frygamfs
11.11.06, 19:54
ja już sama nie wiem. najpierw były studia, zdobywanie trudnego zawodu, choroba, rozwód i na dziecko nigdy nie było czasu. jestem mężatką od 4,5 roku. starania o dziecko zaczęłam w czerwcu 2005 roku. piszę zaczęłam, bo mąż choć bardzo na mnie napiera i żąda dziecka natychmiast to popracować nad dzidziusiem nie chce ze mną, a ja wiatropylna nie jestem. unormowały się moje sprawy z prolaktyną, nadal biorę bromek, @ w normie i wszystko jest w jak najlepszym porządku. tylko mąż się zbiesił. nie wiem już co robić. może dać sobie spokój i odwiesić zakurzony doktorat. może po prostu dziecko nie jest mi pisane. sama go sobie nie zrobię. i co ja mam zrobić? macie jakiś pomysł?