Nie wiem juz co robic-mam za sobą mnóstwo badań-pierwsze dziecko poczęte bez zadnych problemów-po 3 latach brania pigułek, odstawiłam, i juz 1,5 roku się staramy i nic. Tarczyca ok, prolaktyna ok, od 3 miesięcy biorę clo - niby pęcherzyk rośnie, potem znika, a wlasnie odebrałam wyniki progesteronu - i w 22 dniu cyklu (przy cyklach 30-dniowych) wynosi 0,6. duzo ponizej normy bo lekarka mowiła ze powinno być co najmniej 11-12.to juz drugi lekarz-i widze ze nie ma "na mnie" pomysłu

dalej mi przepisala clo-po co skoro widac ze nie dziala? po co? czy ktos tak miał? i moze zna któras z was dobrego ginekologa z Gdańska który specjalizuje się w bezpłodności?