy z powodu
            endometriozy ?. POnadto, nie zauwazylam zadnej roznicy w natezeniu bolu miedzy
            cyklami z inseminacja lub bez, miedzy cyklami stymulowanymi i zwyklymi. Mozesz
            wiecej (fachowo) doczytac o endometriozie w portalu Gazety – Zdrowie; pytania
            do eksperta, jak rowniez sciagnac sobie rozne artykuly na ten temat z internetu
            (wpisz: endometrioza na dowolnym portalu ogolnym, a wyswietli ci sie
            kilkanascie artykulow).
            • Gość: Malina Re: Do AGI IP: 157.25.86.* 21.05.01, 14:26
              Dzieki. Juz zdazylam odwiedzic wszystkie dostepne strony poruszajace temat
              endometriozy ale bardziej mi zalezy na przykladach z zycia. Latwiej wtedy o
              dokonanie porownan, dowiedzenie sie z samego zrodla jak to naprawde jest.
              Nasunely mi sie pewne wnioski odnosnie moich dolegliwosci - moze to sa poprostu
              nerwy (no bo czym to wytlumaczyc?).
              Malina
          • Gość: Ola Re: Do Maliny IP: 212.244.46.* 21.05.01, 14:31
            Wszędzie znajdziesz informację co to jest. W skrócie jest to wędrująca śluzówka
            macicy, która naturalnie się złuszczyła (jak co miesiąc) ale nie wypłynęła na
            zewnątrz, natomiast przemieściła się jajowodami do otrzewnej i tam wewnątrz
            jamy brzusznej osadza się na różnych organach (gdzieś czytałam, że nawet na
            płucach) i rozwija się tak jak ta wewnątrz macicy według cyklu miesięcznego.
            Staje się przyczyną niepłodności gdy osadzi się na jajnikach, w jajowodach.
            Ja również miewałam bóle, miewam je do tej pory, ale nie łączyłam tych dwóch
            spraw... I też zaczynały się po owulacji. Ale najgorsze były okresy; ból,
            plamienie przez 3-4 dni przed i tyle samo po. Jak mnie leczono: ponieważ
            endometrioza była mała (dwa nieduże ogniska) najpierw mi "wypalili"
            laparoskopem a później 3 miesiące bez owulacji (żeby "zasuszyć" ewentualne
            pozostałości). Taka endometrioza z czego się zoriętowałam nie bywa przyczyną
            niepłodności, ale ponieważ może obniżyć to należało ją leczyć.
            A teraz najgorsze... endometriozy nia można wyleczyć, można zaleczyć, ale ona
            kiedyś wyjdzie znów. Nie są znane przyczyny jej powstawania. Ostatnio przyczyn
            upatruje się w źle funkcjonującym układzie immunologicznym, ponieważ u zdrowych
            kobiet wykryto przeciwciała na komórki endometrium w otrzewnej, a u chorych nie
            było tej obrony organizmu. To wyczytałam w jakimś czasopiśmie medycznym.
            Tak więc ostatecznie endometrioza stanowi przesłankę do zabiegu in vitro.
            • Gość: Aśka endometrioza IP: *.pai.net.pl 21.05.01, 18:59
              Mojej koleżance (II stopień endometriozy) lekarka od razu powiedziała, że
              najskuteczniejsze w jej przypadku jest ... in vitro. Chyba w dobrym momencie
              jej to powiedziała, bo już za pierwszym podejściem zapłodnienie zakończyło się
              sukcesem!!!
              Mnie z kolei lekarz powiedział, że 3/4 kobiet ma endometriozę. To tak na
              pocieszenie smile.
    • Gość: Aśka aglutynacja IP: *.pai.net.pl 21.05.01, 19:12
      Skąd to się bierze? Czy można to zminimalizować? A tak w ogóle jak poprawić
      ruchliwość plemników? Mężowi mojej koleżanki lekarz polecił picie flegaminy,
      która ponoć miała rozrzedzić nasienie. Niby im się udało, ale to było długo
      po "flegaminowej kuracji".
      • Gość: Zosia Re: aglutynacja IP: *.BMJ.net.pl 21.05.01, 19:57
        Mojemu mężowi też lekarz zalecił picie Flegaminy albo innego tego typu syropu.
        Teraz widzę, że syrop stoi nieruszony, nie pamiętam czemu nie został wypity. To
        było rok temu. Ale dzięki, że o tym przypomniałaś. Pod koniec tygodnia idziemy
        na inseminację, więc od dziasiaj będzie pił!
        • Gość: Ola Do Zosi IP: 212.244.46.* 22.05.01, 13:38
          Jeszcze kilka słów na temat naszych sławetnych "grzybków". Cieszę się, że
          Citrosept działa na Ciebie, ale pamiętaj, że przy takich nawracających
          infekcjach należy go stosować przynajmniej 3 miesiące i jeśli już chorujesz z
          poważnymi objawami (pieczenie, serowate upławy) to musisz zastosować również
          środki grzybobójcze (np. antybiotyki). Polecam Ci również zastosowanie
          Lactovaginalu po każdym leczeniu lub nawet przeziębieniu. On przywraca
          równowagę biologiczną flory w pochwie.
          Muszę Ci powiedzieć, że ja z nimi walczę od 10 lat, zawsze było tak samo: leki,
          po lekach trochę przeszło i za miesiąc, dwa, co najwyżej trzy, znów wracało. A
          na razie po Citrosepcie (odpukać) mam spokój.
          Miałam dotego stopnia kłopoty, że po miesiączce się leczyłam przez około 2
          tygodnie, do następnej miesiączki - wstrzemięźliwość, po niej niby ok, a w
          połowie cyklu znów się pojawiały. Horror!
          • Gość: Mag Re: Do Oli IP: *.duke-energy.com 22.05.01, 17:41
            Jeszcze raz chcialabym ostrzec przed nadmiernym szafowaniem antybiotykami przy
            zapaleniu grzybnym pochwy. Jesli ma sie drozdze Candida, to antybiotyki na to
            nie dzialaja, wrecz przeciwnie! Antybiotyki sa tylko na zapalenia bakteryjne.
            Lekarz ginekolog powinien pobrac probke sluzu i zrobic analize, co jest powodem
            zapalenia. Zdazaja sie zapalenia bakteryjne spowodowane przez te sama bakterie,
            co zapalenia pecherza moczowego, ale to tylko 10% wszystkich zapalen pochwy,
            reszta to wirusy i grzyby. Lekarze daja czesto antybiotyki "na wszelki wypadek"
            i to jeszcze pogarsza sytuacje. Im jest sie bardziej poinformowana, tym mniej
            szkody lekarze moga wyrzadzic.
            • Gość: Zosia Do Oli IP: *.BMJ.net.pl 22.05.01, 18:45
              Olu, ale mnie pocieszyłaś! 10 lat! Ja walczę od roku i mam dość. W tej chwili
              nie mam poważnego stadium choroby, więc piję tylko Citrosept i jem czosnek w
              kapsułkach. I od miesiąca jest super! Nie boli mnie pęcherz, możemy współżyć
              normalnie i bez przykrych konsekwencji. Oczywiście mój mąż też się szprycuje
              tak jak ja. Zamierzamy kontynuować to przez 3 miesiące i mam nadzieję, że nie
              powróci. Czy Ty już nie zażywasz Citroseptu i nie masz kłopotów?
              W dodatku przeczytałam gdzieś, że Candida (to właśnie mój drożdżak) żywi się
              cukrami, więc aby go uśmiercić przestałam jeść słodycze, których spożywałam
              duuużo. No i mam dodatkowy efekt w postaci odzyskanych spodni do których już
              nie wchodziłam...
              Pozdrawiam, Zosia
              P.S. Jutro idę na USG, żeby zbadać stan pęcherzyków przed inseminacją.
              Trzymajcie kciuki!
              • Gość: Malina Re: Do wszystkich IP: 157.25.86.* 23.05.01, 10:17
                Nie wiem czy moge sie cieszyc ale ostatni wynik badan
                mojego meza, przeszedl nasze najsmielsze oczekiwania.
                Bylo 15 mln teraz wynik pokazal 48 mln, w tym ponad 20
                mln prawidlowych. Troche mi ulzylo. Co Wy na to?
                Malina
                • Gość: Ola Re: Do Maliny IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 23.05.01, 16:41
                  Biorąc pod uwagę, że wystarczy jeden z tych 20 mln to masz spore szanse wink
                  Mój mąż miał 2 razy badane nasienie i wyniki różniły się bardzo, aczkolwiek
                  musiałabym spojrzeć do nich, żeby coś więcej napisać - bo nie pamiętam. Wyniki
                  jak uznał lekarz, były nieco poniżej normy, ale na leczenie jakie kolwiek
                  androlog się nie zdecydował.
                  Druga sprawa to to, że wyniki zależą od sprawności fizycznej mężczyzny w danym
                  dniu - czy jest zmęczony, zestresowany, dużo jeździł samochodem itp. Dziwi mnie
                  fakt, że badania robi się po 3-4 dniach abstynencji, a przecież kochamy
                  się "prokreacyjnie" co 2 dni - to jak to się ma do rzeczy? W ten sposób wyniki
                  są dla mnie mało wiarygodne (miarodajne).
                  • Gość: Amal Re: Do Maliny IP: *.gessel.com.pl 23.05.01, 18:13
                    Olu - małe sprostowanie - wyniki zależą głównie od tego, co było 2-3 miesiące
                    wcześniej, wtedy kiedy to wszystko się produkowało, podobno głupie
                    przeziębienie może spowodować niezły bigos, i potem cały ten czas od produkcji
                    do wiadomo czago. To co działo się w dniu badania, może najwyżej wpłynąć na
                    samą zdolność oddania próbki smile Dlatego właśnie wyniki trzeba powtórzyć w
                    odstępie co najmniej jednego miesiąca. Drugie - to zapłodnienia potrzeba 500-
                    600 plemników, które opłaszczają jajeczko, a ich eznymy (chyba) rozpuszczają
                    coś w rodzaju otoczki jajeczka, żeby ten jeden mógł dostać się do srodka.
                    Dlatego potrzebne jest co najmniej 50% ruchliwych i prawidłowo zbudowanych
                    plemników, żeby wyniki były OK. My z wynikami 6 mln i 20% ruchliwych, w tym
                    prawie nic prawidłowo zbudowanych, nie mamy szans na tzw. naturalne poczęcie.
                    Na szczęście wiemy co to jest (żylaki) i że może być dość łatwo naprawione
                    (operacja w czerwcu). Co nie znaczy, że cuda się nie zdarzają. Androlodzy
                    generalnie nie kwapią się do podejęcia leczenia hormonalnego - faceci są pod
                    tym względem dużo bardziej skomplikowani niż my i nie da się ich tak wybiórczo
                    stymulować, więc leczenie ma zdecydowanie gorsze wyniki.

                    Malina - 48 mln i ponad 20 mln prawidłowych to dobry wynik. Trzymam kciuki.

                    Dziewczyny, czytałam na webie, że na ruchliwość pomaga również kawa.
                    • Gość: Mag Re: Do Maliny IP: *.duke-energy.com 23.05.01, 18:52
                      Kiedy moj maz i ja przechodzilismy te sama droge lata temu, to on rowniez
                      zaczynal od bardzo zlych wynikow: niska liczba ogolna i bardzo maly procent
                      prawidlowych (blisko zeru). Pamietam, ze lekarz nakazal mu brac witaminy i
                      dodatkowo jeszcze kwas foliowy. Po kilku miesiacach jego wyniki podeszly do
                      lekko ponizej sredniej. Wiem, ze w jego wypadku dieta miala bardzo duzy wplyw:
                      duzo jarzyn, zwlaszcza zielono-lisciastych i ryby. Dzieci dorobilismy sie w
                      koncu z IVF-u, ale bez mikromanipulacji, czyli plemniki spelnily swoja role.
                    • Gość: Ola Re: Do Amal IP: 212.244.46.* 24.05.01, 08:43
                      Z tym jednym plemnikiem to był mój żarcik. Ale nie wiedziałam, że skutki
                      noszenia przyciasnych spodni występują dopiero po 3 miesiącach...
                • Gość: ania Re: Do wszystkich IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.01, 11:02
                  Co był przyczyną i po jakiej kuracji Twój mąż ma takie dobre wyniki?
                  Pozdrawiam i gratuluję!
    • Gość: Aśka List do prezydenta - I odpowiedź IP: *.pai.net.pl 23.05.01, 21:16
      Dostałam maila, którego treść cytuję poniżej:

      "Uprzejmie informujemy, że Pani list, który wpłynął do naszego Biura w dniu
      14.05.br. przesłaliśmy do Biura Dyrektora Generalnego Ministerstwa Zdrowia z
      prośbą o rozpatrzenie oraz poinformowanie Pani o wyniku.
      Z serdecznymi pozdrowieniami
      Biuro Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta RP"

      PS. Ciekawe komu z kolei Biuro Dyrektora Generalnego Ministerstwa
      Zdrowia "zepchnie" naszą sprawę smile
      • Gość: AGA Re: List do prezydenta - I odpowiedź IP: 217.153.35.* 24.05.01, 07:37
        czy mozesz przedstawic tresc tego listu na forum ? wlasciwie, to sie troche
        poglubilam na co chcemy zwrocic uwage mediom, ministerstwom i jeszcze innym,
        ktorych chcielibysmy zainteresowac ta tematyka.
        • Gość: Malina Do Oli, Amal, Mag IP: 157.25.86.* 24.05.01, 12:47
          Dziewczyny,
          Kazda na swoj sposob mnie pocieszyla. Dzieki.
          Zdaje sobie sprawe z tego, ze parametry nasienia ulegaja ciaglej zmianie i ten
          cudowny(!!!) ostatni wynik moze byc tylko chwilowym przypadkiem.
          Wiem, tez za zaplodnienie to praca zbiorowa, a nie jak napisala chyba Ola,
          sukces jednego plemnika.
          Wkrotce idziemy do Novum i jestem pewna, ze prowadzaca nas dr Sowinska, po
          zapoznaniu sie z wynikami ostatniego badania, stanie murem za kontynuacja
          inseminacji. Z jednej strony ciesze sie, ze jednak nie jest tak zle, ale z
          drugiej strony martwi mnie fakt, z przeciez ten "cud" moze sie zdarzyc np. za
          pare miesiecy.I znow pozostanie rozpaczliwe czekanie.
          Chyba wysle jeszcze raz meza do androloga - moze cos podpowie.

          Mam pytanie do Amal: o co chodzi z tymi 3 m-ca?

          Pozdrawiam,
          Malina
          • Gość: Malina Re: Do Ani IP: 157.25.86.* 24.05.01, 13:06
            Aniu,
            Nie mamy pojecia co spowodowalo, ze nasienie mojego meza odbiegalo (odbiega?)
            od normy. Nie pali, nie pije (jezeli, to ilosci sladowe), nie mial
            powazniejszych chorob. Chyba taka uroda. Nie wiemy tez co poprawilo ten
            nieciekawy stan (przychodzi mi tylko do glowy dosyc dlugi okres
            wstrzemiezliwosci). A wiec pozostaja nam pocalunki.

            Pozdrawiam,
            Malina
            • Gość: Zosia Niepłodność-pomoc IP: *.BMJ.net.pl 24.05.01, 14:36
              Mam pytanie.
              Czy po inseminacji też należy leżeć plackiem przez jakiś czas (kilka dni,
              tydzień?), czy można normalnie żyć? Miałam już trzy inseminacje i lekarz nie
              zalecał mi leżenia, ale skoro po in vitro należy, to może teraz też byłoby
              wskazane...Co o tym myślicie?
              • Gość: Malina Do Zosi IP: 157.25.86.* 24.05.01, 15:41
                Zosiu,
                Nic mi nie wiadomo, o koniecznosci lezenia po inseminacji. Mialam dwie i po
                drugiej, w celu rozluznienia, poszlam na zakupy (tzw. odstresowanie).
                Moja kolezanka miala robione in vitro i tez nie zalecili jej lezenia.
                No oczywiscie, ma zakaz dzwigania ciezkich rzeczy, brania goracych kapieli
                i ogolnie musi zyc na zwolnionych obrotach ale nic wiecej.
                Jak ma sie nie udac to i swiety Boze nie pomoze.
                Malina
              • Gość: EwaP Re: Niepłodność - do Zosi IP: 194.181.127.* 25.05.01, 14:08
                Po in vitro leżenie jest wskazane ze względu na przestymulowane - bądź co bądź robi się w tedy około 20
                jajeczek, jajniki są kilkakrotnie powiększone, a cały organizm przestawiony i stan kobiety może wymagać nawet
                hospitalizacji. Inseminacja jest tylko wspomożeniem naturalnego procesu po przez preparację nasienia i podanie
                go do macicy a mała stymulacja kobiety prowadzi tylko do wytworzenia kilku pęcherzyków.
          • Gość: Amal Re: Do Oli, Amal, Mag IP: *.gessel.com.pl 24.05.01, 17:30
            Cały cykl produkcyjny plemnika do osiągnięcia przez niego pełnej dojrzałości
            trwa jakieś 3 miesiące. Jeżeli na początku nastąpi jakieś zdarzenie, które
            wpłynie negatywnie na ten proces - np. choroba, albo kilka dni bardzo gorących
            i długich kąpieli, to cała partia jest do wyrzucenia. W początkowym okresie są
            po prostu najbardziej wrażliwe na takie zewnętrzne czynniki. Produkcja
            plemników (w odróznieniu od naszego jajeczkowania) trwa na okrągło, dlatego już
            kilka dni później facet może mieć bardzo dobre wyniki, bo w
            międzyczasie 'pozbył się' wybrakowanej partii (o ile się pozbył - to właśnie
            dlatego abstynencja przed badaniem nie powinna być dłuższa niż te 4-6 dni). Z
            drugiej strony na jakiekolwiek rezultaty leczenia trzeba czekać co najmniej te
            3 miesiące, kiedy dojrzałość osiągną te wyleczone.

            A propos - z tego co wiem, to raczej złe wyniki są "wypadkiem przy pracy",
            dobre raczej przypadkowo się nie zdarzają smile.
    • Gość: kora ADRES KLINIKI DLA EWY IP: 10.1.10.* 24.05.01, 16:41
      Ewo nie wiem ile masz jeszcze sily i pieniedzy na leczenie. Ale nie poddawaj
      się w Warszawie jest taka mala prywatna klinika. Specjalizują się w leczeniu
      bezpłodności. Moje koleżanki smieją sie że oni się specjalizują robieniu
      brzuchów, bo kilka moich kolezanek z ogromnymi problemami ma juz dzieci lub
      chodza w ciazy. Jesli zechcesz sprawdz. Na wstepne badania wydasz pewnie z 500
      zł potem 100 na kazda wizyte. Klinika nazywa sie NOVUM Puszczyka 14 Warszawa
      tel 644 72 73
      • Gość: Miki Mam pytanie IP: *.lodz.tpnet.pl 25.05.01, 08:14
        Jestem przerażona, nie spodziewałam się że niepłodność dotyczy tak wielu
        kobiet. Ja staram się z mężem o dzidziusia już 1,5 roku. Moja chęć leczenia
        zakończyła się klęską, pani doktor do której poszłam 3 miesiące temu,
        powiedziała że wszystko mam w porządku,/ żadne badania laboratoryjne nie były
        wykonywane/. I że mam przyjść po 2 latach nieudanego współżycia.
        Mam teraz 28 lat i nie wiem czy czekać jeszcze pół roku, czy też zacząć
        leczenie, badania.
        I kolejne pytanie jak leczenie , to gdzie czy od razu do klinik leczenia
        niepłodności o których była mowa, czy do lekarza ginekologa w przychodni.
        Jeszcze jedna prośba do dziewczyn z Łodzi - bardzo proszę o namiar na dobrego
        lekarza ginekologa, najlepjej w Łodzi.

        Dzieki z góry za pomoc
        • Gość: AGA Re: Mam pytanie IP: 217.153.35.* 25.05.01, 08:37
          rozumiem,ze chodzi o namiar na ginekologa zajmujacego sie leczeniem
          nieplodnosci - wczesniej na tym forum pisalam, ze leczylam sie (czy raczej
          mialam zabiegi) w Lodzi, w prywatnej klinice Gameta, ktora prowadzi doc.
          Radwan - szef oddzialu leczenia nieplodnosci w CZMP; proponuje, zebys umowila
          sie z nim na wizyte (z nim albo z innym lekarzem, bo tam wszyscy pracuja na
          jego oddziale) i porozmawiala; pewnie zleci ci jakies badania, ktore bedzie
          mozna zrobic nieodpltanie u niego na oddziale (tak bylo 4 lata temu) albo
          odplatnie w klinice. Nie pamietam dokladnie obecnego adresu Gamety, bo sie
          przeniesli rok temu w inne miejsce - wejdz na strone "www.nieplodnosc.pl" i tam
          znajdziesz wszelkie namiary na nich;
          czy doc. Radwan jest na prawde dobry, trudno mi ocenic (osobiscie mialam kilka
          zastrzezen), ale na pewno najlepszy w Lodzi w sprawie leczenia nieplodnosci; ma
          w tym troche doswiadczenia i wlasna klinike prowadzi od 6 czy 7 lat, innej
          konkurencji w LOdzi chyba nie ma;
          polecam rowniez ewentualnie wizyte u prof Malinowskiego, ktory oprocz tego ze
          jest podobno niezlym ginekologiem, specjalizuje sie w immunologii - rowniez na
          tym forum rozmawialysmy o tym problemie; Malinowski przyjmuje w klinice
          Gynemed, tel.645 92 75, na Sczanieckiej k. CZMP.
          Jesli masz jeszcze jakies pytania, to chetni pomoge, jesli bede mogla.
          Pozdrawiam i glowa do gory.
        • Gość: Ola Re: Mam pytanie IP: 212.244.46.* 25.05.01, 08:49
          Miki, kiedy się zgłosisz do lekarza - do od Twoich odczuć najwięcej zależy.
          Jeśli wiesz, że przez te 1,5 roku kochaliście się zawsze w dni płodne to myślę,
          że powinnaś się rozejrzeć za jakąś klinikią leczenia niepłodności. Nie szukaj
          tzw. dobrych ginekologów - bo ich skuteczność w leczeniu takich problemów w
          dużej mierze zależy od przypadku. Ja chodziłam do różnych "dobrych" lekarzy...
          To była strata czasu (2 lata). Zanim jednak pójdziesz do specjalisty przygotój
          się - tzn. mierz temperaturę ciała, obserwuj śluz (metoda bodaj że Ogino-
          Knausa) i prowadz notatki: kiedy oulacja, kiedy stosunek itd. Na podstawie
          kilku takich cykli można powiedzieć czy występuje owulacja, czy są problemy z
          hormonami itd.
          • Gość: Miki Re: Mam pytanie IP: *.lodz.tpnet.pl 25.05.01, 09:31
            Dzieki za naprawde szybką odpowiedź.
            Trudno powiedzieć czy na początku były to w dni płodne, raczej miłość
            spontaniczna, pozniej zaczęła się "zimna kalkulacja", mierzenie temperatury, jest
            skok w połowie cyklu. Później wyczytałam w interku gdzieś że dużo zależy również
            od psychiki i że nie należy się nastawiać i obsesyjnie myśleć o tych dniach
            płodnych. Po dwóch miesiącach zaniechałam mierzenia temperatury, ale chyba czas
            zacząć na nowo.
            Aga czytałam twoje wcześniejsze wypowiedzi, ale tak do końca nie przekonałam się
            do Gamety, ale myślę że na początku skieruję tam swoje kroki. I mam pytanko czy
            słyszałaś może coś o doktorze Jaczewskim? Coś mi się obiło o uszy że on także z
            CZMP.

            Dzięki Olu i Agnieszko za pomoc
            Już mi się zrobiło raźniej.
            • Gość: AGA Re: Mam pytanie IP: 217.153.35.* 25.05.01, 13:37
              niestety, nic nie slyszalam o dr Jaczewskim, ale w CZMP pracuje tyle
              ginekologow, ze nie sposob slyszec o kazdym z nich.
              • Gość: mama Re: Mam pytanie IP: 157.25.125.* 25.05.01, 13:41
                jeśli nie masz zaufania /co jest bardzo ważne/ do
                tamtych lekarzy, to mogę polecić Ci klinikę w Warszawie
                Novum. W końcu to tylko niewiele ponad 100 km od
                Warszawy. Dzięki nim mam dziecko. Są b. profesjonalni.
                Możesz wejść sobie na ich stronę www.novum.com.pl
    • Gość: mama Re: niepłodność - pomoc Do Petry IP: 157.25.125.* 25.05.01, 08:05
      Co u Ciebie Petra?
      • Gość: Malina Do Miki IP: 157.25.86.* 25.05.01, 08:52
        Czesc Miki,
        Moja rada - nie czekaj!
        Mnie tez zwodzili (bez wykonania badan!!!), ze trzeba czekac, ze za malo czasu
        aby stwierdzic, ze cos jest nie tak, a ze przesadzam, ze ksiazek sie
        naczytalam, ze trzeba wyjechac z mezem na wakacje itp. No i w ten sposob
        zmarnowalam ponad rok. Mam zal do lekarzy ale i do siebie. Zrobcie badania ty
        i maz. Oczywiscie u meza mozna prawie od razu stwierdzic czy wszystko jest OK.
        Z kobieta gorzej. Ale lepiej cos robic teraz niz pozniej zalowac, ze sie
        zaniedbalo ta sprawe.
        Pozdrawiam,
        Malina
        • Gość: AGA Re: Do Miki IP: 217.153.35.* 25.05.01, 08:55
          Trudno mi cokolwiek doradzac, ale osobiscie polecilabym ci, zebys skontaktowala
          sie z lekarzem znajacym sie na leczeniu nieplodonosci. Ja tez mialam 28 lat jak
          trafilam do Gamety i dobrze, ze to zrobilam, bo czasem leczenie trwa bardzo
          dlugo i szkoda czasu na lekarzy, ktorzy mowia, ze wszystko jest OK. Poprzednio
          tez chodzilam do innego ginekologa i poza badaniem nasienia meza, ktore bylo
          dobre, mowil tylko, ze mam prawidlowa budowe i na pewno zaraz bede w ciazy; w
          koncu wymusilam na nim, zeby wskazal mi lekarze-specjaliste i skierowal mnie do
          Gamety.
          Moze sie okazac, ze wszystko jest w porzadku z wami, ale mysle, ze warto to
          sprawdzic, choc jak nasze doswiadczenia pokazuja – jak juz trafisz do takiego
          lekarza, to bedzie zlecal taka ilosc badan, ze w koncu na pewno cos znajdzie
          (troche w tym przesady i prawdy).
          Jesli znajdzisz duzo czasu proponuje przesledzic wypowiedzi z tego forum od
          poczatku – moga byc troche dolujace, ale daja tez pewne wyobrazenie o tym co
          przechodzilysmy, co bardzo przydaje sie przy rozmowach z lekarzami.
          • Gość: Malina Re: Do wszystkich IP: 157.25.86.* 25.05.01, 09:19
            Czy ktoras z Was slyszala o tescie oezynowym? Taki test ma wykonac moj maz.
            Malina
            • Gość: Mag Re: Do Maliny IP: *.duke-energy.com 25.05.01, 17:26
              Tyle znalazlam na Internecie (Encarta - encyklopedia elektroniczna):

              EOSINOPHILIA - a granular white blood cell that stains with the dye eosin and
              is thought to play a part in allergic reactions and the body's response to
              parasitic diseases.

              Zakladam, ze slowo eozyn, to angielskie slowo eosin. Jest to czerwony barwnik
              uzywany np. w wyrobach kosmetycanych, a w badaniach laboratoryjnych do
              barwienia probek. Jesli bedziesz miec klopoty ze zrozumieniem, to przetlumacze.
      • Gość: Petra Re: niepłodność - pomoc Do Petry IP: *.*.*.* 25.05.01, 10:56
        Niestety nic ....
        Powinno być super (tak mówią w Novum) a nie jest....

        Idziemy dalej.

        • Gość: mama Re: niepłodność - pomoc Do Petry IP: 157.25.125.* 25.05.01, 11:45
          powoli tracę nadzieję że na tym formu znajdzie się
          szczęśliwa osoba, która napisze......jestem w ciąży. Ja
          dalej Ci kibicuję i życzę powodzenia następnym razem.
          • Gość: Petra Re: niepłodność - pomoc Do Petry IP: *.*.*.* 25.05.01, 12:48
            Dzięki za ciepłe słowa.
            Następny raz jest prawie zaraz - może tym razem sie
            uda. Wiara czyni cuda, ale nie za każdym razem
            • Gość: mama Re: niepłodność - pomoc Do Petry IP: 157.25.125.* 25.05.01, 13:16
              a kiedy próba?
              • Gość: Petra Do MAMA IP: *.*.*.* 28.05.01, 09:09
                Jak wszystko dobrze pójdzie gdzieś to na początku
                czerwca…
              • Gość: EwaP Re: niepłodność - do Mamy IP: 194.181.127.* 28.05.01, 11:29
                Napisz proszę jak Twoje "maluchy" - czy już odmroziłaś ?? a jeśli nie to kiedy?? ja jeśli dobrze pójdzie (będzie
                owulacja) to rozmrażam w przyszłym tygodniu. Może spotkamy się w Novum, chętnie bym z Tobą porozmawiała.
                • Gość: mama Re: niepłodność - do Mamy IP: 157.25.125.* 28.05.01, 12:59
                  moje maluchy zamierzam odmrozić /po dłuższym
                  zastanowieniu/ po wakacjach. bardzo chętnie spotkam się
                  z Tobą. Życzę udanego "przedsięwzięcia". Nie ukrywam,
                  że i mną teraz targają emocje, ale jestem w
                  komfortowej sytuacji, że ja już mam dzidziusia. jeśli
                  chciałabyś skontaktować się ze mną "bardziej intymnie
                  napisz na forum WWW. DZIECKO-INFO.PL do mnie, a ja do
                  Ciebie się odezwę. Pozdrawiam
    • Gość: Aśka Różne IP: *.pai.net.pl 26.05.01, 00:51
      Miki, dziewczyny mają rację, idź od razu do kliniki. Jeśli chodzi o Gametę, to
      polecam pełną ciepła i rzeczową panią doktor Banaszczyk (pan docent potraktował
      mnie "taśmowo"). Słyszałam, że na Struga otworzyli przychodnię niepłodności (i
      podobno ma podpisane umowy z łódzką i branżową kasą chorych). Miki, zanim
      zaczniesz cały ten "show", pomyśl o jakimś "odstresowaczu" (joga, sport, hobby,
      techniki relaksacyjne, psycholog, itp.).
      Aga, niestety nie zachowałam treści listu do prezydenta. Napisałam w nim, że
      wiele małżeństw boryka się z problemem niepłodności, że diagnoza i leczenie
      trwają bardzo długo a ich koszty sięgają kilkudziesięciu tysięcy (nie
      przesadziłam, prawda?). Poprosiłam prezydenta, żeby rozpatrzył możliwość
      refundowania tych kosztów. List zakończyłam konkluzją, że przy obecnym spadku
      liczby urodzeń, problem niepłodności nie powinien być bagatelizowany.
      Dziewczyny, na formu "Gospodarka" rozpoczęłam wątek "UWAGA: ujemny przyrost
      naturalny!". Byłam ciekawa w czym ludzie upatrują przyczynę takiego stanu
      rzeczy. Na razie tylko kilka osób się wypowiedziało, ale żadna z nich nawet nie
      wspomniała o problemie niepłodności.
      • Gość: AGA Re: Różne - jeszcze do Miki IP: *.lodz.arges.pl 26.05.01, 19:27
        tez mialam kontakt z dr Banaszczyk i rzeczywiscie zrobila na mnie calkiem dobre
        wrazenie; do doc. Radwana chce sie dostac kazdy i dlatego leczy troche tasmowo
        (przynajmniej na poczatku, bo bedac jego pacjentka przez ponad 1,5 roku
        mieslismy nawet sporo czasu zeby porozmawiac, zwlaszcza w niedziele przy
        inseminacjach, kiedy klinika byla prawie pusta), natomiast innym lekarzom tez
        cgyba wiedzy nie brakuje (a jak brakuje to konsultuja sie z doc. Radwanem), a
        moga (przynajmniej tak bylo kiedys)poswiecic troche wiecej czasu. Pozdrawiam.
        P.S. Mysle, ze mozesz byc nieco przerazona po tym naszym "zbombardowaniu" cie
        radami i sugestiami, ale mam nadzieje ze beda pomocne przy twoich dalszych
        dzialaniach i decyzjach.
        • Gość: Hania Inseminacja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.01, 18:08
          Cześć, podchodzę do drugiej inseminacji w Novum. Dla pokrzepienia serca szukam
          kogoś komu się udało w ten sposób.Uściski- Hania
          • Gość: EwaP Re: Inseminacja IP: 194.181.127.* 28.05.01, 10:30
            Ja przeszłam 4 inseminacje bez powodzenia, ale słyszałam o osobach, którym to się udał. Ze względów
            finansowych a przede wszystkim zdrowotno - psychologicznych uważam że trzeba spróbować 4-5 razy dla
            świętego spokoju, in vitro to naprawdę mocne przejście i jeśli wiek i inne powody nie gonią to warto przeznaczyć
            na inseminacje kilka miesięcy. Byłam świadkiem kilku telefonów w Novum pań którym się udało nawet czasami za
            1 razem. Powodzenia.
            • Gość: Hania Re: Inseminacja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.01, 21:49
              Ewo bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Malino-dzięki.U nas przyczyna jest
              niezbadana. Narazie słaby wynik PCT- 'wrogośc śluzu'. Przede mną 1-2
              inseminacje,potem HSG,jeśli będzie dobre- 4 następne.Zastanawiam się nad HSG,
              czy to nie daje powikłań? Może tak poprzestać na samych inseminacjach, a potem
              in vitro. Nie wiem czy dam radę...
              • Gość: EwaP Re: Inseminacja IP: 194.181.127.* 29.05.01, 08:57
                Też miałam HSG po 3 inseminacjach, wiem że strasznie straszą tym badaniem ale tak naprawdę to przeżyłam w
                życiu dużo gorsze badania. Polega to na wstrzyknięciu kontrastu przez macicę i sprawdzenie na zdjęciach
                rentgenowskich jak kontrast przechodzi przez jajowody. Badanie nie jest bardzo skomplikowane a daje obraz
                drożności jajowodów oraz ustawienia i wielkości macicy więc warto go zrobić. Poza tym zrobienie HSG czasami
                potrafi przepchać niedrożne jajowody, dlatego po badaniu dobrze jest zrobić inseminację w następnym cyklu.
                Dużo zależy ile masz lat jeśli jesteś przed 30 to masz jeszcze sporo czasu. Powodzenia.
              • Gość: mama Re: Inseminacja IP: 157.25.125.* 29.05.01, 10:28
                Haniu, wydaje mi się, że "wrogość śluzu" jest dla
                inseminacji zabójcza. Przecież To specjalnie
                spreparowane nasienie jest wstrzyknięte do Twojej
                pochwy i dalej musi przejść normalną drogę . Gdzie się
                leczysz?
                • Gość: EwaP Re: Inseminacja IP: 194.181.127.* 29.05.01, 10:46
                  Inseminacja jest wprowadzeniem spreparowanego nasienia do macicy i głównym wskazaniem do jej
                  przeprowadzania jest właśnie wrogość śluzu.
                  • Gość: mama Re: Inseminacja IP: 157.25.125.* 29.05.01, 11:02
                    w macicy nie dochodzi do zapłodnienia, tylko w
                    narządach do tego stworzonych. Tak mówili mi lekarze,
                    którzy m.in. robili mi inseminację. Ale może coś się
                    zmieniło?
                    • Gość: EwaP Re: Inseminacja IP: 194.181.127.* 29.05.01, 11:08
                      Wszystko się zgadza, do zapłodnienia dochodzi w jajowodach ale plemniki z macicy mają tam dużo bliżej niż z
                      pochwy i nie muszą przechodzić przez szyjkę macicy z wrogim śluzem. A tak w ogóle to wszystko jedno byle się
                      udało.
                      • Gość: Zosia Re: Inseminacja IP: *.BMJ.net.pl 29.05.01, 15:04
                        EwaP ma rację, taka jest idea inseminacji, aby ominąć śluz. Nasienie jest
                        wstrzykiwane do macicy.
                        • Gość: mama Re: Inseminacja IP: 157.25.125.* 29.05.01, 15:31
                          a więc na tym przykładzie najlepiej widać jak lekarze
                          podchodzą do tematu. Tę inseminację miałam
                          przeprowadzaną w prywatnym gabinecie. Kilka lat temu.
                          Przy bardzo złych parametrach nasienia miałam je podane
                          do pochwy. Lekarz w klinice Novum gdy obejrzał wyniki
                          nasienia powiedział, że z takimi parametrami nie ma co
                          tracić czasu na inseminację. Pozdrawiam.
                          • Gość: Zosia Re: Inseminacja IP: *.BMJ.net.pl 29.05.01, 15:44
                            Mama, a czy właśnie TA inseminacja o której piszesz była udana?
                            • Gość: mama Re: Inseminacja IP: 157.25.125.* 29.05.01, 15:50
                              nie Zosiu! wczesniej pisałam o in vitro +
                              mikromanipulacja.
      • Gość: Aśka ceny mikromanipulacji IP: *.pai.net.pl 27.05.01, 22:05
        Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić skąd bierze się tak duże zróżnicowanie cenowe
        mikromanipulacji? Z tego co wcześniej napisała Iwona tego typu "usługa" w
        Białymstoku kosztuje 600 pln, w Gamecie zapłaciliśmy 2000 pln (oczywiście
        oprócz 2000 pln za samo in vitro).
        • Gość: EwaP Re: ceny mikromanipulacji IP: 194.181.127.* 28.05.01, 10:48
          To chyba wynika ze sposobu liczenia i płacenia - czy płaci się przy każdej wizycie, zabiegu czy całościowo. W
          Novum mikromanipulacja kosztuje do 5000 do 6000 ale w zakres tej ceny wchodzi wszystko od pierwszej wizyty
          sprawdzającej działanie leków blokujących przysadkę do transferu (wszystkie badania krwi, USG, anestezjolog
          do punkcji, zapłodnienie z ICSI i transfer). Najpierw płaci się dwie zaliczki a większą część dopłaca przy
          transferze.
        • Gość: Ola Re: ceny mikromanipulacji IP: 212.244.46.* 28.05.01, 14:49
          W Poznaniu nie płaci się wcale - mikromanipulacja jest używana w wyjątkowych
          sytuacjach i jest w cenie samego zabiegu.
      • Gość: Miki Re: Do dziewczyn IP: *.lodz.tpnet.pl 28.05.01, 08:22
        Dzięki za pomocną dłoń, dużo mi to pomogło.

        Ten miesiąc to będzie ostatnia szansą, jak się nie uda kieruję swe kroki do
        kliniki. Ale koniec cyklu jest zawsze straszny, to wyczekiwanie, nadzieja i
        rozczarowanie, nie moge przestać o tym myśleć.

        Mam pytanie jaka klinika na Struga, jaki adres, nazwa?

        Ale mam cichą nadzieję, że w tym miesiącu sie uda, bez pomocy lekarzy.

        Pozdrawiam Miki
        • Gość: Malina Re: Do Hani IP: 157.25.86.* 28.05.01, 11:22
          Na Forum jest Sarah, ktorej udala sie inseminacja.
          Ja podobnie jak EwaP. bedac w Novum, slyszalam o udanych inseminacjach
          (widzialam tez jedna szczesliwie inseminowana, przyszla mame).
          Czasami rzeczywiscie udaje sie za pierwszym razem, czasami trzeba przeprowadzic
          6-7 inseminacji a czasami trzeba dac sobie z tym spokoj i pomyslec o in vitro.
          A jaki jest powod inseminacji u Ciebie?
          Pozdrowienia,
          Malina
          • Gość: H Re: Do Hani IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.01, 21:40
          • Gość: Hania Re: Do Maliny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.01, 07:47
            Dziękuję za odpowiedź.Mamy zły wynik PCT.Przed nami 1-2 inseminacje,potem HSG,
            potem jeszcze parę lub in vitro, zależnie od diagnozy . Proby trwają już 1,5
            roku, a ja mam 30 lat. Czy HSG daje powikłania, jeśli pacjent ma skłonność do
            infekcji? Nie wiem czy się na to zdecydować...Może wystarczy kilka prób
            ins.,żeby zostać zakwalifkowanym do in vitro? Serd.pozdrawiam, Hania
        • Gość: Aśka Do Miki IP: *.pai.net.pl 28.05.01, 19:02
          Miki, dowiem się o adres tej przychodni, ale pomyśl po co psuć sobie wakacje?
          Dajcie sobie czas do jesieni. Spędźcie z mężem najbardziej zwariowane wakacje
          pod słońcem. Szalejcie, śmiejcie się, wyluzujcie i kochajcie kiedy i gdzie
          popadnie smile. Postanówcie sobie, że ... pomyślicie o dziecku jesienią a te
          wakacje będą ostatnimi bez niego smile.
          A jesienią do roboty smile
          no chyba, że już nie będzie trzeba smile
          PS. Nie zapomnij zostawić kalendarzyk i termometr w domu! Owulację i tak Ci
          zbadają na USG.
          • Gość: Iwona Re: Do Agi i Zosi IP: 212.160.79.* 28.05.01, 20:19
            Dziewczyny, dostałam dzisiaj wynik MLR, na który zdecydowałam się po
            przeczytaniu waszych informacji(czekam na IMK i ACA). No i co? No i wynik
            brzmi:brak hamowania. To pewnie źle, ale wiecie nad czym się zastanawiam, że my
            trzy jesteśmy jedynymi na tym forum, które robiły te badania. Ja mam wrażenie,
            że bez żadnych szczepień u każdej kobiety wynik byłby taki sam tzn.brak
            hamowania. Ja oczywiście pojadę na konsultacje do Łodzi i najprawdopodobniej
            się zaszczepię. Opiszcie mi, jeżeli możecie, jak to jest zorganizowane, czy
            można zmniejszyć do minimum ilość wyjazdów do Łodzi?
            Staram się jak najlepiej przygotować do jesiennego in-vitro i zrobiłabym każde
            badanie i zaszczepiłabym się nawet przeciw złemu humorowi, żeby zwiększyć
            prawdopodobieństwo ciąży.
            A jeszcze jedno właśnie przypomniało mi się, że na początku małżeństwa zdarzyło
            mi się, że trzy razy(w różnych miesiącach) miałam taki trochę pozytywny test
            ciążowy, może wypadł błędnie, a może to przeciwciała zabiły to kilkukomórkowe
            maleństwo?
            Proszę napiszcie do mnie i pocieszcie, bo znowu zaczynam wariować, a jak
            jeszcze pomyślę, że czeka mnie długa droga odnośnie immunologii w Łodzi, to na
            samą myśl chce mi się wyć.
            Pozdrawiam.
            • Gość: AGA Re: Do Iwony IP: 217.153.35.* 29.05.01, 07:44
              Ja tez pierwszy test mialam brak hamowania, czyli niedobrze. Po dwukrotnym
              zaszczepieniu sie mialam 43%, ale ostatnio, znow po dwukrotnym szczepieniu, ale
              troche w wuekszym odstepie od siebie mialam 39,7% (minimum 40%, choc prof
              Malinowski powiedzial, ze wlasciwie 30-35% juz przyjmuja jako akceptujacy
              wynik). Poinformowal mnie, ze po prostu jestem dosyc oporna na przyjmowanie
              limfocytow meza (taka natura), a ponadto, w moim majac podwyzszone przeciwciala
              ACA, leki je obnizajace powoduja rowniez obnizenie skutecznosci tej
              szczepionki. Troche to dolujace, ale jesli prawdziwe, to musze przyjac, ze tak
              jest.
              Moja znajoma, ktora niestety przezyla ostatnio 3 poronienie i to w dosc poznym
              okresie ciazy, rowniez robila sobie jakis czas temu pierwszy MLR i u niej od
              razu byl dobry wynik (52%).
              Na forum dziecko-info.com.pl przeczytalam ostatnio optymistyczna wypowiedz
              przyszlego ojca, ktorego zona po wielu latach leczenia i kilku zabiegach in
              vitro jest obecnie w ciazy. Niedwano robili szczepienia i MLR, i wyrazil zal,
              ze nikt wczesniej go nie poinformowal, ze takie szczepienia mozna bylo zrobic
              wczesniej.
              Jesli chodzi o jezdzenie do Lodzi to jest to rzeczywiscie dosc uciazliwe,
              poniewaz za kazdym razem (szczepienie, test) musimy brac dzien urlopu i w ten
              sposob z pojedynczych dni uviekly mi juz dwa tygodnie. Nie mniej jednak
              poniewaz pchodzimy z Lodzi mamy tam rodzicow, wiec na pewno jest nam latwiej i
              blizej (z W-wy).
              Tobie Iwonko, mimo wszystko radzilabym umowic sie z prof Malinowskim na
              konsultacje. Na mnie osobiscie zrobil dobre wrazenie, informujac o wszystkim na
              co chcialam uzyskac odpowiedz, dlatego, nawet jesli nie jestes do konca
              przekonana o koniecznosci szczepien w waszym przypadku, umow sie na wizyte po
              poludniu czy wieczorem i porozmawiaj, moze to cie troche uspokoi. (Zadzwon od
              razu, bo terminy oczekiwania na wizyte ma dosc odlegle). Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: Malina Re: Do Hani IP: 157.25.86.* 29.05.01, 08:49
                Co to jest PCT?
                Ja tez mam w perspektywie poddanie sie badaniu HSG i z tego co wiem, obecnosc
                bakterii wyklucza mozliwosc wykonania tego badania. Moga byc jakies
                komplikacje. Ktos na Forum pisal o zapaleniu przydatkow wlasnie po HSG.
                Nie wiem dokladnie o jaki rodzaj infekcji Ci chodzi.
                A co do zakwalifikowania do in vitro to oczywiscie zalezy to, od dlugosci
                leczenia, postawionej diagnozy itp.
                Ja tez jestem po 2 inseminacjach i wolalabym in vitro ale moja pani doktor jest
                troche oporna. Caly czas powatarza "Przy takich parametach nasienia powinna
                wystarczyc inseminacja". Jedna z moich kolezanek po dwoch nieudanych
                inseminacjach oswiadczyla, ze nie zamierza ich kontynuowac i decyduje sie na in
                vitro. Podpisala oswiadczenie i wlasnie jest w trakcie brania lekow.
                Wydaje mi sie, ze mozna wierzyc lekarzom ale, czasami warto dopuscic do glosu
                nasza intuicje.
                Pozdrawiam,
                Malina
                • Gość: EwaP Re:HSG IP: 194.181.127.* 29.05.01, 09:41
                  Rzeczywiście do HSG trzeba mieć aktualną dobrą bakteriologię bo istnieje niebezpieczeństwo zakażenia jajników
                  ale to samo jest przy IVF. Za to jeśli HSG wykaże brak drożności to przynajmniej wiadomo o co chodzi.
              • Gość: Malina Re: Do Hani, do wszystkich IP: 157.25.86.* 29.05.01, 11:34
                Pisze jeszcze raz, bo gdzies wsiakl moj poprzedni list.
                Haniu, co to jest PCT?
                Co do zakwalifikowania do in vitro - to prowadze z moja lekarka pertraktacje i
                wnerwia mnie to, ze nie moge, ot tak poprostu powidziec: prosze mi dac spokoj z
                inseminacjami, chce in vitro. I nich ich przestana obchodzic moje finanse.

                No chyba sie zalamie. Wlasnie dzwonilam do Novum w sprawie wynikow na czystosc
                i okazalo sie, ze znow mam grzyby. Jeszcze nie wiem jak sie nazywaja (musze
                robic sobie ksero). Jedno wiem, te ktore byly miesiac temu znikly ale pojawily
                sie kolejne w obfitych ilosciach (jeszcze takich nie mialam). Dobre co?
                No i znow nie bedzie HSG! nie bedzie inseminacji! nie bedzie dzidzusia! Cholera
                jasna!!!!
                Malina
                • Gość: Ola Re: Do Hani, do wszystkich IP: 212.244.46.* 29.05.01, 13:42
                  Nie pytana odpowiem: PCT = post coitus test (mam nadzieję, że napisałam
                  poprawnie) znaczy to test wykonywany 8-16 godzin po stosunku (oczywiściw w
                  trakcie dni płodnych). Pobiera się wówczas śluz z szyjki macicy (dokładnie nie
                  wiem z którego punktu) i ocenia się ruch plemników, ich przeżywalność w śluzie
                  i bodajże ilość.
                • Gość: Hania Re: Do Hani, do wszystkich IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.01, 19:47
                  Malino, nie martw się grzybami- potrafią zniknąć na dłuższy czas. Wystarczy
                  uważać na antbiotyki, pić jogurty ( osobiście nie znoszę), są też takie
                  pałeczki kwasu mlekowego w globulkach- rewelacja, ale najpierw trzeba
                  potraktować te grzyby czymś spektakularnym .Odp dot: PCT( post coita test )to
                  test przezywalności plemników w śluzie...Sama poezja..Uściski H.
            • Gość: EwaP Re: Do Iwony IP: 194.181.127.* 29.05.01, 09:09
              Napisz proszę gdzie robiłaś badania. Po drugim nieudanym ICSI czekają mnie wyjazdy do Łodzi, a chętnie chociaż
              badania zrobiłabym bliżej. Też nasuwa mi się pytanie czy któraś z was miała dobre wyniki immunologiczne, czy u
              wszystkich wychodzą żle?
            • Gość: AGA Re: Do Iwony i EwyP - uzupelnienie IP: 217.153.35.* 29.05.01, 11:53
              Po pierwszym wyniku testu – brak hamowania, miałam dwa szczepienia
              (standardowo na początek robią dwa), a później znowu MLR. Szczepienia robią w
              środy i piątki. Trzeba być o 8.30 w szpitalu CZMP – maz/partner na czczo, bo
              pobierają mu krew (niestety dość sporo, można być świadkiem wielu omdleń
              męskich, ale nie chcę nikogo straszyć). Potem o 14.00 podają szczepienia w
              Gynemedzie (po 4 nakłucia w każdą rękę, dość bolesne, ale do przeżycia). Koszt
              szczepienia 350 zł. Potem znowu MLR i w zależności od wyniku następne
              szczepienia lub “zielone światło” na jakiś czas na inseminacje i in vitro.
              Ja miałam już 5 szczepień. Ostatnie, 10 dni temu, bo teraz właśnie przygotowuje
              się do in vitro (jutro punkcja).
              • Gość: EwaP Re: Do AGI - uzupelnienie IP: 194.181.127.* 29.05.01, 12:16
                Mam jeszcze jedno pytanie - ile czasowo trwają te szczepienia? A dla Ciebie powodzenia ...........
                • Gość: AGA Re: Do AGI - uzupelnienie IP: 217.153.35.* 29.05.01, 14:42
                  Między jednym a drugim szczepieniem musza minac 2 lub 3 tygodnie (nie pamietam
                  dokladnie) i poźniej, po drugim szczepieniu trzeba odczekac około 3 tygodnie na
                  zrobienie testu, na ktorego wyniki czeka sie kolejne 3 tygodnie; jesli wiec sie
                  zaplanuje “zabawe w szczepienia” to trzeba na to poświęcić najbliższe 2-2,5
                  miesiąca. Wakacje sa chyba dobrym okresem, dla tych ktorzy sie zdecyduja, bo i
                  tak np. w Novum nie roobia zabiegow w tym czasie.
          • patik Re: Do Miki 29.05.01, 08:20
            Drogie Panie!
            Przygladam sie wam juz od miesiaca - a moze lepiej, przysluchuje. Dopiero
            teraz odwazylam sie odezwac..A chcialabym sie od Was dowiedziec jakie sa
            warunki "zakwalifikowania sie " do in vitro w Bialymstoku. Wyniki mojego
            partnera - 3mln, z tego wiekszosc bardzo malo ruchliwa - wedlug androloga
            pozostaje nam tylko mikromanipulacja. O sobie nic nie wiem - z pomiarow temp.
            wynika, ze jestem mniej lub bardziej OK. Probowalismy od roku - nie mamy za
            duzo czasu na leczenie i czekanie (ja 31 on 15 lat wiecej. Czy w Bialymstoku
            beda nas probowac namawiac na leczenie czy po prostu (skoro "usluga
            pelnoplatna")zapisza do programu? Czy sa tam jakies listy i kolejki??
            Bede wdzieczna za wasza pomoc.
            • Gość: Ola Re: Do Patik IP: 212.244.46.* 29.05.01, 13:51
              Najwięcej do powiedzenia na ten temat mają Bacha i Hathor. Przejrzyj uważnie
              ich wcześniejsze wypowiedzi - jest tam adres kliniki w Białymstoku i telefon.
              Najlepiej jak zadzwonisz jak najszybciej... A poza tym Bacha lub Hathor (nie
              pamiętam która z dziewczyn) podała swój e-mail (invitro@sekretna.pl /sprawdź to
              jeszcze)- napisz do niej - na pewno odpowie na każde Twoje pytanie.
              • Gość: Zosia Do Iwony, Maliny, EwyP IP: *.BMJ.net.pl 29.05.01, 14:43
                Iwona, nie wiem, jak Cię pocieszyć, ja miałam od razu dobry wyik MLR (57%
                hamowania). Badanie zrobiłam po pierwszym szczepieniu, więc nie wiem, czy to
                ono pomogło, czy po prostu tak mam. Konsultowałam to z prof. Tchórzewskim z
                Gamety i polecił mi zaszczepić się mimo wszystko jeszcze raz. Tak też zrobiłam,
                ale kolejnych badań już nie robiłam. Szczepiłam się w Gamecie, a wygląda to
                tak: w piątek rano partner oddaje krew w CZMP (w moim przypadku, nie był to mój
                mąż, bo okazało się, że jest nosicielem cytomegalowirusa, więc miałam
                szczepionkę z trzech dawców, czyli innych mężów, którzy właśnie oddawali swoją
                krew), od 15 szczepią kobiety w Gamecie. Koszt 300 zł, po trzy ukłucia w każdą
                rękę.Trwa to w zależności od kolejki od 10 minut w zwyż. Ja czekałam
                niedługo.Iwona, myślę, że skoro masz brak hamowania, to może to być przyczyną
                problemów. Radziłabym się zaszczepić.
                Jeśli chodzi o bakterie i HSG, to problem polega na tym, że podczas zabiegu HSG
                wprowadzany jest kontrast, czyli jakiś płyn w dużych ilościach do jajowodów. I
                jeżeli w pochwie są bakterie, to one przewędrują razem z tym płynem do
                otrzewnej, a to już jest niebezpieczne. Natomiast w przypadku inseminacji ilość
                wprowadzanego płynu( czyli tego "przerobionego" nasienia) jest niewielka i nie
                ma obaw, aby nastąpiła infekcja. Tak mi mówił mój lekarz i wiedząc, że mam
                bakterie dopuścił mnie do inseminacji, a nie jest naciągaczem , ani oszołomem.
                Tak więc wydaje mi się, że bakterie nie są przeciwwskazaniem do inseminacji, a
                tym bardziej do IVF. Co nie znaczy, że mogą w jakiś inny sposób utrudniać
                zajście w ciążę, np. osłabiając plemniki.
                Pozdrawiam, Zosia
                • Gość: AGA Re: Do Wszystkich IP: 217.153.35.* 29.05.01, 15:32
                  Jesli chodzi o bakterie przy in vitro to są one przeciwskazaniem, dlatego, że
                  komórki pobiera się przez pochwę i jeśli tam się zarażą, to mogą po prostu
                  obumierać. Przy mojej ostatniej próbie była nieco odwrotna sytuacja, to mąż
                  miał bakterie i jak się je (tzn. nasienie) zmieszało z moimi komórkami
                  (szczęśliwie tylko częścią), to wszystkie obumarły. Wg mnie również przy
                  inseminacjach powinno się zachować szczególną uwagę, ale nie jestem tutaj w
                  stanie polemizować z lekarzami.
                  Wielokrotnie przewija się wątek, że lekarze nie dopuszczają do in vitro. Ja też
                  robiłam 4 inseminacje przed pierwszym in vitro (w Gamecie), ale jak przeniosłam
                  się do Novum (nie mając prawie żadnej dokumentacji, jedynie wyniki HSG i
                  laparoskopii) i powiedziałam, że przyszłam tutaj na in vitro i jestem już po
                  dwóch próbach, to nie robili mi zupełnie żadnych problemów. Oczywiście
                  standardowe badania były – hormony, czystość, jakies tam testy, ale to
                  wszystko. Nie chcę nikogo zachecać do “zmyślania, że sie przeszło już długą
                  drogę”, żeby szybciej zakwalifikowali do in vitro (jeśli ktoś by nieopatrznie
                  zrozumiał moją wypowiedź), a jedynie powiedzieć, że jednak standardowo najpierw
                  próbują “prostszych” i mniej kosztownych (finansowo/psychicznie) metod
                  wspomagania zapłodnienia i ustalenia najczęściej występujących problemów (np.
                  niedrożność jajowodów), a dopiero w ostatecznośći IVF i ICSI.
                  • Gość: Zosia Re: Do Wszystkich IP: *.BMJ.net.pl 29.05.01, 15:51
                    Nie miałam jeszcze robionego in vitro, ale zawsze wydawało mi się, że komórki
                    pobiera się przez punkcję,a nie przez pochwę. Skoro tak, to po co znieczulenie?
                    Jak to z tym jest?
                    • Gość: mama Re: Do Wszystkich IP: 157.25.125.* 29.05.01, 15:53
                      komórki pobiera się pod kontrolą USG przez pochwę. To
                      właśnie jest punkcja
                      • Gość: mama Re: Do Wszystkich IP: 157.25.125.* 29.05.01, 15:54
                        jest to zabieg bardzo bolesny i dlatego stosuje się
                        znieczulenie.
                      • Gość: Zosia Re: Do Wszystkich IP: *.BMJ.net.pl 29.05.01, 15:58
                        Dzięki za uświadomienie, teraz wszystko jest jasne. A ten lekarz, który robił
                        Ci inseminację był chyba równie niedouczony jak ja wink))pozdrawiam, Zosia
                        • Gość: Zosia Re: Do Wszystkich IP: *.BMJ.net.pl 29.05.01, 16:03
                          Mój lekarz zresztą też musi być niedouczony, skoro nie przeszkadzały mu moje
                          bakterie (drożdżaki ściślej mówiąc)w inseminacji. Mało optymistyczne...
                          • Gość: mama Re: Do Wszystkich IP: 157.25.125.* 29.05.01, 16:10
                            dlatego m.in. Zosiu polecam dziewczynom korzystanie z
                            usług mniej lub bardziej profesjonalnych klinik
                            specjalizujących się w leczeniu niepłodności, a nie z
                            pokątnych prywatnych gabinetów lekarskich. Ja na
                            szczęście nie mam już tego dylematu, czego i Tobie i
                            innym życzę.
                        • Gość: AGA Re: Do Wszystkich IP: 217.153.35.* 29.05.01, 16:05
                          dzisiaj jest takie tempo dyskusji, ze nie zdazylam odpowiedziec Zosi, ale mama
                          wszystko wyjasnila. Pozdrawiam.
                          • Gość: Malina Re: Do Oli, do wszystkich IP: 157.25.86.* 29.05.01, 16:21
                            Czyli PCT okresla czy sluz szyjkowy jest wrogo ustosunkowany do plemnikow?
                            Jezli tak, to w przypadku inseminacji czy in vitro nie ma to chyba
                            najmniejszego znaczenia. Popraw mnie jak sie myle.

                            Dziewczyny czy wiecie czemu sluzy test Friberga (chyba tak to sie pisze)?
                            Malina
                            • Gość: Hania Re: Do Maliny IP: 217.99.20.* 29.05.01, 22:08
                              Malino, test Friberga to test na przeciwciała przeciwplemnikowe we krwi u
                              obojga partnerów, zresztą moze się mylę, ale ja go miałam po PCT. Wynik
                              wyszedł o.k. , ale to nic nie zmieniło. Lekarka twierdzi, że nie mam szans,
                              nawet jeśli HSG wyjdzie dobre. Poza tym po ostatnim cyklu (clostilbegyt) mam
                              torbiel....Aha, u kogo się leczysz? Hania
                            • Gość: Ola Re: Do Maliny, do wszystkich IP: 212.244.46.* 30.05.01, 08:34
                              No tak... Ma znaczenie przy stymulacji owulacji, kiedy próbuje się jeszcze w
                              miarę naturalnie zajść w ciążę. No i przy ustalaniu przyczyny niepłodności, bo
                              w niektórych przypadkach wystarczyłoby zmienić tylko to "wrogie nastawienie"
                              śluzu.
            • Gość: Amal Re: Do Miki IP: *.gessel.com.pl 29.05.01, 16:57
              Czy androlog mówił coś o przyczynach? Wyniki mojego partnera były jeszcze
              gorsze (1.6 mln, pojedyncze ruchliwe) ale okazało się, że to żylaki powrózka
              nasiennego i po operacji powinno się poprawić na tyle, żeby zakwalifikować się
              do inseminacji (nie chcę na razie próbować z grubej rury, przeraża mnie
              stymulacja). Pozdrawiam
              • Gość: Iwona Re: IP: 212.160.79.* 29.05.01, 17:58
                Dzięki Wam dziewczyny za info o szczepieniach. Teraz mam trochę szerszy obraz
                całej sprawy. Zamierzam się zaszczepić, ale jeszcze się zastanawiam czy zapisać
                się do prof. Malinowskiego czy do Tchórzewskiego, ale to żaden problem.
                Pozdrawiam Was serdecznie.
              • Gość: Iwona Re: Do Patik IP: 212.160.79.* 29.05.01, 18:33
                Sama dzięki temu forum dużo się dowiedziałam, to może
                sama też się na coś przydam.
                Patik. Co do Białegostoku, to zasady tam są takie, że
                jeżeli jesteś zdecydowana na in-vitro, to nie robią
                tam żadnych trudności, z tym, że skoro nie masz
                żadnych swoich wyników, to na przykład nie można
                powiedzieć, czy twoja macica jest prawidłowo zbudowana
                i czy Twoje jajniki rokują odpowiedź na stymulację.
                Ale ja bym się tym na razie nie przejmowała. Umów się
                na wizytę w Białymstoku, tam zrobią ponowne wyniki
                Twojemu mężowi i jeżeli nadal wyjdą tak słabe to
                myslę, że też będą za mikromanipulacją. Mają tam także
                bardzo, bardzo dobrej jakości USG, to przynajmniej
                orientacyjnie ocenią kształt i rozmiary macicy. Ja
                pierwszym razem pojechałam do nich kilka dni po
                miesiączce, więc przy okazji stwierdzili wzrastający
                pęcherzyk, co znaczy, że jajniki rokują odpowiedź na
                stymulację. Nie przystępowałam od razu do in-vitro, bo
                poniekąd dałam się namówić na inseminację(chociaż dał
                mi pełny wybór jak sobie chcę). Lekarz powiedział, że
                mnie mocno przystymuluje, żeby zobaczyć jak mój
                organizm reaguje i żeby trafniej potem dobrać leki do
                in-vitro, a przy okazji skoro wyniki mojego męża były
                na 4-, 3+, to może z tego będzie bobo, ale niestety.
                Jesienią zeszłego roku podeszłam do in-vitro i też
                zdecydowaliśmy się na mikromanipulację, chociaż w dniu
                punkcji mój mąż miał rewelacyjne wyniki 90 mln/ml oraz
                sporo ruchliwych, ale niestety ma przeciwciała.
                Wolałam dmuchać na zimne.
                Jeżeli chcesz, to podam Ci telefon do dr Domitrza:
                0-85 7468343-nie pamiętam czy to bezpośrednio do niego
                czy do rejestracji, ale zawsze możesz poprosić innego
                lekarza jeśli innego wybierzesz. Nie wiem, który z
                przyjmujących jest lepszy czy gorszy, ja po prostu za
                pierwszym razem przypadkowo trafiłam na tego i tak jak
                zaczął prowadzić, to już tak zostało.
                Aha jeszcze jedno. Taka pierwsz wizyta kosztowała
                bodajże około 100 zł.razem ze wszystkimi badaniami
                załatwionymi od ręki i z wynikami od ręki. Jeżeli od
                razu się zdecydujesz a lekarze nie znajdą
                przeciwskazań do in-vitro, to możesz przy tej
                pierwszej wizycie(żeby kilka razy nie jeździć) kupić
                też leki do stymulacji(i nie szukać w aptekach w swoim
                mieście, bo te leki ciężko gdziekolwiek kupić), więc
                niestety należy też mieć sporą sumkę pieniędzy
                Jeżeli chcesz jeszcze coś wiedzieć to pytaj, a kolejek
                żadnych nie ma w Białymstoku.
                Pozdrawiam cieplutko
                • Gość: Patik Podziekowania dla Iwony IP: *.chelmnet.pl 30.05.01, 09:50
                  Serdecznie dziekuje za wiesci. Zaraz to sobie przemysle i pewnie bede jeszcze o
                  cos pytala. Pozdrowienia dla wszystkich Pan z forum.
                  • Gość: Anna Re: Podziekowania dla Iwony IP: 217.56.204.* 30.05.01, 15:04
                    Znalzzlam to forum dzis rano i zamiast skupic sie na pracy zaglebilam sie w
                    czytaniu listow.
                    Mieszkam we Wloszech gdzie in vitro jest refundowane prz<ez Wloska kase chorych
                    Mam kolezanke , ktora przeszla invitro 4 tygodnie temu i za pierwszym
                    podejsciem doszlo do zaplodnienia .Na razie jest wszystko w porzadku .
                    To taka dobra wiadomosc dla dodania nadziej wszystkim innym
                  • Gość: Aśka do dziewczyn przed i w trakcie inseminacji IP: *.pai.net.pl 30.05.01, 18:16
                    Ja miałam tylko jedną inseminację. Bez stymulacji i ... pokątnie (tak to jest
                    jak się nie idzie do kliniki). To mnie zniechęciło do inseminacji i ... do
                    lekarza oczywiście. Kolejne kroki skierowałam do Gamety z zamiarem tylko
                    jednym: IN VITRO. Myślałam, że pani doktor będzie nalegać na inseminacje (no
                    przecież taki jest "schemat leczenia niepłodności"), ale ona obejrzała wyniki
                    męża i stwierdziła, że jedyne do czego się kwalifikujemy, to ... ICSI.
                    Dlaczego to piszę? Bo gdybym się trzymała tamtego lekarza, to pewnie musiałabym
                    przejść jeszcze niejedną bezowocną inseminację. Jeśli wyniki Waszych panów
                    rokują nadzieje, to uważam, że trzeba próbować, ale jeśli stanowią maksimum
                    kilka procent "optymalnego materiału", to nie pozwólcie sobie mydlić oczu.
                    • Gość: Zosia Re: do dziewczyn przed i w trakcie inseminacji IP: *.BMJ.net.pl 30.05.01, 20:10
                      A co to jest kilka procent "optymalnego materiału"? W którym momencie samemu
                      ocenić, że jest źle i inseminacja nic nie da?
                      • Gość: Hathor Do wszystkich o Bialymstoku IP: 213.76.41.* 30.05.01, 21:33
                        Kochane - az serce peka jak duzo czasu marnujemy i jak malo wiemy my i lekarze
                        na ten trudny temat. Bialystok rzeczywiscie trakuje swoja prace jak produkcje i
                        przyjmuje kazdego bez specjalnych badan. Teraz po 3 nieudanym in vitro okazuje
                        sie ze mam bakterie (ureoplasma utealyticum) wiec mam i "winnego". Ale czy
                        naprawde winne te nieszczesne bakterie ? W Bialymstoku nie zapytano nawet czy
                        mialam robione badania bakteriologiczne, wprawdzie dostalam przed transferem
                        jakies czopki (na wszelki wypadek). Teraz lezy przede mna kartka na ktorej jest
                        napisane jakie badania powinny byc wykonane przed in vitro i jedynym zrodlem
                        informacji czy naprawde to potrzebuje wykonac jest moj lekarz i Wy - ale bez
                        obrazy, Wy tez piszecie co mówia Wasi lekarze i na przykladzie Mamy widac ze
                        wiedza jest wzgledna. A przy in vitro nie upierajcie sie jezeli nie musicie -
                        to nie jest ani latwe ani przyjemne. Dla dociekliwych polecam artykul w
                        piatkowej Rzp 26/06 o wynalezieniu sztucznego jajowodu (na razie prototyp),
                        ktory powinnien juz niedlugo zasadniczo podniesc skutecznosc in vitro. Zeby
                        jeszcze ktos wynalazl cos co blokuje mozg na czas tego zabiegu bez wplywu na
                        plod - chyba ze udowodnia wreszcie ze to moze byc alkohol w duzych ilosciach
                        Pozdrw zniecierpliwionych
                        • Gość: EwaP Re: Do Hathor i wszystkich IP: 194.181.127.* 31.05.01, 08:44
                          Droga Hathor podpisuję się pod Twoim listem obiema rękoma i nogami. Rzeczywiście wiedza lekarzy bywa
                          czasami delikatnie mówiąc "niepełna". Szkoda tylko, że to my płacimy za to.
                          My zastanawialiśmy się nad Bałymstokiem ale po tym forum wiem jedno tylko Novum. Co prawda moje drugie ICSI
                          też było nie udane ale podejście lekarzy tam jest naprawdę profesjonalne i Mama chyba to potwierdzi. Przed
                          przystąpieniem do inseminacji czy in vitro dostaję się listę badań do wykonania (prawidłowa bakteriologia to jeden
                          z głównych punktów) dodatkowo do in vitro trzeba mieć zrobione wszystkie badania ogóle i zgodę internisty
                          (który zresztą też przyjmuje w Novum). W trakcie całej stymulacji naprawdę czuje się, że to nie jest rutyna dawki
                          leków i czas ich podawania dobierane są indywidualnie oraz na bazie poprzednich prób i wyników badań. Za
                          pierwszym razem miałam za dużo pęcherzyków (23) i przez to komórki jajowe były bardzo słabe teraz udało się
                          doprowadzić tylko do 13 ale za to dużo lepszych, ale wiem, że to tylko dzięki indywidualnemu podejściu.
                          Dodatkowo jeszcze jedna informacja mój mąż miał na początku tylko 2,5 mln a po leczeniu u Doktora Wolskiego
                          (oczywiście też Novum) doszedł do 30-40 mln - czy to wymaga jakiegoś komentarza.
                          Hathor nie pamiętam gdzie robiłaś poprzednie próby ale może spróbuj Novum, uda się czy nie ale oni chociaż nie
                          popełniają takich kardynalnych błędów i jeśli bakterie są przy zapłodnieniu to mówią (to podobno widać - nie wiem
                          dlaczego w Białymstoku nie powiedzieli Ci że przyczyną obumarcia embrionów były właśnie bakterie?).
                          Poza tym dr Kozioł jest naprawdę dobra w mikromanipulaci, z moich 13 komórek poddanych zapłodnieniu zaczęło
                          się dzielić 11.
                          Co do inseminacji to zgadzam się z Tobą, że naprawdę warto próbować in vitro to naprawdę ciężki fizycznie i
                          psychicznie zabieg i powinien być ostatecznością.
                          • Gość: REBAS Prywatne do EwyP IP: *.*.*.* 31.05.01, 08:48
                            Komórka padła (znowu) zdwoń...
                          • Gość: mama Re: Do Hathor i wszystkich IP: 157.25.125.* 31.05.01, 08:59
                            Ewo, całym sercem podpisuję się pod Twoim listem. Aż
                            włos mi się na głowie zjeżył kiedy przeczytałam, że
                            lekarze nie zwracjaą uwagi na bakteriologię. W Novum
                            nie dopuścili by do zabiegu bez takiego badania.
                            Podstawa to cytologia, czystość i wymaz z kanału
                            szyjki. Dziewczyny, przemyślcie i przeanalizujcie
                            wypowiedzi na Forum. Szkoda tracić czas na szarlatanów
                            i wydrwigroszów. Szkoda tracić nerwy i popadać w
                            depresję. Przemyślcie to......
                            • Gość: EwaP Re: Do Mamy prywatnie IP: 194.181.127.* 31.05.01, 15:46
                              Napisz proszę czy na forum dziecko też jesteś Mama. Napisałam i nie mam odpowiedzi więc podejżewam, że
                              występujesz jako inny użytkownik. Pozdrowienia.
                              • Gość: mama Re: Do Mamy prywatnie IP: 157.25.125.* 01.06.01, 12:03
                                napisz do mnie na dziecko-info w podtemacie
                                "niepłodność" albo "in vitro" cokolwiek i podpisz się
                                tak jak się tu podpisujesz. Z całą pewnością odpiszę.
                                Występuję tam pod innym imieniem. Pozdrawiam i czekam
                                na wiadomość.
                        • Gość: Ola Re: do Hathor IP: 212.244.46.* 31.05.01, 12:15
                          Napisz nam o tych badaniach, jakie trzeba zrobić przed in vitro. Ja jestem
                          przed pierwszą próbą i mój leakarz zlecił mi oznaczenie estriadolu i FSH w
                          drugim dniu cyklu. Ponadto mąż będzie miał ponownie badane nasienie i ja ocenę
                          czystości pochwy. Mogę mieć jeszcze dodatkowe badania hormonalne, ale to już na
                          miesiąc przed próbą - czyli prawdopodobnie we wrześniu.
                          • Gość: AGA Re: do Hathor i innych IP: 217.153.35.* 31.05.01, 13:08
                            jesli nikt mnie nie uprzedzi,to przedstawię jutro listę badań, jakie musiałam
                            zrobć przed pierwszą próbą in vitro w Novum; mam ich wykaz w domu, więc nie
                            będę teraz na gorąco zgadywać, bo to było ponad rok temu; przed każdą kolejną
                            próbą in vitro musiałam robić tylko bakteriologię i cytologię i mąż również
                            bakteriologię.
                  • Gość: Aśka do Zosi i Hathor IP: *.pai.net.pl 30.05.01, 22:23
                    Zosiu, wyniki wahały się w granicach 0-5% (niestety najczęściej 0) plemników
                    prawidłowo zbudowanych i o ruchu postępowym (przy ilości 30-50 tys/ml i
                    objętości 3-5 ml). To dane z kilku badań, stąd te przedziały.
                    Hathor, cieszę się, że się odezwałaś. Bądź z nami, bo "w kupie raźniej" smile.
                    Napisz, proszę, co było w tym wykazie badań, które należy zrobić przed in vitro.
                    • Gość: Bacha Re: do wszystkich IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 31.05.01, 00:01
                      Witam po dluzszej przerwie spowodowanej banalnymi problemami technicznymi
                      urzadzen komputerowych. Swoja droga coraz trudniej sie dostac do Forum.
                      Przesledzilam prawie wszystkie wypowiedzi (prawie bo zrobilo sie tego tak duzo,
                      ze czesc zostawiam sobie na jutro) i najbardziej martwi mnie to, ze od poczatku
                      naszej dyskusji nikomu nie udalo sie to, na co tak czekamy, a minelo juz
                      ladnych pare miesiecy. To by bylo budujace i znowu dalo by nadzieje.
                      Przeczytalam tez wypowiedzi Gosi. To niestety czeste, ze najblizsza rodzina nie
                      wie o niczym. Przynajmniej na poczatku. Mam bowiem wrazenie, ze to jest tak, ze
                      na poczatku nikomu sie o tym nie mowi w nadzieji, ze zaraz sie uda. A potem gdy
                      to trwa latami i nic, to juz jest wszystko jedno, co powie rodzina i mowi sie o
                      tym bez obaw. Dla nich czesto to jest szok ale bywa tez tak, ze staja na
                      wysokosci zadania i ze zrozumieniem traktuja problem. Tak wiec wazne jest tez
                      by nauczyc sie o tym mowic, bez histerii i bez paniki.
                      Na teraz tyle. Pojawie sie jutro (o ile sprzet nie nawali) i zapoznam sie do
                      konca z reszta wypowiedzi.
                      Bardzo serdecznie pozdrawiam. Milo bylo znow zagoscic na Forum.
                      Bacha
                      • Gość: AGA Re: Bacha - Do wszystkich IP: 217.153.35.* 31.05.01, 08:19
                        Tak naprawdę wypowiedzi na „naszym” forum jest już ponad 500, ale aktywnych
                        uczestniczek/uczestników około 25, wiec myślę, że nie ma co się załamywać, że
                        na razie jeszcze żadnej z nas się nie udało, oprócz mamy, tym bardziej, że
                        jesteśmy na różnych etapach leczenia i nie wszystkie, w ciągu tych 4 miesięcy
                        funkcjonowania forum podchodziły do jakiejkolwiek próby. Ale przynajmniej
                        słyszałyśmy o innych, którym to się udało, więc głowa do góry. Najważniejsze,
                        że możemy sobie tutaj swobodnie porozmawiać i o sprawach „medycznych”, i o
                        lekarzach, i o psychice, i o czymkolwiek jeszcze, bo rozumiemy się nawzajem.
                        Co do reakcji rodziny i najbliższego otoczenia to mam podobne spostrzeżenia jak
                        Bacha. Ja na początku, tzn. przez ponad rok, w którym miałam 3 inseminacje, nie
                        mówiłam rodzinie co się dzieje. Oczywiście byłam pytana od dawna „kiedy ?”, ale
                        coraz rzadsze. W końcu kiedyś się przełamałam i powiedziałam mamie, i od tej
                        pory po prostu mam wsparcie i pełne zrozumienie (czasami tylko niestety to ja
                        musze pocieszać mamę, że wszystko będzie dobrze, bo zaczyna się martwić
                        bardziej niż). Oprócz tego o naszym problemie wiedzą dwie moje bliskie
                        koleżanki, do których mam pełne zaufanie i wiem, że nie traktują tego jako
                        ciekawostkę i sensację, tak jak potraktowałoby to szersze grono moich
                        znajomych. Niektórzy się domyślają, że pewnie mamy problemy, ale nikt nie umie
                        się o to zapytać , więc mamy spokój. Ci którym chcieliśmy powiedzieć wiedzą,
                        inni nie i myślę, że jest to dobre dla wszystkich.
                        • Gość: Mag Re: Bacha - Do wszystkich - Jak dlugo IP: *.duke-energy.com 01.06.01, 19:29
                          Jestem ta "szczesliwa", ktorej sie w koncu udalo, i aby Was pocieszyc, to podam
                          kilka liczb. Zaszlam w ciaze po szostym IVF, srednio robilam dwie procedury
                          rocznie, wiec w sumie byly 3 pelne lata intensywnego leczenia, zanim zaszlam w
                          ciaze. Dodam, ze byl to 16 rok naszego malzenstwa i cale lata (ok. 15) ciezkiej
                          pracy, wydatkow finansowych i zalaman psychicznych, aby miec dzieci. Z tego
                          powodu wyemigrowalismy z Polski, bo wowczas (lata osiemdziesiate) polska
                          medycyna nie potrafila nam pomoc. Moje dzieciaki niedlugo skoncza szesc lat i
                          juz nic z tego nie pamietam, poza tym ,ze ciezko jest byc rodzicem na starosc,
                          bo kiedy dzieci moich kolezanek ida na studia, a one ida sobie do kin lub jada
                          na wymarzone wakacje, ja jezdze z moimi na wrotkach i wstaje w nocy do chorego
                          dziecka. I wiem, ze musze byc sprawna fizycznie, umyslowo i zawodowo do 65 roku
                          zycia, bo dopiero wtedy skoncza studia.
                          • Gość: mama Re: - Do Mag IP: 157.25.125.* 04.06.01, 08:32
                            Długo czekałam aż ktoś napisze coś takiego. ja też mam
                            dziecko dzieki in vitro. może to trochę podbuduje
                            uczestniczki forum Pozdrawiam Ciebie i dzieciaczki
            • Gość: Patik Re: Do Hathor IP: *.chelmnet.pl 31.05.01, 08:16
              Przylaczam sie do prosby o podzielenie sie lista badan, ktore powinno sie miec
              przed in vitro. Skoro lekarze podchodza do nas tak jak podchodza mozemy liczyc
              tylko na wlasne zrodla i wlasny rozsadek. A po drugie, jak lekarz widzi, ze
              pacjentka cos wie i rozumie co sie dookola niej dzieje to i ochota na
              lekcewazenie i splawianie takiej pacjentki jest mniejsza. A moze ciagle jestem
              naiwna? I tak bardzo prosze Hathor o ta liste.
              Pozdrowienia.
              Wiem, ze na razie Was Drogie Panie troche wykorzystuje - ale jestem bardzo
              swieza w tej branzy.
          • Gość: Miki Re: Do Miki IP: *.lodz.tpnet.pl 31.05.01, 07:35
            I może to jest dobry pomysl.

            Pare dni temu spotkałam sie z koleżanka ma 39 lat i rok temu udało jej sie po
            wielu probach urodziła dzidziusia. Miała bardzo dużo poronień, te moje 1,5 roku
            to nic w porownaniu z tym co ona przeszla.
            Jednak cuda się zdarzają, poczekam do jesieni, przed wakacjami chyba nie warto
            zaczynać urlopy, wyjazdy, badania musza byc aktualne a nie sprzed miesiaca.

            Jak sie nie uda mam namiary na doktora prof. Siach, oraz na Gamete.
            Pożyjemy zobaczymy.
            • Gość: Patik wiecie cos o punkcji jadra? IP: *.chelmnet.pl 31.05.01, 14:42
              Wlasnie odwiedzilam strone Gamety i tam znalazlam opis in vitro do ktorego
              uzywa sie plemnikow pobranych bezposrednio z jadra. Typowo powinno to byc
              stosowane u mezczyzn, ktorzy w ejakulacie praktycznie zadnych zdrowych
              plemnikow nie maja. To jedyna roznica - dalej wszystko identycznie.
              A "wydajnosc" 40-50%! Czy ktoras z Pan ktorej partner ma niezawiele plemnikow
              lub w ogole wie cos wiecej? czy w Bialymstoku tez to robia? Czy ktos leczyl sie
              i w Gamecie i w Bialymstoku i potrafi porownac?
              Pozdrawiam.
              • Gość: EwaP Re: wiecie cos o punkcji jadra? IP: 194.181.127.* 31.05.01, 15:18
                z tego co słyszałam to robią to w Novum.
              • Gość: Amal Re: wiecie cos o punkcji jadra? IP: *.gessel.com.pl 31.05.01, 15:32
                To jest alternatywa dla nas, gdyby po operacji żylaków mojemu partnerowi się
                nie poprawiło, robią to na pewno w Novum, kosztuje (o ile się nie mylę)
                dodatkowe 1200 złotych (oczywiście plus cały koszt mikromanipulacji). Jedna
                uwaga - te 40-50% to chyba lekka przesada, wszędzie czytałam, że skuteczność
                jest w zasadzie taka sama jak przy klasycznej mikromanipulacji. Przy okazji -
                jeśli znasz angielski, to na stronie uniwersytetu Cornell
                www.maleinfertility.com jest całe mnóstwo informacji o leczeniu 'czynnika
                męskiego', włacznie z danymi statystycznymi, ryzykami (są też bardzo mało
                apetyczne zdjęcia róznych zabiegów smile. Jeśli Amerykanie przyznają się do 30%,
                to wątpię żeby w Gamecie (z całym szacunkiem) mieli prawie dwa razy więcej.
                Główne ryzyko, to podobnie jak przy mikromanipulacji możliwość odziedziczenia
                przez synów poczętych w taki sposób defektu tatusia - ale zabiegi prowadzone są
                od niedawna, dzieciaki nie weszły jeszcze w wiek rozrodczy i nawet ci w Stanach
                nie mają jeszcze miarodajnych danych na ten temat.
                Cały zabieg robi się w pełnej narkozie (podobno bardziej ze względów
                psychologicznych niż z powodu bólusmile, po prostu jednocześnie od kobiety
                pobierane są jajeczka a od faceta plemniki (albo nawet nie plemniki tylko
                komórki plemnikotwórcze).

                BTW, nasza polska telewizja pokazywałą jakiś czas temu angielski film
                dokumentalny, gdzie u mężczyzny, u którego w całych jego (excusez le mot)
                jajkach lekarz nie znalazł żadnego plemnika, znalazł za to dwie (DWIE!!!)
                komórki plemnikotwórcze, i dzięki ICSI udało się.
                • Gość: Iwona Re: do Hathor i wszystkich IP: 212.160.79.* 31.05.01, 18:03
                  Co do badań bakteriologicznych, to trafiłam na lekarza w Białymstoku, który
                  przed in-vitro kazał mi takowe zrobić (stopień czystości, posiew+antybiogram,
                  cytologię), dlatego dziwuę się, że Hathor tego nie polecili. Myślę, że może
                  poniekąd dlatego, że szybko zdecydowała się na in-vitro, ja zgłosiłam się
                  jakieś dwa miesiące wcześniej, zrobiłam w/w badania i miałam się u siebie w
                  rejonie WYLECZYĆ!!! Pojechałam więc wyleczona i przygotowana. Teraz sama wiem,
                  nawet jeśli mi nikt nie będzie kazał robić takich badań (przy następnej próbie
                  in-vitro)to sama postaram się zrobić u "mojej" p.doktor w rejonie. Ja tak sobie
                  jeszcze myślę, że lekarze, przynajmniej w Białymstoku traktują wszystkie
                  kobiety podchodzące do in-vitro jako w pewnej mierze specjalistki, które to czy
                  tamto same powinny wiedzieć(bardzo błędne myślenie, bo pomimo, że dużo wiemy,
                  to dyplomów lekarza przecież nie mamy), co niestety nie zawsze jest trafnym
                  podejściem. Rutyna czasem zabija nawet profesjonalizm.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Aśka Fiu, fiu, fiuuuu... ale nas zaszczyt kopnął! IP: *.pai.net.pl 31.05.01, 18:46
                    W pierwszej chwili się zestresowałam, że nas ... usunęli z forum. A tu proszę
                    jakie wyróżnienie.
                    Miki, właśnie się dowiedziałam, że ta poradnia niepłodności jest już niestety
                    pełnopłatna. Dokładny adres to "Salve" A.Struga 3, lekarz to dr Sobkiewicz,
                    tel. 633-56-61, 633-78-01. Nigdy w tej poradni nie byłam, więc nie mam o niej
                    wyrobionego żadnego zdania. Jedyne co przemawia "za" to fakt, że moja znajoma
                    lecząca się u dr Sobkiewicza jest właśnie w ciąży smile.
                    Ja też uważam, że Gameta "trochę" przesadziła z tymi wynikami. Ale wiem, że
                    mają sukcesy (osobiście znam dwa i to za pierwszym podejściem!), dlatego tam za
                    jakiś czas ponownie skieruję swoje kroki.
                    • Gość: AGA Re: BADANIA - do Wszystkich IP: 217.153.35.* 01.06.01, 07:52
                      Zobowiązałam się,że przedstawię standardową listę badań, którą robi się przed
                      zakwalifikowaniem do pierwszego in vitro. Oto ona:
                      1) określenie grupy krwi,
                      2) badanie hormonów: 1-3 dc – FSH, LH, Testost, 11-12 dc – E2, PRL, 20-22 dc.
                      Prog., PRL,
                      3) cytologia
                      4) stopień czystości pochwy,
                      5) posiew z kanału szyjki,
                      6) badanie ogólne + posiew nasienia,
                      7) badanie cytogenetyczne obojga,
                      8) HIV, HBs, WR, HCV – oboje,
                      9) Test Friberga – oboje,
                      10) Konsultacja internistyczna i zgoda na zabieg po wykonaniu badań (morfologia
                      + płytki czas krwawienia, czas krzepnięcia, poziom białka w surowicy, EKG,
                      mocz – badanie ogólne),
                      11) Przeciwciała w kierunku różyczki,
                      12) Przeciwciała w kierunku toksoplazmozy,
                      13) Przeciwciała antykardiolipinowe.

                      Lista może wygląda pokaźnie, ale te wszystkie badania można zrobić prawie za
                      jednym zamachem (pobranie krwi). Niestety, jeśli ktoś robi odpłatnie to trochę
                      to kosztuje, ale może część uda się bezpłatnie (wcale nie trzeba było ich robić
                      w Novum) lub po prostu przedstawi się w miarę aktualne wyniki.Te badania robi
                      się tylko raz, przed pierwszą próbą. Potem tylko bakteriologia obojga, lub
                      tylko kobiety przed transferem, jeśli jest on "jakiś czas" od in vitro, np. pół
                      roku.
                      Właściwie to zastanawiałam się nad celowością przedstawienia tej listy. Myślę,
                      że tylko po to, że każda z was może porównać ją ze swoimi badaniami, robionymi
                      czy zleconymi, bo nie wyobrażam sobie, żeby pójść do swojego lekarz i
                      powiedzieć „ja uważam, że powinnam zrobić takie to a takie badania, bo inne
                      dziewczyny takie robią”. Można próbować nakłonić lekarza do dyskusji na ich
                      temat i zorientować się, jaką ma opinię (czy podchodzi sztampowo, bagatelizuje
                      czy uważa, że nie ma potrzeby podając rozsądne argumenty). Samemu przecież nie
                      ma sensu robić tych badań, bo ktoś musi prawidłowo odczytać ich wyniki. I tak
                      samemu in vitro się nie zrobi.
                      Z nadzieją, że dobrze wykonałam pracę domową i te info okażą się pomocne,
                      pozdrawiam gorąco.
                      P.S. Zaczęła się dyskusja między zwolennikami różnych klinik, zwłaszcza „Novum
                      kontra Białystok”. Ja jestem zadowolona z Novum, ale to nie znaczy, że ufam
                      bezgranicznie wszystkim lekarzom tam pracującym i wszystkiemu co robią. Mam
                      trochę zastrzeżeń do leczenia i ich podejścia, ale w moim odczuciu to ich nie
                      dyskwalifikuje i ponieważ „+” przeważają (a do tego po prostu mi wygodnie, bo
                      mieszkam w W-wie) to zostaję w Novum. Ale wpadki mogą zdarzać się wszędzie i
                      chyba każdemu ... oby ich jak najmniej.
                      • Gość: Ola Re: do Wszystkich IP: 212.244.46.* 01.06.01, 08:42
                        To, że tylko "Zwierciadło" chce o naszej sprawie napisać świadczy o tym, że tak
                        na prawdę ludzi nie obchodzi nasz problem. Pokątnie co niektórzy zazdroszczą,
                        że nie mamy dzieci - a więc i problemów. Kiedyś moja koleżanka narzekała na
                        brak pieniędzy, bo tak dużo kosztuje dziecko... A ja jej się zapytałam czy wie
                        ile mnie kosztuje to, że nie mam dziecka... No więc straciłam koleżankę, bo
                        okazało się, że nie ma o czym ze mną rozmawiać. Polacy uwielbiają narzekać na
                        to co w sumie jest ich darem. A więc słyszymy jaki to problem mają kobiety z
                        płodnością, jakie one z tego powodu są zniewolone. A co z nami?
                        Napisałam maila do "Polityki" i podałam link do naszej strony. Ciekawe czy się
                        odezwą? Pozdrawiam Was
                        Ola
                    • Gość: AGA Re: Fiu, fiu, fiuuuu... ale nas zaszczyt kopnął! IP: 217.153.35.* 01.06.01, 08:38
                      nie wiem czy zauważyłyście, ale na nasze forum można również wejść z tematyki
                      KOBIETA; to dobry początek na zwrócenie uwagi na nasze problemy.
                      • Gość: Patik Bialystok?? IP: *.chelmnet.pl 01.06.01, 14:44


                        Stoje przed koniecznoscia wyboru do kogo w
                        Bialymstoku pojechac.Rozumiem ze i
                        tak po stymulacji wszystkie trafiamy do
                        Zakladu Endokrynologi - obojetnie czy
                        od prof Sz. czy np. z Kriobanku? Czy ktos
                        moze polecic Kriobank? Slynny Prof Sz
                        ma strasznie oblozone terminy - ale jak
                        warto do niego to poczekam.W Kriobanku
                        przynajmniej przez telefon wszystko wyglada
                        na dobrze zorganizowane i mam
                        pewnosc ze podczas pierwszej wizyty zrobia
                        sobie wszystkie badania i nie beda
                        marudzic ze cos bylo zrobione u kogos
                        innego...Dziekuje z gory.
                        A i podziekowania za adres
                        www.maleinfertility.com - zaraz zagladne..
              • Gość: AGA Re: do Patik IP: 217.153.35.* 01.06.01, 08:00
                wczoraj cos napisałam, ale wsiąkło, więc dzisiaj w skrócie;
                nie mam porównania Gameta - Białystok, ale Gameta - Novum; w obu robiłm "tylko"
                in vitro, więc generalnie jakies wyobrazenie o tych klinikach mam. Moim
                zdaniem, te wyniki 40-50% to gruba przesada, bo (i) najlepsze światowe kiliniki
                mają max. 35% skuteczności i (ii) wg mnie, Gameta nie prowadziła żadnych
                statystyk swoich wyników (leczeniew Gamecie zakończyłam w styczniu 2000, więc
                może coś się zmieniło) - wówczas oni nie prowadzili prawie żadnej dokumentacji
                pacjenta i wg mnie nie byli w stanie tego kontrolować swoich wyników. Pamiętam,
                że przy docent mówił mi, że z in vitro mają skuteczność 40%, a w ostatnim
                miesiącu nawet 50%, ale chyba przesadzili. Ale z pewnością mają sporo sukcesów -
                widziałam tam wiele kobiet w ciąży i wiele z nich rodzi w CZMP (ostatnio
                ciągle jakieś bliźniki i czasem trojaczki się rodzą). Pozdrawiam.
                • Gość: Patik Do wszystkich IP: *.chelmnet.pl 01.06.01, 12:00
                  Stoje przed koniecznoscia wyboru do kogo w Bialymstoku pojechac.Rozumiem ze i
                  tak po stymulacji wszystkie trafiamy do Zakladu Endokrynologi - obojetnie czy
                  od prof Sz. czy np. z Kriobanku? Czy ktos moze polecic Kriobank? Slynny Prof Sz
                  ma strasznie oblozone terminy - ale jak warto do niego to poczekam.W Kriobanku
                  przynajmniej przez telefon wszystko wyglada na dobrze zorganizowane i mam
                  pewnosc ze podczas pierwszej wizyty zrobia sobie wszystkie badania i nie beda
                  marudzic ze cos bylo zrobione u kogos innego...Dziekuje z gory.
                  A i podziekowania za adres www.maleinfertility.com - zaraz zagladne..
    • Gość: Aśka Fiu, fiu, fiuuuu... ale nas zaszczyt kopnął! IP: *.pai.net.pl 31.05.01, 18:43
      W pierwszej chwili się zestresowałam, że nas ... usunęli z forum. A tu proszę
      jakie wyróżnienie.
      Miki, właśnie się dowiedziałam, że ta poradnia niepłodności jest już niestety
      pełnopłatna. Dokładny adres to "Salve" A.Struga 3, lekarz to dr Sobkiewicz,
      tel. 633-56-61, 633-78-01. Nigdy w tej poradni nie byłam, więc nie mam o niej
      wyrobionego żadnego zdania. Jedyne co przemawia "za" to fakt, że moja znajoma
      lecząca się u dr Sobkiewicza jest właśnie w ciąży smile.
      Ja też uważam, że Gameta "trochę" przesadziła z tymi wynikami. Ale wiem, że
      mają sukcesy (osobiście znam dwa i to za pierwszym podejściem!), dlatego tam za
      jakiś czas ponownie skieruję swoje kroki.
    • Gość: Hania Re: do Mamy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.01, 10:22
      Cześć, właśnie przeczytałam Twoją odpowiedź na mój list z 29.05.01, wcześniej
      mi jakoś umknęła...Masz jednak chyba rację z tymi przeciwciałami- jeśli są w
      szyjce, to jaka jest szansa, że nie ma ich gdzieś dalej?Może te inseminacje nic
      nie dają? Sama nie wiem...Pozdrawiam gorąco Ciebie i wszystkich. Malina,
      trzymaj się. Hania
      • Gość: Aśka A właściwie czemu nie adopcja? IP: *.pai.net.pl 02.06.01, 22:33
        No właśnie czemu nie? Czy chodzi wyłącznie o geny?

        Czy warto walczyć tak długo jak Mag? Moja znajoma bardzo późno urodziła
        dziecko. Jak poszła do przedszkola, to dzieci wołały "Piotrek, babcia przyszła".

        Mag się w końcu udało, ale jaką mamy gwarancję, że i nam się uda? A jeśli z tej
        walki nigdy nic nie wyjdzie, to co? I do kogo wtedy mieć pretensje?

        Jeśli zakładamy "moje, albo żadne", to czy tak naprawdę zależy nam na
        macierzyństwie?
        • Gość: Ola Re: A właściwie czemu nie adopcja? IP: 212.244.46.* 04.06.01, 08:33
          Aśka, jeśli naprawdę tak uważasz, to zaadoptuj dziecko.
          Ja o tym pomyślę wówczas, gdy oboje (ja i mąż) stwierdzimy, że nie ma dla nas
          innego wyjścia. Bo człowiek na starość nie może być sam... tak myślę. Ale
          najbardziej się boję, że adoptowany nastolatek powie mi - nie jesteś moją matką
          więc nie muszę cię słuchać. Jak go wówczas przekonam, że wcale nie jest
          najważniejsze kto go urodził, tylko to kto go wychował... Aby uniknąć takiej
          sytuacji słuszne mi się wydaje powiadomić dziecko wówczas, gdy będzie dorosłe i
          będzie mogło to zrozumieć, ale w małej miejscowości jest to niemożliwe, bo
          zawsze znajdzie się "życzliwa" osoba, która skwapliwie dziecko poinformuje o
          jego pochodzeniu.
          Dla mnie przeszkodą w zaadoptowaniu dziecka nie są jego geny i inne obciążenia
          po naturalnych rodzicach, boję się tych specyficznych trudności w wychowaniu.
          Jako nastolatka miałam znajomego, który był adoptowany - niestety zmarł w wieku
          17 lat - przedawkował.
        • Gość: mama Re: A właściwie czemu nie adopcja? IP: 157.25.125.* 04.06.01, 08:38
          nie mam nic przeciwko adopcji, wręcz przeciwnie - to
          bardzo szlachetne uszczęśliwić opuszczone dziecko. Ale
          wybacz, śmieszą mnie powiastki, że dzici sie będą
          śmiały.....itp..... Ja jestem starą matką i chocby
          dzieci w przedszkolu nasmiewały sie ze przyszła, choćby
          prababcia, - to i tak nic sobie z tego nie bede robiła.
          poza tym jest to najlepsza motywacja, żeby nie wyglądać
          jak swoja własna mama.
          • Gość: REBAS Re: A właściwie czemu nie adopcja? IP: *.*.*.* 04.06.01, 11:38
            na forum: zdrowie/niepłodność jest nowy wątek dyskusji
            o adopcji.. zapraszam
    • Gość: MAMA Re: niepłodność - pomoc IP: 157.25.125.* 04.06.01, 09:09
      Dostałam namiar na bioenergoterapeutę, który leczy
      podobne przypadki z pozytywnym skutkiem.
      podaję Wam telefon:
      Paweł Połonecki Warszawa ul. Poznańska 16 tel.
      628-50-32
      przyjmuje we wtorki i czwartki 9-14
      kolejki są ponoć ogromne, ale może warto skorzystać.
      • Gość: Jasmina Re: niepłodność - pomoc IP: 212.244.106.* 04.06.01, 12:04
        Byłam w Białymstoku i powiedzieli mi ze jestem za młoda na in vitro.
        Mam 27 lat i ile jeszcze mam czekać? Powoli dojrzewam do mysli ze w zasadzie
        jest dobrze - że ja wcale nie chcę tego dziecka. Czytałam list Mamy o
        Połoneckim,moze spróbuję jeszcze tego a pózniej będę hodowac moje ukochane
        koty.Nie adoptujemy dziecka - to jest pewne -to poprostu rosyjska ruletka.
        • Gość: mama Re: niepłodność - pomoc IP: 157.25.125.* 04.06.01, 12:13
          nic nie wiem o Tobie, ale ponieważ piszesz o kotach -
          zbadaj sobie krew na toksoplazmozę. ona czasami
          powoduje różne trudności. koty są nosicielami, nie
          koniecznie Twoje, ale zawsze wato sprawdzić. A nawiasem
          mówiąc bardzo kocham zwierzaki.
        • Gość: EwaP Re: niepłodność - pomoc IP: 194.181.127.* 04.06.01, 12:45
          Mam kota ale jakoś to mi nie wystarcza, choć jest śliczna kochana i tulaczkowa, ale niestety to tylko kot.
      • Gość: beti Re: niepłodność - pomoc IP: *.isholf.is 04.06.01, 12:09
        Witam wszystkie panie ! Wlasnie skonczylam czytac Wasze listy i podziwiam Was
        wszystkie za optymizm i wiare . Ja mam 25 lat i od dwoch lat staram sie o
        dziecko . Czytajac Wasze listy wiem jaka ciezka droga moze mnie czekac ale
        pociesza mnie fakt ze nie jestem sama . Zycze Wam wszystkim duzo wiary i
        nadzieji i bede trzymac kciuki na szczescie !
        • Gość: Malina Do wszystkich - UDAŁO SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 157.25.86.* 04.06.01, 12:23
          Moja przyjaciolka po drugim in vitro jest w ciazy!!!!!!!!!!!!
          Zabieg byl wykonywany w Novum.
          Trzymajcie kciuki, zeby wszystko bylo dobrze.
          Malina
        • Gość: Jasmina Re: niepłodność -do Mamy IP: 212.244.106.* 04.06.01, 12:38
          Toksoplazmoza nie wchodzi w grę, sprawdziłam.
          A wracając do Białegostoku - oni ciagle robią mi nadzieje , bo raz mi sie udało.
          Tyle ,że ten raz to było 5 lat temu. A ja nie mam czasu!
          • Gość: Malina Re: niepłodność -do Jasminy IP: 157.25.86.* 04.06.01, 14:08
            Tzn., ze masz juz jedno dziecko?!
            Dziewczyno! jezeli to prawda to przestan panikowac. Popatrz na nas, ktore w
            wiekszosci, bedziemy pozbawione szczescia posiadania wlasnego dziecka. Kazda z
            nas, pewnie z tysiac razy, blagala Boga i kogo sie da, zeby tylko ten jeden,
            jedyny raz, zajsc w ciaze i urodzic dziecko. Przepraszam, ze jestem w tej
            chwili bez serca ale nie potrafie dzielic z Toba zmartwienia, ze nie mozesz
            zajsc drugi raz w ciaze. Tak samo jak nie potrafie zrozumiec rozterek
            przyszlych rodzicow, ze bedzie dziewczynka a nie chlopczyk (smiechu warte).
            Ludzie! doceniajcie to co dostaliscie i nie dolujcie innych, ktorzy oddaliby
            wszystko aby byc na waszym miejscu.
            A wiek 27 lat, to piekny wiek i masz jeszcze duzo czasu na to, by zostac mama.
            Malina
            • Gość: REBAS Re: niepłodność -do Jasminy IP: *.*.*.* 04.06.01, 14:52
              Masz rację.
              Dla "pocieszenia" - w Maju br. we Francji 62 letnia
              Pani urodziła zdrowe dziecko (IVF)znalazła dawczynię
              komórki jajowej.

              zródło: LE FIGARO
              • Gość: mama Re: niepłodność -do Jasminy IP: 157.25.125.* 04.06.01, 15:10
                ufff!!!! to bardzo pocieszające, bo mogłabym być
                wnuczką tej pani, gdyby moi rodzice wcześniej
                zdecydowali się na dziecko. a tak tylko córką.
            • Gość: Jasmina Re: niepłodność -do Maliny IP: 212.244.106.* 04.06.01, 14:54
              Czy gdybym miała już dziecko martwiłabym sie że nie mog miec drugiego?
              Chodziłam sobie w ciązy 5 miesiecy. I dlatego nie nadaję się (jeszcze)do in
              vitro.Mówią mi że jak raz się udało to trzeba próbować.I czekać.

              • Gość: mama Re: niepłodność -do Maliny IP: 157.25.125.* 04.06.01, 15:08
                czy lekarze nie kazali Ci przebadać się zaraz po
                poronieniu co było przyczyną takiego przebiegu ciąży?
                przypomina mi to przypadek z patologii, na której
                leżałam 2 miesiące. Leżała tam dziewczyna, która 4
                krotnie roniła dość zaawansowane ciąże. Po dokładnej
                diagnozie okazało się, że ma wadę macicy. wada została
                usunięta i urodziła w rezultacie córeczkę. zwróć się do
                dobrej kliniki specjalizującej się w niepłodności. ja
                polecam zawsze Novum, bo dzięki nim mam dziecko.
                • Gość: Malina Re: niepłodność -do Jasminy IP: 157.25.86.* 04.06.01, 15:56
                  A, to bardzo Cie przepraszam. Zrozumialam, ze sie raz udalo tzn., za masz
                  dziecko. Posluchaj Mamy. Ja tez slyszalam o takich przypadkach. I wydaje mi
                  sie, ze racje ma Twoja Pani dr. Bo u Ciebie nie jest problemem zajscie w ciaze
                  ale donoszenie jej i chyba in vitro tu nie pomoze.
                  Malina
                • Gość: Jasmina Re: niepłodność -do Mamy IP: 212.244.106.* 04.06.01, 16:07
                  Jakie badania masz na myśli?Cos konkretnego czy rutynowe?
                  Pan dr.B powiedział ze powinni byli mnie zaszyć,bo przy tak niskim wskazniku
                  Quicka i niedocisnieniu to standart.


                  • Gość: Bacha Re: niepłodność pomoc IP: 195.94.196.* 04.06.01, 18:01
                    Witam. Znowu cudem udalo mi sie dokopac do Forum. Bardzo za nim tesknie gdy
                    technika odmawia mi posluszenstwa. Dobra wiadomosc. Dzisiaj zaraz po kolegium
                    redakcyjnym zadzwonila do mnie Pani Renata Arendt - Dziurdzikowska ze
                    Zwierciadla. Zajmie sie naszym tematem i redakcja sie temu przychylila. W
                    przyszlym tygodniu spotkam sie z Pania Redaktor, a pozniej dam Wam znac co
                    dalej.
                    Druga sprawa to moje do Was pytanie: na czym polega histerioskopia ? W piatek
                    udalam sie do poleconego mi na forum dziecko-com lekarza w Warszawie. Nie
                    bardzo chcial ogladac moje badania. Spojrzal na HSG i stwierdzil, ze tam
                    wyraznie widac, ze cos jest nie tak i ze zadne in-vitro nie moglo sie udac
                    (jestem po dwoch probach). Bardzo sie zdziwil, ze inni lekarze to ogladali i
                    nie wyciagneli wnioskow. 18 ide do szpitala. Prosze doswiadczonych o szczegoly.
                    A swoja droga czy to nie dziwne, ze prof. SZ. w Bialymstoku nie zwrocil na to
                    uwagi ? Inni lekarze tez uparcie twierdzili, ze wszystko jest OK i ze moj
                    przypadek to nieplodnosc z niewyjasnionych przyczyn. Sama nie wiem co o tym
                    myslec.
                    Co do bioenergoterapeutow to jest tez inny w Warszawie, bardzo oslawiony na
                    Ochocie (nie pamietam nazwiska). Kolejki bez przerwy, zapisy na trzy miesiace
                    naprzod, zwlaszcza po kolejych artykulach. Bylam u niego dwa razy, raz sama,
                    raz z mezem. Pytal co wolimy chlopca czy dziewczynke. Zrobil madra mine zamknal
                    oczy i powiedzial, ze na razie bedzie tylko dziewczynka. To bylo ponad rok
                    temu. I nie ma nawet dziewczynki. Nie zebym odradzala takie metody, cokolwiek
                    pomoze to OK. ale bez euforii. Na teraz tyle. Serdecznie pozdrawiam. Bacha
                    • Gość: Ola Do Bachy IP: 212.244.46.* 05.06.01, 08:26
                      Mam nadzieję, że nie wprowadzę Cię w błąd, ale wydaje mi się, że miałam robioną
                      histeroskopię podczas zabiegu laparoskopijnego, a polegało to na pobraniu
                      fragmentu tkanki macicy do badania. Można wszelkie nieprawidłowości struktury
                      tkanki w ten sposób wykryć - głównie chodzi o nowotwory (nie tylko złośliwe!).
                    • Gość: EwaP Re: niepłodność pomoc IP: 194.181.127.* 05.06.01, 08:34
                      Histerioskopia ( z tego co wyczytałam i usłyszałam od kolegi ginekologa) polega na obejrzeniu macicy od środka.
                      Zabieg robi się pod narkozą, ale podobno jest niegroźny. Do zabiegu tzreba mieć prawidłową bakteriologię i
                      cytologię. HSG wykazuje tylko duże zmiany w macicy histerioskopia jest dużo dokładniejsza i pokazuje nawet
                      małe zrosty, które mogą być przeszkodą w zagnieżdżaniu się zarodka. Mnie też czeka to badanie (może
                      wybierzemy się razem). Podobno najlepiej robią to w szpitalu na Bródnie. Napisz do jakiego lekarza teraz trafiłaś?
                      Twoje informacje to jeszcze jeden dowód, że w Białystok to czysta rutyna.
                      • Gość: EwaP Re: niepłodność - ekspert IP: 194.181.127.* 05.06.01, 09:14
                        Czy ktoś kto leczy(ł) się w Novum zna dr Sowińską, która ma być ekspertem???
                        • Gość: mama Re: niepłodność - ekspert IP: 157.25.125.* 05.06.01, 09:21
                          leczy się u niej moja koleżanka i ma bardzo dobre
                          zdanie.
                        • Gość: Jasmina Re: niepłodność - ekspert IP: 212.244.106.* 05.06.01, 09:39
                          Moja kolezanka z firmy Dorota leczyła sie u dr.Sowińskiej i ma juz 9 miesieczna
                          córeczkę.
                  • Gość: mama Re: niepłodność -do Mamy IP: 157.25.125.* 05.06.01, 09:19
                    myślałam o zdiagnozowaniu głębszym jak np.
                    histeroskopia lub wykrycie niedomagań hormonalnych, byc
                    może jeszcze innych czynników. poniżej dziewczyny piszą
                    o histeroskopii. znam przypadek ze wspomnianego
                    szpitala Bródnowskiego - dziewczyny po zrobionej tam
                    histeroskopii udało się zajść w ciążę i urodzić dziecko
                    mimo, że wcześniej miała kłopoty z donoszeniem /całkiem
                    dużej już ciąży. Przeczytałam, że niebawem na tym forum
                    będzie można porozmawiać z p. dr. Sowińską z Novum.
                    Polecam Ci skonsultowanie się z nią. Jest lekarzem i
                    wskaże Ci właściwą drogę z całą pewnością. Pozdrawiam i
                    życzę uśmiechu. Nie załamuj się.
                    • Gość: Malina Re: niepłodność -do wszystkich IP: 157.25.86.* 05.06.01, 10:20
                      Ja sie lecze u dr Sowinskiej. Na razie nie jestem w ciazy ale mam nadzieje, ze
                      wkrotce znajde sie w gronie tych szczesliwych pacjentek, ktore wielokrotnie
                      widzialam w Novum, dziekujacych pani doktor za dziecko.
                      Po pierwszej wizycie mialam mieszane uczucia ale teraz jest w porzadku.

                      A teraz druga sprawa. Napisalam wczoraj o ciazy (in vitro) mojej kolezanki a tu
                      cisza! No przeciez na to czekalysmy, zeby ktorej sie udalo. Myslalam, ze
                      posypia sie gratulacje, pytania, ochy i achy. Co jest dziewczyny, nie wierzycie?
                      Ja tez sama jeszcze troche nie dowierzam, bo kolezanka jest po naprawde
                      ciezkich przejsciach (ciaza pozamaciczna, usuniety jeden jajowod, zaawansowana
                      endometrioza) ale jednak udalo sie. Jest w ciazy!!!
                      Malina
                      • Gość: Amal Udało się!!! IP: *.gessel.com.pl 05.06.01, 11:19
                        Malina, dopiero dziś udało mi się dostać na Forum (mój komputer strasznie nie
                        lubi Gazety i ciągle się tu zawiesza). Wiadomość o Twojej koleżance jest
                        świetna, mam nadzieję, że dalej też wszytsko będzie OK - ja natomiast mam
                        lepszą wiadomość bo z pierwszej ręki. Dziś rano zrobiłam test i jest
                        bezwzględnie niepodważalnie pozytywny!!!!! Jestem dopiero 13 dni po
                        jajeczkowaniu (jeszcze okres mi się nie zdążył spóźnić), nie brałam w tym cyklu
                        żadnych leków, mój partner ma tak słabe parametry nasienia, że nie nadajemy się
                        nawet do normalnego in vitro, NIKT, dosłownie nikt z całego szanownego Novum
                        nie dawał nam żadnej szansy na naturalne poczęcie. Udało się!
                        • Gość: EwaP Re: Udało się!!! IP: 194.181.127.* 05.06.01, 11:35
                          Wielkie gratulacje ( a tak naprawdę to Ci zazdroszczę, na testy już powinnam mieć zniżkę w aptekach ale nigdy
                          nie udało mi się zobaczyć tej przeklętej drugiej kreski).
                          • Gość: REBAS Re: Udało się!!! - do EwyP IP: *.*.*.* 05.06.01, 11:39
                            A widzisz...
                            Nigdy nie mów nigdy bo nieznasz dnia ani godziny..

                            Całuski
                        • Gość: Ola Re: Udało się!!! IP: 212.244.46.* 05.06.01, 11:42
                          Amal! Jestem w szoku! Udało Ci się - tzn. stał się cud! GRATULACJE!!!
                          AMAL UWAŻAJ NA SIEBIE!!! POWODZENIA!
                          (mam łzy w oczach, bo w końcu którejś z nas się udało, nie koleżance, nie
                          znajomej, ale to tak jakby nam się udało - dziewczyny jest dla nas nadzieja!)
                          • Gość: Jasmina Re: Udało się!!! IP: 212.244.106.* 05.06.01, 11:50
                            Jezu , Amal gratuluję!!!!!! To CUD!Uważaj na siebie( a wogóle to znaczy że może
                            się udać każdej z nas)
                        • Gość: mama Re: Udało się!!! IP: 157.25.125.* 05.06.01, 12:02
                          GRATULUJE!!!!!! i bardzo, bardzo cieszę się że udało
                          się!!!!! trzymaj się i dmuchaj na zimne. Dziel się z
                          nami swoimi odczuciami. trzymam kciuki!!!
                          • Gość: Malina Re: Udało się!!! IP: 157.25.86.* 05.06.01, 12:14
                            Cudownie, wspaniale,no.... brak mi slow.
                            Co za cudowny tydzien!
                            Jak to nie dawali Wam szansy?!?!

                            Caluje,
                            Malina
                            • Gość: Malina Re: Udało się!!! IP: 157.25.86.* 05.06.01, 13:05
                              To jeszcze raz ja.
                              Czy byla w koncu ta operacja na zylaki?

                              Malina
                              • Gość: Amal Do Maliny IP: *.gessel.com.pl 05.06.01, 15:08
                                NIE! Nie było - będzie dopiero pod koniec czerwca. Tym większy szok - już
                                pogodziłam się z myślą że zaczniemy 'na poważnie' dopiero w październiku.
                                • Gość: Malina Re: Do Amal IP: 157.25.86.* 05.06.01, 15:24
                                  No wiesz, to jest wprost niesamowite!!!
                                  Wiem, ze nie powinnas teraz dlugo siedziec przed komputerem ale musze Ci zadac
                                  jeszcze kilka pytan: czy mialas robione inseminacje (ile), czy parnter mial
                                  robiony test oezynowy, jaki byl najlepszy wynik nasienia, czy Tobie cos
                                  oficjalnie dolegalo i..... chyba wystarczy tych pytan na dzien dzisiejszy.
                                  Przepraszam, ze jestem taka "wscibska" ale mam nadzieje, ze moge liczyc na
                                  Twoja wyrozumialosc. Nawet nie wiesz jak bardzo ciesze sie Twoja ciaza!
                                  Malina
                                  • Gość: Amal Re: Do Amal IP: *.gessel.com.pl 05.06.01, 15:42
                                    Mieliśmy robione tylko testy hormonalne i badanie nasienia, do bardziej
                                    skomplikowanych badań ani zabiegów nie doszliśmy, bo od razu okazało się, że
                                    jego wyniki są fatalne. Najlepszy wynik u niego to 6 mln i 20% ruchliwych, 10%
                                    prawidłowo zbudowanych. Ja mam zespół policystycznych jajników i od zeszłego
                                    czerwca do lutego w ogóle nie jajeczkowałam, ale zaliczyłam tylko jeden cykl z
                                    Clostilbegytem (b. dobra reakcja już na 25mg), potem się okazało, że to nie
                                    tylko moja 'wina' i ten cykl to mój trzeci owulacyjny i drugi bez leków. Jezu,
                                    muszę już lecieć - zajrzę to później.
                                    • Gość: Mag Re: Do Amal IP: *.duke-energy.com 05.06.01, 20:44
                                      Gratulacje !!! No coz, jak mowi stare porzekadlo: "czlowiek strzela, Pan Bog
                                      kule nosi". Zycze Ci udanej ciazy, lekkiego porodu oraz dobrze spiacego i
                                      jedzacego dzieciaczka (to na dobry poczatek).
                        • Gość: bambi Re: Udało się!!! IP: 217.96.11.* 05.06.01, 13:54
                          Amal,
                          jestem tu nowa, ale z tym samym problem.... i jeszcze mam trochę pod górę.

                          Gratuluję z całego serca! Na Twoim miejscu oprawiłambym testerek z DWOMA
                          KRESKAMI w ramki i powiesiła na honorowym miejscu na ścianie!

                          Dołączam się do trzymania kciuków za Twoje maciupeństwo! - pilnuj się, bądź
                          dzielna i bardzo, ale to bardzo dbaj o siebie i sobie dogadzaj!

                          Bambi
                        • Gość: Aśka Amal - dziękuję i gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pai.net.pl 05.06.01, 20:28
                          Amal, myślałam, że jak któraś z dziewczyn napisze, że jej się udało, to zdobędę
                          się tylko na ... zazdrość. Ale to nieprawda!!!!!!!! A wiesz dlaczego? Bo dzięki
                          Twojemu sukcesowi odnalazłam swoją nadzieję. Dziękuję Ci z całego serca i
                          GRATULUJĘ!!!!!!!!!
                        • malgosiak Re: Udało się!!! 11.06.01, 22:26
                          Amal lepiej późno niż wcale- GRATULACJE!!! Chyba nie wierzyłaś w te wszystkie
                          opowieści o cudach, a tu sprawdziło się na Tobie. Ciekawe co powiedzieli w
                          Novum na to? Wlałaś otuchę w moje serce, bo mój małżonek też ma słabe nasienie.
                          Buziaki, napisz coś o SWOJEJ CIĄŻY. Jestesmy łase na takie informacje. Małgosia
    • Gość: Jasmina Re: niepłodność - pomoc IP: 212.244.106.* 05.06.01, 13:21
      Czy to prawda że przebyta wcześniej momonukleoza utrudnia donoszenie?
      Zasugerował mi to dzisiaj zwykły internista, ale czy to prawda?
      CZy kiedyś o tym słyszałyście?
      • Gość: irys Re: niepłodność - pomoc do Jasmina IP: *.mi.is 05.06.01, 19:32
        Witam ! Przeczytalam listy i rowniez twoj , ktory troche dal mi do myslenia ,
        mianowicie ciaza ktora przeszlas czyli to piec miesiecy , nie musisz pisac co
        bylo przyczyna poronienia . Ja tez bylam w cazy 5 miesiecy i rowniez zakonczylo
        sie poronieniem . Moje pytanie do Ciebie to czy ta pierwsza ciaza byla
        naturalnie zaplodnona czy przez in vitro ? Prosze napisz mi bo ja rowniez
        planuje kolejna ciaze i zaczynam sie martwic . Napisz mi jesli to bylo
        naturalne poczecie to dlaczego nie mozesz zajsc ponownie , blagam napisz i
        dziekuje Ci za odpowiedz pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie inne panie
        planujace
        • Gość: Jasmina Re: niepłodność - pomoc do Iris IP: 212.244.106.* 06.06.01, 10:03
          Witam Cię. Oto kilka szczegółów o które pytasz - w ciążę zaszłam najzupełniej
          naturalnie i przez 4 miesiące wszystko było ok.Póżniej ciagle mdlałam zaczęły
          się problemy z ciśnieniem i krzepliwością krwi. Po poronieniu przebadali mnie
          dość dokładnie iwłaściwie nie wiadomo dlaczego tak się stało.
          Wyniki mamy w normie, pomijając moje mięśniaki i momonukleozę w wywiadzie.
          I niestety , to że raz zaszłam naturalnie nie kwalifikuje mnie do in vitro,
          przynajmniej w tej chwili. Iris, poprostu próbuję i próbuję,biorę prochy, a
          teraz wybieram się do Połoneckiego,on podobno robi cuda.
          Uwierz ,że sie uda!
          • Gość: EwaP Re: niepłodność - do wszystkich IP: 194.181.127.* 06.06.01, 12:15
            Proponuję od dnia dzisiejszego przejść na nowy wątek, bo tego nie da się już czytać. Otwieram nowy wątek z
            datą dzisiejszą
            • Gość: addd Re: niepłodność - do wszystkich IP: 217.67.198.* 23.06.01, 00:00
              Jestem rok po ślubie i nie mogę zaiść w ciąże. Pierwsze badania hormonalne
              zrobiłam u ginekologa gdyż moja miesiączka się ciągle spóźniała. Ginekolog od
              razu stwierdził, że zna juz przyczyne nie mozności zaiścia w ciąże gdyz poziom
              hormonów jest bardzo niski.Przepisał mi bromergon i po miesiącu miesiączka się
              wyregulowała. Badania robiłam w pażdzierniku 2000roku.Już więcej do niego nie
              poszłam. Odczekałam 5 mcy i wczoraj pojechałam do Novum Do pana Doktora. Bardzo
              mnię zdziwił fakt pan dr. pyta skąd się pani dowiedziała o novum , a ja na to od
              siostry -no i co zaszła w ciąże - tak - a on na to -z invitro- nie leczyła sie 5
              mcy u państwa i zaszła naturalnie.Pan doktor od razu stwierdził po badania z
              paźdz. 2000r, że nie mam owulacji.Zaprosił mnię na fotel, zbadał i powiedział że
              coś mi się osadza na jajnikach . Po czym przepisał mi Clostilbegutem. Prosze
              napiszcie mi co to za lek i czy waszym zdaniem bez żadnych badań tylko po Usg to
              normalne. Oczywiście z wizyty nie byłam zbytnio zadowolona
              • Gość: malgosia Do Add IP: 213.158.195.* 23.06.01, 00:00
                Poruszyłaś wiele wątków.Napisz u jakiego lekarza się leczysz . Ja jestem
                pacjentką J, Wojewódzkiego i uważam, ze jest swietnym lekarzem. Podałaś moze za
                mało informacji, ale tak na pierwszy rzut oka sadzę, ze to nie odbiega od
                normy , ze podają od razu clo ( czyli clistilbegyt). Skoro miął Twóje badania
                hormonalne w ręku , zrobił Ci USG i przeprowadził wywiad, to mógł stwierdzić,
                że trzeba Cie trochę " podsymulować ". Pewnie dostałaś mała dawkę, jakieś pół
                albo jedną czwartę tabl. Ja za pierwszym razem dostałam właśnie tak mała dawkę
                i nic nie wyprodukowałam. Teraz w lipcu będe brać 2 tabletki. W poprzednim
                syklu wyprodukowałam 2 pęcherzyki. Sądzę również, ze Twój pan doktór chce Cię
                poobserowwać i jak zabaczy jak rwagujesz na leki, zaproponuje Ci ciś
                konkretnego. Będzie Ci robił kilka razy w miesiacu USg i sprawdzała co tam
                rośnie. Rozumiem, ze mąż też robi badania? Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, ze
                jesteś trochę zagubiona w Novum i nie masz zaufania do lekarzy. Moim zdaniem
                trafiłaś najlepiej jak mogłaś. Oni przecież mają wyniki. To tyle, czekam na
                odpowiedź, M.
                • Gość: addd Re: Do Małgosi IP: 217.67.198.* 25.06.01, 00:00
                  Dzięki za odpowiedź. Ja też się leczę u dr.Wojewódzkiego a trafiłam do niego
                  przez siostrę , która też się u niego leczyła (trwało to ok.5 mcy- ma
                  bliźniaki).To fakt, że na mnię po pierwszej wizycie nie zrobił wielkiego
                  wraźenia a to dlatego,że nie zna aktualnych wyników. Usg robił mi w 30 dniu
                  cyklu czy juz wtedy można stwierdzić,że nie mam jajeczkowania!. Przecież wyniki
                  były z października 2000r.No ale Ok. Mój mąż dopiero w przyszłym tygodniu
                  pojedzie na badania do Novum i zobaczymy czy z nim jest wszystko Ok.Napisz mi
                  czy twój mąż bez problemu poszedł na te badania bo mój bardzo się stresuje.
                  Ja nie będę robić poziomu hormonów (1-3d.c i 11-12d.c) w Novum, gdyż mieszkam
                  30km.od Warszawy zrobię to u siebię . Mam tylko nadzieję,że to nie będzie
                  przeszkadzało.
                  Pozdrawiam .Paaaa
                  • malgosiak Do Add 25.06.01, 00:00
                    Ja też jak Isa życzę Twojemu mężowi 100 milionów bardzo ruchliwych i żywotnych
                    plemników. Mój mąż poszedł na badania bez żadnego problemu. Prawdę mówiąc za
                    pierwszym razem ...... weszłam z nim i zajęło nam to 2 minuty. Jeśli jest
                    oporny, po prostu zapisz go i poinformuj go o terminie. Powiedz, ze tam
                    kilkudziecięsiu facetów dziennie robi to co on, więc na nikim to nie zrobi
                    ządnego ale to zadnego wrazenia. Naprawdę, każdy z nich myśli tylko jak już
                    stamtąd czmychnąć,a na pewno się nie zastanawia jakim przypadkiem jest ten
                    pan obok.
                    Tyle humoru, a tak naprawdę to nie wiem czy USG w 30 dniu cyklu jest dobre czy
                    złe. Wiem, że zdarzały mi się przed braniem CLO cykle 50 dniowe i w takim
                    wypadku , jeśli Ty tez miąłaś wcześniej takie długie cykle, to może po prostu
                    JW sprawdzał Ci działanie ciałka żółtego. Jestem pewna, JW nie pomylił się
                    tylko zrobiła to w jakimś celu. Nie zrozumiałam czy miął przed oczami jakieś
                    Twoje stare badania? Mozesz napisać prywatnie malgosiak@poczta.gazeta.pl
              • Gość: Isa Do addd IP: *.arcor-ip.net 24.06.01, 00:00
                dziwi mnie postepowanie lekarza z Novum.
                Jezeli bralas bromergon, to znaczy ze mialas podwyzszona prolaktyne.
                Taki stan powoduje brak owulacji. Wyniki badan z pazdziernika sa przestazale
                i nalezaloby zrobic nowe badania hormonalne, przede wszyskim stwierdzic jaki
                masz teraz poziom prolaktyny. Bierzesz nadal bromergon?
                Clostillbegutem jest lekarstwem powodujacym wzrost pecherzykow.
                Jest to proba lagodnej stymulacji i zapewne jak napisala Malgosia pan doktor
                chce Cie poobserwowac jak reagujesz na ten lek. Jezeli bedzie robil USG w
                trakcie tej stymulacji to OK ale mimo wszystko powinien moim zdaniem zalecic
                badania hormonalne w pierwszych dniach cyklu i dopiero wtedy zadecydowac o
                terapii.
                Co widzial na jajnikach?
                Mam nadzieje, ze spermiogram Twojego meza jest w porzadku. Zapewne wiesz, ze to
                pierwsze padanie jakie sie robi.

                Pozdrawiam
                Isa
                • Gość: addd Re:Do Isa IP: 217.67.198.* 25.06.01, 00:00
                  Nie biorę nadal bromergonu brałam go przez 1 miesiąc.Przepisał go mi mój
                  ginekolog. Po tym leku a brałam go w styczniu br. nareście w terminie dostaję
                  miesiączkę a co najważniejsze w trakcie jej trwania nie musze brać serii
                  tabletek przeciwbólowych. Myslę,że źle sprecyzowałam - dr.Wojewódzki oczywiście
                  kazał mi zrobić nowe badania hormonalne.Tylko jeszcze raz piszę zdziwił mnię
                  bardzo fakt,że robiąc mi USG w 30 dniu cyklu od razu stwierdził,że nie mam
                  jajeczkowania. No ale zobaczymy jak to będzie. Moj mąź dopiero w przyszłym
                  tygodniu wybiera się na badania.
                  dzięki za odpowiedź- PAAAA
                  • Gość: Isa USG w 30 dniu cyklu. IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.01, 00:00
                    Z tego co piszesz dopiero jestescie na poczatku leczenia.
                    Masz racje, to dosyc dziwne, ze pan doktor stwierdzil, ze nie masz
                    jajeczkowania robiac USG w 30 dniu cyklu.
                    Mysle mimo tego ze jestescie w dobrych rekach jak na polskie warunki.
                    Badanie meza jest oczywiscie najwazniejsze, bo po co Ty masz brac Clom...
                    jezeli sie okaze, ze nasienie nie jest wystarczajace do zaplodnienia.
                    Mam nadzieje, ze nie obrazilam Was moim punktem widzenia ale niestety takie
                    problemy sa bardzo czeste u nieplodnych par.
                    Trzymam kciuki zeby bylo inaczej i zeby pod mikroskopem bylo widocznych wiele
                    milionow przystojnych i szybko poruszajacych sie przyjacieli.
                    Pa, Isa.
    • Gość: ElaK Re: niepłodność - pomoc IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 14:24
      Dajcie sobie spokoj. Jesli jestes mloda, to na pewno doczekasz czasow, ze IN
      VITRO bedzie za darmo!!! Szkoda, dla mnie czas juz mija, a nie chce wydawac
      10000zl na watpliwy zabieg zamiast wyjechac na wspaniale wczasy. Wystarczy
      poczytac statystyki, poziom urodzen wciaz maleje w zastraszajacym tempie! Ci,
      ktorzy sa w stanie plodzic dzieci, nie staraja sie o to, bo i po co? Mysle
      wiec, ze w Polsce tak bardzo starajacej sie o wejscie do UNII zmienia sie tez
      przepisy dotyczace zabiegow IN VITRO.
    • Gość: groszek Re: niepłodność - pomoc IP: 2.4.STABLE* / 192.168.2.* 11.06.02, 08:40
      uratujmy i ten wątek, szkoda żeby przepadł
    • Gość: AGA Re: niepłodność - pomoc IP: 217.153.35.* 23.09.02, 12:48
      Podciągnięcie tematu do góry
      • Gość: agata30 Re: niepłodność - pomoc IP: *.is.pw.edu.pl 23.09.02, 15:55
        Rzeczywiscie warto ten watek ratowac. To skarbnica wiedzy. Ja od jakiegos czasu
        mam to wydrukowane i sobie podczytuje smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka