Dodaj do ulubionych

zylaki powrozka

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 17:46
Witajcie!
Ktos mi powiedzial ze duzo na forum o tym bylo - ale ja nie potrafie znalezc :
((( czy ktos moglby mi podpowiedziec gdzie szukac?
A pytam sie, bo lekarz "wymacal" wlasnie to mojemu slubnemu... i to ma byc
powod malej liczby plywaczkow (5 mln)... podobno czeka go zabieg. Chcialabym
sie dowiedziec o tym jak najwiecej - nie ukrywam ze juz zostalismy nastraszeni
komplikacjami tudziez mala skutecznoscia na "produkcje"... czy ktos mam moze
inne informacje?
Iwcia
Obserwuj wątek
    • Gość: Zosia Re: zylaki powrozka IP: 195.82.160.* 24.10.01, 23:59
      U mojego męża też dzisiaj lekarz ( dr androlog) wykrył żylaki. A wcześniej
      badało go dwóch "moich" ginekologów i nic nie wyczuli. Mąż powiedział mu
      dokładnie, to o czym piszesz, czyli, że mała skuteczność i komplikacje, na co
      doktor powiedział, że to są mity, z którymi usiłuje walczyć. Komplikacji nie
      ma, a co do skuteczności to prawdę mówiąc nie wiadomo dokladnie co wpływa na te
      plemniki, że są takie nędzne. Jedną z hipotez jest, że to właśnie z powodu
      żylaków powrózka. One powodują, że jest złe krążenie i złe chłodzenie, a w
      cieple plemniki giną.
      Ciekawa jestem, czy ktoś ma jakieś doświadczenia.
      Pozdrawiam, Zosia
      • Gość: Iwcia Re: zylaki powrozka IP: *.mir.gdynia.pl 25.10.01, 09:00
        Komplikacje to zawsze mogą się zdarzyć, nawet jak ci palec zszywają sad((
        naturalne że wszelkie zabiegi w tak "strategicznym" miejscu napawają niejakim
        strachem... ja o tym że może nie być tak różowo dowiedziałam się od pary, która
        przez to przeszła - skończyło się na 2 tygodniowym zwolnieniu, zakażeniu i
        długich kłopotach z noszeniem czegokoolwiek.... a robaczkom nic nie pomogło.
        Jakoś nikt zainteresowany się nie odzywa?
        Iwcia
    • aga71 Re: zylaki powrozka 25.10.01, 10:14
      Moj maz mial te operacje w zeszlym roku. Nie przyniosla zadnej poprawy, mozna powiedziec, ze 3500 wyrzucilismy w bloto.

      Aga
      • Gość: Iwcia Re: zylaki powrozka IP: *.mir.gdynia.pl 25.10.01, 10:57
        Chm, faktycznie 3,5 tys piechotą nie biega... a czy mogłabyś opisać sam zabieg?
        Czy długo trwała "rekonwalescencja"?
        Jeśli nic nie pomogło to faktycznie przykro (jesteś już trzecią osobą ktora mi
        to mówi), aczkolwiek gdzieś czytałam że Twojemu ślubnemu może przez to być
        lepiej w starszym wieku... cóż, jeśli nie można się pocieszyć inaczej to można
        i tak smile))
        Pozdrowienia
        iwcia
        • Gość: olga1 Re: zylaki powrozka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 11:41
          Moje kochanie mailo taki zabieg i tak jak w waszym przypadku nic to nie dalo a
          wrecz przeciwnie jeszcze sie pogorszylo. Kolejna bzdura ten zabieg ale coz
          wszyscy jestesmy zdesperowni wiec latwo to ....
          Co do operacji to moj maz byl w pracy kilka dni pozniej i cale szczescie nie
          bylo zadnych komplikacji. Czego Wam takze zycze!
          Dzidziusia jak nie bylo tak nie ma...
          Powodzenia!!
        • Gość: aga71 Re: zylaki powrozka IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.10.01, 13:59
          Na czym dokladnie ta operacja polega, to niestety sie nie orientuje, ale pozostaje po niej mala blizna po lewej stronie podbrzusza (teraz juz prawie nie widac). Mysle, ze przy gojeniu znaczenie moze miec ew. tusza (moj maz jest szczuply). Nie bylo zadnych powiklan, ale i tak rekonwalescencja trwala dosc dlugo. Pamietam, ze przez jakies 2 tygodnie chodzil taki przygiety (nie mogl sie calkiem wyprostowac, bo go bolalo), a i pozniej musial sie oszczedzac przez kilka miesiecy (wykluczony wysilek fizyczny).

          Pozdrawiam,
          Aga
          • Gość: Iwcia Re: zylaki powrozka IP: *.mir.gdynia.pl 25.10.01, 14:43
            Dzięki, to właściwie wyklucza na czas jakiś sens zabiegu u mojego ślubnego...
            nie może sobie pozwolić na taką przerwę w pracy a właściwie w swojej dg... no
            gdybyśmy mieli przekonanie że to coś pomoże to byłaby inna śpiewka...
            Pozdrowienia
            iwcia
            • Gość: Roza Re: zylaki powrozka IP: 10.134.7.* / *.rzeczpospolita.pl 25.10.01, 15:53

              Mój mąż maiał usuwane żylaki metodą laparoskopową. Szybko doszedł
              do siebie. Niestety nic to nie dało, a tylko o rok opóźniło
              przygotowania do ICSI, k óre jest dla nas jedyną szansą. Mój mąż ma
              minimalną ilość plemników, lub czsami nie ma ich w ogóle
              (azoospermia). Kiedy mimo fatalnych wyników, po zabiegu i po
              przyjmowaniu leków androlog na Starynkiewicza nadal utrzymywał ,
              że trzeba cierpliwości i może się uda drogą naturalną (przepisał
              mężowi magnez, potas i cynk) powiedziałam dość. Mam 31 lat,
              stwierdzoną endometrizę, mąż azoospermię - to chyba wystarczy. W
              Novum nie mieli wątpliwości. Czuję, że późno weszliśmy na właściwą
              drogę. Tak bardzo się boję, że się nie uda. I jednocześnie mam wielką
              nadzieję na szczęście. Żyję w napięciu, tak jak wszystkie dziewczyny
              na forum. Pozdrawiam.
              • Gość: aga71 Re: zylaki powrozka IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.10.01, 08:55

                Gość portalu: Roza napisał(a):

                Niestety nic to nie dało, a tylko o rok opóźniło
                > przygotowania do ICSI, k óre jest dla nas jedyną szansą. Kiedy mimo fatalnych wyników, po zabiegu i po > przyjmowaniu leków androlog na Starynkiewicza nadal utrzymywał , > że trzeba cierpliwości i może się uda drogą naturalną (przepisał
                > mężowi magnez, potas i cynk) powiedziałam dość.

                Ja tez mam zal, ze zmarnowalismy cenny czas. Dopiero pozniej pomyslalam, ze przeciez mozna bylo leczyc meza i jednoczesnie przystapic do ICSI. Nikt nam tego nie zasugerowal, a sami tez na to nie wpadlismy sad(

                Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka