Dodaj do ulubionych

in vitro z programu rządowego.

21.09.13, 22:16
Dziewczyny czy któraś z Was robi może in vitro w Poznaniu na Polnej z programu rządowego? Jeśli tak to ciekawa jestem Waszych odczuć? A może podzielicie się jak to wygląda w innych miastach. Ja mam wrażenie że w Poznaniu uczą się na nas.
Obserwuj wątek
    • karolinas5 Re: in vitro z programu rządowego. 27.09.13, 23:40
      My co prawda z mężem nie robimy w Poznaniu tylko w Warszawie, ale nam już powiedzieli, że na cały przyszły rok nie ma już miejsc, a ja mam czas tylko właśnie do końca przyszłego roku, mimo, że w tej klinice, w której nam to zakomunikowali leczyliśmy się i wydaliśmy kasę od 10 miesięcy i nie musimy już dawno się leczyc (wymagany przez MZ 1 rok leczenia) ponieważ wyszła mi niedrożnośc jajowodów co jest bezwzględnym wskazaniem do in vitro i niestety nie dostałam tej refundacji. Także jest świetnie. Jeden wielki szwindel! I tyle. Pewnie jeszcze nie jedną parę naciągną na dodatkowe badania zanim powiedzą, że nie ma miejsc albo naciągną na nieodpowiednie leczenie. Rewelacyjnie żyje się w tym kraju, można się rozchorowac jak się zacznie leczyc będąc zdrowym. Do kogo mam napisac, poskarzyc się? Do Ministerstwa Zdrowia, (a jest taka strona gdzie można zgłaszac pytania i pisac listy w sprawie refundacji in vitro)? Przecież to jedna wielka klika. Kto ich kontroluje? Nikt. Mój mąż powiedział, że jeszcze powpisują parom, które nie dostały refundacji, ze miały in-vitro, tylko nie udane, etc. nawet nie będą o tym wiedziały, że niby wydali tyle pieniędzy. No z czegoś trzeba zarobic nie? Badania w tych klinikach też są przecież 2 razy dokładnie droższe niż w innych.
      • kavainca Re: in vitro z programu rządowego. 28.09.13, 20:19

        karolinas5,
        ale że miejsc nie ma to wiadomo gdzieś od połowy lipca.
        My przynieśliśmy wszytkie badania i całą historia, która z resztą była w naszej klinice, bo tam leczymy się od 4,5 roku. Podpisaliśmy umowe w ciągu jednej wizyty. To było tydzień temu, ale tylko dlatego, że u nas nie było kwalifikacji w lipcu i w sierpniu z powodu operacji szefa kliniki. Kwalifikowali tylko we wrześniu i 20.09 (wtedy właśnie podpisaliśmy umowę) środki były na wyczerpaniu.
    • karolinas5 Re: in vitro z programu rządowego. 28.09.13, 19:05
      Witam
      Jeszcze coś dzisiaj napiszę, bo wczoraj nie zdążyłam, było trochę późno. W Novum w Warszawie zaproponowano nam (w zamian za to, że nie ma już miejsc dla nas na cały ten rok i przyszły 2014, a ja mam właśnie czas, przypomnę, tylko do końca 2014) testowanie nowego leku (prawdopodobnie hormonalnego). Trwa to o wiele dłużej, jest więcej badań - z krwi, prześwietleń i innych, ale za to jak nam powiedziała pani doktor in vitro będzie bezpłatnie. To dopiero alternatywa. W doświadczeniach ma wziąśc udział 1000 (jeśli dobrze pamiętam) kobiet z całej Europy. Firma solidna jak zapewniała pani doktor i nic się nie dzieje - po lekach, a przecież to nowy (lub nowe leki) lek dopiero co testowany na ludziach i to w dodatku na kobietach starających się o dziecko. I pani doktor zakomunikowała mi, że ona by w to weszła, w mojej sytuacji bez mrugnięcia okiem. W Invimedzie na samym początku położna (bo pierwszą wizytę przeprowadza położna) zaleciła nam wykonanie dodatkowych badań na niemałą kwotę, które to badania mieliśmy już zrobione i nawet nie miały roku, i dopiero potem możemy zapisac się do pani doktor, która kwalifikuje do in vitro. A przecież w regulaminie Min. Zdrowia jest tylko wymóg, że FSH ma nie byc wyższe niż 15 a AMH niższe niż 0,5 i nie ma mowy o żadnych innych wcześniejszych badaniach. Będzie wiele cierpienia przez to pseudodofinansowanie, jeszcze więcej niż by go wcale nie było, bo narobią ludziom nadziei i tylko naciągną na niepotrzebne koszty.
      • kavainca Re: in vitro z programu rządowego. 28.09.13, 19:21

        W Invimedzie na s
        > amym początku położna (bo pierwszą wizytę przeprowadza położna) zaleciła nam wy
        > konanie dodatkowych badań na niemałą kwotę, które to badania mieliśmy już zrobi
        > one i nawet nie miały roku, i dopiero potem możemy zapisac się do pani doktor,
        > która kwalifikuje do in vitro. A przecież w regulaminie Min. Zdrowia jest tylko
        > wymóg, że FSH ma nie byc wyższe niż 15 a AMH niższe niż 0,5 i nie ma mowy o ża
        > dnych innych wcześniejszych badaniach. Będzie wiele cierpienia przez to pseudod
        > ofinansowanie, jeszcze więcej niż by go wcale nie było, bo narobią ludziom nadz
        > iei i tylko naciągną na niepotrzebne koszty.
        fsh i amh to warunki brzegowe, ale o badaniach do kwalifikacji decyduje lekarz
        jakoś sobie nie wyobrażam in vitro bez ana, ata, aktykardiolipidowych itd
        Program ministialny zakłada, że ludzie który podchodzą do in vitro, nie przychodzą z ulicy, tylko kontynuują leczenie, czyli mają juz pewną hstorią i wykonane badania. Bez tego do procedury nie da się przystąpić.

        testowanie nowego leku (prawdopodobnie hormonalnego). Trwa to o wiele d
        > łużej, jest więcej badań - z krwi, prześwietleń i innych, ale za to jak nam pow
        > iedziała pani doktor in vitro będzie bezpłatnie. To dopiero alternatywa. W dośw
        > iadczeniach ma wziąśc udział 1000 (jeśli dobrze pamiętam) kobiet z całej Europy
        > . Firma solidna jak zapewniała pani doktor i nic się nie dzieje - po lekach, a
        > przecież to nowy (lub nowe leki) lek dopiero co testowany na ludziach i to w do
        > datku na kobietach starających się o dziecko. I pani doktor zakomunikowała mi,
        > że ona by w to weszła, w mojej sytuacji bez mrugnięcia okiem
        Pani doktor zaproponowała Ci to, bo klinika na tych testach zarabia kupę szmalu od koncernu farmaceutycznego, który go produkuje smile
        Z drugiej strony, moja przyjaciółka jest aktualnie w ciąży z trzecim dzieckiem z takiego testu ( i ma jeszcze 3 blasty w zamrażarce), tylko, że ona była grupą porównawcza i jechała na gonalu smile
        • dymitra Re: in vitro z programu rządowego. 25.10.13, 22:21
          A ja czytam i nie wiem dlaczego macie az takie zle mniemanie o tym programie. Ja sie tam ciesze ze wobgole jest jakas szansa.. My bez koligacji i jakichs zbednych problemow zostalismy poczatkiem sierpnia zakwalifikowani do in vitro finansowanego przez ministerstwo. Oczywiscie rok udokumentowanego leczenia i cala masa badan ktore niby do in vitro rzadowego nie sa wymagane ale bez nich lekarz prowadzacy sie nie podejmnie prob i za ktore niestety trzeba zaplacic samemu. Do tego leki ktorych nie pokrywa refundacja ale jakby na to nie patrzec ktos nam proponuje prezent bonifikate za prawie 6 tys zl za sam zabieg a wy jeszcze krytykujecie to w takie agresywny sposob... Nie za bardzo rozumiem wasz tok myslenia. jA jak wydlalam na calej diagnostyce ok. 10000 zl i przeszlam 2 operacje potem maz jeszcze tez mial zabieg to naprawde doceniam kazda zlotowke...
          • karolinas5 Re: in vitro z programu rządowego. 16.11.13, 23:56
            Jak Cię stac było wydac 10.000 zł to wydaj następne 10.000 bo nas nie stac, dlatego się staramy o dofinansowanie i nie uważam żebym agresywnie podchodziła do sprawy, jest to zwykłe złodziejstwo, wyciąganie kasy, wciąż i wciąż, bo za 3 miesiące przeterminowała się częśc badań, więc teraz trzeba kolejny raz zrobic a jak już jakimś cudem wszystkie zlecone badania przez lekarza są w komplecie to wtedy mówią, że już nie ma miejsc, no bo cóż innego można powiedziec, przecież od razu nie można było powiedziec, że miejsc to już nie ma, nie wydawajcie Państwo niepotrzebnie pieniędzy. Mają niezły biznes, świetna reklama, niby dofinansowanie, więc ile teraz par popędzi, ile par będą zwodzic, jeszcze niejedna para tu napisze popierając mnie jak będą mieli te same przykre doświadczenia co my z mężem, oczywiście napiszą ale nie wiadomo czy ich nie wykasują, bo już kilka osób odpowiedziało na mój wątek - otrzymałam informację na maila, ale niestety wątki zostały usunięte. Pewnie ktoś napisał prawdę ... Na pierwszej wizycie rejestracyjnej w Novum byliśmy z mężem na samym początku lipca, a teraz kilka dni temu dosłownie po tym jak kilka miesięcy temu otrzymaliśmy informację od lekarzy, że miejsc to już nie ma na cały przyszły rok, zadzwoniła do mnie pani z Novum, że ona nas umówi na pierwszą wizytę rejestracyjną związaną z refundacją, która będzie kosztowac 150 zł. Czyste wyciąganie pieniędzy od biednych ludzi i to w jakiej sprawie - posiadanie dziecka - no pewnie kto na to nie poleci? Świetny biznes. Świetny pomysł. Gratulacje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka