Dodaj do ulubionych

inseminacja...

04.10.06, 11:59
poradzcie mi dobrego lekarza i klinike w ktorej moge zrobic IUI..zalezy mi na
czasie..chcialabym w tym cyklu zrobic badanka a w nastepnym podejsc do
zabiegu..owulcje mam ladna maz plemniki tez super...gdzie moglabym to
zalatwic... pozdrawiam
acha pochodze z okolic warszawy dziękuje
P.S. jakie badania potrzebne i czy mozna zrobic je we własnym zakresie?
Obserwuj wątek
    • hania2005 Re: inseminacja... 04.10.06, 12:23
      Przepraszam, że pytam, ale dlaczego chcesz inseminację, skoro mąż ma plemniki
      ok, Ty masz owulację..........Tego się nie robi tak po prostu, trzeba mieć
      jakieś wskazania. Może cie źle zrozumiałam,,,,,,,,,
      Ja miałam dwie iui w Invimedzie, prowadzi mnie dr Dworniak. Polecam tego
      lekarza, choć z opinii kolezanek wiem, ze inni lekarze w tej klinice też sa
      super. Przed iui miałam badane hormony a mąż nasienie i właśnie złe wyniki męża
      są wskazaniem do przeprowadzenia iui.
      Ja robiłam wszystkie badania hormonów w Invimedzie, ale wiem, że jesli ma się
      juz badania to jest to honorowane przez lekarza.
      pozdrawiam
      Jakby co to pytaj!
    • jola733 sylwia... 04.10.06, 12:31
      daj sobie juz spokój.....
      • sylwia2714 Re: sylwia... 04.10.06, 13:45
        z czym mam dac sobie spokój??? leczyłam sie na brak owulacji..owulacje mam
        także nie znana jest przyczna moich trudnosci z zajsciem w ciąże...
        moze to głupie ale ja naprawde zaczynam czepiac sie wszystkiego i zrobie
        wszystko abym była w ciaży...porusze niebio i ziemie...dlugo juz czekam i
        walcze o ciaże...i niewidze nic złego w tym ze miałabym pomóc naturze...
        • mezatkaap Re: sylwia... 04.10.06, 14:01
          A może potrzeba Ci po prostu spokoju? To zakrawa na depresję i z boku wygląda,
          jakbyś popadała w coraz większą paranoję; Sylwia, tak nie można, bo się
          zwyczajnie wykończysz.
          • sylwia2714 Re: masz racje.. 04.10.06, 14:18
            ,,przyznaje ja zwariowałam...ale nie widze innego celu w zyciu..nigdzie nie
            wychodze..siedze w domu i rycze..popadam w taki stan ze sama siebie czasami nie
            rozumiem..staram sie uspokoic nie myslec..ale tak nie da rady - ja nie
            potrafie..mąż o adopcji nie chce słyszec ale ja pomimo tego zaczełam szperac
            głębiej...gdyby wszystko było ok to przeciez nie byłoby mnie tu..nie myslałabym
            o inseminacjach..nie byłabym stymulowana..poprostu zaszłabym w ciąże wcześniej
            czy później ale bym zaszła...a czas mija... we wrześniu minęło 4 lata odkąd
            udało mi się zajść w ciąże..od tamtej pory walcze walcze walcze i trace
            nadzieje..opadam powoli..zaczynam wątpić w naturalne poczęcie...zaczynam watpic
            w siebie
            • mezatkaap Re: masz racje.. 04.10.06, 15:13
              Spokojnie. Ja przyznaję, że Twoje posty są irytujące, chaotyczne, codziennie
              masz inne pomysły, podajesz sprzeczne fakty, ale to nic innego jak depresja.

              Sylwia - spokojnie!!!!
              Zacznij od początku:
              Zapisz się do Kliniki Leczenia Niepłodności
              Słuchaj DOKŁADNIE tego, co ma do powiedzenia lekarz!
              I niech to będzie JEDEN lekarz!
              Nie rób niczego na własną rękę!
              Nie doszukuj objawów, których nie ma!

              Zacznij od psychologa, jeśli sama nie sobie radzisz z emocjami.
              Siedzeniem w domu tylko pogłębiasz swój stan.
              Jeszcze chwila, a mąż zamknie za sobą drzwi - z drugiej strony.
              Dla niego najważniejsza jesteś TY i masz o tym pamiętać!

              Pamiętaj: stan psychiczny wpływa na układ rozrodczy i jest to fakt
              niepodważalny!
              Może nie ma żadnych problemów fizycznych, to wszystko tkwi w Twojej głowie! Tu
              jest blokada.

              Sylwia - zobacz ile z nas ma problemy; ja też walczę 4 lata i Bóg jeden wie,
              ile to jeszcze potrwa.

              Ty zacznij walkę o siebie, o swój stan ducha, o małżeństwo.

              Żadna z nas nie chce źle; nie jesteśmy tu po to, by Ciebie osądzać; chcemy Ci
              pomóc, ale Ty też musisz tego chcieć.
              Odwagi dziewczyno, życie przed Tobą!
    • agnieszka.krak Re: inseminacja... 04.10.06, 16:19
      nigdzie nie wychodzisz z domu?? czyli nie pracujesz??
      • sylwia2714 Re: inseminacja... 04.10.06, 16:45
        hmmm ciężko to nazwac praca..już wcześniej pisałam czym się zajmuję..mam sklep
        z artykułami i odzieżą dla niemowląt dzieci i kobiet w ciąży...mam pracowników
        takze nie musze tam byc codziennie..przygnębia mnie to!!!najlepiej się czuję
        jak tam nie zaglądam...
        ale macie racje!!! musze stanąć na nogi...musze zacząć od nowa na spokojnie..a
        nie siedze w domu i wymyślam jak najszybciej zajśc w ciąże...bo zaczełam już
        kombinować w każdą strone...ALE OD CZEGO ZACZĄĆ????Boże jak mi ciężkosad
        pozdrawiam
    • malta91 Re: inseminacja... 05.10.06, 16:40
      dziewczyno!
      przeczytaj koniecznie moj post z lipca pt. udało sie Moje rady! jak przeczytasz
      to zrozumiesz to co ci dalej napiszęsmile
      idż do naprawde do dobrego diagnosty - moze jest gdzies problem tylko nikt na
      to jeszcze nie wpadł. Polecam ci dr Dubrawskiego (tel 837 70 70 do gabinetu)
      on zleci wam milion badan i postawi diagnoze. jesli zaleci wam inseminacje to
      nie robcie jej u niego (nam 3 u niego nie wyszly, a czwarta próba w Invimedzie
      tak). Inseminacje zrobcie u dr. Karwackiej w Invimedzie - b. kompetentna
      lekarka. w trakcie tych wszystkich badan poczujesz ze trafilas do kogos kto wie
      co ma zrobic i zdejmie z ciebie ciezar, ze tylko ty rozumiesz swoj problem, a
      lekarze maja w d... i tylko siedzisz na forum i kombinujesz jaka to jeszcze
      bkteria/przypadlosc w tobie siedzismile
      pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka