Dodaj do ulubionych

obawy przed in vitro

06.07.12, 14:57
Witam. W najbliższym cyklu, jeśli wszystko będzie ok. podchodzimy do in vitro. Wcześniej nie mogłam się doczekać a teraz mam mnóstwo wątpliwości. Boję się takiej ilości hormonów, czy nie zaszkodzą, boję się punkcji, transferu a najbardziej chyba efektów albo raczej ich braku. Podłamał mnie też ostatnio mój lekarz, który na ostatniej wizycie tak się spieszył, że nawet nie zadałam mu wszystkich ważnych dla mnie pytań. Czy Wy też miałyście wątpliwości?
Obserwuj wątek
    • aasb Re: obawy przed in vitro 06.07.12, 15:14
      anm-a
      jestem po 2 iui i 3 ivi (ostatnie udane), i jak pewnie każda z nas miałam milion wątpliwości. Tzn. nigdy nie pojawiła się wątpliwość tak czy nie jak lekarz zaproponował ivi. Od razu się zdecydowaliśmy. Co do ilości leków i hormonów to nie martw się przejdziesz to jak każda z nas i nawet zastrzyki w brzuch nie będą straszne smile
      Pamiętaj, żeby ufać lekarzowi, a jeśli masz jakieś wątpliwości co do współpracy z obecnym to zmień go przed rozpoczęciem całego procesu. Tylko przemyśl to, może ostatnio rzeczywiście doktorek się spieszył a tak w ogóle to jest w porządku?
      Co do zadawania pytań to przynajmniej ja zawsze sobie przypominałam milion po wizycie smile
      Nie bój się tego - to naprawdę jest do przejścia. Co do efektów lub ich braku to bądź dobrej myśli, ale nie nastawiaj się na 100%, żeby w przypadku ewentualnego niepowodzenia mieć siłę walczyć dalej o upragnione szczęście.

      Życzę powodzenia i cierpliwości smile
    • rokitka00 Re: obawy przed in vitro 06.07.12, 20:48
      Dużo czytałam na temat samych procedur IVF i byłam przerażona. Dziewczyny piszą o bardzo bolesnych zastrzykach, o tym że puchną po nich, że po punkcji idą na zwolnienie bo tak boli. Z dnia na dzień, z zastrzyku na zastrzyk (a brałam ich w późniejszym etapie po 3 w tym samym momencie) okazywało się że nie taki diabeł straszny jak go malują. Zastrzyki bolą, ale jeśli podje się je bardzo powoli (mi robił je mąż) to w zasadzie nie boli. Punkcja i po punkcji troszkę podbrzusze pobolewało, ale na okres boli mnie bardziej. Nie brałam zwolnienia. Nie spuchłam.

      Co do efektów, no to cóż, raczej loteria. U nas nie wyszło. Tobie życzę szczęścia.
    • katiko Re: obawy przed in vitro 06.07.12, 22:17
      Ja jak zaczelam czytac to sie zaczelam przerazac wiec przestalam czytac.

      Jutro mam pobranie komorek i co mnie najbardziej przeraza to ze nie moge wziac nawet lyka plynow od polnocy a tutaj upal koszmarny.

      Do tej pory mialam 2 bolesne zastrzyki: jeden bolesny przy wkluciu w brzuch (druga dawka) i mysle ze trafilam na jakis nerw ablo co bo jak wyjelam igle i sprobowalam drugi raz to nic nie bolalo - tylko fakt, ze trzeba je robic wolno.
      Drugi bolesny zastrzyk byl tej nocy - hCG. Uzylam lodu by znieczulic miejsce i sam zastrzyk nic nie bolal ale po zastrzyku mnie boli posladek. Poza tym ten zastrzyk robil mi prawie spiacy maz i mialam wrazenie ze nie sledzil instrukcji. Wiec jak zobaczylam krew na posladku to wpadlam w panike ze zrobil to zle i ze "na pewno" umre zaraz na zawal, a poza tym to "na pewno" uszkodzil mi nerw kulszowy skoro mnie tak boli. (nie ma to jak zrzucic wszystkie winy i pretensje na druga osobe).
      Koszmarna noc.
      Teraz jest lepiej. Zawalu wciaz nie mialam. Posladek boli ale juz mniej.


      Owszem spuchlam ale wciaz mieszcze sie w mojej odziezy. Mam nabrzmiale uda, ramiona, brzuch i piersi. Jednak to nic wielkiego. Waga wskazuje przybranie 1-2kg w zaleznosci o ktorej godzinie sie waze.

      Polowa procedur wciaz jeszcze przede mna wiec wszystko sie moze zdazyc. Skoro pobranie komorek bedzie w sobote to bede odpoczywac w sobote i niedziele. A w poniedzialek do pracy.
    • forcella Re: obawy przed in vitro 06.07.12, 22:46
      Nie ma się czego bać smile Nie boli, a zastrzyki są praktycznie bezbolesne. Nie nakręcajcie się, to jest do przeżycia smile
      • dagmara-k Re: obawy przed in vitro 06.07.12, 23:17
        ja sie bardziej balam ilosci mrozaczkow, nie chcialam miec ich duzo z obawy, czy wszystkie bede mogla przyjac i to sie nijak nie skladalo z lekiem o to, czy w ogole bedzie co transferowac.
        te zastrzyki to jest taki straszny diabel tylko przed, poem sie okazuje ze bulka z maslem. wiekszosc z nich nie boli mocno a czesc wcale.
        • rozowa_pelargonia Re: obawy przed in vitro 07.07.12, 11:49
          Nie martw sie,bedzie dobrze. Zastrzyki, hormony, punkcja nie sa takie straszne. Trudne dla mnie bylo oczekiwanie na wynik po transferze. To jest chyba najgorsze z calego procesu...
          • anm-a Re: obawy przed in vitro 07.07.12, 18:02
            Dzięki dziewczyny. Dobrze że jest ktoś kto rozumie, a z drugiej strony szkoda, że musimy przez to wszystko przechodzić.
    • projekt_matylda Re: obawy przed in vitro 07.07.12, 18:32
      za 7 tygodni czeka mnie porod. Jak sobie pomysle o tym przez co przeszlismy przy in vitro to z perspektywy czasu wydaje mi sie to blahostka i zwykla procedura. Teraz stracham sie jak nie wiem co...
      Nie ma sie co bac, wszystko jest dla ludzi. Nikt jeszcze od in vitro nie umarl, a wrecz przeciwnie wiele nowych istnien sie dzieki niemu poczelo smile

      ps: wszystko zalezy od nastawienia. Ja przyjelam fakt, ze ktos sie mna zajal i zaproponowal rozwiazanie na dotychczasowe problemy jako ulge. Zaufalam i wyluzowalam. W koncu zamiast szukania powodow nieplodnosci ktos daje Wam realna fizyczna pomoc. Skorzystajcie z tego z odpowiednim nastawieniem, bo psychika tez moze platac figle, a jedyne co mozecie zrobic ze swojej strony to wlasnie odpowiednio sie nastawic i do calej sprawy podejsc. Reszta to juz tylko medycyna i biologia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka