Cześć dziewczyny, wracam pomalutku. Z utęsknieniem was podczytuję i czekam na swoją szansę i kolej. Któraś z was kiedyś, tzn ok 4 msc temu pisała, że ma trudne i bolesne transfery i w związku z tym dostaje przed jakieś kroplówki, zastrzyki na rozluźnienie. Nie mogę jak na złość tego wątku znaleźć. Może któraś mi pomoże, albo znajdzie się koleżanka której to dotyczyło. Ja po raz 5 podchodzę do pełnego programu, za każdym razem transfer jest mega trudny i bolesny. Moja klinika nie zaproponowała mi nigdy nic żeby złagodzić to jakoś. Robią ten transfer w 3 osoby plus mój mąż pod kontrolą usg ale ja przeżywam w trakcie koszmar. Chciałabym sobie tego oszczędzić po raz kolejny a skoro jakoś można to czemu nie, tylko muszę wiedzieć o co prosić... bo nie wiem

Pozdrawiam