aquarius72
11.06.04, 05:40
Cześć dziewczyny, piszę to, bo może komuś przyniesie to trochę nadziei. Otóż
wczoraj, po raz pierwszy w życiu ujrzałam dwie kreski na teście. Po siedmiu
latach od chwili, kiedy zaczęliśmy swoje starania, po stwierdzonym u mnie
pco, hiperprolaktynemii, bakteriach, laparoskopii, stymulacjach, leczeniu
męża u androloga. Już w zeszłym roku przestałam leczyć się u ginekologa.
Można powiedzieć, że zrobiliśmy przerwę (a może zakończenie) leczenia, bo
doprowadzało to już nasze małżeństwo na skraj rozpadu, a nas do wyczerpania
nerwowego. Staraliśmy się już tylko "naturalnie", bez większego przekonania.
Nawet foliku już nie łykałam, a tu taka niespodzianka. Teraz boję się i nie
wierzę do końca, że to naprawdę to. Na razie mam tylko dwa pozytywne testy.
Proszę, trzymajcie kciuki, żeby wszystko było w porządku. Mam nadzieję, że Wy
nie będziecie czekać tak długo na swoje szczęście.